Reklama

Kraków: odsłonięto tablicę upamiętniającą kard. Franciszka Macharskiego

2018-02-09 08:47

led / Kraków (KAI)

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska//www.flickr.com

W krużgankach klasztoru augustianów przy kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie odsłonięto tablicę upamiętniającą kard. Franciszka Macharskiego. Uroczystość odbyła się 8 lutego, w dniu rocznicy śmierci sługi Bożego o. Izajasza Bonera. W trakcie uroczystości modlono się o pomyślny przebieg procesu beatyfikacyjnego augustianina, który słynął ze szczególnej działalności charytatywnej, pobożności i gorliwości duszpasterskiej.

-Po wojnie, w 1950 roku zakon augustianów w Polsce został rozwiązany. Dopiero w 1989 roku mogliśmy powrócić do Polski i dzięki przychylności i determinacji kard. Franciszka Macharskiego mogliśmy na nowo odbudowywać nasz zakon w Krakowie. Bardzo się nami opiekował, troszczył i pomagał, abyśmy na nowo mogli zaistnieć w krakowskim Kościele i odnowić wspólnotę zakonną – powiedział KAI o. Marek Donaj OSA, proboszcz parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. -Kardynał ofiarowywał nam zawsze nieodzowną pomoc, dlatego też ta tablica ku jego pamięci stanowi formę naszej wdzięczności dla niego – podkreślił. Jak dodał, kard. Macharski poprzez swoje działania wpisał się w dzieje kościoła św. Katarzyny i zakonu augustianów.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska//www.flickr.com

Abp Marek Jędraszewski w homilii nawiązał do historii życia o. Izajasza Bonera. - Nie dziwmy się, że ta jego postawa człowieka wiary i miłości sprawia, że stał się przyjacielem innych wielkich postaci świętych, rzeczywiście błogosławionego dla Krakowa XV wieku. Spotkał na uczelni św. Jana z Kęt. Spotykał się ze św. Szymonem z Lipnicy, a także sługą Bożym Michałem Giedroyciem – mówił metropolita krakowski. Arcybiskup zwrócił uwagę na ogromną wrażliwość Izajasza Bonera na drugiego człowieka i żarliwą pobożność, które były widoczne i powszechnie znane.

- Nieważny był coraz bardziej pogłębiający się dystans czasu, ważne było jego świadectwo wiary, które pociągało. I tak stało się w przypadku ks. kard. Franciszka Macharskiego. Ta jego osobista pobożność kazała mu na wzór Izajasza Bonera często przychodzić i modlić się u Matki Bożej Pocieszenia w tym miejscu - mówił arcybiskup. Jak dodał, kard. Macharski wielokrotnie modlił się w tym miejscu, powierzając Matce Najświętszej sprawy osobiste i sprawy Kościoła. - Niech te drogi coraz bardziej nam bliskie, coraz bardziej zrozumiałe Izajasza Bonera i kard. Franciszka staną się wskazówką dla nas, jak żyć – zachęcał abp Jędraszewski.

Reklama

Prowincjał zgromadzenia ojców augustianów o. Wiesław Dawidowski OSA opowiedział, że w 2002 r., podczas wizytacji parafii otrzymał od kard. Macharskiego prawdziwe słowa wsparcia w trudnych dla zgromadzenia chwilach. Kardynał zachęcał do poszukiwania śladów człowieka. - To stanowiło też takie jego motto: poszukiwać śladów człowieka – mówił o. Dawidowski. - Jesteśmy dumni, że Kościół obdarzył nas tak wielkim zaufaniem i przywrócił nas do tego miejsca, które jest naszym domem. Wszystko jest powolnym procesem, my też powoli, ale skutecznie rozwijamy skrzydła szukając śladów. Jednym z nich jest ten gest, którym chcieliśmy dzisiaj upamiętnić imię naszego dobroczyńcy – wyznał prowincjał.

Po Mszy św. nastąpiło poświęcenie i odsłonięcie tablicy upamiętniającej kard. Franciszka Macharskiego w krużgankach klasztoru augustianów w Krakowie.

Izajasz Boner (1400-1471) wstąpił do Zakonu Augustianów przy kościele św. Katarzyny w Krakowie. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie otrzymał tytuł profesora teologii. Nauczał na uniwersytecie aż do śmierci, otoczony powszechnym szacunkiem jako uczony teolog i wybitna osobowość. Po trzęsieniu ziemi w 1443 roku nadzorował renowację kościoła św. Katarzyny, był też inicjatorem odnowienia kaplicy cudownej Madonny na krużgankach tego kościoła. W klasztorze założył skryptorium, w którym sporządzano dokumenty. Jako zakonnik przez całe życie dawał przykład życia cichego, surowego i pokornego. Zasłynął z działalności charytatywnej płynącej ze szczerej miłości bliźniego, pobożności i gorliwości duszpasterskiej. Zmarł 8 lutego 1471 roku w opinii świętości. Pochowany jest w kościele św. Katarzyny, gdzie w kaplicy jego imienia, urządzonej w 1776 r. znajduje się mauzoleum, w którym znajdują się jego relikwie.

Tagi:
tablica pamiątkowa kard. Macharski

2. rocznica śmierci kard. Macharskiego

2018-08-02 12:04

md / Kraków (KAI)

Przy konfesji św. Stanisława w katedrze na Wawelu, gdzie spoczywa kard. Franciszek Macharski, odprawione zostały Msze św. w 2. rocznicę jego śmierci. Modlitwom przewodniczyli kard. Stanisław Dziwisz i kard. Marian Jaworski.

Bożena Sztajner/Niedziela
Kard. Franciszek Macharski

Kard. Jaworski przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że posługa kard. Macharskiego przypadła na trudny okres stanu wojennego. „Kardynał odznaczał się wielką roztropnością i w tym czasie z wielką umiejętnością i inteligencją prowadził Kościół krakowski. To była jego wielka zasługa” – podkreślał przyjaciel zmarłego arcybiskupa krakowskiego. „Był człowiekiem bardzo skromnym, nigdy nie mówił, co robił, a rzeczywiście bardzo pomagał i zachował się w pamięci wiernych. A wiemy dobrze, że zająć odpowiednią postawę po Janie Pawle II też nie było łatwe” - zauważył.

„We wszystkim odznaczał się wielkim zaufaniem do Pana Boga, które towarzyszyło mu do śmierci. Był całkowicie zgodzony z tym, co Pan Bóg daje” - dodał emerytowany metropolita lwowski. Msza św. w rocznicę śmierci kard. Franciszka Macharskiego została odprawiona również w Sanktuarium Ecce Homo, gdzie hierarcha spędził ostatnie lata życia. W Godzinie Miłosierdzia w intencji zmarłego dwa lata temu czciciela Bożego Miłosierdzia modlić się będą pielgrzymi w krakowskich Łagiewnikach.

Kard. Franciszek Macharski zmarł dwa lata temu, w święto Matki Bożej Anielskiej, 2 sierpnia. Święto Porcjunkuli to odpust wyproszony u papieża przez patrona zmarłego metropolity, św. Franciszka z Asyżu, którego obdarzał wielką czcią. Według tradycji franciszkańskiej jest to wyjątkowy dzień, kiedy Matka Boża Anielska zabiera dusze do nieba.

Franciszek Macharski urodził się 20 maja 1927 roku w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 roku z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Studiował teologię we Fryburgu w Szwajcarii. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1979 roku z rąk papieża Jana Pawła II. Uroczysty ingres do katedry wawelskiej odbył się 28 stycznia 1979 r. 30 czerwca 1979 roku został kreowany kardynałem. W latach 1979-1994 kard. Franciszek Macharski był wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Pełnił funkcje przewodniczącego Komisji ds. Nauki Katolickiej i Komisji ds. Apostolstwa Świeckich. Należał do watykańskich kongregacji: ds. Biskupów, ds. Duchowieństwa, ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz ds. Wychowania Katolickiego.

Na emeryturę przeszedł w 2005 roku. Od tego czasu mieszkał na terenie sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta w Krakowie. Kardynał Franciszek zmarł 2 sierpnia 2016 roku, dwa dni po Światowych Dniach Młodzieży. Ciężko chorego hierarchę zdążył jeszcze odwiedzić w szpitalu papież Franciszek. Kard. Macharski spoczął w krypcie katedry wawelskiej.



Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył w katedrze na Wawelu Mszy św. w 2. rocznicę śmierci kard. Franciszka Macharskiego. Przy konfesji św. Stanisława, gdzie spoczywa zmarły metropolita, zgromadziła się jego rodzina i przyjaciele oraz wielu kapłanów z nim związanych.

Na początku Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz podkreślił, że obecność w miejscu, gdzie są złożone doczesne szczątki kard. Macharskiego, jest jego powinnością. „To powinność płynąca z faktu, że byłem jego następcą w Krakowie. Łączyły nas też więzy przyjaźni” - mówił. Wyraził wdzięczność rodzinie, przyjaciołom i związanym ze zmarłym metropolitą kapłanom za ich modlitwę i pamięć. Dodał, że obowiązkiem wszystkich, którzy pamiętają kard. Macharskiego, jest zachowanie jego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. „Dziś modlimy się o wieczne szczęście dla kard. Macharskiego i dziękujemy Bogu za lata jego posługi w Krakowie” - mówił.

Na Wawelu w intencji kard. Macharskiego modlił się również kard. Marian Jaworski. Msza św. została odprawiona również w sanktuarium Ecce Homo, gdzie hierarcha spędził ostatnie lata życia. W Godzinie Miłosierdzia w intencji zmarłego dwa lata temu czciciela Bożego Miłosierdzia modlić się będą pielgrzymi w krakowskich Łagiewnikach. Kard. Franciszek Macharski zmarł dwa lata temu, w święto Matki Bożej Anielskiej, 2 sierpnia. Święto Porcjunkuli to odpust wyproszony u papieża przez patrona zmarłego metropolity, św. Franciszka z Asyżu, którego obdarzał wielką czcią. Według tradycji franciszkańskiej jest to wyjątkowy dzień, kiedy Matka Boża Anielska zabiera dusze do nieba.

Franciszek Macharski urodził się 20 maja 1927 roku w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 roku z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Studiował teologię we Fryburgu w Szwajcarii. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1979 roku z rąk papieża Jana Pawła II. Uroczysty ingres do katedry wawelskiej odbył się 28 stycznia 1979 r. 30 czerwca 1979 roku został kreowany kardynałem.

W latach 1979-1994 kard. Franciszek Macharski był wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Pełnił funkcje przewodniczącego Komisji ds. Nauki Katolickiej i Komisji ds. Apostolstwa Świeckich. Należał do watykańskich kongregacji: ds. Biskupów, ds. Duchowieństwa, ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz ds. Wychowania Katolickiego. Na emeryturę przeszedł w 2005 roku. Od tego czasu mieszkał na terenie sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta w Krakowie. Kardynał Franciszek zmarł 2 sierpnia 2016 roku, dwa dni po Światowych Dniach Młodzieży. Ciężko chorego hierarchę zdążył jeszcze odwiedzić w szpitalu papież Franciszek. Kard. Macharski spoczął w krypcie katedry wawelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: z udziałem „Mazowsza” trwają uroczystości odpustowe

2018-08-15 13:19

it / Jasna Góra (KAI)

Z udziałem Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” na Jasnej Górze trwają główne uroczystości odpustowe. Na szczycie odbyło się misterium: „Tu zawsze byliśmy wolni”, podczas którego Zespół wykonał specjalnie dobrane pieśni patriotyczne. Od 11.00 swym śpiewem ubogaca także główną sumę odpustową a po Eucharystii odbędzie się wspólne z pielgrzymami „radosne dziękczynienie za wolną Polskę”.

Mariusz Książek/Niedziela

- Nasz pobyt u Matki Bożej to wyraz wdzięczności za wolną Polskę i 70 lat działalności Zespołu, którego misją jest ukazywanie piękna ojczystej kultury - powiedział Jacek Boniecki, dyrektor zespołu. Podkreślił, że „Jasna Góra to miejsce wyjątkowe a Mazowsze przybywa, by pokłonić się Maryi, by modlić się i dziękować za ten fenomen, który zrodził się w 1948 r. z inicjatywy Tadeusza Sygietyńskiego i jego żony Miry Zimińskiej–Sygietyńskiej”.

Dyrektor zauważył, że „jesteśmy tu, by razem z Niepodległą wyśpiewać pieśni religijne, które tak łączą Polaków, ale by podzielić się także najnowszą płytą zawierającą patriotyczne utwory zaaranżowane specjalnie na ten rok jubileuszowy 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości”.

Jacek Boniecki stwierdził, że „to wielkie święto narodowe łączy Polaków a Mazowsze to symbol polskości, zwłaszcza dla ludzi, którzy musieli opuścić Polskę". - Mazowsze bywało tam, gdzie są dziesiątki Polaków były po opuszczeniu kraju, tak jest i dzisiaj. Byliśmy np. ostatnio w Wilnie i na Syberii – powiedział dyrektor. Dodał: „łączy nas wiara, nadzieja i miłość i ukochanie Polski”.


- Mazowsze słynęło zawsze z ruchu, ukazujemy piękno polskiej ludowej muzyki, tańca, zanosimy zawsze cząstkę Polski i przypominamy, że jest to dla nas ważne – podkreśla dyrektor. Z uśmiechem dodaje, że na Jasnej Górze tańców nie będzie, ale wspólne radowanie owszem.

- To miejsce, które łączy wszystkich Polaków, modlimy się, by Zespół mądrze zaskakiwał swoimi propozycjami repertuarowymi na przyszłość - powiedział dyrektor Mazowsza.

Mazowsze to nasza folklorystyczna duma narodowa. Utworzone przez kompozytora Tadeusza Sygietyńskiego i jego żonę Mirę Zimińską-Sygietyńską jest dziś uznaną marką, która rozreklamowała polską tradycję ludową na świecie. Zespół dał w sumie ponad 6,5 tys. koncertów, przemierzając prawie 2,3 mln kilometrów w 52 krajach. Ważną datą w historii Mazowsza jest 1 października 1954, wówczas władze po raz pierwszy zezwoliły na występy za żelazną kurtyną i tym sposobem rodzimy folklor doczekał się prezentacji przed paryską publicznością. A repertuar stopniowo się rozrastał. Sygietyńska wzbogaciła program o pieśni religijne i patriotyczne oraz o ludowe kompozycje sięgające korzeniami daleko poza centralną Polskę. „Kukułeczkę”, „Furmana” czy „Ej, przeleciał ptaszek” do dziś nuci starsze pokolenie i nie zapomina o wybitnych solistach wylansowanych na przestrzeni tych 70 lat. Tu rozpoczynała karierę np. piosenkarka Irena Santor.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Głódź: w naszej ojczyźnie uroczystość wniebowzięcia Maryi splata się ze sprawami narodu

2018-08-15 19:09

ks. kk / Gdańsk (KAI)

Archidiecezjalne obchody uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zgromadziły w gdańskiej bazylice Mariackiej rzesze gdańszczan i turystów. Z racji wezwania kościoła była to również parafialna uroczystość odpustowa. Eucharystii sprawowanej w południe przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. - W naszej Ojczyźnie uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny splata się ze sprawami narodu, z jego dziejową drogą - mówił metropolita gdański.

Katarzyna Cegielska

W liturgii uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, delegacje cechów rzemieślniczych oraz środowiska patriotyczne.

Przed rozpoczęciem Mszy metropolita gdański dokonał poświęcenia odrestaurowanego zegara astronomicznego. Natomiast o jego historii opowiedział zebranym profesor Andrzej Januszajtis. Następnie odbyła się krótka prezentacja ruchomych figur apostołów i ewangelistów znajdujących się w nastawie. Zegar został odnowiony staraniem proboszcza bazyliki ks. prałata Ireneusza Bradtkego.

Zanim rozpoczęła się celebracja Eucharystii, odśpiewano również hymn narodowy oraz odczytano list ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka skierowany do uczestników uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. Słowa ministra przekazała Danuta Sikora – dyrektor Oddziału regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Gdyni. Abp. Głódzia powitali następnie przedstawiciele wiernych, przemawiając w języku kaszubskim. W tym też języku odczytano pierwsze czytanie mszalne.

- Dziś wielka uroczystość Kościoła – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Ewangelia według św. Łukasza towarzyszy Maryi, która wędruje do domu swej kuzynki Elżbiety, żony Zachariasza, aby ją odwiedzić. Uczestniczyć w radości jej błogosławionego stanu, na który długo oczekiwała. Słuchamy słów Maryi w odpowiedzi na słowa Elżbiety. Słów pokory i uwielbienia dla Boga za wielki dar łaski, który otrzymała: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej” (Łk 1, 47). Bóg odmienił Jej życie, los, włączył Ją w historię zbawienia: „Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 48) – mówił w homilii arcybiskup Głódź.

Tłumacząc, że przeznaczeniem nas wszystkich jest niebo, hierarcha powiedział: - Maryja Wniebowzięta uświadamia także nam – wędrowcom drogami doczesności – że naszym przeznaczeniem jest niebo. A czym ono jest? Doskonałym życiem z Trójcą Święta, a także z Wniebowziętą Maryją, z aniołami i wszystkimi świętymi. Niebo to ostateczny cel i spełnienie najgłębszych dążeń człowieka. To stan najwyższego i ostatecznego szczęścia. To widzenie Boga, „takim, jaki jest” (1 J 3,2) – twarzą w twarz (por. KKK 1023-1024).

Następnie kaznodzieja nawiązał do przeżywanego w bazylice Mariackiej odpustu. - Dzisiejsza uroczystość przynosi szczególną radość naszej wspólnocie parafialnej, skupionej wokół tej wspaniałej, monumentalnej świątyni noszącej wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Stanowi szczególny znak w scenerii naszego Miasta. Przemawiający nie tylko głosem potężnych murów i wieżyc. Nie tylko bogactwem i pięknem religijnych dzieł przeszłości, świadectw wiary gdańskich pokoleń. Jakże wiele ich – mimo wojennych kataklizmów, zniszczeń, rabunków – zdobi jej wnętrze. Zabiegał z oddaniem i pasją o ich powrót do bazyliki Mariackiej wasz długoletni proboszcz, śp. ks. infułat Stanisław Bogdanowicz.

- Przemawia do pokoleń także swoim wezwaniem. Poprzez nie ukazuje obecność Maryi na gdańskiej drodze historii. Obecność w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Były to tajemnice bolesne. Kiedy milkła w tych murach pieśń chwały dedykowana Maryi. Kiedy te mury kruszyły się i waliły w szale bezrozumnego niszczenia. Były to także tajemnice radosne i chwalebne. Wydarzenia, których pamięć nie gaśnie. Wspomnę jedno z nich. Dzień 12 czerwca 1997 roku, kiedy Bazylikę Mariacką nawiedził św. Jan Paweł II. Papież bezgranicznego zawierzenia Maryi na drodze swej kapłańskiej, biskupiej, a później papieskiej posługi. Totus Tuus. Cały Twój Maryjo! – podkreślił metropolita gdański.

- Znacie, bracia i siostry, liczne wizerunki Matki Pana w Bazylice Wniebowzięcia. Szukacie u Niej wspomożenia, pocieszenia, dobrej rady, tchnienia matczynej miłości. Powierzacie jej swoje problemy. Osobiste, rodzinne. Także te, które dotyczą wspólnoty Kościoła i spraw Ojczyzny. Wypowiadane szczególnie przed Gdańską Piękną Madonną. Przed wizerunkiem Jasnogórskiej Czarnej Madonny. Ostrobramskiej Matce Miłosierdzia powierzyliśmy pamięć o ofiarach tragedii smoleńskiej – kontynuował arcybiskup.

Hierarcha podkreślił, że to z archidiecezji gdańskiej wyruszyła w lipcu najdłuższa piesza pielgrzymka na Jasną Górę. - Uroczystość Wniebowzięcia NMP wieńczy drogę wielu pielgrzymek. Szczególnie tych, które podążają na Jasną Górę. Dziś z udziałem księży biskupów i rzeszy pielgrzymów sprawowana będzie tam Msza św. o Matce Bożej. Pośród pielgrzymów, którzy z wielu stron Ojczyzny zdążali upalnymi drogami sierpnia do Kany naszego narodu są także pielgrzymi z naszej Archidiecezji. Wyruszyli w najdłuższą pielgrzymią drogę – z Helu.

- Swoją wędrówką, modlitwą, pielgrzymią pieśnią, mówili tym, których na swej drodze napotykali, że tu, nad morskim brzegiem, na Pomorzu Gdańskim, na Kaszubach – My trzymomy z Bogiem. W naszą modlitwę wdzięczności włączmy trud ich pielgrzymowania. Dziękujmy za ich radość i duchową pogodę. Za ich świadectwo, dawane Bogu i bliźnim spotykanym w drodze. Za głoszenie Ewangelii obecności. Za czystość serc, z którymi wyruszyli w żmudną drogę. Za czas ascezy, wyrzeczeń, fizycznego wysiłku. Za rekolekcje odprawiane na pielgrzymim czasu. Niechaj te wartości rozpoznane w pielgrzymiej drodze przenoszą w swoje środowiska pracy, nauki, w życie wspólnotowe, społeczne, polityczne – zachęcał kaznodzieja.

Kolejny fragment swojej homilii arcybiskup Głódź poświęcił miłości Ojczyzny. Zaznaczył, że to w naszej Ojczyźnie uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny splata się ze sprawami narodu, z jego dziejową drogą, z obecnością na nich Matki Chrystusowej, „łaski pełnej” – przez którą znaleźliśmy łaskę u Pana.

- Dziś w szczególny sposób wracamy do jednego motywu polskich dziejów. Powstrzymania nawały bolszewickiej w sierpniu 1920 roku. Określanej mianem Cudu nad Wisłą. My starsi pamiętamy, jak tą pamięć krzywdzono w latach PRL-u. Spychano w cień, tłumiono, wręcz bezczeszczono. Od ćwierćwiecza powraca. Pamięć o historiozoficznym wymiarze tamtego zwycięstwa. Także o jego wymiarze religijnym wyrosłym z zawierzenia w tamtych dniach naszego losu Chrystusowi i Jego Matce – stwierdził metropolita gdański.

- Nie ma już pośród żyjących nikogo, kto był uczestnikiem tamtych zmagań. A przecież dobrze pamiętam – byłem wtedy biskupem polowym WP – jak 19 lat temu, 13 czerwca 1999 roku, na Cmentarzu Wojennym w Radzyminie, zebrała się gromadka sędziwych weteranów wojny 1920 roku, aby przywitać tam Ojca świętego Jana Pawła II, który ten cmentarz nawiedził, modlił się na grobach poległych. Wyznał wtedy, że przybył tam z wdzięcznością, „jak gdyby – to jego słowa – spłacając dług za to, co od nich otrzymałem”. Ocalenie polskiej wolności! – wspominał hierarcha.

- Wojna 1920 roku. Można zapytać: gdzie byśmy byli i czy byśmy byli, gdybyśmy wtedy, w 1920 roku tamtą wojnę przegrali. Gdyby bolszewicki sierp i młot pokonał polskiego Białego Orła. Gdyby ziściły się bolszewickie zamierzenia. Gdzie byśmy się znaleźli. Nie tylko my. Także Europa – pytał arcybiskup.

- Spełzły na niczym tamte zamiary. Sowiecka agresja Została zatrzyma na podwarszawskiej równinie murem żołnierskich batalionów Armii Ochotniczej. Niezdobyty został Lwów – semper fidelis. Za dwa dni, 17 sierpnia, minie 98 rocznica obrony podlwowskiego Zadwórza. Polskich Termopil tamtej wojny. Spośród 330 obrońców tej kresowej reduty 319 poległo lub zginęło rozsiekanych przez Kozaków Budionnego po zakończeniu walki – mówił metropolita gdański.

- Zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej upatrywano we wstawienniczej obecności Matki Bożej. Byli tacy, co spostrzegli Jej postać jaśniejącą na firmamencie nieba. Także we Lwowie płynęła wstawiennicza modlitwa przed Wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej w Archikatedrze Lwowskiej. Tym samym, przed którym król Jan Kazimierz proklamował królewskie panowanie Maryi w Rzeczypospolitej Obojga Narodów – przypomniał abp Głódź.

„Za wpojoną miłość ojczyzny płacę miłością serca” – to często przywoływane słowa ks. Ignacego Skorupki, poległego pod Ossowem, kapelana Armii Ochotniczej. Zwycięstwo odniesione w 1920 roku rozpalało miłość serc ku Ojczyźnie pierwszego pokolenia Polski Niepodległej. Czerpiąc z niego, budowała swoją tożsamość, etos wolności. Zwycięstwo to stanowiło stabilny, twardy grunt na którym wznoszono gmach Niepodległej – stwierdził hierarcha.

Kaznodzieja nawiązał też do poświęconego nie dawno nowego gdańskiego pomnika Żołnierzy Niezłomnych. - Przypomnę, że przed kilkunastu dniami przy Bramie Oliwskiej poświęciłem Pomnik – głaz - Żołnierzy Wyklętych, utrwalający pamięć „tych, którzy w latach 1944-1963 kontynuowali walkę o niepodległą Polskę w formacjach podziemia antykomunistycznego”. Znak wdzięczności „za ich miłość do ojczyzny i do Boga. Za wytrwałość pomimo braku nadziei. Za wierność wartościom i umiłowanie wolności. Za męstwo i ofiarność. Za to, że zachowali się jak trzeba i byli wierni Polsce aż po ofiarę życia”. Pomnik dedykowany także przyszłym pokoleniom, „aby pamiętały, że walka o wolność gdy się raz zaczyna, z ojca krwią spada dziedzictwem na syna”.

Szczególnym fragmentem homilii abp. Głódzia były słowa dedykowane przeżywanemu jubileuszowi 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. - Wracamy dziś, w roku stulecia odzyskanie niepodległości, do przeszłych zdarzeń. Nie są muzealnym reliktem przeszłości. Są wciąż ważne dla naszego dziś. Dla naszego jutra. Każde nowe polskie pokolenie musi dobrze przerobić lekcję historycznej pamięci. Przyswoić i zrozumieć jej wartość. Rozpoznać istotne cechy naszej historycznej i kulturowej tożsamości. A są nimi: Miłość ojczyzny. Wierność chrześcijańskiej tradycji. Poczucie wartości naszej dziejowej drogi. Nie zamąciło jej tak wiele pokus, zagrożeń, knowań. W jej religijnym nurcie poczesne miejsce zajmuje maryjny rys. Miłość dzieci polskiej Ojczyzny do swej Matki i Królowej – Maryi Wniebowziętej.

„Zwycięstwo jeśli przyjdzie, przyjdzie przez Maryję” – tak wieszczył kardynał August Hlond, kiedy po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się w okowach komunistycznego zniewolenia. Polska wspólnota wiary otworzyła swe serca na te profetyczne słowa. Zaufała i zawierzyła im. Towarzyszą nam w naszej drodze. Wciąż stanowią naszą duchową tarczę. Która nas osłania i broni. Przed zainfekowaniem duchową bylejakością. Przed oddziaływaniem liberalnego i lewicowego totalitaryzmu, który bardzo się stara, aby podporządkować swemu ateistycznemu dyktatowi szerokie obszary życia społecznego, poglądów, obyczajów, propagować kulturę egoizmu i indywidualizmu, przed której zgubnym wpływem tak dobitnie przestrzega Ojciec Święty Franciszek – podkreślił metropolita gdański.

Mamy świadomość własnej wartości. Także narodową dumę. Nie wynika w najmniejszym stopniu z pewnej siebie megalomanii. Nie stanowi tylko prostej odpowiedzi na pedagogikę wstydu, którą próbowano przerabiać na tkance najnowszej historii. Wynika z realizmu. Z rozpoznania naszej narodowej tożsamości. Ze świadomości, że jest wsparta o świat Bożych wartości. Dla naszej polskiej drogi nie potrzebujemy liberalnych korepetytorów. Nie potrzebujemy przerabiania ćwiczeń z poprawności politycznej. Ani szukania mentorów dla naszych polskich spraw w europejskich instytucjach i stolicach – stwierdził hierarcha.

Następnie, pytając „Czego więc potrzebujemy?”, odpowiedział: - Potrzebujemy pilnie jednego: uporządkowania polskich serc, powrotu do kultury społecznej solidarności. Polega ona na tym, aby w drugim człowieku, w konkurencie z innego politycznego obozu, nie widzieć wrogiego, obrzucanego inwektywami przeciwnika. Tylko współbrata w polskim narodzie, w pracy i służbie dla Ojczyzny.

W homilii nie zabrakło też nawiązania do wojskowego święta. - Dzień dzisiejszy, 15 sierpnia, to także Święto Żołnierza. Jako pierwszemu od zakończenia II wojny światowej Biskupowi Polowemu, przyszło mi otwierać dla Chrystusa drzwi koszar i instytucji wojskowych, które przed Nim zamknął poprzedni, komunistyczny system. Przywracać wojsko narodowi i Kościołowi. Spod skamielin ateistycznej ideologii odsłaniać trwałe wartości żołnierskich serc, ukształtowanych w katolickich rodzinach – wyznał abp Głódź.

Wojsko Polskie to wielkie dobro Ojczyzny. Towarzyszące drodze państwa i narodu. Wspominaliśmy dziś armię polskiego narodu, która w 1920 roku obroniła Polskę i Europę przed zalewem bolszewizmu. Wojsko Polskie stanęło w obronie Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 roku. Tu na Westerplatte padły pierwsze strzału tamtej wojny. Tu trwała heroiczna obrona polskiej placówki. To stąd, jak to ujął poeta, „prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte”. Każdego roku, o świcie, 1 września, staje tam reprezentacja Wojska Polskiego w paradnym szyku, aby oddać część swym poprzednikom w służbie Ojczyzny – obrońcom Westerplatte – podkreślił kaznodzieja.

- Westerplatte jest miejscem świętym dla całego narodu. Jego suwerenem jest naród, którego przedstawiciele przychodzą tu w imię pamięci o bohaterach polskiej wolności. Jest nim także Wojsko Polskie, trzymające straż w tej reducie pamięci. Tak jak świętym miejscem są cmentarze, Pomnik Smoleński, Piaśnica, Pomnik Inki, Żołnierzy Wyklętych. Tymi miejscami kupczyć nie wolno. Apeluję o szacunek dla tego miejsca, które w najmniejszym stopniu nie powiano stać się zarzewiem konfliktu. Bo jest miejscem narodowej pamięci. Bo jest miejscem ponawianej modlitwy w intencji obrońców Ojczyzny – apelował metropolita gdański

- Za pośrednictwem Maryi Wniebowziętej, mieszkanki Nieba, polećmy Chrystusowi wszystkie nasze prośby i modlitewne intencje. Prośmy Maryję Wniebowziętą, która na wyżynach Nieba króluje na wieki wieków z Chrystusem o dar pokoju w polskich sercach, o błogosławieństwo dla naszej Ojczyzny w roku stulecia odzyskania niepodległości, dla naszej archidiecezji, dla Gdańska, dla wspólnoty parafialnej, Bazyliki Mariackiej. Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!/ Ty za nami przemów słowo, Maryjo!/ Weź w opiekę naród cały, niech rozwija się wspaniały, Maryjo! – zakończył słowami pieśni arcybiskup Głódź.

Na zakończenie Eucharystii metropolita gdański pobłogosławił przyniesione przez wiernych zioła i kwiaty oraz wraz z ks. prałatem Ireneuszem Bradtke wręczył zasłużonym dla bazyliki Mariackiej pamiątkowe odznaczenia. Warto nadmienić również, iż ksiądz arcybiskup Głódź wyróżnił tytułem kanonika honorowego trzech zasłużonych kapłanów gdańskich: ks. Przemysława Kalickiego – proboszcza parafii pw. Narodzenia Pańskiego w Przejazdowie i od 25 lat kapelana aresztu śledczego, ks. Krzysztofa Hapkę – proboszcza parafii pw. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Juszkowie oraz ks. Piotra Libiszewskiego posługującego przy bazylice Mariackiej.

Po uroczystym śpiewie „Boże, coś Polskę” wierni złożyli kwiaty u stóp pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej oraz na grobie marszałka Macieja Płażyńskiego, a orkiestra pod dyrekcją Józefa Pstronga wykonała kilka okolicznościowych utworów patriotycznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem