Reklama

Biały Kruk 2

Oscary rozdane

2018-03-05 07:32

wpolityce.pl

Materiały prasowe

"Kształt Wody" wygrywa 4 Oscary. W tym za najlepszy film roku.

"Twój Vincent" bez statuetki.

W Los Angeles przyznano tegoroczne Oscary. Ceremonia rozdania najważniejszych w świecie kina nagród odbyła się po raz 90. Bez większych zaskoczeń w trakcie dziękczynnych mów. Idealnie wyreżyserowana, poprawna politycznie i nudna gala była naznaczona silnym wątkiem feministycznym przez skandal #metoo. Jaki werdykt? 4 Oscary dostał „Kształt Wody” Giulermo Del Toro”. W tym za najlepszy film roku.

Współprodukowany przez Polskę „Twój Vincent” nie wygrał niestety Oscara za najlepszą animację. Film Doroty Kobieli i Hugh Welchmana to pierwsza w historii produkcja tej długości zrealizowana w całości technologią animacji malarskiej. Zdobyła m.in Europejską Nagrodą Filmową dla najlepszego filmu animowanego.

Reklama

Jest w tym roku kilka zaskoczeń. Pierwszy raz w historii Oscarów statuetkę dostał film Netflixa ( „Ikar”). Koszykarz Kobe Bryant dostał też Ocara za najlepszy film krótkometrażowy animowany! W kilku kategoriach przegrali faworyci. W kategorii Film Zagraniczny przegrał niestety wspaniały Andrei Zwiagincew za „Niemiłość”. Niespodziewanie Oscara dostał też Jordan Peele za horror „Uciekaj”. Oscara dostali faworyci: Gary Oldman za „Czas mrodku”, Francis McDormand jak i Sam Rockwell za „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”.

Zaskakuje zupełnie pominięcie pięknego „Lady Bird”. Galę poprowadził Jimmy Kimmel. Oto pełna lista nagrodzonych:

Najlepszy FILM: „Kształt wody”, reż: Guliermo Del Toro

Najlepszy AKTOR: Gary Oldman, Czas mroku

Najlepsza AKTORKA: Francis McDormand, Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Najlepszy AKTOR DRUGOPLANOWY: Sam Rockwell – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Najlepsza AKTORKA DRUGOPLANOWA: Allison Janney – Jestem najlepsza. Ja, Tonya

Najlepszy REŻYSER: Guillermo del Toro – Kształt wody

Najlepszy SCENARIUSZ ADAPTOWANY: James Ivory – Tamte dni, tamte noce

Najlepszy SCENARIUSZ ORYGINALNY: Jordan Peele – Uciekaj!

Najlepszy FILM NIEANGLOJĘZYCZNY: Fantastyczna kobieta, Sebastián Lelio

Najlepszy DOKUMENT: Ikar

Najlepsza ANIMACJA: Coco, reż: Lee Unkrich Adrian Molina

Najlepsza PIOSENKA: Remember me – Coco

Najlepsza MUZYKA: Alexandre Desplat – Kształt wody

Najlepsze ZDJĘCIA: Roger Deakins – Blade Runner 2049

Najlepszy MONTAŻ: Dunkierka

Najlepsze EFEKTY SPECJALNE: Blade Runner 2049

Najlepszy DŹWIĘK: Dunkierka

Najlepszy MONTAŻ DŹWIĘKU: Dunkierka

Najlepsza SCENOGRAFIA: Kształt wody

Najlepsze KOSTIUMY: Nić widmo

Najlepsza CHARAKTERYZACJA: Czas mroku

Najlepsza FILM KRÓTKOMETRAŻOWY: The Silent Child

Najlepszy KRÓTKOMETRAŻOWY DOKUMENT: Heaven is a traffic jam on the 405

Najlepsza KRÓTKOMETRAŻOWA ANIMACJA: Dear Basketball, reż: Kobe Bryant

Tagi:
nagroda

Orły Jana Karskiego trafiły do laueratów

2018-06-25 14:20

Agata Muzyka McBurnes , Warszawa

Po raz dziewiętnasty wręczono prestiżowe Nagrody Orła Jana Karskiego, które w tegorocznej edycji uhonorowały izraelskie Muzeum Bojowników Getta i pośmiertnie generała Władysława Andersa. Uroczystość nagrodowa odbyła się w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Katarzyna-Zientara-Majewski
Kard. Kazimierz Nycz wręcza Nagrodę przedstawicielce Muzeum Yaarze Galor

Przybyłych powitał metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, podkreślając nie tylko heroizm postaci patrona Nagrody, legendarnego emisariusza Jana Karskiego, ale także moralny wymiar jego dzieła wojennego, który czyni postać bohatera unikalną.

W podobnym duchu głos zabrał lider krajowej wspólnoty żydowskiej Michael Schudrich, naczelny rabin Polski. Mówił, że Jan Karski był postacią niezwykłą na tragiczny czas wojny, ale też wyjatkową na czas pokoju. Pełną dobroci, otwartości na ludzi i niezwykle skromną. O swoim wojennym bohaterstwie nie chciał wspominać koncentrując się na potrzebie zwalczania aktualnych przejawów nienawiści motywowanych religijne i kulturowo, narodowościowo i etnicznie. Był wielkim przyjacielem Żydów, którzy te uczucia zawsze odwzajemniali i będą polskiego bohatera nosić na zawsze w swej pamięci i modlitwie.

Zobacz zdjęcia: Orły Jana Karskiego trafiły do laueratów

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari wyrażała dumę, że Jan Karski był honorowym obywatelm jej państwa i jest postacią kultową w galerii tych, którzy potrafili się zdobyć na walkę ze zbrodnia Holocaustu. Świadomośćc izraelskich elit jest jednak różna od świadomosci zwykłych ludzi. W wielu pytanych przez nią o Karskiego Izraelczyków wciąż nie wie, kim była ta postać. "Myślę, że trzeba robić wiele z naszej strony, żeby tę historię Karskiego opowiedzieć każdemu dziecku. Mówienie o nim i pamiętanie - i z naszej, i z polskiej strony - jest bardzo ważne" – mówiła. Konkludując, iż na postaci tego wielkiego bohatera, jak na zadnej innej, można budować przyszłość relacji polsko-żydowskich.

W imieniu rodziny Jana Karskiego zwróciła się do zebranych, jego bratanica i córka chrzestna dr Wiesława Kozielewska-Trzaska. Podkreśliła, że nagrody odnoszą się w tym roku do dwóch ogromnie ważnych dla narodu żydowskiego wydarzeń - 75. rocznicy heroicznego Powstania w Getcie Warszawskim i 70. rocznicy proklamowania Państwa Izrael, zaś przyznawane są w czasie trwającego 75-lecia wojennej misji bohatera. Apelowała, aby tegoroczne Orły stały się motywem budowania i ulepszania stosunków polsko-żydowskich.

„Pragnę zacytować mego Stryja, który mawiał, że każdy naród powinien patrzyć we własne lustro zdecydowanie pilniej, niż pouczać innych. Jan Karski patrzył w nasze polskie lustro bardzo uważnie. Tak uważnie , że niekiedy do bólu. Mówił też, że nikt nie może bardziej zaszkodzić Polsce w czasie pokoju, niż antagonizując relacje polsko-żydowskie.

Proszę Was, w Jego imieniu, pamiętajmy o tym. Pamiętajmy w 75. rocznicę wojennej misji Jana Karskiego. Pamiętajmy na co dzień i na przyszłosć, która niech nas zawsze łączy.

I niech Wszechmogący ma nas, Żydów i Polaków, w swojej opiece” – wybrzmiały jej słowa.

Laudację nagrody dla Muzeum Bojowników Getta w kibucu Lochame ha-Geta'ot wygłosi profesor Adam Redzik z Uniwersytetu Warszawskiego. Nagrodzono je za "świadectwo pamięci bojowników walczących w gettach o honor i godność Narodu Żydowskiego". Mówca pzrypomniał, że Muzeum, powstałe w 1950 r., było pierwszym muzeum Holokaustu na świecie. Zaś jego orędownikami byli zamieszkujący kibuc ocaleni powstańcy z getta warszawskiego i wileńskiego oraz byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wśród nich kultowe postaci żydowskiego ruchu oporu w okupowanej Polsce: Antek (Icchak) Cukierman i Celina (Cywia) Lubetkin" - uzasadniono. Obecnie miejsce to jest nowoczesną placówką muzealną i edukacyjną, przyjmującą tysiące zwiedzających i uczestników programów edukacyjnych z całego świata.

Odbierając nagrodę w imieniu placówki, jej przedstawicielka Yaara Galor dziękując za wyróżnienie podkreśliła, że celem muzeum jest bycie liderem w edukacji. "Nasza edukacyjna misja to motywowanie uczniów do myślenia i zadawania pytań. Temat dyskusji jest zawsze związany z ludzkimi wyborami, dylematami moralnymi i uniwersalnymi aspektami, które pomogą się uporać z tematem Holokaustu" - powiedziała. Dodawała, że nagroda ustanowiono przez Jana Karskiego i nosząca jego imię będzie dla muzeum zaszczytem i inspiracją.

Laudacja nagrody honorujacej pośmiertnie generała Władysława Andersa za "odwagę wsparcia walki o niepodległe państwo żydowskie"napisana przez Waldemara Piaseckiego, przewododniczącego wykonawczego Towarzystwa Jana Karskiego. była rozważaniem na temat trudnego wyboru, jakiego musiał dokonywać legendarny polski dowódca. Jak przypomniano, Anders po wyprowadzeniu ze Związku Sowieckiego na Bliski Wschód i do Palestyny swojej armii, musiał zmierzyć się z sytuacją, kiedy żołnierze Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego zaczęli wyrażać wolę wstępowania do żydowskich organizacji bojowych i walki o powstanie państwa żydowskiego. W ogromnej większości chcieli opuścić szeregi Armii Andersa honorowo, za zgodą swojego dowódcy, a nie stawiać się w sytuacji dezerterów. Generał stworzył do tego warunki, ryzykując konflikt z brytyjską administracją Mandatu Palestyny" - podkreślono i dodano, że w ten sposób opuściło Armię Andersa trzech tysięcy oficerów i żołnierzy z czego połowa oficjalnie taki zamiar meldując. Żołnierze Andersa wykazali się świetnym wyszkoleniem i walecznością w wojnie obronnej po proklamowaniu państwa Izrael. Szczególnie bliskie więzi połączyły generała z podchorążym Menachemem Beginem (Mieczysławem Biegunem), którego osobiscie zwalniał z przysięgi wojskowej w 1943 r. Begin stał się jednyn z najwybitniejszych bojowników niepodległosciowych, był premierem Izraela, a w 1978 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Utrzymywał bliskie relacje z Andersem, aż do jego śmierci.

Orły Jana Karskiego wreczali laureatom kard. Kazimierz Nycz i bp Tadeusz Pieronek. podkreślała, że jest to zaszczyt, z którego ojciec byłby dumny, zwłaszcza, że znał Jana Karskiego. Osobiście wyraziła opinię, że generał Anders na Orła Karskiego zasłużył. „Jest w tej nagrodzie także… przeznaczenie. W tym roku doznaliśmy dużego sporu między Izraelem, Polską i Stanami Zjednoczonymi. I ta nagroda przez to może ma specjalne znaczenie. Pokazuje jaką drogą iść w dialogu i jakim wartościami kierować”. Dodawała, że że zarówno dla niej, jak i dla jej ojca, przyjaźń między narodami polskim i żydowskim zawsze była i jest bardzo ważna. Połaczyła Polskę i Izrael długa historia i nic tego nie może unieważnić.

Kontekst znajomości Andersa i Karskiego znalazł swoje rozwiniecie w prezentacji trzeciego tomu „Manhattan” trylogii biograficznej „Jan Karski. Jedno życie” pióra Waldemara Aktor Witold Kopeć przeczytał fragment dotyczący spotkania generała z emisariuszem w Rzymie w kwietniu czterdziestego szóstego roku. W gorącym czasie poprzedzajacym dyslokację 2 Korpusu z Włoch do Wielkiej Brytanii oraz rodzenia się pomysłów, jak ocalić polskie wojsko od demobilizacji i złozenia broni. Anders miał pomysł, jak Karski mógłby się w tym przydać.

Puentą uroczystosci był koncert Zuzanny Wiśniewskiej i Jana Kondraka.

Wydarzenie było także lekcją patriotyzmu i pamięci narodowej, w którym uczstniczyła młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 Lublinie Andersa oraz Szkoły Mundurowej im. Generała Władysława Andersa w Chełmie.

Odbywajacego zagraniczną podróż prezydenta RP, sprawującego honorowy patronat na 75-leciem Misji Jana Karskiego, reprezentowała na uroczystości jego doradczyni Zofia Romaszewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: każda rodzina powinna być sanktuarium życia

2018-06-24 12:34

st (KAI) / Watykan

Ludzkie życie jest i pozostaje tajemnicą, a rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał do fragmentu Ewangelii (Łk 1,57-66.80), czytanego w dzisiejszą uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela.

Grzegorz Gałązka

Mówiąc o nieoczekiwanym już poczęciu św. Jana Chrzciciela Franciszek podkreślił, że napełniło ono radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie, przekraczało bowiem ludzką logikę i możliwości. „Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię” – zauważył papież.

Zaznaczył, że całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest "radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności". Papież zachęcił do rachunku sumienia: jaka jest moja wiara, czy jest radosna, otwarta na zaskoczenia i czy w duszy pojawiła się wdzięczność.

„Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia” – zakończył swoje rozważanie papież.


Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj liturgia zachęca nas do obchodzenia uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Jego narodziny to wydarzenie, które rzuca światło na życie jego rodziców, Elżbiety i Zachariasza, ogarniając radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie. Ci podeszli wiekiem rodzice wymarzyli a także przygotowywali ten dzień, ale już się go nie spodziewali: czuli się wykluczeni, upokorzeni, rozczarowani: nie mieli dzieci. W obliczu zapowiedzi narodzin syna (por. Łk 1, 13), Zachariasz pozostał niedowiarkiem, bo prawa naturalne na to nie pozwalały: byli starzy, w podeszłym wieku. Zatem Pan sprawił, że był niemy przez cały okres ciąży (por. w. 20). To znak. Ale Bóg nie jest uzależniony od naszej logiki i naszych ograniczonych ludzkich możliwości. Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię.

A teraz, gdy wydarzenie ma miejsce, gdy Elżbieta i Zachariasz doświadczają, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), ich radość jest wielka. Dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 1,57-66.80) ogłasza narodziny, a następnie koncentruje się na momencie nadania dziecku imienia. Elżbieta wybiera imię obce tradycji rodzinnej i mówi: „ma otrzymać imię Jan” (w. 60), co oznacza „Bóg okazał łaskę”. I rzeczywiście Jan, darmo dany i już nieoczekiwany dar, będzie świadkiem i zwiastunem Bożej łaski dla ubogich, którzy wyczekują z pokorną wiarą Jego zbawienia. Zachariasz niespodziewanie potwierdza wybór tego imienia, pisząc je na tabliczce – był bowiem niemy - i „natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga” (w. 64). Całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności: ludzie ogarnięci są świętą bojaźnią Bożą i „w całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło” (w. 65). Bracia i siostry, wierny lud zdaje sobie sprawę, że stało się coś wielkiego, chociaż pokornego i ukrytego, i zastanawia się: „Kimże będzie to dziecię?” (w. 66).

Wierny lud Boży jest zdolny do przeżywania wiary z radością, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Ale spójrzmy na tych ludzi, którzy dobrze mówili o tej cudownej rzeczy, o tym cudzie narodzin Jana, i czynili to z radością, byli szczęśliwi, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Patrząc na to, zadajmy sobie pytanie: jaka jest moja wiara? Czy jest to wiara radosna, czy też wiara zawsze taka sama, wiara płaska? Czy mam poczucie zadziwienia, gdy widzę dzieła Pana, kiedy słyszę o ewangelizacji lub życiu jakiegoś świętego, lub kiedy widzę tak wielu ludzi dobrych: czy odczuwam w swoim wnętrzu łaskę, albo też nic w moim sercu się nie porusza? Czy potrafię odczuć pociechę Ducha Świętego, czy też jestem na to zamknięty? Niech każdy z nas postawi sobie pytanie w rachunku sumienia: „Jaka jest moja wiara? Czy jest radosna? Czy jest otwarta na niespodzianki Boga, bo Bóg jest Bogiem niespodzianek? Czy zakosztowałem w duszy poczucia zadziwienia jakie sprawia obecność Boga, tego poczucia wdzięczności?”. Pomyślmy o tych słowach, które są duszą wiary: radości, poczucia zadziwienia, poczucia niespodzianki i wdzięczności.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia, a każde narodziny dziecka niech rozbudzają radość, zadziwienie i wdzięczność.



"Wczoraj w Asunción w Paragwaju została ogłoszona błogosławioną Maria Felicja od Jezusa Eucharystycznego, imię świeckie Maria Felicia Guggiari Echeverría, zakonnica zakonu karmelitanek bosych. Żyła w pierwszej połowie XX wieku, entuzjastycznie przyłączyła się do Akcji Katolickiej i opiekował się starszymi, chorymi i więźniami. To bogate doświadczenie apostolstwa, wspierane przez codzienną Eucharystię, doprowadziło ją do poświęcenia się Panu. Zmarła w wieku 34 lat, z pogodzona ze swoją chorobą. Świadectwo tej młodej błogosławionej jest zaproszeniem dla wszystkich młodych ludzi, zwłaszcza Paragwajczyków, do życia z hojnością, łagodnością i radością. Nazywano ją `Chiquitunga`, tzn. „Maleńka”" - powiedział Franciszek i poprosił aby osobę nowej błogosławionej uczcić brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusze kapłańskie w Domu Księży Emerytów w Częstochowie

2018-06-25 17:20

Ks. Mariusz Frukacz

„W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 25 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Częstochowie, z racji jubileuszy kapłanów obchodzących 70-lecie, 60-lecie i 50-lecie swoich święceń kapłańskich.

Ks. Mariusz Frukacz
Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. ks. prał. Czesław Mendak dyrektor Domu Księży Emerytów oraz kapłani jubilaci.

W uroczystościach wzięli udział m. in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia pracujące w Domu Księży Emerytów.

Ks. Mariusz Frukacz

- Warto dbać o dobrą pamięć, która jest świadomością przebytej drogi i radością z osiągniętych celów. Każdy jubileusz wpisuje się w budowanie takiej dobrej pamięci. Jubilaci dzisiaj dziękują za to, że w duchu wiary mogą oglądać owoce swojej pracy kapłańskiej - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Czesław Mendak.

Rozpoczynając Mszę św. abp Depo podkreślił, że „każde wejście w tajemnice jubileuszowe jest rodzajem zawierzenia. Jest to pragnienie zawierzenia Bogu we wszystkim” - Tajemnica kapłaństwa jest tajemnicą Serca Jezusa – dodał abp Depo.

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii metropolita częstochowski cytując słowa antyfony: „Moje serce cieszyć się będzie z Twojej pomocy Panie, będę śpiewał Bogu, który obdarzył mnie dobrem” podkreślił, że „są one w duchu Magnificat” - W tym samym duchu chcemy dzisiaj dziękować Bogu za lata wiernej służby kapłańskiej i uczyć się na nowo myślenia i życia zgodnego z duchem Ewangelii. Tego uczy nas Maryja rozważając w sercu wielkie rzeczy Boga – mówił metropolita częstochowski.

Arcybiskup przypomniał, że „Eucharystia głęboko i nierozerwalnie złączona jest z sakramentem kapłaństwa.”

- Świat uczy nas kroczenia własnymi drogami jakiejś samowystarczalności. Te drogi są nieraz wprost wolnością od Chrystusa i wolnością od Jego Kościoła – kontynuował arcybiskup.

- W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie. I poświęcił w ofierze samego siebie, aby każdy kto w Niego uwierzy i Jemu zawierzy nie zginął, ale miał życie wieczne – podkreślił abp Depo i dodał: „Na tej drodze potrzebna jest zawsze łaska wiary, która nie jest rodzajem samoubezpieczenia na życie, lecz łaską osobistego spotkania i przylgnięcia do Chrystusa.”

Metropolita częstochowski przypomniał, że „pierwszym zadaniem kapłana jest być człowiekiem wiary, ale nie wiary określonej jako zespół informacji, a nawet dogmatów, ale osobistych związań z Chrystusem” - A to oznacza trudne nieraz zobowiązania. Są nimi: wierność łasce na co dzień, posłuszeństwo, które nie jest ślepym posłuszeństwem, ale wnikaniem w wolę Boga, czystość serca i dyspozycyjność w służbie Kościoła – dodał metropolita częstochowski.

- To nie są zadania ponad siły człowieka. Wszystko jest na miarę ludzkiego serca, które zdolne jest odpowiedzieć Bogu na całe życie, do końca, a nie na próbę – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski podał również przykład, że kiedyś zaproszono na jubileusz kapłański bardzo dobrego aktora i zadano mu, żeby przeczytał psalm 23. Kiedy odczytał te piękne słowa, to wtedy rozległy się brawa. Potem podszedł do mikrofonu sam jubilat i z pamięci mówił te same słowa. Kiedy skończył nastała głęboka cisza. Nikt nie klaskał. Zapytano się, dlaczego była tak różnica pomiędzy deklamacją a wypowiedzeniem tych słów psalmu przez samego jubilata. Jedna odpowiedź była bardzo znacząca, bo aktor odczytał tekst w sposób mistrzowski, ale wykonał rolę, a jubilat wypowiedział tekst, bo on spotkał Pasterza. I mówił swoim przeżyciem spotkania i przylgnięcia do Pasterza.

- Życzę każdemu z Was nowego dotknięcia Chrystusa. I odpowiedzenia na pytanie, które Chrystus postawił: Czy kochasz mnie więcej? I życzę odpowiedzi: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Ty jesteś moim Pasterzem na życie i na wieczność – mówił arcybiskup, który także podziękował pracującym w Domu Księży Emerytów siostrom: „Wiele spraw, które się tutaj dokonuje jest tajemnicą waszych serc i waszych rąk.”

Przed końcowym błogosławieństwem w imieniu jubilatów podziękował ks. Adam Bartkiewicz - Każdy z nas biegnąc myślą do początków życia kapłańskiego mógłby powiedzieć słowami ks. Jana Twardowskiego: „Kto wezwał? Kto przywołał? Skąd sny co tu przygnały? Przed własną tajemnicą przyklękam taki mały...” – podkreślił ks. Bartkiewicz.

- Tylko wtedy kapłańskie życie jest szczęśliwe, kiedy w sercu kapłana palio się ofiarny płomień – kontynuował ksiądz jubilat.

Jubileusze święceń kapłańskich obchodzili: ks. Marian Wojtasik (70. rocznicę kapłaństwa), ks. Adam Bartkiewicz, ks. Kazimierz Karoń, ks. Wacław Kuflewski (60. rocznicę kapłaństwa) oraz ks. Jan Zdulski (50. rocznicę kapłaństwa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem