Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kiedy będzie uniwersytet w Częstochowie?

2018-02-16 17:43

Marek Makowski, Biuro Promocji Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie

Archiwum AJD

JM Rektor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska i prorektor ds. rozwoju dr hab. inż. Zygmunt Bąk, prof. AJD spotkali się z wiceministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Aleksandrem Bobko. W piątkowym spotkaniu (odbyło się ono 16 lutego w siedzibie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie) wzięli również udział poseł Szymon Giżyński, Senator Artur Warzocha i zastępca dyrektora Departamentu Szkolnictwa Wyższego Elżbieta Paziewska.

Przedmiotem rozmów była sprawa zmiany nazwy Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie na nazwę Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie na podstawie wniosku złożonego przez JM Rektor oraz uchwały podjętej przez Senat Uczelni (na posiedzeniu 31 stycznia). Prof. Bobko poinformował zebranych o uruchomieniu procedury konsultacji międzyresortowych w tej sprawie. Zgodnie z przepisami zakończą się one wydaniem stosownej decyzji przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, która zostanie wyrażona w drodze rozporządzenia. Wiceminister prof. Aleksander Bobko pogratulował Uczelni spełnienia warunków wymaganych, by stać się uniwersytetem. Jednocześnie poinformował, iż planowana do wejścia w życie z dniem 1 października 2018 r. nowa ustawa nie będzie miała wpływu na podjęte wcześniej decyzje i wszystkie uczelnie zachowają nazwy sprzed wejścia w życie Ustawy 2.0.

Przypomnijmy, że 29 stycznia 2018 r. decyzją Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Instytut Sztuk Pięknych Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie uzyskał uprawnienie do nadawania stopnia doktora sztuk plastycznych w dyscyplinie sztuki piękne. To szóste w Akademii im. Jana Długosza uprawnienie otworzyło drogę do przekształcenia uczelni w uniwersytet.

Tagi:
uczelnia

Kiedy studiowanie jest przygodą, a praca pasją

2018-06-06 10:32

Rozmawia Andrzej Tarwid
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 16-19

Archiwum UKSW
Ks. prof. Stanisław Dziekoński

Andrzej Tarwid: – Matury dobiegają końca. Jaką ofertę dla tegorocznych absolwentów szkół średnich przygotowuje UKSW?

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: – Nasza uczelnia co roku poszerza swoją ofertę edukacyjną, adaptując programy studiów do potrzeb rynku pracy. Obecnie mamy do zaoferowania 38 kierunków studiów i blisko 4 tys. miejsc na studiach I i II stopnia, zarówno stacjonarnych, jak i niestacjonarnych. Warto podkreślić, że od kilku lat w swojej ofercie edukacyjnej UKSW ma także anglojęzyczne kierunki studiów: filozofię oraz ochronę środowiska II stopnia oraz studia doktoranckie z teologii. W tym roku kładziemy szczególny nacisk na kierunki medyczne, na które jest zapotrzebowanie. UKSW w ramach struktury uczelni już utworzyło Collegium Medicum, trwają prace nad otwarciem pielęgniarstwa anglojęzycznego oraz kierunku lekarskiego.

– A jakie jeszcze kierunki zostaną otwarte w nowym roku akademickim?

– Uruchamiamy kilka nowych kierunków studiów, w tym kierunek: stosunki międzynarodowe II stopnia w języku angielskim, a także archiwistykę i zarządzanie dokumentacją (studia stacjonarne I stopnia – red.) czy europejski rynek pracy (studia niestacjonarne I stopnia – red.). Najważniejsze jednak są pielęgniarstwo i kierunek lekarski.

– Dlaczego akurat te kierunki są tak ważne?

– Chcemy wypełnić jedną z luk, która od kilku lat jest widoczna na polskim rynku pracy, a która jest związana z ogromnym zapotrzebowaniem na kadry medyczne. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych zawód pielęgniarki jest uważany za zawód przyszłości. W 2017 r. był trzecią najbardziej poszukiwaną profesją.

– UKSW postrzegany jest głównie jako uczelnia humanistyczna. Tymczasem w mijającym roku akademickim Ksiądz Rektor podpisał kilka umów z firmami i instytucjami zewnętrznymi, np. z PKP Telkol na realizację projektów inżynierskich. Czy w przyszłości UKSW będzie także uczelnią techniczną?

– Uniwersytet z założenia jest uczelnią o szerokim profilu kształcenia i tę interdyscyplinarność na pewno zachowamy. Jesteśmy otwarci na współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym, ponieważ jest to jedyna możliwość odpowiedzi na wyzwania, które stoją przed uczelniami. Chcemy, aby absolwenci UKSW wykazywali się ponadprzeciętną przedsiębiorczością i elastycznością w odpowiadaniu na zmiany, które stawia przed całym społeczeństwem dzisiejszy rynek pracy. Dlatego tak wiele działań od kilku lat podejmowanych przez władze UKSW koncentruje się na zacieśnianiu współpracy z przedsiębiorstwami.

– Na czym ta współpraca z biznesem polega?

– Wspólnie z partnerami biznesowymi prowadzimy projekty badawczo-naukowe, wdrożenia. Realizujemy również współpracę partnerską, w ramach której nasi studenci już w trakcie kształcenia zdobywają cenne, praktyczne doświadczenie w firmach partnerskich.

– Inny ważny projekt realizowany jest w Dziekanowie Leśnym, gdzie powstaje Multidyscyplinarne Centrum Badawcze UKSW. Co będzie się mieściło w nowym kampusie?

– Multidyscyplinarne Centrum Badawcze będzie sercem trzeciego kampusu uniwersyteckiego, który zbudowany zostanie w Dziekanowie Leśnym. To będzie unikalny w skali Polski ośrodek, w którym zamierzamy prowadzić badania z obszaru nauk społecznych, humanistycznych, medycznych, przyrodniczych oraz informatycznych. Interdyscyplinarność projektu wpłynie na rozwój Mazowsza, poprawiając konkurencyjność regionu poprzez zwiększenie transferu naukowo-badawczego do lokalnej gospodarki. Będzie to możliwe nie tylko dzięki interdyscyplinarnym badaniom, ale też dzięki wykorzystaniu ich wyników oraz nowoczesnej infrastruktury na potrzeby innych ośrodków naukowych oraz podmiotów gospodarczych. Dlatego na potrzeby projektu utworzono konsorcjum naukowe, w skład którego weszły inne uczelnie i jednostki badawcze, a także przedsiębiorcy oraz podmioty zainteresowane współpracą z Centrum do celów działalności B+R. Partnerami instytucjonalnymi są: Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy oraz Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej. Partnerzy biznesowi to: Dron House S.A., Termocent Marek Kitliński i GEOCOM Waldemar Leśko.

– Na jakie efekty liczą partnerzy tego projektu?

– Centrum, które będzie skupiać pod jednym dachem naukę i biznes, połączy doświadczenie teoretyków i praktyków. Partnerzy konsorcjum liczą, że takie twórcze napięcie przyniesie wymierne efekty w postaci wielu innowacyjnych projektów oraz sukcesów naukowych i postępów badawczo-rozwojowych.

– Wspomniane umowy z partnerami zewnętrznymi pokazują, że obecnie zmienia się rola wyższych uczelni w naszym kraju. W jakim kierunku idą te zmiany?

– Tak, to prawda, że uczelnie wyższe zaczynają zmieniać swoje miejsce w całości współczesnych społeczeństw. Szkolnictwo wyższe w naszym kraju rozwija się nie w cieplarnianych warunkach, które chronią je przed wpływami z zewnątrz, lecz w sieci intensywnych relacji i ciągłego odpowiadania na nowe wyzwania. Zmiany, które dostrzegamy w obszarze kształcenia akademickiego, są wypadkową zmieniającego się świata oraz współpracy z ośrodkami akademickimi w innych krajach. To te czynniki nadają kierunek przyszłego rozwoju.

– W jakim kierunku zmierza współczesny rozwój?

– Ten rozwój można opisać za pomocą kilku kluczowych pojęć: innowacyjność, międzydyscyplinarność czy umiędzynarodowienie. Kiedy popatrzymy na przemiany w uczelniach wyższych w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, znajdziemy wiele konkretnych przykładów działań, które obrazują te tendencje. Oczywiście, UKSW zmierza również w tym kierunku. Jednak w tym podążaniu nie chcemy zapominać o klasycznej misji uniwersytetów, w których liczy się trójmian wartości: Dobra, Piękna i Prawdy. Owszem, ważne jest przystosowanie profili naszych absolwentów do potrzeb rynku pracy czy wymogów współczesnej cywilizacji. Nie możemy jednak zaniedbać troski o całego człowieka i każdego człowieka...

– ...czyli?

– Mówiąc konkretnie, dla naszego uniwersytetu ważne jest takie kształcenie przyszłych kadr naukowców i badaczy, aby mieli oni podstawową i ugruntowaną wiedzę o naturze człowieka, wynikającą z szeroko pojętej wiedzy humanistycznej.

– Czy zmiany, których dokonujecie, są w jakiś sposób powiązane z nową ustawą o szkolnictwie wyższym i uczelniach, której pierwsze czytanie odbyło się niedawno w Sejmie?

– Z wielką uwagą i aktywnie uczestniczyliśmy w konsultacjach dotyczących ustawy o szkolnictwie wyższym i uczelniach. Temu celowi służyło wiele spotkań i konferencji, również w murach naszej Alma Mater. Dzieliliśmy się – wraz z rektorami innych uczelni – naszymi sugestiami i uwagami odnośnie do wielu zapisów przyszłej ustawy. Podejmowane przez nas inicjatywy są jednak w znacznej mierze wynikiem wewnętrznego przekonania, że Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie winien odpowiadać na społeczne potrzeby rozwijającej się cywilizacji w konkretnym miejscu i czasie. Jeśli w Polsce brakuje personelu medycznego, to należy zagwarantować możliwości kształcenia na możliwie najwyższym poziomie. Jeśli wyzwaniem przyszłości są nowe technologie i zagrożenie cyberbezpieczeństwa, to powinniśmy zająć się naukowym badaniem tej problematyki i poszukiwać odpowiednich rozwiązań na płaszczyźnie technologii i kształcenia osób odpowiedzialnych za technologie. Nasze działania będą jednak zawsze powiązane z ramami prawnymi, wyznaczonymi przez nowe uregulowania. W chwili obecnej przygotowujemy kilka wariantów zmian strukturalnych i organizacyjnych na uniwersytecie. Ich realizacja będzie zależna od ostatecznej wersji ustawy. Planowane zmiany w prawodawstwie o szkolnictwie wyższym traktujemy jako nowe wyzwanie i szansę dla rozwoju w tych kierunkach, które uznajemy jako przyszłościowe.

– Ksiądz Rektor zna dobrze założenia nowego prawa. Jakie ono niesie wyzwania dla polskiej nauki?

– Przede wszystkim nowa ustawa w swoim założeniu ma na celu zmobilizowanie polskiego środowiska naukowego do większej efektywności w zakresie prowadzenia badań naukowych. Zmiana ta dotyczyć będzie również doktorantów, którzy będą otrzymywali odpowiednie środki na realizację swoich prac badawczych. Idziemy w kierunku elitarności, a ta zgodnie z międzynarodowymi rankingami skoncentrowana jest na nauce, umiędzynarodowieniu oraz jakości kształcenia.

– A jak – jako uczelnia – przygotowujecie się do zmian, które proponuje wicepremier Jarosław Gowin?

– Już od kilku lat strategia działań władz UKSW skoncentrowana jest głównie na podnoszeniu potencjału naukowo-badawczego uniwersytetu. Znaczne efekty dostrzegliśmy już w ubiegłym roku, podnosząc liczbę realizowanych grantów badawczych. W ciągu kilku lat podnieśliśmy liczbę realizowanych grantów kilkunastokrotnie. Co ważne, artykuły naszych naukowców są coraz częściej publikowane w czasopismach o wyższym dyskursie naukowym. Potwierdzeniem tego jest kolejna, już trzecia, kategoria A dla jednego z naszych wydziałów. Te sukcesy bardzo cieszą.

– A co Ksiądz Rektor osobiście sugerowałby przyszłym studentom? Co oni powinni gruntownie przemyśleć, gdy będą wybierać kierunek studiów?

– Życzę tegorocznym maturzystom, aby studiowanie wiązało się z realizacją pasji i rozwojem osobowości. Warto zastanowić się, co mnie interesuje i gdzie widzę siebie za 10 lat. Czy rozwój kompetencji na wybranym kierunku zagwarantuje mi satysfakcję i spełnienie zawodowe? Jeśli tak, studiowanie będzie przygodą, a praca pasją. Muszę również podkreślić jedną rzecz – studiowanie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wyróżnia się szczególnie pozytywną atmosferą. Nasi studenci cenią sobie życzliwy kontakt z wykładowcami oraz relację mistrz – uczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Patronuje im Jan Chrzciciel

2018-06-24 18:06

Jolanta Kobojek

Kamień węgielny pod nową świątynię poświęcony został podczas VI Światowego Dnia Młodzieży w sierpniu 1991 r. W styczniu roku 2000 abp Stanisław Nowak dokonał już uroczystej konsekracji kościoła przy ul. Długiej w dzielnicy Błeszno.

Jolanta Kobojek

Na pierwszy rzut oko wcale niełatwo znaleźć ten kościół. Trzeba jechać uważnie, ażeby nie minąć budynku oddalanego lekko od drogi i wpisanego w spore ilości zieleni. Mały niepozorny, ale okazuje się, że bardzo ważny i istotny dla tutejszej społeczności. Ks. Roman Rakowiecki, który od 8 lat jest proboszczem tutejszej parafii nieustannie chwali swoich wiernych i podkreśla, że dla niego osobiście ważnym jest fakt, że ci ludzie tak mocno czują się związani z tym miejscem: "Jest tutaj duża frekwencja niedzielna i nawet, jak ktoś, chociażby ze względu na podeszły wiek zabierany jest na pewien czas przez dzieci, to jego warunek jest, że pogrzeb ma być w tej parafii i w tym kościele. To pokazuje, że ci ludzie tutaj czuli się dobrze".

Prawie 2-tysięcznej wspólnocie parafialnej patronuje św. Jan Chrzciciel, którego uroczystość Kościół świętuje 24 czerwca. Dzień ten przypadający w tym roku w niedzielę zgromadził na uroczystej sumie sporą ilość wiernych.

Zobacz zdjęcia: Patronuje im Jan Chrzciciel

Eucharystii odpustowej przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. Stanisław Gancarek. "Jest u nas taki zwyczaj, że zapraszamy jednego z kapłanów do głoszenia rekolekcji adwentowych, wielkopostnych i nauki zamyka niejako pewną klamrą, czyli homilią podczas sumy odpustowej" - wyjaśnia ks. Rakowiecki. Ks. Gancarek wychodząc w swoim rozważaniu od osoby patrona parafii mówił m. in. : "Św. Jan Chrzciciel oddał swoje życie w obronie ładu moralnego. Szanowanie zasad moralnych stanowi źródło i fundament prawdziwie ludzkiego życia, i to zarówno w wymiarze społecznym, rodzinnym, jak i małżeńskim". Kaznodzieja zauważył także, że brak zasad moralnych zawsze rodzi krzywdy, konflikty i podziały. A te szczególnie są bolesne, jeśli dotyczą życia rodzinnego i małżeńskiego. "Nie ma szczęśliwej rodziny, bez szczęśliwego małżeństwa. A droga do szczęśliwego małżeństwa zapisana jest w przysiędze małżeńskiej" - kontynuował ks. Gancarek. Analizując kolejno poszczególne wezwania sakramentalnej przysięgi, kaznodzieja przypomniał o małżeństwie jako wzajemnym obdarowaniu: "Osoby nie można nabyć tak, jak nabywa się rzeczy. Osobę można jedynie przyjąć. I chociaż złoży nam się w darze, nie staje się naszą własnością. Zawsze pozostaje własnością Boga, swojego Stwórcy". W dalszym części rozważania kaznodzieja zauważył również że tyle jest w nas miłości Boga, ile jest miłości do siebie nawzajem: "Skoro Chrystus podczas zawarcia sakramentu małżeństwa pomiędzy dwoma osobami, utożsamił się z osobą współmałżonka, to należy go kochać jak samego Jezusa, czyli całą duszą całym sercem i ze wszystkich swoich sił, gdyż to właśnie ten mąż czy żona nosi rysy Chrystusa"

Podczas homilii padły także słowa o randze i istocie wierności i uczciwości małżeńskiej oraz wspólnym trwaniu z sobą aż do śmierci i wspólnej modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tysiąc lat przyjaźni - na Jasnej Górze rozpoczyna się VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów

2018-06-25 16:27

mir / Jasna Góra (KAI)

VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów z udziałem ok. tysiąca osób rozpocznie się dziś na Jasnej Górze. Towarzyszyć jej będzie wystawa zatytułowana „Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowana przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie. Przybyli z Węgier na Jasną Górę paulini, wspólni święci i błogosławieni: Jadwiga, Kinga, Jolanta, królowie: Władysław i Ludwik, pomoc w wojnie 1920 r. i ta świadczona uchodźcom polskim po 1939 r. to tylko niektóre fakty, które łączą Polaków i Węgrów.

Neilhooting / Foter.com / CC BY

Mszy św. na rozpoczęcie pielgrzymki o 19.30 przewodniczyć będzie bp János Székely ordynariusz diecezji Szombathely. Bp Székely włączony zostanie jutro do konfraterni Zakonu Paulinów.

Jutro o 15.00 w Sali Rycerskie odbędzie się wernisaż wystawy pt. "Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowanej przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie.

Głoszony przez paulinów kult Bogurodzicy bierze także swój początek właśnie z węgierskiej świadomości narodowej, a także z czci oddawanej Matce Bożej przez żyjących na Węgrzech pustelników, z których zrodził się Zakon Paulinów. Pierwszy król węgierski Święty Stefan (997—1038) przyjął koronę króla Węgier w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przez co pragnął wyrazić swą głęboką cześć, jaką darzył Matkę Bożą. W miejscowości Székesfehérvár, ówczesnej stolicy Węgier, wzniósł na cześć Bogurodzicy ogromną bazylikę. Król każdego roku z wspaniałymi obchodami święcił dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzień ten uczynił dniem praworządności, czyli wydawania wyroków. Oddał też kraj we władanie Matce Boskiej, zamiast tytułu Bogarodzicy nazywał ją Królową, Orędowniczką, Patronką Węgier. Królestwo Węgierskie już od zarania swoich dziejów nazywano krajem Maryi.

Narodowe Pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę odbywają się od 2011 r. właśnie pod koniec czerwca, kiedy przypada Dzień Świętego Władysława będący okazją do świętowania przyjaźni polsko-węgierskiej sięgającej korzeniami do czasów wczesnośredniowiecznych.

Św. Władysław, patron Węgrów, był wnukiem Mieszka II. Wychował się na Wawelu. Należy do grona polsko-węgierskich świętych, a jego kult upowszechniły córki rodu Arpadów - Kinga i Jolanta. Imię tego świętego przybrał na chrzcie książę litewski Jagiełło przed wstąpieniem na tron Polski, pielgrzymował także pieszo do grobu tego węgierskiego króla.

Na Jasnej Górze po prawej stronie wejścia na Salę Rycerska możemy zobaczyć dużych rozmiarów obraz przedstawiający podobiznę tego władcy, znajdziemy tam także przedstawienie pierwszego władcy Madziarów św. Stefana i cały poczet królów węgierskich.

Św. Władysław jest także patronem węgierskiej Polonii.

Polacy i Węgrzy organizowali własne państwa niemal w tym samym czasie, w II połowie X wieku. Elity polityczne obu narodów wybrały zachodnie chrześcijaństwo, a przeciw silnym wpływom politycznym cesarstwa rzymsko-niemieckiego poszukiwały wsparcia nie tylko u papieża, lecz także u siebie nawzajem.

Z „Kroniki polsko-węgierskiej” spisanej po 1222r. wynika, że już papież Sylwester II ok. roku 1000, kiedy to pojawiły się w Rzymie delegacje węgierska i polska dla wyjednania korony królewskiej, nakazuje przedstawicielom obu narodów, by zachowały przyjaźń i nigdy nie zwracały się przeciw sobie nawzajem.

Wymownym dowodem przyjaźni między dwoma narodami stanowi fakt, że najbardziej stabilną granicą Europy była od wieku XI do 1920 r. granica polsko-węgierska.

Polskę i Węgry łączą przede wszystkim historia i dzieje Zakonu Paulińskiego, który powstał na Węgrzech i przywędrował stamtąd do Polski. W czasach unii personalnej polsko-węgierskiej (1370—1382) krewny naszego wspólnego króla Ludwika Węgierskiego — Władysław książę opolski, latem 1382r. osiedlił w Częstochowie szesnastu przybyłych z klasztoru w Marianosztra zakonników, by stanęli na straży świętego Obrazu.

Najbardziej stabilne królestwo średniowiecza po katastrofalnej klęsce, zadanej mu w 1526 r. przez armię osmańską pod Mohaczem - w której oprócz 18 tys. rycerzy węgierskich zginęło też 3 tys. rycerzy polskich - rozpadło się w latach czterdziestych XVI w. na trzy części. Został rozbity także Zakon Paulinów i to wtedy punkt ciężkości tego zakonu paulini przenieśli na Jasną Górę. Kulturalne centrum Węgier przeniosło się wtedy częściowo do Krakowa, gdzie w XVI w. wydano ok. 160 książek węgierskich. Uznaniem Węgrów od początku jego powstania cieszył się krakowski uniwersytet, tylko drugiej poł. XV w. liczba studentów z terenów zamieszkałych przez Węgrów wyniosła ponad 1200 osób, co stanowiło 20 proc. słuchaczy.

Za przyczyną dziewiętnastowiecznych powstań polskich „nasza sprawa” była znana nie tylko węgierskiej elicie politycznej, lecz całemu społeczeństwu. Dowodzi tego fakt, że w latach 1848-1849 w szeregach legionów i armii węgierskich i siedmiogrodzkich walczyło ok. 4 tys. Polaków, a najbardziej znanym bohaterem tamtego okresu stał się generał Józef Bem, zwany przez Węgrów “ojczulkiem".

W XX w., kiedy podczas wojny polsko-bolszewickiej Niemcy, Austria i Czechosłowacja zakazały produkcji, wywozu i tranzytu sprzętu wojskowego dla Polski, w sierpniu 1920 roku, w krytycznym momencie walk, Węgrzy dostarczyli Polakom 22 mln sztuk amunicji.

Okres międzywojenny stał się też czasem, kiedy obserwuje się natężenie ruchu pielgrzymkowego Węgrów na Jasną Górę. Jedną z pierwszych odnotowanych pielgrzymek stanowiła 50−osobowa grupa inteligencji węgierskiej zorganizowana w 1926 r. przez Izbę Handlową Polsko−Węgierską. Jubileusz 550−lecia Jasnej Góry w 1933r. stanowił okazję dla oficjalnej pielgrzymki Węgrów (24 IX 1933) z Budapesztu pod przewodnictwem abp. Gyula Zichy. 9. V 1934 r. przybyła pielgrzymka z Budapesztu, by złożyć hołd Matce Bożej Jasnogórskiej i zabrać ze sobą na stały pobyt pięciu paulinów do nowego klasztoru w Budapeszcie, zlokalizowanego na górze Gellerta. Tegoż roku przybył do sanktuarium kard. Justyn Seredi, prymas Węgier z grupą inteligencji, a także prezes ministrów węgierskich Charles Huszar.

Przeor klasztoru w Pecs o. Michał Zembrzuski w 1936 r. zorganizował pielgrzymkę przedstawicieli świata naukowego z Budapesztu i z innych miast. Wyjątkowy charakter miała pielgrzymka zorganizowana przez paulinów z Budapesztu, która przybyła w 1939 r. wraz z siedmiu młodymi Węgrami na uroczystość złożenia przez nich ślubów zakonnych. Paulinom węgierskim towarzyszyło sto osób. Złożyli oni również wotum – herb królestwa Węgier. W 1939 r. przybyła również pielgrzymka kolejarzy węgierskich z Budapesztu z własną orkiestrą i chórem.

Węgrzy okazali życzliwość Polakom w czasie II wojny światowej, m.in. przepuszczając przez granicę po ataku Niemiec na Polskę ok. 140 tys. uchodźców.

Podczas krwawo stłumionego przez radziecką inwazję powstania węgierskiego w 1956r. w Polsce dochodziło do wielu aktów solidaryzowania się z Węgrami. Polska pomoc dla Węgier była organizowana oddolnie przez zwykłych obywateli.

Częstym widokiem były na ulicach polskich puszki z napisami: „Dla Węgrów”, chciano m.in. przyjmować węgierskie dzieci na letni wypoczynek. O tym opowiada m.in. wiersz Zbigniewa Herberta „Węgrom”, znany częściej pt. „Na granicy”.

Od 7 lat przybywają pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę, Po raz pierwszy Węgrzy z pielgrzymką narodową przyjechali w 2011 roku, by symbolicznie przekazać Polsce przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. W pielgrzymkach tych bierze udział około tysiąca pielgrzymów ze wszystkich historycznie węgierskich ziem: obecnych Węgier, Siedmiogrodu w Rumunii, Słowacji i Zakarpacia. Pielgrzymka jest modlitwą w o jedność Polaków i Węgrów oraz za Europę - o powrót do chrześcijańskich wartości.

W Bastionie św. Barbary znajduje się wotum - figura bł. Euzebiusza, założyciela paulinów w XIII wieku na Węgrzech. Nazwana została „Studnią Bł. Euzebiusza – Przyjaźni Polsko-Węgierskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem