Reklama

Boże Narodzenie oczami dziecka

2018-01-08 08:32

Janusz Pasik

Janusz Pasik

W święto Objawienia Pańskiego w Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie – Mistrzejowicach odbyło się niecodzienne widowisko multimedialne pt. Boże narodzenie oczami dziecka. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski

Ponad 100 artystów na scenie rozciągającej się wszerz całego kościoła, białe i kolorowe kostiumy, rozbudowane dekoracje wraz z potężnym ekranem sięgającym po sufit. Wszystko ubarwione efektami świetlnymi, multimedialnymi i okraszone nietuzinkowymi aranżacjami muzycznymi tradycyjnych kolęd i pastorałek. To efekt kilkumiesięcznych przygotowań do widowiska bożonarodzeniowego, które wystawiła Schola Ave z przyjaciółmi.

Spektakl wyreżyserowała i przygotowała Małgorzata Hyży-Wypart, artystka Opery Krakowskiej przy pomocy rodziców, opiekunów i zawodowych muzyków współpracujących ze scholą. Wszystko to pod czujnym okiem ks. Dariusza Chrostowskiego, opiekuna scholi i asystenta kościelnego całego przedsięwzięcia. Podejmujemy się takich wyzwań bo zależy nam na angażowaniu tych dzieci i rodziców, którym być może ciężko było identyfikować się z Kościołem. Chcemy, żeby poprzez wspólne działanie wszyscy poczuli rodzinny wymiar naszej parafii. Takie akcje jednoczą przy Bogu i Kościele, mają charakter ewangelizacyjny i są świadectwem życia religijnego. Poza tym praca z dziećmi przynosi wiele trudu, ale też daje dużo satysfakcji.

Reklama

Janusz Pasik

Widowisko przyniosło wszystkim odbiorcom wiele radości, pozytywnych duchowych doznań, a także wzruszeń. Szczera, prosta i naturalna gra młodych aktorów nie odbiegała w niczym grze profesjonalistów na teatralnych scenach. Dodane do tego efekty świetlne, znakomita muzyka, śpiew scholi nadały widowisku doskonałą atmosferę, przenosząc widzów, w dalekie a jednocześnie dobrze znane czasy Bożego narodzenia. Były to radosne, świąteczne i bardzo udane chwile. Artyści kilkakrotnie bisowali, a całość zakończona została wspólnym wykonaniem kolędy „Bóg się rodzi”.

Janusz Pasik
Tagi:
spektakl

Reklama

„Brat naszego Boga” w Łukowej

2019-04-03 10:09

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 14/2019, str. II

W Gminnym Ośrodku Kultury w Łukowej odbył się 17 marca spektakl na podstawie dramatu Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”

Joanna Ferens
Jedna ze scen spektaklu

Spektakl był dziękczynieniem za obecność papieża Jana Pawła II w 1999 r. na ziemi zamojskiej – wyjaśnia dyrektor GOK w Łukowej, Wiesława Kubów. – Pomysł spektaklu zrodził się w związku z tym, że 20 lat temu na naszą zamojską ziemię przybył Ojciec Święty Jan Paweł II. I ta adaptacja jego dramatu o św. Bracie Albercie Chmielowskim jest takim podziękowaniem za to, że mogliśmy go słuchać i przyjąć na tej naszej pięknej ziemi, którą on także się zachwycał, gdy tu przebywał. Karol Wojtyła jako przyszły aktor i artysta doskonale znał rozterki Brata Alberta i z tego właśnie zrodził się utwór „Brat naszego Boga”. Nadarzyła się okazja, aby właśnie ten spektakl przygotować przy udziale miejscowych aktorów pod kierunkiem znakomitego reżysera z Lublina, który podjął się tego zadania i przyjął nasze zaproszenie. Jestem bardzo wdzięczna sześciu panom z Łukowej i Chmielka za to, że przyjęli moje zaproszenie, aby wziąć udział w tym spektaklu i od razu bardzo chętnie zaczęli z nami współpracować – wskazała.

Ciekawostką jest to, iż w sztuce pojawia się mały wątek łukowski. – Brat Albert to wybitny malarz XIX-wieczny, przyjaciel Leona Wyczółkowskiego i Józefa Chełmońskiego. Zanim pojawił się na studiach w Monachium, był uczniem profesora Akademii Sztuk Pięknych, Rafała Hadziewicza, który urodził się w Zamchu, a został ochrzczony w Łukowej, stąd też w tym przedstawieniu zwracamy uwagę na wątek łukowski, który jest nam bardzo bliski i z którego jesteśmy dumni – dodała Wiesława Kubów.

Twórcą sztuki i jednocześnie odtwórcą roli Brata Alberta był Jarosław Figura, zawodowy aktor, reżyser, który ze swoimi spektaklami występował w 50 krajach świata. W rozmowie wyjaśniał, z czym przyszło mu się zmierzyć podczas tworzenia sztuki, a także tłumaczył, czego ona dotyczy. – Sztuka dotyczy trudnego wyboru, który miał Adam Chmielowski ponad sto lat temu, wyboru, co tak naprawdę ważne i co wybrać w życiu. Znał on wybitnych malarzy, takich jak Witkacy, Chełmoński i Wyczółkowski, sam naprawdę dobrze malował i jego dzieła to wspaniały początek impresjonizmu w Polsce. I na pewnym etapie swojego życia poczuł potrzebę niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Postanowił zostawić sztukę i malarstwo, a założyć zakon i pomagać tym najbiedniejszym, którym nikt nie pomaga. I ten wybór był tragiczny, gdyż Adam Chmielowski kochał sztukę, dlatego ten utwór napisany przez Karola Wojtyłę dotyczy właśnie tego dramatu wyboru – podkreślił.

„Brat naszego Boga” to przede wszystkim sztuka malowana światłem i oparta na prostocie. – Chciałem pokazać Chmielowskiego przede wszystkim jako malarza, dlatego ten spektakl jest bardzo plastyczny, malarski. Chmielowski malował pędzlem, a ja maluję światłem w teatrze i też próbuję tak impresjonistycznie malować na pograniczu widzialności. Jest to również spektakl bardzo muzyczny, ale też oparłem się na prostocie w scenografii, gdyż zwykły kawałek papieru ma symbolizować tych ludzi ubogich – dodał reżyser sztuki.

Obok Jarosława Figury w role wcielili się mieszkańcy Łukowej i Chmielka, którzy – jak podkreśla reżyser – na scenie dają z siebie wszystko. – Z jednej strony to jest spektakl o mnie, ale także o każdym człowieku, który tutaj jest. Praca wymagała wiele wysiłku, tym bardziej się cieszę, że zwykli mieszkańcy, którzy nie są aktorami, postanowili się zaangażować i bardzo się cieszę, że udało mi się ich do tej mojej pasji przekonać. Myślę, że zadziały się tutaj piękne rzeczy, gdyż nagle ludzie o różnych zawodach stworzyli sztukę i uwierzyli, że ja mogę z nich wyciągnąć aktorstwo i prawdę. Sam bym tego nie zrobił, powstało w pełni profesjonalne dzieło, którym chcemy się podzielić z widzem – wskazał.

Spektakl poprzedził koncert pasyjny zespołu kameralnego Lucus, działającego przy GOK w Łukowej, który obchodził pierwszą rocznicę swojego powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: rektor bazyliki Notre-Dame złoży skargę w związku z pożarem

2019-04-22 20:59

st (KAI) / Paryż

Ks. prał. Patrick Chauvet, rektor-archiprezbiter bazyliki Notre-Dame w Paryżu powiedział dzisiaj w rozgłośni franceinfo, że ma zamiar „złożyć skargę” w związku z „nieumyślnym zniszczeniem” tej świątyni.

Corriere Della Sera/twitter

„Katedra należy do państwa, ale wewnątrz są meble, krzesła, nagłośnienie, projektory ... Konieczne jest złożenie wraz z władzami państwowymi skargi do prokuratury, aby firmy ubezpieczeniowe podjęły działania, a jednocześnie bym dokładnie wiedział, co się stało ”- stwierdził.

Rektor zapewnił, że skarga zostanie złożona w związku z „nieumyślnym zniszczeniem”, ponieważ nie sądzi, by był ktoś, kto chciałby podpalić świątynię. Jego zdaniem przyczynami pożaru mogły być „albo nieroztropność, albo zwarcie”. Jednocześnie podkreślił, że szybko docierają dary finansowe, a ich wartość osiągnęła już sumę około miliarda euro. Zapewnił, że te pieniądze zostaną wykorzystane najpierw na prace, które „będą ogromne” i zaangażują około „tysiąca osób”.

Ks. Chauvet wyznał, że nie jest sobie w stanie wyobrazić, ile będą kosztować te prace. Przypomniał, że bazylika zatrudnia także osoby, którym w obecnej sytuacji musi zapewnić środki do życia, aż do chwili, kiedy będą mogli na nowo podjąć swą pracę w paryskiej katedrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem