Reklama

Rocznica śmierci Pierwszego Biskupa Legnickiego

2018-03-07 16:13

© ks. Piotr Nowosielski

Ks. Piotr Nowosielski

W dniu 7 marca 2018 r., w legnickiej Katedrze, w południe, została odprawiona Msza św. w rocznicę śmierci pierwszego biskupa legnickiego Tadeusza Rybaka. Liturgii przewodniczył obecny Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski.

W Mszy św. koncelebrowanej, uczestniczyli także biskupi: biskup pomocniczy Marek Mendyk, oraz biskupi seniorzy: bp Stefan Regmunt z diecezji Zielonogórsko-gorzowskiej oraz bp Stefan Cichy z diecezji legnickiej. Wśród księży koncelebransów obecni także byli m.in.: Kanclerz kurii, Rektor Wyższego Seminarium Duchownego z gronem przełożonych i profesorów, księża Proboszczowie, przedstawiciele Zgromadzeń Zakonnych i in.

Wśród uczestników modlitwy, byli obecni m.in.: członkowie rodziny, klerycy, siostry zakonne, wraz z Siostrami które służyły posługą Zmarłemu w czasie jego życia i choroby, bliscy współpracownicy świeccy, delegacje różnych parafii i grup społecznych.

Biskup legnicki, zachęcał wszystkich do dziękczynienia Panu Bogu za dar dla diecezji Pierwszego Biskupa, który był organizatorem życia diecezjalnego.

Reklama

Ks. Piotr Nowosielski

- Dziękujemy Bogu za jego posługę i modlimy się o Boże miłosierdzie dla niego. Jesteśmy w zgromadzeniu tych, którzy o nim pamiętają, korzystali z jego posługi, nim się opiekowali, byli jego bliskimi, krewnymi, przyjaciółmi. Jesteśmy w tym, co się nazywa Communio sanctorum (z łac. społeczność, obcowanie świętych), dlatego że nasze życie rozpoczęte na chrzcie świętym, jest życiem ku wieczności, i dlatego czujemy tę wspólnotę, łączność, komunię – mówił ksiądz Biskup.

Przypomnijmy, że bp Tadeusz Rybak, urodził się 28 października 1929 roku w Milanówku koło Warszawy.

Świecenia prezbiteratu otrzymał 2 sierpnia 1953 roku z rąk biskupa Franciszka Sonika, sufragana kieleckiego.

Po święceniach pracował w duszpasterstwie pełniąc najpierw obowiązki wikariusza W latach 1956-1957 pracował w Instytucie Katolickim w Trzebnicy – Bętkowie.

W roku 1957 rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, które ukończył uzyskawszy tytuł doktora teologii w 1962 roku.

Od 1 września 1962 do 1977 roku był wicerektorem Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, oraz wykładowcą teologii dogmatycznej i liturgiki. W tym samym czasie był członkiem Komisji Episkopatu do spraw Seminariów Duchownych oraz członkiem Rady Duszpasterskiej i Komisji Liturgicznej Archidiecezji Wrocławskiej.

W 1969 roku został mianowany kapelanem Ojca Świętego.

28 kwietnia 1977 roku został powołany przez Pawła VI biskupem tytularnym Benepoty i ustanowiony Biskupem Pomocniczym Arcybiskupa Henryka Gulbinowicza, Metropolity Wrocławskiego. Sakrę biskupią otrzymał 24 czerwca 1977 roku w Katedrze Wrocławskiej.

Od 1983 roku biskup Tadeusz Rybak był przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski do spraw Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego. W tym czasie komisja przygotowywała większość ksiąg liturgicznych, jakimi posługujemy się obecnie w Polsce.

25 marca 1992 roku Ojciec Święty Jan Paweł II ustanowił biskupa Tadeusza Rybaka Pierwszym Biskupem Diecezji Legnickiej. Uroczysty Ingres odbył się 24 maja 1992 roku.

Po osiągnięciu wieku emerytalnego, zakończył zarząd diecezją 30 kwietnia 2005 roku, tj. w dni ingresu swego następcy bpa Stefana Cichego.

Ziemską pielgrzymkę zakończył w dniu 7 marca 2017 r. Jego pogrzeb odbył się 11 marca, a trumna z Jego ciałem została złożona w krypcie katedry legnickiej.

Tagi:
bp Tadeusz Rybak

Dziękuję i wszystkim wam błogosławię

2017-03-16 08:02

Oprac. ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 12/2017, str. 1, 5

To jedne z ostatnich słów, jakie wypowiedział przed śmiercią pierwszy biskup legnicki Tadeusz Rybak. Wiadomość o jego śmierci dotarła do diecezjan we wtorek 7 marca 2017 r. Ksiądz Biskup zmarł nad ranem w domu, w którym spędził ostatnie lata życia, naznaczone krzyżem choroby i cierpienia

Ks. Piotr Nowowsielski
Bp Tadeusz Rybak

Ksiądz biskup dr Tadeusz Rybak był synem Bolesława i Heleny z domu Tylman. Urodził się 28 października 1929 r. w Milanówku k. Warszawy. Tam też ukończył szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące. W 1948 r. otrzymał świadectwo dojrzałości i tegoż roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie otrzymał w archikatedrze wrocławskiej 2 sierpnia 1953 r., z rąk bp. Franciszka Sonika, sufragana kieleckiego.

Po święceniach pracował w duszpasterstwie pełniąc obowiązki wikariusza parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bielawie (1953-54), parafii św. Stanisława i św. Doroty we Wrocławiu (1954-55) oraz w parafii św. Stanisława w Świdnicy (1955-56). W latach 1956-57 pracował w Instytucie Katechetycznym w Trzebnicy-Bętkowie. W 1957 r. rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, które ukończył w roku 1962, uzyskaniem tytułu doktora teologii.

W latach 1962-77 r. był wicerektorem Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu oraz wykładowcą teologii dogmatycznej i liturgiki. W tym samym czasie był członkiem Komisji Episkopatu Polski ds. Seminariów Duchownych oraz członkiem Rady Duszpasterskiej i Komisji Liturgicznej Archidiecezji Wrocławskiej. W 1969 r. został mianowany honorowym kapelanem Ojca Świętego.

28 kwietnia 1977 r. został powołany przez Papieża Pawła VI do godności biskupa tytularnego Benepoty i ustanowiony biskupem pomocniczym metropolity wrocławskiego. Sakrę biskupią otrzymał w archikatedrze wrocławskiej 24 czerwca 1977 r. z rąk abp. Henryka Gulbinowicza. Współkonsekratorami byli biskupi: Wincenty Urban i Jerzy Modzelewski.

Od 1 lipca 1977 r. bp Tadeusz Rybak został ustanowiony wikariuszem generalnym Arcybiskupa Wrocławskiego. W 1978 r. został także członkiem Kapituły Metropolitalnej Wrocławskiej, a w 1982 r. jej prepozytem.

W latach 1983-94 bp Tadeusz Rybak był przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego. W tym czasie Komisja przygotowała do druku niemal wszystkie księgi liturgiczne, którymi posługujemy się w większości do tej pory.

Ojciec Święty Jan Paweł II powołał 25 marca 1992 r. bp. Tadeusza Rybaka na pierwszego biskupa diecezjalnego nowo utworzonej diecezji legnickiej. Ingres do katedry odbył się 24 maja 1992 r. Od tej pory bp Rybak wraz z współpracownikami podjął trud organizowania życia nowej diecezji.

2 czerwca 1997 r. na jego zaproszenie przybył do Legnicy z wizytą apostolską Jan Paweł II, który dokonał wtedy koronacji najstarszego obrazu maryjnego w Polsce – obrazu Matki Bożej Łaskawej z Krzeszowa. Staraniem Biskupa Legnickiego krzeszowski kościół, w którym odbiera cześć obraz Matki Bożej Łaskawej, został podniesiony przez Stolicę Apostolską do godności bazyliki mniejszej.

Był inicjatorem wielu wydarzeń duszpasterskich mających na celu ożywienie wiary wśród mieszkańców diecezji. Urząd biskupa legnickiego pełnił do 30 kwietnia 2005 r., kiedy to, po osiągnięciu kanonicznego wieku 75 lat życia, odszedł na emeryturę.

Jego dewizą posługiwania pasterskiego było zawołanie: „Per Christum – in Spiritu – ad Patrem” – czyli: Przez Chrystusa – w Duchu – do Ojca”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Józef Augustyn SJ: tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół

2018-09-22 09:59

ks. Józef Augustyn SJ, maj / Warszawa (KAI)

- Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności – pisze ks. Józef Augustyn SJ. Odnosząc się do kryzysu, w jakim znajduje się Kościół na skutek ujawniania się kolejnych faktów wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, podkreśla, że wiernym należy się słowo wyjaśnienia a duszpasterze nie mogą przyjmować postawy dyplomatycznego milczenia.„Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu” – podkreśla.

http://jaugustyn.jezuici.pl/

Publikujemy tekst ks. prof. Józefa Augustyna SJ

Józef Augustyn SJ

Kiedy cierpi Lud Boży...

22 września 2018

Sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół w ostatnim czasie na skutek ujawniania się kolejnych faktów dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, jest bardzo napięta, bolesna, krytyczna. Oliwy do ognia dodał abp Viganò, który publicznie zaatakował Papieża Franciszka oskarżając go o tuszowanie skandalicznych zachowań kard. McCarricka, wzywając Ojca świętego do ustąpienia. Fakt bez precedensu. Zapiera dech. Wielu komentatorów stwierdza, że działania wymierzone w Papieża były starannie przemyślane i zaplanowane, a termin ogłoszenia był wybrany tak, by zmusić Franciszka do zabrania głosu w sprawie.

Kard. Gerhard Müller mówi, że „trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej”. Po oskarżeniach abpa Viganò, list Ojca świętego z 20 sierpnia br. skierowany do całego Kościoła w sprawie seksualnych nadużyć dzieci i młodzieży przez duchownych został w mediach zmarginalizowany. Dla nas nie traci on jednak swojej mocy i staje się zasadniczym punktem odniesienia w podejmowaniu problemu nadużyć osób duchownych wobec dzieci i młodzieży.

1. W tej napiętej sytuacji media świeckie publikują liczne komentarze na temat problemów pedofilii w Kościele, stawiają hipotezy, snują domysły, podgrzewając sytuację, świadome faktu, że problem ten dotyka tak wierzących, jak i osoby dystansujące się wobec wiary. Media katolickie piszą na ten temat raczej mało, ostrożnie, ogólnikowo, czasami nawet obronnie, unikając konfrontacji. Nie wiemy, co w tej sytuacji myśleć i co mówić. Ujawnia się tutaj cała nasza bezradność i niemożność jasnego, zdecydowanego działania. Nabrzmiałego problemu wykorzystania seksualnego nieletnich przez duchownych nie da się dzisiaj w żaden sposób ominąć, przemilczeć. Musimy się z nim bezpośrednio zmierzyć.

2. Dzisiaj wielu pyta wprost: jaki jest rozmiar problemu w polskim Kościele. Na ten temat wiemy bardzo mało. Ostatnio jeden z biskupów podał, jaka jest liczba przypadków wykorzystania seksualnego nieletnich przez jego księży. Boimy się liczb. Ale ów lęk jest przeciwko nam. Konieczne są nam wiarygodne informacje o skali zjawiska, jakie są dostępne w Kościele w Polsce w tej chwili. Pomoże nam to zlokalizować problem, by móc stawiać mu czoła. Zdania wypowiadane niekiedy przez księży: „Ja się z tym problemem nigdy nie spotkałem”, by zdystansować się do tematu, brzmią niewiarygodnie. Wiernym trzeba jasno powiedzieć, że mamy problem i chcemy rozwiązywać go z całą stanowczością i zdecydowaniem. Nie podając liczb narażamy się na oskarżenia, że chcemy coś ukrywać, maskować. Wierni czytając raporty na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z Australii, ze Stanów, Niemiec czy Irlandii, w których padają wysokie cyfry, mogą mechanicznie przenosić je na polski teren. To niebezpieczne, ponieważ zniekształca prawdę o naszym polskim problemie.

3. Wielu wiernym wali się dzisiaj obraz duszpasterzy, którym mogą zaufać i powierzyć swoje dzieci. Wielu też z nich czuje się zagubionych; nie wiedzą, co powiedzieć swoim dzieciom, uczniom na katechezie, którzy o to wprost pytają. Wierni chcieliby usłyszeć z ust swoich pasterzy słowo komentarza, wyjaśnienia, umocnienia na duchu, zachęty, wsparcia duchowego i ludzkiego. Jesteśmy im to winni. W tej sytuacji nie mamy prawa przyjmować postawy dyplomatycznego przemilczania, wycofanego wyczekiwania, zostawiając wiernych w ich bólu, niepewności, zagubieniu. Mamy ich umacniać w wierze. Nam duszpasterzom konieczna jest świadomość, że obecny stan, w jakim znalazł się Kościół, to dla wiernych jak ich pasterzy wielka próba wiary i stan ciężkiego kuszenia. Wszelkie pomysły, jak komentować temat, jak go rozwiązywać winny być badane, rozeznawane, od jakiego ducha pochodzą; od ducha dobrego czy też ducha złego. Odniesienie się do tej bolesnej sprawy dla wszystkich, duchownych i świeckich, to kwestia wiarygodności naszego świadectwa.

4. Nie budzi zaufania wiernych, kiedy pasterze wypowiadają się chętnie komentując sytuację Kościoła, gdy ten przeżywa dni zwycięstwa i chwały, a milczą, gdy bywa poniżony i upokorzony z powodu własnych błędów, zaniechań czy wręcz nieprawości. Gdy wierni, szczególnie młodzi, przestają ufać swoim duszpasterzom, odsuwają się nie tylko od Kościoła, ale także od wiary: porzucają praktyki religijne, zaniedbują modlitwę, przestają korzystać z sakramentów świętych. Jeżeli nie podejmujemy wysiłku, aby podtrzymać ich zaufanie do nas duszpasterzy - pasterzy, ich zachowanie i wybory obciążają także nasze sumienia. Pan powierzył ich przecież naszej pieczy. Musimy rozumieć, że młodym bardzo trudno jest pogodzić się z faktem, że ci którzy mieli pomagać dzieciom we wzrastaniu w wierze, miłości i czystości serca, stali się dla nich agresorami; odarli je z poczucia bezpieczeństwa, zaufania do świata dorosłych oraz dziecięcej niewinności. Dzieci, ludzie młodzi po traumie wykorzystania seksualnego czują się – nawet po wielu latach – upokorzeni, winni i zbrudzeni. Ból i poczucie zdrady jest tym większe, gdy sprawcą jest osoba duchowna, którą dziecko spontanicznie kojarzy z Bogiem. Nasze unikanie zabrania głosu w sprawie przestępstw seksualnych księży na szkodę małoletnich budzi u wielu podejrzenie, że stajemy po stronie sprawców przeciwko ofiarom i ich rodzinom.

5. Musimy świadomie zrezygnować z postawy obronnej oraz z drażliwego reagowania, gdy temat wykorzystania seksualnego jest wywoływany kolejny raz w mediach. Nie służy prawdzie ani oczyszczeniu podkreślanie, że fakty wykorzystywania małoletnich przez księży, to zaledwie nikły procent, podczas gdy większość faktów ma miejsce w rodzinach oraz w jednym czy drugim środowisku, w których żyją i wychowują się dzieci. I choć jest to prawdą, to jednak nie może być usprawiedliwieniem ani relatywizacją nawet dla jednego przestępczego zachowania. Za deklaracjami, które padały wiele razy: „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”, muszą pójść konkretne czyny, fakty. Słowom przeprosin, jakie wygłaszamy po raz kolejny, muszą towarzyszyć czyny aktywnego zaangażowania na rzecz ofiar i ich rodzin, oraz prewencji. Kościół winien otwarcie i publicznie zapewniać ofiary wykorzystania seksualnego przez duchownych, że będą wysłuchane z zaufaniem i współczuciem, z życzliwością i uwagą, gdy zgłoszą się ze swoją krzywdą, oraz że otrzymają pomoc, wsparcie i zadośćuczynienie stosownie do zaistniałej sytuacji.

6. Zgłaszanie się osób pokrzywdzonych przez duchownych i ujawnienie sprawców Kościołowi i organom ścigania, jest istotne dla przezwyciężenia zaistniałego kryzysu, ponieważ tylko w ten sposób można przerwać ów przestępczy proceder. Milczenie ofiar, maskowanie krzywdy dzieci tak przez kapłańskie środowisko, jak i przez przełożonych, stanowi dla sprawców zachętę do kontynuowania czy też rozwijania niegodziwych czynów. Zgłaszanie się ofiar molestowania seksualnego przez księży nie powinno być traktowane jako ciężar, ale wręcz jako dar. To dzięki ich świadectwu, które wymaga od nich nieraz heroicznej postawy, Kościół może skutecznie walczyć z przestępstwem wykorzystywania seksualnego małoletnich w szeregach kapłańskich.

7. Przełożeni winni otwarcie wezwać księży, kleryków, osoby konsekrowane oraz osoby świeckie pracujące z dziećmi w przestrzeni kościelnej, które mają na swoim sumieniu owe niegodziwe czyny, by zgłaszały się do swoich bezpośrednich przełożonych celem rozeznania zaistniałej sytuacji oraz podjęcia stosownych kroków kanonicznych i prawnych. Życie wielokrotnie pokazało, że faktów wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych na dłuższą metę nie da się ukryć. Im później się one ujawniają, tym cięższe bywają konsekwencje. Każde oskarżenie księdza o wykorzystywanie seksualne małoletnich, nawet po dziesięcioleciach, uderza boleśnie w cały Kościół z ogromną siłą rażenia. Wobec przywoływania przez media sprawdzonych faktów tuszowania przestępstw księży i zakonników przez ich przełożonych w różnych krajach, byłoby rzeczą ważną, by otwarcie upewniać wiernych, że działamy przejrzyście i nie chronimy księży i osób konsekrowanych, które krzywdzą dzieci i młodzież poprzez przestępcze zachowania.

8. Konieczne są szczere spotkania wyższych przełożonych: biskupów i prowincjałów ze ich księżmi - zakonnikami, za których ponoszą odpowiedzialność, celem podjęcia wspólne refleksji, jaki sposób dawać dzisiaj wiarygodne świadectwo prawdziwej skruchy, prawości serca, współczucia wobec ofiar i ich rodzin oraz zaangażowanej troski o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Spotkania te winny zaczynać się szczerą modlitwą wynagradzającą, prośbą o skruchę serca oraz o odwagę i światło Ducha Świętego. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Konieczne są także szkolenia, by poznać postawę i strategię sprawców, skutki wykorzystania oraz zasady profilaktyki.

9. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Wbrew wszystkiemu mamy być nadal wiarygodnymi świadkami Jezusa i Jego Ewangelii. Zbyt wielu z nas, księży i zakonników, wciąż jeszcze pomniejsza czy wręcz lekceważy problem, uważając, że podnoszenie go przez media, to wyraz ataku na Kościół i próba zniszczenia go. Nie widzą potrzeby przyznania się do winy, wyrażenia skruchy czy też zajęcia się ofiarami. Nieraz wręcz oskarżają ofiary, że szkodzą Kościołowi.

10. Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności, bo te przestępcze czyny niektórych duchownych przyćmiewają blask Ewangelii, bardziej niż prześladowania (Benedykt XVI). Doświadczenia wielu krajów pokazują, że wierni masowo odchodzą od Kościoła tam, gdzie księża i ich przełożeni tolerują, ukrywają, pomniejszają lub lekceważą problem. Z takimi „zastępcami Chrystusa” nie chcą mieć nic wspólnego. I choć z pewnością nie jest to jedyny powód, to jednak zgorszenie zachowaniem księży bywa nieraz tą ostatnią kroplą, która dopełnia kielich goryczy. Zaangażowane i odważne działania Kościoła w obronie dzieci i młodzieży służy nie tylko jego ewangelizacyjnej misji, ale stają się także przykładem dla współczesnego świata, w którym dzieci nagminnie stają się ofiarami przemocy, także seksualnej. Bez szczerych działań naprawczych trudno będzie społeczeństwu uznać, że problem w Kościele jest lustrzanym odbiciem problemu społecznego.

11. List Papieża Franciszka o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez osoby duchowne stanowi dla nas bezcenną inspirację, w jaki sposób angażować wszystkich wiernych do stawienia czoła zaistniałemu kryzysowi w Kościele. Usilna modlitwa i post to początek i fundament wszystkich naszych działań w tym względzie. Podejmowane inicjatywy społeczne i kościelne: wszelkie spotkania, konferencje, szkolenia prewencyjne, a nade wszystko praca z ofiarami nadużyć wykorzystania seksualnego i z ich rodzinami, winny brać swój początek w modlitwie. Tylko Duch Święty może nam podpowiedzieć, co mówić, jak komentować wydarzenia, jak się zachować wobec niesłusznych oskarżeń czy też prowokacyjnych zachowań. Bez modlitwy i postu nie zniesiemy presji społecznej, niepokoju wiernych, pytań ludzi młodych, którzy konfrontują nas zadając trudne pytania, by sprawdzić naszą wiarygodność i szczerość.

12. Gdy „Kościół hierarchiczny, Matka nasza” (św. Ignacy Loyola) głęboko dzisiaj cierpi z powodu nadużyć seksualnych, władzy i sumienia niektórych kapłanów i osób konsekrowanych i ich przełożonych, winniśmy – jako jego dzieci - otoczyć go i wspomagać naszą szczerą modlitwą, gorącą miłością, postem i jałmużną udzielaną ubogim, oraz prawdziwym synowskim przywiązaniem. W XVI wieku, gdy Kościół był rozrywany przez herezje, apostazje, gorszące życie duchownych oraz wewnętrzne spory, św. Ignacy Loyola pisał w „Ćwiczeniach duchownych”: „Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest nią nasza święta Matka – Kościół hierarchiczny”. Wobec bezpośredniego ataku na Papieża, który przewodzi całemu Kościołowi, wspierajmy go naszą synowską i braterską miłością i modlitwą. Święty Ignacy w książeczce „Ćwiczeń” w kontekście rachunku sumienia i żalu za grzechy, podpowiada nam trzy pytania: „Co uczyniłem dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Co chciałbym uczynić dla Chrystusa?” Radykalne, pełne wyrzeczenia, miłości i poświęcenia, szukanie Chrystusa: poznawanie Go, miłowanie całym serce i całą duszą, codzienny wysiłek naśladowania Go – oto jedyna skuteczna droga odnowy Kościoła, prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego. Tylko na tej drodze możemy zrozumieć głębię krzywdy wyrządzonej dzieciom i ich rodzinom przez niegodziwych ludzi Kościoła. Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kard. Turkson: osobisty grzech sprawia, że nasze Kościoły i wspólnoty stają się niewiarygodnymi świadkami

2018-09-23 14:18

maj / Gniezno (KAI)

- Złe pragnienia i nawyki, pochodzące z wnętrza każdego człowieka zniekształcają nasz sposób rozumienia Ewangelii i sprawiają, że nasze Kościoły mogą stać się niewiarygodnymi świadkami – mówił kard. Peter Turkson w homilii podczas Mszy św. na zakończenie XI Zjazdu Gnieźnieńskiego. – Jeśli chcemy realizować cele Zjazdów, czyli budować europejską wspólnotę ducha poprzez świadectwo chrześcijańskiej wiary, nie możemy pozwolić, by jej światło zaciemniły nasze wady charakteru – podkreślił.

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Turkson nawiązał w homilii nawiązał do dzisiejszej Ewangelii, mówiącej o sporze uczniów Jezusa o to, kto z nich jest największy (Mk 9, 30-37). Wspominał też o Ewangelii z 22 niedzieli zwykłej, gdzie ewangelista Marek cytuje słowa Jezusa: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym” (Mk 7,15). Podkreślił, że ambicja i chęć samo-wywyższenia było złem, które utrudniało uczniom zrozumienie nauki Mistrza.

- Drodzy przyjaciele, złe pragnienia i nawyki, pochodzące z wnętrza nas samych, nie tylko plamią. Mogą one również zniekształcić nasz sposób rozumienia Jezusowej Dobrej Nowiny oraz sposób, w jaki przeżywamy nasze życie jako uczniowie Jezusa, chrześcijanie – powiedział kard. Turkson. Zaznaczył, że to, co pochodzi z wnętrza każdego człowieka powoduje takie postawy w nas, że „nasze Kościoły i wspólnoty stają się gorszącymi i kiepskimi świadkami!”.

Przypomniał następnie cele, jakie stawiają sobie kolejne Zjazdy Gnieźnieńskie – tworzenie wielkiej europejskiej wspólnoty ducha poprzez świadectwo wiary i jedności chrześcijan. - Zjazdy Gnieźnieńskie z pewnością podtrzymują swój ekumeniczny charakter. Zaś perspektywa Zjazdów – miara, jaką przykładacie do wiary chrześcijańskiej, przeżywania jej i świadczenia o niej – jest niewątpliwie bardzo wymagająca. Dlatego właśnie – opisane w dzisiejszej Ewangelii – doświadczenie uczniów Jezusa, pierwszych chrześcijańskich świadków, może być dla nas tak bardzo przydatne – zaznaczył kaznodzieja.

- Chcąc realizować cele Zjazdów Gnieźnieńskich, nie możemy pozwolić, aby nasze wady charakterów i nasze przyzwyczajenia zaciemniły światło naszej wiary i znieczuliły nasze zmysły na jej wymagania – podsumował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem