Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Roman Kluska zafascynowany duchowością św. Faustyny

2018-03-08 12:09

tn, pgo / Rzeszów (KAI)

www.diecezja.rzeszow.pl

Ponad 500 osób uczestniczyło w spotkaniu z Romanem Kluską w Domu Diecezjalnym Tabor. Biznesmen opowiadał o działalności gospodarczej, kulisach zatrzymania w 2002 r. oraz fascynacji duchowością św. Faustyny. - Długo mnie nie interesowała. Pewnego dnia zacząłem ją czytać i tak mnie wciągnęła, że sięgnąłem po „Dzienniczek”, który nie tyle przeczytałem, co przeżyłem - przyznał.

W auli Domu Diecezjalnego Tabor w Rzeszowie odbyło się 7 marca spotkanie z Romanem Kluską – przedsiębiorcą, filantropem, twórcą i byłym prezesem spółki Optimus. Znaczną część spotkania poświęcił „Dzienniczkowi” św. Faustyny. Objawienia jakie miała św. Faustyna odegrały szczególną rolę po aresztowaniu biznesmena.

- W atmosferze nagonki i zastraszenia, którą niektórzy przypłacili wylewem albo zawałem, uratowało mnie to, że parę lat wcześniej przez „przypadek” trafiła do mnie książka o siostrze Faustynie i Bożym miłosierdziu. Długo mnie nie interesowała. Gdy pewnego dnia zacząłem ją czytać, tak mnie wciągnęła, że zaraz potem sięgnąłem po „Dzienniczek”, który nie tyle przeczytałem, co przeżyłem – tłumaczył. Jak dodał, że w celi zdania z „Dzienniczka” były najsilniejszą i jedyną bronią, jaka mu pozostała.

Aresztowanie i pobyt w celi były dla Kluski szkołą zaufania Panu Bogu w każdych okolicznościach. „W więzieniu nic więcej mi nie zostało, jak tylko obietnica Pana Jezusa, że jeśli Mu zaufam, to On weźmie na siebie moje problemy. Mózg rozsadzają mi różne czarne myśli. Zastanawiam się, co będzie? Zaczynam mówić w celi: „Jezu ufam Tobie” – powiedział.

Reklama

„Bóg przejmuje nasze problemy, kiedy człowiek zdobywa się odpowiedzieć na miłość Boga bezwarunkowym zaufaniem, bez względu na to co się dzieje. Jak potrafimy zaufać i zaakceptować wolę Bożą, problemy się rozwiązują. Jeśli się nie rozwiązują, to znaczy, że należy coś zmienić” – dodał Kluska.

Mówiąc o działalności charytatywnej, przedsiębiorca przestrzegł przed pójściem drogą na skróty. „Ktoś przyjechał raz po 20, czy 50 tysięcy, potem drugi raz, trzeci. Za czwartym razem pytam, czy problem się rozwiązał. Problemy się nie rozwiązywały. Pieniędzy wydawałem coraz więcej, a nikt mi nie powiedział, że problem się rozwiązał. Uświadomiłem sobie, że ja tych ludzi demoralizuję. Pewnego dnia postanowiłem nikomu nie dać ani grosza. Z dnia na dzień stałem się najgorszym człowiekiem” – mówił.

Jak dodał, zamiast pieniędzy zaczął dawać swoim gościom czas. „Z każdym rozmawiałem i namawiałem do zmiany. Były trzaskania drzwiami, złorzeczenia, ale po jakimś czasie zaczęły przychodzić listy z podziękowaniami” - podkreślił Kluska.

Po wystąpieniu gościa był czas na pytania z sali. Dotyczyły one m.in. etyki w biznesie, formacji kadry menadżerskiej, obecności wymiaru religijnego w biznesie.

Roman Kluska urodził się 5 lipca 1954 w Brzesku. Jest twórcą giełdowej spółki Optimus S.A., którą założył w 1988 roku. W 2002 r. został aresztowany pod zarzutem wyłudzenia przez Optimus 30 mln zł podatku VAT. W 2003 r. sąd uchylił wszystkie decyzje urzędników.

W 2015 roku został członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę, a w 2016 odznaczono go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tagi:
ludzie spotkania

Jurku, pomagałeś za życia, pomóż z nieba

2018-09-06 16:44

Jolanta Kobojek

Przed święceniami kapłańskimi czas spędzali zamiast w seminarium, to w jednostce wojskowej. Jedną z trzech stworzonych specjalnie w tym celu placówek, do których powoływani byli klerycy, aby odbyć zasadniczą służbę wojskową były Bartoszyce. To właśnie tam przez 2 lata przebywał m. in. Jerzy Popiełuszko.

Jolanta Kobojek/Niedziela

"Nasz rocznik został wezwany do wojska w 1966 r. Ówczesnej władzy nie podobało się bowiem, że tak pięknie katolicy przygotowali i przeżyli rok milenijny, więc przypomnieli o sobie" - wspomina ks. Jan Zając z archidiecezji krakowskiej.

Kapłani, którzy dokładnie przed 50 laty opuścili wojskowe koszary, w dniach 3- 6 września 2018 r. spotkali się na Jasnej Górze. Przeżywali oni w Sanktuarium rekolekcje, które głosił abp Józef Michalik.

"To jest pokolenie tych, którzy byli nękani i rozpracowywani. Dzisiaj Instytut Pamięci Narodowej odtajnia różne zarządzenia i dekrety, które oni na swoich plechach dźwigali i to zarówno w wojsku, jak i po zakończeniu tej służby" - wyjaśnia arcybiskup senior.

Według danych historyków w wojsku ludowym w latach 1959-1980 służyło w sumie ok. 3 tys. kleryków z seminariów diecezjalnych i zakonnych. Kadrze oficerskiej postawiono za zadanie odsunięcie ich od Kościoła. "Szykany, których doświadczaliśmy spowodowały coś zupełnie odwrotnego. One zrodziły niesamowite koleżeńskie więzi, które w warunkach seminaryjnych na pewno by się nie pojawiły" - mówi ks. Zając. Tym bardziej, że klerycy wiedzieli, iż pośród nich są także specjalnie podstawieni żołnierze: "Nie byliśmy sami, ale oprócz nas w każdej sali, w każdym, pododdziale, było kilku świeckich kolegów, którzy byli rozliczani z tego, jak sabotują, np. nasze modlitwy i jak donoszą informacje na nas".

W rozmowie z "Niedzielą" kapłan ziemi krakowskiej wspominał także konkretne przykłady, kiedy to alumni w ramach solidarności pomagali sobie w wypełnianiu wojskowych obowiązków. Zdaniem ks. Jana jedną z osób, która wyróżniała się zdecydowanie w tym temacie był kleryk Jerzy Popiełuszko: "Jurek nie tylko podejmował pracę za innych, ale także gotów był wypełnić komuś należną karę, co oczywiście było niemile widziane". Pamiętając o tych sytuacjach doskonale, ks. Zając dodaje, że z tego powodu nie ma najmniejszych wątpliwości, by wołać: " Jurku, pomagałeś za życia, pomóż z nieba!".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ukraina: prezydent ogłosił powstanie niezależnego lokalnego Kościoła prawosławnego

2018-12-15 21:25

kg (KAI/RISU) / Kijów

O powstaniu nowego lokalnego Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oznajmił 15 grudnia w Kijowie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Słowa te wypowiedział na stołecznym Placu Sofijskim po zakończeniu soboru zjednoczeniowego, który w tym dniu obradował w historycznej Sofii Kijowskiej, czyli dawnej świątyni Mądrości Bożej. Głowie państwa towarzyszyli zwierzchnik nowego Kościoła metropolita Epifaniusz i osobisty przedstawiciel patriarchy Konstantynopola metropolita Galii (Francji) Emanuel, który przewodniczył posiedzeniu soboru.

Petro Poroszenko/Twitter.com

"Dopiero co sobór biskupów Patriarchatu Kijowskiego, sobór i wszyscy biskupi Kościoła Autokefalicznego i grupa biskupów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego [UKP PM] utworzyli zjednoczony Kościół ukraiński. Ten cud stał się możliwy dzięki niezachwianemu stanowisku patriarchy ekumenicznego Bartłomieja i naszego macierzystego Kościoła Konstantynopolskiego. Wykorzystał on swe niezaprzeczalne kanoniczne prawo leczenia ran, zadanych prawosławiu ukraińskiemu przez panowanie moskiewskie" - oświadczył prezydent.

Zapewnił, że nowo powstały Kościół na Ukrainie będzie służył wyłącznie interesom swego narodu, "ten Kościół będzie bez Putina i bez Cyryla".

W dalszym ciągu swego przemówienia Poroszenko podkreślił rolę patriarchy Filareta w utworzeniu Kościoła, dodając, że "nie wymyślono jeszcze takiej miary, którą można by opisać wkład patriarchy do sprawy autokefalii Kościoła ukraińskiego". "Byliście i pozostaniecie duchowym liderem narodu ukraińskiego" - stwierdził szef państwa.

Podziękował również głowie Kościoła Autokefalicznego metropolicie Makaremu i wszystkim jego biskupom za ich "twarde stanowisko" w tej sprawie. Zwrócił się też oddzielnie do tych biskupów UKP PM, którzy "mimo nacisków, pogróżek i klątw Moskwy oraz piątej kolumny [u nas] podjęli mężnie decyzję i zjawili się na soborze". Poroszenko zwrócił uwagę, że wybierając między Ukrainą a Rosją, postawili na Ukrainę i "gratulujemy wam tego wyboru".

Na zakończenie mówca zapewnił, że na Ukrainie "nie było, nie ma i nie będzie Kościoła państwowego", państwo zaś "nie będzie się mieszało w działalność Kościoła", a to, "do jakiego kościoła chce ktoś chodzić, jest wolnym wyborem danego człowieka".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem