Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Religijność Polaków w statystykach

2018-01-03 15:59

mip, tk, lk, aw (KAI) / Warszawa

www.facebook.com/elpapacol

Uczestnictwo w cotygodniowych nabożeństwach, deklaracja wiary oraz stosunku do kościelnego nauczania moralnego i społecznego bardzo często są przedmiotem badań ośrodków statystycznych. W czwartek poznamy opracowane przez Instytut Statystyczny Kościoła Katolickiego najnowsze dane dotyczące praktyk religijnych. Oprócz kościelnego ośrodka religijność Polaków badają także świeckie krajowe i międzynarodowe agendy. Przypominamy najważniejsze statystyki.

Ubiegłoroczne badanie ISKK, nazywane potocznie „liczeniem wiernych”, pokazały, że w 2015 r. w stosunku do roku poprzedniego nieznacznie wzrósł procent osób uczestniczących w niedzielnej Mszy świętej. W 2015 r. wskaźnik osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii miał tendencję wzrostową z 39,1 proc. w 2014 r. do 39,8 proc. w roku 2015.

W 2015 roku większy był też odsetek przystępujących do Komunii - wzrósł z 16,3 proc. w 2014 r. do 17 proc. Ponadto w 2015 udzielono 369 tys. sakramentów chrztu św., 360 tys. sakramentów bierzmowania, 270 tys. sakramentów I Komunii św. oraz 134 tys. sakramentów małżeństwa.

Jak w poprzednich latach, największy procent uczestnictwa w Mszach św. odnotowano w diecezji tarnowskiej (70,5 proc.), rzeszowskiej (64,3 proc.) i przemyskiej (58,5 proc.).

Reklama

Autodeklaracja wiary

Badanie praktyk religijnych i autodeklaracji wiary regularnie przeprowadza także CBOS. Wyniki ostatniego, opublikowanego w czerwcu ub.r. badania wskazują, że mianem katolików określa się 92 proc. naszego społeczeństwa, natomiast co dziesiąty Polak ocenia swoją wiarę jako głęboką.

Od końca lat dziewięćdziesiątych niezmiennie ponad 90 proc. ankietowanych uważa się za wierzących, w tym mniej więcej co dziesiąty (ostatnio co dwunasty) ocenia swoją wiarę jako głęboką. Odsetek osób zaliczających się do raczej lub całkowicie niewierzących pozostaje od lat stosunkowo niski (od 3 proc. do 8 proc.).

Również poziom zaangażowania Polaków w praktyki religijne, który w latach 1997–2005 pozostawał w miarę stabilny, po roku 2005 zaczął dość istotnie słabnąć. W latach 2005–2013 zmniejszył się odsetek respondentów praktykujących regularnie, przynajmniej raz w tygodniu (z 58 proc. do 50 proc.), przybyło zaś tych, którzy w ogóle nie biorą udziału w praktykach religijnych (z 9 proc. do 13 proc.). Więcej też osób zaczęło przyznawać, że praktykuje nieregularnie.

Z połączenia deklaracji wiary i praktyk religijnych wynika, że od roku 2005 do 2012 odsetek osób wierzących i regularnie praktykujących zmniejszył się w Polsce z 58 do 50 proc., nieznacznie przybyło zaś wierzących i praktykujących nieregularnie (z 32 do 35 proc.), niewierzących i praktykujących (z 1 do 2 proc.) oraz niewierzących i niepraktykujących (z 3 do 6 proc.).

Wspólnoty i ruchy

Przynależność do ruchu lub wspólnoty religijnej zadeklarowało średnio czterech na stu respondentów biorących udział w badaniach zrealizowanych przez CBOS od listopada 2016 roku do marca 2017 roku.

To, czy ktoś należy do jakiegoś ruchu religijnego lub wspólnoty religijnej, związane jest przede wszystkim z jego religijnością. Przynależność taką deklaruje co piąty respondent określający się mianem głęboko wierzącego (19 proc.) oraz trzech na stu spośród wierzących (3 proc.). Członkiem jakiegoś ruchu lub wspólnoty jest ponad jedna trzecia praktykujących religijnie kilka razy w tygodniu (35 proc.) oraz 4 proc. tych, którzy uczestniczą w mszach, nabożeństwach lub spotkaniach religijnych raz w tygodniu.

Osoby należące do jakichś ruchów czy wspólnot religijnych najczęściej wymieniały kółka różańcowe (52 proc.). Co dziewiąty z tej grupy badanych deklaruje przynależność do Ruchu Światło-Życie (11 proc.), a co szesnasty – do Odnowy w Duchu Świętym (6 proc.).

Inne, rzadziej wymieniane, grupy i wspólnoty to Neokatechumenat i chór kościelny, lektorzy i ministranci, parafialna Caritas, wspólnota ewangelizacyjna oraz Akcja Katolicka, a także krąg biblijny i duszpasterstwo akademickie. Znaczna część respondentów deklarujących swoją przynależność do ruchu lub wspólnoty religijnej (23 proc.) wymieniała jeszcze innego rodzaju liczne grupy i organizacje.

Przynależność do kółek różańcowych deklarują głównie osoby starsze, gorzej wykształcone, mieszkające na wsi i w najmniejszych miastach, niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej i mające najniższe dochody per capita, częściej kobiety niż mężczyźni, a spośród grup społeczno-zawodowych – emeryci, renciści, rolnicy i robotnicy niewykwalifikowani.

Pobożność maryjna

Jak wskazują wyniki ubiegłorocznych wyników badań ISKK nt. religijności Polaków, ważnym rysem polskiego katolicyzmu jest duchowość maryjna. Cechuje ją daleko posunięta różnorodność oraz bogactwo form, praktyk i zwyczajów. Z danych wynika, że w Polsce istnieją trzy podstawowe formy pobożności maryjnej: różaniec, nabożeństwa majowe oraz nabożeństwa fatimskie.

W co czwartej parafii nabożeństwo różańcowe sprawowane jest codziennie. Niemal we wszystkich parafiach (94 proc.) praktykowane jest w październiku. Z okazji świąt maryjnych modlitwa różańcowa odmawiana jest w co trzeciej parafii. W ponad połowie parafii różaniec odmawiany jest z okazji innych okoliczności. Nabożeństwo fatimskie obecne jest w zdecydowanej większości parafii (72 proc.) w Polsce.

Kult Matki Bożej jest wyraźnie obecny we wszystkich parafiach w Polsce. Nie ogranicza się on jedynie do obchodzenia liturgicznych świąt. Obejmuje również wiele form pobożności ludowej. Rozwój pobożności maryjnej oraz nabożeństwa fatimskiego z punktu widzenia religijności wydaje się istotne z punktu widzenia trwałości polskiego katolicyzmu oraz procesów sekularyzacji.

Polska pielgrzymuje

Pielgrzymowanie jest fenomenem katolików w Polsce. Badanie pokazujące skalę pobożności pielgrzymkowej w naszym kraju przeprowadził w sierpniu ub.r. CBOS.

W Polsce znajduje się około pięciuset sanktuariów pielgrzymkowych. Najchętniej odwiedzanymi przez pielgrzymów są od lat Jasna Góra (69 proc. ankietowanych) i Licheń (14 proc.). Popularnością cieszą się także tradycyjne sanktuaria: Kalwaria Zebrzydowska, Piekary Śląskie i Święta Lipka, a także krakowskie Łagiewniki.

Aż jedna trzecia Polaków (32 proc.) deklaruje, że przynajmniej raz w trakcie swojego życia uczestniczyła w pielgrzymce (niezależnie od jej formy i celu), w tym 14 proc. brało udział jeden raz, a 18 proc. – więcej niż raz. Tylko 3 proc. badanych stwierdziło, że uczestniczyło w pielgrzymce wielokrotnie.

Popularność pielgrzymek jest powiązana z deklarowanym udziałem w praktykach religijnych. Wśród osób praktykujących częściej niż raz w tygodniu ponad połowa (54 proc.) uczestniczyła w pielgrzymce więcej niż raz, a ponad jedna piąta (22 proc.) brała w niej udział w tym roku.

W pielgrzymkach częściej uczestniczą kobiety niż mężczyźni. Widać też nadreprezentację osób w wieku 55–64 lat. Dla większości powodem uczestniczenia w pielgrzymce była chęć modlitwy w konkretnej intencji (58 proc.). Prawie połowa (48 proc.) wskazuje na wyjątkowe przeżycia duchowe związane z wzięciem udziału w pielgrzymce.

Najwięcej osób pielgrzymuje w grupach parafialnych oraz w gronie znajomych. Indywidualne pielgrzymowanie jest w naszym kraju zjawiskiem mało rozpowszechnionym – zdecydowało się na nie tylko 7 proc. ogółu uczestników pielgrzymek.

Religijność a światopogląd

Jedynie co piąty badany wyraża przekonanie, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować - wynika z badania CBOS przeprowadzonego w ubiegłym roku. Tyle samo ankietowanych uznaje katolickie zasady moralne za najlepszą i wystarczającą podstawę współczesnej moralności. Największą grupę - 46 proc. - stanowią ci, którzy uważają, iż katolickie zasady moralne są w większości słuszne, lecz nie ze wszystkimi z nich się zgadzają.

Religia staje się coraz mniej zinstytucjonalizowana i w coraz większym stopniu ulega indywidualizacji. W latach 2005–2014 odsetek osób, deklarujących się jako wierzące i stosujące się do wskazań Kościoła, zmniejszył się z 66 proc. do 39 proc., przybyło natomiast tych, które twierdzą, że wierzą na swój własny sposób.

Przekonanie, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować, wyraża jedna piąta badanych (21 proc.). Dla dwukrotnie wyższego odsetka (39 proc.) posiadanie jednoznacznych zasad moralnych są wprawdzie pożądane, ale dopuszczają oni, by w pewnych sytuacjach zasady te uznać za nieobowiązujące.

Co piąty badany (20 proc.) stoi na stanowisku, że dobrze jest mieć stałe zasady, ale złożony charakter życia codziennego zmusza do pewnych przewartościowań, a więc w określonej sytuacji odstąpienie od nich nie jest niczym złym. Niespełna co ósmy dorosły Polak (12 proc.) opowiada się za postępowaniem całkowicie uzależnionym od sytuacji. W opinii tej grupy respondentów bezzasadne jest odgórne ustalanie reguł moralnych.

To, że moralność – jakkolwiek rozumiana − nie musi wynikać z religii, wyraźnie pokazują opinie badanych na temat związków między moralnością a religią. Ponad trzy czwarte Polaków (78 proc.) uważa, że religia nie musi uzasadniać słusznych nakazów moralnych, chociaż − jak wynika z deklaracji − w życiu sporej części z tych osób (30 proc. ogółu) rzeczywiście je uzasadnia. W ostatnich latach wyraźnie wzrasta odsetek respondentów twierdzących, iż nie czują potrzeby uzasadniania moralności przez religię, gdyż wystarczy im do tego własne sumienie (od 2013 wzrost o 7 punktów procentowych, a od 2009 – o 15 punktów).

O braku konieczności uzasadniania norm moralnych przez religię mówi trzy piąte spośród głęboko wierzących, ponad trzy czwarte wierzących oraz zdecydowana większość niewierzących (97 proc.).

Religia w szkole

CBOS pytał też o podstawy wychowania dzieci i młodzieży w szkole. Blisko połowa przeprowadzonego w listopadzie 2017 r. badania uważa, że wychowanie w polskiej szkole powinno opierać się na ogólnoludzkim humanizmie, odwołującym się do zasad wspólnych, uznawanych zarówno przez wierzących, jak i niewierzących (49 proc., spadek o 2 punkty procentowe). Jedynie co siódmy badany (14 proc.) sądzi, że podstawę wychowania w szkole powinny stanowić wartości i normy wynikające z etyki katolickiej głoszonej przez Kościół.

Jednak, jak wskazują ankietowani CBOS, 82 proc. Polaków nie ma nic przeciwko religii w szkole.

Handel w niedzielę

W 2016 r. CBOS zbadał z kolei stosunek Polaków do projektu zakazu handlu w niedzielę. Za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę opowiedziało się 61 proc. ankietowanych, natomiast przeciw takiemu rozwiązaniu było 32 proc. uczestników badania.

Jak wskazują analitycy CBOS, duży wpływ na stosunek do planowanej ustawy ma religijność badanych - im częstszy deklarowany udział w praktykach religijnych, tym częstsze poparcie dla zakazu handlu w niedzielę. Wśród osób uczestniczących w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu jest ono niemal powszechne (sięga 93 proc.).

CBOS zapytał badanych o częstotliwość robienia zakupów w niedzielę. Prawie połowa (48 proc.) przyznała, że w ten dzień dokonuje zakupów, w tym 17 proc. robi je dość często, 31 proc. deklaruje niezbyt często robi zakupy w niedziele, a 21 proc. - nigdy.

Aborcja, in vitro i związki jednopłciowe

W tym samym roku – gdy w polskim parlamencie procedowano nad ustawą zaostrzającą przepisy aborcyjne, a na ulicach manifestowali uczestnicy „czarnych protestów” - CBOS zapytał również respondentów o stosunek do obowiązującego w kraju zakazu aborcji. Wynika z nich, że Polacy są przeciwni zmianie przepisów ustawy dotyczącej warunków przerywania ciąży.

Za pozostawieniem ustawy w niezmienionej formie opowiedziała się wówczas ponad połowa dorosłych (58 proc.). Jeśli natomiast prawo w tym zakresie miałoby ulec zmianie, to raczej w kierunku liberalizacji (za którą optuje 27 proc. badanych) niż zaostrzenia (popieranego przez jedynie 7 proc. ogółu). Zwolennikami zaostrzenia przepisów aborcyjnych częściej niż inni są respondenci praktykujący religijnie kilka razy w tygodniu (36 proc.) i identyfikujący się z prawicą (14 proc.) – wskazał CBOS.

Z kolei w innym badaniu centrum zbadano stosunek Polaków do on vitro. 76 proc. badanych opowiedziało się za dostępnością zapłodnienia in vitro dla małżeństw, natomiast przeciwnych temu było 17 proc.

Nieco mniej powszechne jest poparcie dla korzystania z zapłodnienia pozaustrojowego przez pary heteroseksualne żyjące w związkach nieformalnych. Obecnie akceptuje je niespełna dwie trzecie ankietowanych (62 proc.), a nieco ponad jedna czwarta (29 proc.) wyraża sprzeciw. Co jednak istotne, od 2009 roku odsetek osób opowiadających się za dostępnością zapłodnienia in vitro dla par żyjących w stałych związkach pozamałżeńskich systematycznie rośnie.

Stosunek do przeprowadzania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego różnicuje tradycyjnie przede wszystkim religijność. Częsty udział w mszach i nabożeństwach rzadziej wiąże się z przyzwoleniem na możliwość korzystania z tej techniki. Osoby biorące udział w praktykach religijnych przeciętnie raz w tygodniu w zdecydowanej większości akceptują dostępność metody in vitro dla małżeństw (71 proc.), rzadziej zaś dla konkubinatów (50 proc.), czy – tym bardziej – dla kobiet niemających stałego partnera (34 proc.).

Opublikowane w maju ub.r. badania Pew Center i ISKK wskazują natomiast, że około połowa dorosłych wierzących Polaków (48 proc.) twierdzi, że homoseksualizm jest moralnie niewłaściwy. Mniej więcej czterech na dziesięciu katolików (41 proc.) uważa, że społeczeństwo powinno akceptować homoseksualizm. W Polsce legalizację „małżeństw” gejów i lesbijek popiera 42 proc. osób w wieku 18-34 lata oraz 28 proc. osób w wieku 35+.

Polska na tle krajów Europy środkowo-wschodniej

Badania Pew Center i ISKK wskazują także kontekst polskiej religijności w odniesieniu do postaw religijnych mieszkańców krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Badania wykazują niezbicie, że po upadku komunizmu w krajach Europy Środkowo-Wschodniej wzrosła rola religii jako ważnej części tożsamości indywidualnej i narodowej. Katolicy są jednak bardziej praktykujący niż prawosławni chrześcijanie w regionie, ci z kolei bardziej odczuwają silny związek między religią a poczuciem dumy i wyższości narodowej.

Obecnie znaczna większość dorosłych w dużej części regionu mówi, że wierzy w Boga, zaś większość utożsamia się z jakąś religią. Przeważającymi wyznaniami są prawosławie i rzymski katolicyzm, tak jak to miało miejsce ponad 100 lat temu, u schyłku epoki carskiej Rosji i Austro-Węgier.

Choć w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej względnie mało osób podaje, że co tydzień chodzi do kościoła, to 86 proc. respondentów w 18 krajach objętych badaniem wskazuje, że wierzy w Boga. Odsetek ten przekracza 90 proc. w Gruzji (99 proc.), Armenii (95 proc.), Mołdawii (95 proc.), Rumunii (95 proc.) i Bośni (94 proc.). Najbardziej zauważalnymi wyjątkami są Czechy i Estonia, gdzie mniej niż połowa respondentów (odpowiednio 29 proc. i 44 proc.) odpowiedziała, że wierzy w Boga.

Mimo wysokich wskaźników wiary w Boga w większości krajów regionu, codzienne modlitwy nie są normą w Europie Środkowo-Wschodniej. Zaledwie 17 proc. Rosjan oraz 27 proc. Polaków i Serbów twierdzi, że modli się co najmniej raz dziennie. Dla porównania ponad połowa dorosłych w USA (55 proc.) podaje, że modli się każdego dnia.

Tagi:
społeczeństwo badania

CBOS: 60 proc. Polaków przeciwna przyjmowaniu uchodźców

2018-07-05 15:46

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

Przeciw napływowi migrantów do naszego kraju wypowiada się 60 proc. Polaków - wynika z najnowszego sondażu CBOS. Dezaprobatę wobec przyjmowania uchodźców spoza Europy wyraża aż 82 proc. osób w wieku 18-24 lata. Tylko 16 proc. respondentów opowiada się za przyjęciem muzułmanów w obliczu hipotetycznej kary ze strony Unii Europejskiej. Zupełnie inny jest stosunek do Ukraińców z terenów objętych wojną - za ich przyjęciem jest 56 proc. Polaków.

Graziako

22 czerwca, w Światowym Dniu Uchodźcy, premier Mateusz Morawiecki ogłosił przyjętą wraz z innymi państwami Grupy Wyszehradzkiej decyzję o odmowie udziału w nadzwyczajnym spotkaniu Komisji Europejskiej, poświęconym rozmieszczeniu migrantów. W mediach dyskutowano też o kontrowersyjnych ustawach przyjętych na Węgrzech, których celem jest ochrona państwa przed przybyszami.

W ub. roku zakończył się program obowiązkowej relokacji uchodźców w UE, ale sprawa ta nie została rozwiązana i problem migrantów znów jest aktualny. CBOS zapytał zatem w czerwcowym badaniu o stosunek Polaków do przyjmowania uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi – zarówno muzułmańskich, jak i sąsiadujących z Polską. Uzyskane wyniki zestawiono z opiniami Czechów, wyrażonymi w odpowiedziach na te same pytania.

Ogólny stosunek do przyjmowania uchodźców

Przeciwnych napływowi migrantów do naszego kraju jest 60 proc. Polaków, czyli o 3 pkt. procentowe mniej w stosunku do poprzedniego badania w październiku ub.r. Z kolei 29 proc. ankietowanych uważa, że powinniśmy przyjmować uchodźców do czasu, kiedy będą mogli wrócić do kraju pochodzenia, a zdaniem 5 proc. powinniśmy pozwolić na swobodne przybywanie i osiedlanie się uchodźców.

Większą przychylność wobec bezwarunkowego osiedlania się migrantów deklarują mieszkańcy miast powyżej 500 tys. (12 proc.), osoby z wyższym wykształceniem (10 proc.) oraz badani identyfikujący się z lewicą (11 proc.). Z kolei niechęć do przyjmowania uchodźców częściej niż pozostali wyrażają mieszkańcy wsi (73 proc.), robotnicy wykwalifikowani i niewykwalifikowani (odpowiednio: 77 i 78 proc.), osoby zatrudnione w prywatnych gospodarstwach rolnych (78 proc.), respondenci gorzej wykształceni oraz utożsamiający się z prawicą.

CBOS podkreśla, że – tak jak poprzednio – częstość udziału w praktykach religijnych nie wpływa na stosunek do przyjmowania uchodźców. Znaczenie mają natomiast preferencje partyjne.

Zwolennicy PO są w największym stopniu gotowi przyjąć uchodźców i pozwolić im na osiedlenie się (17 proc.). Częściej też niż sympatycy Kukiz’15 i PiS uważają, że powinniśmy przyjmować migrantów do czasu, kiedy będą mogli oni wrócić do kraju, z którego pochodzą (47 proc.). Opinia ta jest najbliższa zwolennikom Nowoczesnej – 70 proc. z nich zgadza się na czasowe udzielenie uchodźcom schronienia. Niechętni do otwarcia granic dla migrantów to najczęściej zwolennicy PiS. Aż 80 proc. uważa, że Polska w ogóle nie powinna przyjmować uchodźców.

Stosunek do relokacji uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu

Po wzroście w październiku ub.r. wyraźnej dezaprobaty wobec przyjmowania uchodźców przybywających do Europy z Bliskiego Wschodu i Afryki, zdecydowany sprzeciw zmalał z 52 do 46 proc.

Ogółem niemal trzy czwarte Polaków (72 proc.) jest niechętnych rozmieszczeniu uchodźców spoza Europy, a 22 proc. zalicza się do zwolenników przyjmowania migrantów napływających do Unii Europejskiej.

"Można więc mówić o niewielkiej korekcie w tym względzie, ale rozkład odpowiedzi nie powrócił do poziomu z 2016 roku, kiedy około dwóch trzecich respondentów wyrażało sprzeciw, a ponad jedna czwarta deklarowała gotowość przyjęcia migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki" - komentuje autorka badania Marta Bożewicz.

Dezaprobatę wobec przyjmowania przez Polskę uchodźców spoza Europy częściej niż pozostali wyrażają najmłodsi ankietowani (82 proc. mających od 18 do 24 lat).

Tylko 16 proc. opowiada się za przyjęciem muzułmanów w obliczu hipotetycznej kary ze strony Unii Europejskiej. Po wzroście niechęci do przyjmowania migrantów z krajów muzułmańskich, odnotowanym w ub.r., obecnie trzy czwarte Polaków (75 proc.) sprzeciwia się ochronie azylantów z krajów muzułmańskich, mimo groźby utraty pieniędzy płynących do naszego kraju z UE.

Stosunek do przyjmowania uchodźców z Ukrainy

Zupełnie inaczej kształtuje się stosunek Polaków do udzielenia azylu Ukraińcom z terenów objętych konfliktem zbrojnym na wschodzie tego kraju. Ponad połowa badanych (56 proc.) jest za przyjęciem uchodźców z sąsiedniego kraju, a nieco ponad jedna trzecia (35 proc.) wyraża sprzeciw. Niechętny stosunek do przyjmowania uchodźców z Ukrainy deklarują najczęściej mieszkańcy wsi (43 proc.), respondenci gorzej wykształceni (46 proc.), pracownicy usług (45 proc.), robotnicy niewykwalifikowani (59 proc.), badani o dochodach poniżej 900 zł na osobę (47 proc.).

Wyraźnie widać, że większą sympatią Polacy darzą migrantów zza wschodniej granicy niż spoza Europy. Można to tłumaczyć z jednej strony bliskością kulturową i geograficzną, a z drugiej – obawami związanymi z nieznanym „obcym”. Wśród respondentów nieprzychylnych uchodźcom z Ukrainy niemal powszechna jest niechęć do przyjmowania migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Tylko co trzeci badany otwarty na osiedlanie się w naszym kraju Ukraińców nie ma nic przeciwko przyjmowaniu uchodźców spoza Europy, podczas gdy większość jest temu przeciwna. Również trzy piąte osób niezdecydowanych co do azylantów z Ukrainy wypowiada się przeciwko przyjęciu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Stosunek Czechów do przyjmowania uchodźców

Spadek niechęci do przyjmowania uchodźców jest większy w Czechach niż w Polsce. Od października 2017 o 10 pkt. procentowych (do 35 proc.) wzrósł wśród Czechów udział odpowiedzi, że ich kraj powinien przyjmować uchodźców do czasu, kiedy będą mogli wrócić do krajów ich pochodzenia. W takim samym stopniu zmalał sprzeciw wobec przyjmowania migrantów (z 69 do 59 proc.). Obecnie opinie na ten temat w Polsce i Czechach są porównywalne.

Badanie przeprowadzono w dniach 7–14 czerwca na liczącej 989 osób próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Sondaż w Czechach zrealizowano w dniach 7–19 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej pojedzie na ŚDM do Panamy

2018-07-18 09:39

it / Częstochowa (KAI)

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu”, peregrynująca po świecie w intencji obrony cywilizacji życia, będzie w Panamie na Światowym Spotkaniu Młodych z papieżem Franciszkiem. Obraz nawiedza teraz Ekwador, ale już pod koniec listopada ma trafić do Republiki Panamskiej, gdzie rozpoczną się przygotowania do spotkania młodzieży.

Archiwum HLI
Ikona Matki Bożej Częstochowskiej w swojej pielgrzymce przez region Santo Domingo w Ekwadorze nawiedza parafie i szkoły

Ikonę Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” zaprosił do Panamy abp José Domingo Ulloa Mendieta., przewodniczący lokalnego komitetu organizacyjnego. Postanowił, że „Jej bazą” będzie kaplica pw. św. Jana Pawła II, w przekonaniu, że „młodzi na pewno przyjdą na spotkanie z Mamusią św. Jana Pawła II”.

Obecność wędrującej przez świat „Od Oceanu do Oceanu” Ikony Częstochowskiej będzie okazją do zaprezentowania młodzieży z całego świata Jej ikonograficznego wizerunku i przekazania wiedzy o Jej historii i przesłaniu. Będzie także zwróceniem ich oczu na Polskę i sanktuarium na Jasnej Górze.

Telewizja katolicka w Panamie podczas pobytu w biurze Human Life International - Polska oraz w Częstochowie przygotowała filmy informacyjne o historii Ikony oraz o pielgrzymce „Od Oceanu do Oceanu”. Będzie to wówczas także okazja do poruszania niezwykle ważnej tematyki obrony ludzkiego życia. Z tego powodu zdecydowano, że Ikona powinna przybyć do Panamy już na początku grudnia, gdy zjadą się wolontariusze z całego świata, którzy po szkoleniach i spotkaniach będą odpowiedzialni za porządek podczas całego spotkania.

Podczas Światowych Dni Młodzieży Obraz znajdować się będzie w jednym z kościołów stacyjnych, bo na głównych spotkaniach z Ojcem Świętym będzie obecna patronka Panamy, Santa María la Antigua (Matka Boża Starsza).

Kustoszem Ikony w Ekwadorze jest polski misjonarz ks. Leon Juchniewicz, który ma wielkie doświadczenie duszpasterskie, gdyż pracuje tam już ponad 30 lat. Będzie też prowadzić spotkania z liderami podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, ponieważ znakomicie zna język hiszpański oraz historię i znaczenie Ikony Częstochowskiej.

Już pod koniec listopada ks. Leon powinien zawieźć Ikonę do Panamy. Wszystko jest zaplanowane, ale jak napisała w komunikacie pomysłodawczyni i organizatorka peregrynacji Obrazu „Od Oceanu do Oceanu” Ewa Kowalewska, potrzebne są pieniądze na bilety do Panamy.

- Poświęconej kopii Ikony Częstochowskiej podczas drogi samolotem zawsze towarzyszy kustosz, odpowiedzialny za Jej bezpieczeństwo i odpowiednie traktowanie. Nigdy nie nadajemy Jej na cargo, jak zwykłego ciężkiego pakunku. Byłoby to uwłaczające godności Matki Bożej, która - jak wierzymy - jest obecna poprzez swoją Ikonę. Podróżuje zatem razem z kustoszem, który musi opłacić dodatkowy nadbagaż, a skrzynia z Ikoną jest ciężka - waży 45 kg. Do tego dochodzą elementy feretronu i oprzyrządowania. Dotychczas jednak ten system się sprawdzał i oprócz sporego zamieszania i wysiłku z wożeniem na lotnisko, było dobrze. Koszt biletów i opłata za nadbagaż wynosi ok. 930 dolarów - wyjaśnia Ewa Kowalewska.

Kowalewska zachęca: „pomóżcie przewieźć Ikonę do Panamy!”. Dodaje: zwracamy się więc do Przyjaciół. To my, Polacy powinniśmy zadbać o naszą Królową i postarać się, aby mogła spotkać się z młodzieżą z całego świata”.

Ks. Juchniewicz prowadzi ubogą parafię i szkołę katolicką, więc nie ma żadnych możliwości, aby opłacić tę podróż. Ofiarowuje jednak swój cenny czas, pomoc i zaangażowanie duszpasterskie. Szczegółowe informacje, jak to zrobić, znajdują się na stronie: www.odoceanudooceanu.pl.

34. Światowe Dni Młodzieży Panama 2019 odbędą się od 22 do 27 stycznia 2019 r. w stolicy Panamy. Jak powiedział przewodniczący lokalnego komitetu organizacyjnego, abp Jose Domingo Ulloa Mendieta, wybór daty spotkania podyktowany został względami klimatycznymi, ponieważ styczeń jest miesiącem letnim. Ponadto, jest to pora sucha, która sprzyja organizacji wydarzeń plenerowych.

Tematem spotkania wyznaczonym przez papieża, są słowa Matki Bożej, zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Łukasza: „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa twego” (Łk 1,38). Także na lata 2017 i 2018, kiedy ŚDM są obchodzone w wymiarze diecezjalnym w Niedzielę Palmową, papież zaproponował słowa Maryi: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) i te, które do niej się odnosiły: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30).

Jak powiedział KAI koordynator generalny komitetu organizacyjnego ŚDM w Panamie, ks. Romulo Aguilaro, okres przygotowań do ŚDM będzie w tym kraju czasem odnawiania maryjnej pobożności, która towarzyszy Panamczykom od początku istnienia wspólnoty Kościoła na kontynencie amerykańskim. Zapowiedział też, że patronka Panamy, Matka Boża Starsza (Santa Maria la Antigua) będzie jedną z głównych postaci spotkania młodych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem