Reklama

Let Him Run – zespoł z Żywca podbija chrześcijańskie listy przebojów

2018-01-18 14:06

rk / Żywiec (KAI)

youtube.com
LET HIM RUN

Znają się od ponad 10 lat – uczyli się w tej samej szkole, służyli przy tym samym ołtarzu, wspólnie marzyli o stworzeniu zespołu muzycznego. Ale dopiero niedawno ci trzej muzykujący żywczanie, pod nazwą Let Him Run, zadebiutowali na scenie chrześcijańskiej, zdobywając od razu listy przebojów. Marcin Pawełek, Rafał Hilbrycht i Dominik Cendrzak ze swym utworem „Czekam” okazali się prawdziwym objawieniem wśród artystów pragnących za pomocą muzyki wyrażać wdzięczność Bogu.

Pod koniec października ub. roku debiutancki singiel zespołu Let Him Run zdobył pierwsze miejsce w 310. notowaniu "Listy z Mocą", najpopularniejszej w Polsce listy przebojów muzyki chrześcijańskiej. Niedługo potem utwór uplasował się na pierwszym miejsce w 167 notowaniu "Złotej dziesiątki Radia Warszawa". Praktycznie nie schodzi z anteny bielsko-żywieckiego radia „Anioł Beskidów” oraz wielu innych stacji, które grają muzykę chrześcijańską.

Basista Rafał Hilbrycht, który jako jedyny z trzech członków zespołu mieszka obecnie poza Żywcem, podkreślił w rozmowie, że historia zespołu Let Him Run jest stosunkowo krótka. „Ta historia ma zaledwie rok. Od trzech lat miałem coraz mocniejsze przekonanie, że Pan Bóg zaprasza nas do tego, byśmy wspólnie grali chrześcijańską muzykę uwielbieniową tak, byśmy nasze talenty wykorzystywali na Jego chwałę. Przełomowym momentem był styczeń ubiegłego roku, gdy o zobaczyłem konferencję podesłaną przez moją żonę. Prelegent przypomniał, że Pan Bóg zaprasza nas do wejścia w Ziemię Obiecaną. Zrozumiałem, że ruch jest po naszej stronie. My musimy zrobić całą resztę” – wyjaśnił mieszkaniec Otwocka, ojciec półtorarocznego Mikołaja i siedmiomiesięcznego Kamila.

Były katecheta, trzydziestokilkuletni Marcin Pawełek, wokalista i gitarzysta, który z Rafałem służył przy ołtarzu jako ministrant, jest najstarszym z grona muzyków. Przyznaje, że powstanie zespołu było efektem poważnego rozeznania i wewnętrznego namysłu. „Pan Bóg znalazł na nas sposób” – stwierdził. Wspomniał, że pierwszym zadaniem, jakie sobie postawił zespół, było nagranie w ciągu trzech dni singla i klipu. „To się stało w okolicach marca, a utwór wypuściliśmy dopiero w październiku. Efekt jednak nas zaskoczył” – dodał. „Po wszystkim, co do tej pory przeżyliśmy, mając odpowiedni bagaż doświadczeń, wiemy, że musimy robić wszystko na 100 procent na chwałę i służbę Bogu” – zapewnił twórca angielskiej nazwy zespołu, którą można przetłumaczyć jako „Pozwól Mu biec” lub „Pozwól Mu prowadzić”.

Reklama

„Ta nazwa odnosi się do słów z ewangelicznej przypowieści o miłosiernym Ojcu, który wybiega nam naprzeciw. Jedyne, co powinniśmy zrobić, to pozwolić Mu do siebie przybiec, pozwolić Bogu otworzyć przed nami przestrzeń życia, problemów i doświadczeń. Mamy pozwolić mu wejść” – wytłumaczył. „Pozwolenie Bogu na wejście w nasze życie bywa problemem, bo to my najczęściej się przed Nim zamykamy. Z drugiej strony, musimy pozwolić samemu sobie biec do Pana Boga” – zauważył Rafał, twórca słów do debiutanckiego singla zespołu. Perkusista Dominik Cendrzak, który wspólnie z Rafałem skończył LO im. Mikołaja Kopernika w Żywcu, przyznał, że powstanie zespołu dało mu potężny zastrzyk nowej energii. „Zapaliłem się do tego pomysłu” – przyznał, a wspominając sesję sprzed kilku miesięcy w otwockim studio nagraniowym, podkreślił, jak bardzo spontaniczna była realizacja tego pomysłu. „Rafał napisał w nocy tekst. Muzyka była wcześniej, ale z nagraniem też szybko poszło. Realizacja teledysku i chwilę potem byliśmy już z powrotem w Żywcu. Bardzo pozytywne szaleństwo” – wytłumaczył.

Muzycy zapewniają, że ich nowy projekt jest gruntownie przemyślany i wynika z konkretnych muzycznych upodobań. Pomysłów na nowe utwory im nie brakuje, ale chcą jednocześnie zaplanować ich realizację bardzo starannie pod kątem brzmienia i wizerunku. „To będzie muzyka uwielbieniowa. Chcemy być narzędziem Ducha Świętego i jesteśmy przekonani, że dzięki Niemu muzyka dotrze do tych, do których ma dotrzeć. Zależy nam nie tylko na estetyce, ale przede wszystkim na wspólnej modlitwie i wielbieniu Tego, z którego czerpiemy siłę” – podkreślają wspólnie i zapowiadają, że niebawem wydadzą nowy singiel, a potem następne utwory. Do maja br. ma powstać spójny materiał koncertowy.

Tagi:
muzyka

Na cześć Królowej Podhala

2018-05-17 08:39

S. Danuta Lipińska

Organizatorzy IX Koncertu Chórów „Śpiewajmy Ludźmierskiej Pani” im. ks. prałata Tadeusza Juchasa serdecznie zapraszają do ludźmierskiej bazyliki na koncert, który odbędzie się 27 maja 2018 o godz. 16.00.


W bieżącym roku zaproszenie do udziału przyjęły następujące chóry: „Parafialny” z parafii św. Małgorzaty w Trzcianie, „Kantylena” z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rabie Wyżnej, „Zew Gór” z parafii św. Jana Chrzciciela w Łącku, „Cantate Domino” z diecezjalnego sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Saletyńskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Gospodarzem spotkania jest chór „Magnificat” z sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Krajewski o swej nominacji: ta purpura jest dla ubogich

2018-05-21 12:59

pb (KAI/vaticannews.va) / Watykan

- Ta purpura jest dla ubogich i dla wolontariuszy, ja nie mam żadnych zasług - tak na wiadomość o swej nominacji kardynalskiej zareagował jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Dodał, że było to „coś niespodziewanego”, o co się nigdy nie starał.

Grzegorz Gałązka

Wyraził przekonanie, że nie jest to nominacja dla niego osobiście, tylko dla urzędu jałmużnika papieskiego, którego zadaniem jest być „ramieniem charytatywnym” papieża. - Robię tylko to, czego chciał Ojciec Święty - wyznał kardynał-nominat.

Jego zdaniem nominacja ta jest wyróżnieniem także dla wszystkich wolontariuszy, którzy co wieczór wychodzą na ulice, by pomagać potrzebującym. - Pierwszymi kardynałami byli diakoni, a więc ci, którzy obsługiwali ubogich, bo diakoni są dla ubogich - przypomniał abp Krajewski.

Przyznał, że o swej nominacji dowiedział się z przemówienia papieża po modlitwie „Regina caeli”. - Ojciec Święty nic mi [wcześniej] nie powiedział - ujawnił kardynał-nominat.

Oznaki godności kardynalskiej otrzyma on, wraz 13 innymi nominatami, z rąk papieża Franciszka 29 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek do włoskich biskupów: nie może mówić o ubóstwie i jednocześnie żyć jak faraon

2018-05-22 16:33

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va

media vaticana

Kryzys powołań, świadectwo życia ewangelicznym ubóstwem oraz łączenie diecezji to główne tematy, które poruszył Papież w przemówieniu skierowanym do biskupów z Konferenjci Episkopatu Włoch.

Zdaniem Franciszka kryzys powołań to zatruty owoc kultury tymczasowości, relatywizmu i dyktatury pieniądza. Ponadto jako przyczynę takiego stanu rzeczy wymienił tragiczny spadek urodzin, który nazwał „demograficzną zimą” oraz skandale we wspólnocie Kościoła i nijakie świadectwo.

Papież o powołaniach

"Ile seminariów, kościołów, klasztorów czy opactw zostanie zamkniętych w przyszłych latach z powodu braku powołań? – pytał się Ojciec Święty. - Bóg to wie. Jak bardzo smuci spojrzenie na tę ziemię, przez długie wieki tak płodną i hojną w dawaniu misjonarzy, sióstr zakonnych, kapłanów pełnych apostolskiego zapału, która wraz z całym starym kontynentem wchodzi w powołaniową bezpłodność bez szukania skutecznych rozwiązań. Ufam, że ich szuka, ale nie potrafi znaleźć".

Papież zaproponował włoskim biskupom, aby diecezje, w których liczba kapłanów jest większa, wspierały te, gdzie ich brak. Mogłaby to być pierwsza, konkretna próba zaradzenia kryzysowi.

Mówiąc o ubóstwie Franciszek odwołał się do św. Ignacego Loyoli, który nazywa je matką i murem życia apostolskiego. Matką, ponieważ rodzi dobro, a murem, bo chroni przed złem. Bez ubóstwa, zauważył Papież, nie ma apostolskiego zapału i życia w służbie drugim.

Papież o ubóstwie

"Kto wierzy, nie może mówić o ubóstwie i jednocześnie żyć jak faraon – stwierdził Franciszek. - Czasami widzi się takie rzeczy. To jest antyświadectwo, gdy mówi się o ubóstwie i prowadzi się luksusowe życie; jest rzeczą skandaliczną, gdy wydaje się pieniądze bez przejrzystości lub używa się dóbr Kościelnych jakby były osobistymi. (...) Mamy obowiązek korzystać z nich w przykładny sposób, w oparciu o jasne i wspólne reguły, bo pewnego dnia zdamy z tego sprawę właścicielowi winnicy".

Papież poruszył także temat liczby diecezji we Włoszech, których jest tutaj ponad 250. Wyraził opinię, że jest ich za wiele i trzeba rozpocząć proces ich łączenia. Dodał, iż problem ten nie jest nowy, poruszał go już papież Paweł VI i ciągnie się zbyt długo. „Uważam – powiedział – że nadszedł już czas, aby jak najszybciej zamknąć ten temat”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem