Reklama

Zakopane: abp Jędraszewski wziął udział w dialogu z uczniami szkoły średniej

2018-03-08 17:11

jg / Zakopane (KAI)

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Żyjecie jakby w innym świecie, gdzie w górach obcujecie w cudowny sposób z Panem Bogiem. Trochę wam tego zazdroszczę - mówił abp Marek Jędraszewski do zakopiańskiej młodzieży, z którą spotkał się na zakończenie rekolekcji wielkopostnych. Wydarzenie miało miejsce 8 marca w sanktuarium Najświętszej Rodziny przy Krupówkach.

Abp Marek Jędraszewski spotkał się z młodzieżą z Technikum Hotelarskiego. Uczniowie zakończyli rekolekcje wielkopostne. - Przyjeżdżałem tutaj zawsze co roku na wakacje, obcowałem z tym wielkim darem przyrody, a tym samym z Panem Bogiem. Teraz jestem już rozpoznawalny, ale góry pozostały wciąż te same. Trochę wam tego zazdroszczę, to jest jak inny świat. A mu wam to człowiek z nizin, bo z Wielkopolski - żartował do uczniów krakowski biskup.

W pierwszej części spotkania młodzi pytali metropolitę krakowskiego także o zadanie, które wykonuje w ciągu dni. - Każdy dzień jest trochę inny, ale staramy się trzymać schematu. Zaczynamy do porannej modlitwy w kaplicy w Pałacu Arcybiskupim. Potem rozpoczynam się serię spotkań z księżmi, osobami świeckimi. Jest też do przeczytania duża ilość korespondencji, którą trzeba skierować do poszczególnych osób w kurii. Ja staram się zaznaczyć jaka się moja opinia w danej sprawie - opowiadał abp Jędraszewski. Przyznał, że nie ma czasu na oglądanie telewizji, a kiedy już pojawia się taka chwila, to kibicuje polskim skoczkom narciarskim czy piłkarzom.

Uczniów interesowały też kwestie związane z wiarą i osobami niewierzącymi. Jedno z pytań dotyczyło tego, co się dzieje z człowiekiem niewierzącym, który za życia był dobrą osobą. - Trzeba zawsze pamiętać, czy on był niewierzący, bo nie znał Jezusa, nikt mu o nim nie powiedział, czy z własnej winy - podkreślił abp Jędraszewski. Przytoczył przykłady wielu świętych, którzy wyrastali czy pracowali w różnych środowiskach. Jednym z nich był św. Brat Albert. Krakowski hierarcha opowiedział młodym zakopiańczykom również o Hannie Chrzanowskiej.

Reklama

Za przyjęcie zaproszenia do przyjazdu do Zakopanego podziękował księdzu arcybiskupowi ks. dziekan Bogusław Filipiak, proboszcz parafii Najświętszej Rodziny i kustosz sanktuarium przy Krupówkach. 8 marca z zakopiańską młodzieżą spotkali się także bp Jan Szkodoń (w parafii na Chramcówkach) i bp Damian Muskus (w parafii św. Krzyża).

W kościele św. Krzyża bp Damian Muskus tłumaczył młodym, że przyjaźń z Jezusem nie oznacza, że będzie On rozwiązywał ich wszystkie problemy, dzięki czemu mieliby łatwiejsze życie. - Jeśli ktoś wam coś takiego obiecuje, nie wierzcie mu - mówił i wyjaśniał, że Jezus oczekuje od człowieka zaangażowania. - To wy jesteście odpowiedzialni za swoje życie i On chce, byście to życie kształtowali najlepiej jak potraficie. Chce też z wami współpracować, pomagać w odnalezieniu sensu waszego istnienia. Pragnie, byście je wykorzystali najpełniej, jak to tylko możliwe - zaznaczył krakowski biskup pomocniczy.

Tagi:
abp Marek Jędraszewski Zakopane rekolekcje wielkopostne

Na spotkanie ze Zmartwychwstałym

2018-03-28 10:57

Ewa Oset
Edycja częstochowska 13/2018, str. III

Za nami czas Wielkiego Postu i rekolekcji. Dzięki duchownym mieliśmy okazję po raz kolejny przemienić nasze serca, aby zrozumieć miłość Boga do człowieka. Zajrzyjmy do dwóch miejsc, gdzie w ćwiczeniach duchowych pomagali nam nasi biskupi i paulin o. Tomasz Tlałka

Magdalena Pijewska/Niedziela
Pracownicy redakcji „Niedzieli” podczas rekolekcji

Co znaczy być szczęśliwym?

Sens życia. Poszukuje go wielu młodych. Bp Andrzej Przybylski, który prowadził rekolekcje dla 480 uczniów LO C. K. Norwida w Częstochowie w kościele św. Jadwigi, mówił m.in. o doświadczeniu wiary w swoim życiu. – Byłem studentem, mieszkałem w akademiku, miałem przyjaciół, chciałem zdobywać świat, ale ciągle byłem niezadowolony z życia. Kiedy zaangażowałem się w pomoc niepełnosprawnym, poznałem sparaliżowanego od urodzenia młodego chłopaka. Zastanawiałem się, dlaczego on jest szczęśliwszy ode mnie. Kiedyś go o to zapytałem. – Wierzę w Boga, a to mi daje siłę i nadzieję. Te słowa mną wstrząsnęły, bo moja wiara była na poziomie dziecka pierwszokomunijnego – mówił bp Przybylski. – Zacząłem więc Go szukać – czytałem żywoty świętych, później Pismo Święte, ale czytałam jak detektyw, który chce „przyłapać na czymś Pana Boga”. Zacząłem się modlić. Początkowo nic mi nie wychodziło, ale z czasem odkryłem, że wiara daje wewnętrzną siłę i moc do przeżywania ekstremalnych doświadczeń – dzielił się Ksiądz Biskup swoim świadectwem. Zachęcił też młodzież, aby szukała Pana Boga, który w przeciwieństwie do diabła jest dżentelmenem i nie narzuca się człowiekowi.

Uczniowie, tuż po skończonych rekolekcjach, chętnie dzielili się swoimi przeżyciami. – Wspomnienia Księdza Biskupa skłoniły mnie do przemyśleń na temat wiary – powiedział Jakub Cieślik. – Chciałbym po tych rekolekcjach poprawić swoje życie, stać się lepszym człowiekiem – zwierzył się Bartek Kołacz i dodał, że zaskoczyli go koledzy, bo po niektórych nie spodziewał się, że tak będą te rekolekcje przeżywać. Z kolei Mateusz Szecówka podkreśla, że tematy, które poruszył Ksiądz Biskup, dotyczące miłości, cielesności i domu rodzinnego, dały mu dużo do myślenia. – Dla mnie, dla wielu moich koleżanek i kolegów były to najbardziej wartościowe rekolekcje, w jakich kiedykolwiek uczestniczyliśmy – powiedziała Zuzanna Mielczarek.

Młodzieży w ćwiczeniach duchowych towarzyszyli nauczyciele. Anna Męcik, anglistka, która przygotowała z młodzieżą oprawę muzyczną rekolekcji, podkreśliła, że jest zbudowana postawą uczniów, którzy w skupieniu przeżywali dwa pierwsze dni rekolekcji, by trzeciego, po spowiedzi, w pełni uczestniczyć we Mszy św. Z kolei germanistka Aneta Flis-Wielgosz dodała: – Serce moje rośnie po tym wszystkim, czego tu doświadczyłam, i życzę wszystkim, aby te refleksje umieli odnieść do dnia codziennego. – Te rekolekcje poruszyły w mojej duszy najbardziej czułe struny, czego nie spodziewałam się przychodząc tutaj. Poczułam znowu, że Bóg jest ze mną, że mnie chce taką, jaka jestem – zwykłą, szarą, czasem słabą, trudną, która się przewraca i podnosi – powiedziała polonistka Małgorzata Świerczyńska. Słowa uczniów i nauczycieli podsumował ks. Wojciech Radoliński, jeden z organizatorów tych spotkań: – Rekolekcje to taka Góra Przemienienia. I dobrze, że nastąpiło to przemienienie. Pozostaje prosić Boga, aby owoce rekolekcji rozwijały się w naszym życiu.

Jak nieść nowinę o zmartwychwstaniu?

Ewangelizacja przez media. Pracownicy „Niedzieli” ciągle zastanawiają się, jak dotrzeć z dobrą nowiną, z dobrymi wiadomościami do swoich czytelników. Abp Wacław Depo, który otwierał rekolekcyjny czas w redakcji, podkreślał, że wiara w Chrystusa jest walką o życie i na rzecz życia, i to życia wiecznego. To ona spotyka się ze śmiercią w najbardziej podstępnej formie, określanej mianem bezsensowności istnienia. Naszym zadaniem jako pracowników mediów jest służyć Prawdzie, bo, jak powiedział Ksiądz Arcybiskup, Jezus jest prawdziwym Synem Bożym ofiarującym siebie za życie świata. Ukazywał też, jak umacniać w sobie człowieka wewnętrznego – na osobistym zawierzeniu i zaufaniu. – Ufaj Panu, On sam będzie działał – podpowiadał abp Depo.

O. Tomasz Tlałka, paulin z Jasnej Góry, w naukach rekolekcyjnych dla pracowników „Niedzieli”zaznaczał z kolei, że w ewangelizacji nie są najważniejsze piękne słowa kierowane do czytelników, piękna okładka, ale to wszystko, co jest po drodze – złożona wcześniej ofiara, może porażka. Opowiedział też o swoim doświadczeniu wiary: – Kiedyś robiłem wszystko, aby podobać się Panu Bogu. Jednego dnia zapytałem Go, co mogę jeszcze uczynić? Usłyszałem wyraźny, wewnętrzny głos: Nic. Zrozumiałem wtedy, że On mnie kocha bezgranicznie, za nic. Kiedy wziąłem do ręki „Ćwiczenia duchowe” Ignacego Loyoli, dotarło do mnie, że Pan Bóg za nieposłuszeństwo strącił anioły do piekła, pierwszych ludzi – na ziemię, a ja tyle razy grzeszę i Bóg mi przebacza. Przebacza, bo Jego Syn odkupił grzech człowieka na krzyżu. I za każdym razem w sakramencie pokuty mi przebacza. Mocą Chrystusowego krzyża. Nasze dobre uczynki mogą więc być tylko odpowiedzią na tę darmową miłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gramy z Senegalem!

2018-06-19 07:18

Grzegorz Sowa

Mecz z Senegalem dla polskiej reprezentacji to jedna wielka niewiadoma. Reprezentacja Senegalu prezentuje bardzo wysoki poziom, lecz my również niczym jej nie ustępujemy. Obie drużyny mają piłkarzy na najwyższym, światowym poziomie. Gospodarczo jednak prześcigamy ten piękny kraj o świetlne lata. Senegal to była kolonia francuska, niestety nie jest wciąż zbyt wydolną gospodarką. I choć w ostatnich latach się poprawia, to do naszych osiągnięć mu bardzo daleko. Pomimo faktu, iż Senegal jest najbardziej uprzemysłowionym państwem z krajów byłej Francuskiej Afryki Zachodniej, w miastach wciąż panuje wysokie bezrobocie i bieda.

Lightboxx/fotolia.com

Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy podczas mojej podróży do Senegalu na granicy gambijsko- senegalskiej otoczyła nas grupa dzieci- większość z nich nie prosiła jednak o pieniądze, lecz o kupno piłki futbolowej. Dla wielu młodych chłopaków w Senegalu gra w piłkę na zawodowym poziomie to wielkie marzenie. Marzą głównie o wyjeździe i grze w piłkę w Europie. Europa dla Senegalczyków to "ziemia obiecana" a miejsce na łodzi przemycającej ludzi, płynącej z Afryki lub krajów arabskich do Europy, kosztuje podobno od 2 do 4 tysięcy dolarów. Uzbieranie 2 tysięcy dolarów wydaje się wręcz nierealne. Afrykańskie rodziny są bardzo solidarne. Trzeba pamiętać, że sporo Afrykańczyków pracuje w różnych częściach świata, zwłaszcza w krajach francuskojęzycznych, gdzie mają dużo lepszy start ze względu na język. Więzy rodzinne są bardzo mocne. Senegalczycy bardzo sobie pomagają. Zdarza się, że czasem cała wioska zbiera się na opłacenie przejazdu jednego swojego mieszańca.

Bieda w Senegalu wędruje z północy na południe wraz z piaskiem Sahary, która coraz bardziej wdziera się w głąb kraju. Sieć wodociągowa jest tu rzadkością. Mało kto ma kran w domu. Chociaż zdarzają się wyjątki. Znajdziemy niejeden piękny dom pośród okrągłych domków krytych słomą lub blachą. Co ciekawe sieć telefonii komórkowej jest tu dobrze rozwinięta. Komórkę znaleźć można nawet w buszu. Piękno natury w Senegalu jest okazałe- piękne wybrzeże, niezwykłe baobaby i wonne eukaliptusy oraz kwitnące wszędzie wielobarwne kwiaty robią wrażenie , lecz niestety nigdy nie zrekompensuje panującej tam biedy. Nic dziwnego, że większość Senegalczyków marzy o wyjeździe do upragnionej Europy. Powszechnie panujące przeświadczenie u młodych chłopców o wielkich pieniądzach za grę w piłkę nożną Europie stanowi dla nich niezwykle mobilizujący czynnik do uprawiania tego sportu od maleńkości. Nielicznym udaje się dostać do tego wielkiego futbolowego świata. Jednym z nich jest wielka gwiazda senegalskiej piłki - Sadio Mane, który zrobił niebywałą karierę piłkarską.

Senegalczycy są głodni sukcesów - w tym pięknym państwie wszyscy wciąż pamiętają znakomity turnie w Korei Japonii z 2002 roku, kiedy "Lwy Terangi" dotarły aż do ćwierćfinału turnieju.

Nasz pierwszy grupowy przeciwnik dysponuje wyrównanym składem, a jego największymi gwiazdami są skrzydłowi - wspomniany już Sadio Mane (FC Liverpool) oraz Keita Balde (AS Monaco). Trenerem zespołu jest Aliou Cisse, były zawodnik m.in. francuskiego Paris Saint-Germain a także uczestnik pamiętnego mundialu w Azji.

Choć Senegalczycy mają kilku niezłych napastników, Cisse rzadko decyduje się grać dwójką snajperów. Jego ekipa zazwyczaj gra w formacji 4-5-1, bez klasycznej "dziesiątki" na boisku. Wszyscy trzej środkowi pomocnicy mają raczej za zadanie skutecznie przenosić akcje na skrzydła, by maksymalnie wykorzystać szybkość bocznych pomocników.

Senegal dysponuje młodym składem i tak właśnie jest w formacji obrony. Niewykluczone, że w w meczu z Polakami w bramce stanie 24-letni Andre Gomis, grający we włoskim SPAL. To na niego w ostatnim meczu eliminacji z RPA postawił Cisse, choć we wcześniejszych meczach eliminacji bronili bardziej doświadczeni Abdoulaye Diallo ze Stade Rennes.

Fromacja obronna Senegalu jest mocno obsadzona. Pod koniec eliminacji na prawą flankę wskoczył ledwie 19-letni Moussa Wogue, na co dzień grający w belgijskim KAS Eupen. Jego dobra forma zwiększyła pole manewru selekcjonera, jeśli chodzi o obsadę lewej strony. Może na niej zagrać bowiem grający do tej pory na prawej flance doświadczony Lamine Gassama, były gracz Olympique Lyon, a obecnie tureckiego Alanyasporu.

Nasz rywal z Afryki nie ma także problemu z obsadzeniem środka obrony. Liderem formacji defensywnej jest dobry znajomy Arka Milika i Piotrka Zieilńskiego - Kalidou Koulibaly, który ma pewne miejsce we włoskim SSC Napoli. Jego partnerem jest klubowy kolega Łukasza Teodorczyka z Anderlechtu - rosły Kara. W klubie gra wszystko, o ile tylko jest zdrowy, lecz nawet w przypadku urazu dla trenera Cisse nie będzie to zmartwienie. Do jego dyspozycji pozostaje bowiem Salif Sane z Hannoveru 96 - piłkarz mogący równie dobrze zagrać jako boczny obrońca lub defensywny pomocnik.

Środek pola obsadzony jest zawodnikami grającymi w Premier League. Niekwestionowanym pewniakiem do gry jest Idrissa Gueye, który jest filarem drużyny Evertonu. Mimo zmiany trenera klubowego jego pozycja jest niepodważalna i Gueye gra niemal w każdym meczu. Jego partnerem najprawdopodobniej będzie kapitan reprezentacji Cheikhou Kouyate. Środkowy pomocnik West Hamu United cieszy się zaufaniem Davida Moyesa, a para Gueye-Kouyate w kadrze gra bardzo dobrze od początku pracy Cisse.

Pozostaje pytanie, kto dołączy do nich, jako trzeci środkowy pomocnik. Mocnym kandydatem pozostaje wspomniany wcześniej Salif Sane, z tym, że wówczas na boisku byłoby trzech typowo defensywnych pomocników. Jeżeli Cisse chciałby postawić na atak - wówczas do dyspozycji ma Henriego Saiveta z Newcastle United oraz Badou Ndiaye z Galatasaray.

Największą mocną stroną Senegalczyków są skrzydła i to w atakach bocznymi sektorami boiska z pewnością upatrywać będą swoich szans. Grają tam bowiem najlepsi senegalscy piłkarze - wspomniany wcześniej Sadio Mane, za którego latem zeszłego roku Liverpool FC zapłacił ponad 40 mln euro oraz Keita Balde, kupiony w sierpniu przez AS Monaco za 30 mln euro. Zarówno Mane, jak i Balde są ważnymi zawodnikami swoich klubów. Na topie jest ostatnio zwłaszcza ten pierwszy, zaliczający siedem trafień i pięć asyst w piętnastu spotkaniach tego sezonu.

Największa konkurencja występuje właśnie na pozycji ataku. O miejsce na pozycji napastnika rywalizują Mame Diouf (Stoke City), Diafra Sakho (West Ham United) oraz Moussa Konate (SC Amiens). Do kadry puka też rewelacyjny 19-latek ze Stade Rennes Ismaila Sarr, a w grze o wyjazd na mundial pozostaje znany z francuskich boisk Moussa Sow. Choć 31-letni snajper od jakiegoś czasu gra w słabszej aczkolwiek bogatej lidze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, to na razie nie odbijało się to na jego skuteczności w drużynie narodowej.

Senegalczycy nie mają w swoich szeregach piłkarza pokroju Roberta Lewandowskiego, lecz nie sposób nie zauważyć, że dysponują bardzo wyrównanym składem, złożonym z piłkarzy z bardzo dobrych europejskich klubów.

Na nasze nieszczęście Senegalczycy zwykli dobrze rozpoczynać wielkie turnieje, dlatego niezwykle ważne będzie, by "Biało-Czerwoni" dobrze zagrali od samego początku. Jeżeli już w fazie początkowej meczu uda się złamać przeciwnika i wprowadzić w jego grę chaos, nasze szanse na zwycięstwo będą rosły. Powszechne jest przeświadczenie, że psychika ma ogromne znaczenie w przypadku afrykańskich drużyn, dlatego tak ważne będzie, by już na początku meczu wyprowadzić naszych rywali z rytmu.

Spotkanie, które zainauguruje mundial zarówno dla Polaków, jak i Senegalczyków odbędzie się 19 czerwca o godzinie 17 na Otkrytie Arenie w Moskwie.

Przypuszczalny skład na mecz z Senegalem:

Szczęsny – Piszczek, Bednarek, Pazdan, Rybus – Błaszczykowski, Krychowiak, Góralski, Grosicki - Zieliński - Lewandowski

albo

Szczęsny – Piszczek, Bednarek, Pazdan, Rybus – Błaszczykowski, Krychowiak, Zieliński, Grosicki – Milik - Lewandowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Polska przegrała z Senegalem

2018-06-19 19:02

wpolityce.pl

Niestety, gole padły po fatalnych błędach zawodników naszej reprezentacji. W 37. minucie bramkę samobójczą strzelił Thiago Cionek, a w 60. minucie kolejnego gola strzelił Mbaye Niang.

PolandMFA / Foter.com / CC BY-ND

Grzegorz Krychowiak w 86. minucie strzelił gola na 2:1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem