Reklama

Ratowali ofiary Holokaustu

2018-02-12 19:04

Adam Przegaliński, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej

Adam Przegaliński

12 lutego w Bernie odsłonięta została tablica upamiętniająca polskich dyplomatów Juliusza Kühla i Konstantego Rokickiego, którzy ratowali ofiary Holokaustu.

W uroczystości zorganizowanej przez Ambasadę RP w Bernie wzięli udział: Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski, Wiceminister Spraw Zagranicznych Jan Dziedziczak, Ambasador RP w Konfederacji Szwajcarskiej i Księstwie Lichtenstein Jakub Kumoch oraz Zastępca Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.

Adam Przegaliński

Podczas uroczystości hołd polskim dyplomatom oddał przewodniczący szwajcarskiego parlamentu Dominique de Buman, który wyraził nadzieję, że imiona upamiętnianych dziś bohaterów nigdy nie zostaną zapomniane.

„Paszport był przepustką do życia”. Ok. 400-500 uratowanych Żydów

Reklama

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zwrócił uwagę, że grupę berneńską, pomagającą Żydom poprzez organizowanie dla nich fałszywych paszportów, tworzyła większa liczba osób, cały „łańcuch dobrych serc”. Grupa składała się z „sześciu świetnie ze sobą współpracujących ludzi, trzech Żydów, trzech Polaków”. – Paszport był przepustką do życia. To była piękna współpraca – powiedział marszałek Karczewski. Przypomniał też starą sentencję, która widnieje na przyznawanych przez instytut Yad Vashem medalach Sprawiedliwy wśród Narodów Świata: „Jeśli ratuje się jedno życie, ratuje się cały świat”. Karczewski podkreślił, że naszym obowiązkiem wobec ratujących jest pamięć „o ich odwadze, o poświęceniu za drugiego człowieka, o poświęceniu dla życia innych ludzi”. Podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami marszałek Karczewski podał, że udokumentowanych jest ok. 400-500 przypadków uratowania Żydów, jednak jest prawdopodobne, że polska dyplomacja uratowała podczas II wojny światowej nawet tysiące Żydów.

Adam Przegaliński

Wiceprezes IPN: ci dyplomaci byli częścią polskich władz

– Te osoby, które honorujemy, były częścią polskich władz, które popierały starania, aby ratować Żydów – podkreślił w swoim wystąpieniu wiceprezes IPN Mateusz Szpytma. Zwrócił uwagę, że Rokicki i Kühl podjęli też osobistą decyzję i zdecydowali się wbrew prawu kupować nielegalnie paszporty, dzięki czemu uratowano wiele osób. – Chciałbym oddać hołd i podziękować Szwajcarom, ze gościli polskich dyplomatów, że ci dyplomaci mogli tu działać, dziękujemy właścicielom tego domu, że pamiętali, że można było umieścić tablicę ku czci polskich dyplomatów – powiedział Mateusz Szpytma.

Konstanty Rokicki (1899–1958) był konsulem w Bernie w czasie II wojny światowej, a Juliusz Kühl (1913–1985) jego współpracownikiem i ekspertem w dziedzinie pomocy humanitarnej. W latach 1941–1943 obaj dyplomaci na masową skalę podrabiali paszporty krajów Ameryki Łacińskiej, które pomogły ocalić polskich Żydów z Holokaustu.

Dr Kühl, który sam był Żydem, kupował niewypełnione paszporty od konsulów państw Ameryki Łacińskiej i przekazywał Rokickiemu, który wystawiał je na nazwiska osób więzionych w gettach na terenie Polski. Nazwiska i fotografie do paszportów były szmuglowane z okupowanej Polski poprzez sieć zorganizowaną przez przedstawicieli Światowego Kongresu Żydowskiego i Agudath Yisrael – Abrahama Silberscheina i Chaima Eissa. Paszporty ocaliły kilkaset osób, które były ich posiadaczami, od śmierci w niemieckich obozach koncentracyjnych. Niektórzy z ocalonych żyją do dziś.

Adam Przegaliński

Obaj konsulowie działali pod ochroną polskiego posła Aleksandra Ładosia i jego zastępcy Stefana Rynkiewicza. Ambasador i jego zastępca bronili Rokickiego i dr. Kühla, przekonując władze szwajcarskie, aby przymknęły oko na „nielegalne” działania, gdy policja podjęła interwencję. Obaj dyplomaci opuścili służbę dyplomatyczną po przejęciu władzy przez komunistów i pozostali przez resztę życia na emigracji. Rokicki zmarł zapomniany w Lucernie, zaś dr Kühl wyemigrował do Kanady, gdzie odniósł sukces jako przedsiębiorca.

W wielu paszportach wystawionych w latach 1941–1943 można rozpoznać pismo Rokickiego. Niektóre dokumenty są dostępne w Instytucie Yad Vashem w Izraelu.

Jest to pierwsze upamiętnienie dwóch polskich dyplomatów, zapomnianych bohaterów ratujących ofiary Holokaustu.

Tagi:
tablica pamiątkowa

Nowogardzka pamięć o Orlętach Lwowskich

2018-12-05 11:10

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 49/2018, str. I-II

Ks. Robert Gołębiowski
Uroczysta Msza św. odpustowa sprawowana przez bp. prof. Henryka Wejmana

W jubileuszowym roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości wspominamy bohaterów narodowych, którzy z heroizmem walczyli o wolność, przypieczętowując ją nierzadko męczeństwem, gehenną zsyłki, długoletnim przebywaniem w łagrach i więzieniach. Wspominamy ich ofiarę życia, bo stworzyła ona fundament budowania niepodległej Polski. W sposób szczególny w naszej archidiecezji miejscem, do którego przybywają od lat ci, którzy w życiorysach swoich i rodziców wpisane mają tak fundamentalne słowa, jak: Syberia, Wołyń, Katyń, Kresy Wschodnie, jest Nowogard i funkcjonujące tutaj sanktuarium św. Rafała Kalinowskiego.

Każdego roku w liturgiczne wspomnienie tego bohatera – męczennika przybywają do nowogardzkiego sanktuarium wierni naznaczeni męczeńską historią naszej Ojczyzny. Miejsce to nabrało tak szczególnego charakteru przez długoletnią posługę ks. kan. Kazimierza Łukjaniuka, syna Kresów Wschodnich, w którego egzystencję rodziny mocno wpisały się szczególnie wydarzenia wołyńskie. Wrażliwe, patriotyczne serce ks. Kazimierza od zawsze pragnęło, aby pamięć o wielorakim męczeństwie narodu polskiego, począwszy od II Rzeczypospolitej aż po tragizm krwawych prześladowań komunistycznych, nie pozostała bez echa. Rozwijający się tutaj kult patrona parafii św. Rafała Kalinowskiego oraz liczne modlitewne spotkania zarówno Sybiraków, Wołyniaków i Kresowiaków sprawiły, że Metropolita Szczecińsko-Kamieński powołał do życia sanktuarium św. Rafała Kalinowskiego. Mieszkający licznie jeszcze w Nowogardzie i okolicach Sybiracy tworzą przy parafii swoje terytorialne koło, a ich inicjatywy mające zazwyczaj początek w sercu ks. kan. Kazimierza przyczyniły się do tego, że we wnętrzu świątyni, jak i na przykościelnym placu powstała swoista historia martyrologii i męczeństwa naszego narodu. Świadczą o tym liczne tablice pamiątkowe, obeliski i krzyże upamiętniające wydarzenia i bohaterów, którzy oddali swe życie za niepodległą Polskę.

Odpustowej Sumie 20 listopada, w dzień św. Rafała Kalinowskiego, przewodniczył bp prof. Henryk Wejman w asyście kilkunastu kapłanów z ks. kan. Kazimierzem Łukjaniukiem na czele. Byli obecni również: ks. prał. Jan Mazur, ks. kan. Zdzisław Brzozowski, ks. kan. Józef Pindel, ks. kan. Henryk Stanulewicz i kapłani z dekanatów: nowogardzkiego, maszewskiego i łobeskiego. Eucharystię swoją obecnością zaszczycili także dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie prof. US dr hab. Krzysztof Kowalczyk, Jerzy Mużyło – prezes Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć, dr Krzysztof Szczur – prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Szczecin, kilkanaście pocztów sztandarowych Sybiraków, kombatantów oraz szkół nowogardzkich, a także szczecińskiego Gimnazjum nr 7. Celebracja Najświętszej Ofiary miała swoje odniesienie do ofiary Orląt Lwowskich, którym poświęcona została tablica pamiątkowa. Główny Celebrans uroczystości w wygłoszonym słowie Bożym pochylił się najpierw nad znaczeniem miłości ofiarowanej nam przez Chrystusa, a która uobecnia się podczas każdej Eucharystii. W tym kontekście przypomniał najważniejsze rysy postaci św. Rafała, akcentując jego heroizm, który najbardziej ukazany został podczas zsyłki na Syberię. Ksiądz Biskup niezwykle mocno zaakcentował życie męczennika, które staje się dla naszego współczesnego pokolenia ważnym wzorcem do naśladowania. Przed błogosławieństwem prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Krzysztof Szczur wręczył Księdzu Biskupowi Statuetkę Orląt Lwowskich jako dowód wdzięczności dla kapłanów archidiecezji, tak mocno przypominających o historii Kresów i modlących się za tych, którzy oddali tam męczeńsko swe życie.

Niezwykle wzruszającym momentem nowogardzkiej uroczystości było odsłonięcie i poświęcenie tablicy Orląt Lwowskich, która upamiętnia męczeństwo ponad 2,5 tys. młodych ludzi. Mówił o tym dr Krzysztof Szczur, przypominając, jak wielkimi bohaterami byli ci młodzi ludzie i jak wiele uczynili dla miłości Ojczyzny. Warto dodać, że członkowie Stowarzyszenia przez dwie godziny przed Mszą św. odczytali nazwiska wszystkich Orląt, którzy oddali swe życia za wolność Ojczyzny. Ksiądz Biskup dokonał poświęcenia tablicy, jak również kolejnych herbów miast utraconych na Wschodzie, których było w sumie 44. W sanktuaryjnym kościele w Nowogardzie powoli tworzy się galeria tych herbów miast, skąd pochodzą mieszkańcy naszej zachodniopomorskiej ziemi. Uczestnicy odpustowej Mszy św. jeszcze długo po jej zakończeniu stali przy tablicy Orląt, składali kwiaty, zapalali znicze i w głębokiej zadumie dziękowali Bogu za tak wspaniale młode, pełne patriotyzmu pokolenie ówczesnych Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka zabójcy prezydenta Adamowicza dostanie różaniec od Ojca Świętego

2019-01-20 17:48

aw / Warszawa (KAI)

Matka zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza, Stefana W., dostanie różaniec od papieża Franciszka. Poinformowała o tym dziś na twitterze autorka programu „Między niebem a ziemią” Paulina Guzik.

Natalia Janowiec
Papieskie różańce stanowią cenną pamiątkę rodzinną

W rozmowie z KAI dziennikarka wyjaśniła, że pomysł o przekazaniu różańca zrodził się po wizycie wiceprezydenta Gdańska Piotra Kowalczuka, u matki Stefana W. Po upublicznieniu tego faktu zadzwonił do niego z Rzymu kard. Konrad Krajewski. „Przechadzasz się po Ewangelii” – miał powiedzieć do wiceprezydenta Gdańska i zapowiedział, że kilka dni po pogrzebie przekaże różaniec matce.

W dniu pogrzebu różańce od papieża Franciszka otrzymała rodzina tragicznie zmarłego prezydenta Adamowicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Adios Chitré!

2019-01-22 00:02

Agata Pieszko

"Za nami piękny czas w Los Pozos. Czas modlitwy, braterstwa i radości. Mimo że różni nas wiele-język, kultura, miejsce gdzie żyjemy, to w czasie Dni w Diecezji Chitré doświadczaliśmy tej wielkiej prawdy, że mimo tych wszystkich rzeczy, które nas różnią, w Chrystusie wszyscy jesteśmy jedną rodziną".-mówi ks. Mariusz Sobkowiak z Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży we Wrocławiu.

Archiwum DDM

Podczas Dni w Diecezjach pielgrzymi z Polski doświadczali bożej obecności nie tylko podczas wspólnej Eucharystii. Odnajdowali Pana Boga w gościnności gospodarzy z diecezji Chitré, barwnej kulturze Hiszpan, a nawet w pracach społecznych, dzięki którym uczyli się radości z codziennych spraw.

"Wszyscy pielgrzymi z różnych krajów, które gościnnie przyjęła diecezja, gromadzą się tu jak w wieczerniku. Tutaj czujemy się jednym Kościołem bo jesteśmy napełnieni jednym Duchem i łączy nas jeden chrzest. Nic tak nie łączy, jak wspólna Eucharystia i wspólna modlitwa, której tutaj na ŚDM nigdy nie brakuje!"-dodaje ks. Mariusz

Już jutro nasi rodacy rozpoczną oficjalne świętowanie Światowych Dni Młodzieży 2019 w Panamie! Otaczajmy ich szczególną modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem