Reklama

Eutanazja wyjęta spod kontroli

2018-01-15 18:02

RV / Bruksela (KAI)

Fotolia.com/ Steve

38-letnia kobieta cierpiąca na autyzm została poddana eutanazji na życzenie, po tym jak nieszczęśliwie zakończył się jej romans. Stało się to bez wymaganej prawnie dokumentacji. Takie nadużycia w Belgii wydają się być na porządku dziennym. Mimo to, jak alarmuje belgijska agencja Cathobel, od 15 lat rządowa komisja zajmująca się kontrolą eutanazji nie postawiła zarzutów z tego tytułu żadnemu lekarzowi.

Od 2002 r., kiedy wprowadzono eutanazyjne prawo, liczba jego ofiar wzrasta o 27 procent rocznie. Według ubiegłorocznych danych stowarzyszenia VITA, w Belgii zabija się „legalnie” 6 osób dziennie. Federalna Komisja ds. Kontroli i Ewaluacji Eutanazji, jest jednocześnie sędzią i katem we własnej sprawie – mówi raport Cathobel – nie wypełnia swojej roli, sama łamiąc prawo, które miała wprowadzać w życie.

Rośnie wyraźnie zaniepokojenie nie tylko między hierarchami Kościoła, ale także w gronie belgijskich lekarzy – mówi biskup pomocniczy archidiecezji mecheleńsko-brukselskiej. Bp Jean Kockerols nie ukrywa także zadowolenia z faktu, że prominentni Belgowie będą w końcu debatować nad eutanazją zamiast bezmyślnie się jej poddawać. Kościół belgijski oferuje w tym względzie pomoc na polu etycznym i duszpasterskim. Jednocześnie wspiera się głosy krytyczne i dyskutuje zaostrzenie zastosowania kościelnych sankcji wobec tych, którzy popierają eutanazję – dodaje hierarcha.

Tagi:
eutanazja

Zaniechanie uporczywej terapii nie oznacza zgody na eutanazję

2018-03-16 18:42

mag / Warszawa (KAI)

Zaniechanie uporczywej terapii nie oznacza zgody na eutanazję - podkreślił w rozmowie z KAI nowy Przewodniczący Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych bp Józef Wróbel. W czasie piątkowego posiedzenia które odbyło się na stołecznej Pradze zakończono prace nad nowym dokumentem poświęconym tzw. uporczywej terapii. Jest to wyjście naprzeciw dylematom etycznym wielu środowisk, które mają do czynienia z pacjentami terminalnymi oraz rodzin chorych.

Bożena Sztajner/Niedziela

Nowy dokument z jednej strony uznaje osiągnięcia współczesnej medycyny, z drugiej przypomina, że ludzkie życie ma swoje granice, które trzeba uszanować. - O tym, czy człowiek osiągnął kres swoich możliwości biologicznych decyduje medycyna, która ma ku temu właściwe narzędzia, a nie bioetycy – powiedział bp Wróbel.

Podkreślił, że podmiotem podejmowanych działań zawsze powinien być człowiek - bez względu na to w jakim jest stanie. – Troska o dobro pacjenta powinna być naczelną zasadą wszelkich podejmowanych działań. W sytuacjach krańcowych, dobrem jest ochrona przed niepotrzebnym cierpieniem - czyli sztucznym przedłużaniem życia, które w sposób naturalny dobiegło już swojego kresu. Należy to uszanować – podkreślił Przewodniczący Zespołu KEP ds. Biotycznych.

Zwrócił uwagę, że zaniechanie uporczywej terapii nie oznacza i nie może nigdy oznaczać zgody na eutanazję. – Wykorzystując nowoczesne zdobycze technologiczne należy do końca walczyć o życie, ale nie można sztucznie przedłużać pacjentowi cierpienia - stwierdził bp Wróbel.

Przyznał, że zakończenie uporczywej terapii to niesłychanie trudna decyzja, zarówno dla najbliższych chorego, jak i dla całego personelu medycznego. - Nie tylko rodzina cierpi, ale także lekarze, którzy muszą uznać granicę swoich ludzkich możliwości. Śmierć pacjenta to zawsze jakaś porażka dla tego, kto walczy o życie i zdrowie człowieka – zwrócił lubelski biskup pomocniczy.

W czasie spotkania nastąpiło również przekazanie stanowiska Przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, bowiem dotychczasowy przewodniczący, abp Henryk Hoser osiągnął wiek emerytalny. Na zakończonym w środę zebraniu plenarnym Episkopatu jego następca wybrano bp. Józefa Wróbla.

Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych został powołany przez Episkopat Polski 18 czerwca 2008 roku. Przewodniczącym zespołu wybrano wówczas abp. Henryka Hosera.

W przyszłości planowane jest poszerzenie gremium o nowych członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: kard. Stanisław Ryłko włączony do grona kardynałów-prezbiterów

2018-05-21 18:52

st (KAI) / Watykan

Podczas sobotniego konsystorza Ojciec Święty włączył do grona kardynałów-prezbiterów kard. Stanisława Ryłkę, a także kardynałów Leonardo Sandriego, Giovanniego Lajolo, Paula Josef Cordesa, Angelo Comastriego i Raffaele Farinę – podaje francuski dziennik „La Croix”.

Margita Kotas

Zgodnie z kanonem 350. Kodeksu Prawa Kanonicznego, Kolegium Kardynałów dzieli się na trzy stopnie: kardynałów-biskupów (purpuraci otrzymujący od papieża jako tytularne diecezje podmiejskie oraz patriarchowie wschodni włączeni do Kolegium Kardynałów); kardynałów-prezbiterów (purpuraci zazwyczaj będący biskupami diecezjalnymi) i kardynałów-diakonów (purpuraci pracujący w Kurii Rzymskiej oraz wybitni teolodzy, którzy nie kierowali diecezjami).

Kościół tytularny kardynałów-prezbiterów zwany jest tytułem, zaś kościół tytularny kardynałów-diakonów - diakonią. Przez opcję dokonaną na konsystorzu i zatwierdzoną przez papieża, kardynałowie-prezbiterzy, zachowując pierwszeństwo święceń i promocji, mogą przechodzić na inny tytuł, zaś kardynałowie-diakoni - z jednej diakonii na drugą, a gdy przez pełnych dziesięć lat pozostawali w stopniu diakonów - także do stopnia prezbiterów. Tak właśnie stało się w minioną sobotę w przypadku wymienionych kardynałów.

Obecnie kardynałem-protodiakonem, który w przypadku konklawe ogłasza wybór nowego papieża, jest 85-letni kard. Renato Martino. Drugim pod względem starszeństwa kardynałem-diakonem jest pochodzący z Gwinei prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah. Ponieważ z racji wieku kard. Martino nie ma prawa uczestnictwa w konklawe, to zadanie ogłoszenia wyboru nowego papieża przypadnie kard. Sarahowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Australia: abp Wilson postanowił ustąpić ze stanowiska

2018-05-23 10:24

st (KAI) / Adelajda

Arcybiskup Adelajdy w Australii, Philip Wilson uznany wczoraj przez Sąd w Newcastle, w Nowej Południowej Walii winnym ukrywania przestępstw pedofilii ogłosił, że w najbliższy piątek ustąpi ze stanowiska.

Episkopat.pl

Abp Wilson nie wskazał, czy odwoła się od wyroku. 67-letni hierarcha został uznany winnym zatajenia nadużyć, jakich dopuścił się ks. James Fletcher w stanie Nowej Południowej Walii w latach siedemdziesiątych. Ks. Fletcher zmarł w więzieniu w 2006 r., rok po tym, jak uznano go za winnego ośmiu przypadków molestowania ministrantów i skazano na 10 lat pozbawienia wolności.

Sąd w Newcastle orzekł we wtorek 22 maja, że chłopcy powiedzieli ks. Wilsonowi o molestowaniu i że nie zgłosił tego, ponieważ chciał chronić reputację Kościoła. Oczekuje się, że wyrok w sprawie abp Wilson zostanie wydany w czerwcu b.r. Grozi jemu kara do dwóch lat więzienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem