Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Diecezja kielecka: orszaki Trzech Króli coraz liczniejsze i popularniejsze

2018-01-03 18:28

dziar / Kielce (KAI)

Archiwum organizatorów
6 stycznia Kraków, podobnie jak inne małopolskie miasta i wioski, pokłoni się małemu Jezusowi

W Kielcach oraz w diecezji kieleckiej 6 stycznia tysiące ludzi weźmie udział w co najmniej 20. orszakach Trzech Króli, które zostały zorganizowane we współpracy z Fundacją Orszak Trzech Króli, która określa wydarzenie jako „największe jasełka na świecie”.

Orszak Trzech Króli to oddolna inicjatywa, której zadaniem jest integracja lokalnych społeczności, z udziałem lokalnych władz, księży, instytucji w miastach i gminach oraz w parafiach, stowarzyszeń, rodzin itd.

Tak dzieje się m.in. w Samsonowie w gminie Zagnańsk, gdzie przed rokiem relacja z orszaku była jedną z trzech transmitowanych w telewizji publicznej.

- Chyba nie ma podmiotu w gminie Zagnańsk, który nie angażowałby się w to nasze wspólne zadanie – mówią Marta Jass, pomysłodawczyni zaszczepienia idei orszaku, nauczycielka z Zespołu Szkoły Podstawowej i Przedszkola im. Jana Pawła II w Samsonowie oraz ks. Zbigniew Krzyszkowski, proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Samsonowie. Obydwoje wraz z dyrektor miejscowej szkoły - Dorotą Chmielewską, są filarami tego gigantycznego przedsięwzięcia. Wspólnie wyliczają zaangażowanych: nauczyciele, uczniowie i nieocenieni w pomocy rodzice; radni gminy, władze samorządowe, stowarzyszenia; strażacy, leśnicy, policja, pszczelarze, służby mundurowe, koła gospodyń wiejskich, zespoły i artyści. Inspiracją dla charakteru i przebiegu widowiska są sugestie ze strony Fundacji Orszaku Trzech Króli, która monitoruje całość przedsięwzięcia w Polsce i udziela licencji lokalnym realizatorom.

Reklama

Nowością w tym roku są orszaki o charakterze pokoleniowym. Scenariusz odwołuje się do siedmiu grzechów głównych - czytelny dla widzów ma być motyw walki dobra ze złem.

Z kolei w parafii Skalbmierz, gdzie Monarchowie zjawią się na koniach, ks. Mariana Fatyga ogłasza konkurs na najpiękniejszą gwiazdę betlejemską w orszaku Trzech Króli. Trzy pierwsze lokaty mają obiecane nagrody rzeczowe, pozostali nagrody pocieszenia i upominki. - Zapraszam dzieci, młodzież i wszystkich do przebrania się w stroje kolędnicze. Na rynku nastąpi poświęcenie kredy, kadzidła, mirry. Zaśpiewamy kolędy i w orszaku przejdziemy do kolegiaty, gdzie odbędzie się Msza święta – zachęca proboszcz.

W Sędziszowie w parafii św. ap. Piotra i Pawła Orszak jest organizowany po raz drugi. - Trzy orszaki na czele z trzema Królami: Kacprem, Melchiorem i Baltazarem przyjdą pokłonić się narodzonemu Jezusowi. Orszak Niebieski zbierze się na ul. Partyzantów przy krzyżu, Orszak Czerwony wyruszy z ul. Polnej, Orszak Zielony zbierze się na ul. Jędrzejowskiej na skrzyżowaniu z ul. Nagłowicką - informuje ks. Edward Giemza. Orszaki przybędą z muzyką i śpiewem kolęd na rynek, gdzie nastąpi ich spotkanie, aby wspólnie udać się do kościoła i złożyć uroczysty pokłon nowonarodzonemu Jezusowi.

W samych Kielcach orszaki Trzech Króli, prowadzone przez znanego sportowca, prezesa fundacji oraz szefa dużej kieleckiej spółki zejdą się na placu Jana Pawła II, aby kolędować i adorować Świętą Rodzinę. Organizatorem wydarzenia jest po raz siódmy Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach we współpracy z kielecką Kurią diecezjalną.

W rolę Kacpra wcieli się Andrzej Załucki – prezes zarządu Fundacji „Fabryka Marzeń”, Melchiorem będzie Michał Jurecki – znakomity piłkarz ręczny, a Baltazarem – Henryk Milcarz – prezes Wodociągów Kieleckich. Monarchowie przybędą na nietypowych pojazdach, a będą im towarzyszyły różne grupy kolędnicze, śpiewacze, zespoły itp. Przejście orszaków poprzedzi Msza św. w bazylice katedralnej pod przewodnictwem bp. Mariana Florczyka.

W diecezji kieleckiej Orszaki Trzech Króli odbędą się ponadto m.in. w: Chmielniku, Szydłowie, Uniejowie, Skorzeszycach, Radziemicach, Pińczowie, Oleśnicy, Niedźwiedziu, Mstowie, Miechowie, Łukowej, Kazimierzy Wielkiej, Kostomłotach.

Orszak Trzech Króli przejdzie w 2018 r. ulicami 644 miejscowości w Polsce oraz 16 poza jej granicami. Będzie się to działo w: Rwandzie, Kongu, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Niemczech, Ukrainie, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

Wydarzeniu w tym toku towarzyszy hasło "Bóg jest dla wszystkich". Motywem przewodnim będzie przypomnienie uczestnikom orszaków, że Bóg przyszedł, aby odkupić każdego człowieka i czeka na wszystkich. Znajdzie to swoje odzwierciedlenie w scenariuszach.

Tagi:
Orszak Trzech Króli Kielce

Wyruszyć w drogę

2018-01-11 07:13

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 2/2018, str. IV

W uroczystość Objawienia Pańskiego ulicami 644 polskich miejscowości przeszły Orszaki Trzech Króli. W diecezji toruńskiej orszaki odbyły się w kilkunastu miejscowościach. Najliczniejszy, z udziałem bp. Wiesława Śmigla, odbył się w Toruniu. Uczestniczyło w nim kilka tysięcy osób

Iga Czepkowska

Mędrcy ze Wschodu, których tradycja nazwała królami i nadała im imiona: Kacper, Melchior i Baltazar odnaleźli Boga, podążając za gwiazdą. Opuścili wygodne pałace i ruszyli w drogę. Obchody święta Trzech Króli są okazją do postawienia sobie pytania o swoją drogę do Chrystusa.

Bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. sprawowanej w toruńskiej katedrze podkreślił, że każdy ma swoją drogę do Boga. Zaznaczył, że trzeba odnaleźć swoją gwiazdę i iść za nią.

Ksiądz Biskup przypomniał, że są różne drogi do Jezusa i jest ich tyle, ilu jest ludzi, bo każdy ma swoją. Na przykładzie pasterzy i Mędrców ze Wschodu wskazał, że jedne z nich są krótkie, łatwiejsze do przejścia, a inne wymagają większego wysiłku. Najkrótszą drogę do przebycia mieli pasterze, nie tylko dlatego, że byli blisko pod względem geograficznym, ale dlatego, że byli prostymi ludźmi. – W ich sercu było głębokie pragnienie prawdy, zbawienia, Mesjasza, dlatego zostawiają swoje stada i idą do Jezusa. Są przykładem tego, że aby spotkać Jezusa trzeba zaryzykować, trzeba zostawić to, do czego jesteśmy przywiązani. Oni nie są daleko, ale muszą pokonać wstyd, zaufać, zaryzykować. Ich droga nie jest wcale taka prosta – mówił bp Wiesław. Inną drogę przebywają Mędrcy, którzy muszą pokonać nie tylko odległość, lecz także muszą włożyć w tę drogę sporo wysiłku intelektualnego. – Jaka jest nasza droga do wiary? Dla jednych jest to droga, która wydaje się być bardzo prosta, bo otrzymujemy wiarę w naszym rodzinnym domu, wszystko otrzymujemy w darze – podkreślił Ksiądz Biskup. Można jednak tę wiarę zagubić i stracić z oczu Jezusa i Kościół. Są także ludzie, których droga jest skomplikowana, bo nie otrzymali wiary w rodzinnym domu. – Oni w swoim życiu, jeśli chcą odkryć żywego Jezusa Chrystusa, a nie tylko zobaczyć go w tradycji i obrzędach muszą znaleźć swoją gwiazdę, swoje znaki, które doprowadzą ich do Pana Jezusa. To nie jest łatwe, ale jest możliwe – dodał.

Na zakończenie bp Wiesław zachęcił wszystkich do modlitwy o to, by każdy człowiek „potrafił odnaleźć swoją gwiazdę, odczytał znaki, które daje mu Pan, i w ten sposób odnalazł Jezusa, który jest Prawdą i Drogą, i Życiem”.

Na zakończenie liturgii pobłogosławił kredę i kadzidło, które wierni zabrali ze sobą, by oznaczyć swoje mieszkania.

Relacje z kolejnych miejscowości w następnym numerze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Po pierwsze miłość

2018-07-10 12:29

Ks. Paweł Borowski
Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 16-17

Wiesław Ochotny

KS. PAWEŁ BOROWSKI: – Gdy Ksiądz Biskup rozpoczynał swoją posługę w diecezji toruńskiej, podkreślał konieczność otoczenia troską małżeństw i rodzin. Często także nawiązuje Ksiądz Biskup do swojego rodzinnego domu. Jaki to był dom?

BP WIESŁAW ŚMIGIEL: – W rozmowach i nauczaniu często odwołuję się do doświadczeń domu rodzinnego, ponieważ był on dla mnie środowiskiem wzrostu. Jestem przekonany, że miałem rodzinę jak wielu z nas – tradycyjną, zbudowaną na fundamencie wiary katolickiej, wzajemnej miłości i szacunku dla drugiego człowieka. Dom rodzinny to dla mnie wspomnienie bezpieczeństwa, miłości, przywiązania do Kościoła, szkoła odpowiedzialności i pracy. Tata zmarł, kiedy miałem 12 lat, więc wcześnie musiałem uczyć się samodzielności, choć moja mama starała się wypełniać swoje zadania oraz zastępować ojca, stawiając jasne wymagania. Warto wspomnieć, że moja mama była zaangażowana w działalność parafialnej Caritas, a ja byłem ministrantem i lektorem. Zaangażowanie w życie parafii pozwoliło mi doświadczyć wspólnoty oraz bardzo pomogło w rozwoju osobistym.

– Podczas toruńskiego Marszu dla Życia i Rodziny Ksiądz Biskup wskazał, że do misji Kościoła należy poszukiwanie człowieka, który jest zagubiony. Jakie działania należy podejmować względem rodzin będących ofiarami emigracji zarobkowej, przemocy, plagi rozwodów?

– Zagrożeń dla małżeństwa i rodziny jest sporo, ale najważniejsze, by Kościół był gościnnym domem dla każdej rodziny, która chce w nim szukać bezpieczeństwa i rozwoju. Ponadto jest coraz więcej związków, małżeństw i rodzin, które oddaliły się od Boga. One wymagają poszukiwania, przyjęcia i włączenia do żywej wspólnoty wiary. Palącą potrzebą jest także zapewnienie małżonkom fachowej pomocy (duszpasterskiej i psychologicznej), by ograniczyć plagę rozwodów, które niosą sporo cierpienia dla całej rodziny, a są szczególnie bolesne dla dzieci.

– Europa doświadcza kryzysu podstawowych wartości, w tym kryzysu małżeństwa i rodziny. Jakie wyzwania stoją dziś przed Kościołem w tej kwestii?

– Laicyzacja dotyka różnych aspektów życia, w tym również rodziny. Potrzeba nie tylko zatrzymania tych procesów, ale też ewangelizacji, która przywróci Europie zaufanie do Ewangelii. W duszpasterstwie rodzin ważne jest ukazanie tradycyjnego modelu małżeństwa i rodziny jako wartości, bez której Europie grozi zapaść. Małżeństwa bazujące na miłości kobiety i mężczyzny oraz otwarte na życie, wzmocnione sakramentem małżeństwa, to przyszłość Kościoła i każdego narodu. Wyzwaniem jest wychowanie młodego pokolenia do życia w małżeństwie i rodzinie. Zadaniem Kościoła jest również rozwijanie duszpasterstwa rodzin, aby każde małżeństwo i rodzina miały wsparcie Kościoła. Problemy, które powinien podjąć Kościół, zarysował papież Franciszek w adhortacji „Amoris laetitia”. Już w pierwszym zdaniu adhortacji zapisał, że pomimo licznych oznak kryzysu pragnienie rodziny jest stale żywe, a chrześcijańskie orędzie dotyczące rodziny to dobra nowina dla świata (por. AL 1).

– Jak w tym kontekście powinna wyglądać formacja narzeczonych, małżeństw, rodzin?

– Przede wszystkim winna to być formacja permanentna, a nie okazjonalna. Duszpasterstwo i ewangelizacja, jeśli mają być skuteczne, to powinny być ustawione w kluczu rodziny. Duszpasterstwo dzieci, młodzieży i dorosłych to okazja do ewangelizacji całej rodziny. Sakramenty przyjmujemy w rodzinie naturalnej i rodzinie parafialnej i wszyscy są odpowiedzialni za tych, którzy otwierają się na łaskę sakramentów. Problemem jest traktowanie parafii jak punktu usługowego lub urzędu, co z kolei prowokuje do postawy roszczeniowej. Tymczasem parafia to wspólnota wiary, nadziei i miłości. W takiej wspólnocie odbywa się formacja narzeczonych, małżonków i rodzin. Jednak to nie zwalnia z solidnego i fachowego przygotowania do przyjęcia sakramentu małżeństwa – dalszego, bliskiego i bezpośredniego. Małżeństwa wymagają natomiast nieustannego wsparcia, np. przez katolickie poradnie małżeńskie i rodzinne oraz rozwój wspólnot rodzinnych. W Polsce pomocą w formacji rodzin są Kościół Domowy, rodzinna gałąź Ruchu Światło-Życie, Spotkania Małżeńskie, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich oraz wiele innych. Zadaniem duszpasterstwa rodzin jest je wspierać i rozwijać.

– Episkopat Polski opracował wytyczne pastoralne dotyczące adhortacji „Amoris laetitia”. Jakie główne kierunki posługi względem małżeństwa i rodziny wskazują księża biskupi?

– Konferencja Episkopatu Polski od dawna stara się wspierać i rozwijać duszpasterstwo rodzin. Szczególnie sakrament małżeństwa oraz bliższe i bezpośrednie przygotowanie do tej formy wspólnotowego życia znajdują się w centrum działań pasterzy Kościoła. Dlatego biskupi z wdzięcznością przyjęli posynodalną adhortację apostolską Franciszka „Amoris laetitia”, która jest wyrazem troski o rozwój miłości małżeńskiej w rodzinie. To inspirująca aktualizacja „Ewangelii rodziny”, którą Kościół głosi i realizuje. „Wytyczne” najpierw wskazują na zasadnicze akcenty nauczania Ojca Świętego, następnie akcentują radość miłości w małżeństwie i rodzinie oraz wskazują na nowe impulsy duszpasterskie. Ostatni punkt „Wytycznych” dotyczy natomiast pastoralnego rozeznania i logiki integracji w świetle VIII rozdziału „Amoris laetitia”. Dokument wskazuje na uniwersalne kryteria duszpasterskie wobec małżeństw i rodzin. Są nimi przyjęcie, towarzyszenie, rozeznawanie i integracja. Można w uproszczeniu przyjąć, że to ramy programu duszpasterstwa rodzin. Każde z tych kryteriów jest ważne i wymaga oddzielnego opracowania, jednak wszystkie one są komplementarne i dopiero razem tworzą posługę pastoralną, do której wzywa nas Franciszek.

– Na czym ma polegać w Kościele integracja małżeństw niesakramentalnych?

– Najpierw warto przypomnieć, że w Polsce od lat istnieje i rozwija się duszpasterstwo związków niesakramentalnych. Biskupi zabiegają, aby w diecezjach osoby żyjące w związkach niesakramentalnych miały możliwość uczestniczenia w życiu parafii i diecezji. Chodzi nie tylko o struktury duszpasterstwa związków niesakramentalnych, ale też o klimat pełen pastoralnej troski o rodziny, które tworzą i w których wychowują dzieci. Jednak w ostatnim czasie narracja medialna sprowadziła problem integracji do odpowiedzi na pytanie, które przeczytałem na jednym z portali internetowych: Czy rozwodnicy mogą przyjąć Komunię św.? Tymczasem sedno problemu dotyczy wiary i dojrzałości, a integracja to długi proces, który wymyka się rozwiązaniom wyłącznie prawnym, ale odwołuje się do towarzyszenia i indywidualnego rozeznania. Nie można tego dokonać w kontakcie jednorazowym i okazjonalnym, ale wymaga to wspólnego rozeznawania osób w związku niesakramentalnym i duszpasterza, a wszystko winno się odbywać nie w klimacie roszczeń, żądań i złych emocji, ale w atmosferze zaufania Bogu i Kościołowi. Taką logikę proponuje Papież, szczególnie w adhortacji „Amoris laetitia”. Zasada ogólna wynikająca z nauczania Kościoła i tradycji pozostaje niezmienna, ale optyka miłosierdzia zachęca do spojrzenia w serce i życie konkretnego człowieka. Sytuacja poszczególnych związków nieregularnych jest bardzo różna, dlatego najpierw potrzeba indywidualnego potraktowania człowieka i poziomu jego wiary. Niektóre związki nie posiadają przeszkody kanonicznej i można je doprowadzić do sakramentu małżeństwa – wówczas towarzyszenie winno zmierzać w tym kierunku. Jednak jeśli sytuacja po ludzku jest nie do pokonania, potrzeba pomocy Boga, który potrafi uzdrawiać nawet to, co wydaje się nie do uzdrowienia. Rozeznawanie powinno najpierw prowadzić do udzielenia na drodze kościelnego procesu sądowego odpowiedzi na pytanie, czy można stwierdzić nieważność pierwszego związku małżeńskiego. Jednak gdy prawomocnym wyrokiem zostanie orzeczone, że nieważność nie może zostać stwierdzona, należy kontynuować rozeznanie pastoralne. Proces towarzyszenia i rozeznawania winien prowadzić ludzi do spotkania z Bogiem i do integracji ze wspólnotą wierzących.

– Czy owa integracja ma jakieś granice?

– Granice integracji wyznaczają indywidualna sytuacja, wiara oraz dojrzałość ludzi będących w takich związkach. Pomocą jest towarzyszenie i rozeznawanie ze strony dobrze przygotowanego i odpowiedzialnego duszpasterza. Podkreślam konieczność formacji duszpasterzy, którzy będą w stanie podjąć się takiego zadania! Rozeznawanie w przypadku konkretnej osoby żyjącej w sytuacji nieregularnej winno prowadzić do ewangelicznej, obiektywnej (na miarę ludzkich możliwości) i miłosiernej oceny własnej sytuacji. Miłosierne spojrzenie to nie relatywizm, letniość czy uznanie nieregularnej sytuacji za dobro, ale raczej wezwanie do nawrócenia serca, zaufania i głębokiej wiary pomimo bolesnego grzechu. Ludzie żyjący z związkach nieregularnych u duszpasterzy nie zawsze znajdą „potwierdzenie swoich własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które im pozwoli lepiej zrozumieć to, co się dzieje, i będą mogli odkryć drogę dojrzewania osobistego” (AL 312). Spojrzenie z troską na osoby żyjące w związkach nieregularnych to zadanie dla całej wspólnoty wierzących; wymaga to zmiany naszej mentalności – z wyłącznie prawnej na pastoralną, która prawa nie neguje, a zawsze potrafi dostrzec twarz człowieka, grzesznego i poranionego, ale pokornie, cierpliwie i wytrwale szukającego kontaktu z Bogiem. Papież przypomniał, że „pasterze proponujący wiernym pełny ideał Ewangelii i nauczania Kościoła muszą im także pomagać w przyjęciu logiki współczucia dla słabych i unikania prześladowania lub osądów zbyt surowych czy niecierpliwych. Ta sama Ewangelia wzywa nas, byśmy nie osądzali i nie potępiali” (AL 308).

– W obliczu współczesnych wyzwań stojących przed Kościołem jakie cele stawia sobie Ksiądz Biskup jako przewodniczący Rady ds. Rodziny?

– Rada ds. Rodziny, jak sama nazwa wskazuje, jest organem doradczym w stosunku do Konferencji Episkopatu Polski. Zadaniami rady są szeroko pojęta troska o małżeństwo i rodzinę, promocja godności rodziny i kobiety, troska o dzieci, obrona życia poczętego oraz związane z tym sprawy. Moim zdaniem, ważne jest, by widzieć problemy małżeństwa i rodziny całościowo i troszczyć się o rozwój duszpasterstwa rodzin we wszystkich jego aspektach. Nie można przewartościowywać jednego z elementów, ale też szkodliwe byłoby pomijanie np. troski o związki niesakramentalne. Ważne są wychowanie oraz przygotowanie do małżeństwa i rodziny, troska o małżeństwa sakramentalne, pomoc rodzinom przeżywającym różne trudności oraz towarzyszenie związkom niesakramentalnym. Franciszek zachęca nas do cierpliwego i pełnego miłości pastoralnej towarzyszenia rodzinie, by odkryła radość Ewangelii. Nie działamy pod wpływem impulsów medialnych, ale systematycznie i konsekwentnie rozwijamy duszpasterstwo rodzin w Polsce. „Wytyczne” zobowiązały nas do wypracowania nowego Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin dla Kościoła w Polsce, a to bardzo konkretne i wymagające zadanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto

2018-07-18 09:06

kos / Warszawa (KAI)

Uroczystą Msza świętą celebrowaną na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto zainaugurowano 74. rocznicę wyzwolenia Ankony oraz innych miejscowości regionu Marche przez żołnierzy gen. Władysława Andersa. Eucharystię celebrował ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego Wojska Polskiego. Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

Piotr Kłeczek

W dwudniowych uroczystościach uczestniczy grupa byłych żołnierzy II Korpusu Polskiego we Włoszech (m.in. 14 weteranów walk o Ankonę), Krzysztof Kozłowski, sekretarz stanu w MSWiA , Bogusław Nizieński, przewodniczący Rady do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przy Szefie UdSKiOR, poseł Małgorzata Zwiercan oraz senator Anna Maria Anders, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego.

Msza św. została odprawiona zgodnie z ceremoniałem wojskowym.

W homilii ks. kpt. Marcin Janocha podkreślał, że spoczywający na cmentarzu w Loreto Polacy polegli w imię najwyższych wartości. – Chcemy dziękować za ofiarę krwi żołnierzy II Korpusu Polskiego, którzy walcząc na ziemi włoskiej, mieli w głowie tylko jedno marzenie: wolną i niepodległą Polskę. Chcemy dziś wykrzyczeć: chwała bohaterom poległym na polu walki w imię najwyższych wartości – powiedział.

Kapelan Ordynariatu Polowego przypomniał okoliczności zmagań sprzed 74 laty i wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętniania żołnierzy poległych o Ankonę i inne miasta włoskie.

Po zakończeniu Eucharystii, na cmentarzu odbyła się ceremonia złożenia wieńców.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę, jaką siostry sprawują nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

– Skłaniamy dziś nisko głowy i modlimy się na grobach ponad tysiąca pochowanych na tym cmentarzu żołnierzy II Korpusu Polskiego, ale skłaniamy też nisko głowy przed weteranami walk o niepodległość, którzy są obecni tu razem z nami, którzy przeżyli i dają nam świadectwo, że polski sztandar musi powiewać bardzo wysoko i zawsze ma kolor biało-czerwony – powiedział podczas uroczystości po zakończeniu Eucharystii Jan Józef Kasprzyk.

Ofensywa na Loreto i Ankonę była jedyną operacją przeprowadzoną samodzielnie przez żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych u boku aliantów podczas kampanii włoskiej. Plan natarcia na Ankonę opracował gen. Władysław Anders i jego sztab, któremu podporządkowano jednostki brytyjskie i Włoski Korpus Wyzwolenia. Zajęcie portu zaopatrzeniowego ułatwiło aliantom przełamanie kolejnego systemu niemieckich umocnień tzw. Linii Gotów w pobliżu rzeki Metauro.

Podczas walk o Ankonę II Korpus Polski stracił 388 żołnierzy, 1636 zostało rannych, a 126 uznano za zaginionych. Straty niemieckie były znacznie większe. Oszacowano je na ok. 800 poległych i 2400 rannych, czyli ok 30% walczących. Niemiecki 992 pułk grenadierów został zupełnie zniszczony, a 278 Dywizja Pancerna straciła znaczną część uzbrojenia i pojazdów.

Na pamiątkę wydarzeń, na Bramie Świętego Stefana w Ankonie (Porta Santo Stefano), umieszczono tablicę upamiętniającą polskich żołnierzy. Napis na niej przypomina o „walecznych żołnierzach II Korpusu Polskiego, którzy umierali za swoją i naszą ojczyznę…”.

Polski Cmentarz Wojenny w Loreto jest jedną spośród czterech polskich nekropolii usytuowanych na ziemi włoskiej. Znajduje się tu 1112 grobów polskich żołnierzy II Korpusu Polskiego z okresu II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem