Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Arcybiskup Berlina apeluje o większe zaangażowanie Europy na rzecz chrześcijan

2018-01-26 17:12

ts / Berlin (KAI)

-C-designs/fotolia.com

Arcybiskup Berlina Heiner Koch zaapelował o większe zaangażowanie Kościołów na rzecz Europy. „Kto, jeśli nie chrześcijanie, ma w przyszłości tworzyć Europę?”, powiedział niemiecki hierarcha 25 stycznia w Berlinie. Otwierając konferencję poświęconą katolickiemu teologowi i filozofowi religii ks. Romano Guardiniemu (1885-1968) ostrzegł przed „pozostawieniem Europy populistycznym hasłom”.

Urodzony we Włoszech, Guardini przez całe życie mieszkał w Niemczech. Już bardzo wcześnie ten wybitny teolog opowiadał się za zjednoczoną Europą. Pod koniec ub. roku w archidiecezji Monachium i Fryzyngi otwarto jego proces beatyfikacyjny.

Abp Koch powiedział, że występowanie ks. Guardiniego na rzecz godności każdego człowieka stało się ważną maksymą, również dla przyszłości Europy, gdyż również na naszym kontynencie godność człowieka jest zagrożona. Jako przykład arcybiskup Berlina podał „brak szacunku w podejściu do życia zarówno rozwijającego się jak i umierającego” i podkreślił, że życie ludzkie musi być chronione i szanowane we wszystkich fazach.

Europa nie może być jedyni wspólnotą gospodarczą, lecz potrzebuje także „ideowej perspektywy” i łączących ją wartości, stwierdził abp Koch. Jego zdaniem przykładem mogą być Kościoły, stanowiące nieodłączną część życia społecznego. Na przykład w archidiecezji berlińskiej językiem ojczystym co czwartego katolika nie jest niemiecki. „Jestem wdzięczny za tę różnorodność”, stwierdził hierarcha. Jednocześnie wypowiedział się przeciwko twierdzeniom, że „ojczyznę tworzy się przez wykluczanie, zwłaszcza obcych. Każdy, kto innym ludziom, np. uchodźcom, daje poczucie bezpieczeństwa, sam może tego kiedyś doświadczyć, stwierdził abp Koch.

Reklama

Ks. Romano Guardini był jednym z najbardziej wpływowych filozofów katolickich XX wieku, wybitnym teologiem i filozofem religii, cenionym profesorem i charyzmatycznym kaznodzieją. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1910 r. pracował w duszpasterstwie w diecezji mogunckiej, a po uzyskaniu doktoratu w czasie I wojny światowej pracował jako pielęgniarz. Swoją pierwszą książkę „Duch liturgii”, która do dziś należy do klasyki literatury teologicznej, wydał w 1918 r. Miała ona duży wpływ na późniejszą reformę liturgiczną Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Przez wiele lat wykładał na specjalnie dla niego tworzonych katedrach uniwersyteckich w Berlinie, Tybindze i Monachium.

Ostatnie lata życia spędził w Monachium, gdzie zmarł 1 października 1968 r. Wkrótce po jego śmierci cała jego, licząca pięć tysięcy tomów, biblioteka przeszła do Bawarskiej Akademii Katolickiej w Monachium, która od 1970 r. przyznaje nagrody imienia tego teologa. Od 1982 r. trwają prace nad naukowym opracowaniem jego spuścizny. Dotychczas wydano 43 tomy jego dzieł. Imię Guardiniego noszą w Niemczech katedra wydziału filozoficznego Uniwersytetu Ludwika-Maksymiliana w Monachium i utworzona w Berlinie w 2004 r. fundacja w dziedzinie filozofii religii i światopoglądu katolickiego.

Tagi:
chrześcijaństwo chrześcijanin

„Ewangelizacja na Barce” z pustelnikiem

2018-09-29 13:01

luk / Kraków (KAI)

W piątek wieczorem odbyła się kolejna odsłona krakowskiej „Ewangelizacji na Barce”. Kapitanem wrześniowego głoszenia Dobrej Nowiny na wodach Wisły był pustelnik, o. Michał Krajewski OFMConv.

Robert Krawczyk

Franciszkanin mówił do przybyłych o tym, że krzyż Chrystusa nie powinien wierzącym kojarzyć się tylko z cierpieniem i śmiercią. Aby to zobrazować przedstawił mękę Pańską z perspektywy Barabasza.

- On czekał na śmierć za zabójstwo i rozruchy. A tu nagle przychodzi strażnik, rozkuwa go i daje mu wolność. Wyobrażam sobie jak biegał po uliczkach Jerozolimy, by to zrozumieć. Ale odpowiedź znalazł dopiero poza miastem, gdy zobaczył, że ktoś zajął na krzyżu jego miejsce - wyjaśnił.

Jak dodał, ludzie wierzący także zrodzili się ze śmierci, ale i zmartwychwstania Jezusa. Wskazał, że o zbawiennych skutkach tego wydarzenia nie decydują wcale męki czy litry wylanej krwi Chrystusa.

- Chodzi o motywy. On uczynił to z miłości. I czyni nadal - obojętnie jak wyglądasz czy z jakimi się borykasz problemami i lękami na co dzień. Za nas też Chrystus oddał swoje życie. To pozwala nam odkryć, że krzyż jest tak naprawdę życiodajny - głosił.

O. Krajewski zaznaczył, że wydarzenia Golgoty uczą, że prawdziwa miłość polega zawsze na zejściu w dół, bardzo często z bezpiecznych miejsc do nieprzyjaciół czy też poziomu ukochanej osoby, która na przykład sprawia przykrość.

- Chrześcijaństwo to nie stawanie na palcach, wspinanie się i ciągłe doskonalenie. To zejście w dół, podobnie jak Chrystus najpierw zszedł do piekła, gdzie spotkał nas bezradnych wobec grzechu - nauczał.

Zachęcił również zebranych do tego, by odkrywali Jezusa nie jako człowieka żyjącego w przeszłości, ale takiego, z którym można nawiązać żywą relację współcześnie. Ocenił, że takie podchodzenie do spraw wiary uwalnia i pozbawia złudzeń.

- Musimy nauczyć się wychodzić z naszych kokonów, do których wpuszczamy tylko tych, z którymi nam jest dobrze. Bo wszystko to, czego się boimy, Chrystus już dawno pokonał. I z mocą Ducha Świętego, którego Jezus daje co dnia, jesteś w stanie działać i postępować jak On - powiedział na zakończenie.

Wrześniową „Ewangelizację na Barce” zwieńczyła wspólna modlitwa uwielbienia. Spotkanie zorganizowała Krakowska Żegluga Pasażerska, wspólnota namARKA oraz Fundacja nowohuckie.PL i Radio Pallotti.FM.

Aktualna edycja rejsów ewangelizacyjnych odbywa się pod hasłem „Krakowskie Rejsy po wartościach - zachować od zapomnienia” i jest organizowana dzięki dofinansowaniu Województwa Małopolskiego w ramach konkursu ofert z turystyki „Małopolska Gościnna”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kard. Muller o dechrystianizacji i rechrystianizacji Europy

2018-10-18 14:03

Andrzej Tarwid

Monika Książek/Niedziela

To nie jest atak tylko na Polskę, ale to jest atak na Kościół katolicki. A Polska ma być przykładem, w jaki sposób przemocą następuje dechrystianizacja Europy – powiedział kard. Gerhard Muller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary był prelegentem V sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która odbywa się dzisiaj w Senacie RP.

Zdaniem kard. Mullera w dzisiejszych debatach publicznych oraz praktyce życia politycznego na forum Unii Europejskiej specjalnie pomija się to, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i autonomicznych suwerennych państw. Przyjęcie takiej perspektywy oznaczałoby bowiem, że żadne z państw członkowskich nie może uważać siebie za nauczyciela dla innych krajów.

- Wartości europejskie nie są ustalane przez Komisję Europejską w Brukseli czy parlament w Strasburgu, czy też przez inne instytucje europejskie. One przede wszystkim mają służyć narodom. A nie tworzyć nową formę subtelnie sterowanej odgórnie nowej władzy – stwierdził kard. Muller.

Hierarcha podkreślił, że Europy nie trzeba wynaleźć na nowo, bo istnieje ona już od 2 tysięcy lat. Jej korzenie sięgają Starego Testamentu, filozofii greckiej oraz prawa rzymskiego.

- To wszystko znalazło swoją syntezę w wierze chrześcijańskiej – powiedział kard. Muller i wyjaśnił. - W Wielkiej syntezie wiary chrześcijańskiej Bóg mówi „Jestem, który jestem”. On objawia się suwerennie. Jest Twórcą wszystkiego, co istnieje. Partycypuje we wszystkim, co dobre. Jest początkiem i celem.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie

W ocenie hierarchy, prądy intelektualne jakie obecnie dominują na Starym Kontynencie są ideologią półmarksistowską. A ona zaprzecza wszystkim podstawowym zasadom, które legły u podstaw Europy. Stąd biorą się także ataki na nasz kraj.

- Polska jest w tej chwili w rdzeniu rechrystianizacji Europy – powiedział hierarcha. - Najpierw katolicką Irlandię chciano zniszczyć, a teraz Polska jest w ognisku skoncentrowanych ataków – dodał.

W ocenie kard. Mullera dla każdego, kto zna historię naszego kraju obecne ataki na Polskę są „rzeczą absurdalną”.

- Polska jest tym krajem w Europie, gdzie najwięcej zrobiono dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodów i godności ludzkiej. Polska najwięcej najwięcej w tej mierze działała i najwięcej ucierpiała – stwierdził prelegent. Zaznaczył jednocześnie, że obecne ataki mogą okazać się dużo groźniejsze w skutkach dla naszej tożsamości niż haniebne rozbiory. - Wtedy rozerwano ciało, ale członki pozostały. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być dokonany na duszy polskiej. Te chrześcijańskie współrzędne Polski mają być zniszczone – ocenił.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary za „część strategii przemyślanej propagandy przeciwko Polsce” uznał też film „Kler”. - Tak jak kiedyś magnaci zdradzili Polskę z pomocą rosyjskich i pruskich pieniędzy. Tak teraz są tacy, którzy chcą zniszczyć tożsamość przez wzbudzenie nieufności, podzielnie na grupy ideologiczne – stwierdził. I dodał, że jemu osobiście przypomina to czasy hitlerowskie w jego ojczyźnie, kiedy to naziści też budowali kampanie nienawiści opierając się na fałszywych stereotypach.

- A przecież to właśnie polski kler sprawił, że Polska po trzech rozbiorach nie została rozerwana duchowo i intelektualnie. On on ratował Polskę i doprowadził do tego, że Polska samo umiała siebie wyswobodzić. Bo to nie tylko układ wersalski, ale właśnie Polacy siebie wyzwolili i stworzyli państwo – powiedział kar. Muller i zaznaczył, że podobnie wyglądały losy Polski po wybuchu II wojny światowej oraz w czasach komunistycznych, aż po powstanie Solidarności i pontyfikat Jana Pawła II.

- Jeżeli byłbym na miejscu Donalda Tuska, to nauczyłbym wszystkich w Europie po polsku słów: dziękuję bardzo - powiedział.

Według kard. Muller obecnie na naszym kontynencie dokonuje się dechrystianizacja. Polega ona na propagowaniu „antykultury, kultury śmierci i beznadziejności”.

Złamanie narodowych i duchowych tożsamości poszczególnych narodów jest konieczne, aby stworzyć jedno zuniformizowane społeczeństwo ludzi, którzy nie będą samodzielnie myśleć.

- My walczymy na rzecz rechrystianizacji. Walczymy o intelekt, walczymy o rozum ludzi, bo to rozum ludzki jest największym darem, jaki dał nam Bóg – powiedział kard. Muller i podkreślił, że ludzie wierzący reprezentują kulturę życia na bazie tego, że „Słowo stało się Ciałem”. Jednocześnie sprzeciwiają się nienawiści.

- My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłości. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział na koniec kard. Muller.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Beatyfikacja hiszpańskiego jezuity - Jezusowego szaleńca

2018-10-20 15:36

vaticannews / Malaga (KAI)

Był sługą Boga, który ze swego życia uczynił nieustanną, przykładną i heroiczną drogę całkowitego oddania się Panu i braciom, szczególnie tym najsłabszym – tak o wyniesionym dziś na ołtarze nowym błogosławionym Tiburcio Arnaizie Muñozie mówił kard. Angelo Becciu. W hiszpańskiej Maladze prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przewodniczył w imieniu Papieża Mszy beatyfikacyjnej.


Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz

Kard. Becciu podkreślił, że nowy błogosławiony czuł się współodpowiedzialny za zło duchowe i moralne swoich czasów i wiedział, że nie zbawi się bez zbawienia innych. Wskazał też na aktualność przesłania błogosławionego jezuity, którego nazywano „Jezusowym szaleńcem”.

„Jest on przykładem człowieka, który nie zadowala się tym, co już osiągnął, ale posłuszny pragnieniom serca pragnie się powierzyć Bogu z jeszcze większą radykalnością” – mówił homilii beatyfikacyjnej kard. Becciu. Wskazał, że odpowiedział on na miłość Boga poprzez coraz większe oddanie się służbie i miłości do ostatnich, odrzuconych. „Jak bardzo nasze czasy potrzebują coraz większych serc, otwartych na potrzeby duchowe i materialne tak wielu braci, którzy oczekują od nas słów wiary, pocieszenia i nadziei, jak również troskliwych gestów przyjęcia i wspaniałomyślnej solidarności” – podkreślił Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz żył w Hiszpanii na przełomie XIX i XX w. Po 12 latach posługi jako ksiądz diecezjalny wstąpił do zakonu jezuitów, aby doskonałej wypełnić swoje pragnienie służby Bogu i ludziom. Czynił to poprzez bardzo głębokie i intensywne życie duchowe, które pomagało mu w pełnym oddaniu się tym, którzy potrzebowali jego posługi szczególnie w szpitalach i więzieniach.

Gdy przełożeni wysłali go do Malagi zaangażował się w pomoc i formację najuboższych robotników w najbardziej peryferyjnej części miasta, gdzie Kościół praktycznie był nieobecny, a przechodzących tamtędy kapłanów obrzucano zdechłymi szczurami. Swoją działalnością apostolską objął także biedaków mieszkających w wioskach okalających miasto. Dla nich utworzył grupę katechistów i katechistek, którzy docierali tam z Ewangelią. Analfabetów i biedaków uczył czytać i pisać. Szybko stał się znany oraz kochany i szanowany przez wszystkich. Zmarł w 1926 r. W czasie mszy pogrzebowej nazwano go „Jezusowym szaleńcem”, który nawet jeżeli osierocił swoje miasto, to z nieba nie przestaje go chronić i wspierać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem