Reklama

Franciszek do dziennikarzy: boję się wojny nuklearnej

2018-01-15 14:22

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

„Boję się wojny nuklearnej, jesteśmy na granicy” – powiedział papież Franciszek dziennikarzom podczas do Santiago de Chile. Każdemu z nich dał wstrząsające zdjęcie, zrobione w Nagasaki po wybuchu bombie atomowej, na której ukazano dziecko stojące w kolejce do krematorium, niosące na ramionach martwego młodszego brata, który ma zostać spalony. Ojciec Święty napisał na odwrocie słowa komentarza: „Owoc wojny”.

Franciszek wyznał, że był wzruszony, kiedy zobaczył to zdjęcie. Kazał je wydrukować i opatrzył osobistym komentarzem.

Następnie papież podszedł do każdego i każdej z towarzyszących mu dziennikarzy, przywitał się. Zapytany, czy boi się wojny nuklearnej wyznał: „Tak, naprawdę się boję. Jesteśmy na granicy, wystarczy wypadek. Nie możemy wywołać takiej sytuacji. Musimy wyeliminować broń jądrową”.



Publikujemy zapis rozmowy.

Reklama

Greg Burke:

Wasza Świątobliwość, dziękuję. Dziękuję przede wszystkim za myśl dzisiejszego poranka: wszyscy otrzymaliśmy fotografię [z wizerunkiem dziecka] z Nagasaki. A przede wszystkim dziękujemy za możliwość podróżowania z Tobą. Jest na wielu: 70 osób, w tym, jak sądzę, 12 z Chile i Peru, a następnie 12 osób nowych. Przy tej okazji chcę im powiedzieć, że jest to pozdrowienie, a nie 70 pytań, kiedy witamy się z każdym po kolei. To wszystko. Może Wasza Świątobliwość zechce coś powiedzieć...

Papież Franciszek:

Dzień dobry!

Życzę wam dobrej podróży. Linie Alitalia powiedziały mi, że lot Rzym-Santiago to najdłuższy lot bezpośredni, jaki ma Alitalia: piętnaście godzin i czterdzieści, czy dwadzieścia minut, nie wiem... Będziemy mieli czas na odpoczynek, pracę, na wiele rzeczy. Dziękuję za waszą pracę, która będzie wymagająca: trzy dni w jednym kraju, trzy dni w drugim... Dla mnie w Chile nie będzie to takie trudne, ponieważ studiowałem tam rok, mam wielu przyjaciół, i dobrze znam, cóż... znam lepiej. Natomiast Peru znam mniej, bo byłem tam dwa lub trzy razy na konferencjach, spotkaniach.

Poza tym Greg mówił o tym, co wam dałem [fotografię]: znalazłem to przez przypadek. Zdjęcie zostało zrobione w 1945 roku, z tyłu są dane. Przedstawia dziecko, z młodszym bratem zmarłym na ramionach, czekające na swoją kolej przed krematorium w Nagasaki, po bombie. Byłem wzruszony, gdy zobaczyłem to [zdjęcie], i odważyłem się napisać tylko „Owoc wojny”. Pomyślałem, aby je wydrukować ponownie i dać je innym, bo taki obraz porusza bardziej, niż tysiące słów. Właśnie dlatego chciałem się nim z wami podzielić.

I dziękuję za waszą pracę!

Greg Burke:

Dziękuję.

Tagi:
Franciszek

Papież rozpoczął rekolekcje wielkopostne

2018-02-18 18:27

W. R.

W niedzielę 18 lutego, na zakończenie modlitwy Anioł Pański, Franciszek poinformował zgromadzonych na placu św. Piotra wiernych, że rozpoczyna swoje wielkopostne rekolekcje, prosząc o modlitwę w tej intencji.

Foto Vatican Media

Papież wyjechał autokarem z Watykanu o godz 16,00 i udał się do podrzymskiej miejscowości Ariccia położonej niedaleko letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo. Około godz. 16,45 autokar z Franciszkiem i jego współpracownikami z Kurii Rzymskiej przyjechał do domu paulistów „Casa Divin Maestro” (Dom Boskiego Mistrza), który już po raz kolejny jest miejscem tygodniowych rekolekcji papieskich (18 - 23 lutego).

Nauki rekolekcyjne głosić będzie portugalski kapłan i poeta José Tolentino de Mendonça, wicerektor Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie a ich mottem będzie: „Pochwała pragnienia” („Elogio della seta”). Papież wróci do Watykanu w piątek po południu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyjdźmy na pustynię i odnówmy przymierze

2018-02-14 10:25

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 33

_Marion/pixabay.com

Biblia to historia przymierzy Boga z ludźmi. W tej historii Bóg szuka człowieka, by objawić mu swą miłość, człowiek zaś niekiedy odpowiada na miłość miłością, a niekiedy ucieka, chowa się, odwraca. Bóg jest wierny, człowiek nie zawsze, czasem zdradza. „Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność” – głosi psalm. Historia Noego z I czytania jest pierwszym tekstem biblijnym, w którym Bóg zawiera „explicite” przymierze z człowiekiem. Jego znakiem jest tęcza: „Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią” (Rdz 9,13). Katechizm podkreśla: „Przymierze z Noem pozostaje w mocy, dopóki trwa czas narodów, aż do powszechnego głoszenia Ewangelii” (KKK 58). Zdanie to przywodzi na myśl tajemniczą wypowiedź Jezusa: „A Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż czasy pogan się wypełnią” (Łk 21,24). Wszystkie przymierza osiągają swą pełnię w osobie Jezusa Chrystusa. „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem” – nie wahali się mówić Ojcowie Kościoła. To znaczy: Bóg się wcielił, aby człowiek mógł zostać przebóstwiony i żyć wiecznie. Wcielony Bóg umarł na krzyżu i zmartwychwstał, abyśmy my – zjednoczeni z Nim – mogli zmartwychwstać. W II czytaniu widzimy zestawienie uniwersalnego zbawienia w Chrystusie z arką Noego, w której „niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę”. To uratowanie przez wodę za czasów Noego stanowi znak sakramentu chrztu: „teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona [woda] we chrzcie...”. Chrzest jest zanurzeniem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i jako taki stanowi nieodwołalne przymierze z Bogiem. Chrztu nie można wymazać. Pozostawia on niezatarte znamię (charakter). Niezatarte, tak jak nieodwołalna jest wierność Boga. Człowiek ochrzczony może jednak wybrać zaprzaństwo, odwrócenie się od Boga plecami. By tak się jednak z nami nie stało, trzeba czasem wyjść na pustynię, to znaczy podjąć walkę – mocą Ducha – z szatańskim kuszeniem w nas i wokół nas. Dzisiejsza Ewangelia mówi, że „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię”. Pozwólmy i my w okresie Wielkiego Postu wyprowadzać się na pustynię, gdzie poznając własną kruchość, możemy jeszcze bardziej poznać miłość Boga i poczuć się wspomaganymi przez Jego aniołów. Co konkretnie znaczyłoby wyjście na pustynię? To m.in. podjęcie klasycznych uczynków: modlitwy, postu i modlitwy. Pewien znajomy w każdy piątek nie spożywał obiadu, ale w tym czasie modlił się. Zaoszczędzone pieniądze wkładał do puszki na biednych. Pomyślmy, jak konkretnie wychodzić na naszą pustynię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Z Janem Pawłem II ku przyszłości"

2018-02-18 22:14

Ewa Oset

Podczas 72. spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości", które odbywają się w Muzeum Monet i Medali im. Jana Pawła II w Częstochowie, 18 lutego miało miejsce spotkanie z rodzicami prezydenta RP Andrzeja Dudy - Janiną Milewską-Dudą - naukowcem, profesor nauk chemicznych związaną z krakowską Akademią Górniczo-Hutniczą oraz Janem Tadeuszem Dudą - inżynierem elektrotechnikiem, informatykiem i samorządowcem, profesorem nauk technicznych, profesorem zwyczajnym Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.

Ewa Oset

Ewa Oset

Jan Tadeusz Duda na początku spotkania podkreślił, że każdy wyjazd do Częstochowy traktują z żoną jak pielgrzymkę, a zaproszenie dyrektora Muzeum Krzysztofa Witkowskiego do Muzeum, gdzie przekazuje się myśl i nauczenie św. Jana Pawła II, jako swój obowiązek.


Zobacz zdjęcia: Spotkanie z rodzicami prezydenta RP Andrzeja Dudy - Janiną Milewską-Dudą

Rodzice Prezydenta RP mówili o swojej wierze wyniesionej z domów rodzinnych, o małżeństwie jako sensownym trudzie, wychowaniu dzieci oraz o powinności każdego chrześcijanina - służbie drugiemu człowiekowi. Podkreślali, że patriotyzm wynosi się z domu rodzinnego, ale miłości do Ojczyzny uczy się również od innych ludzi, z którymi się przebywa. Wskazali, że prezydenta Andrzeja Dudę ukształtował nie tylko dom rodzinny, szkoła, ale także harcerstwo i ministrantura.

Janina Duda powiedziała, że odkąd jej syn został prezydentem, modli się codziennie za cały naród. Mówiła też o św. Janie Pawle II, którego postawa i słowa dotykały, umacniały i przemieniały serca wielu Polaków i ludzi na całym świecie.

Wśród zaproszonych gości spotkania był metropolita częstochowski abp Wacław Depo, który po spotkaniu w Muzeum udał się z Rodzicami prezydenta Andrzeja Dudy na Jasną Górę, a także przyjaciele państwa Dudów z Częstochowy - Hanna i Krzysztof Jeżowie oraz senator RP Artur Warzocha.

Po spotkaniu dla Rodziców Prezydenta RP i uczestników spotkania zaśpiewał chór Pochodnia z Częstochowy.

Ewa Oset
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem