Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Sylwester po chrześcijańsku

2017-12-31 12:33

pgo,rk,luk / Warszawa (KAI)

geralt/pixabay.com

Modlitwa, Msza św., wieczór uwielbienia oraz zabawa bez alkoholu - to propozycje spędzenia ostatniej nocy w roku w duchu chrześcijańskim. 31 grudnia liczne wspólnoty, parafie i domy rekolekcyjne organizują bale sylwestrowe z myślą o katolikach.

Bez alkoholu

W Opolu po raz kolejny odbędzie się Wielki Bal Sylwestrowy bez alkoholu. Jego organizatorem jest Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Opolskiej. Bal zacznie się 31 grudnia 2017 r. o godz. 19.30 w sali DA Xaverianum w Opolu przy ul. Czaplaka 1a.

Podobne wydarzenie organizowane jest we Wrocławiu. Tam na chrześcijańskie powitanie Nowego Roku po raz 17 zapraszają wspólnoty przy parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu. Imprezę poprowadzi wodzirej Mateusz Przygoda. Sylwester odbędzie się w Ośrodku kultury Katolickiej Rotunda Św. Franciszka przy ul. Borowskiej 174. Obowiązują zapisy telefoniczne bądź osobiście w kawiarence przy kościele w okolicach Mszy św.

Reklama

Bogatą ofertę bezalkoholowych balów sylwestrowych przygotowali oazowicze z rożnych zakątków diecezji bielsko-żywieckiej. Wspólnoty Ruchu „ Światło-Życie” zachęcają do takiej formy zabawy, której towarzyszy modlitwa i umiar. W taki właśnie sposób planują przywitać nowy rok m.in. w Dzięgielowie, Wilkowicach i Bielsku-Białej.

Na Zamku w Dzięgielowie, niedaleko polsko-czeskiej granicy, zaplanowano Noworoczną Oazę Modlitwy na powitanie Nowego Roku. Jej uczestnicy od 30 grudnia do 1 stycznia będą mieli czas na modlitwę, spotkania w grupach i czytanie Pisma Świętego. Oaza Leszczyny, przy bielskiej parafii pw. Chrystusa Króla, zaprasza na „Sylwester w Katakumbach”. Bal sylwestrowy odbędzie się też w salkach katechetycznych w Wilkowicach.

Zabawa z ubogimi

W Katowicach po raz kolejny odbędzie się sylwester z ubogimi przy parafii Apostołów Piotra i Pawła. Nowy Rok powitają wspólnie bezdomni, ubodzy, samotni i młodzi wolontariusze. Łącznie - ponad 200 osób. Zgromadzonych powita gospodarz miejsca, a przed północą w kościele odbędzie się adoracja, konferencja oraz Msza św.

Sylwester z ubogimi odbędzie się również w Krakowie. Akcję można wesprzeć modlitwą, datkiem, darem materialnym, a także przygotowując posiłek. - Nie chcemy nikogo zmieniać czy też pomagać na siłę. Chcemy jedynie dać poczuć drugiemu człowiekowi, że jest dla kogoś ważny - mówi Magdalena Chyłka, koordynatorka spotkania.Szczegółowe informacje o wydarzeniu, przygotowywanym przez młodzież z różnych krakowskich wspólnot, grup i organizacji, są dostępne na stronie internetowej www.krakow.sylwesterzubogimi.pl.

Bal z Mszą Świętą

Nowy Rok można przywitać również w Licheńskim Sanktuarium. W Domu Pielgrzyma ARKA będzie bezalkoholowy bal sylwestrowy. Uczestnicy przed północą zgromadzą się w bazylice. Tam powitają Nowy Rok uczestnictwem we Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej.

W Ożarowie Mazowieckim chrześcijanie mogą wybrać się na sylwestrowy „Bal Jedności!”.W Domu Misyjnym Misjonarzy Krwi Chrystusa przy ul. Zamoyskiego 19 zaprasza w szczególności rodziny z dziećmi i osoby samotne. Bezalkoholowy bal rozpocznie się Mszą św. w kaplicy o 19:30 oraz zakończy Mszą św. noworoczną o godz. 11.00.

Sylwester we wspólnocie

Propozycję spędzenia sylwestra w chrześcijańskim duchu proponuje również Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo. Bal rozpocznie się Mszą Św. o godzinie 19:00 w kościele pw. Bogurodzicy Maryi przy ul. Powstańców Śląskich 67A.

Duszpasterstwo Akademickie św. Anny zaprasza z kolei na Sylwester Naszego Życia 2017.Zabawa rozpocznie się Mszą św. w kościele akademickim św. Anny o godz. 18:30. Później uczestnicy wezmą udział w balu w budynku CARITAS przy Krakowskim Przedmieściu 62. Na sylwestra zaproszone są szczególnie członkowie Duszpasterstwa Akademickiego św. Anny, studenci oraz absolwentów do 29. roku życia.

Ruch Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej organizuje bezalkoholowy Bal Sylwestrowy w Gimnazjum nr 1 przy ul. 3 Maja 38 w Przemyśu. Po północy o godz. 0:30 wszyscy uczestnicy wezmą udział we Mszy św.

Sylwester z rekolekcjami i modlitwą

Na sylwestra w Zduńskiej Woli zapraszają Chrześcijańscy Single. W ramach wyjazdu przewidziany jest bal, koncerty oraz warsztaty "Koniec bycia singlem". W ramach warsztatów poruszane będą tematy: "Jak w końcu przestać być singlem?", "Jak być mężczyzną, którego pragną kobiety?", "Jak znaleźć wymarzonego mężczyznę?", "Warsztat, po którym twoja atrakcyjność u płci przeciwnej wzrośnie o 100 razy!". Szczegółowe informacje na stronie chrzescijanscysingle.pl.

Dom Rekolekcyjny Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Krzeszowicach zaprasza na wyjątkowego sylwestra. Czas do Nocy Sylwestrowej będzie upływać w milczeniu. Sylwestra w Karmelu poprowadzą o. Jakub Przybylski OCD, s. Marisława Proszko KDzJ oraz s. Terezitta Górka KDzJ. W programie przewidziano modlitwę liturgiczną, medytację Słowa Bożego oraz tekstów świętych Karmelu, a także wspólne tańce i zabawy.

Z kolei w Warszawie w Domu Modlitwy przy ul. Sobieskiego 10 można spędzić sylwestra na uwielbieniu, dziękczynieniu i modlitwie o wstawiennictwo. W planach jest wspólna kolacja, a następnie oczekiwanie na przyjście Nowego Roku w atmosferze wspólnej modlitwy oraz dziękczynienia z mijający 2017 rok.

Noc Chwały

W Lublinie po raz dziewiąty odbędzie się Noc Chwały. Ta chrześcijańska impreza sylwestrowa co roku przyciąga setki rodzin z Polski i zagranicy. Wydarzenie patronatem honorowym objął abp Stanisław Budzik. Podczas Nocy Chwały nie zabraknie Eucharystii, wykładów oraz czasu na uwielbienie. W tym roku zaproszonymi gośćmi są: ks. dr Sławomir Płusa - ogólnopolski koordynator Odnowy w Duchu Świętym, ks. dr hab. Sławomir Pawłowski SAC, prof. KUL – konsultor Rady ds. Ekumenizmu Episkopatu Polski, dr Anna Saj – lider ICPE Misja Polska, Koordynator Międzynarodowego Zespołu Posługi Polskojęzycznych Oddziałów Magnificatu, członek międzynarodowego zespołu doradczego CST Magnificatu, Danny Steyne (USA) - lider zespołu apostolskiego Mountain of Worship oraz Witek Wilk - świecki, charyzmatyczny ewangelizator.

Tagi:
sylwester

Sylwestrowe harce

2018-01-10 10:56

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 45

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

Na wiele dni przed nocą sylwestrową europejskie media informowały o szczególnych środkach ostrożności podejmowanych w Niemczech, Francji czy Belgii.

Obawiano się bowiem powtórki ekscesów z udziałem imigrantów, których synonimem stało się niemieckie miasto Kolonia. Tym razem miało być inaczej. Bezpieczeństwa strzegły tysiące policjantów, a w Berlinie przy Bramie Brandenburskiej stworzono specjalne strefy bezpieczeństwa dla kobiet co wywołało kontrowersje. Jedni twierdzili, że to ewidentna dyskryminacja, inni, a konkretnie niemieckie władze, że to wszystko dla dobra kobiet, aby nie były narażone na ataki seksualne. Okazało się, że i to nie pomogło. Berlińska policja przyznała, że w sylwestra odnotowano ataki na tle seksualnym, ale większość sprawców zatrzymano. Nie ujawniano jednak, czy byli oni imigrantami. Niestety, do podobnych zajść doszło ponownie w Kolonii. Dantejskie sceny działy się także w Paryżu w imigranckiej dzielnicy. Kilkuset imigrantów wywracało i podpalało samochody, także radiowozy, i atakowało policjantów. Brutalnie skopano francuską policjantkę, a nagranie z tego zajścia przedostało się do mediów.

Z podobną sytuacją w sylwestrową noc zmierzyły się służby porządkowe w stolicy Belgii. W słynnej imigranckiej dzielnicy Molenbeek, ale także w robotniczej dzielnicy Anderlecht doszło do poważnych zamieszek. Podpalano samochody, atakowano posterunki policji i funkcjonariuszy. Policja zatrzymała kilkadziesiąt osób. Tak więc mimo szczególnych przygotowań sylwester w trzech głównych stolicach krajów Unii Europejskiej, delikatnie rzecz ujmując, był niespokojny.

Nagłówki artykułów prasowych z końca grudnia 2017 r. w rodzaju „Europa boi się sylwestra” znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Na szczęście nie w całej Europie. Na przykład w Polsce. Swobodnie i bez obaw można było pójść na plenerowe imprezy sylwestrowe w Warszawie, Lublinie, Wrocławiu, Katowicach czy Zakopanem. Ciekawe, czy dostrzegli to unijni decydenci, którzy w Brukseli tak straszą naszym krajem? Przy okazji zamierzam zapytać ich w Parlamencie Europejskim, jakie miejsca w Europie na zabawę sylwestrową poleciliby swoim krewnym i znajomym.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Centrum nędzy w środku Europy

2018-07-17 13:10

Tomasz Winiarski
Niedziela Ogólnopolska 29/2018, str. 22-25

Z youtuberem Vonskym – twórcą dokumentu pt. „Projekt Lunik” – rozmawia Tomasz Winiarski

Vonsky

TOMASZ WINIARSKI: – Jak reagowali ludzie, którym mówiłeś, że wybierasz się w tak nietypowe miejsce? Nie miałeś obaw, że pakujesz się w kłopoty?

VONSKY: – Od początku traktowałem podróż do Luníka na równi z podróżą do miejsc typu Donieck, Ługańsk, Syria czy fawele w Brazylii. Bałem się straszliwie, a szczególnie o sprzęt. Wiele z moich obaw się nie sprawdziło, ale może to dzięki podwojonej ostrożności? Jakoś daliśmy radę bez strat materialnych, nikt nas nie pobił, niczego nam nie zniszczono. Ale to pewnie dlatego, że też byliśmy „grzeczni” i oprowadzała nas osoba „z wewnątrz”, chociaż obawialiśmy się, że Marian – nasz przewodnik może mieć przez to w lokalnej społeczności problemy, że z nami trzyma. Ale chyba nic takiego, poza kilkoma tekstami w jego stronę, nie miało miejsca.

– Na Twoich zdjęciach owiany złą sławą Luník IX, czyli największe romskie getto w Europie, wygląda niemalże jak strefa działań wojennych...

– I właśnie tak to sobie wyobrażałem przed przyjazdem. Na miejscu emocje pozostały, ale z czasem ochłonąłem i zacząłem się przyzwyczajać do tej rzeczywistości. Oczywiście, z naszej perspektywy, osób wychowanych w dobrobycie, nie da się przyzwyczaić do bezdomności czy ulicznego stylu życia. To nie nasza bajka, ale poznać i odkryć to od środka jest doświadczeniem bardzo otwierającym głowę na wiele życiowych aspektów. Przede wszystkim doceniasz to, co masz. Został jeszcze jeden blok do wyburzenia, który się sypie. W całym bloku żyje może 5 rodzin. Jego stan jest tragiczny, rzekomo przez to, że Romowie wyjmowali zbrojenia budynku, które potem sprzedawali. Wszędzie gruz i śmieci. Reszta bloków wygląda trochę lepiej, ale też są w opłakanym stanie. Przede wszystkim dużo pleśni i wilgoci. Mieszkańcy mówią, że niektóre pokoje na zimę w ogóle barykadują, bo nie da się w nich wysiedzieć przez brak ogrzewania i problemy z pleśnią i wilgocią.

– Jak przyjęli Was miejscowi? Zdobyliście ich zaufanie? Co sprawiło Wam najwięcej trudności?

– Dzieci, z którymi piątego dnia graliśmy na blokowisku w piłkę, pierwszego dnia pokazywały nam noże i środkowe palce. Nie było to łatwe, ponieważ poprzednie grupy filmowe czy telewizyjne nie zostawiły najlepszego wrażenia. Mieszkańcy Luníka czują się jak małpy w zoo. Telewizje obiecywały poprawę po nagraniu swojego materiału. Obiecywano Romom, że państwo się nimi zajmie, że im pomoże. Rozdawano różnym rodzinom pieniądze za to, żeby wystąpiły przed kamerą lub żeby pokazały im swoje mieszkania. Nadal uważam, że należałoby zostać tam jeszcze dłużej, żeby zdobyć jeszcze większe zaufanie oraz więcej materiałów filmowych. Poznać więcej ludzi i ich historie. Generalnie zawarliśmy kilka znajomości i jeśli tam wrócimy, to raczej będziemy mile widziani.

– Gdzie nocowaliście? W dzielnicy Luník panują tragiczne warunki sanitarne – mieszkańcy są odcięci od prądu i wody. Nie jest łatwo tam przetrwać. Powszechne są też różnego typu choroby, np. wszawica i zapalenie wątroby.

– Zamieszkaliśmy w ośrodku Salezjanów, gdzie warunki są porównywalne do typowych hosteli. Ok. 50 m od najbliższego bloku, w którym prawie w ogóle nie ma wody, prądu i ogrzewania. Pokój z widokiem na Luník – wtedy najbardziej doceniasz nawet najmniejsze udogodnienia. Mieszkańcy Luníka nie mają łatwo i rzeczywiście borykają się z bardzo wieloma problemami. Wszawica, szczególnie wśród dzieci, jest widoczna i powszechna. My na szczęście nic nie złapaliśmy, chociaż księża pracujący na Luníku sami wspominali, że raz na jakiś czas coś się zdarzy. Jeden z bloków, w którym byliśmy, był odłączony od wody. Woda działa tylko przez parę godzin po dwa razy dziennie w piwnicy. Nie wszyscy się też szczepią.

– Osiedle Luník powstało w latach 70. ubiegłego wieku i z założenia miało być zamieszkałe głównie przez rodziny policjantów i wojskowych. Jak to się stało, że dzisiaj wegetują tutaj wyłącznie bezrobotni Romowie, a dzielnica stała się symbolem skrajnej patologii społecznej?

– Luník IX był jednym z bardziej prestiżowych osiedli swego czasu. Jak widać, Romowie nie wpisywali się we wzór idealnych sąsiadów i wystarczyło zaledwie jedno pokolenie, aby sprawić, by reszta lokatorów innych narodowości wyprowadziła się z osiedla. Romowie mają w swoim zwyczaju posiadanie rodzin wielodzietnych, a więc szybko stali się na Luníku zdecydowaną większością. Okazuje się, że przymusowa integracja i cały projekt komunis-
tycznych władz Czechosłowacji nie wypaliły. Chyba nie jest ciężko zgadnąć dlaczego.

– No właśnie, czyli to wina nieudanego projektu komunistycznych władz, który polegał na przymusowej integracji społeczności romskiej?

– Myślę, że wszyscy się zgodzimy z tezą, iż jest to nieudany eksperyment przymusowej integracji i ingerencji systemowej w prywatne życie ludzi. Ale jako reporterowi ciężko mi postawić dokładną diagnozę.

– Bezrobocie w dzielnicy Luník IX wynosi niemalże 100 proc. Nędza, brak pracy i perspektyw – to idealny przepis na wzrost przestępczości. Wy natomiast przyjechaliście tam z drogim sprzętem fotograficznym... Naprawdę udało się wrócić bez strat?

– Oficjalne statystyki mówią o niemalże zerowej przestępczości. Nieoficjalnie – wiadomo. Jest tak, ponieważ bycie kapusiem nie jest czymś mile widzianym na Luníku IX. O sprzęt bałem się bardzo, ale obyło się bez żadnych strat. Uprzedzono nas, że na dwa dni przed naszym przyjazdem przyszły dla mieszkańców Luníka pieniądze z socjalu. A oni te pieniądze trwonią w pierwszym tygodniu na imprezy i alkohol. No i właśnie chodziło o to, żeby uważać na ludzi pod wpływem. Czy to alkoholu, czy innych używek, ponieważ mogą być agresywni.

– Czy władze Słowacji podejmują w ogóle jakieś kroki mające na celu np. aktywizację zawodową tych ludzi? Podobno system zasiłków socjalnych oraz widmo windykacji zniechęcają Romów do podjęcia pracy zawodowej. Jak to wygląda?

– Temat Luníka IX jest tematem każdej samorządowej kampanii wyborczej Koszyc, a temat Romów sam w sobie jest tematem kampanii parlamentarnej. Pomysłów było wiele – m.in. nagrody dla romskich kobiet, które poddadzą się sterylizacji. A dzień przed wyborami politycy przyjeżdżają na Luník z kiełbasą wyborczą w formie darmowych worków z ziemniakami. Pokojowa Nagroda Nobla dla osoby, która rozwiąże ten problem społeczny.

– Kierowcom autobusów miejskich, którzy kursują na trasie zahaczającej o getto, władze płacą specjalne premie finansowe za pracę w warunkach podwyższonego ryzyka. Czy faktycznie jest tam aż tak niebezpiecznie?

– Nie powiedziałbym, żeby Romowie chcieli zagrozić kierowcom – są bardziej nieprzychylni wobec gapiów, którzy przyjeżdżają zrobić kilka zdjęć, lub wobec ekip telewizyjnych. Telewizje z zagranicy dużo naobiecywały, że ich materiały wideo pomogą tej społeczności itp. Generalnie Romowie z Luníka nie chcą się czuć jak fotografowane małpy w cyrku. W Internecie są zdjęcia, jak autobus linii 11 wygląda od środka, i rzeczywiście jest w opłakanym stanie.

– Jest w opłakanym stanie, bo władze nie chcą inwestować w tę społeczność, czy ze względu na to, że niszczą go romscy pasażerowie?

– Akurat tego nie wiem, może na tej linii kursują starsze autobusy, a może zdewastowali je Romowie?

– Czy dla słowackiej policji ta część Koszyc również stanowi strefę „no-go”, do której wolą się nie zapuszczać?

– Słowacka policja raczej nie traktuje zgłoszeń na Luník IX poważnie, aczkolwiek my sami byliśmy świadkami interwencji. Ale może wytłumaczę dla jasności: jedna karetka była eskortowana przez dwa radiowozy. Na samym osiedlu znajduje się komisariat policji. Raczej nie nazwałbym tego miejsca mianem strefy „no-go” dla policji, choć faktem jest, że raczej niechętnie przyjmują zgłoszenia.

– Czy zaryzykowałbyś stwierdzenie, że na Luníku panuje bezprawie? Samosądy?

– Raczej nie.

– Na miejscu działa katolicki zakon ojców salezjanów. Na czym polega pomoc, która za ich sprawą dociera do romskiej społeczności w Koszycach?

– Ich pomoc opiera się na kilku filarach. Przede wszystkim jest to ewangelizacja i zjednoczenie z Bogiem – 80 proc. mieszkańców Luníka IX uważa się za katolików. Życie w wierze to z założenia życie uczciwe, dobre i pracowite, więc są to dobre podstawy wychowawcze zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Kolejne takie filary to wychowanie młodzieży, pomoc w znalezieniu pracy, praca z takimi rodzinami. Za darmo lub za małą opłatą można w ośrodku uprać także swoje ubrania. Salezjanie robią naprawdę bardzo dobrą robotę.

– Czy obok organizacji katolickich na miejscu pomaga ktoś jeszcze?

– Są wolontariusze z miasta, ale nie chcieli z nami rozmawiać i ciężko mi zdefiniować, na czym polega ich pomoc. Mają na Luníku swoje biuro.

– Wspominałeś, że władze wyburzają kolejne budynki, których stan grozi zawaleniem. Zmniejsza się też liczba mieszkańców Luníka. Jaka jest zatem przyszłość tego miejsca?

– Z tego, co mówił starosta Luníka IX, wynikało, że planuje wybudowanie czterdziestu nowych mieszkań dla rodzin, które bardziej się starają i wychodzą na prostą. Mimo tego liczba mieszkańców rzeczywiście spada. Bardzo możliwe, że za kilka lat to miejsce będzie zupełnie inne niż teraz. Już się zmieniło, od kiedy byliśmy tam po raz pierwszy w lutym, a kolejny raz w maju.

– Co jest tak naprawdę przyczyną katastrofy, która kryje się pod nazwą „Luník IX”? Zawinił system czy może chodzi o kulturowe uwarunkowania społeczności cygańskiej?

– Romowie obecnie żyjący na Luníku IX mają mało wspólnego z kulturą cygańską, którą znamy. To jest kwestia pokoleniowa i tego, że całe to miejsce jest skupiskiem patologii, która jest dziedziczona. Tym ludziom po prostu brakuje przykładu, motywacji. W większości to nie jest tak, że oni deklarują: „Nie chcemy być jak reszta białych Słowaków”. Oni nie mają nic przeciwko, ale po prostu z jakiegoś powodu im się nie chce. Brakuje perspektyw.

– Myślisz zatem, że istnieje recepta na jakąkolwiek poprawę sytuacji tych ludzi? Dostrzegasz światełko w tunelu tej beznadziei?

– O to samo zapytaliśmy ks. Pavla, ale nie dostaliśmy jasnej odpowiedzi. Ciężko jest przewidzieć losy Luníka IX, gdyż jest to także temat debaty politycznej. Subiektywnie patrząc, duża część tych ludzi nie jest z natury zła. Po prostu mieli brak szczęścia urodzić się w takim miejscu. Największa nadzieja jest w młodych, ponieważ starych drzew się nie przesadza, a to dorośli powinni zadbać o to, aby kolejne pokolenia nie dziedziczyły ich niedoli.



Zapraszamy do odwiedzenia kanału "Vonsky Channel" na YouTube, gdzie znajduje się więcej ciekawych materiałów, nie tylko o Luniku IX

Obejrzyj film: Vonsky Channel
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Argentyna: Kościół tworzy ośrodki wsparcia dla kobiet ciężarnych

2018-07-22 17:24

ts (KAI) / Buenos Aires

W toczącej się w Argentynie debacie wokół liberalizacji aborcji grupa duchownych pracujących wśród ubogich zaproponowała utworzenie ośrodków wsparcia dla przyszłych matek. Jak poinformowały media tego kraju, inicjatywę podpisało czterech biskupów, dwie zakonnice oraz 20 księży katolickich z dzielnicy ubogich „Villa 31” w stolicy Argentyny, Buenos Aires. Ośrodki, które mają udzielać wsparcia kobietom w trudnych sytuacjach, mogłyby nosić nazwę „Dom macierzyńskich objęć”.

BOŻENA SZTAJNER

14 czerwca br. po trwającej prawie całą dobę debacie Izba Deputowanych niewielką ilością głosów uchwaliła projekt ustawy zezwalającej na dokonywanie aborcji do 14. tygodnia ciąży. Głosowanie, w którym liderzy partyjni pozostawili deputowanym wolność wyboru, odbyło się po zaciętej dyskusji. Ustawą zajmie się teraz Senat, który do sierpnia może dokonać w dokumencie zmian, bądź definitywnie go przegłosować.

Liderzy partyjni pozostawili deputowanym wolną decyzję w głosowaniu. Uczynił to m.in. konserwatywny prezydent Mauricio Macri wobec członków swego ugrupowania rządowego „Cambiemos”.

Podejmowane co pewien czas w czasie rządów lewicowej prezydent Cristiny Kirchner (2007-2015) podobne inicjatywy nie otrzymywały wymaganej większości w parlamencie. Przedstawiciele organizacji kobiet mówili o historycznym sukcesie. Kościół katolicki w ojczyźnie papieża Franciszka opowiedział się przeciwko liberalizacji przepisów aborcyjnych. Na początku sierpnia ustawa musi przejść przez senat, nie wiadomo, jak będzie wyglądała większość.

Od 1921 w Argentynie, podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, można legalnie dokonać aborcji tylko w przypadku, gdy ciąża nastąpiła w wypadku gwałtu, lub gdy zagraża życiu matki. Legalnie można przerwać ciąże tylko w Urugwaju, na Kubie i w Mieście Meksyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem