Reklama

Arcybiskup Bolonii: Kościół musi się zająć "nowym Babilonem"

2018-01-21 20:13

kg (KAI Rzym) / Bolonia

wikipedia.org

Zbyt długo Kościół zajmował się nie etyką, lecz moralnością, która zbyt często odnosiła się „do określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i”. Taki pogląd wyraził arcybiskup Bolonii Matteo Zuppi w wywiadzie dla tygodnika „L'Espresso”, dodając, że Franciszek pomaga swoim współczesnym uporać się z tą problematyką, ponieważ „nie boi się moralności”. Zdaniem arcybiskupa „Kościół nie może milczeć w obliczu destrukcji osoby” a obecnie „znajdujemy się w sytuacji nowego Babilonu".

Jest nawet gorzej, ponieważ jest to Babilon znacznie bardziej niewidoczny niż wielki Babilon, z którym mierzył się Kościół w pierwszych wiekach, który miał jednak odkryte oblicze - stwierdził hierarcha. Zwrócił uwagę, że dzisiejszy Babilon jest bardziej złożony i trudniejszy do odczytania. "Kościół zbyt długo zajmował się bardziej moralnością niż etyką i relacją między ja a ty. I teraz za to płacimy, przede wszystkim dlatego, że często moralność dotyczyła określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i" - oświadczył rozmówca pisma.

Według niego Kościół musi odnaleźć na nowo swoją etyczną wiarygodność; umieścić w centrum pełnię i wolność osoby, jej stosunki z bliźnim, a nie przymus. "Głosiliśmy moralność, która wydawała się przymusem do ja. I dlatego moralizm wydawał się być wymierzony przeciwko osobie” - powiedział arcybiskup Bolonii. Jako przykład wymienił papieskie przemówienie w rzymskiej siedzibie FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa), w którym zaapelował do szefów rządów, by „starali się żyć błogosławieństwami”.

Reklama

Franciszek „mógł tak powiedzieć, bo jest on w stanie przywrócić równowagę między osobą a światem, między sferą publiczną i prywatną. W tej równowadze sfera publiczna nie niweluje prywatnej, a prywatna nie pozbawia użyteczności sfery publicznej. Jest tu natomiast pełnia osoby, bez której nie ma przyszłości” - uważa abp M. Zuppi.

W wywiadzie, który przeprowadził dziennikarz polskiego pochodzenia Włodek Goldkorn, hierarcha wyraził nadzieję, że „Kościół Franciszka postawi tamę rozdrobnieniu świata i wiedzy, które niszczy samą ideę przyszłości ludzkości”. Podzielił się też opinią, że najgroźniejszym rezultatem nihilizmu jest dziś konsumpcjonizm. „Konsumpcjonizm pociąga ludzkie «ja», nie stawia mu żadnych granic, powoduje utratę poczucia sprawiedliwości. Jeśli myślę wyłącznie o konsumowaniu, nie interesuje mnie w końcu, skąd pochodzi artykuł, który konsumuję, ani sprzeczności, które wyznaczają moją konsumpcję. Nie liczą się też dla mnie skutki wynikające z mojego sposobu konsumowania. Konsumpcjonizm jest owocem niesprawiedliwości i wytwarza niesprawiedliwość” - podkreślił włoski arcybiskup.

Tagi:
Włochy moralność

Miłość czy sprawiedliwość?

2014-08-11 15:20

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 33/2014, str. 1, 8

Graziako

Jakoś tak się przyjęło, że mówiąc o Panu Bogu, akcentujemy szczególnie Jego niezmierną miłość do człowieka i miłosierdzie dla niego. Ale przecież Katechizm mówi, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”. Pismo Święte oprócz nieba wymienia też czyściec i piekło. Tak więc każdy nasz czyn jest przez Boga oceniany, każdy jest wartościowany nie innym, tylko kryterium dobra. Jesteśmy też często świadkami decyzji rządowych, sytuacji gospodarczych czy kulturalnych, które choć bezpośrednio na nas wpływu nie mają, to przecież są szkodliwe dla przyszłości narodu. Po prostu wszystko, co człowiek czyni, podlega prawu moralnemu.

Nie można powiedzieć, że jest obojętne, czy ktoś w domu ma ciepło, czy zimno, czy szpitale lub domy opieki wykonują swoją pracę odpowiedzialnie, itp. Wszyscy mają prawo do życia godnego i pomocy ze strony tych, którzy nad narodem czuwają. Oczywiście, ludzie majętni zawsze lepiej poradzą sobie z problemami materialnymi, mają możliwości zastępcze. Natomiast większej opieki wymaga człowiek prosty, zwłaszcza gdy nie stwarza mu się możliwości samodzielnego radzenia sobie w życiu. Tak więc – polityka winna być moralna, moralność powinna się liczyć w świecie nawet największej polityki. Nie można oddzielić życia politycznego od życia moralnego, stąd ważne jest, by u steru rządów stali ludzie zdrowi moralnie i kierujący się moralnością.

Jakże ważne jest, by na współczesnych areopagach przypominać ludziom o wadze moralności w działaniu. Żeby nasi decydenci wiedzieli, że mają zobowiązania moralne, że prawo siły nie jest prawem najważniejszym – bo przede wszystkim jest bezprawiem. Ludzie, którzy nie liczą się z moralnością, na pewno będą sprawiedliwie ocenieni, a jeśli trzeba – poniosą karę. I dlatego trzeba wciąż przypominać wszystkim, że kiedyś – czy im się to spodoba, czy nie – będą odpowiadać za swoje postępowanie.

Zauważmy też, że Matka Boża w Fatimie także mówiła o piekle, o pokucie i nawróceniu. Ludzie jednak się nie opamiętują, wiek XX przyniósł ludzkości tyle nieszczęścia. Dlatego musi być sprawiedliwy sąd Boski, bo na ludzką sprawiedliwość zbyt często nie można liczyć.

Ale jesteśmy też przekonani, że jako dobry Ojciec Pan Bóg jest miłosierny. Bardzo liczymy na Jego miłosierdzie i o nie powinniśmy nieustannie prosić. Nikt z nas nie jest wieczny, wszyscy kiedyś umrzemy i pragnęlibyśmy po śmierci odnaleźć się w niebie. Musimy zatem żyć ze świadomością realności nieba, piekła i czyśćca, ale przede wszystkim kochającego Ojca, którym jest dla nas Bóg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tysiące pielgrzymów dociera mimo trudnych warunków pogodowych

2018-08-14 17:29

mir / Jasna Góra (KAI)

Choć przychodzą niekiedy bardzo utrudzeni, to jednak pełni entuzjazmu i nowego zapału do zmiany swego życia i ewangelizacji. Tysiące pielgrzymów mimo wymagających warunków pogodowych dociera na Jasną Górę w Wigilię Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W drodze szli w afrykańskich upałach, dziś u celu wielu zmoczyła ulewa.

BPJG

Wejścia pieszych pielgrzymek rozpoczęły się już przed 6-tą rano i potrwają do wieczora. W 14 dużych grupach spodziewanych jest ok. 20 tys. pątników. Przybywają zarówno diecezjalne pielgrzymki, jak i inne grupy: strażaków, żołnierzy, studentów, rodzin, bezdomnych i niepełnosprawnych. O 15-tej rozpoczęło się wejście prowadzonej przez paulinów 307. Warszawskiej Pielgrzymki.

Już o świcie przybyła jedyna taka pielgrzymka, bo zdarzająca się raz na dwieście lat. W roku jubileuszu dwusetlecia diecezji siedleckiej z Podlasia przyszło ponad 3 tys. wiernych, dziękując za dziesiątki lat wierności Chrystusowi i przywiązaniu do Jego Kościoła.

- Dziedzictwo naszych przodków do dla nas dar i zadanie powiedział bp pomocniczy diec. siedleckiej Piotr Sawczuk. Mirosława z Adamowa pochodzi z Zamojszczyzny, na Podlasiu mieszka od 30 lat i, jak twierdzi, pokochała te ziemię, bo ludzie są bogobojni. Pątniczka zafascynowana jest zwłaszcza ludźmi młodymi. Kinga Gajarczyk, której dwie siostry są zakonnicami, podobnie jak wielu członków jej rodziny, stara się codziennie uczestniczyć w Eucharystii i, jak mówi, "iść za Maryją”.

Najliczniej przed południem przybyli żacy, bo dotarło ok. 4 tys. pątników, w tym pół tysiąca przedstawicieli Wojska Polskiego. W tym roku hasłem przewodnim Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej były słowa „Niech zstąpi Duch Twój...!”, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 r. - Dzisiaj chodzi o to, żeby zaprosić Ducha Świętego w te przestrzenie naszego życia społecznego i duchowego, które są jeszcze ciągle pozamykane” - wyjaśnił ks. Krzysztof Siwek, rektor Kościoła Katolickiego św. Anny w Warszawie i przewodnik WAPM.

10 dni wspólnej radości i miłości – tak scharakteryzował pielgrzymkę studentów salwatorianin ks. Adrian Żądło - "Bardzo intensywnie odkrywaliśmy dary Ducha Świętego" - zapewnił przewodnik grupy zielonej i wyraził nadzieję, że te dary Ducha nie zgasną, a rzeczywistość do której wrócą, dzięki temu doświadczeniu będzie piękniejsza. Pod przewodnictwem rosyjskich franciszkanów, po raz pierwszy w pielgrzymce akademickiej przyszła oddzielna rosyjskojęzyczna grupa licząca ponad 50 osób.

Natomiast kilkoro Chińczyków wyruszyło w tegorocznej 35. Pieszej Praskiej Pielgrzymce Rodzin. Wszyscy studiują na warszawskich uczelniach.

Dotarła także XII Ogólnopolska Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych. Od 12 lat strażacy podążają na Jasną Górę wraz z Praską Pielgrzymką Rodzin.

Ci, którzy chcą pielgrzymować do Matki i Królowej w Częstochowie, nie znają przeszkód, nie jest nią nawet niepełnosprawność. W pielgrzymce akademickiej przyszli tez niewidomi z Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. A po południu ok. godz. 18.00 dotrze też 27. Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych, której organizatorem jest Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. W opiekę nad osobami niepełnosprawnymi już po raz piąty zaangażowała się grupa warszawskich bezdomnych, na co dzień wspieranych przez Braci Mniejszych Kapucynów i Fundację Kapucyńską.

O świętość życia, czystość i miłość na wzór patrona swojej diecezji modlili się wierni z Płocka. Szli pod hasłem: „Stworzeni do wielkości”. W drodze rozważali życie patrona roku - św. Stanisława Kostki, pochodzącego z diecezji płockiej. – nauczył nas, że przede wszystkim trzeba zaufać Bogu, tak do końca na sto procent, a wtedy wszystko będzie dobrze. Ta jego piękna maksyma życiowa – do wyższych rzeczy jestem stworzeni – staraliśmy się to medytować i odkrywać Boga w małych rzeczach i być przez to wielcy. Uczy przede wszystkim pokory – wymieniali pątnicy „nauki, które pobrali u młodego świętego jezuity”.

Pielgrzymi z Siedlec, Płocka, a także z grup, które dotarły wczoraj: z Łomży i Kalisza, zgromadzili się o 9.00 na Eucharystii, której przewodniczył ordynariusz siedlecki bp Kazimierz Gurda. Przypominając o jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 200-lecie diecezji siedleckiej, bp Gurda powiedział, że dziś pielgrzymi przyszli na Jasną Górę po śladach swoich praojców, bo tu odzyskiwali oni ducha niezależności, by „w swojej pielgrzymce do wolności nie zabrakło sił”.

„Prowadzić się Duchowi Świętemu” pozwalali też prowadzić się podczas tegorocznej wędrówki do Częstochowy uczestnicy 36. Pieszej Pielgrzymki Diec. Zamojsko-Lubaczowskiej. Także Pątnicy z Zamojszczyzny polecali w swoich modlitwach Ojczyznę w s roku jubileuszowym stulecia odzyskania niepodległości, towarzyszyły im symbole narodowe, także flaga, którą otrzymali od prezydenta Rzeczypospolitej. Konrad z grupy św. Tomasza opowiadał, że duże wrażenie zrobiły na nim śpiewane podczas drogi starsze pieśni religijne i patriotyczne.

Także z silnymi akcentami patriotycznymi, m.in. z wstążkami biało-czerwonymi, weszła 23. Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa. - Dziękowaliśmy Matce Bożej za Jej płaszcz roztoczony nad naszą Ojczyzną. To jest piękne, że ludzie młodzi o tym pamiętają, ludzie młodzi modlą się o wolną Ojczyznę i dziękują za to, co mamy na dzień dzisiejszy, że możemy być wolni i wyznawać wiarę w spokojnych czasach” podkreślał przewodnik grupy ks. Tomasz Stępniak.

- Jak Naród Wybrany od 40 lat pielgrzymujemy do Matki Bożej Częstochowskiej – podkreślali jubileuszowy charakter pielgrzymki pątnicy z arch. lubelskiej. Pielgrzymom towarzyszyło hasło: „Owocem Ducha jest miłość...”. Jednymi z najmłodszych uczestników byli Antoni i Anatol Mieleccy, którzy zostali na pielgrzymce ochrzczeni. Rok temu ich mama także była na pielgrzymce – w stanie błogosławionym.

W niebieskim dymie rac pod jasnogórski Szczyt wkroczyła 27. Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna. Wyruszyli w drogę ze Szczańca k. Świebodzina w woj. lubuskim, gdzie znajduje się parafia salezjańska pw. św. Anny. W tym roku w pielgrzymce udział wzięło 180 osób. - Nasza salezjańska pielgrzymka polega nie tylko na tym, że idziemy, ale również w każdym miejscu, w którym się zatrzymujemy ewangelizujemy ludzi, to jest po to, aby jak najwięcej ludzi znalazło się właśnie tutaj – tłumaczyła pątniczka Magda. Bahtiar przyjechał z Moskwy i specjalnie uczył się polskiego, by uczestniczyć w tej pielgrzymce. - Tu jest bardzo pięknie, mamy czas modlitwy, wspólnoty, spotkania. To wspaniałe miejsce, a Polska to piękny kraj – opowiadał o swoich wrażeniach Rosjanin.

Wpatrując się uważnie w jasnogórski Obraz, pragniemy odczytać treść przesłania, jakie z niego płynie. Są nowe czasy i nowe wyzwania – mówił do pątników z Lublina, Zamościa, WAPM, strażaków, Praskiej Pielgrzymki Rodzin abp Stanisław Budzik.

Wejścia pieszych pielgrzymów potrwają do późnego wieczora. Spodziewanych jest ok. 20 tys. pątników.

Jutro, 15 sierpnia, pielgrzymi piesi, jak i ci, którzy dojadą specjalnie na uroczystości, wezmą udział w sumie pontyfikalnej o godz. 11.00. Uroczystość Wniebowzięcia NMP co roku gromadzi w Częstochowie tysiące wiernych - to jeden z największych pod względem liczby pątników odpustów na Jasnej Górze.

Tegoroczne święto przebiegnie w duchu dziękczynienia za odzyskanie przez Polskę niepodległości przed stu laty w 1918 r.

O 8.00 tradycyjnie dla uczestników pieszych pielgrzymek z Warszawy przewodniczyć będzie kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, a kazanie wygłosi o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

Sumę pontyfikalną o godz. 11.00 poprzedzi misterium: „Tu zawsze byliśmy wolni”, wystąpi Państwowy Zespół Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Mszy św. odpustowej przewodniczyć ma abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski. Homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Szal: nowe życie jest możliwe

2018-08-14 20:56

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Nowe życie jest możliwe – powiedział abp Adam Szal, który 14 sierpnia przewodniczył Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu Wniebowzięcia Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla. Na zakończenie liturgii metropolita przemyski udzielił specjalnego błogosławieństwa papieskiego.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

– Nowe życie jest możliwe. Oby to pielgrzymowanie odnowiło w nas nowe życie. To takie piękne i w pewien sposób dla duszpasterzy wzruszające, kiedy widać was tutaj obecnych na Mszy świętej, kiedy przystępujecie do komunii świętej – powiedział abp Szal.

– To jest najpiękniejszy efekt naszego pielgrzymowania, naszego kultu, którym otaczamy Matkę Najświętszą. Ona najbardziej cieszy się, jeżeli widzi nas walczących z grzechem, ze słabościami, z namiętnościami, z nałogami i przystępującymi po spowiedzi świętej do komunii – kontynuował.

Metropolita przemyski zachęcał pątników, aby po powrocie do domów „wprowadzali nowość polegającą na życiu w łasce uświęcającej”. Zauważył, że szatan będzie się starał wyrwać ich z „kręgu oddziaływania Chrystusa”. – Aby stać się nowym człowiekiem, aby wejść na drogę nowego życia razem z Maryją, trzeba niszczyć jego głowę, czyli to, co jest w nas złego, to co nie da się pogodzić z życiem świętym – wskazywał.

Abp Szal przypomniał także postać św. Maksymiliana Kolbego, który poświęcił swoje życie za innego człowieka. Przywołał homilię św. Jana Pawła II, który podczas kanonizacji o. Maksymiliana mówił, że swoją postawą potwierdził on „prawo Stwórcy do życia niewinnego człowieka” oraz „dał świadectwo Chrystusowi i miłości”.

– Teraz pozostaje dla nas dzieło do zrealizowania: by dać świadectwo nowego życia, by bronić życia. By swoje życie duchowe, nadprzyrodzone rozwijać przez troskę o łaskę uświęcającą, by szanować życie swoje, swoich bliźnich, także tych nienarodzonych, by szanować życie ludzi doświadczonych cierpieniem – podkreślił.

Kaznodzieja zaznaczył, że Bóg, prezentując plan zbawienia, czeka na aprobatę ze strony człowieka. – To rzecz niezwykła jak bardzo Pan Bóg jest delikatny w podejściu do każdego nas. Czeka na akt naszej woli, abyśmy podjęli to, co On dla naszego dobrego zaplanował, żebyśmy podjęli to Boże orędzie, które On do nas kieruje – mówił.

Wielki Odpust Kalwaryjski Wniebowzięcia Matki Bożej rozpoczął się 11 sierpnia. Większość grup pielgrzymkowych przyszło do Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej 12 sierpnia.

W kolejnych dniach pielgrzymi uczestniczyli w charakterystycznych dla tego miejsca nabożeństwach, czyli Dróżkach. 13 sierpnia z figurą Maryi rozważali pogrzeb Matki Bożej, a 14 sierpnia – Mękę Pana Jezusa. W czasie tych nabożeństw pątnicy przemierzają wyznaczone trasy między kapliczkami, rozmieszczonymi na okolicznych wzgórzach. Prowadzą one przez las, łąki oraz rzekę Wiar.

W tym roku odpustowi towarzyszą uroczystości jubileuszowe 350-lecia kultu w tym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem