Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

W katedrze na Wawelu odkryto pozostałości XIII-wiecznej kaplicy

2018-03-05 20:02

led / Kraków (KAI)

Flickr.com
Kaplica Wazów na Wawelu

Pozostałości kaplicy pod wezwaniem św. Piotra i Pawła, ufundowanej w połowie XIII w. przez biskupa Jana Prandotę, odkryli konserwatorzy, którzy zajmowali się konserwacją krypty Wazów w katedrze na Wawelu.

Ściana kaplicy pw. św. Piotra i Pawła, którą odkryli konserwatorzy, jest zbudowana z wapiennych ciosów kamiennych. Natrafiono również na relikty polichromii, a także pozostałości murów zewnętrznych katedry istniejącej na przełomie X i XI.

- Znalezisko to jest bardzo ważne, ponieważ jest to jedyny ślad po kaplicy, która była jedną z najważniejszych w wawelskiej katedrze. To w niej pochowany został bp Jan Prandota - podkreślił Krzysztof Czyżewski z Zamku Królewskiego na Wawelu. Jak dodał, kaplica ta została zlikwidowana wówczas, gdy budowano kaplicę Wazów.

Reklama

Zdaniem ks. Zdzisława Sochackiego, proboszcza katedry na Wawelu, odkrycie to ma duże znaczenie edukacyjne. - Dzięki prowadzonym badaniom możliwe jest poznanie historycznej prawdy dotyczącej powstania katedry – zaznaczył.

Renowacja królewskich sarkofagów znalazła się wśród przedsięwzięć uznanych przez Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa za projekty kluczowe Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. Na ten cel przeznaczono przez SKOZK ponad 3,8 mln zł. Do 2020 r. konserwacji mają zostać poddane sarkofagi 19 królów, wieszczów i bohaterów narodowych.

Tagi:
zabytki

Płock: zabytki sakralne dostępne dla turystów

2018-06-15 15:33

eg / Płock (KAI)

„Odkryj z nami Płock” – pod takim hasłem Płocka Lokalna Organizacja Turystyczna po raz ósmy zaprasza mieszkańców i turystów do poznawania zabytków miasta, w tym jego obiektów sakralnych. Spacery rozpoczynają się 16 czerwca, a chętni będą mogli na przykład zwiedzić z przewodnikiem XII-wieczną katedrę czy Muzeum Żydów Mazowieckich.

wikipedia.org.pl

Płocka Lokalna Organizacja Turystyczna pod hasłem „Odkryj z nami Płock” od kilku organizuje dla mieszkańców i turystów spacery zabytkoznawcze. To dobra okazja do bezpłatnego zwiedzenia, pod okiem wykwalifikowanego przewodnika, najważniejszych obiektów turystycznych miasta.

Wśród zabytków znajdują się także miejsca związane z kultem religijnym: XII-wieczna katedra przy ul. Tumskiej, Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku nr 14/18, Katedra Kościoła Starokatolickiego Mariawitów przy ul. Kazimierza Wielkiego 27, Liceum Ogólnokształcące im. Marszałka St. Małachowskiego z odtworzoną kaplicą kolegiaty św. Michała czy Muzeum Żydów Mazowieckich przy ul. Kwiatka 7. W programie zwiedzania ujęty będzie także m.in. Szlak Gotyku Ceglanego, który wiódł przez miasto oraz średniowieczny Płock.

Spacery zabytkoznawcze rozpoczynać się będą w weekendy o godz. 12.00. Każdy z uczestników otrzyma Płocki Paszport Turystyczny – to mini przewodnik o Płocku, do którego będzie można zbierać pieczątki w odwiedzanych miejscach. W czasie poprzednich edycji Płock zwiedziło w ten sposób kilkanaście tysięcy osób.

Szczegółowy program akcji „Odkryj z nami Płock” znajduje się na stronie internetowej Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej: www.turystykaplock.eu. Akcja potrwa do 26 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Grzegorz Ryś uczy dzieci... jak pokazywać słonia

2018-06-21 07:47

Maskacjusz TV

Abp Grzegorz Ryś odwiedził 17 czerwca 2018 r. przedszkole sióstr felicjanek w Łodzi, które świętowało 85. rocznicę działalności w mieście. Po Mszy świętej metropolita łódzki zaskoczył wszystkich, biorąc do ręki gitarę i śpiewając popularną piosenkę z gestami „Noe”. Przy okazji nauczył wszystkich, w jaki sposób należy pokazywać słonia...


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem