Reklama

Pomnik smoleński będzie na 10 kwietnia

2018-03-10 21:09

wpolityce.pl

Artur Stelmasiak

Pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej będzie gotowy 10 kwietnia br., chcemy go wtedy odsłonić; wraz z odsłonięciem pomnika zakończą się miesięcznice w takiej formie, jak dotychczas.— powiedział w sobotę szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej będzie gotowy 10 kwietnia. Za miesiąc chcemy, żeby rocznica tragedii smoleńskiej była okazją również do tego, żeby ten pomnik został odsłonięty — powiedział Sasin dziennikarzom.

Pytany, o pomnik upamiętniający byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odparł: „trochę później”.

W tej chwili jest wykonywany ten pomnik, to jest inna technologia (wykonania) - odlanie figury z brązu. To wymaga wielu miesięcy prac, w tej chwili te prace trwają, planujemy tę uroczystość na jesień— zapowiedział Sasin.

Reklama

Pytany, czy następna miesięcznica, 10 kwietnia br., będzie ostatnią taką uroczystością, odpowiedział: „taka jest zapowiedź ze strony również pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego”. Wyjaśnił, że kolejne miesięcznice mogą mieć inną formę niż dotychczas.

W tej formie (jak obecnie - PAP) na pewno będzie to ostatnia miesięcznica. Na pewno w jakiejś formie, czy mszy świętej, na pewno będą, myślę, że jest taka potrzeba. Ludzie, którzy przychodzą tutaj mają potrzebę, żeby w tych mszach uczestniczyć — powiedział Sasin.

Natomiast w takiej formie, jak dotychczas na pewno te miesięcznice zakończą się wraz z odsłonięciem pomnika, co było pewnym celem również. Te miesięcznice były po to, żeby doprowadzić do tego, aby pamięć ofiar była w należyty sposób upamiętniona — podkreślił.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił kilka miesięcy temu, że wierzy w to, że w ósmą rocznicę tragedii, w 96. miesięcznicę cel organizowania comiesięcznych marszów i manifestacji zostanie zrealizowany.

Wierzę, że w ósmą rocznicę staną tu pomniki i usłyszymy ostateczną odpowiedź o katastrofie smoleńskiej — mówił w sierpniu, podczas 88. miesięcznicy Kaczyński.

Jak dodał wtedy, po 96 marszach, a ofiar było przecież 96, będziemy mogli powiedzieć:”kończymy”.

Sasin był pytany także o raport końcowy podkomisji smoleńskiej nt. katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.

Myślę, że o raporcie końcowym trudno mówić do momentu, do póki nie mamy dostępu do wszystkich dowodów w sprawie, przede wszystkim do wraku. Traktowałbym ten raport, który zostanie zaprezentowany za miesiąc jako pewne zamknięcie tego etapu prac, który jest możliwy bez dostępu do dowodu, czyli pewne podsumowanie prac podkomisji przez ostatnie ponad dwa lata — powiedział Sasin.

Natomiast pewnie, żeby powiedzieć o całkowitym rozwianiu wszelkich wątpliwości, to takiej możliwości pewnie w tej chwili nie ma, przynajmniej to jest moje zdanie bez znajomości tego raportu — powiedział Sasin.

"To przedostatni marsz, ale nie przedostatnia miesięcznica. Te Msze, uroczystości, tutaj w kościele seminaryjnym z rana i wieczorem w katedrze św. Jana będą odbywały się nadal. Natomiast to, co nas łączyło przez lata, przez tyle lat (…), co było prezentowane co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu i co łączyło się z pewnym oczekiwaniem,z pewną nadzieją - to się kończy, ale kończy się dlatego, że to oczekiwanie, że ta nadzieja została spełniona, że tam na pl. Piłsudskiego budowany jest już pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, że już szykowane jest miejsce pod pomnik śp. Lecha Kaczyńskiego, że będziemy też wiedzieli niedługo, co udało się ustalić i czego (…) ustalić się jeszcze nie udało. Ale jesteśmy już blisko prawdy. To, co zostało ustalone przez komisję Anodiny, a właściwie tzw. komisję, i komisję Millera to nie jest prawda. To będziemy wiedzieli z całą pewnością" — mówił przed Pałacem Prezydenckim prezes PiS Jarosław Kaczyński, który przemawiał do uczestników 95. miesięcznicy smoleńskiej.

Tagi:
polityka

Junckerzenie

2018-09-19 10:25

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 47

Było to ładnych parę lat temu. Grupa europosłów PiS czekała w Strasburgu na swego kolegę, który wracał z warszawskiej centrali partii.

Factio popularis Europaea

Miał spotkać się z prezesem,więc z niecierpliwością oczekiwali wieści. I co, i co? – dopytywali, gdy tylko wszedł do sali. – W dwóch czy w trzech słowach? – zapytał, wyraźnie przeciągając strunę cierpliwości. – W dwóch – odparli – prędko! – Jest dobrze – skonstatował z flegmą. Uff... – większość odetchnęła z ulgą. Nagle jeden ciekawski nieśmiało zapytał: – A w trzech słowach? – Nie jest dobrze! – odpowiedział bez mrugnięcia powieką.

Podobnie było z ostatnim przemówieniem szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, który wygłosił w Strasburgu orędzie o stanie Unii Europejskiej. – Co powie, co powie? – pytali jedni. – Jeszcze nie wiadomo, ciągle się przygotowuje! – podniecali się drudzy. Gdy jednak przybył do nas i zaczął mówić o pierwszej wojnie światowej, a nawet cofał się do roku 1913, jeden z europosłów z rozczarowaniem rzucił: – On chyba nadal jest pod Verdun! Inni w napięciu czekali. W końcu Juncker zaczął mówić, jak dobrze jest w Unii Europejskiej. Inwestycyjny plan, nazwany jego nazwiskiem, się powiódł. Ponad 300 mld euro wydanych przez Komisję Europejską pobudziło rynki. Powstało 12 mln nowych miejsc pracy. – To więcej niż ludność całej Belgii! – chwalił się Juncker. – Chcemy sięgnąć gwiazd – kontynuował. Dzięki naszemu programowi „Galileo” Europa zmierza ku kosmosowi. No tak, to w przyszłości, a teraz? Problemy. Z ubolewaniem mówił o zbliżającym się wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej (notabene prywatnie Juncker przyznaje, że brexit to jego największa osobista porażka), o kłopotach migracyjnych, ogromnym bezrobociu wśród ludzi młodych oraz o rosnącej fali nacjonalizmów w Europie. Nawet waluta euro, która będzie obchodzić swoje 20-lecie, ma problemy. Juncker, jakoś wyraźnie smutny, skonstatował, że europejskie samoloty, niestety, kupujemy nie za euro, a za dolary. Amerykańskie, jak sądzę. No to w końcu jak? Jest dobrze czy nie jest dobrze? Na sam koniec przewodniczący KE, jakby na pożegnanie, wyznał w dwóch słowach, że „kocha Europę” i zaraz uzupełnił, że „zawsze będzie kochał”.

No cóż, takie tam junckerzenie.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież zapewnił prezydenta Dudę o modlitwie za Polskę

2018-09-22 11:08

st (KAI) / Wilno

Przelatując nad terytorium Polski papież Franciszek zapełnił prezydenta Andrzeja Dudę o swej modlitwie za Polskę i jej mieszkańców.

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Spotkanie Prezydenta RP z Ojcem Świętym na Wawelu (lipiec 2016 r.)

Oto tekst papieskiego telegramu w tłumaczeniu na język polski:

Jego ekscelencja Andrzej Duda

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej

Warszawa

Przelatując nad terytorium Polski w drodze na Litwę, Łotwę i do Estonii zapewniam Pana o mej modlitwie za Pański kraj i jego mieszkańców, modląc się dla wszystkich o błogosławieństwo Wszechmocnego Boga pokoju i radości.

FRANCISCUS PP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Litwa: dwa tysiące Białorusinów na spotkaniach z papieżem

2018-09-23 12:23

pb (KAI Wilno) / Wilno

Około 2 tys. Białorusinów przyjechało do Wilna, by spotkać się z przebywającym tam papieżem Franciszkiem. Część z nich dotarła na Litwę w zorganizowanych grupach, a część prywatnie. Wczoraj ponad 500 pielgrzymów uczestniczyło we Mszy św. w kościele św. Rafała, a po południu około 700 z nich przyszło na spotkanie papieża z młodzieżą – poinformował KAI metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz.

Julia Bernacka

Zwrócił uwagę, że trzy kraje bałtyckie, odwiedzane przez Franciszka: Litwa, Łotwa, Estonia wchodziły kiedyś w skład Związku Radzieckiego. - Gdy 25 lat temu przyjechał tu Jan Paweł II, przemawiał do ludzi wychowanych w systemie marksistowsko-leninowskim. Dzisiaj wyrosło nowe pokolenie, które podlega innej indoktrynacji. Nie ma już ideologicznego ateizmu, ale jest ateizm materialistyczny, któremu trzeba stawiać czoło. Są więc nowe wyzwania i papież przyjeżdża, żeby wskazać drogę, jak sobie z tymi wyzwaniami poradzić - podkreślił hierarcha.

Pytany, czy podróż Franciszka do krajów bałtyckich jest wstępem do wizyty papieża na Białorusi, hierarcha odparł: „Chciałoby się! Modlimy się o to”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem