Reklama

Priorytety polskiego duszpasterstwa na Zachodzie

2018-02-18 09:21

tk / Warszawa (KAI)

KEP

Duszpasterstwo małżeństw i rodzin, Kongres Młodzieży Polonijnej i obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości to główne tematy obrad Prezydium Polskiej Rady Duszpasterskiej Europy Zachodniej. Prowadzone w Warszawie dwudniowe obrady zakończą się w niedzielę.

Prezydium skupia przedstawicieli polonijnych ośrodków duszpasterskich z różnych krajów. Do tego gremium należą zarówno księża jak i świeccy.

Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej bp Wiesław Lechowicz powiedział KAI, że ogromna część Polaków przebywających za granicą żyje faktycznie poza Kościołem. Wskazał, że zarówno duchowni jak i świeccy powinni dokładać starań, by rodacy odzyskali więź ze wspólnotą i systematycznie korzystali z opieki duszpasterskiej Kościoła.

„Nowa ewangelizacja to nie tylko konkretne grupy, szkoły lecz styl duszpasterzowania. Chcemy, by ten styl był coraz bardziej skuteczny” – powiedział bp Lechowicz.

Reklama

Podczas obrad Prezydium Polskiej Rady Duszpasterskiej Europy Zachodniej dyskutowano też o duszpasterstwie małżeństw i rodzin. Bp Lechowicz w rozmowie z KAI wyraził nadzieję, że wkrótce wydany zostanie zapowiadany dokument Episkopatu na ten temat. „Środowisko emigracyjne jest bardzo specyficzne, ponieważ duża część związków to małżeństwa mieszane, co rodzi ze sobą różne problemy natury prawnej i egzystencjalnej” – przyznał bp Lechowicz dodając, że duszpasterstwo małżeństw jest szczególnie istotny polem działalności Kościoła.

Delegat KEP zaznaczył, że w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania większość polskich emigrantów z ostatnich lat to ludzie młodzi. Zawierają oni związki sakramentalne ale i takie, które nie są pobłogosławione przez Kościół. „Bardzo zależy nam na tym, żeby utrzymywać z nimi kontakt i towarzyszyć im w życiu małżeńskim i rodzinnym” – zadeklarował bp Lechowicz.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się też nad tym, w jaki sposób włączyć się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W każdym kraju Polonia organizuje różnego rodzaju spotkania, konferencje, akademie czy inne wydarzenia. „Nie chodzi jednak wyłącznie o jubileuszową aktywność ale przede wszystkim o systematyczną pracę zmierzającą do utrzymania i pogłębienia tożsamości narodowej, bo to też jest bardzo ważne” – zaznaczył bp Lechowicz.

Delegat KEP zwrócił uwagę, że duszpasterstwo polonijne szło prowadziło swoją pracę dwutorowo: z jednej strony - ściśle religijną, prowadząc posługę sakramentalną, z drugiej zaś – troszcząc się o pogłębianie tożsamości patriotycznej i narodowej. Delegat KEP zwrócił uwagę, że większość szkół polonijnych to szkoły powstałe przy polskich parafiach i ośrodkach duszpasterskich – tak jest zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie.

Biskup poinformował, że w dniach 28 lipca - 5 sierpnia odbędzie się w Warszawie Kongres Młodzieży Polonijnej. Bp Lechowicz wyraził nadzieję, że wydarzenie to będzie służyło nie tylko uczestnikom wydarzenia – przedstawicielom ośrodków polonijnych z całego świata – ale też duszpasterstwu w samych ośrodkach polonijnych, „na dole”.

Bp Lechowicz podkreśla, że celem Kongresu jest zainspirowanie świeckich żyjących za granica do wpierania duchownych. Choć bowiem w całym świecie pracuje z Polonią około 2 tysięcy księży, to jednak jest to liczba niewystarczająca, by można było docierać do większości naszych rodaków. Tymczasem w różnego typu przedsięwzięcia duszpasterskie powinni być włączani katolicy świeccy, także ludzie młodzi. „Chcielibyśmy, żeby swoje energie, siły, idealizm wykorzystywali we wspólnocie Kościoła” – tłumaczy bp Lechowicz.

Przypomnijmy, że wczoraj, także pod przewodnictwem bp. Wiesława Lechowicza odbyło się spotkanie Komisji KEP ds. Polonii i Polaków za Granicą.

Podczas obrad m.in. podsumowano ubiegłoroczne Kongresy Nowej Ewangelizacji, które odbyły się we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Bp Lechowicz w dzisiejszej rozmowie z KAI wyraził nadzieję, że wydarzenia te zdynamizują polonijne duszpasterstwo.

Tagi:
duszpasterstwo

Kard. Sandri: migracje poważnym wyzwaniem duszpasterskim

2018-06-17 12:36

vaticannews.va / Lungro (KAI)

Zmierzenie się wyzwaniem duszpasterskim wynikającym z migracji oraz wyznaczenie priorytetów dotyczących misji Kościoła w Europie to główne tematy spotkania biskupów wschodnich Kościołów katolickich naszego kontynentu, które trwa w Lungro we Włoszech. Przebiega ono pod hasłem „Bycie wschodnim Kościołem katolickim dzisiaj”. Głównym organizatorem tego wydarzenia jest Rada Konferencji Biskupich Europy (CCEE).

Margita Kotas

„Jednym z najbardziej dramatycznych wyzwań, jakiemu muszą stawić czoło biskupi wschodnich Kościołów jest zmierzenie się z dramatem migracji chrześcijan i wynikającymi z tego konsekwencjami” – wskazuje na to uczestniczący w spotkaniu kard. Leonardo Sandri. Prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich podkreśla, że fala migracji bliskowschodnich chrześcijan może być dla Europy zastrzykiem ducha.

„Wielu naszych braci głównie z Bliskiego Wschodu, ale także z Europy Wschodniej opuściło swe ojczyzny, czy to w poszukiwaniu pracy, czy też dlatego, że żyją na terenach objętych działaniami wojennymi i różnorakimi prześladowaniami i uciekli w obawie o swe bezpieczeństwo. Myślę tu m.in. o mieszkańcach Syrii i Iraku, o chrześcijanach, ale nie tylko – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Sandri. – Trzeba się teraz zastanowić, jaką pomoc otrzymują chrześcijanie, czy są pozostawieni sami sobie, czy też zostają objęci odpowiednią troską duszpasterską przez Kościoły, do których należą. Stąd starania uczestniczących w spotkaniu biskupów, by pomóc migrantom zachować własną tożsamość w krajach, w których przyszło im się schronić. Biskupi wskazują też na zadanie misyjne, jakie stoi przed migrantami. Przybywając do Europy niosą oni ze sobą swoją wiarę w Chrystusa i powinni się nią dzielić z mieszkańcami Zachodu. I to jest wyzwanie, o którym rozmawiają właśnie teraz biskupi: jak zapewnić migrantom odpowiednią opiekę, by w nowym świecie zachowali swą tożsamość”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w ŚRK: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego

2018-06-21 16:40

tłum. st (KAI) / Genewa

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział Ojciec Święty Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, żeekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście - aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów - członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Skaldowie w hołdzie JPII

2018-06-22 13:47

Anna Buchar

Kilkadziesiąt osób przybyło wczoraj wieczorem na Ostrów Tumski, aby wysłuchać koncertu zespołu Skaldowie. Koncert pięknie wpisał się w 35. rocznicę wizyty św. Jana Pawła II we Wrocławiu.

Anna Buchar
koncert poprzedziła katecheza Jana Budziszka

Występ Skaldów poprzedziła katecheza perkusisty zespołu - Jana Budziaszka, pt. ,, Nie lękajcie się”.

Na scenie pojawił się także bp Jacek Kiciński, który wspomniał na wydarzenia sprzed 35 lat. - Dzisiejszy wieczór jest dla nas szczególny, ponieważ dziękujemy Panu Bogu za to, że 35 lat temu mogliśmy na wrocławskiej ziemi gościć i spotkać się z naszym pasterzem, dziś już św. Janem Pawłem II. W dzisiejsze przedpołudnie miałem okazję i wysłuchałem tych wszystkich słów, które Ojciec Święty skierował do nas, do mieszkańców Dolnego Śląska. W swojej homilii wskazał nam przede wszystkim na naszą patronkę św. Jadwigę, która uczy nas wiary, zaufania, pojednania i jedności. To co powiedział Ojciec Święty 35 lat temu okazuje się dzisiaj niezwykle aktualne. Dlatego cieszę się, że możemy wspólnie podziękować Panu Bogu za dar św. Jana Pawła II i że możemy wracać do tego testamentu, który nam pozostawił – mówił bp Jacek Kiciński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem