Reklama

Pielgrzymka Żołnierzy Niezłomnych na Jasną Górę

2018-03-05 12:56

W niedzielę, 11 marca na Jasnej Górze odbędzie się wyjątkowa uroczystość. Podczas Pielgrzymki Kombatantów Podziemia Antykomunistycznego zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca Żołnierzy Wyklętych.

„Żołnierzom Niezłomnym, którzy stanęli do walki o wolną Polskę przeciwko komunistycznemu zniewoleniu, poległym w walkach, zakatowanym podczas śledztw, zamordowanym w wyniku zbrodni sądowych, długoletnim więźniom i represjonowanym” – brzmią słowa wyryte na tablicy upamiętniającej bohaterski zryw Żołnierzy Wyklętych, która zostanie odsłonięta i poświęcona przez abp. Sławoja Leszka Głódzia na Jasnej Górze. Odsłonięcie zostanie poprzedzone Mszą św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, z udziałem kombatantów podziemia antykomunistycznego.

„To pierwsze tak liczne spotkanie Żołnierzy Wyklętych z różnych środowisk, i jednocześnie pierwsza wspólna pielgrzymka na Jasną Górę. Zaproszonych zostało ponad 60 żyjących Żołnierzy Niezłomnych” – powiedział „Niedzieli” Piotr Woźniak, prezes Zarządu PGNiG SA, które jest mecenasem wydarzenia.

Pomysł na upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych na terenie klasztoru, który jest duchową stolicą Polski, został zrealizowany wspólnie przez PGNiG, Instytut Pamięci Narodowej i Redakcję Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. To m.in. dzięki zabiegom redakcji „Niedzieli” bohaterowie podziemia antykomunistycznego będą na trwałe upamiętnieni na murach skarbca narodowej pamięci, którym jest klasztor jasnogórski.

Reklama

Po uroczystościach religijnych i odsłonięciu tablicy odbędzie się panel dyskusyjny z udziałem historyków oraz z reżyserem filmu „Wyklęty” Konradem Łęckim. Kombatanci będą mogli również obejrzeć film.

„Fundacja PGNiG w 2016 r. rozpoczęła program „Rozgrzewamy Polskie Serca”, którego celem jest przywracanie należnego miejsca w historii zapomnianym bohaterom podziemia antykomunistycznego. Chcemy przekazać następnym pokoleniom ich etos poświęcenia dla Ojczyzny” – powiedział prezes Woźniak.

Tagi:
pielgrzymka żółnierze niezłomni żołnierze niezłomni niezłomni

Los rodzin Żołnierzy Wyklętych

2018-03-21 09:42

Ks. Czesław Galek
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2018, str. IV

Archiwum autora
Rodzina Pyterów: Ignacy, Sabina, Henio

Od 2011 r., w dniu 1 marca, obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, czyli bojowników antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia, którzy mając świadomość, że okupacja niemiecka zastąpiona została rosyjską, stanęli w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do życia w wolnej i suwerennej Ojczyźnie.

Walka z reżimem komunistycznym

Żołnierze Wyklęci, albo raczej Niezłomni, toczyli walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR, oddziałami NKWD i SMIERSZ-a (skrót od rosyjskich słów „śmierć szpiegom” – była to zbrodnicza komórka kontrwywiadu wojskowego do zwalczanie antysowieckich narodowych struktur wojskowych i politycznych na ziemiach „wyzwalanych” przez Armię Czerwoną) oraz zależnymi od nich służbami bezpieczeństwa w Polsce: Milicją Obywatelską, Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego i Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W ich szeregach byli żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, organizacji „Niepodległość”, „Wolność i Niezawisłość” i wielu innych. Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tys. osób.Ścigani i prześladowani prowadzili nierówną walkę z przerażającą machiną komunistycznego terroru. Bardzo wielu z nich zostało aresztowanych i podanych bestialskiemu śledztwu, a potem w sfingowanych procesach skazanych na karę śmierci lub długoletniego więzienia. Wielu zostało wywiezionych w głąb Związku Radzieckiego, i nie wszyscy stamtąd powrócili. Szacuje się, że ponad 20 tys. żołnierzy podziemia zginęło w walkach, zostało zamordowanych skrytobójczo lub w więzieniach NKWD i Urzędu Bezpieczeństwa oraz na mocy wyroków komunistycznych sądów.

Represjonowanie rodzin

Żołnierze Niezłomni musieli się zmierzyć nie tylko z siłami agresora sowieckiego, ale również z wymierzoną w nich bezpardonową propagandą komunistyczną, która określała ich „bandami reakcyjnego podziemia”, „wrogami ludu”, a nawet „faszystami”. Dotyczyło to nie tylko ich osobiście, ale również ich rodzin. Dobrze, że dużo się mówi na temat bohaterstwa tych, którzy toczyli walkę z bronią w ręku z komunistycznym wrogiem. Nie należy jednak zapominać o żonach i dzieciach, którzy drżeli o los swoich mężów i ojców. Także o ojcach i matkach, którym nieznany był los ich dzieci. Nie wiedzieli, czy jeszcze żyją, czy też nie. Jeśli dowiedzieli się, że zginęli, to nie wiedzieli i nigdy mieli się nie dowiedzieć, gdzie są pochowani. Gdy żołnierze powrócili z więzień po odsiedzeniu kary, czy też na skutek amnestii, to byli szkalowani i prześladowani, i to nie tylko oni, ale także ich najbliżsi przez represyjny aparat komunistyczny. Stygmatyzowani byli mianem ojców, matek lub dzieci „bandytów”. Byli inwigilowani przez aparat bezpieczeństwa i utrudniano im karierę zawodową. Dzieciom Żołnierzy Wyklętych niekiedy uniemożliwiano kontynuowanie nauki w szkołach średnich, nie mówiąc już o dostaniu się na studia. Często rodziny Żołnierzy Wyklętych, którzy polegli lub zostali zamordowani, żyły w biedzie i ciągłym stresie, co źle wpływało na ich stan psychiczny. Przykładem tego może być rodzina Pyterów.

Ceniony partyzant

Ignacy Pyter brał udział w kampanii wrześniowej w 1939 r. w stopniu plutonowego. Po powrocie z wojny podjął pracę jako ślusarz w Zakładzie Tartacznym należącym do Ordynacji Zamoyskiej w Długim Kącie k. Józefowa Biłgorajskiego. Od razu zaczął zbierać potajemnie broń porzuconą przez żołnierzy polskich, ponieważ uważał, że na pewno się przyda do walki z najeźdźcą oraz werbował kolegów do konspiracji. W listopadzie 1941 r. koło Majdanu Nepryskiego stu zwerbowanych przez niego ludzi złożyło przysięgę żołnierską. Przez całą okupację niemiecką był żołnierzem Armii Krajowej o pseudonimie „Murzyn”. Służył w oddziale znanego dowódcy partyzanckiego Konrada Bartoszewskiego ps. Wir.

Uczestniczył w wielu bitwach z Niemcami, w tym również w największej bitwie partyzanckiej pod Osuchami pod koniec czerwca 1944 r. Uczestniczka tej bitwy, sanitariuszka Janina Rogulska-Bartoszewska, żona „Wira”, tak go wspomina z tamtych dni: „Spokojny, usłużny i zawsze ostatni ze swoimi potrzebami stale zjawiał się tam, gdzie był najpotrzebniejszy. Przytrzymywał rannych, pomagał ich opatrywać. Znikał niepotrzebny, by zjawić się znowu wtedy, kiedy zdawało mi się, że nikt nie zechce mi pomóc. (…) Na zawsze zostanie w naszej pamięci takim, jakim był wówczas. Najwytrwalszym i najofiarniejszym kolegą, oddanym całkowicie sprawie wolności, jaką sobie wymarzył. – Trudno będzie zatrzeć gorycz po jego śmierci z pamięci nas wszystkich”. (Cytat z książki wydanej w 1946 r. W jej przypisie podano tylko, że „zginał tragicznie w kwietniu 1945 r.”! ).

Tak jak jego dowódca i wielu innych partyzantów, nie złożył broni, gdy w lipcu 1944 r. na Zamojszczyznę wkroczyła Armia Czerwona. Pozostał w lesie, by walczyć z nowym najeźdźcą. Był poszukiwany przez UB. Kilkakrotnie funkcjonariusze dokonywali rewizji w jego domu.

1 kwietnia 1945 r. partyzanci na czele z „Wirem” zostali zaproszeni na Święta Wielkanocne przez mieszkańców Górnik k. Józefowa Biłgorajskiego na tradycyjne święcone jajko. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego zrobili na nich zasadzkę. Gdy partyzanci o niej się dowiedzieli, zaczęli uciekać dwiema furmankami w kierunku lasu. Ubecy otworzyli do nich ogień z karabinów maszynowych, raniąc jednego konia. Partyzanci zostawili furmankę i zaczęli uciekać pieszo w kierunku lasu. Ignacy Pyter pozostał na miejscu i z karabinu maszynowego ostrzeliwał napastników, dając tym samym możliwość ucieczki do lasu swojemu dowódcy i innym kolegom. Został zastrzelony przez ubeków. Jego ciało zostało zakopane w wielkiej tajemnicy nocą przez trzech jego towarzyszy broni na cmentarzu parafialnym w Józefowie Biłgorajskim. Po kilku latach jego szczątki zostały przeniesione do kwatery partyzanckiej i Wojska Polskiego na tym cmentarzu. Jego żona nigdy nie dowiedziała się, gdzie jest pochowany. Dzięki staraniom podjętym przez siostrę zakonną Jadwigę Skwaryło, Franciszkankę Misjonarkę Maryi, udało się ustalić na początku lat 90. XX wieku datę i miejsce jego śmierci i pochówku.

Tragedia rodzinna

Jego żona Sabina była nieustannie nękana przez Urząd Bezpieczeństwa do tego stopnia, że musiała opuścić swój dom w Długim Kącie i udać się wraz z synem Henrykiem (ur. 1932 r.) do rodziny swojej siostry Marii Skwaryło mieszkającej w Deszkowicach k. Szczebrzeszyna, by w jej domu zamieszkać. Wspomniana s. Jadwiga Skwaryło, córka Marii, opisuje trudne warunki materialne i psychiczne, w jakich żyła jej ciocia. Obydwie rodziny, nękane i upokarzane przez aparat komunistyczny, żyły w biedzie. Henryk ukończył tylko szkołę podstawową, bo nie było pieniędzy, aby go wysłać do szkoły średniej. Jej ciocia Sabina żyła w ciągłym strachu, że jako żona „bandyty” w każdej chwili może zostać aresztowana. Ustawicznie użalała się nad swoim losem, nad synem oraz nieżyjącym mężem. W tym bólu zmarła w 1974 r. Ta pełna bojaźni atmosfera panująca w domu rodzinnym miała negatywny wpływ na Henryka, który popadł w chorobę psychiczną, został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Radecznicy, gdzie przebywał aż do śmierci w 2017 r. Taką cenę płaciły rodziny Żołnierzy Wyklętych. Im też należąsię szacunek, cześć i chwała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rusza Akcja „Czary mary okulary”

2018-09-18 08:44

Rusza Akcja „Czary mary okulary” organizowana przez Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Akcja jest zbiórką okularów, które trafią na misje.

Okulary mogą być zarówno używane jak i nowe, najlepiej by były to okulary do czytania. Większość ludzi z krajów Globalnego Południa nigdy nie miała styczności z lekarzem okulistą. Z pogarszającym się wzrokiem nikt do lekarza nie chodzi, ponieważ nawet jeśli udałoby się ustalić wadę wzroku – pacjentów nie byłoby stać na zakup odpowiednich okularów. Dla miejscowych to naturalne, że z wiekiem widzą coraz gorzej. Muszą zaniechać pracy (jak np. szycie) z której do tej pory utrzymywali swoje rodziny.

W Afryce koszt zakupu jednej pary okularów jest bardzo wysoki. A w Republice Centralnej Afryki sklep optyczny znajduje się tylko w stolicy. Trudno nawet określić ile wynosi średnia pensja w tym rejonie, ponieważ miejscowa ludność utrzymuje się z pracy na roli, a kilkanaście euro jest dla nich kwotą niebotyczną. Okulary przysłane z Polski mogłyby pomóc wielu ludziom.

Z wiekiem starsi ludzie widzą coraz słabiej, ale uczą się z tym żyć nie wiedząc nawet, że kiedyś mogą zobaczyć przedmioty, którymi się posługują. Nie widzieć i nagle zobaczyć to dla miejscowych jak czary – stąd nazwa Akcji.

Okulary zostaną zbadane (ustalenie mocy), opisane, zabezpieczone, spakowane do paczek, paczki zostaną obszyte płótnem przez wolontariuszy Fundacji i posłane do misje. Akcja potrwa do 15 października. Wtedy to no Republiki Centralnej Afryki wyruszą wolontariusze Fundacji, którzy planują zabrać ze sobą część zebranych okularów. Od 2004 roku państwo to pogrążone jest w nieustającej wojnie domowej. Działania wojenne prowadzone na terenie całego kraju sukcesywnie prowadziły do upadku politycznego i gospodarczego. W chwili obecnej według ostatnich raportów ONZ Republika Środkowoafrykańska zajmuje ostatnie 188 miejsce w klasyfikacji rozwoju społecznego i klasyfikowana jest jako państwo upadłe.

Misjonarze, z którymi od lat współpracuje Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” relacjonują o skrajnie trudnej sytuacji mieszkańców, ubóstwie, braku opieki medycznej, rozpadzie szkolnictwa oraz nieustannych napadach rebeliantów. Niełatwą sytuację miejscowej ludności dodatkowo komplikuje fakt występowania na tym terenie filarioz, a w szczególności ślepoty rzecznej. Eliminacja tej choroby jest procesem długotrwałym i wymaga od kilku do kilkunastu lat masowego podawania leków wszystkim mieszkańcom żyjącym w zagrożonych terenach.

Założeniem projektu jest zorganizowanie wyprawy pilotażowej celem rozeznania się w rzeczywistej sytuacji w i stworzenia podwalin pod wprowadzenie stałej profilaktyki przeciwko filariozie, co w dłuższym okresie doprowadzi do spadku liczby zachorowań. Wyprawa została zaplanowana na drugą połowę października 2018 roku (najlepsza pora ze względu na zakończenie się pory deszczowej), weźmie w niej udział między innymi poznańska okulistka - prof. Krystyna Pecold. Pani Profesor nie tylko planuje przebadanie osób niewidomych z powodu ślepoty rzecznej, ale również badanie przesiewowe dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej przy misji oraz mieszkańców okolicznych wiosek. Tym, u których zostanie stwierdzona wada wzroku zostaną podarowane okulary z Akcji „Czary mary okulary”

Wszyscy, którzy chcieliby aby ich okulary służyły potrzebującym mogą je wysłać na adres Fundacji. Akcja potrwa do połowy października. „Redemptoris Missio” ul. Junikowska 48 60-163 Poznań

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Słowo i Muzyka u Jezuitów

2018-09-19 18:15

Jadwiga Kamińska

Marek Kamiński
O. Remigiusz Recław wręcza odznaczenie Teresie Żylis-Gara

Mszą św. w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa w Łodzi rozpoczął się IX Międzynarodowy Festiwal Muzyczny „Słowo i Muzyka u Jezuitów”. Eucharystii w intencji artystów przewodniczył o. Józef Łągwa. Po Mszy św. zgromadzeni w świątyni wysłuchali koncertu „60 lat na scenach operowych świata Teresy Żylis – Gara”. Wybitna śpiewaczka operowa przybyła do Łodzi aby uczestniczyć w koncercie. Z rąk proboszcza parafii

o. Remigiusza Recława odebrała medal przyznany przez Ojca Generała Zakonu Jezuitów.

W koncercie wystąpili Agnieszka Makówka – mezzosopran, Barbara Rogala – sopran, Bartosz Szulc – bas-baryton oraz Orkiestra Kameralna „Arte Positiva” pod dyrekcją Kamila Chałupnika.

Zobacz zdjęcia: Słowo i Muzyka u Jezuitów

W roku 100-lecia Odzyskania Niepodległości 1918-2018 odbył się koncert galowy „Bukiet dla Niepodległej” w Teatrze Wielkim w Łodzi. Patronat honorowy nad Festiwalem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda. W liście skierowanym do organizatorów Pan Prezydent napisał:

Z wyrazami uznania dla organizatora Stowarzyszenia „Słowo i Muzyka u Jezuitów” za wartościową inicjatywę, która wzbogaca życie kulturalne miasta; w przekonaniu, że zarówno uroczysty koncert „Bukiet dla Niepodległej”, nawiązujący do narodowego jubileuszu naszej Ojczyzny, jak i pozostałe spotkania z muzyką różnych epok i kultur, wykonywaną przez cenionych artystów polskich i zagranicznych, przysporzą słuchaczom wielu artystycznych wrażeń i duchowych przeżyć; z życzeniami dalszej pomyślnej działalności Stowarzyszenia oraz kolejnych osiągnięć służących polskiej kulturze i dziedzictwu.

Powyższy list został odczytany podczas uroczystego koncertu, w którym wystąpili m.in. Monika Kuszyńska, Natalia Niemen, Renata Przemyk, Maria Semotiuk, Tadeusz Wożniak, Andrzej Zieliński oraz Stowarzyszenie Śpiewacze „Harmonia” i Chór Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego a także Studenci Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Koncert prowadzili Anna Popek i Jan Pospieszalski, scenarzystą i reżyserem był Bogusław Semotiuk.

Szczególnym zainteresowaniem młodych Łodzian cieszył się koncert w Teatrze Muzycznym „Młodzi z Łodzi dla Łodzi”. Na scenie teatru wystąpili studenci i wychowankowie Łódzkich Państwowych Wyższych Szkół Artystycznych. Wielkimi brawami nagrodzono najmłodszych wykonawców z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego Natalię Kowalską – akordeon i Jakuba Hanuszkiewicza – fortepian. Owacyjnie przyjęto także występ Agnieszki Skrzypczak z zespołem Pink Roses oraz Małgorzaty Pietrzykowskiej – mezzosopran. Nad całością koncertu czuwał również Bogusław Semotiuk.

W ramach festiwalu w świątyni Ojców Jezuitów przy ul. Sienkiewicza 60 można będzie wysłuchać następujących koncertów: Chóru Dziewczęcego Szkoły Katedralnej w Poznaniu „Paradiso” (7 października), Zespołu „Cantus Solemnis” (14 października), Łódzkiej Jesieni Chóralnej u Jezuitów (21 października), Bluesowych Zaduszek (2 listopada), Koncertu Muzyki Polskiej (4 listopada), Widowiska słowno – muzycznego „Przybyli ułani pod okienko” (11 listopada), natomiast koncert finałowy odbędzie się 18 listopada.

Na koncerty zaprasza organizator festiwalu Stowarzyszenie „Słowo i Muzyka u Jezuitów”. Wszystkie koncerty są bezpłatne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem