Reklama

Trzeba wrócić do radykalizmu Ewangelii

2018-01-06 09:05

Paulina Smoroń | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Dziś nie walczy się wprost z Bogiem. Dziś się o Nim milczy, a znaki Jego obecności się usuwa, bo mogą kogoś drażnić. W sposób milczący odchodzi się od Boga. (...) Powstaje nowa kultura, która z założenia jest przeciwna Ewangelii, która neguje wiarę i przekreśla ten ideał miłości zawarty w Ewangelii - mówił metropolita krakowski w czasie rekolekcji przed Uroczystością Objawienia Pańskiego.

Wierni w kościele Matki Bożej Pocieszenia już od środy przygotowują swoje serca na Uroczystość Trzech Króli. W piątek pomagał im w tym abp Marek Jędraszewski, który w wygłoszonej homilii podkreślał, że najważniejsza w życiu każdego chrześcijanina powinna być miłość do Boga i drugiego człowieka.

Św. Jan pisał o radykalnej przemianie, jaką jest przejście ze śmierci do życia. Jest to najbardziej radykalna droga nawrócenia. Jednocześnie miłość i pewność, że przeszliśmy ze śmierci do życia sprawiają, że rodzi się konflikt między światem a ludźmi wierzącymi.

Reklama

„Pan Jezus, który przyszedł, by złączyć podzieloną ludzkość w jedno zapowiadał, że będą podziały ze względu na Niego, na to co mówił i co nam przekazał o miłości. Ci, którzy pójdą za Chrystusem i uwierzą w Jego zbawczą miłość, będą przez świat odrzucani, wręcz nienawidzeni".

Nawet, jeśli tak będzie, ludziom wierzącym nie wolno odchodzić od przykazań miłości. „Miłość Boga do nas zwyciężyła wszelkie zło. Ta miłość domaga się od nas, abyśmy też kochali Boga i drugiego człowieka. Nie dziwmy się, że świat nie będzie nas tolerował z tego powodu, bo jeżeli odrzucił Bożego Syna, który jest miłością, to czy mamy prawo spodziewać się, że zostaniemy lepiej potraktowani niż On?".

Trzeba więc miłować Boga i bliźniego niezależnie od tego, co o tej miłości powie świat. „Chodzi bowiem o to, aby nasza wiara w Boga przyjmowała jasny kształt, dostrzegalny przez innych, żeby ta miłość stawała się wyraźnym sprzeciwem dla świata, który tak często i za wszelką cenę chce żyć w nieprawdzie i nienawiści".

Po Mszy św. metropolita krakowski wygłosił też katechezę, której tematem było niesienie wiary i miłości do całej ludzkości. „Paradoks polega na tym, że w gruncie rzeczy całe dzieje Kościoła są nacechowane tym odrzucaniem wiary chrześcijańskiej i nienawiścią wobec orędzia miłości, które głosi Kościół".

Jan Paweł II w liście apostolskim „Tertio Millennio Adveniente" pisał, że w wieku XX na nowo powróciły prześladowania chrześcijan. Co więcej, one wciąż trwają, a we współczesnym świecie dla Chrystusa cierpi nawet 250 mln wierzących. „Paradoksalnie Europa, która jest kontynentem dobrobytu i spokoju, jest równocześnie miejscem, w którym dochodzi do odchodzenia od chrześcijaństwa. Nie chce się pamiętać o korzeniach chrześcijańskich w Europie, proponuje się zupełnie inne wizje miłości niż ta zawarta w Ewangelii".

W adhortacji apostolskiej „Ecclesia in Europa" Jan Paweł II kreśli z kolei obraz chrześcijaństwa i Europy, w którym znaleźć można wiele niedobrych tendencji. „Trzeba o tym mówić, żeby zrozumieć jak niezwykłe jest orędzie wiary i miłości zawarte w Ewangelii i nauczaniu Kościoła, jak bardzo to nauczanie jest znakiem sprzeciwu wobec świata i jak konieczną rzeczą jest, by to orędzie głosić współczesnej Europie, aby ją ratować i dać jej nadzieję".

Do jednych z najgłębszych przejawów niepokoju współczesnych Europejczyków zdaniem Ojca Świętego można zaliczyć utratę pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego. „Nie chce się pamiętać o tym, z czego wyrośliśmy. Jest to jakby decyzja wzięcia w nawias historii chrześcijaństwa w Europie. Za tą decyzją idzie utrata pamięci. Z tym wiąże się praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, która wywołuje wrażenie, że Europejczycy «żyją bez duchowego zaplecza, niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez historię»".

W konsekwencji wielu chrześcijan nie chce zrozumieć, jak Ewangelię przekładać na życie codzienne. „Jakby to, co się dzieje w kościele, jeśli w ogóle do kościoła przyjdą, zamykało się tylko w tej godzinie Mszy św. raz w tygodniu, a potem zaczyna się normalne życie, do którego nie chce się wpuścić ani Chrystusa ani Jego Ewangelii".

Ponadto w postawie współczesnych ludzi dostrzec można ucieczkę przed życiowymi zobowiązaniami. „Nie bez powodu w Polsce też dostrzegamy ten poważny problem, że młodzi nie chcą zawierać związków małżeńskich, nie chcą się zobowiązywać wobec siebie do wierności. Wszędzie tam gdzie jest ucieczka od odpowiedzialności, jest też ucieczka od prawdziwej wolności. Głosi się wręcz absolutną wolność, a siebie i innych chce się wprowadzić w stan permanentnego zniewolenia. Do tego dochodzi jeszcze poczucie samotności i osamotnienia".

W zamian ucieka się w świat wirtualny, gdzie nie ma prawdziwej miłości, ani żadnej odpowiedzialności. „Powiększa się egocentryzm, a jednocześnie odrzucanie na margines ludzi słabych, schorowanych i biednych. Nie chce się ich widzieć, nie chce się o nich troszczyć. Jest za to coraz mniej solidarności międzyludzkiej i paradoks, że ludzie żyjący w Europie mają coraz więcej dóbr materialnych, a są coraz bardziej nieszczęśliwi".

To sprawia, że człowiek chce zająć miejsce Boga i decydować o tym co jest dobre, a co złe. „Wszystko, co najbardziej wartościowe jest przekreślane. Stąd relatywizm jeśli chodzi o wartości moralne, cynizm, hedonizm, używanie za wszelką cenę. Nie walczy się wprost z Bogiem, po prostu się o Nim milczy, a znaki Jego obecności się usuwa, bo mogą kogoś drażnić. W sposób milczący odchodzi się od Boga. (...) Powstaje nowa kultura, która z założenia jest przeciwna Ewangelii, która neguje wiarę w Boga i przekreśla ten ideał miłości, jaki jest zawarty w Ewangelii".

Czyni się to natomiast w imię tolerancji, wolności i przekonania, że za wszelką cenę trzeba być posłusznym niezdefiniowanym wartościom europejskim. „Takie są wielkie siły tego świata, które kierują swój atak na Polskę, żeby też odeszła od swoich chrześcijańskich korzeni, zapomniała o sobie i w jakiejś mierze roztopiła się w tej nowej rzeczywistości, gdzie nie ma miejsca na rodzinę i na naród".

W obliczu tych wyzwań trzeba najpierw uświadomić sobie godność nadaną ludziom przez Chrystusa, by zrozumieć jakie skarby wypływają z wiary i miłości do Boga. „Głosić dzisiaj wiarę i miłość to ciągle zaczynać od podstaw. To nauka i przesłanie odnoszącego się do każdego z nas, ale także innych ludzi i całego Kościoła, bo chodzi o to żeby wziąć na serio cały Dekalog, a nie tylko wybrane z niego przykazania (...) Wiemy przecież, że ten proces erozji wartości, którymi powinien żyć człowiek, idzie coraz dalej".

W obecnych czasach najbardziej potrzebne wydaje się więc wracanie do radykalizmu Ewangelii. „Jeżeli jest w nas dążenie do budowania cywilizacji miłości na jasnych, ewangelicznych zasadach, to nasza wiara nie będzie abstrakcyjna, nie będzie się zamykała do grona ludzi, którzy są szczęśliwi, bo jest im dobrze ze sobą. Będzie to wiara, która ciągle będzie stawiała sobie pytania jak Ewangelię przekładać na moje codzienne życie".

To wszystko jest ściśle związane z modlitwą. „Chociażby jedna dziesiątka Różańca odmawiana codziennie, to szansa by wejść na nowo do źródła wiary i miłości po to, żeby to źródło przenikało nas swoją życiodajną wodą i by można było na zewnątrz promieniować miłością i wiarą".

W tym roku krakowianie po raz pierwszy w tak szczególny sposób obchodzili Oktawę Epifanii. Rekolekcje odbywały się pod hasłem: „Bóg, który pozwala się znaleźć tym, którzy Go nie szukają". Każdy dzień modlitewnych spotkań - oprócz odrębnego tematu - miał swojego patrona. W środę byli nim błogosławieni - Józef Stanek i Józef Jankowski. W czwartek patronowała bł. Elżbieta Sanna, a w piątek - św. Wincenty Pallotti.

Tagi:
Ewangelia

Papież w Alessano: Ewangelia wzywa często do niewygodnego życia

2018-04-20 10:58

tlum. st (KAI) / Alessano

Na znaczenie zrozumienia ubogich i budowania Kościoła świadczącego, że Bóg jest jedynym prawdziwym dobrem zwrócił dziś uwagę papież modląc się przy grobie biskupa Antonia Bello w Alessano, który bywa uważany za prekursora duszpasterskiego stylu Ojca Świętego. Dzisiaj przypada 25 rocznica śmierci tego Sługi Bożego.

Grzegorz Gałązka

W swoim słowie Franciszek podkreślił, że dla don Tonino, jak był nazywany Sługa Boży zrozumienie biednych było prawdziwym bogactwem. „Kościół, który troszczy się o ubogich zawsze będzie dostrojony do kanału Boga, nigdy nie traci częstotliwości Ewangelii i czuje, że musi powrócić do tego, co istotne, aby konsekwentnie wyznawać, że Pan jest jedynym prawdziwym dobrem” – zaznaczył papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że bliskość wobec ubogich musi wyrażać się w konkretnych działaniach. Przykładem jest w tym względzie don Tonino, który „nie tracił okazji, aby powiedzieć, że na pierwszym miejscu stoi pracownik z jego godnością, a nie zysk ze swoją chciwością. Nie stał z założonymi rękoma: działał lokalnie, aby siać pokój na całym świecie, w przekonaniu, że najlepszym sposobem, aby zapobiec przemocy i wszelkiego rodzaju wojnom jest zatroszczenie się o potrzebujących i krzewienie sprawiedliwości” – stwierdził papież. Przypomniał, że pokój buduje się od walki z ubóstwem i zwrócił uwagę na znaczenie Apulii jako okna nadziei, by Region Śródziemnomorski był „gościnną arką pokoju”.

Następnie Franciszek mówił o powołaniu jako rozmiłowaniu w Bogu, z żarliwością marzenia, porywem daru, śmiałością, by nie poprzestawać na półśrodkach. Podkreślił konieczność życzliwości wobec świata. Wskazał także na konieczność łączenia w życiu chrześcijańskim kontemplacji i działania.

Na zakończenie papież zachęcił do naśladowania don Tonino: „Nie zadowalajmy się spisaniem pięknych wspomnień, nie dajmy się powstrzymać tęsknotami za przeszłością ani nawet leniwą gadaniną chwili obecnej czy też obawami o przyszłość. Naśladujmy don Tonino, dajmy się porwać jego młodzieńczej gorliwości chrześcijańskiej, usłyszmy jego usilne wezwanie do życia Ewangelią bez taryfy ulgowej. Jest to mocne zaproszenie skierowane do każdego z nas i dla nas jako Kościoła. Niech nam prawdziwie pomoże szerzyć dziś wonną radość Ewangelii”.


Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Przybyłem jako pielgrzym na tę ziemię z której pochodził Sługa Boży, Tonino Bello. Przed chwilą modliłem się przy jego grobie, który nie wznosi się monumentalnie w górę, ale jest całkowicie zanurzony w ziemi: Don Tonino, zasiany w swej ziemi zdaje się nam mówić, jak bardzo ukochał ten region. Chciałbym się nad tym zastanowić, przywołując przede wszystkim jego słowa wdzięczności: „Dziękuję, moja ziemio, mała i uboga, która zrodziłaś mnie ubogim, jak ty, ale która właśnie dlatego obdarzyłaś mnie niezrównanym bogactwem zrozumienia ubogich i tym, że mogę im dzisiaj służyć”[1].

Zrozumienie biednych było dla niego prawdziwym bogactwem. Miał rację, ponieważ ubodzy są naprawdę bogactwem Kościoła. Przypomina nam o tym stale don Tonino, w obliczu powracającej pokusy, by dojść do porozumienia z możnymi chwili obecnej, dążenia do przywilejów, samozadowolenia w wygodnym życiu. Ewangelia – zazwyczaj przypominał to na Boże Narodzenie i na Wielkanoc - wzywa często do niewygodnego życia, ponieważ ten, kto idzie za Jezusem kocha ubogich i pokornych. Tak czynił Nauczyciel, tak głosiła jego Matka, chwaląc Boga, bo On „Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (Łk 1,52). Kościół, który troszczy się o ubogich zawsze będzie dostrojony do kanału Boga, nigdy nie traci częstotliwości Ewangelii i czuje, że musi powrócić do tego, co istotne, aby konsekwentnie wyznawać, że Pan jest jedynym prawdziwym dobrem.

Don Tonino wzywa nas, byśmy nie teoretyzowali na temat bliskości wobec ubogich, ale byli blisko nich, tak jak to czynił Jezus, który będąc bogatym, dla nas stał się ubogim (por. 2 Kor 8,9). Don Tonino odczuwał potrzebę naśladowania Go, angażując się osobiście, aż do wyzbycia się siebie. Nie przeszkadzały jemu prośby, bolała go obojętność. Nie obawiał się braku pieniędzy, ale martwił się niepewnością pracy, problemem, który jest dziś tak aktualny. Nie tracił okazji, aby powiedzieć, że na pierwszym miejscu stoi pracownik z jego godnością, a nie zysk ze swoją chciwością. Nie stał z założonymi rękoma: działał lokalnie, aby siać pokój na całym świecie, w przekonaniu, że najlepszym sposobem, aby zapobiec przemocy i wszelkiego rodzaju wojnom jest zatroszczenie się o potrzebujących i krzewienie sprawiedliwości. Jest tak naprawdę, bo jeśli wojna rodzi ubóstwo, to także ubóstwo wywołuje wojnę [2]. Zatem pokój budowany jest począwszy od domów, ulic, warsztatów, gdzie osobistym wysiłkiem kształtuje się komunia. Don Tonino pełen nadziei powiedział: „Od zakładu, tak jak kiedyś od warsztatu z Nazaretu, wyjdzie słowo pokoju, które wytyczy drogę ludzkości spragnionej sprawiedliwości, ku nowym celom”[3].

Drodzy bracia i siostry, to powołanie pokoju należy do waszej ziemi, do tej wspaniałej ziemi pogranicza - finis-terrae – którą don Tonino nazywał „terra-finestra” [„ziemia- okno”], bo z południa Włoch otwiera się na południe świata, gdzie „najubożsi są coraz liczniejsi, a bogaci stają się coraz bogatsi i jest ich coraz mniej” [4]. Jesteście „otwartym oknem, w którym można obserwować całe ubóstwo ciążące na historii” [5], ale jesteście przede wszystkim oknem nadziei, aby Region Śródziemnomorski, historyczny basen cywilizacji, nigdy nie był napiętym łukiem walki, ale gościnną arką pokoju” [6].

Don Tonino jest człowiekiem swojej ziemi, bo na tej ziemi dojrzewało jego kapłaństwo. Tutaj rozkwitło jego powołanie, które uwielbiał nazywać ewokacją: przywoływaniem tego, jak szalenie Bóg miłuje szczególnie, każde po kolei nasze kruche życie; echo Jego głosu miłości, który przemawia do nas każdego dnia; wezwanie, aby zawsze iść naprzód, by odważnie marzyć, zdecentralizować nasze życie, by służyło innym; zaproszenie, by zawsze ufać Bogu, jedynemu, który potrafi przemienić życie w święto. Takim właśnie jest powołanie według don Tonino: powołanie, by stawać się nie tylko pobożnymi wiernymi, ale w pełnym tego słowa znaczeniu rozmiłowanymi w Panu, z żarliwością marzenia, porywem daru, śmiałością, by nie poprzestawać na półśrodkach. Gdy bowiem Pan rozpala serce, to nie można zgasić nadziei. Kiedy Pan prosi o nasze przyzwolenie, nie możemy odpowiedzieć „być może”. Warto, by nie tylko młodzi, ale my wszyscy, poszukujący sensu życia, byśmy słuchali i usłyszeli na nowo słowa don Tonino.

Na tej ziemi Antonio urodził się jako Tonino i stał się don Tonino. To proste i bliskie imię, które czytamy na jego grobie, wciąż do nas przemawia. Mówi o jego pragnieniu, by stać się maluczkim, żeby być blisko, by skracać dystanse, by zaoferować pomocną dłoń. Zachęca do prostej i autentycznej otwartości Ewangelii. Don Tonino bardzo to zalecał, zostawiając w spadku swoim kapłanom. Mawiał: „Miłujmy świat. Bądźmy dla niego życzliwi. Weźmy go pod ramię. Okazujmy miłosierdzie. Nie przeciwstawiajmy się jemu w obliczu rygorów prawa, jeśli wcześniej nie łagodziliśmy ich dawkami czułości” [7]. Są to słowa, które ukazują pragnienie Kościoła dla świata: nie światowego, ale dla świata. Niech Pan da nam tę łaskę Kościoła nie światowego służącego światu! Kościoła nie światowego, ale dla świata. Kościoła oczyszczonego z samoodniesienia i „ekstrawertycznego, wychylonego, nie owiniętego wokół samego siebie” [8]; nie czekającego aż otrzyma, ale udzielającego pierwszej pomocy; nigdy nie uśpionego w nostalgii za przeszłością, ale rozpalonego miłością do dnia dzisiejszego, na wzór Boga, który „tak umiłował świat” (J 3,16).

Imię „don Tonino” mówi nam także o jego zdrowej alergii na tytuły i zaszczyty, jego pragnieniu, by pozbawiać się wszystkiego dla Jezusa, który ogołocił się ze wszystkiego, jego odwadze, by uwolnić się od tego, co mogłoby przypominać oznaki władzy, aby uczynić miejsce dla mocy znaków[9]. Don Tonino z pewnością nie czynił tego dla wygody lub poszukując aprobaty, ale pobudzony wzorem Pana. W miłości do Niego możemy znaleźć siłę do porzucenia szat, które wstrzymują krok, by przyoblec się w służbę, aby być „Kościołem w fartuchu, jedyną szatą kapłańską odnotowaną przez Ewangelię” [10].

Co jeszcze mógłby nam powiedzieć don Tonino z tej swojej ukochanej ziemi? Ten wierzący z nogami na ziemi i oczyma skierowanymi ku niebu, a szczególnie z sercem, które łączyło niebo i ziemię, ukuł, wśród wielu innych, oryginalne słowo, które przekazuje każdemu z nas wielką misję. Lubił mówić, że my, chrześcijanie, „musimy być kontempl-aktywni, czyli ludźmi, którzy wychodzą z kontemplacji a następnie pozwalają, by ich dynamizm, ich zaangażowanie zaowocowało w działaniu” [11]., ludźmi, którzy nigdy nie oddzielają modlitwy i działania. Drogi don Tonino, przestrzegałeś nas od ponurzenia się w wir obowiązków bez siedzenia przed tabernakulum, byśmy się nie łudzili pracując na próżno dla królestwa Bożego[12]. A moglibyśmy zadać sobie pytanie, czy wychodzimy od tabernakulum, czy od nas samych. Mógłbyś nas również zapytać, czy gdy wyszliśmy - idziemy: czy podobnie jak Maryja, kobieta pielgrzymująca, wstajemy, aby dotrzeć i służyć człowiekowi, każdemu człowiekowi. Gdybyś o to zapytał, powinniśmy się wstydzić naszego bezruchu i naszych stałych usprawiedliwień. Przywrócić nas do naszego wzniosłego powołania; pomóż nam być coraz bardziej Kościołem kontemplacyjnym, rozmiłowanym w Bogu i namiętnie kochającym człowieka!

Drodzy bracia i siostry, w każdym czasie Pan stawia na drodze Kościoła świadków, którzy uosabiają dobrą wieść Wielkanocy, proroków nadziei dla przyszłości wszystkich. Z waszej ziemi Bóg zrodził jednego, jako dar i proroctwo dla naszych czasów. A Bóg pragnie, aby Jego dar został przyjęty, aby Jego proroctwo zostało zrealizowane. Nie zadowalajmy się spisaniem pięknych wspomnień, nie dajmy się powstrzymać tęsknotami za przeszłością ani nawet leniwą gadaniną chwili obecnej czy też obawami o przyszłość. Naśladujmy don Tonino, dajmy się porwać jego młodzieńczej gorliwości chrześcijańskiej, usłyszmy jego usilne wezwanie do życia Ewangelią bez taryfy ulgowej. Jest to mocne zaproszenie skierowane do każdego z nas i dla nas jako Kościoła. Niech nam pomoże szerzyć dziś wonną radość Ewangelii.

PRZYPISY:

1.„Grazie, Chiesa di Alessano», La terra dei miei sogni. Bagliori di luce dagli scritti ugentini, 2014, 477. 2.Por. ŚW. JAN PAWEŁ II, „Jeśli pragniesz pokoju, wyjdź naprzeciw ubogim, Orędzie na XXVI Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 1993. 3.La terra dei miei sogni, 32. 4.“Il pentalogo della speranza”, Scritti vari, interviste aggiunte, 2007, 252. 5.“La speranza a caro prezzo”, Scritti di pace, 1997, 348. 6.Por. „La profezia oltre la mafia”, tamże, 280. 7.“Torchio e spirit”. Omelia per la Messa crismale 1993», Omelie e scritti quaresimali, 2015, 97. 8.“Sacerdoti per il mondo”, Cirenei della gioia, 2004, 26. 9.“Dai poveri verso tutti”, tamże, 122 ss. 10.“Configurati a Cristo capo e sacerdote”, tamże, 61. 11. Tamże, 55. 12.Por. “Contempl-attivi nella ferialità quotidiana”, Non c’è fedeltà senza rischio, 2000, 124; “Soffrire le cose di Dio e soffrire le cose dell’uomo”, Cirenei della gioia, 81-82.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwycięska miłość pasterza

2018-04-18 11:44

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 32-33

Graziako

Wszystkie teksty biblijne dzisiejszej Liturgii domagają się od nas – z pomocą Ducha Świętego – „głębokiego zanurzenia w życie Jezusa”. Wiara opiera się na usłyszanym słowie Bożym, ale trzeba byłoby mieć zamknięte uszy, żeby nie słyszeć wyjątkowych roszczeń Jezusa. On jest Jedynym Dobrym Pasterzem, który życie swoje oddaje za owce. Dlatego miał prawo powiedzieć: „Nikt Mi go [życia] nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać” (J 10, 18).

Tę niepodzielność prawdy i miłości Bożej wobec człowieka Jezus potwierdził samym sobą. To On sprawił, że ludzkość nie została pozbawiona Pasterza i Przewodnika na swoich drogach. I chociaż niejednokrotnie przechodzimy przez ciemność zła, z powodu – jak podkreśla św. Jan Apostoł – „nieznajomości Chrystusa”, to nie możemy się lękać, bo On zwycięża świat swoją śmiercią i zmartwychwstaniem. Dla Niego nie jesteśmy bezimiennym tłumem. Jego miłość jest konkretna, zaadresowana do każdego, bez wyjątku, człowieka. Jezus ma prawo być wobec nas wymagający. Trzeba Go uznać i przyjąć, bo jak zaznaczy św. Piotr napełniony Duchem Świętym: „Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).

Ten sam Apostoł w dniu Zesłania Ducha Świętego, by ukazać miłość Chrystusa, zwycięskiego Pasterza, wskaże nam cztery konkretne drogi. Pierwsza z nich to nawrócenie i odejście od sposobów myślenia i życia według „tego świata”, który odrzuca Jezusa. Druga droga to przyjęcie daru chrztu św. w imię Jezusa, które oznacza: „Bóg zbawia”. Trzecia to otwartość na działanie Ducha Świętego i Jego dary: mocy, mądrości, rozumu, rady, umiejętności, bojaźni Bożej i prawdziwej pobożności. I wreszcie czwarta droga to współuczestnictwo we wspólnocie Kościoła, który nie jest wymysłem ludzkim, lecz dziełem Chrystusa prowadzonym przez Ducha Świętego. Niezmiernie ważna w tym dziele jest obietnica Zbawiciela wypowiedziana do Piotra Apostoła: „Na tobie zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (por. Mt 16, 18).

Kościół w swojej apostolskiej działalności realizuje zbawcze pragnienie Chrystusa „przyprowadzenia do Boga owiec, które nie są z Jego zagrody” (por. J 10, 16). W ten sposób Jezus nawiązuje do misji, którą powierzył Mu Ojciec wobec całej ludzkości, aby zgromadzić rozproszone owce i obdarzyć je zwycięską miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem