Reklama

Kolędowanie u Sióstr Józefitek w Częstochowie

Kawałek nieba na ziemi

2018-01-12 12:09

Marzena Cyfert

AKW

Na rozesłanych na ziemi chmurach z białego materiału siedzi grono aniołków – niewinne dziecięce buzie, kręcone pukle włosów, skrzydła z piór. Rozsypują anielski pył i rozświetlają mroki wieczoru lampionami. Za nimi anielski chór na tle nieba i betlejemskiej szopki. W półmroku słychać dźwięki kolędy. To sceneria przygotowana przez dziewczęta, pracowników oraz siostry ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Zgromadzenia Sióstr św. Józefa w Częstochowie.

11 stycznia br. wyśpiewali oni w kolędach – tradycyjnych i współczesnych – „Opowieść o Bożym Narodzeniu”. Taki tytuł nosiło spotkanie, w którym uczestniczyli zaproszeni goście, wśród nich bp Andrzej Przybylski, przedstawiciele częstochowskich urzędów, władz oświatowych, zgromadzeń zakonnych i mediów.

Obecnych przywitała s. Ezechiela Barbara Wolak – dyrektor Ośrodka. Siostra podziękowała wszystkim, którzy otaczają placówkę życzliwością i zaprosiła na ucztę duchową przygotowaną przez podopiecznych. W kolędach i pieśniach przewijały się obrazy sprzed 2 tys. lat, przeplatane współczesną refleksją: „Zbiegałam pół życia, widzę jakie ciemne. A Tyś wybrał szopę, narodzisz się we mnie”. Przed oczami stanął św. Józef martwiący się o brzemienną Maryję, betlejemska stajnia i gwiazda do niej prowadząca. „Gdyby nie gwiazda z Betlejem, za jakim światłem iść. Gdyby nie gwiazda z Betlejem, do jakich wyżyn rosnąć” – pytali artyści. Głębokie treści, piękna oprawa muzyczna i piórka z anielskich skrzydeł spadające raz po raz pod stopy wprawiały w zadumę.

Bp Andrzej Przybylski podziękował i pogratulował twórcom tego spotkania. Przywołał niedawną wypowiedź papieża Franciszka, który zastanawiał się, co sprawiło, że Trzej Mędrcy znaleźli Jezusa w Betlejem, a przecież szli bez mapy i bez GPS-a. – Papież Franciszek mówi: jest tylko jeden powód i przyczyna, a mianowicie, że przestali patrzeć tylko w stronę ziemi a zaczęli patrzeć w niebo. I to niebo zaprowadziło ich do tego miejsca, gdzie była miłość, pokój, radość, poczucie bezpieczeństwa. I dzięki temu wspaniałemu zespołowi i wspaniałym wykonawcom mieliśmy dzisiaj kawałek nieba na ziemi – powiedział bp Przybylski. Zwracając się do dzieci, Biskup zauważył: – Dzięki Wam dzisiaj poczuliśmy się jak w niebie i wierzymy, że gdy stąd wyjdziemy, to będziemy mieli niebo w sobie. Bo wiecie co znaczy mieć niebo w sobie? To znaczy mieć tyle radości co Wy, to mieć tyle jasności i tyle światła co Wy.

Reklama

Talenty podopiecznych Ośrodka można było podziwiać nie tylko na scenie, ale również na zorganizowanym kiermaszu prac, wśród których były wykonane ręcznie choinki, kartki świąteczne, witrażyki, anioły a nawet biżuteria.

Specjalny Ośrodek Wychowawczy przy ul. bp. Kubiny jest niepubliczną placówką dla dziewcząt do 24. roku życia, uczęszczających do szkoły podstawowej, gimnazjum lub szkoły ponadgimnazjalnej. Znajdują tutaj pomoc dziewczęta z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym, które wymagają stosowania specjalnych oddziaływań wychowawczych, pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz zajęć rewalidacyjnych. Ośrodek zapewnia dzieciom całodobową opiekę i przygotowuje wychowanki, na miarę ich możliwości, do samodzielnego udziału w życiu społecznym i integracji ze środowiskiem. Więcej informacji można znaleźć na stronie ośrodka: http://www.sowj.pl/

Tagi:
kolęda kolędowanie

Jest w tradycji wielka siła

2018-02-07 13:42

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 6/2018, str. IV

Joanna Ferens
Kolędowanie w Biszczy

Podtrzymywanie tradycji jest w powiecie biłgorajskim niezwykle bogate i szeroko rozpowszechnione. Dla przykłądu – w ostatni weekend stycznia na terenie tego powiatu odbywały się różnorakie koncerty i spotkania zamykające poświąteczny czas.

Zgodnie z tradycją do święta Ofiarowania Pańskiego, potocznie zwanego świętem Matki Bożej Gromnicznej, rozmaite grupy modlitewne, stowarzyszenia i całe społeczności gromadzą się, aby podczas kolędowania Bożej Dziecinie połamać się opłatkiem i złożyć sobie noworoczne życzenia.

Tarnogród

W kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Tarnogrodzie spotkanie opłatkowe połączone zostało z comiesięcznym dniem skupienia dla członków Legionu Maryi należących do Kurii Matki Bożej Częstochowskiej.

Na spotkanie przybył i wygłosił słowo Boże zastępca kierownika Duchowego Komicjum Legionu Maryi z Zamościa ks. Krzysztof Hawro, który w homilii wyjaśniał wartość i symbolikę opłatka. – Towarzyszy nam dziś biel opłatka, którym podzielimy się na znak jedności i świadectwa, że w naszych domach rodzinnych, naszych legionowych prezydiach przyjęliśmy Nowonarodzonego. Tak jak wypieczony opłatek łączy ziarna zbóż zmielonych przez młynarzy, tak dzisiaj nasze spotkanie łączy różne prezydia Legionu Maryi, różne osoby, różne charaktery. A wszystko to łączy się w jedną wspólnotę. Jesteśmy jednością. I wszyscy razem – niczym ziarna zbóż, z których wypieczono opłatek – musimy dać się zmielić Bożemu Młynarzowi, tak, by jak najlepiej spełnić Jego wolę i Jego zamysły – wskazał.

Spotkanie rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył proboszcz tarnogrodzkiej parafii ks. dziekan Jerzy Tworek. – W naszym parafialnym kościele, barokowej świątyni z połowy XVIII wieku, gromadzimy się we wspólnocie członków Legionów Maryi, aby wypraszać wszelkie potrzebne łaski od Pana Boga za pośrednictwem Maryi. Chcemy wpatrywać się w Matkę Bożą i uczyć od Niej głębokiej wiary i miłości do Jezusa Chrystusa, Jej Syna i naszego Pana. Chcemy uczyć się także miłości i szacunku do siebie nawzajem. To dzisiejsze spotkanie związane jest z łamaniem się opłatkiem, „chlebem miłości” – podkreślił.

Dalsza część odbyła się w budynku tarnogrodzkiego gimnazjum, gdzie wspólnej modlitwie towarzyszyło łamanie się opłatkiem, śpiewanie kolęd oraz ubogacające rozmowy. W spotkaniu uczestniczyli członkowie poszczególnych prezydiów wchodzących w skład Kurii Matki Bożej Częstochowskiej z Tarnogrodu, Biłgoraja, Łukowej, Potoka Górnego, Biszczy i Józefowa.

Biłgoraj

Dzień skupienia Kurii Matki Bożej Nieustającej Pomocy Legionu Maryi połączony ze spotkaniem opłatkowym odbył się też w kościele św. Jana Pawła II w Biłgoraju.

Wydarzenie rozpoczęło się od modlitwy różańcowej i modlitw legionowych oraz od odczytania przez prezydent Kurii Barbarę Kowal referatu dotyczącego roku poświęconemu Duchowi Świętemu i św. Stanisławowi Kostce.

Zebranych powitał wikariusz parafii św. Jana Pawła II ks. Krystian Bordzań, który nawiązywał do słów św. Jana Pawła II wypowiedzianych kiedyś do Legionu Maryi. Mszy św. w intencjach Legionu Maryi przewodniczył proboszcz parafii w Goraju ks. Tadeusz Bastrzyk, zaś słowo Boże wygłosił proboszcz parafii w Dąbrowicy ks. Józef Bednarski.

Po Eucharystii przyszedł czas na łamanie się opłatkiem oraz wspólną agape, na której pojawił się zastępca kierownika duchowego Komicjum Legionu Maryi z Zamościa, ks. Krzysztof Hawro. Na spotkanie przybyli członkowie należący do poszczególnych prezydiów Kurii Matki Bożej Nieustającej Pomocy z Biłgoraja, Goraja, Trzęsin, z Frampola, Radzięcina, Gromady, Dąbrowicy, Korytkowa Dużego i Bukowej.

Sól

W kościele św. Michała Archanioła w Soli kolędy śpiewał Maciek Miecznikowski. Ten wybitny muzyk, wokalista, autor piosenek i multiinstrumentalista obdarzony głębokim i mocnym głosem, dzięki któremu jest w stanie z wdziękiem i charyzmą oryginalnie interpretować niemal każdy utwór z dowolnego repertuaru, wystąpił przed publicznością, którą zawsze zyskuje sobie ciepłem, życzliwością i poczuciem humoru.

Maciej Miecznikowski opowiadał o początkach swojego śpiewania, o współpracy z Piotrem Rubikiem i Zbigniewem Książkiem, a także o swoim rozmiłowaniu się w tradycyjnych, polskich kolędach. – Najważniejszym elementem takiego kolędowania dla mnie jest to, że my robimy to razem, że istnieje niesamowity kontakt z publicznością, która niejako staje się moim zespołem. Wspólne śpiewanie dobrze na nas działa, rozluźnia i dotlenia nasz organizm, a także daje nam poczucie wspólnoty i zjednoczenia – zaznaczył.

Koncert został zorganizowany we współpracy parafii św. Michała Archanioła w Soli, gminą Biłgoraj i Gminnym Ośrodkiem Kultury w Biłgoraju.

28 stycznia br. odbyło się w Soli już po raz XI Solskie Kolędowanie, zorganizowane przez Stowarzyszenie „Więź” na Rzecz Rozwoju Wsi Sól i Kolonii Sól i Stowarzyszenie „Razem Łatwiej w Zakątku Ziemi Biłgorajskiej” we współpracy z parafią św. Michała Archanioła i OSP w Soli. Kolędowanie rozpoczęło się od przedstawienia jasełkowego w wykonaniu dzieci z Woli Dereźniańskiej. Następnie, jak co roku, z krótkim koncertem zaprezentował się proboszcz solskiej parafii ks. Krzysztof Jankowski. W ramach wydarzenia wystąpił także zespół Więź z Soli, a następnie odbył się konkursowy przegląd kolęd dla dzieci i młodzieży.

Za udział w koncertach dziękował ks. proboszcz Krzysztof Jankowski. – Jestem bardzo wdzięczny, że w naszej miejscowości tak dużo się dzieje, że przybywają do nas tak znamienici i utalentowani muzycy, jak w ubiegłym roku Olga Szomańska, a teraz Maciej Miecznikowski. Cieszę się, że dzięki temu nasza społeczność się rozwija, przez co ubogaca cały Kościół Boży. Śpiewając kolędy, wielbimy Pana Boga, wyśpiewując Mu chwałę i dziękczynienie, że stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania obu wydarzeń, dzięki czemu mieliśmy okazję spotkać się, porozmawiać i wspólnie pokolędować – podkreślił.

Biszcza

Gminny Przegląd Kolęd i Pastorałek odbył się w siedzibie Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Biszczy (GOKSiR). Wydarzenie zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Biszczy we współpracy z Urzędem Gminy Biszcza, parafią w Biszczy, Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, przy udziale wolontariuszy działających przy Samorządowym Zespole Szkół w Biszczy oraz zaangażowaniu Kół Gospodyń Wiejskich i zespołów śpiewaczych z terenu gminy.

Dyrektor miejscowego GOKSiR Piotr Cichórz podkreślał, iż kolędowanie w Biszczy miało głównie cel charytatywny. – Podczas przeglądu przeprowadzamy zbiórkę na rzecz rodzin poszkodowanych w konflikcie zbrojnym w Syrii. Wiemy, jak bardzo tamtym ludziom potrzebna jest każda pomoc. Czeka na nią ponad trzynaście milionów ludzi, w tym prawie sześć milionów obecnych mieszkańców Syrii. Dlatego chcemy, jako cała społeczność gminy Biszcza, dorzucić swoją małą cegiełkę na rzecz pomocy ofiarom wojny w Syrii – wskazał.

Podczas przeglądu zaprezentowały się dzieci i młodzież ze szkół w Biszczy, Bukowiny i Gozdu Lipińskiego, a także Szwadron Kawalerii im. 3. Pułku Ułanów Śląskich, grupa kolędnicza ze Szkoły Podstawowej w Bukowinie, Gminna Orkiestra Dęta Złota Nuta z Biszczy oraz zespoły śpiewacze: Rutyna, Jubilatki, Krzewina i Baby Goździeńskie.

Rodzina Radia Maryja

Mszą św. sprawowaną w kościele św. Jerzego w Biłgoraju rozpoczęło się spotkanie opłatkowe Kół Terenowych Radia Maryja z całej diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji Mariusz Leszczyński. – Co by to było, gdybyśmy nie żyli w rodzinach, co by to było, gdybyśmy nie należeli do rodziny Kościoła? Ale na szczęście w rodzinach żyjemy i do rodziny Kościoła również należymy. Co by to było, gdyby w Polsce nie było Radia Maryja i TV Trwam, ale te media są i jest nam z tego powodu radośnie. Dziś właśnie w rodzinie Kościoła, rodzinie Radia Maryja gromadzimy się na modlitwie. Są tu wszyscy, którzy kochają Pana Boga, chcą Mu dziękować za Radio Maryja i Telewizję Trwam i za wszystkie dzieła, jakie zostały przy tym utworzone. Wszystkich zapraszam do ufnej modlitwy i zasłuchania w Słowo Boże – mówił Ksiądz Biskup we wprowadzeniu.

Dalsza część wydarzenia miała tradycyjnie już miejsce w Liceum im. ONZ w Biłgoraju, gdzie przemawiali zaproszeni goście. Był to również czas integracji i wymiany doświadczeń.

Na spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja w Biłgoraju co roku przybywa europoseł Mirosław Piotrowski. – Jest mi bardzo miło, że organizatorzy zapraszają także i mnie na wspólny opłatek osób, którym Radio Maryja jest bliskie. To dla mnie bardzo ważna uroczystość, gdyż z jednej strony to podtrzymanie więzi, a z drugiej wymiana myśli i doświadczeń na temat obecnej sytuacji w Europie i w naszym kraju – podkreślił.

W spotkaniu zawsze uczestniczy przedstawiciel Radia Maryja i Telewizji Trwam z Torunia, zaś w tym roku był nim o. Dawid Wilczyński, redemptorysta, który przekazał pozdrowienia od o. Tadeusza Rydzyka i dziękował za organizację spotkania. – Każdy z nas jest zaproszony do tego, by być „piątą Ewangelią”. Jest wielu ludzi, którzy nigdy nie sięgną po Pismo Święte, ale widząc nasze życie, mogą w sobie zaszczepić Bożą miłość. Wszystkim za podejmowany trud, za wszelkie dobro niech Bóg wynagrodzi. Dziękuję za Waszą obecność na Mszy św., za modlitwę w intencji Kościoła, Ojczyzny, Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz w tych intencjach, które nosimy w sercu. Dziś włączamy się w wielką rodzinę Radia Maryja, która ogarnia modlitwą, dzieli Słowem Bożym i dobrocią oraz pracuje dla dobra Polski – wskazał.

Tradycyjnie w spotkaniu uczestniczyło kilkaset osób, zaś dla wszystkich przybyłych z koncertem wystąpił Chór z Górecka Kościelnego, Zespół „Gospa” z Karolówki oraz Zespół Śpiewaczy z Kocudzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Józef Augustyn SJ: tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół

2018-09-22 09:59

ks. Józef Augustyn SJ, maj / Warszawa (KAI)

- Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności – pisze ks. Józef Augustyn SJ. Odnosząc się do kryzysu, w jakim znajduje się Kościół na skutek ujawniania się kolejnych faktów wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, podkreśla, że wiernym należy się słowo wyjaśnienia a duszpasterze nie mogą przyjmować postawy dyplomatycznego milczenia.„Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu” – podkreśla.

http://jaugustyn.jezuici.pl/

Publikujemy tekst ks. prof. Józefa Augustyna SJ

Józef Augustyn SJ

Kiedy cierpi Lud Boży...

22 września 2018

Sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół w ostatnim czasie na skutek ujawniania się kolejnych faktów dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, jest bardzo napięta, bolesna, krytyczna. Oliwy do ognia dodał abp Viganò, który publicznie zaatakował Papieża Franciszka oskarżając go o tuszowanie skandalicznych zachowań kard. McCarricka, wzywając Ojca świętego do ustąpienia. Fakt bez precedensu. Zapiera dech. Wielu komentatorów stwierdza, że działania wymierzone w Papieża były starannie przemyślane i zaplanowane, a termin ogłoszenia był wybrany tak, by zmusić Franciszka do zabrania głosu w sprawie.

Kard. Gerhard Müller mówi, że „trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej”. Po oskarżeniach abpa Viganò, list Ojca świętego z 20 sierpnia br. skierowany do całego Kościoła w sprawie seksualnych nadużyć dzieci i młodzieży przez duchownych został w mediach zmarginalizowany. Dla nas nie traci on jednak swojej mocy i staje się zasadniczym punktem odniesienia w podejmowaniu problemu nadużyć osób duchownych wobec dzieci i młodzieży.

1. W tej napiętej sytuacji media świeckie publikują liczne komentarze na temat problemów pedofilii w Kościele, stawiają hipotezy, snują domysły, podgrzewając sytuację, świadome faktu, że problem ten dotyka tak wierzących, jak i osoby dystansujące się wobec wiary. Media katolickie piszą na ten temat raczej mało, ostrożnie, ogólnikowo, czasami nawet obronnie, unikając konfrontacji. Nie wiemy, co w tej sytuacji myśleć i co mówić. Ujawnia się tutaj cała nasza bezradność i niemożność jasnego, zdecydowanego działania. Nabrzmiałego problemu wykorzystania seksualnego nieletnich przez duchownych nie da się dzisiaj w żaden sposób ominąć, przemilczeć. Musimy się z nim bezpośrednio zmierzyć.

2. Dzisiaj wielu pyta wprost: jaki jest rozmiar problemu w polskim Kościele. Na ten temat wiemy bardzo mało. Ostatnio jeden z biskupów podał, jaka jest liczba przypadków wykorzystania seksualnego nieletnich przez jego księży. Boimy się liczb. Ale ów lęk jest przeciwko nam. Konieczne są nam wiarygodne informacje o skali zjawiska, jakie są dostępne w Kościele w Polsce w tej chwili. Pomoże nam to zlokalizować problem, by móc stawiać mu czoła. Zdania wypowiadane niekiedy przez księży: „Ja się z tym problemem nigdy nie spotkałem”, by zdystansować się do tematu, brzmią niewiarygodnie. Wiernym trzeba jasno powiedzieć, że mamy problem i chcemy rozwiązywać go z całą stanowczością i zdecydowaniem. Nie podając liczb narażamy się na oskarżenia, że chcemy coś ukrywać, maskować. Wierni czytając raporty na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z Australii, ze Stanów, Niemiec czy Irlandii, w których padają wysokie cyfry, mogą mechanicznie przenosić je na polski teren. To niebezpieczne, ponieważ zniekształca prawdę o naszym polskim problemie.

3. Wielu wiernym wali się dzisiaj obraz duszpasterzy, którym mogą zaufać i powierzyć swoje dzieci. Wielu też z nich czuje się zagubionych; nie wiedzą, co powiedzieć swoim dzieciom, uczniom na katechezie, którzy o to wprost pytają. Wierni chcieliby usłyszeć z ust swoich pasterzy słowo komentarza, wyjaśnienia, umocnienia na duchu, zachęty, wsparcia duchowego i ludzkiego. Jesteśmy im to winni. W tej sytuacji nie mamy prawa przyjmować postawy dyplomatycznego przemilczania, wycofanego wyczekiwania, zostawiając wiernych w ich bólu, niepewności, zagubieniu. Mamy ich umacniać w wierze. Nam duszpasterzom konieczna jest świadomość, że obecny stan, w jakim znalazł się Kościół, to dla wiernych jak ich pasterzy wielka próba wiary i stan ciężkiego kuszenia. Wszelkie pomysły, jak komentować temat, jak go rozwiązywać winny być badane, rozeznawane, od jakiego ducha pochodzą; od ducha dobrego czy też ducha złego. Odniesienie się do tej bolesnej sprawy dla wszystkich, duchownych i świeckich, to kwestia wiarygodności naszego świadectwa.

4. Nie budzi zaufania wiernych, kiedy pasterze wypowiadają się chętnie komentując sytuację Kościoła, gdy ten przeżywa dni zwycięstwa i chwały, a milczą, gdy bywa poniżony i upokorzony z powodu własnych błędów, zaniechań czy wręcz nieprawości. Gdy wierni, szczególnie młodzi, przestają ufać swoim duszpasterzom, odsuwają się nie tylko od Kościoła, ale także od wiary: porzucają praktyki religijne, zaniedbują modlitwę, przestają korzystać z sakramentów świętych. Jeżeli nie podejmujemy wysiłku, aby podtrzymać ich zaufanie do nas duszpasterzy - pasterzy, ich zachowanie i wybory obciążają także nasze sumienia. Pan powierzył ich przecież naszej pieczy. Musimy rozumieć, że młodym bardzo trudno jest pogodzić się z faktem, że ci którzy mieli pomagać dzieciom we wzrastaniu w wierze, miłości i czystości serca, stali się dla nich agresorami; odarli je z poczucia bezpieczeństwa, zaufania do świata dorosłych oraz dziecięcej niewinności. Dzieci, ludzie młodzi po traumie wykorzystania seksualnego czują się – nawet po wielu latach – upokorzeni, winni i zbrudzeni. Ból i poczucie zdrady jest tym większe, gdy sprawcą jest osoba duchowna, którą dziecko spontanicznie kojarzy z Bogiem. Nasze unikanie zabrania głosu w sprawie przestępstw seksualnych księży na szkodę małoletnich budzi u wielu podejrzenie, że stajemy po stronie sprawców przeciwko ofiarom i ich rodzinom.

5. Musimy świadomie zrezygnować z postawy obronnej oraz z drażliwego reagowania, gdy temat wykorzystania seksualnego jest wywoływany kolejny raz w mediach. Nie służy prawdzie ani oczyszczeniu podkreślanie, że fakty wykorzystywania małoletnich przez księży, to zaledwie nikły procent, podczas gdy większość faktów ma miejsce w rodzinach oraz w jednym czy drugim środowisku, w których żyją i wychowują się dzieci. I choć jest to prawdą, to jednak nie może być usprawiedliwieniem ani relatywizacją nawet dla jednego przestępczego zachowania. Za deklaracjami, które padały wiele razy: „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”, muszą pójść konkretne czyny, fakty. Słowom przeprosin, jakie wygłaszamy po raz kolejny, muszą towarzyszyć czyny aktywnego zaangażowania na rzecz ofiar i ich rodzin, oraz prewencji. Kościół winien otwarcie i publicznie zapewniać ofiary wykorzystania seksualnego przez duchownych, że będą wysłuchane z zaufaniem i współczuciem, z życzliwością i uwagą, gdy zgłoszą się ze swoją krzywdą, oraz że otrzymają pomoc, wsparcie i zadośćuczynienie stosownie do zaistniałej sytuacji.

6. Zgłaszanie się osób pokrzywdzonych przez duchownych i ujawnienie sprawców Kościołowi i organom ścigania, jest istotne dla przezwyciężenia zaistniałego kryzysu, ponieważ tylko w ten sposób można przerwać ów przestępczy proceder. Milczenie ofiar, maskowanie krzywdy dzieci tak przez kapłańskie środowisko, jak i przez przełożonych, stanowi dla sprawców zachętę do kontynuowania czy też rozwijania niegodziwych czynów. Zgłaszanie się ofiar molestowania seksualnego przez księży nie powinno być traktowane jako ciężar, ale wręcz jako dar. To dzięki ich świadectwu, które wymaga od nich nieraz heroicznej postawy, Kościół może skutecznie walczyć z przestępstwem wykorzystywania seksualnego małoletnich w szeregach kapłańskich.

7. Przełożeni winni otwarcie wezwać księży, kleryków, osoby konsekrowane oraz osoby świeckie pracujące z dziećmi w przestrzeni kościelnej, które mają na swoim sumieniu owe niegodziwe czyny, by zgłaszały się do swoich bezpośrednich przełożonych celem rozeznania zaistniałej sytuacji oraz podjęcia stosownych kroków kanonicznych i prawnych. Życie wielokrotnie pokazało, że faktów wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych na dłuższą metę nie da się ukryć. Im później się one ujawniają, tym cięższe bywają konsekwencje. Każde oskarżenie księdza o wykorzystywanie seksualne małoletnich, nawet po dziesięcioleciach, uderza boleśnie w cały Kościół z ogromną siłą rażenia. Wobec przywoływania przez media sprawdzonych faktów tuszowania przestępstw księży i zakonników przez ich przełożonych w różnych krajach, byłoby rzeczą ważną, by otwarcie upewniać wiernych, że działamy przejrzyście i nie chronimy księży i osób konsekrowanych, które krzywdzą dzieci i młodzież poprzez przestępcze zachowania.

8. Konieczne są szczere spotkania wyższych przełożonych: biskupów i prowincjałów ze ich księżmi - zakonnikami, za których ponoszą odpowiedzialność, celem podjęcia wspólne refleksji, jaki sposób dawać dzisiaj wiarygodne świadectwo prawdziwej skruchy, prawości serca, współczucia wobec ofiar i ich rodzin oraz zaangażowanej troski o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Spotkania te winny zaczynać się szczerą modlitwą wynagradzającą, prośbą o skruchę serca oraz o odwagę i światło Ducha Świętego. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Konieczne są także szkolenia, by poznać postawę i strategię sprawców, skutki wykorzystania oraz zasady profilaktyki.

9. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Wbrew wszystkiemu mamy być nadal wiarygodnymi świadkami Jezusa i Jego Ewangelii. Zbyt wielu z nas, księży i zakonników, wciąż jeszcze pomniejsza czy wręcz lekceważy problem, uważając, że podnoszenie go przez media, to wyraz ataku na Kościół i próba zniszczenia go. Nie widzą potrzeby przyznania się do winy, wyrażenia skruchy czy też zajęcia się ofiarami. Nieraz wręcz oskarżają ofiary, że szkodzą Kościołowi.

10. Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności, bo te przestępcze czyny niektórych duchownych przyćmiewają blask Ewangelii, bardziej niż prześladowania (Benedykt XVI). Doświadczenia wielu krajów pokazują, że wierni masowo odchodzą od Kościoła tam, gdzie księża i ich przełożeni tolerują, ukrywają, pomniejszają lub lekceważą problem. Z takimi „zastępcami Chrystusa” nie chcą mieć nic wspólnego. I choć z pewnością nie jest to jedyny powód, to jednak zgorszenie zachowaniem księży bywa nieraz tą ostatnią kroplą, która dopełnia kielich goryczy. Zaangażowane i odważne działania Kościoła w obronie dzieci i młodzieży służy nie tylko jego ewangelizacyjnej misji, ale stają się także przykładem dla współczesnego świata, w którym dzieci nagminnie stają się ofiarami przemocy, także seksualnej. Bez szczerych działań naprawczych trudno będzie społeczeństwu uznać, że problem w Kościele jest lustrzanym odbiciem problemu społecznego.

11. List Papieża Franciszka o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez osoby duchowne stanowi dla nas bezcenną inspirację, w jaki sposób angażować wszystkich wiernych do stawienia czoła zaistniałemu kryzysowi w Kościele. Usilna modlitwa i post to początek i fundament wszystkich naszych działań w tym względzie. Podejmowane inicjatywy społeczne i kościelne: wszelkie spotkania, konferencje, szkolenia prewencyjne, a nade wszystko praca z ofiarami nadużyć wykorzystania seksualnego i z ich rodzinami, winny brać swój początek w modlitwie. Tylko Duch Święty może nam podpowiedzieć, co mówić, jak komentować wydarzenia, jak się zachować wobec niesłusznych oskarżeń czy też prowokacyjnych zachowań. Bez modlitwy i postu nie zniesiemy presji społecznej, niepokoju wiernych, pytań ludzi młodych, którzy konfrontują nas zadając trudne pytania, by sprawdzić naszą wiarygodność i szczerość.

12. Gdy „Kościół hierarchiczny, Matka nasza” (św. Ignacy Loyola) głęboko dzisiaj cierpi z powodu nadużyć seksualnych, władzy i sumienia niektórych kapłanów i osób konsekrowanych i ich przełożonych, winniśmy – jako jego dzieci - otoczyć go i wspomagać naszą szczerą modlitwą, gorącą miłością, postem i jałmużną udzielaną ubogim, oraz prawdziwym synowskim przywiązaniem. W XVI wieku, gdy Kościół był rozrywany przez herezje, apostazje, gorszące życie duchownych oraz wewnętrzne spory, św. Ignacy Loyola pisał w „Ćwiczeniach duchownych”: „Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest nią nasza święta Matka – Kościół hierarchiczny”. Wobec bezpośredniego ataku na Papieża, który przewodzi całemu Kościołowi, wspierajmy go naszą synowską i braterską miłością i modlitwą. Święty Ignacy w książeczce „Ćwiczeń” w kontekście rachunku sumienia i żalu za grzechy, podpowiada nam trzy pytania: „Co uczyniłem dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Co chciałbym uczynić dla Chrystusa?” Radykalne, pełne wyrzeczenia, miłości i poświęcenia, szukanie Chrystusa: poznawanie Go, miłowanie całym serce i całą duszą, codzienny wysiłek naśladowania Go – oto jedyna skuteczna droga odnowy Kościoła, prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego. Tylko na tej drodze możemy zrozumieć głębię krzywdy wyrządzonej dzieciom i ich rodzinom przez niegodziwych ludzi Kościoła. Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kraków: relikwie dla bezdomnych

2018-09-23 20:17

eko / Kraków (KAI)

Relikwie św. Ojca Pio oraz bł. Marii Angeli Truszkowskiej zostały zainstalowane w centrum pomocy dla osób bezdomnych Dzieła Pomocy św. Ojca Pio i Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Celebracja była elementem uroczystości św. Ojca Pio w 50 rocznicę jego śmierci.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Osoby bezdomne razem z nami i wszystkimi czcicielami św. Ojca Pio łączą się w modlitwie i czuwaniu w tym Jubileuszowym roku stu lat od otrzymania przez naszego patrona stygmatów i pięćdziesięciu lat od Jego przejścia do domu Ojca – mówi br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap, dyrektor Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. - Obecność relikwii naszego Patrona jest znakiem Jego modlitewnego wsparcia dla naszych wszelkich działań – dodaje kapucyn.

Relikwie świętego Ojca Pio umieszczone zostały w atrium budynku Dzieła przy ul. Smoleńsk 4, w którym znajdują się m.in.: łaźnia, pralnia, garderoba, świetlica i punkt doradztwa zawodowego dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

Obok św. Ojca Pio umieszczono relikwiarz bł. Marii Angeli Truszkowskiej CSSF, założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Siostry felicjanki, prowadzą w budynku kuchnię społeczna, z której korzystają osoby ubogie i potrzebujące. - Siostry, z inspiracji bł. Matki Angeli, prowadzą te kuchnie już od 1872 roku. Najpierw działanie kuchni skierowane było na osoby starsze, potem, w krótkim czasie, pojawili się też młodzi studenci. I tak jak siostry wtedy zorientowały się, żeby ludziom potrzebującym pomagać na miarę możliwości - tak robią do dziś – zauważa s. Alina Płoszczyca – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

Relikwie umieszczono w przestrzeni dostępnej dla wszystkich przychodzących, zarówno po pomoc Dzieła Pomocy, jak i korzystających ze stołówki sióstr. - Centralnym miejscem naszego budynku przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie jest atrium, w którym chcemy stworzyć taką przestrzeń do modlitwy i wyciszenia. Relikwie będą tu obecne, aby nam nieustannie przypominać, że naszym powołaniem jest świętość – twierdzi br. Marszałkowski.

Relikwie mają służyć także pracownikom instytucji, która tak mocno związana jest z postacią kapucyńskiego świętego i stygmatyka oraz wszystkim jej gościom. - Od początku istnienia Dzieła Pomocy św. Ojca Pio bardzo silnie odczuwamy Jego wsparcie modlitewne. Obecność jego doczesnych szczątków jest dla nas zachętą, by razem ze św. Ojcem Pio zanosić do Boga modlitwy za naszych podopiecznych – podsumowuje br. Marszałkowski. - Wierzymy, że dla nas i naszych podopiecznych tego typu obecność obu świętych i błogosławionych przypominać będzie, by słowo przemieniać w czyni oraz że zamiana w życiu zawsze jest możliwa – podsumowuje s. Płoszczyca.

Centrum przy ulicy Smoleńsk działa od 23 września 2013 roku. Wtedy Kuchnia Społeczna Siostry Samueli przeniosła się tu ze swojej poprzedniej siedziby. S. Maria Samuela Piksa, której imię nosi dziś stołówka, była kierowniczką przez 60 lat. Dzieło Pomocy św. Ojca Pio we wspomnienie św. Ojca Pio świętuje 14 rocznicę powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem