Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Hoser: nie po to otrzymaliśmy wolność, aby wzajemnie się zwalczać

2018-02-25 09:31

mag / Warszawa (KAI)

Artur Stelmasiak

Nie po to otrzymaliśmy wolność, aby wzajemnie się zwalczać. Niech Ta, która jest naszą Matką i Królową, po raz kolejny odbuduje jedność w naszym narodzie - zaapelował abp Henryk Hoser w czasie peregrynacji kopii Jasnogórskiego Wizerunku. Nawiedzający kolejne parafie diecezji warszawsko-praskiej cudowny obraz Matki Bożej w sobotę wieczorem zawitał do kościoła św. Jana Kantego w Legionowie.

W czasie mszy św. abp Hoser zwrócił uwagę na rolę Maryi w historii zbawienia oraz w dziejach poszczególnych naród i osób. - Ukazana w Apokalipsie jako Niewiasta obleczona w słońce z księżycem pod stopami przekonuje nas, że Boża moc i Boże światło są większe niż wszelka potęga złego ducha. Ona miażdży głowę węża, a więc szatana, którego uosobieniem jest siedem głów symbolizujących inteligencję, dziesięć rogów oznaczających ogromną moc, oraz siedem diademów które oznaczają przewyższającą wszystko pychę. Nie zapominajmy zatem, że Ta która zwycięża wszystkich i wszystko, od wieków jest naszą Matką i Królową - zaapelował hierarcha.

Przypomniał, że Maryja towarzyszyła Polskiemu narodowi już od czasów rycerskich. - Wyrazem tego jest do dziś znana pieśń Bogurodzica. - To z jej słowami na ustach i ryngrafem Matki Bożej na piersiach Polacy szli do bitwy, by bronić Ojczyzny, a więc Jej Królestwa i czci - mówił abp Hoser.

Podkreślił, że w zmiennych kolejach losu kiedy kraj spotykały kolejne nieszczęścia Matka Boża towarzyszyła narodowi podtrzymując go na duchu. - Kiedy Polska nie miała już króla, nie miała prezydenta, premiera, nie miała żadnych władz Maryja wciąż była naszą Królową scalając naród rozproszony w trzech różnych zaborach pod trzema różnymi mocarstwami, które na swój sposób starały się nas urabiać. Ona nieustannie tworzyła z nas jedność. Jeden naród, którego jest Królową - powiedział abp Hoser.

Reklama

Zaznaczył, że również odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz utrzymanie wolność było wyrazem macierzyńskiej opieki Najświętszej Maryi Panny. - W 1920 roku, gdy wojska bolszewickie nacierały na Warszawę naród chronił się pod Jej płaszczem szukając ocalenia. To właśnie wówczas otrzymała tytuł Matki Bożej Zwycięskiej - przypomniał duchowny.

Podkreślił, że mimo upływu lat i zmian geopolitycznych oraz społeczno-obyczajowych Maryja wciąż jest Królową Polskiego narodu i pragnie by stawał się on jednością we wszystkich wymiarach życia.

- Jesteśmy dziś wewnętrznie rozbici nie wiedząc sami czego chcemy. - Tak często jedni oskarżają drugich. - Słowo "hejt" jest już dziś na sztandarach wszystkich opcji politycznych. Tymczasem nie tak nas wychowuje Najświętsza Maryja Panna. Nie po to otrzymaliśmy wolność by wzajemnie się zwalczać - stwierdził abp Hoser, zachęcając do wsłuchiwanie się w napomnienia Matki Bożej. - W ubiegłym roku przeżywaliśmy setną rocznicę objawień w Fatimie. W tym roku przypada rocznica objawień w Lourdes. - Ona mówi cichym matczynym głosem, który nas uspokaja. Zaprasza nas: "Zróbcie wszystko co powie wam mój Syn", bo Jezus wie co jest prawdziwym dobrem - powiedział abp senior diecezji warszawsko-praskiej.

Zwrócił uwagę, że zgoda i zrozumienie w przestrzeni publicznej są owocem wewnętrznej harmonii poszczególnych osób tworzących naród. - Jeżeli pokój będzie w nas samych, w naszych rodzinach to również zapanuje w naszym społeczeństwie - przekonywał.

- Zanim zaczniemy innych korygować najpierw sami uderzmy się w swoje własne piersi - zaapelował. Zachęcał, by czas peregrynacji stał się okazją do przemiany wewnętrznej. - Nie zmarnujemy tego czasu łask. Maryja doskonale zna wyzwania, z którymi przychodzi nam się codziennie mierzyć. Tak jak była Ona matką rodziny, tak niech będzie dziś Królową naszych ognisk rodzinnych - zaapelował abp Hoser.

Peregrynacja Kopii Jasnogórskiego Wizerunku w diecezji warszawsko-praskiej zakończy się 16 czerwca.

Tagi:
abp Henryk Hoser

Abp Hoser: szpital nie jest fabryką, a człowiek nie jest przedmiotem

2018-06-14 08:09

mag / Warszawa (KAI)

Szpital nie jest fabryką a człowiek nie jest przedmiotem - podkreślił abp Henryk Hoser, apelując o podmiotowe podejście do pacjenta. Abp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył uroczystej mszy św. w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim na zakończenie nawiedzenia Kopii Jasnogórskiego Wizerunku. Na zakończenie liturgii kapelani, pacjenci oraz personel medyczny zawierzyli siebie Matce Bożej.

Artur Stelmasiak

W homilii abp Hoser podkreśli, że chory nie jest numerem w systemie ale jednostką, która potrzebuje holistycznej pomocy. - Każdy pacjent ma swoje imię, nazwisko, swoją historię życia i przychodzi z całym bagażem doświadczeń licząc na naszą pomoc. W czasie diagnozy trzeba to wszystko uwzględnić - powiedział duchowny podkreślając, że szpital nie jest fabryką, a człowiek nie jest przedmiotem, ale najwyższej jakości i formy istotą żywą, podobną do Boga. Jest Jego dzieckiem i dziedzicem. Dlatego szpital powinien być miejscem głębokiego humanizmu oraz przestrzenią, gdzie człowiek będzie mógł doświadczyć leczącego Boga - podkreślił arcybiskup.

Zwrócił również uwagę na znaczenie zespołów terapeutycznych, w skład których wchodzi zarówno personel medyczny, a więc lekarze i pielęgniarki, jak i duszpasterze. - Musimy zdawać sobie sprawę, że chory człowiek nie tylko potrzebuje fachowej opieki medycznej, a więc dobrych specjalistów, ale również pomocy w sferze psychicznej i duchowej. Potrzebuje tych, którzy spotkają się z nim na płaszczyźnie człowieczeństwa. Potrzebują kogoś, kto wyrwie ich z anonimowości szpitalnej - powiedział abp Hoser, wyrażając przy tym uznanie dla posługi pielęgniarek. - To one są najczęściej przy łóżku chorego - zauważył.

Wskazując na przykład Najświętszej Maryi Panny spieszącej z pomocą brzemiennej Elżbiecie, abp Hoser przypomniał, że wiara wyraża się w konkretnych czynach. - W opiece nad chorymi trzeba zrobić wszystko, co jest po ludzku możliwe. Niekiedy wymaga to ogromnego wysiłku i nakładu środków, a dopiero wówczas resztę trzeba zostawić Bogu. Stosując bowiem nawet najlepsze procedury, dając najlepsze leki, nigdy do końca nie wiemy jaki będzie ich ostateczny skutek, ponieważ każdy organizm jest inny. Nie zapominajmy zatem, że to w Bogu jest nasze zdrowie. Niech wsparciem będzie dla nas Maryja nazywania "Uzdrowieniem Chorych" - zaapelował abp Hoser.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielki szturm modlitwy za Ojczyznę

2018-06-19 11:34

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 25/2018, str. 9-11

Kiedy kilka miesięcy temu ogłaszaliśmy rozpoczęcie konkursu „Na stulecie odzyskania niepodległości – modlitwa za Ojczyznę”, nie spodziewaliśmy się, że zaprowadzi nas tak wysoko. Chodzi przede wszystkim o jego wartości duchowe i obecność laureatów na Jasnej Górze, ale także o wizytę w Pałacu Prezydenckim w Warszawie i spotkanie z Pierwszą Damą.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Wizyta w Pałacu Prezydenckim była specjalną nagrodą dla laureatów i organizatorów konkursu, przygotowaną przez ks. prał. Zbigniewa Krasa – Kapelana Prezydenta RP Andrzeja Dudy, inicjatora konkursu i przewodniczącego jury.

Wyjątkowy dzień

Środa 13 czerwca br. zaczęła się dla niektórych już o godz. 2 w nocy. Trzeba było nieraz wielu godzin jazdy i rezerwy czasowej na ewentualne korki drogowe, by na godz. 11 dojechać np. z województw zachodniopomorskiego, wielkopolskiego czy podkarpackiego na Krakowskie Przedmieście w Warszawie.

Kiedy wszyscy dopełniliśmy formalności związanych ze sprawdzeniem listy uczestników i z kontrolą bezpieczeństwa, przywitał nas ks. prał. Zbigniew Kras, którego uczestnicy konkursu mieli okazję poznać w dniu ogłoszenia wyników – 2 czerwca br., kiedy na zakończenie konkursu odprawił w intencji Ojczyzny Mszę św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze.

Niemal dla wszystkich była to pierwsza wizyta w siedzibie Głowy Państwa. Wizyta specjalna, składająca się z kilku części: Mszy św. w Kaplicy Prezydenckiej, zwiedzania najważniejszych sal pałacu i spotkania z Agatą Kornhauser-Dudą – małżonką Prezydenta RP. Przewidziano również poczęstunek w Pałacu Prezydenckim, który podany w porze obiadu nazywa się tam kolacją. Wszyscy mieli eleganckie stroje i fryzury, przygotowane na ten wyjątkowy dzień. Szczególnie wyróżniała się grupa uczniów Szkoły Podstawowej nr 11 z Przemyśla, która przyjechała z opiekunami: s. Dorotą Burczyk ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła, o. Pawłem – karmelitą, Anetą Jabłońską – wicedyrektorką szkoły oraz Angeliką Bugirą – katechetką. Uczniowie z Przemyśla otrzymali specjalne zaproszenie do pałacu, ponieważ z ich szkoły napłynęło na konkurs wyjątkowo dużo ciekawych prac.

Życie jak modlitwa

Eucharystii dla konkursowej wspólnoty przewodniczył ks. prof. Krzysztof Pawlina – rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, dyrektor Collegium Joanneum i członek jury konkursu. Koncelebrowali ks. prał. Zbigniew Kras i ks. Mariusz Frukacz z redakcji „Niedzieli”. Piękną oprawę liturgiczną Mszy św. zapewnili uczniowie z Przemyśla. Urocze było ich stawanie na palcach, aby dosięgnąć mikrofonu np. podczas śpiewania psalmu.

Patrząc na konkurs już z pewnej perspektywy czasowej, ks. Kras przypomniał na początku Mszy św., że naszym punktem wyjścia były dawne, historyczne i bardzo piękne modlitwy Polaków, m.in. ks. Piotra Skargi i św. Andrzeja Boboli. – Dzisiaj do tych wszystkich, pewnie bardzo dobrze znanych, modlitw chcemy dołożyć Wasze modlitwy, bo Polska, Polacy, my wszyscy stanowimy jedną rodzinę i musimy się za nią modlić. Jest wiele form patriotyzmu i troski publicznej, ale człowiek wierzący zdaje sobie sprawę, że więcej można osiągnąć modlitwą niż mieczem, pistoletem czy innym narzędziem walki – podkreślił ks. Kras. Podziękował również redakcji „Niedzieli” za upowszechnienie idei konkursu i zorganizowanie wielkiego szturmu modlitewnego w intencji naszej Ojczyzny.

Ks. prof. Pawlina przypomniał w kazaniu ewangeliczny zapis o tym, jak uczniowie zwrócili się do Pana Jezusa z prośbą: „Panie, naucz nas się modlić!”. Z podobną prośbą organizatorzy konkursu zwrócili się kilka miesięcy temu do młodego pokolenia: „Pomóżcie nam się modlić za Ojczyznę w czasach, w których żyjemy!” Modlitwy stanowiące odpowiedź na tę prośbę, zostały zapisane na wielu setkach stron. Są świadectwem odwagi autorów – bo moja modlitwa, moje zwrócenie się do Boga jest bardzo osobistym doświadczeniem i trzeba wiele odwagi, by podzielić się nim z innymi – zauważył ks. Pawlina. Zapisane modlitwy będą pomocą dla tych, którym brakuje słów, by wyrazić miłość do Ojczyzny czy wdzięczność za niepodległość.

Ks. Pawlina uświadomił słuchaczom, że ważny jest nie tylko sam akt modlitwy, ale również to, by całe nasze życie było modlitwą, budowaniem bliskiej relacji z Bogiem. W życie każdego, a zwłaszcza młodego człowieka, wpisana jest konieczność pracy nad charakterem. Trzeba na to zwracać uwagę w obecnych czasach, kiedy dostępnych jest wiele dróg i możliwości zaspokojenia pragnień. Ale trzeba pamiętać, że bezkrytyczne zaspokajanie pragnień może nas uczynić ludźmi zniewolonymi.

Pięknym akcentem Mszy św. było wręczenie ks. prał. Zbigniewowi Krasowi najważniejszego wyróżnienia „Niedzieli” – statuetki „Sursum Corda”. Lidia Dudkiewicz – redaktor naczelna tygodnika, przekazując statuetkę, podkreśliła, że jest to podziękowanie za stałą modlitewną troskę Księdza Kapelana Prezydenta RP o Ojczyznę, o dobro Polski i Polaków oraz wyraz uznania za inicjatywę zorganizowania z „Niedzielą” Konkursu pt. „Na stulecie odzyskania niepodległości – modlitwa za Ojczyznę”, pod Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości oraz za przewodniczenie Komisji Konkursowej.

Wręczono również nagrody i wyróżnienia uczestnikom konkursu, którzy wcześniej nie mogli być obecni na uroczystej konkursowej gali w auli „Niedzieli” w Częstochowie. Na zakończenie Mszy św. modliliśmy się za Ojczyznę słowami św. Andrzeja Boboli.

Dzień w Pałacu Prezydenckim

Chociaż Kaplica Prezydencka ma krótką historię – powstała bowiem w 1994 r. – jest w niej wiele cennych pamiątek. Wmurowane są tam tablice upamiętniające wizyty dwóch papieży: św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Jest też krzyż wycięty z fragmentów stali z nowojorskich budynków World Trade Center, zniszczonych podczas zamachów terrorystycznych 11 września 2001 r. W Kaplicy Prezydenckiej znajduje się Krzyż Virtuti Militari znaleziony na miejscu tragedii smoleńskiej oraz umieszczona jest tablica upamiętniająca ofiary tej tragedii, pod którą prezydent Andrzej Duda każdego 10. dnia miesiąca składa biało-czerwoną wiązankę kwiatów. Jest także gablota z relikwiami 13 osób wyniesionych na ołtarze, m.in. św. Jana Pawła II, św. Andrzeja Boboli, św. Kingi, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, św. Joanny Beretty Molli oraz polskich kapłanów męczenników z Pariacoto.

Kapelan Prezydenta RP poświęcił naszej – jak się okazało, wyjątkowo licznej – grupie wiele czasu. Opowiedział o przeznaczeniu poszczególnych reprezentacyjnych sal Pałacu Prezydenckiego i innych pomieszczeń tego obiektu, wśród nich – głównej sieni, w której odbywają się powitania oficjalnych delegacji. Zobaczyliśmy Salę Chorągwianą, na której ścianach zawieszone są polskie sztandary z różnych okresów historii, Salę Obrazową, a także Salę Białą im. Lecha Kaczyńskiego, Salę Rokoko, Salę Niebieską. Ksiądz Kapelan mówił o różnych zakamarkach pałacu, a także o zimowym ogrodzie.

W Sali Kolumnowej – tej samej, w której odbywają się spotkania z korpusem dyplomatycznym i wręczane są nominacje profesorskie, spotkaliśmy się z Małżonką Prezydenta RP. Agata Kornhauser-Duda pogratulowała laureatom i uczestnikom konkursu pt. „Na stulecie odzyskania niepodległości – modlitwa za Ojczyznę”. – Razem z mężem bardzo cieszymy się z każdej takiej inicjatywy – powiedziała Pierwsza Dama do laureatów konkursu, członków jury oraz redaktorów „Niedzieli”. Małżonka Prezydenta RP sporo wiedziała o konkursie z „Niedzieli”. Podkreśliła, że pozostaje pod wrażeniem modlitw ilustrujących radość i dumę z niepodległości oraz troskę o Ojczyznę. Wiedziała, że do konkursu zostały zgłoszone również teksty modlitw z zagranicy. Wymieniła Stany Zjednoczone, Kanadę, Wielką Brytanię, Norwegię, Ukrainę i Białoruś.

Redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz na prośbę Pierwszej Damy przypomniała ideę konkursu i przybliżyła jego przebieg. Podziękowała za objęcie konkursu Patronatem Narodowym Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości. Wspomniała również, że wśród zagranicznych uczestników konkursu, w którym główną nagrodą jest pielgrzymka do Włoch, był ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański. – Mógł więc wygrać powrót do domu w Rzymie – powiedziała z uśmiechem. Autorzy nagrodzonych tekstów odczytali swoje prace, które Pierwsza Dama nagrodziła oklaskami, oraz opowiedzieli o indywidualnym pojmowaniu patriotyzmu. Była też chwila na wręczenie Pierwszej Damie własnoręcznie przygotowanych przez dzieci laurek i na wspólne zdjęcia. Najpiękniejsze to te, na których dzieci są dosłownie wtulone w Małżonkę Prezydenta RP albo biegną, aby ją jak najdłużej zatrzymać. To wspaniała pamiątka utrwalająca w kadrze wyjątkowe spotkanie z wyjątkowymi ludźmi w wyjątkowym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem