Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Ryś: co Kościół robił przez te 24 godziny?

2018-03-10 21:19

az / Łódź (KAI)

Archidiecezja Łódzka

„Co Kościół robił przez te 24 godziny? Patrzył na to, co go zabija. Patrzył na swoje grzechy. Patrzył z wiarą”- mówił w homilii Ksiądz Arcybiskup Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki przewodniczył Mszy Św. w archikatedrze łódzkiej na zakończenie wydarzenia zainicjowanego przez papieża Franciszka "24 godziny dla Pana".

„Ta Eucharystia jest w szczególny sposób szczytem wydarzenia jakim było "24 godziny dla Pana". Jest dziękczynieniem za to wszystko, co wydarzyło się w te 24 godziny, za każdą spowiedź, za każdy moment uwielbienia Jezusa Chrystusa Eucharystycznego, za ten dar pojednania przeżywany indywidualnie i we wspólnocie. Eucharystia ta jest także źródłem, źródłem radości na całą Niedziele Laetare- raduj się. Chcemy jeszcze raz odkryć tę radość, która jest w Bogu”- mówił abp Ryś.

W homilii arcybiskup mówił, że kiedy patrzymy na nasz grzech w osobie Jezusa Chrystusa na krzyżu, to spojrzenie ratuje nas od śmierci. „Nie jest to proste, bo być może ostatnią rzeczą, na którą człowiek chce patrzeć, są jego grzechy. Jak ktoś mi pokazuje mój grzech, to chętnie odwracam oczy, udaję, że nie widzę. Bardzo często jest tak, że nie chcemy konfrontacji z naszym grzechem. Gdybyśmy mogli, to byśmy uciekli od takiego spojrzenia. Jak uciekniesz od tego spojrzenia, jak uciekniesz od tej konfrontacji, jak odwrócisz wzrok, to to cię zabije”- podkreślił.

Reklama



„Wielki Post jest takim czasem, kiedy patrzymy na krzyż. Nie chodzi o to, aby się litować nad Jezusem: jaki biedny Pan Jezus. Chodzi o to aby zobaczyć swój grzech wywyższony na krzyżu w Jezusie Chrystusie. Kiedy Jezus bierze moje grzech na siebie i kiedy umiera, to mój grzech umiera razem z nim. To co mnie zabija: moja pycha, moja chciwość, moja głupia ambicja, moja nieczystość, moje kłamstwo" - zaznaczył abp Ryś.

Abp Ryś podziękował także wszystkim, którzy zaangażowali się w inicjatywę "24 godziny dla Pana". „Błogosławmy Pana Boga za ten czas, który nam dał, za te 24 godziny. Zachowajmy w sobie pamięć tej doby, aby do niej wrócić w przyszłym roku, aby ta inicjatywa się rozszerzała, żeby wciągała cały Kościół w to doświadczenie i, aby po tym doświadczeniu Kościół wychodził do świata przepowiadając Ewangelię.”

Tagi:
abp Grzegorz Ryś Abp Ryś

Spotkanie z abp Grzegorzem Rysiem na Jasnej Górze

2018-12-14 07:33

Spotkanie z abp Grzegorzem Rysiem w ramach promocji jego książki pt. „Koronowana Służebnica” odbędzie się w piątek, 14 grudnia na Jasnej Górze.

„Koronowana Służebnica” to zbiór nauk nowennowych wygłoszonych przez arcybiskupa Grzegorza Rysia, metropolitę łódzkiego, na Jasnej Górze w sierpniu 2017 r.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 19.30 w Sali Różańcowej, a o 21.00 abp Grzegorz Ryś poprowadzi Apel Jasnogórski.

Książka została wydana nakładem jasnogórskiego wydawnictwa Paulinianum.

W książce zamieszczono wyjątkową mapkę – Wizerunek Jasnogórskiej Maryi. Przed każdym rozdziałem zostały wyodrębnione poszczególne fragmenty Ikony, ku którym prowadzą rozważania. Jest to pomoc dla wszystkich w osobistym i intymnym odkrywaniu służby, jaką pełni Jasnogórska Matka Kościoła i Królowa Polski.

„Koronowana Służebnica” to pozycja, dzięki której Czytelnik może odkryć dla siebie maryjną i jasnogórską ścieżkę do Boga - czytamy w opisie książki wydawnictwa Paulinianum.

*

WSTĘP

8 września 1717 roku, nieomal sześćdziesiąt lat po złożonych w katedrze lwowskiej ślubach króla Jana Kazimierza, Ojciec Święty Klemens XI, na prośbę płynącą z Jasnej Góry, zezwolił na ukoronowanie Cudownego Obrazu Matki Bożej papieskimi koronami, które zresztą sam ufundował i z Rzymu Matce Bożej przysłał. Uroczystego aktu koronacji Cudownego Wizerunku, pierwszej poza Rzymem, dokonał trzysta lat temu na Jasnej Górze Krzysztof Jan Szembek, biskup chełmski. Trzy wieki temu pielgrzymi zgromadzeni na jasnogórskich Błoniach byli świadkami koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej papieskimi koronami.

Pielgrzymując na Jasną Górę, idąc śladami wszystkich świętych rodaków, mamy możliwość odkrywać i dziękować Bogu za to, że mamy Panią i Królową, która jest naszą Matką, że mamy Matkę, która jest Królową. W tej wspólnocie wiary, wznosimy przed Boży tron hymn uwielbienia za obecność Maryi w naszym życiu i w dziejach naszego Narodu. Maryja z Jasnej Góry wciąż jest obecna w tle toczących się wydarzeń, a Jej Czcigodny Jasnogórski Wizerunek uobecnia radosne i trudne dzieje Kościoła i Polski. U boku Maryi i pod Jej matczynym wzrokiem, wśród wielu burz Polacy walczyli o wolność i niezawisłość. Tu uczyliśmy się także, jak zagospodarować odzyskaną wolność. Jasna Góra, duchowa stolica Polski to sanktuarium wolności, miejsce, w którym ludzka wolność nie tylko była ocalona, ale nade wszystko uświęcona i ukierunkowana na Boga.

Przed uroczystością 300-lecia koronacji Ikony Jasnogórskiej, w dniach 17-25 sierpnia 2017 roku, ks. abp Grzegorz Ryś wygłosił bardzo szczególną nowennę. Składa w niej świadectwo swojej wiary i wierności jasnogórskiej drodze Kościoła w Polsce. Na pytanie o swoją „maryjność”, tak przed trzema laty odpowiedział: „Kocham Matkę Bożą i ma to różne wymiary. Mam kilka swoich ulubionych modlitw do Matki Bożej – m.in. taką, która pierwsza przychodzi mi na myśl, gdy klękam przed którymś z bliskich mi (albo znanych) wizerunków Maryjnych: Dziś jestem przy Tobie, Bogurodzico, Maryjo, i serce swe zwracam ku nadziei, jaką Ty dla mnie jesteś – ku najmocniejszej i najpewniejszej kotwicy. Oddaję Ci serce, umysł, ciało, całego siebie, czcząc Cię – wedle swych sił – psalmami, hymnami i pełnymi Ducha pieśniami. Przyjmij mą dobrą wolę; daj zbawienie, wolnego od namiętności ducha i od chorób ciało, rozwiąż trudności, wyjednaj pokój życia, światło ducha. Zapal miłość ku Twemu Synowi, spraw – niech Mu się podoba moje życie. Amen. Mam także kilka swoich ulubionych miejsc Maryjnych. Najważniejszym jest ciągle Jasna Góra. Jeszcze przed święceniami diakonatu to było miejsce podejmowania życiowej decyzji. Co roku uczestniczę w pieszej pielgrzymce krakowskiej; ponad 20 lat pielgrzymuję z grupą VI” .

Dodać trzeba, że trzydzieści lat temu, w kilka dni po święceniach kapłańskich (22 maja 1988 r.), neoprezbiter Grzegorz Ryś przybył na Jasną Górę, by zostawić Matce Bożej bardzo szczególne wotum: matryce swojego prymicyjnego obrazka. Wydaje się, że we wszystkie poczynania, dziś Arcybiskupa łódzkiego, „wdrukowane są” i odczytywane na nowo „stare” jasnogórskie drogi. Między nowatorską i pełną odnowionego ducha ewangelizacją na peryferiach, a zakorzenioną w tradycji wiernością łasce chrztu rodzi się Kościół trzeciego tysiąclecia wiary. Kościół zostawiający ślad w 1050-letniej historii Narodu, przygotowany, by przyszłym pokoleniom przekazać bogatą spuściznę swojej maryjnej drogi.

Pragniemy wyrazić najserdeczniejszą wdzięczność za każdą z dziewięciu nauk nowennowych, wygłoszonych przez ks. abpa Grzegorza na Jasnej Górze. Miały one bardzo szeroki oddźwięk, dzięki licznym stacjom i portalom, które zdecydowały się transmitować i relacjonować całe wydarzenie. Dzięki temu wielu ludzi młodych, ludzi zasłuchanych w słowa biskupa, odkryć mogło dla siebie maryjną i jasnogórską ścieżkę. Ojciec i pasterz poprowadził wypróbowaną drogą.

Składamy w ręce Czytelników unikalne, głęboko ewangeliczne i głęboko ludzkie rozważania maryjne, wygłoszone w „polskiej Kanie”. Autor wielokrotnie pozwolił, by z Jego słów przebijała miłość, synowska czułość i wierność wobec Bogurodzicy, którą jasnogórska Ikona przedstawia i wobec Jezusa Chrystusa, do którego wszystko co jasnogórskie ma prowadzić. Niech staną się dla nas wszystkich okazją do osobistego i intymnego odkrycia Służby, jaką pełni Jasnogórska Matka Kościoła i Królowa Polski, w doświadczeniu najczulszej Opiekunki naszej wiary.

Ojcowie Paulini

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: dwa inkubatory od Papieża

2018-12-19 17:11

vaticannews / Rzym (KAI)

Ojciec Święty przekazał rzymskim szpitalom dwa inkubatory. Sam otrzymał je wcześniej od międzynarodowej firmy Bayer.

Grzegorz Gałązka

Jeden inkubator trafił na Wyspę Tyberyjską, gdzie przy Bazylice świętych Wojciecha i Bartłomieja znajduje się szpital bonifratrów. Każdego roku z intensywnej terapii korzysta tam 600 noworodków, z czego 80 proc. to wcześniaki.

Drugi inkubator został przekazany szpitalowi pediatrycznemu Dzieciątka Jezus. Trafi on jednak do Etiopii, gdzie ten watykański szpital realizuje jeden z wielu programów pomocowych. W uroczystym przekazaniu inkubatorów uczestniczył papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski oraz dyrektor włoskiego oddziału koncernu Bayer Monica Poggio.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem