Reklama

Arche Hotel

Kard. Marx: Nigdy nie wypowiadałem się na temat "błogosławienia" związków homoseksualnych

2018-02-20 12:36

ts (KAI) / Ingolstadt

Grzegorz Gałązka

Kard. Reinhard Marx, zaprzeczył, jakoby opowiedział się za "błogosławieństwem" dla par homoseksualnych. „Nigdy publicznie nie mówiłem na ten temat” - oświadczył przewodniczący episkopatu Niemiec przed rozpoczęciem wczoraj w Ingolstadt wiosennego zebrania plenarnego Konferencji Biskupów tego kraju.

Metropolita Monachium i Fryzyngi tłumaczył, że „chodziło o towarzyszenie homoseksualistom, którzy chcą pozostać chrześcijanami i którzy poszukują pociechy i wsparcia w życiu”. Do zajęcia się tym tematem została upoważniona komisja biskupów do zadań duszpasterskich.

Informując o tym, niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że w wywiadzie dla niemieckiej rozgłośni Bayerische Rundfunk w lutym br. kard. Marx mówił o tym, że nowe warunki życia i nowe przekonania stanowią nowe wyzwania również dla Kościoła. Księża muszą z całą powagą podchodzić do każdego człowieka z osobna i roztoczyć nad nim opiekę duchową. „Należy więc zachęcać również do tego, aby księża i duszpasterze dawali pociechę ludziom w konkretnych sytuacjach życiowych” - powiedział wówczas kard. Marx.

Tagi:
kardynał

Kard. Müller: nikt nie może postawić papieża w stan oskarżenia

2018-11-28 09:35

tłum. st (KAI) / Watykan

Nikt nie ma prawa, by postawić papieża w stan oskarżenia ani żądać jego rezygnacji – powiedział w wywiadzie udzielonym La Stampa były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller. Znany teolog udzielił odpowiedzi na pytania Andrei Torniellego.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

La Stampa: Abp Carlo Maria Viganò opublikował pod koniec sierpnia dokumentację, stawiając w stan oskarżenia papieża z powodu rzekomego „osłaniania” kardynała Theodore’a McCarricka i posunął się do żądania, aby Franciszek podał się do dymisji: co Wasza Eminencja o tym sądzi?

- Nikt nie ma prawa oskarżać papieża ani żądać od niego rezygnacji! Oczywiście można mieć różne poglądy na temat istniejących problemów i sposobów ich rozwiązywania, ale musimy je przedyskutować zgodnie z rolami każdego, a ostatecznie to kardynałowie, jako przedstawiciele Kościoła Rzymskiego mogą pomóc papieżowi lub prosić papieża o pewne wyjaśnienia. Musi się to jednak odbywać w trybie poufnym, we właściwych miejscach, nigdy nie dopuszczając publicznej polemiki, w tym ataków, które doprowadzają do podważenia wiarygodności Kościoła i jego misji. Osobiście jestem przekonany, że papież Franciszek uczyni wszystko, co możliwe, aby zwalczyć zjawisko wyzyskiwania dzieci i aby krzewić nową duchowość kapłanów, którzy muszą postępować według serca Chrystusa i czynić dobro dla wszystkich ludzi, a zwłaszcza dzieci i ludzi młodych.

La Stampa: Również dzisiaj straszliwy skandal nadużycia jest wykorzystywany do wewnętrznych bitew w Kościele. Czy Wasza Eminencja zgadza się z tym spostrzeżeniem?

- Wszyscy musimy współpracować, aby przezwyciężyć ten kryzys, który szkodzi wiarygodności Kościoła. Niestety istnieją te grupy, te „partie” - tak zwanych „postępowców” i „konserwatystów”. Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w wierze objawionej, a nie w przesądach ideologii politycznych. Nie jesteśmy instytucją polityczną. Kościół został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i jest kierowany przez biskupów, a zwłaszcza Następcę Piotra, który jest trwałą i widzialną zasadą oraz fundamentem jedności i wiary Kościoła w prawdzie objawionej i komunii sakramentalnej, w naszym byciu braćmi i zaufaniu sobie nawzajem, jak czytamy w soborowej konstytucji Lumen gentium (pod numerem 18). Mam nadzieję, że Papież może podjąć pewne inicjatywy na rzecz pojednania. Na przykład, w celu zarządzania kryzysem w następstwie skandalu nadużyć w Stanach Zjednoczonych, może mianować komisję kardynałów, których darzy zaufaniem, w celu zbadania sytuacji i na podstawie rzetelnych informacji poczynić następnie pewne propozycje, niezależnie od konfliktów, walk między frakcjami, wzajemnych podejrzeń, propagandowych kampanii medialnych. Potrzebujemy solidnej bazy informacji: tylko w ten sposób można podejmować decyzje na przyszłość. La Stampa: Nie ulega wątpliwości, że wykorzystywanie małoletnich jest przestępstwem i ohydnym grzechem. Czy Wasza Eminencja nie sądzi jednak, że w Kościele jest zbyt wiele zaufania do najlepszych praktyk i norm, jako sposobu rozwiązania problemu? Czy nie grozi to zapomnieniem, że Kościół nie jest jakąś firmą?

- Prawo kanoniczne jest dla nas instrumentem, konieczną pomocą dla Kościoła, który jak każda społeczność potrzebuje swoich reguł. W prawie kanonicznym mamy normy prawa Bożego, których nie możemy zmienić, ale także normy praw ludzkich, kościelne, które możemy zmieniać i aktualizować, aby coraz lepiej odpowiadać na wymagania i okoliczności, którym trzeba stawić czoła. Ale my, Kościół, jesteśmy rzeczywistością sakramentalną i duchową, a najważniejsze są wymiary moralności i wiary: nie wystarczają reguły, normy, dyscyplina zewnętrzna. Potrzebujemy duchowej odnowy, modlitwy i pokuty, czerpiąc z łaski sakramentów, z czytania i rozważania Biblii, potrzebujemy wejścia w ducha Jezusa Chrystusa. Musimy być kapłanami według serca Jezusa, serca Jezusa Chrystusa na krzyżu, który cierpiał i umarł ze względu na umiłowanie wszystkich grzeszników i każdego człowieka. Kapłan jest alter Christus, nie ze względu na swoje umiejętności i zdolności, ale dlatego, że oddaje swoje serce ludziom. Musimy świadczyć o tym i czyniąc to, przywracać wiarygodność Kościoła, aby ludzie mogli napotykać wiarę. La Stampa: Benedykt XVI i Franciszek, w obliczu skandali nadużyć nalegali na ścieżkę nawrócenia i modlitwy ...

- Jest to droga najbardziej autentyczna. Istnieją procedury, które zostały ustanowione w celu zwalczania tego zjawiska, ale najważniejsza jest odnowa duchowa, nawrócenie. Są kapłani, którzy nigdy nie udają się na ćwiczenia duchowe, nigdy nie przystępują do spowiedzi, nie modlą się brewiarzem. A kiedy życie duchowe jest puste, jak kapłan może działać według Chrystusa? Grozi mu, że stanie się „najemnikiem”, jak czytamy w Ewangelii św. Jana. La Stampa: Wiele zamieszania wzbudził fakt, że Stolica Apostolska zwróciła się do biskupów amerykańskich, aby odroczyli głosowanie w sprawie nowych norm walki z pedofilią, przewidujących ustanowienie komisji osób świeckich, które miałyby zbadać odpowiedzialność biskupów i kody odpowiedzialności. Jak Wasza Eminencja ocenia to, co się wydarzyło?

- Zgodnie z sakramentalną naturą Kościoła, biskupi mają swoją odpowiedzialność, a papież ma swoją własną, ale wszyscy muszą współpracować. Mamy wystarczające normy prawa kanonicznego, istnieje motu proprio Sacramentorum sanctitatis tutela z 2001 roku, istnieją normy Kongregacji Nauki Wiary, a nie zawsze wszyscy biskupi współpracowali z naszą dykasterią. Nie informowali, tak jak postanowiono, by czynić. Najpierw musimy robić to, co zostało już ustalone i wskazane jako konieczne i obowiązujące w istniejących normach. Ponadto można współpracować, w duchu braterskim i kolegialności, i można też dyskutować, czy ton proponowanego tekstu jest odpowiedni. Powiedziano mi, że tekst dotarł do Rzymu ze Stanów Zjednoczonych w ostatniej chwili: dlaczego nie został wysłany wcześniej? Trzeba unikać konfrontacji i publicznych polemik, i najpierw wspólnie omawiać problemy, aby dojść do decyzji. Musimy więcej rozmawiać wcześniej, przed podjęciem decyzji. Myślę, że kierownictwo Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych powinno wcześniej skonsultować się z naszymi ekspertami w Kongregacji Nauki Wiary. Ojciec Święty jest jedną osobą, nie może zająć się wszystkim. Z tego powodu istnieją dykasterie Kurii Rzymskiej, aby współpracować i osiągnąć dobrze wypracowaną propozycję, którą można by przedstawić papieżowi. La Stampa: Są dziś osoby, które twierdzą, że problem nadużyć jest faktycznie związany z problemem homoseksualizmu duchowieństwa. Co Wasza Eminencja o tym myśli?

- Pedofilia i homoseksualizm są wyrażeniami zaczerpniętymi z psychologii, które pomagają Kościołowi w jego teologii moralnej. Ale dla nas wymiar ma charakter moralny: to znaczy, czy działamy zgodnie z przykazaniami, według świętej woli Boga, czy też nie. Musimy współpracować z psychologią i socjologią, ale w Kościele na poziomie nauczania nie możemy umieszczać tych dyscyplin na pierwszym planie. Musimy natomiast opierać się na teologii moralnej. Oczywiste jest, że zgodnie z wolą Boga, wierni świeccy nie mogą utrzymywać relacji seksualnych poza małżeństwem, a w przypadku księdza - który zobowiązał się żyć w celibacie - nie może on mieć żadnych relacji seksualnych. Tym bardziej nikt nie może również wykorzystywać seksualnie nastolatków i dzieci. Nadużycie wobec małoletnich to odrażający grzech, który jest kradzieżą duszy maluczkich powierzonych naszej trosce, jest czymś diabolicznym! Musimy podnieść poziom moralny kleru. Jeśli chodzi o pańskie pytanie: nie możemy mówić o „homoseksualistach”. Nie ma „homoseksualistów” jako kategorii. Są konkretne osoby, które mają pewne skłonności i istnieją pokusy. Nasze serce jest zranione przez grzech pierworodny i musimy pokonywać pokusy przy pomocy łaski, nowym życiem w Jezusie Chrystusie. Trzeba nazywać zawsze grzech grzechem i uznawać go za taki, aby nie popaść w zepsucie tych, którzy grzeszą i usprawiedliwiają sami siebie. La Stampa: Papież Franciszek mówi o nadużyciach władzy i klerykalizmie, by wskazać, że uprzednie względem wykorzystywania seksualnego, duchownych wobec małoletnich (i dorosłych niepełnosprawnych) jest nadużycie osób sprawujących władzę nad ofiarą. Możemy na przykład powiedzieć - że McCarrick nie tylko utrzymywał relacje homoseksualne ze swoimi seminarzystami, ale ich wykorzystywał.

- Sądzę, że papież chce podkreślić fakt, iż w nadużyciach seksualnych wobec małoletnich popełnionych przez kapłanów zawsze występuje nadużycie władzy naturalnej i duchowej kapłana. Jest on przedstawicielem Jezusa Dobrego Pasterza, dzieci i nastolatki ufają mu, a on sprawuje nad nimi ojcostwo. Wykorzystywanie seksualne zaczyna się od nadużycia władzy i sumienia. Sądzę, że to chciał powiedzieć Ojciec Święty. Jeśli ktoś jest zeświecczony w swoim sercu, to dla niego kategorie władzy, własnego interesu, luksusu, pieniędzy, przyjemności, stają się bożkami. Kapłan nie może być zeświecczony: nasz czas, nasze życie jest dla ludzi, dla ludu Bożego. La Stampa: Papież Franciszek nalega i przestrzega przed klerykalizmem...

- Nie podoba mi się to słowo, ponieważ jest ambiwalentne, ale jak już powiedziałem, oznacza to tutaj nadużycie władzy należącej do kapłana z urzędu. Człowieka, który przestaje być dobrym pasterzem według serca Jezusa i zamienia się w najemnika. Tak mówi Biblia. La Stampa: Eminencjo, jak ocenia Ksiądz Kardynał polaryzację i nacisk, z jakim pewne grupy i niektóre media wykorzystują pewne nietrafne nominacje, być może związane ze znacznymi zaniedbaniami i uzależnieniu od układów?

- Mamy bardzo jasne przykłady w Biblii: sam Jezus powołał dwunastu apostołów, a jeden z nich, Judasz, był zdrajcą. Również dzisiaj jest możliwe, by papież mianował osobę „fałszywą”, która nie nadaje się na urząd, do biskupstwa. Sam Jezus Chrystus, chociaż dzięki swemu boskiemu intelektowi wiedział wszystko, pozostawił wolność zdrajcy Judaszowi. Ponadto każdy jest odpowiedzialny za swój grzech: możemy, poprzez proces wyboru z udziałem kongregacji Kurii Rzymskiej, poprzez wszystkie ludzkie osądy, czynić wszystko, co możliwe, aby wybrać dobrego kandydata. Ale papież nie ponosi odpowiedzialności za to, co następnie czynią ci biskupi, podobnie jak biskupi nie są odpowiedzialni za wszystko, co robią ich kapłani. Każdy jest osobiście odpowiedzialny za zło, które popełnia. La Stampa: Jak zatem udoskonalić proces wyboru biskupów?

- My ludzie nie jesteśmy w stanie sformułować oceny absolutnej, doskonałej: czynimy to według naszych ograniczonych możliwości, zgodnie z tym, co jest nam dane poznać. Trzeba szukać odpowiednich kandydatów do posługi biskupiej, ale papież nie jest nieomylny, gdy kogoś mianuje. Także w przyszłości nie będziemy w stanie całkowicie uniknąć błędów. Musimy uczyć się z błędów, starać się czynić ich coraz mniej, starać się, aby coraz lepiej dokonywać wyboru. Ale jesteśmy ludźmi i jako tacy jesteśmy grzesznikami i omylnymi. Wszyscy potrzebujemy Bożego miłosierdzia i przebaczenia, wszyscy musimy uznać siebie za grzeszników. Nie potrzebujemy tych, którzy wynoszą się jako sędziowie lub mściciele krzywd, uważając siebie za sprawiedliwych. Jestem przekonany, że ważnym krokiem byłoby krzewienie większej współpracy między różnymi dykasteriami Kurii Rzymskiej dla dobra Kościoła. Poszczególne dykasterie już teraz odnoszą się do papieża, ale należy umacniać współpracę horyzontalną.

Rozmawiał Andrea Tornielli

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Cudowny Obraz Matki Bożej w nowej perłowej sukience

2018-12-08 22:06

Marian Florek

W dniu 8 grudnia 2018 r. w uroczystośc Niepokalanego Poczęcia NMP o godz. 16.15 odsłonięto Cudowny Obraz Matki Bożej w nowej perłowej sukience. Poświęcenia nowej sukienki dokonał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wcześniej wszystkich przywitał i wygłosił słowo o. Marian Waligóra, przeor klasztoru paulinów. Szczególne słowa skierował do twórcy i fundatora perłowej sukienki, pochodzącego z Gorzowa Wielkopolskiego, a mieszkającego obecnie w Szwecji artysty malarza i hafciarza Andrzeja Majewskiego. Artysta przyjechał na Jasną Górę razem z rodziną i publicznie wyjaśnił powody wykonania sukienki dla Matki Bożej Częstochowskiej. Przed procesją światła odśpiewano Nieszpory i wyruszono w asyście setek ludzi ze światłami ku figurze Niepokalanej, usytuowanej na placu przed klasztorem. Modlitwie przed Niepokalaną przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry. Niezwykle widowiskowe było złozenie kwiatów przez arcypasterza, który dokonał tego z pomocą strażackiego wysięgnika.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Andrzej Majewski - artysta malarz i hafciarz, wykonał sukienkę na Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej na wzór tej skradzionej w 1909 r. Twórca i ofiarodawca repliki sukienki perłowej zwierzył się, że jest to wotum jego życia. Andrzej Majewski ur. się w 1953 r. w Gorzowie Wlkp. W 1983 r. za działalność opozycyjną w NSZZ „Solidarność” zmuszony został do opuszczenia kraju.

Z wykształcenia jest poligrafem, pracował w Gorzowskiej Drukarni Akcydensowej. Wyjechał z rodziną do Szwecji. Tam rozpoczął działalność artystyczną. Swoich prac nie sprzedaje, tylko rozdaje, twierdząc, że to będzie milsza ofiara dla Pana Boga niż ich sprzedawanie. Wykonał ponad 700 wizerunków Matki Bożej. Majewski maluje na deskach, ale w wyniku astmy musiał ograniczyć używanie farb i wtedy zaczął haftować. Po pewnym czasie choroba ustąpiła. Twierdzi, że cierpiał na wiele chorób, ale został cudownie uzdrowiony. Najwięcej jego obrazów znajduje się w Szwecji, m.in. w Sztokholmie. Obok prac sakralnych artysta maluje również kwiaty i pejzaże. W roku 2008 jego obrazy drukowane były na okładkach „Rycerza Niepokalanej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Twoja Sprawa: czy smartfon to dobry prezent dla dziecka?

2018-12-11 12:07

Izabela Karska / Warszawa (KAI)

- Należy poważnie przemyśleć, czy smartfon to na pewno odpowiedni prezent dla dziecka – podkreślają eksperci Stowarzyszenia Twoja Sprawa. Przypominają, że zbyt częsty kontakt dziecka z tym urządzeniem może być szkodliwy. Zwracają też uwagę, że aż 62 proc. chłopców i 21 proc. dziewcząt w wieku 14-16 lat wykorzystuje smartfon do oglądania treści pornograficznych.

kropekk_pl/pixabay.com

„Eksperci są zgodni, że korzystanie z Internetu poprzez urządzenia mobilne jest obecnie integralną częścią codziennego życia dzieci. Ponad połowa rodziców nie kontroluje tego, co ich dzieci oglądają w Internecie, a 62,6 proc. przyznaje, że ich najmłodsi samodzielnie instalują na swoich telefonach różne aplikacje i programy, bez kontroli dorosłego” – czytamy na stronie Stowarzyszenia.

Eksperci Stowarzyszenia przypominają, że zbyt częsty kontakt dziecka ze smartfonem może być szkodliwy. Ma m.in. wpływ na koncentrację, naukę i może łączyć się z ryzykiem uzależnienia. Zwracają też uwagę, że aż 65 proc. rodziców nie kontroluje tego, co ich dzieci oglądają w telefonie. Jak wynika z Raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, same dzieci przyznają, że natrafiają tam na przemoc, agresję i pornografię. Z kolei Raport Instytutu Polityki Zintegrowanej wskazuje, że aż 62 proc. chłopców i 21 proc. dziewcząt w wieku 14-16 lat, wykorzystuje swój smartfon do oglądania treści pornograficznych.

„Apeluję do rodziców, aby wręczając dziecku telefon z dostępem do Internetu, zadbali o zainstalowanie odpowiednich aplikacji ochrony rodzicielskiej. Zmniejszy to w znacznym stopniu ryzyko pierwszego, niechcianego kontaktu z niepożądanymi treściami” – radzi psycholog Stowarzyszenia Twoja Sprawa, Izabela Karska. Zaleca, by ofiarowując dziecku smartfon trzymać się następujących wskazówek:

- wytłumaczyć dziecku, że w sieci znajdzie informacje ciekawe i pomocne, ale również takie, które mogą mu zaszkodzić, jak przemoc, agresja czy pornografia.

- przed udostępnieniem dziecku telefonu, zainstalować na nim oprogramowanie, które będzie blokować wskazane przez nas witryny, aplikacje czy treści. - ustalić z dzieckiem, z jakich portali, serwisów społecznościowych może korzystać.

- uczulić na bycie ostrożnym w zawieraniu nowych, wirtualnych znajomości i porozmawiać z dzieckiem o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą np. zjawisko sekstingu.

- wytłumaczyć dziecku podstawowe zasady podawania informacji na swój temat w sieci i podkreślić, żeby nigdy nie udostępniało informacji prywatnych takich jak adres zamieszkania, numer telefonu

- przedyskutować z dzieckiem dzienny i tygodniowy przedział czasu korzystania z Internetu na urządzeniach mobilnych, tak aby była to wspólna decyzja, która pozwoli dziecku lepiej dysponować czasem własnym

- uczyć i dawać przykład używania języka wolnego od agresji, przekleństw i wulgaryzmów.

Stowarzyszenie Twoja Sprawa (STS) zajmuje się ochroną dzieci i młodzieży przed niekontrolowanym i zbyt łatwym dostępem do pornografii. Podejmuje również działania, które eliminują z przestrzeni publicznej wszelkie przejawy obsceniczności, seksualizacji i uprzedmiotowienia kobiet, wulgarności oraz szeroko rozumianego naruszenia dobrych obyczajów w reklamie i mediach. Realizuje te działania poprzez działania prawne, edukację i popularyzację aktualnych badań naukowych na temat szkodliwego wpływu pornografii na dzieci i młodzież. Dla rodziców, STS opracowało materiały edukacyjne oraz specjalne szkolenie pt. „Jak chronić dziecko przed pornografią”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem