Reklama

Kraków: kilkadziesiąt osób na "Sylwestrze z Ubogimi"

2018-01-01 17:59

luk / Kraków (KAI)

geralt/pixabay.com

W Krakowie odbyła się druga odsłona "Sylwestra z Ubogimi". Podczas całonocnego spotkania nie zabrakło tańców, pysznych potraw, ale także Mszy i adoracji Najświętszego Sakramentu.

Jak podkreślali goście wydarzenia przygotowanego przez młodzież z różnych krakowskich wspólnot, grup i organizacji, możliwość udziału w sylwestrowej zabawie sprawiła im wielką radość oraz dała poczucie zainteresowania ich losem.

"Zostałem tu przyjęty bardzo ciepło. Bardzo podobały mi się wspólne tańce i to, że przy stołach mogliśmy porozmawiać w większym gronie. Następnym razem przyniosę flet, aby także włączyć się w organizację tej imprezy" - powiedział pan Zbyszek z Krakowa.

Na potrzebujących, ubogich i bezdomnych czekało wiele atrakcji. Przede wszystkim suto zastawione stoły, na które potrawy przygotowało wielu ludzi dobrej woli.

Reklama

Zabawę z kolei prowadzili doświadczeni wodzirejowie. Nie zabrakło również duchowej części spotkania, gdyż uczestnicy sylwestrowego wieczoru wzięli udział w adoracji Najświętszego Sakramentu i Mszy św.

Wolontariusze obecni na Sylwestrze mówili, że to wyjątkowy wieczór. "Przyjechałam z Warszawy, żeby móc przez te kilka godzin ofiarować swój czas osobom potrzebującym. Jestem w sekcji kelnerskiej, ale poza roznoszeniem posiłków, mam za sobą już kilka szczerych rozmów. Widać, że nasi goście poza zabawą, bardzo poszukują tego, by ktoś ich zwyczajnie wysłuchał" - przyznała Malwina.

Na sali gimnastycznej Gimnazjum nr 72 Zgromadzenia Sióstr Augustianek Nowy Rok witało kilkadziesiąt osób ubogich i bezdomnych. Na zakończenie spotkania każdy otrzymał paczkę, w której znajdowały się słodycze oraz np. ciepłe skarpety, termos czy środki higieniczne.

"Wszystko udało się znakomicie. Nie tylko bawiliśmy się, ale również poznawaliśmy się nawzajem i przełamywaliśmy sztuczne bariery, które na co dzień odgradzają bezdomnych i ubogich od społeczeństwa. Dziękujemy z serca wszystkim darczyńcom, dzięki którym spotkanie sylwestrowe dla osób potrzebujących mogło się odbyć" - podsumowała Magdalena Chyłka, koordynatorka wydarzenia.

Inspiracją dla krakowskiej odsłony akcji był „Sylwester z Ubogimi” organizowany już od ponad 20 lat w Katowicach. Co roku uczestniczy w nim około 150-200 bezdomnych i ubogich, którzy mają okazję do spędzenia tego wyjątkowego wieczoru przy ciepłym posiłku i wspólnej modlitwie.

Tagi:
Kraków sylwester ubodzy

Sylwestrowe harce

2018-01-10 10:56

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 45

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

Na wiele dni przed nocą sylwestrową europejskie media informowały o szczególnych środkach ostrożności podejmowanych w Niemczech, Francji czy Belgii.

Obawiano się bowiem powtórki ekscesów z udziałem imigrantów, których synonimem stało się niemieckie miasto Kolonia. Tym razem miało być inaczej. Bezpieczeństwa strzegły tysiące policjantów, a w Berlinie przy Bramie Brandenburskiej stworzono specjalne strefy bezpieczeństwa dla kobiet co wywołało kontrowersje. Jedni twierdzili, że to ewidentna dyskryminacja, inni, a konkretnie niemieckie władze, że to wszystko dla dobra kobiet, aby nie były narażone na ataki seksualne. Okazało się, że i to nie pomogło. Berlińska policja przyznała, że w sylwestra odnotowano ataki na tle seksualnym, ale większość sprawców zatrzymano. Nie ujawniano jednak, czy byli oni imigrantami. Niestety, do podobnych zajść doszło ponownie w Kolonii. Dantejskie sceny działy się także w Paryżu w imigranckiej dzielnicy. Kilkuset imigrantów wywracało i podpalało samochody, także radiowozy, i atakowało policjantów. Brutalnie skopano francuską policjantkę, a nagranie z tego zajścia przedostało się do mediów.

Z podobną sytuacją w sylwestrową noc zmierzyły się służby porządkowe w stolicy Belgii. W słynnej imigranckiej dzielnicy Molenbeek, ale także w robotniczej dzielnicy Anderlecht doszło do poważnych zamieszek. Podpalano samochody, atakowano posterunki policji i funkcjonariuszy. Policja zatrzymała kilkadziesiąt osób. Tak więc mimo szczególnych przygotowań sylwester w trzech głównych stolicach krajów Unii Europejskiej, delikatnie rzecz ujmując, był niespokojny.

Nagłówki artykułów prasowych z końca grudnia 2017 r. w rodzaju „Europa boi się sylwestra” znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Na szczęście nie w całej Europie. Na przykład w Polsce. Swobodnie i bez obaw można było pójść na plenerowe imprezy sylwestrowe w Warszawie, Lublinie, Wrocławiu, Katowicach czy Zakopanem. Ciekawe, czy dostrzegli to unijni decydenci, którzy w Brukseli tak straszą naszym krajem? Przy okazji zamierzam zapytać ich w Parlamencie Europejskim, jakie miejsca w Europie na zabawę sylwestrową poleciliby swoim krewnym i znajomym.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Teresa z Avila - życiowa mistyczka

Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 41/2007

François Gérard, "Św. Teresa”
Św. Teresa Wielka z Ávila – piękna kobieta, „teolog życia kontemplacyjnego”

Czy czytali Państwo „Drogę doskonałości” św. Teresy z Avila, reformatorki żeńskich klasztorów karmelitańskich, mistyczki i wizjonerki? A jej listy pisane do osób duchownych i świeckich? To zaskakująca literatura. Autorka, święta i doktor Kościoła, żyjąca w XVI w. w Hiszpanii, ujawnia w niej nadzwyczajną trzeźwość umysłu oraz wiedzę o świecie i człowieku. Jej znajomość ludzkiej, a szczególnie kobiecej natury, z pewnością przydaje się i dziś niejednemu kierownikowi duchowemu. Trapiona chorobami, prawie nieustannie cierpiąca, św. Teresa zwraca się do swoich sióstr językiem miłości, wolnym od pobłażania, ale świadczącym o głębokim rozumieniu i nadprzyrodzonym poznaniu tego, co w człowieku słabe, i może stanowić pożywkę dla szatańskich pokus.
Po latach pobytu w klasztorze św. Teresa podjęła trudne dzieło reformy żeńskich wspólnot karmelitańskich. Dostrzegła niedogodności i zagrożenia wynikające z utrzymywania dużych zgromadzeń, zaproponowała więc, aby mniszki całkowicie oddane na służbę Chrystusowi mieszkały w małych wspólnotach, bez stałego dochodu, zdane na Bożą Opatrzność, ale wolne od nadmiernej troski o swe utrzymanie. Zadbała także o zdrowie duchowych córek, nakazując, aby ich skromne siedziby otoczone były dużymi ogrodami, w których będą pracować i modlić się, korzystając ze świeżego powietrza i słońca. Te wskazania św. Reformatorki pozytywnie zweryfikował czas i do dziś są przestrzegane przy fundacji nowych klasztorów.
Oczywiście, główna troska św. Teresy skierowana była na duchowy rozwój Karmelu. Widziała zagrożenia dla Kościoła ze strony proponowanych przez świat herezji. Cóż może zrobić kobieta? - pytała świadoma realiów. Modlitwa i ofiara jest stale Kościołowi potrzebna. Kobieta, przez daną jej od Boga intuicję i wrażliwość, potrafi zaangażować nie tylko swój umysł, ale i serce na służbę Bożej sprawy. W życiu ukrytym i czystym, przez modlitwę i ufność może ona wyprowadzić z Serca Jezusa łaski dla ludzi. Jak korzeń schowany w ziemię czerpie soki nie dla siebie, ale dla rośliny, której część stanowi, tak mniszka za klauzurą Karmelu podtrzymuje duchowe życie otaczającego świata. Dąży do zażyłości z Panem nie dla zaspokojenia własnych pragnień, lecz dla Królestwa Bożego, aby Stwórca udzielał się obficie stworzeniu, karmiąc je łaską i miłością. Tak widziała to św. Teresa i tak postrzegają swe zadanie dzisiejsze karmelitanki. Modlą się za Kościół, za grzeszników i ludzi poświęconych Bogu, narażonych na potężne i przebiegłe zasadzki złego, aby wytrwali i wypełnili swoje powołanie. Szczęśliwe miasto, w którym Karmel znalazł schronienie. Szczęśliwa Łódź.
Pełne wiary, wolne od strapień doczesnych, mieszkanki Karmelu potrzebują wszakże naszego wsparcia, materialnej ofiary, dziękczynnej modlitwy. W przededniu święta Założycielki Karmelu terezjańskiego, w roku poprzedzającym 80. rocznicę obecności Karmelitanek Bosych w Łodzi przy ul. św. Teresy 6, ku nim zwracamy spojrzenie. Niech trwa wymiana darów.

Przeczytaj także: Człowiek pióra i czynu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Ryś o synodzie: ćwiczenia z rozeznawania

2018-10-16 09:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Ćwiczeniami z rozeznawania nazwał abp Grzegorz Ryś metodę pracy na Synodzie Biskupów, zaproponowaną przez papieża Franciszka. Jednocześnie wyraził opinię, że Instrumentum laboris – dokument roboczy, będący podstawą synodalnych dyskusji, nie będzie dokumentem końcowym zgromadzenia. - Zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum - stwierdził hierarcha w rozmowie z KAI.

o. Lech Dorobczyński OFM/ biskup-rys.pl

Z synodu metropolita łódzki zapamięta „metodę narzuconą nam, z całą miłością, przez papieża Franciszka”, polegającą na zachowaniu trzech minut ciszy po każdych pięciu czterominutowych wystąpieniach ojców synodalnych. – Myślę, że to „ustawiło” synod. Czasem niewielki szczegół decyduje o całości. Franciszek nam powiedział, że chodzi nie tylko o to, żebyśmy siebie nawzajem słuchali, tylko żebyśmy usłyszeli, co Pan Bóg ma wszystkim do powiedzenia głosami poszczególnych ojców. Jednym z głównych tematów synodu jest rozeznawanie, a my na bieżąco mamy ćwiczenia z rozeznawania. Naprawdę nasłuchujemy, co chce Pan Jezus Kościołowi powiedzieć – zauważył abp Ryś.

Jego zdaniem „Instrumentum laboris, przygotowane jako podstawa do debaty rzeczywiście okazało się podstawą do debaty, a nie już tekstem finalnym”. Praca w grupach językowych „otwiera raz po raz nową perspektywę w analizie tematów podpowiedzianych w Instrumentum”. – Myślę, że Instrumentum jest bardzo dobrym tekstem, gdy chodzi o zbiór tematów do dyskusji. Ale też zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum laboris. Wydaje mi się, że chyba wszyscy ojcowie to już widzą – wyraził nadzieję metropolita łódzki.

Przyznał, że na synodzie dowiedział się dużo nowego o młodzieży, gdyż ludzi młodych zna głównie z Krakowa, gdzie był księdzem i biskupem pomocniczym, i trochę z Łodzi, „a tu rozmawiamy o młodych z całego świata”. – Czymś innym jest wiedzieć coś na ten temat z gazet, a czymś innym posłuchać samych młodych – zauważył hierarcha.

– Gdy rozmawialiśmy w gronie ojców synodalnych o Instrumentum laboris, to wielu mówiło, że obraz młodzieży jest w nim zbyt rozdrobniony, jakby się starał uwzględnić wszystkie możliwe sytuacje życiowe młodych ludzi na świecie. W pewnym momencie może to już być obezwładniające, prowadzące do stwierdzenia: „Nie wiemy jaka jest młodzież”. Natomiast wtedy, kiedy zaczyna się nie czytać tekst, lecz słuchać młodych, to widać, jak jednak jest bardzo potrzebna świadomość tego, że nie ma jednej sytuacji młodzieży w świecie. Ktoś, kto przyjeżdża z naszej części świata, mówi o młodych tak wciągniętych w świat wirtualny, że powstaje pytanie, czy żyją jeszcze gdzieś poza Siecią. A rozmawiamy z ojcami z Afryki, którzy mówią, że u nich 50 proc. młodych jest niepiśmiennych, nie ma w ogóle dostępu do nauki czytania i pisania. Jedni i drudzy młodzi ludzie mają zupełnie inne potrzeby! - zauważył abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem