Reklama

Świąteczne Granie z Kubą

2017-12-31 10:13

Kilka tysięcy widzów wypełniło Halę Sportową Częstochowa, która była areną drugiej edycji wydarzenia sportowo-artystycznego „Świąteczne Granie z Kubą”.

W charytatywnym turnieju piłkarskim rywalizowały zespoły złożone z przyjaciół Kuby Błaszczykowskiego. Po emocjonującym finale trofeum wzniośli zawodnicy drużyny „Czerwonej”, w której w głównej roli grali byli reprezentanci Polski: Radosław Gilewicz i Marcin Wasilewski.

Dochód z biletów-cegiełek na wydarzenie przekazany został na potrzeby podopiecznych Fundacji Jakuba Błaszczykowskiego „Ludzki Gest”.

Tagi:
turniej

Bezinteresownie dla Mii

2018-04-11 14:49

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2018, str. VII

Ewa Monastyrska
Zagrali dla poważnie chorej kilkumiesięcznej dziewczynki

Czy można zrobić coś dla kogoś obcego zupełnie bezinteresownie? Choć w dzisiejszych czasach taka sytuacja wydaje się zupełnie nierealna, to jednak młodzi ludzie z Tomaszowa Lubelskiego udowodnili, że aby pomagać, wystarczą jedynie dobre chęci i świetna organizacja. Kilkumiesięczna Mia cierpi z powodu sekwencji Pierr’a Robina. Ta choroba wiąże się z trudnościami w oddychaniu i przełykaniu. Gdy informacja o koniecznej operacji obiegła media społecznościowe, 17-letni Mikołaj Łaba z Tomaszowa Lubelskiego wraz z kolegami postanowili zorganizować dla chorej dziewczynki turniej, podczas którego zbierane miałyby być datki. Organizacja młodych mężczyzn budziła podziw. – 24 marca odbył się Wielkanocny Charytatywny Turniej Halowej Piłki Nożnej pod hasłem „Nie poMIAjmy potrzebujących”. Chcemy dziewczynkę wesprzeć w jej leczeniu. Robimy ten projekt w pięciu. Rozplanowaliśmy, co każdy powinien zrobić. Zrobiliśmy listę partnerów, którzy zechcieliby nam pomóc. Tłumaczyliśmy wszystkim po kolei, co chcemy zrobić. Ku naszemu zdziwieniu wszyscy byli dla nas bardzo mili i wykazali się dla nas ogromnym wsparciem. Ulotki, wlepki, plakaty, puchary… To wszystko było dofinansowane przez naszych partnerów. Teraz rozmawiamy, a mój kolega jeździ do różnych piekarni i szuka tej, która zechce dofinansować nam choćby drożdżówki – wyjaśnił Mikołaj Łaba.

Nie były to wyłącznie rozgrywki piłkarskie. Podczas turnieju można było podziwiać pokazy Freestyle, spróbować swoich sił przy maszynie „kopacz”, zagrać w piłkarzyki, wylosować nagrody, a dzieci otrzymywały balony. Podczas całego turnieju zbierane były datki do puszek, a wszystkie drużyny zobowiązane były do wpłacenia 150 zł wpisowego, które w całości zostały przekazane dziewczynce. Nie jest to jednak koniec zbiórki. – Trwają licytacje. Pozyskaliśmy kilka koszulek i gadżetów od klubów ekstraklasowych i nie tylko, bo także od kadrowiczów polskich. Wystawiliśmy je na aukcję internetową i wszystkie pieniądze chcemy przekazać na leczenie Mii – dodał Mikołaj Łaba. Rodzice Mii, choć początkowo byli bardzo zaskoczeni inicjatywą mieszkańców Tomaszowa, to jednak nie kryli swojego zadowolenia i wdzięczności dla organizatorów turnieju i aukcji. Dlaczego postanowili pomóc zupełnie bezinteresownie? – Nie ma co patrzeć tylko na siebie. Myślę, że zostaliśmy tak ukierunkowani przez naszych rodziców. Że trzeba pomagać innym. Rodzice od początku pielęgnowali we mnie takie wartości jak rodzina czy chodzenie do kościoła. Nie wstydzę się przyznania do Boga. Chcieliby, żebym był dobrym człowiekiem i myślę, że udało im się dosyć dobrze. Dziękuję im za to bardzo. Mam nadzieję, że ich nie zawodzę – wyjaśnił Mikołaj Łaba. Pieniądze przekazywane dziewczynce wciąż są zbierane. Można je przekazać także przelewem bankowym. Gdy Mia dorośnie i dowie się o całej akcji, Mikołaj chciałby przekazać jej jedno: – Żeby i ona pomagała kiedyś innym – spuentował.

Podczas turnieju zawodnicy dziękowali za wspaniałą organizację. – Cieszymy się, że możemy pomóc. Turniej jest na wysokim poziomie, miło się gra, atmosfera jest wspaniała – stwierdzili zawodnicy z Parczewa. Młodzież działa w ramach platformy „Zwolnieni z teorii”, która polega na realizowaniu projektów społecznych pod okiem mentora.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitwy w intencji powołań w sanktuarium św. Jana Vianneya

2018-07-20 09:42

ks. mf / Mzyki k. Gniazdowa (KAI)

„Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Byłoby bardzo źle, gdyśmy my księża w pierwszym rzędzie nie odnieśli tego do siebie.” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski. - Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mniej młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Ks. Mariusz Frukacz
Zobacz zdjęcia: Trwa „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Wieczorem 19 lipca biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach k. Gniazdowa, na zakończenie kolejnego dnia „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która trwa w archidiecezji częstochowskiej.

Mszę św. koncelebrowali kapłani z archidiecezji częstochowskiej. W modlitwie wzięli udział klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz wierni z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie.

Przeczytaj także: Modlitwa serc i stóp kapłańskich

- W przypadku nas kapłanów świętość jest szczególnie wymagana i potrzebna. Tylko troską o własną świętość możemy uświęcać innych – mówił w homilii bp Przybylski i wskazując na przykład św. Jana Marii Vianneya podkreślił, że „Święci są po to, żeby nas czegoś nauczyć.”

- Ten święty ksiądz jest po to, żeby nam zrobić rachunek sumienia, czy jesteśmy świętymi kapłanami. On był pewny mocy, którą mu dał Pan Bóg w jego kapłaństwie. Nigdy nie przestał wierzyć w swoją misję, którą dostał od Boga – podkreślił biskup i powtórzył za świętym proboszczem z Ars: „Gdyby ksiądz zrozumiał tak naprawdę w czym uczestniczy, to by umarł, ale nie ze strachu, tylko z miłości. Bo kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego.”

- Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mnie młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Za kard. Stefanem Wyszyńskim odpowiedział: „Proszę Was, mniej się usprawiedliwiajcie, mniej się zastanawiajcie, co jest przyczyną w świecie, ze ludzie odchodzą od Boga, a więcej myślcie czego Wam brakuje, że nie przyciągacie, że odpychacie czasem.”

- Czasem lubimy się usprawiedliwiać, że świat jest taki, ale każdy z nas kapłanów musi zadać sobie to pytanie czego mnie brakuje, że nie potrafię pociągnąć młodych, dzieci. Może zamiast głosić słowo Boże, to głoszę siebie. Może chcę uprawiać kapłaństwo swoją spekulacją, swoim zdrowym rozsądkiem, który jest strasznie daleko od drogi Pana – kontynuował biskup.

Bp Przybylski zaznaczył, że „Bożych spraw nie załatwia się po ludzku, dobrą administracją, przepisami prawnymi, wymurowaną świątynią, która lśni, dobrą reklamą i ulotkami o powołania. Boże sprawy załatwia się po Bożemu. A Boże załatwianie to jest modlitwa, pokuta i post.”

Odnosząc się do tekstu Ewangelii biskup podkreślił, że „jarzmo to jest nasza stuła kapłańska.” - Jak ją zakładasz, to nie po to, żeby Ci mówili ekscelencjo, to nie żeby Cię chwalili i żeby Ci było wygodnie, ale to jest jarzmo. To są takie nosidła, na które każdy ksiądz musi wziąć biednych grzeszników, wszystkie trudne sprawy parafii, ludzi, by ich kochać i zbawiać – mówił bp Przybylski.

Na zakończenie Mszy św. kapłani ucałowali relikwie św. Jana Marii Vianneya i św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Przed Mszą św., przy wystawionym Najświętszym Sakramencie bp Andrzej Przybylski poprowadził modlitwę koronki za kapłanów. Tekst tej koronki wraz z Nowenną za kapłanów zatwierdził 4 października 2017 r. abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

Również 19 lipca bp Andrzej Przybylski wraz z kapłanami dekanatu koziegłowskiego pielgrzymował od parafii do parafii w intencji powołań kapłańskich, w ramach inicjatywy „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Natomiast w rozmowie z KAI ks. prał. Marian Duda, jeden z koordynatorów tej inicjatywy modlitewnej powiedział: „Ufamy, że nasza pokuta i modlitwa w przyszłości przyniesie owoce.”

- To jest modlitwa, która boli w pewnym sensie i ona kosztuje. To jest taki pokorny środek przed Bogiem. To jest także okazja do przeżywania głębokiej jedności kapłańskiej – podkreślił ks. Duda.

Również ks. Wojciech Gaura, proboszcz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Winownie zaznaczył, że „ta inicjatywa, to jest droga współczesnego człowieka, żeby wyjść i poszukiwać, wołać o sumienia.” - Idziemy w naszej pielgrzymce ze świadomością, ze to Pan powołuje. Na pokornych i świętych kapłanów oczekują ludzie – powiedział KAI ks. Gaura.

Podczas akcji „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która potrwa od 16 lipca do 20 sierpnia, każdego dnia w innym dekanacie kapłani będą pieszo pielgrzymować od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich.

Modlitwa i pielgrzymka w intencji powołań kapłańskich odbywa się w ramach poszczególnych dekanatów. W godzinach rannych kapłan odprawia Mszę św. w intencji nowych powołań kapłańskich w kościele, w którym posługuje, bądź po uzgodnieniu z proboszczem miejsca w kościele, od którego rozpoczyna pielgrzymkę. Następnie wyrusza w drogę przechodząc od parafii do parafii, nawiedzając na kwadrans poszczególne kościoły. W drodze kapłan odmawia różaniec i medytuje Ewangelię. Na drogę kapłan bierze tylko suchy chleb i wodę. W drogę kapłan zabiera drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II lub inne. Krzyż jest przekazywany z dekanatu do dekanatu kolejnym kapłanom pielgrzymom.

Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach to kościół filialny na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie. Kościół ten został poświęcony 4 sierpnia 1994 r. przez abp Stanisława Nowaka metropolitę częstochowskiego. Kościół w Mzykach jako jedyny w archidiecezji częstochowskiej i jeden z nielicznych w Polsce p.w. św. Jana Marii Vianneya posiada relikwie św. Proboszcza z Ars. 4 sierpnia 2000 r. kościół został podniesiony do rangi sanktuarium.

Pielgrzymi przybywający do tego sanktuarium w ramach posiłku otrzymują m. in. tzw. „ziemniak św. Jana Vianneya”. - To taki nasz pomysł, nawiązujący do bardzo skromnego i ubogiego posiłku Świętego Proboszcza z Ars. Przy naszym sanktuarium jest również „pokój św. Jana Marii Vianneya”, zrobiony na wzór pokoju świętego proboszcza w Ars - podkreśla ks. Tomasz Nowak, kustosz sanktuarium w Mzykach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem