Reklama

Modlą się o przyzwoitą Słowację

2018-03-12 14:00

st (KAI) / Rużomberk

Do modlitwy za ojczyznę w obliczu poważnego kryzysu politycznego wezwała swoich rówieśników młodzież akademicka oraz absolwenci Uniwersytetu Katolickiego w Rużomberku.

Apel młodzieży stanowi odpowiedź na słowa przewodniczącego słowackiego episkopatu, abp. Stanislava Zvolenskego, który podkreślając konieczność wyjaśnienia okoliczności Jána Kuciaka i jego narzeczonej, wzywał do pokojowego wyrażania swoich poglądów. Młodzież proponuje akcję pod hasłem „Dziesiątka za Słowację” – czyli odmówienie codziennie do 25 marca, kiedy przypadnie 30 rocznica bratysławskiej demonstracji przeciwko dyktaturze komunistycznej o godz. 22.00 dziesiątki różańca. Przygotowano również odznaki z napisem „Modlę się o przyzwoitą Słowację”.

Tagi:
Słowacja

Słowacja: kardynał Jozef Tomko kończy 95 lat

2019-03-10 09:22

ts, kg (KAI) / Rzym

Słowacki kardynał kurialny Jozef Tomko, emerytowany prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów, skończy 11 marca 95 lat. Choć w 2001 roku oficjalnie przeszedł na emeryturę, to jeszcze kilka lat temu brał czynny udział w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych. m.in. w latach 2001-07 był przewodniczącym Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych. W 2012 Benedykt XVI włączył go w skład komisji kardynałów ds. wyjaśnienia tzw. afery Vatileaks.

wikipedia.org

Obecnie purpurat jest siódmym pod względem wieku członkiem 223-osobowego Kolegium Kardynalskiego. Od 29 stycznia 1996 jako kardynał-prezbiter „przypisany” do rzymskiego kościoła św. Sabiny, w której odbywają się uroczystości Środy Popielcowej pod przewodnictwem papieża, posypuje popiołem głowy kolejnych Następców św. Piotra. Tak było również w tym roku, gdy kard. Tomko uczynił znak krzyża popiołem na czole Franciszka.

Przyszły purpurat urodził się 11 marca 1924 we wsi Udavské w ówczesnej Czechosłowacji. W latach 1943-44 kształcił się na wydziale teologicznym św. Cyryla i Metodego w Bratysławie. Jesienią 1945 wyjechał na dalsze studia do Rzymu, ale po ich ukończeniu w 1951 nie mógł już wrócić do Czechosłowacji, w której od 1948 panował surowy reżym komunistyczny, wrogo nastawiony do Kościoła. Odtąd stolica Włoch stała się dla niego stałym miejscem zamieszkania i jakby drugą ojczyzną.

Tam też 12 maja 1949 – nazajutrz po swych 25. urodzinach – przyjął święcenia kapłańskie i do 1979 pracował duszpastersko w parafiach diecezji rzymskiej oraz Porto i Santa Rufina, udzielając się jednocześnie w różnych urzędach Kurii Rzymskiej, m.in. jako wykładowca na niektórych tamtejszych uczelniach. Odbył też studia z zakresu teologii, socjologii i prawa. W 1962 rozpoczął oficjalnie pracę w Watykanie, początkowo w Kongregacji Nauki Wiary, w której kierował sekcją doktrynalną.

12 lipca 1979 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem tytularnym, po czym osobiści udzielił mu sakry 15 września tegoż roku w Kaplicy Sykstyńskiej. Uwieńczeniem tego okresu kariery słowackiego hierarchy było powołanie go przez papieża 24 kwietnia 1985 na proprefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów i 25 maja tegoż roku włączenie go w skład Kolegium Kardynalskiego. Z tą chwilą stał się prefektem tego najważniejszego watykańskiego urzędu misyjnego i stanowisko to piastował do 9 kwietnia 2001. W latach 2001-07 był przewodniczącym Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych.

Jako arcybiskup a jeszcze bardziej jako kardynał uczestniczył w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych z Synodami Biskupów na czele i wielokrotnie reprezentował kolejnych papieży na różnych spotkaniach i obchodach rocznicowych na całym świecie. Dotyczyło to szczególnie jego przewodniczenia Kongregacji a następnie Komitetu. W tym charakterze często był wysłannikiem papieskim na uroczystości rocznicowe Kościołów lokalnych, niegdyś misyjnych, a obecnie mocno zakorzenionych w miejscowych społeczeństwach, np. w Ugandzie (I986), Kamerunie (1991), na wyspach Tonga (1992) i Fidżi (1994) itp. 11 marca 2004 osiągnął 80. rok życia i stracił prawo udziału w konklawe.

W czasie dyktatury komunistycznej kard. Tomko mógł odwiedzić swoją rodzinną Słowację tylko w czasie praskiej wiosny 1968 oraz przy okazji sakry biskupiej na krótko przed aksamitną rewolucją 1989. Częstym gościem w swojej ojczyźnie stał po zmianach ustrojowych w Słowacji, zwłaszcza gdy przeszedł na emeryturę. Podczas ostatniej wizyty Jana Pawła II w Słowacji w 2003 roku kard. J. Tomko odczytywał przemówienia ciężko już chorego papieża.

Jest autorem wielu książek i opracowań na tematy teologiczne, misyjne i inne, doktorem honoris causa szeregu uczelni na całym świecie, m.in. warszawskiego UKSW.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dziewiecki: aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów

2019-03-25 15:47

rm / Radom (KAI)

Aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych - uważa pedagog, psycholog i autor wielu książek o dojrzałości ks. Marek Dziewiecki. Jego zdaniem, w ostatnich tygodniach w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary.

Monika Jaworska

Ks. Dziewiecki w swoim felietonie opublikowanym na stronie radioplus.com.pl napisał, że w reakcji na podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+, wielu rodziców, księży, psychologów i pedagogów, prawników, a także polityków i przedstawicieli mediów, wypowiedziało swoje poważne obawy i swój sprzeciw.

Dodał, że reakcją ze strony aktywistów LGBT+ oraz ich politycznych i medialnych sponsorów "jest skrajnie agresywny atak na tych, którzy odważyli się skorzystać z wolności słowa oraz z prawa do demaskowania demoralizatorów, którzy pod pozorem uczenia „tolerancji” chcą seksualizować polskie dzieci i wikłać je w uzależnienie od popędu".

Według ks. Dziewieckiego w celu realizacji obyczajowej rewolucji aktywiści LGBT+ posługują się hasłem „tolerowania” i „respektowania” mniejszości seksualnych. Dodaje, że wobec każdego, kto odważa się pokazywać, o jakie konkretnie mniejszości chodzi i jakie są ostateczne cele ich działania, środowiska LGBT+ stosują wszelkie formy agresji, zastraszania i terroru.

- Przekonała się o tym na przykład pani kurator z Małopolski czy polska mistrzyni świata w windsurfingu. O osobach, które precyzyjnie analizują deklarację LGBT+ oraz pokazują jej praktyczne konsekwencje, aktywiści gejowscy wyrażają się w sposób wulgarny i z pogardą. Usiłują takie osoby odczłowieczyć i odebrać im prawa obywatelskie, w tym wolność słowa i sumienia. Odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych, pokazujących na przykład to, że wśród czynnych homoseksualistów jest zdecydowanie wyższy niż u heteroseksualistów odsetek chorób wenerycznych, pedofilii, uzależnień, agresji czy samobójstw - pisze ks. Dziewiecki.

Autor wielu książek o dojrzałości stwierdził też, że według aktywistów LGBT+ nie wolno nam mówić nawet o tak oczywistym fakcie, jak to, że osoby homoseksualne tworzą związki chore, bo niepłodne, a niepłodność jest przecież na liście chorób WHO. - Usiłują nam zakazać nawet samo już wyliczanie, o jakie konkretnie mniejszości seksualne chodzi. Agresywnie i wulgarnie atakują tych, którzy mają odwagę wyliczać mniejszości ukryte pod symbolem „Plus”. Wśród takich mniejszości są między innymi pedofile, zoofile czy nekrofile - pisze psycholog.

- Aktywiści LGBT+ nie mówią, że istnieją takie mniejszości seksualne, które ze względów etycznych czy z troski o dobro społeczeństwa, powinno się wyłączyć z owego „Plus”. Mimo to z furią atakują tych, którzy mają odwagę wymieniać po imieniu mniejszości, od których aktywiści LGBT+ się nie odcinają i których przecież nie potępiają (z wyjątkiem księży-pedofilów) - czytamy w felietonie.

Według ks. Dziewieckiego środowiska LGBT+ nie chronią wszystkich mniejszości, a jedynie niektóre. - Zupełnie nie przejmują się na przykład losem tych nastolatków - mimo, że są mniejszością - którzy w szkole, wśród rówieśników czy na stronach społecznościowych publicznie stwierdzają, że żyją w czystości, że postępują zgodnie z Dekalogiem, bo to daje im trwałą radość, że dumni są z tego, iż kierują się miłością i odpowiedzialnością, że panują nad swymi popędami. Pod adresem tych nastolatków kierowane są diabelskie wręcz wulgaryzmy i wyzwiska. Wylewa się na nich fala hejtu i skrajnej agresji. „Tolerancjoniści” spod znaku LGBT+ nie mówią nawet słowa w obronie bestialsko atakowanej i wyśmiewanej młodzieży, która dumna jest ze swej rozumności, wolności i zdolności, by wiernie kochać - pisze kapłan.

Ks. Dziewiecki zauważył, że w ostatnich tygodniach aktywiści LGBT+ w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary. Z jednej strony chcą, by ich związki były uznane za „małżeństwa” i by mieli prawo do adoptowania dzieci. Z drugiej strony chcą doprowadzić do dyktatury seksualnych mniejszości po to, by większość społeczeństwa dała się zastraszyć i by poczuła się bezradna.

- W tym celu grożą większości społeczeństwa dręczeniem, a nawet więzieniem, gdy tylko dojdą do władzy. Z punktu widzenia aktywistów LGBT+ i ich politycznych oraz medialnych sponsorów to jedyna szansa na realizację przyjętych planów. Wiedzą bowiem, że w dyskusji na argumenty nie mają żadnych szans. Ci, którzy okazują się skrajnie wulgarni i agresywni, chcą wchodzić do przedszkoli i szkół pod pozorem uczenia tolerancji i szacunku. Ci, którzy publicznie chwalą się tym, że ich bogiem jest seks i szukanie przyjemności za każdą cenę, chcą być edukatorami seksualnymi dzieci. Ci, którzy walczą z własną płcią i okaleczają własne ciało, chcą uczyć polskie dzieci „określania” swojej tożsamości płciowej. Ci którzy tworzą pary niepłodne, chcą mówić o zdrowiu i płodności - pisze ks. Marek Dziewiecki.

- Środowiska LGBT+ wiedzą, że będą w stanie zrealizować swoje cele tylko wtedy, gdy zdobędą władzę dyktatorską i gdy skutecznie zastraszą większość naszego społeczeństwa. Wydaje się to nierealne, by garstka szaleńców seksualnych to osiągnęła. Historia kilku ostatnich dziesięcioleci dowodzi jednak, że jest to jednak całkiem realne zagrożenie. Wystarczy, żeby większość społeczeństwa - jak to miało miejsce w niektórych państwach Europy Zachodniej - pozostawała bierna i by zlekceważyła śmiertelne zagrożenie dla małżeństwa, rodziny, wychowania i cywilizacji życia - czytamy dalej w felietonie ks. Dziewieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sulęcin: Obraz św. Józefa nawiedził parafię św. Henryka

2019-03-25 22:28

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 24 i 25 marca nawiedził parafię św. Henryka w Sulęcinie.

R. Staniszewski
Czuwanie mężczyzn przed obrazem św. Józefa

Zapraszamy do fotogalerii!

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Henryka w Sulęcinie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem