Reklama

Dywizjon 303

Św. Katarzyna ze Sieny

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 41/2004

Sailko / pl.wikipedia.org
Grób św. Katarzyny w rzymskiej bazylice Santa Maria Sopra Minerva, niedaleko Piazza Navona

Zadziwiające dziecko

25 marca 1347 r. Mona Lapa, energiczna żona farbiarza ze Sieny, urodziła swoje 23 i 24 dziecko, bliźniaczki Katarzynę i Joannę. Bł. Rajmund z Kapui napisał we wstępie do życiorysu Katarzyny: „Bo czyż serce może nie zamilknąć wobec tylu i tak przedziwnych darów Najwyższego, kiedy patrzy się na tę dziewczynę, tak kruchą, niedojrzałą wiekiem, plebejskiego pochodzenia...”.
Rezolutność i wdzięk małej Benincasy od początku budziły zachwyt wśród tych, z którymi się stykała. Matka z trudnością potrafiła utrzymać ją w domu. „Każdy z sąsiadów i krewnych chciał ją mieć u siebie, by słuchać jej rozumnych szczebiotów i cieszyć się jej dziecięcą wesołością”

Plany ludzi krzyżowane planami Bożymi

Nie skończyła jeszcze siedmiu lat, gdy Bóg ukazał jej się by zachwycić sobą na całe życie. Wracając od starszej siostry, ujrzała nad kościołem Ojców Dominikanów Jezusa Chrystusa zasiadającego na tronie. Obok niego apostołów Piotra i Pawła, a także Jana Ewangelistę. Katarzyna wpatrując się z zachwytem w wizję straciła poczucie rzeczywistości. Od tej chwili w jej sercu zrodziło się powołanie zakonne. Zaczęła - wbrew woli rodziców - marzyć o klasztorze.
W miarę upływu lat rodzina nakłaniała ją, by dbała o siebie, o swój wygląd. Nadarzała się dla niej świetna okazja do zamążpójścia. Katarzyna z uporem obstawała przy swoim postanowieniu. Po wielu trudnościach, dopięła swego i w wieku 16 lat została tercjarką dominikańską.

Niezwykła nowicjuszka

Katarzyna nie oddawała się, jak inne siostry, dziełom miłosierdzia, ale usunęła się w zacisze własnej celi; godzinami modliła się i oczekiwała na spotkanie z Oblubieńcem. Poddawała się praktykom ascetycznym. Radykalnie ograniczyła jedzenie, odbywała nocne czuwania, niejednokrotnie biczując się. Bóg osobiście nauczał swoją oblubienicę. W jej celi „zjawiali się” również święci. Znała ich i czciła.

Reklama

Podjęte wyzwanie i cuda łaski

Po zaślubinach duchowych z Chrystusem młoda zakonnica stanęła wobec wyzwania Oblubieńca, który zażądał, by zerwała z samotnością, wyszła do rodziny i do tych, którzy potrzebują jej obecności, i pomocy. To miała być jej nowa droga ku świętości. Podjęła ją i w zamian doświadczyła Bożej mocy, która ukazała się w wielu cudach. Z czasem przez stygmaty i koronę cierniową otrzymała dar współcierpienia z Chrystusem. przyszła Święta szybko zyskała sławę miłosiernej tercjarki, wspomożycielki najuboższych, wstawienniczki największych grzeszników. Skuteczność jej modlitw, liczne ekstazy, wizje, egzorcyzmy, uzdrowienia sprawiły, że stała się osobą znaną. Wieść o tej niezwykłej, młodej sienence szybko rozeszła się po świecie. Katarzyna stała się mistrzynią i przewodniczką w łączeniu powołania kontemplacyjnego i czynnego apostolstwa.

Kobieta, której naturą był ogień

Tak właśnie mawiała o sobie. Była fenomenem. Tym większym, że w całej swojej istocie bezinteresownym. Dla Katarzyny nie było sytuacji bez wyjścia, nie było ludzi straconych, nie do uratowania, nie było tak wysokich progów, na których nie byłaby skłonna stanąć, aby osiągnąć konieczne dobro i załatwić istotną sprawę. Łamała schematy, kruszyła skostniałe struktury, obalała przesądy, a tym samym wskazywała, że kobieta zdolna jest aktywnie i skutecznie włączać się w życie społeczności. Dopóty się modliła, dopóty pościła, nakłaniała, przekonywała, dopóty ciężko pracowała, dopóki nie dopięła swego.
Brała na siebie liczne obowiązki i działała w bardzo niekonwencjonalny sposób. Wiedziona misją, jaką przyszło jej spełniać, nieustannie przemieszczała się, tak między miastami, jak i królestwami. Nie było dla niej różnicy między udaniem się pod dach prostej wdowy i do pałacu papieskiego. Wybaczano jej cięty język, porywcze reakcje czy brak ogłady, bo ponad jej przyrodzony temperament zdecydowanie wyrastała nadprzyrodzona miłość do Boga i bliźniego. Jako agresywna czasem kobieta była jednocześnie zarzewiem pokoju i pojednania. Potrafiła tak samo martwić się o los biednego rozbójnika, jak o duszę błądzącego kardynała. Jednego i drugiego mogła zbesztać, jeśli tylko nadarzyła się po temu okazja. Nigdy nie owijała w bawełnę. Zawsze nazywała rzeczy po imieniu zwłaszcza, że za jej czasów szerzyła się wśród duchowieństwa obłuda, żądza bogactwa, skandaliczne konflikty i walka o urzędy kościelne. Autentyzm i szczerość jej napomnień widoczne były gołym okiem. Dlatego też szanowali i doceniali ją, grasujący na szlakach rabusie, jak i papież czy królowie.

Historia Kościoła i dług wdzięczności

Była świetnym, średniowiecznym politykiem zażegnującym najostrzejsze konflikty. O pomoc w mediacjach prosili ją patrycjusze sieneńscy, rządzący sąsiednimi republikami, ale i sam papież Grzegorz XI, który nie przewidział, że Katarzyna przybywając do Avinionu wymusi na nim decyzję powrotu do Rzymu.
Po śmierci Grzegorza XI z taką samą gorliwością służyła jego następcy, Urbanowi VI. Wtedy to wybuchła „wielka schizma zachodnia”, gdy francuscy kardynałowie nie złożyli homagium nowo wybranemu papieżowi, ale zwołali własne konklawe i wybrali antypapieża Klemensa VII. Wówczas papież wezwał Katarzynę do Rzymu. Prosił ją o wsparcie duchowe w tej trudnej sytuacji. Święta podjęła wyzwanie. Niektórzy biografowie twierdzą nawet, że był to czas, kiedy w dużej części współdzierżyła z papieżem ster Kościoła. Pisała do kardynałów, królów i innych osób mogących mieć wpływ na poprawę sytuacji. W całym swym działaniu okazała się zagorzałą zwolenniczką reformy w Kościele, ale wiedziała, że zarządzić ją mogli tylko sami biskupi i kardynałowie. Z zapałem wzywała do „oczyszczenia” Kościoła. Dla historii pozostawiła światło i pomoc w postaci obfitej korespondencji. Współcześni politycy, dyplomaci czy rządzący mogą w jej listach znaleźć mnóstwo konkretnych i jakże aktualnych wskazówek.

Katarzyna - Doktor Kościoła

Ostatnie trzy miesiące jej życia upłynęły pod znakiem nieustannej modlitwy i strasznych cierpień. Zarówno modlitwy, jak i cały ból ofiarowała Bogu w intencji umiłowanego Kościoła. Św. Katarzyna ze Sieny umarła 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie. Miała zaledwie 33 lata. Do chwały ołtarzy wyniósł ją Pius II w 1461 r. Tytuł doktora Kościoła nadał Świętej 4 października Paweł VI 1970 r. Po skrupulatnych badaniach stwierdzono, że jej doktryna i świętość życia w pełni nań zasługuje.

Okiem współczesnych

Katarzyna - prosta, a nieprzeciętna, niewykształcona, ale mądra, drobna i delikatna, a jakże silna i apodyktyczna. Łagodna i uczuciowa, ale stanowcza i ostra, cicha i pokorna, a przecież jej głos trafiał do tysięcy, dziewica, a matka dla wielu. Ta sieneńska dziewczyna, osiągnęła szczyty świętości jako dziewica, męczennik (choć bezkrwawy) i uczony (uznana została doktorem Kościoła). Jest wzorem nie tylko dla sióstr zakonnych, ale i dla współczesnego laikatu. Nic, tylko przyjaźnić się z nią i uczyć się od niej.

Tagi:
św. Katarzyna

Święta Katarzyna spod Łysicy

2016-11-17 10:13

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 47/2016, str. 4-5

Od imienia tej świętej w XV wieku wzięła swą nazwę jedna z najchętniej odwiedzanych miejscowości w regionie świętokrzyskim, położona u stóp Łysicy. Św. Katarzyna patronuje także kościołowi i parafii, a z okazji 200-lecia pobytu sióstr bernardynek w krużgankach kościoła zainstalowano oryginalną figurę świętej z XV wieku – z początków budowy kościoła i klasztoru. To bardzo cenny i w pewnym sensie ponownie odkryty nabytek

T.D.
Kościół i klasztor w Świętej Katarzynie

Katarzyński odpust przypada 25 listopada u progu Adwentu, ale jak mówi ks. Jarosław Majka, proboszcz w Świętej Katarzynie – nie jest to odpust jedyny; kościół nosił kiedyś wezwanie Trójcy Świętej (jako budowany w miejscu znanym z dość intensywnych wierzeń pogańskich), jest także odpust Matki Bożej Anielskiej oraz, z racji obecności sióstr bernardynek – mocno zakorzenione w miejscowej tradycji odpusty: ku czci św. Antoniego i św. Franciszka.

Niemniej w dniu odpustu 25 listopada parafianie wzywają wstawiennictwa św. Katarzyny, a siostry praktykują nowennę ku jej czci oraz rozprowadzają broszurkę popularyzującą kult. W kościele, poza feretronem, są dwa wyobrażenia patronki. Jedno z nich to figura z XIX wieku, szacowana na ok. 1860-70. Być może jest to kopia figury cedrowej, sprowadzonej wg legendy z Ziemi Świętej, która miała spłonąć w pożarze, ale jest to nadal hipoteza.

Natomiast najzupełniej pewna okazała się unikatowość figury św. Katarzyny, przeniesionej niedawno z kapliczki na słupie sprzed klasztoru do krużganków kościoła. Po skrupulatnym przebadaniu, figura okazała się jednym z najstarszych świadków historii budowy kościoła w Świętej Katarzynie.

Św. Katarzyna z krużganków

Figura umieszczona wysoko w kapliczce na słupie stała przed klasztorem od XIX wieku i wszyscy, łącznie z kolejnymi księżmi rektorami, kapelanami i proboszczami oraz siostrami, za taką, czyli pochodzącą z XIX wieku ją uważali. Jak doszło do pomyłki? Sprawę wyjaśnia ks. prałat Zygmunt Nocoń, historyk sztuki, poprzedni proboszcz, a obecnie kapelan sióstr.

Otóż w spisanej oryginalnie, inkaustem i z mnóstwem szczegółów Kronice Sióstr z lat 1870-80 znajdują się dokładne informacje na temat budowy owego słupa z 1872 r. Skrupulatny opis („dzień pochmurny, deszcz rosił… nazajutrz pogoda piękna, zaczęli brać fundament ludzie ze Świętej Katarzyny…”), z nazwiskami zaangażowanych gospodarzy, wyszczególnieniem fur piasku, kamienia, podaje wiele informacji, łącznie z tą, że „kamieniarz z Kunowa zaczął odnawiać figurę św. Katarzyny”. Z kolei w ogrodzie sióstr znajduje się figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, także z kamienia kunowskiego – to mogło zasugerować, że figura jest z podobnego okresu.

Jej oryginalność dostrzegł półtora roku temu Janusz Cedro, ówczesny wojewódzki konserwator zabytków. Pękniętą, wyjęto ze słupa; specjalistyczne badania potwierdziły, że jest znacznie starsza. – Jest to jeden z najciekawszych przykładów rzeźby kamiennej gotyckiej. Być może ta rzeźba, pochodząca z XV wieku, czyli z czasu budowy kościoła pierwotnie znajdowała się w krużgankach, ale tego na pewno nie wiemy – mówi ks. Zygmunt Nocoń. Wyjaśnia, że jest to rzadko spotykane przedstawienie św. Katarzyny z glorią, czyli koroną podtrzymywaną przez aniołów, są także właściwe jej atrybuty: koło, miecz oraz ślady po herbie. Odrestaurowaną figurę umieszczono w krużgankach, w starannie zagospodarowanej wnęce, gdzie wcześniej stał konfesjonał. Podobną stylowo płaskorzeźbę – rodzaj tablicy pasyjnej – umieszczono tuż obok.

Natomiast w kapliczce słupowej nadal stojącej obok kościoła znajduje się obecnie kopia figury św. Katarzyny, wykonana przez konserwatora Grzegorza Wiatra.

Ks. Nocoń przypuszcza, że w klasztorze jeszcze w czasach gospodarowania tutaj bernardynów (czyli przed 1815 r.) były wota i przejawy czci związane ze św. Katarzyną, ale zaginęły wskutek zawieruch wojennych lub pożarów, będących plagą tego niezwykłego miejsca.

Piękna i mądra

Mimo że Święta jest popularna, historycy mają wiele wątpliwości dotyczących jej życia. Pamięć o niej przetrwała jako o majętnej, pięknej i jednej z najmądrzejszych kobiet w Aleksandrii, władającej kilkoma językami, swobodnie dyskutującej z uczonymi. Nie jest znana dokładna data jej urodzin, ale żyła prawdopodobnie na przełomie III i IV wieku. Jedna z legend głosi, iż zginęła śmiercią męczeńską w dniu 25 listopada. Wtedy obchodzimy jej święto.

Katarzynę przedstawia się najczęściej jako bardzo młodą kobietę z charakterystycznymi atrybutami: piórem (symbolizującym mądrość), kołem z nożami do łamania kości (odnoszącymi się do tortur, jakich doznała święta). Na głowie ma koronę. W dłoni często trzyma palmę symbolizującą męczeństwo, książkę oznaczającą wiedzę lub miecz nawiązujący do ścięcia.

Pobożni w puszczańskiej osadzie

Rycerz Jagiełły – odpowiednik współczesnego pracoholika szukającego odosobnienia – zapragnął zmiany życia i pokuty. Jak pisał ks. Tomasz Wróbel, podsumowując posługę sióstr bernardynek w l. 1815 – 1966, w roku 1399 pod Łysicą osiadł „niejaki Wacławek”, „zapalony duchem pobożności”. Własnym sumptem i z pomocą „jałmużny dobry ludzi” zbudował kościół z wieżą ku czci św. Katarzyny Męczennicy Aleksandryjskiej, gdzie umieścił przywiezioną z Ziemi Świętej figurkę i olej z jej grobu na Synaju. Przez jakiś czas wraz z Wacławkiem mieli przebywać benedyktyni.

Podróżujący tędy do Bodzentyna bp krakowski Jan Rzeszowski, widząc podupadający kościół św. Katarzyny, postanowił sprowadzić do puszczańskiej osady bernardynów. Do obsługi erygowanego w 1478 r. klasztoru i kościoła ku czci Trójcy Świętej, Matki Boskiej oraz św. Katarzyny, przeznaczył obszar na „pięć staj wokoło” z „czterema dymami”.

Tam, gdzie powstawały klasztory, krzewiło się życie religijne, kulturalne, gospodarcze. Tak też było i w Świętej Katarzynie. Nie ominęły jej jednak pożary. W 1534 r. spalił się klasztor z kościołem. Po odbudowie ponownie konsekrował go bp Piotr Gamrat w 1539. W XVII stuleciu kościół i klasztor rozbudowują się i otrzymują nowe urządzenia (m.in. organy, krużganki, zegar na wieży).

Przybywają bernardynki

Dekretem bp. Wojciecha de Boża Wola Górskiego z 1815 r. klasztor został nadany bernardynkom z Drzewicy. W maju 1847 r. pożar znów zniszczył kościół, bernardynki jednak nie opuściły św. Katarzyny, odbudowując go wraz z klasztorem. Przetrwały czasy ukazów carskich, kasacji, okupacji hitlerowskiej. Po wojnie klasztor prowadził kursy kroju, szycia, haftu oraz internat i – aż do 1962 – stołówkę. Obecnie w Świętej Katarzynie nadal żyją i pracują siostry bernardynki – mniszki Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu. Dzielą czas pomiędzy modlitwę w intencjach Kościoła, Polski, ludzi, którzy niezmiennie o nią proszą oraz pracę dla potrzeb klasztoru (nadal mają niewielkie gospodarstwo) i miejscowego kościoła (są zakrystiankami, organistkami).

Kościół przy turystycznej trasie

W św. Katarzynie jest od niedawna samodzielna parafia diecezjalna (wydzielona z Bodzentyna), erygowana dekretem bp. Kazimierza Ryczana w 2009 r. Wcześniej był tu rektorat.

Do położonej przy drodze na Kielce świątyni, do której przytuliła się klauzura, prowadzą małe krużganki. Uważny obserwator dostrzeże gotyckie okienko, ciekawe portale, pozostałości średniowiecznych murów. One są najstarsze, fragmentami z XIV wieku. Wnętrze świątyni i jej stan zewnętrzny są obrazem troski parafii i kolejnych duszpasterzy. Parafia jest niewielka, liczy ok. 1600 osób, z tendencją rozwojową, bo otoczenie jest atrakcyjne i piękne, a jego siłę napędową stanowią turyści. – Na Łysicę idą tłumy, część z tych tłumów bywa na Mszach św. w kościele – mówi ks. prob. Jarosław Majka. Zauważa (nareszcie!) odchodzenie w tej pięknej miejscowości od standardów rodem z PRL.

Wyposażenie kościoła jest stosunkowo nowe, z ostatnich dziesięcioleci, utrzymane w charakterystycznym stylu prostoty franciszkańskiej: w ołtarzu krzyż franciszkański, po bokach obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i św. Franciszka, po prawej stronie przy oknie – figurka św. Katarzyny, klauzurowy chór i krata. O kościół zawsze dbają siostry bernardynki.

„Niech nawiedzający ten zaułek Polski wiedzą, że sławy Ojczyźnie nie przysparzali tylko pisarze stąd się wywodzący, czy partyzanci ostatniej wojny, lecz także nieznane, zamknięte za klauzurą Siostry Bernardynki” – napisał bp Kazimierz Ryczan we wstępie do publikacji „Klasztor pod Łysicą. Dwa wieki pobytu Sióstr Bernardynek” (2015), z której dzięki uprzejmości autora – ks. Zygmunta Noconia, miałam przyjemność korzystać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Chiny: zburzono już trzeci kościół katolicki

2018-08-16 20:59

kg (KAI/AsiaNews) / Jinan

W miejscowości Qianwang w dystrykcie Licheng – jednym z sześciu tworzących Jinan, stolicę prowincji Szantung we wschodnich Chinach – zburzono kościół katolicki. Był on oficjalnie zarejestrowany, a więc nie należał do struktur „podziemnych”, nieuznawanych przez władze. Jest to trzecia świątynia, zniszczona w Jinanie w ostatnich tygodniach i – podobnie jak w poprzednich tego rodzaju przypadkach – uzasadniano to tym, że kościoły podobno przeszkadzały planom architektonicznym. Miesiąc temu było to w Lichengu, a 17 lipca w Liangwangu.

Ireneusz Kajdana/travelki.eu

Świątynię w Qianwangu zburzono 13 sierpnia. W południe około stu „rozrabiaków” wdarło się nagle do budynku i zaczęło go niszczyć – ołtarz, posągi świętych, ławki i inne znajdujące się w środku przedmioty. Na zamieszczonym w internecie filmie wideo można zobaczyć połamane meble i kawałki ścian, a także odciętą od reszty rzeźby głowę Matki Bożej.

Nazajutrz po zdarzeniu około 70 parafian, łącznie z dwoma księżmi i siostrą zakonną, manifestowało przed siedzibą władz miejskich. W strugach ulewnego deszczu rozwinęli transparenty i plakaty z napisami: „Zwróćcie mi mój kościół, zwróćcie mi moje serce!” oraz „Potępiamy zniszczenie i prosimy władze o rozsądne wyjaśnienie”.

Według miejscowych źródeł, proboszcz zburzonego kościoła ks. Wang Junbao mógł rozmawiać z władzami Lichengu, które obiecały mu, że znajdą miejsce na zbudowanie nowego obiektu, chociaż „zajmie to dużo czasu”.

Kościół w Qianwangu wzniesiono w 1750 r. W 1958, za rządów Mao Zedonga, budynek przejęło państwo, przeznaczając go na inne cele. W 1987, stosownie do nowego ustawodawstwa chińskiego, przeforsowanego przez Deng Xiaopinga, diecezja Jinan odzyskała obiekt, który na nowo zarejestrowano jako budynek sakralny Kościoła „oficjalnego”, wpisując go w nowy urbanistyczny układ tego obszaru, zatwierdzony w 1998 roku.

Jednak w 2014 r. rząd lokalny zaplanował zbudowanie właśnie w tym miejscu parku i nowych domów, a aby to osiągnąć, postanowiono zburzyć kościół. Diecezja zgodziła się na to, władze natomiast zobowiązały się znaleźć nowe miejsce na budowę obiektu, ale dotychczas nie wywiązały się z tej obietnicy, a trzy dni temu, bez żadnych uprzedzeń ani wskazania nowego terenu, zburzyły dotychczasowy kościół.

Zdaniem miejscowych źródeł, najnowsze wydarzenia są częścią tej samej polityki władz dystryktu Licheng od lat zwodzących diecezję, która w obliczu konieczności opuszczenia świątyni prosi najpierw o wskazanie miejsca na budowę nowej. I niezmiennie słyszą w odpowiedzi: „Wynoście się stąd natychmiast”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowe Spotkania Rodzin – cenna inicjatywa św. Jana Pawła II

2018-08-17 17:50

kg (KAI) / Dublin

Przed IX Światowym Spotkaniem Rodzin, jakie w dniach 21-26 sierpnia odbędzie się w Dublinie, przypominamy historię tej inicjatywy św. Jana Pawła II oraz tematykę jej kolejnych edycji.

Boggy/Fotolia.com

Światowe Spotkania Rodzin są jedną z kilku inicjatyw duszpastersko-apostolskich św. Jana Pawła II, który – podobnie jak w wypadku Światowych Dni: Młodzieży, Chorego czy Życia Konsekrowanego – chciał w ten sposób podkreślić rolę i miejsce tych środowisk w Kościele powszechnym. W każdym z tych przypadków różne są rozmiary, sposób organizacji i ich oczekiwania od Kościoła oraz Kościoła wobec nich, ale każdorazowo chodzi o zwrócenie uwagi na te grupy wiernych.

Jan Paweł II a rodzina

Ogólnie znane jest zainteresowanie i zaangażowanie papieża Polaka w sprawy rodzin – ich problemy, miejsce w Kościele, ich rolę w przekazywaniu wiary itp. Z bardzo długiego ciągu jego wystąpień i działań na tym polu jeszcze przed ustanowieniem Światowych Spotkań Rodzin, wspomnijmy tylko o kilku najważniejszych. W dniach 26 września-25 października 1980 obradowało w Watykanie zwołane z inicjatywy Ojca Świętego V zgromadzenie zwyczajne Synodu Biskupów nt. rodziny, którego owocem była adhortacja apostolska „Familiaris consortio” z 22 października 1981. Wcześniej, 9 maja 1981 Jan Paweł II wydał motu proprio „Familia a Deo Instituta”, powołujące do życia Papieską Radę ds. Rodziny. Było to w istocie podniesienie rangi Komitetu ds. Rodziny, utworzonego przez Pawła VI w 1973. z datą 22 października 1983 ukazała się Karta Praw Rodziny, wydana przez wspomnianą Radę. A 2 lutego 1994 papież Wojtyła ogłosił bardzo obszerny dokument z tego zakresu – List do rodzin, będący w istocie wykładnia katolickiego nauczania na ten temat. Ponadto w latach 1979-84 Ojciec Święty głosił katechezy podczas audiencji środowych, poświęcone tematyce rodzinnej, które później ukazały się w książce „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”.

Światowe Spotkania Rodzin z Janem Pawłem II

6 czerwca 1993 Jan Paweł II oświadczył na Placu św. Piotra, że w całym Kościele od uroczystości Świętej Rodziny 26 grudnia 1993 do tegoż święta w 1994 (30 grudnia) trwać będzie Międzynarodowy Rok Rodziny. Papież zaznaczył, że będzie to kościelny wkład w obchody podobnego Roku, zapowiedzianego przez ONZ na rok 1994, dodając, że “Kościół serdecznie pozdrawia tę inicjatywę i przyłącza się do niej z całą miłością, jaką żywi wobec każdej rodziny ludzkiej”. Zapowiedział również, że częścią obchodów tego Roku w Kościele będzie międzynarodowe spotkanie rodzin, specjalne wezwanie dla całego ludu chrześcijańskiego.

Tematyka rodzinna była zresztą w tym czasie wyjątkowo często przywoływana zarówno w nauczaniu, jak i konkretnych działaniach Ojca Świętego. Poświęcił on jej swe orędzie na XXVII Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 1994: „Rodzina źródłem pokoju dla ludzkości”. Przypadał on wtedy wkrótce po święcie Świętej Rodziny i rozpoczęciu Międzynarodowego Roku Rodziny. Papież w swym przesłaniu zwrócił uwagę na rolę, jaką wyznaczył Bóg rodzinie w swych planach stwórczych i zbawczych, stwarzając mężczyznę i kobietę na swój obraz i podobieństwo: „Tej właśnie szczególnej wspólnocie osób Pan powierzył misję przekazywania życia i opieki nad nim, aby przez to stawała się rodziną i miała decydujący udział w dziele zarządzania stworzeniem i kształtowania przyszłości rodzaju ludzkiego” .

Również papieskie orędzie na XXVIII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu na 1994 rok nawiązywało do tej tematyki i było zatytułowane „Rodzina a środki przekazu społecznego”. Jan Paweł II podkreślił w nim szczególnie rolę telewizji, która – przypomniał – w ostatnich dziesięcioleciach „zrewolucjonizowała media, wpływając głęboko na życie rodzinne” i „dziś jest pierwszoplanowym źródłem wiadomości i ..... dla niezliczonych rodzin aż po kształtowanie ich postaw i poglądów, ich wartości i wzorców zachowań”.

Po raz pierwszy papież Wojtyła zaprosił rodziny z całego świata do Rzymu w dniach 8-9 października 1994 pod hasłem „Rodzina sercem cywilizacji miłości”. To I Światowe Spotkanie Rodzin z Ojcem Świętym (tak się wówczas nazywało) stanowiło uwieńczenie obchodów wspomnianego Międzynarodowego Roku Rodziny. Następne podobne spotkania odbyły się w dniach 3-6 października 1997 w Rio de Janeiro (hasło „Rodzina – dar i zobowiązanie, nadzieja ludzkości”), 14-15 października 2000 w Rzymie – jako część Jubileuszu Rodzin w ramach Roku Świętego („Dzieci wiosną rodziny i społeczeństwa”) i 22-26 stycznia 2003 w Manili („Rodzina chrześcijańska dobrą nowiną dla trzeciego tysiąclecia”).

W trzech pierwszych spotkaniach brał udział osobiście i im przewodniczył Jan Paweł II, w czwartym, w stolicy Filipin, stan zdrowia już mu na to nie pozwolił i reprezentował go tam ówczesny przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny kard. Alfonso López Trujillo (zmarły w 2008 r.), a Ojciec Święty wygłosił jedynie orędzie telewizyjne do uczestników wydarzenia, transmitowane do Manili. Wtedy też zapowiedział, że miejscem następnego takiego spotkania będzie w 2006 Walencja.

Następni papieże spotykają się z rodzinami

Jan Paweł II nie doczekał tego wydarzenia i V Światowe Spotkanie Rodzin w tym hiszpańskim mieście odbyło się w dniach 1-9 lipca 2006 z udziałem w dwóch ostatnich dniach Benedykta XVI. Następne podobne zgromadzenie odbyło się 3 lata później w stolicy Meksyku pod przewodnictwem legata papieskiego kard. Ennio Antonellego. Papież ponownie przewodniczył Spotkaniu w 2012 w Mediolanie, ale następne, ostatnie – jak dotychczas – tego rodzaju wydarzenie odbyło się w 2015 w Filadelfii pod przewodnictwem Franciszka.

Tradycyjnie Spotkaniom tym towarzyszy Kongres Teologiczny, rozważający na płaszczyźnie duszpastersko-naukowej główny temat danego spotkania i rozwijające go podtematy.

Oto wykazy dotychczasowych Spotkań – ich daty, miejsca odbycia, hasła i imiona papieży:

I Światowe Spotkanie Rodzin z Ojcem Świętym –8-9 października 1994, Rzym, w ramach Międzynarodowego Roku Rodziny

„Rodzina – sercem cywilizacji miłości”; przewodniczył św. Jan Paweł II

II – 4-5 października 1997, Rio de Janeiro

„Rodzina – dar i zobowiązanie, nadzieja ludzkości”, św. Jan Paweł II

III – 11-15 października 2000, Rzym, w ramach Wielkiego Jubileuszu Roku Świętego

„Dzieci wiosną rodziny i społeczeństwa”, św. Jan Paweł II

IV Światowe Spotkanie Rodzin – 22-26 stycznia 2003, Manila

„Rodzina chrześcijańska dobrą nowiną dla trzeciego tysiąclecia”, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny kard. Alfonso López Trujillo, papież wygłosił orędzie telewizyjne.

V – 1-9 lipca 2006, Walencja (Hiszpania)

„Przekaz wiary w rodzinie”, Benedykt XVI

VI – 13-18 stycznia 2009, Miasto Meksyk

„Rodzina formatorką wartości ludzkich i chrześcijańskich”, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny kard. Ennio Antonelli, papież wygłosił orędzie telewizyjne

VII – 30 maja-3 czerwca 2012, Mediolan

„Rodzina – praca i święto”, Benedykt XVI

VIII – 22-27 września 2015, Filadelfia (Stany Zjednoczone)

„Miłość jest naszą misją: rodzina w pełni żywa”, Franciszek

IX – 21-26 sierpnia 2018, Dublin

„Ewangelia Rodziny: radość dla świata”, Franciszek

Dotychczas Światowe Dni Rodziny odbyły się w siedmiu miastach trzech kontynentów: dwukrotnie w Rzymie (1994, 2000) oraz po jednym razie (w kolejności alfabetycznej): Filadelfii (2015), Manili (2003), Mediolanie (2012), Mieście Meksyku (2009), Rio de Janeiro (1997) i Walencji (2006). Jan Paweł II przewodniczył osobiście lub przez swego wysłannika czterem takim zgromadzeniom, Benedykt XVI – trzem i Franciszek – jednemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem