Reklama

Rektor UKSW: nasz Patron chciałby tu wykładać

2018-01-27 08:37

Rozmawiała Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Archiwum UKSW
UKSW jest jednym z największych uniwersytetów w Polsce – podkreśla ks. prof. Stanisław Dziekoński

O powstaniu wydziału medycznego przy współpracy papieskiej kliniki Gemelli w Rzymie, pierwszym na świecie ołtarzu adoracji wieczystej na uczelni, powstaniu nowego kampusu UKSW oraz dynamicznym rozwoju Uniwersytetu na polu naukowym, mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: - Zacznę od coraz mocniejszej pozycji UKSW w obszarze nauki. Wyprzedziliśmy uczelnie, które są od nas większe i mają dłuższą tradycję. Potwierdzeniem rozwoju UKSW jest także tegoroczny awans w rankingu miesięcznika „Perspektywy”. W kategorii „uczelnie akademickie” mamy skok o pięć pozycji w górę. Wzrost odnotowały niemal wszystkie kierunki studiów np. administracja awansowała o 9 miejsc, a dziennikarstwo o 4. Dokonało się to głównie dzięki publikacjom i grantom naukowym. Rok 2017 był dla nas uwieńczeniem wielu działań podejmowanych od roku 2012. W ich wyniku powstała m.in. wewnątrzuczelniana jednostka administracyjna wspierająca pozyskiwanie grantów i projektów naukowych. Chodzi przede wszystkim o projekty finansowane przez Narodowe Centrum Nauki, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowy Program Rozwoju Humanistyki. W latach 2012-2017 nastąpił znaczny wzrost liczby projektów - z 20 do 76. Przyrost ten świadczy o tym, jak duży potencjał naukowy mieliśmy i jak udało się go wyzwolić. Od 2012 roku wprowadzamy też zmiany systemowe w czterech obszarach: zarządzania kadrami, finansach, nauce oraz współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Dopiero rok 2017 przyniósł nam pełne owoce tych zmian.

- Na jakie największe projekty uczelnia otrzymała granty?

- Jednym z największych jest grant na budowę Multidyscyplinarnego Centrum Badawczego w konsorcjum z podmiotami B+R. Będzie to park naukowo-technologiczny UKSW, w którym będą prowadzone prace skoncentrowane wokół IT, czyli nowych technologii informatycznych. Wartość projektu to ponad 80 mln zł. Uczelnia pozyskała na ten cel środki z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Pozwoli to nam zbudować trzeci kampus, na którym możliwe będzie bezpośrednie zetknięcie nauki z gospodarką. Infrastrukturę i wyposażenie laboratoriów zaprojektowano w ścisłej współpracy z partnerami biznesowymi. Z prac badawczych realizowanych przez pracowników uczelni, będą korzystać nie tylko największe podmioty polskiej gospodarki, z którymi UKSW podpisał umowy o współpracy, ale również wiele małych i średnich przedsiębiorstw z sektora wysokich technologii, decydujących o innowacyjności polskiej gospodarki.

- Gdzie będzie zlokalizowany nowy kampus i kiedy powstanie?

- Nowy kampus powstanie w Dziekanowie Leśnym. Budowa laboratoriów zostanie zakończona w roku 2019. W projekt zaangażowały się firmy prywatne. Przedsięwzięcie to wpisuje się w działania, jakie od paru lat prowadzimy w celu budowania dobrej współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Mamy bardzo silnych partnerów prywatnych, a także podpisaliśmy umowy z większością dużych spółek Skarbu Państwa m.in. KGHM Polska Miedź, Polska Grupa Zbrojeniowa, Jastrzębska Spółka Węglowa czy Azoty. Dzięki tej współpracy Uniwersytet nie tylko rozwija się i zdobywa pozycję na rynku, ale jest również postrzegany jako ważna jednostka naukowa. Jednym z aktualnych wyzwań stojących przed społeczeństwem jest ochrona danych osobowych. Dlatego też, już w kwietniu uruchamiamy nowy kierunek studiów podyplomowych – Ochrona Danych Osobowych w Kościele. Studia zostały objęte patronatem Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski oraz Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

- Z kolei Centrum Technologii Informacyjnych Nauk Humanistyczno-Społecznych na UKSW zdobyło w 2017 roku nagrodę LUMEN w kategorii "Rozwój".

- Projekt tego Centrum przedstawiliśmy w ramach konkursu Liderzy Zarządzania Uczelnią – LUMEN 2017. Najbardziej prestiżową wśród trzech kategorii konkursu jest „Rozwój” związany z innowacyjnością. Spośród 19 podmiotów nominowane zostały trzy uczelnie: Politechnika Wrocławska, Politechnika Gdańska i UKSW. Pierwsze miejsce zdobyła nasza uczelnia. Świadczy to o tym, że UKSW świadomy swoich katolickich korzeni i znaczenia w naukach humanistycznych i społecznych, równocześnie bardzo skutecznie rozwija się w innych dyscyplinach, tak aby był to Uniwersytet szerokoprofilowy i liczący się w obszarze innowacyjnych technologii. Nagroda pokazała, że jesteśmy partnerem także dla politechnik.

- Wspomniał Ksiądz Rektor też o działaniach na płaszczyźnie zarządzania finansami i umiędzynarodawianiu UKSW.

- W 2017 roku udało się zakończyć pierwszy etap restrukturyzacji UKSW. W obszarze finansów nastąpiła ich decentralizacja. Wprowadziliśmy zaawansowane programy informatyczne, które pozwoliły zabudżetować każdą z jednostek.
UKSW to zupełnie inna uczelnia niż 5 lat temu. Dzisiaj gramy w pierwszej lidze. Udaje nam się nawet skutecznie - tak jak w programie LUMEN – strzelić gola. Przez te lata zbudowano Uniwersytet „bis” poprzez relacje z podmiotami zewnętrznymi, które zaczęły się identyfikować z naszą uczelnią. Pamiętam jak w 2012 roku trudno było nam się przebić. A mamy osiągniecia m.in. w technologii 3D, prowadzimy obliczenia na dużych danych oraz posiadamy 50 nowoczesnych laboratoriów, w których można prowadzić badania genetyczne. Dzisiaj nie musimy szukać dużych firm i przekonywać do naszych wizji. Firmy przychodzą same. Mamy swój brand i jako uczelnia cieszymy się dużym zaufaniem. Podnosimy kwestie etyczne, które przenoszą się na grunt gospodarczy. Zabieramy głos na konferencjach dużych firm właśnie na temat etyki biznesu czy etyki w zarządzaniu.
W 2012 roku wiele osób nie dawało nam szans, ale my czujemy wstawiennictwo naszego Patrona, cieszymy się, że została uznana heroiczność Jego cnót. To, co się tutaj zdarzyło, poradzenie sobie z wieloma problemami finansowymi, zbudowanie pozycji z otoczeniem, stworzenie bardzo silnego zaplecza naukowego dla uczelni, w tak krótkim czasie to moim zdaniem „cud”, który trzeba przypisać kard. Wyszyńskiemu. To jego uczelnia, a my jesteśmy jego żywym pomnikiem. Rok 2017 skończył nam się bardzo dobrze, jeśli chodzi o inwestycje. Uczelnia pozyskała środki z Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pieniądze te są przeznaczone na budowę nowoczesnej hali sportowej na kampusie przy ul. Wóycickiego. Będzie ona miała, jako jedyna w województwie mazowieckim, boisko olimpijskie do piłki ręcznej. Projekt jest już gotowy, ogłosiliśmy przetarg i mamy nadzieję, że budowa ruszy od początku lutego.

- A jeśli chodzi o umiędzynarodowienie uczelni?

- W 2017 roku znacznie wzrosła liczba profesorów wizytujących z zagranicy. Odnotowaliśmy również wzrost wymiany międzynarodowej studentów i co nas cieszy, chodzi o studentów przyjeżdżających do nas. Mamy podpisanych kilkadziesiąt z uniwersytetami na całym świecie. Jedną z nowych inicjatyw są studia w języku angielskim dla studentów z Afryki. Planujemy także uruchomienie programu w języku angielskim studiów z informatyki, gdzie chcemy pozyskać studentów m.in. z Indii. Jeśli chodzi o informatykę, to podpisaliśmy umowę z firmą Asseco, z którą już w semestrze letnim uruchomimy tzw. studia dualne - prowadzone przez wykładowców UKSW oraz pracowników firmy. Z kolei w języku angielskim częściowo zajęcia będzie miał również nowy kierunek cyberbezpieczeństwo. Jeszcze nie otworzyliśmy kierunku medycznego, ale już mamy sygnały, że interesują się nim studenci ze Stanów Zjednoczonych i Izraela.

- Na jakim etapie jest powstanie wydziału medycznego na UKSW?

- Umowy na powstanie tego wydziału podpisaliśmy w minionym roku. To będzie pierwszy wydział medyczny w Europie Środkowo-Wschodniej przy uniwersytecie o takim charakterze. UKSW jest uczelnią państwową, ale ma charakter katolicki i tę katolickość podkreślamy. Katolickość UKSW przejawia się w jakości prowadzonych badań oraz etyce, która jest niezwykle ważną wartością w medycynie. Dokumentację składamy w najbliższym czasie i wszystko zależy od tego, jak ona będzie procedowana w ministerstwach. Chcemy, żeby wydział medyczny działał od października 2018 roku. W ten sposób złożymy wotum wdzięczności w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, oddamy hołd kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, którego heroiczność cnót już została stwierdzona oraz uczcimy pamięć Jana Pawła II w 40. rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową. Klika dni temu otrzymaliśmy rekomendacje od Katolickiego Uniwersytetu Sacro Cuore w Mediolanie, który poparł nasz projekt. Chcemy przyśpieszyć otwarcie wydziału. Mamy najlepszą bazę kliniczną i partnerów. Po co czekać kolejne lata, jeżeli brakuje lekarzy? A my chcemy kształcić nową kadrę medyczną w oparciu o wartości, które są nam bliskie. Limit przyznanych miejsc zależy od ministerstwa, ale chcemy żeby medycyna na UKSW była kierunkiem elitarnym.

- Czy to Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca w Mediolanie jest wzorem dla wydziału medycznego na UKSW?

- Tak. Ta włoska uczelnia wśród swoich wydziałów ma również wydział medyczny – klinikę Gemelli w Rzymie, która jest oficjalnym szpitalem papieża. Mamy z nimi bardzo bliski kontakt. Byłem w Gemelli na inauguracji roku akademickiego z udziałem rektora tej uczelni, ministra zdrowia i premiera Włoch. Przedstawiano mnie jako rektora bliźniaczej uczelni, która otwiera wydział medyczny. Usłyszałem również deklarację, że obowiązkiem Gemelli, jako wydziału medycznego na uniwersytecie katolickim, jest wspomóc naszą uczelnię we wszystkim, przy wykorzystaniu swojej półwiekowej tradycji tak, by zbudować w Polsce wydział na najwyższym poziomie. Deklaracja ta znalazła się również w gazecie włoskiej uczelni „Comunicare”, gdzie uniwersytet zaznacza, że „model kliniki Gemelli stał się inspiracją dla nowego wydziału katolickiej medycyny w Polsce.” Prof. Federica Wolf z Gemelli, która wygłosiła u nas wykład inaugurujący rok akademicki należy również do komitetu sterującego, który koordynuje prace powstania wydziału medycznego na UKSW.

- A jakie nazwiska pojawiają się ze strony polskiej?

- Do komitetu sterującego należą również prof. Grzegorz Gierelak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, dr n. med. Marcin Maruszewski, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, dr hab. prof. UKSW Grażyna Gromadzka oraz ja, jako rektor UKSW.

- Czy to te szpitale będą bazą kliniczną dla nowego wydziału?

- Wydział stworzymy w oparciu o najlepszą bazę kliniczną w Warszawie – Wojskowy Instytut Medyczny, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA, Instytut Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Aninie oraz Instytut Matki i Dziecka. Rozmawiamy, jeszcze z szeregiem innych jednostek. Wybieraliśmy tych, którzy są najlepsi pod kątem nie tylko medycznym, ale też akademickim. Wybieraliśmy też profesorów o największym doświadczeniu w realizacji projektów badawczych. Wiodącym ośrodkiem dla nas jest Instytut przy ul. Szaserów. Jeśli chodzi o Centralny Szpital Kliniczny MSWiA chcemy przypisać tej jednostce koordynację „English Division” wydziału medycznego UKSW.

- W jaki sposób jest finansowane powstanie wydziału?

- Przygotowanie dokumentacji do otwarcia wydziału medycznego to efekt wielomiesięcznej, wytężonej pracy zespołu ekspertów. Znaleźli się w nim zarówno pracownicy naszego Uniwersytetu, jak i instytucji partnerskich. Robiliśmy przeliczenia i nawet w najbardziej niekorzystnym wariancie dla uczelni, udźwigniemy to finansowo. Rozbudowujemy też kampus na Wóycickiego. W planach jest budowa akademików z myślą o studentach medycyny. Z kolei z myślą o studentach pedagogiki otworzyliśmy przedszkole w 2016 roku dla 80 dzieci. Bardzo nowoczesny budynek posiada m.in. sale dydaktyczne, które oddzielone są lustrami weneckimi, stanowi więc również centrum praktyk.

- Remonty dotyczyły też kampusu na Dewajtis.

- W 2016 ruszyła rozgłośnia akademicka Radio UKSW. Studenci, nie tylko dziennikarstwa, mogą korzystać z nowoczesnego sprzętu takiego, jakim dysponują największe rozgłośnie w Polsce. Studio radiowo-telewizyjne będzie jeszcze w przyszłości rozbudowywane.
W zeszłym roku zakończyliśmy remont najstarszego z naszych budynków. Koszt zamknął się w 11 mln złotych, ale dzisiaj ten budynek to perła. Z zewnątrz został zachowany jego stary, piękny kształt, ale wewnątrz to XXI wiek. Uczelnia pozyskała na to środki z NFOŚiGW w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020 oraz z MNiSW.
W starym budynku było też miejsce przeznaczone do odprawiania Mszy św. Dzisiaj na bielańskim kampusie tworzymy kaplicę z prawdziwego zdarzenia – z witrażami i pięknym ołtarzem. Jej remont jest finansowany z pieniędzy ofiarodawców, fundatorów i pracowników uczelni.
Uczelnia dba o formację duchową studentów i pracowników, dlatego na obu kampusach znaleźć można przestrzeń do modlitwy. W gmachu głównym przy ulicy Dewajtis znajduje się historyczna kaplica, z której na co dzień korzysta społeczność akademicka. Na Wielkanoc 2018 roku Uczelnia planuje stworzyć nową przestrzeń. Będzie to jeden z nielicznych tego typu ołtarzy na świecie w przestrzeni akademickiej, jeśli nie jedyny. Ołtarz zostanie umieszczony w kościele na kampusie przy ul. Wóycickiego, gdzie uczy się prawie 10 tysięcy studentów. Projekt ma być sfinalizowany na Wielkanoc. Pomysł takiego miejsca na uczelni to działanie Ducha Świętego. Podobnie jak wiele rzeczy, które tu realizujemy. Tworząc nowe kierunki, dbając o jakość kształcenia, troszczymy się także o chrześcijańską formację, tak aby nasi absolwenci byli ludźmi nie tylko przygotowanymi do pełnienia obowiązków naukowych i zawodowych, ale też gotowymi do podejmowania odpowiedzialnych wyborów etycznych.

Tagi:
wywiad UKSW

Misjonarzem jest Chrystus

2018-04-18 12:13

Maria Palica
Edycja szczecińsko-kamieńska 16/2018, str. I-II

Maria Palica
Ks. Robert Gołębiowski z Relikwiami Krzyża Świętego, za nim ministranci z Krzyżem św. Ottona

Z członkiem grupy misyjnej, ks. kan. Robertem Gołębiowskim, o „Misjach u stóp Krzyża” rozmawia Maria Palica.

Maria Palica: – Parafie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej od ponad 7 lat przeżywają „Misje u stóp Krzyża”. Tuż przed Wielkanocą zakończyły się w dekanacie Goleniów, 26 kwietnia rozpoczną w dekanacie Kołbaskowo. Jaki jest główny cel tych Misji?

Ks. Robert Gołębiowski: – Impulsem do zorganizowania „Misji u stóp Krzyża” były wydarzenia wokół Krzyża, jaki stanął przed Pałacem Prezydenckim po tragedii smoleńskiej w kwietniu 2010 r. Przeżyliśmy wtedy półtoramiesięczne rekolekcje przy Krzyżu. Były tam przykłady pięknych świadectw wiary, ale także liczne profanacje Krzyża, a media non stop o tym mówiły. Abp Andrzej Dziega po tych wydarzeniach w gronie kilkunastu kapłanów zastanawiał się, czy i jak tę sytuację wykorzystać do działań duszpasterskich. Pytał, czy nie wyjść z Krzyżem do ludzi, żeby – i to jest główny cel tych Misji – zadośćuczynić za grzechy, które są popełniane wobec Krzyża. Ale żeby też był to jednocześnie czas refleksji nad znaczeniem Krzyża w życiu człowieka wierzącego. I tak zrodziła się myśl przeprowadzenia „Misji u stóp Krzyża” we wszystkich parafiach archidiecezji. Ksiądz Arcybiskup zaproponował, aby odbywały się one przy Relikwiach Krzyża Świętego z katedry kamieńskiej i Krzyżu św. Ottona.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: obchody 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim

2018-04-19 14:57

pgo / Warszawa (KAI)

Niech Bóg błogosławi pamięć walczących Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy oddali swoje życie w warszawskim getcie. Niech Bóg błogosławi pamięć o walecznych Polakach - katolikach, którzy walczyli tutaj i oddali swoje życie. Niech Bóg błogosławi wszystkie społeczności żydowskie na całym świecie i wszystkich Polaków, abyśmy mogli walczyć ramie w ramie z tymi, którzy chcą zniszczyć nasz świat – mówił Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów podczas uroczystości pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie w 75. rocznicę wybuchu powstania w getcie.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik/twitter

- Tutaj przebywało ponad 140 tys. ludzi na kilometr kwadratowy. Poza egzekucjami to właśnie to stłoczenie ludzi także było sposobem na realizację niemieckiego planu zakłady – mówił prezydent RP Andrzej Duda podczas uroczystości. - Ludzie umieralni na ulicach z chorób i głodu. To był codzienny widok getta warszawskiego. Powstanie w getcie wybuchło wtedy, kiedy żydów w getcie warszawskim było znacznie znacznie mniej szacunkowo ok. 50 tys. – dodał.

Duda zaznaczył, że widząc nieuchronną zagładę, młodzi ludzie z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego zdecydowali się stanąć do nierównej walki. Podkreślił, że powstanie nie miało militarnych celów. - To było powstanie ludzi, którzy zachowali godność i którzy zdecydowali, że tę godność zachowają do końca i zginą z bronią w ręku. Oni nie chcieli przeżyć. Dumnie stanęli po to, żeby pokazać Niemcom, że Żydzi nie dadzą się tak do końca pokonać i podeptać. Że to będzie kosztowało także niemieckie życie – mówił.

- Ale dziś my wszyscy pochylamy nisko głowę przed ich bohaterstwem, męstwem, ich determinacją i odwagą. Zginęli, bo w większości taki był ich los, walcząc za godność, walcząc za wolność, ale w naszym poczuciu walcząc także i za Polskę, bo byli także polskimi obywatelami – podkreślił Duda. Jak dodał, strzały było słychać nie tylko w getcie, ale także poza jego murami.

Przypomniał także, że spora część broni, z którą walczyli żydowscy powstańcy, była przekazana im przez Polaków, przez AK i Gwardię Ludową. - To pewnie dlatego na placu muranowskim, na siedzibie Żydowskiego Związku Wojskowego, wisiały dwie flagi: biało niebieska narodu żydowskiego i białoczerwona flaga – polska flaga.

Duda podkreślił, że polskiego państwa w sensie polityczno-geograficznym nie było, ale były polskie władze na emigracji i byli Polacy, którzy pomagali Żydom traktując ich jako swoich współbraci, jako współobywateli.

- Dlatego jestem przekonany, że tak, jak Polakom, tak samo Żydom - obywatelom polskim, ogromnie zależy na tym, żeby prawda historyczna była jedna. Prawda o ich bohaterstwie, ich niezłomności odwadze, ale także o postawie wszystkich, którzy wówczas wokół byli. I dlatego jestem przekonany, kiedy ktoś mówi o odpowiedzialności czy współodpowiedzialności polskiego państwa za holokaust, to rani to nie tylko Polaków, ale rani to także Żydów - polskich obywateli, także pamięć tych, którzy polegli pod polską i żydowską flagą – podkreślił. - Rani nie tylko dlatego, że jest oszczerstwem i zniewagą , ale rani też dlatego, że rozmywa odpowiedzialność ich morderców - niemieckich nazistów – dodał.

Z kolei ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari, przypomniała o przypadającej również dzisiaj 70 rocznicy powstania państwa Izrael. - Myślę, że te dwa wydarzenia łączy pojęcie odwagi i walki o wolność. Młodzi ludzie, którzy rozpoczęli powstanie, walczyli o godność człowieka – mówiła.

- Odwaga tych młodych ludzi z warszawskiego getta była inspiracją dla 600 tys. żydowskich mieszkańców Palestyny, którzy w 1947 roku zmuszeni byli walczyć przeciwko wielomilionowym krajom arabskim. Wśród nich było również wielu ocalałych z Zagłady – mówiła. Jak dodała, odwaga była potrzebna również Dawidowi Bengurionowi, który w prawie beznadziejnej sytuacji podjął decyzję o ustanowieniu państwa Izrael.

- Mój kraj dziś radośnie świętujący niepodległość pochyla głowę przed bohaterami getta warszawskiego – powiedziała ambasador Izraela.

- Wiedzieli, że nie będą mogli pokonać armii niemieckiej. Wiedzieli, że mogą oddać życie w walce. Nie jestem pewien, czy nasze dzisiejsze słowa mogą oddać ten horror, który miał tutaj miejsce 75 lat temu. Jesteśmy zbyt oddaleni od obrazów śmierci masowej zagłady i niezwykłego cierpienia, które zgotowali naziści – mówił podczas uroczystości Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów.

Jak podkreślił, walka jest przeciwko ludzkiej naturze. - Coś w środku powiedziało: wystarczy. Stwierdzili, że będą walczyć ze swoimi ciemięzcami. Nie chcieli i odmówili bycia prowadzonym na rzeź. Ta grupka Polaków żydowskiego pochodzenia pokazała niezwykłą odwagą. Odwagę, która jest trudna do zrozumienia dla wielu z was – zaznaczył. Lauder zauważył, że siła jest obecna w całej historii Żydów, a w Warszawie został napisany najważniejszy rozdział tej historii. - To tutaj ludzie zostali w okropnej sytuacji. Próbowali się przeciwstawić opresji i tyrani. Kiedy zostali bez broni, amunicji, nie mieli żadnej innej alternatywy wielu z nich popełniło samobójstwo ponieważ nie chcieli być zabrani przez niemieckie władze – powiedział.

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów wspomniał również powstanie warszawskie z 1944 roku. - Były to jedne z najbardziej brutalnych walk podczas całej wojny. I musimy oddać szacunek tym dzielnym wojownikom 44 roku – mówił. Zauważył, że oba powstania pokazują odwagę i zdecydowanie Polaków, niezależnie od tego czy byli pochodzenia żydowskiego czy byli katolikami. - Oni potrafili przeciwstawić się opresji. To przypomina nam długą historię współpracy między katolikami i żydami w Polsce – podkreślił.

- W całej Europie i tutaj w Polsce, były odważne osoby nieżydowskiego pochodzenia, które ryzykowały swoje życie, by ratować żydowskie rodziny. Były też takie w całej Europie jak i tutaj w Polsce, które oszukały żydów, zdradziły ich zabrały ich własność. To są fakty, o których nie możemy zapomnieć i którym nie możemy zaprzeczyć – zaznaczył. Lauder podkreślił, że musimy skoncentrować się na tym, co nas łączy: na wspólnej historii, przyjaźni, więziach i prawdzie. - Jesteśmy tutaj by pamiętać o tych więziach. Wszyscy Polacy walczyli z nazistami. Tutaj, Polacy żydowskiego pochodzenia w warszawskim getcie i rok później Polacy- katolicy w powstaniu warszawskim. To specjalna wieź której nikt nie może zniszczyć – dodał.

- Niech Bóg błogosławi pamięć walczących Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy oddali swoje życie w warszawskim getcie. Niech Bóg błogosławi pamięć o walecznych Polakach - katolikach, którzy walczyli tutaj i oddali swoje życie. Niech Bóg błogosławi wszystkie społeczności żydowskie na całym świecie i wszystkich Polaków, abyśmy mogli walczyć ramie w ramie z tymi, którzy chcą zniszczyć nasz świat – zakończył.

Podczas uroczystości odbyła się modlitwa ekumeniczna, w której wzięli udział m.in. bp polowy Józef Guzdek oraz Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. Na zakończenie był Apel Pamięci Poległych.

W uroczystościach wzięli udział m.in. prezydent RP Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, Marszałek Senatu Stanisław Karczewski, Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz parlamentarzyści, Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, a także kard. Kazimierz Nycz i bp polowy Józef Guzdek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

W tym roku zginęło już 10 kapłanów w 8 krajach

2018-04-19 16:48

kg (KAI/ilsismografo) / Warszawa

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni. Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.

дзроман / Foter.com / CC BY

Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia) Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca) Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego) Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego) Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem