Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

Papież w Pietrelcinie: strzeżcie świadectwa św. Pio

2018-03-17 09:04

tłum. st (KAI) / Pietrelcina

Grzegorz Gałązka

„Zachęcam tę ziemię, aby strzegła jako cennego skarbu chrześcijańskie i kapłańskie świadectwo św. Pio z Pietrelciny: niech będzie ono dla każdego z was bodźcem, by w pełni przeżywać swoje życie, w stylu Błogosławieństw i uczynków miłosierdzia” – powiedział Franciszek w Pietrelcinie – gdzie przed 131 laty, jako Franciszek Forgione urodził się jeden z najbardziej znanych mistyków XX wieku. Ojciec Święty wiele razy do przygotowanego wcześniej tekstu włączył także improwizowane uwagi.

Oto tekst przygotowanego przemówienia papieskiego, bez uwzględnienia improwizowanych dodatków:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Cieszę się, że jestem w tej prowincji, w której urodził się Franciszek Forgione, gdzie rozpoczął swoją długą i owocną egzystencję ludzką i duchową. W tej wspólnocie zahartował on swoje człowieczeństwo, nauczył się modlić i rozpoznawać w ubogich ciało Pana, aż dojrzał w naśladowaniu Chrystusa i poprosił o przyjęcie do grona Braci Mniejszych Kapucynów, stając się w ten sposób bratem Pio z Pietrelciny. Tutaj zaczął doświadczać macierzyństwa Kościoła, którego zawsze był oddanym synem. Tutaj intensywnie rozważał misterium Boga, który umiłował nas tak bardzo, że samego siebie wydał za nas (por. Ga 2,20). Przypominając z szacunkiem i miłością tego świętego ucznia św. Franciszka, serdecznie pozdrawiam was wszystkich, jego rodaków, waszego proboszcza oraz burmistrza wraz z pasterzem diecezji, ks. bp. Felice Accrocca, wspólnotę kapucynów a także was wszystkich, którzy zechcieliście być obecni.

Reklama

Dziś znajdujemy się na tym samym miejscu, gdzie przebywał Ojciec Pio we wrześniu 1911, aby „pooddychać trochę bardziej zdrowym powietrzem”, po tym jak „doświadczył poprawy” swego stanu fizycznego (Lettera 44, in Epistolario I, p. 233). W tym okresie przebywał w swoich stronach rodzinnych z powodów zdrowotnych. Nie był to dla niego czas łatwy: był mocno udręczony w swoim sercu i bał się popadnięcia w grzech, czując się atakowanym przez diabła. Z niewieloma osobami mógł o tym mówić, czy to korespondencyjnie, czy też w tym regionie: tylko archiprezbiterowi ks. Salvatore Pannullo ukazał „niemal wszystkie” swoje „zamiary, by uzyskać wyjaśnienie” (Lettera 57, in Epistolario I, p. 250).

W tych strasznych chwilach ojciec Pio czerpał energię z nieustannej modlitwy i ufności, którą zawsze pokładał w Panu: „Wszystkie okropne zjawy, jakie diabeł nasuwa mi na myśl znikają, kiedy ufnie powierzam się w ramiona Jezusa”. Tak napisał do prowincjała, o. Benedykta w marcu 1911 r., twierdząc, że jego serce było „jakby pociągane przez siłę wyższą, zanim zjednoczył się z Nim rano w sakramencie”. „A ten głód i pragnienie zamiast zostawić go zaspokojonym”, gdy go otrzymał, „coraz [bardziej] narastał” (Lettera 31, in Epistolario I, p. 217). Ojciec Pio pogrążył się zatem w modlitwie, aby być coraz bardziej posłusznym wobec Bożych planów. Przez sprawowanie Mszy Świętej, która stanowiła centrum każdego jego dnia i pełnię jego duchowości, osiągnął wysoki poziom zjednoczenia z Panem. W tym okresie otrzymał do Boga specjalne dary mistyczne, które poprzedzały pojawienie się na jego ciele znaków Męki Chrystusa.

Drodzy bracia i siostry z Pietrelciny oraz z diecezji Benewentu, zaliczacie św. Pio do najpiękniejszych i najjaśniejszych postaci waszego ludu. Ten pokorny brat kapucyn zadziwił świat swoim życiem poświęconym całkowicie modlitwie i cierpliwym słuchaniu braci, na których cierpienia wylewał jak balsam miłość Chrystusa. Obyście naśladując jego heroiczny przykład oraz jego cnoty, stawiali się narzędziem miłości Jezusa do najsłabszych. Jednocześnie, rozważając jego bezwarunkową wierność wobec Kościoła, będziecie świadkami komunii, ponieważ tylko komunia buduje i tworzy.

Niech ten region czerpie nową energię z lekcji życia ojca Pio w niełatwej chwili, jak ta obecna, kiedy coraz bardziej starzeje się i stopniowo maleje liczba mieszkańców, gdyż wielu młodych musi udać się gdzie indziej w poszukiwaniu pracy. Niech wstawiennictwo waszego świętego współobywatela wspiera postanowienie zjednoczenia sił, aby szczególnie młodym pokoleniom zaoferować konkretne perspektywy na przyszłość nadziei. Niech nie zabraknie troskliwej i pełnej czułości wrażliwości na osoby starsze, będące niezrównanym bogactwem naszych wspólnot.

Zachęcam tę ziemię, aby strzegła jako cennego skarbu chrześcijańskie i kapłańskie świadectwo św. Pio z Pietrelciny: niech będzie ono dla każdego z was bodźcem, by w pełni przeżywać swoje życie, w stylu Błogosławieństw i uczynków miłosierdzia. Niech Najświętsza Maryja Panna, którą czcicie jako Madonna della Libera, pomaga wam kroczyć z radością na drodze świętości.

Tagi:
Franciszek

Papież: sport sprzyja kulturze spotkania

2018-07-17 16:10

vaticannews.va / Rio de Janeiro (KAI)

Sport sprzyja budowaniu kultury spotkania – przypomina papież Franciszek organizatorom konferencji na temat sportu jako czynnika wspomagającego rozwój człowieka, gospodarki i społeczeństwa. Odbędzie się ona w sierpniu w Rio de Janeiro.

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Franciszek zachęca organizatorów, by promowali sport jako sposób na praktykowanie cnót i wspieranie integralnego rozwoju człowieka. Wyraża przy tym przekonanie, że sport to nie tylko forma rozrywki, ale także narzędzie do budowania kultury spotkania, braterstwa i solidarności, a tym samym świata bardziej pokojowego i sprawiedliwego.

Wśród organizatorów brazylijskiej konferencji o sporcie figuruje między innymi Stolica Apostolska oraz FIFA (Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej). Przedstawiciel Watykanu został też poproszony o otwarcie obrad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie tchórz, nie lizus – normalny człowiek!

2018-07-19 13:19

Agata Iwanek

Mijają lata, a pamięć trwa nadal. Dzięki niej osoby, które odeszły, są wiecznie żywe – żyją we wspomnieniach innych.

Agata Iwanek

W środę 18 lipca w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku została odprawiona Eucharystia w 30. rocznicę śmierci ks. prof. Juliana Michalca – proboszcza parafii na Piasku w latach 1969-1983. Na koncelebrowanej Mszy św. pojawili się księża profesorowie, którzy znali osobiście księdza Michalca. Swoją obecnością chcieli wyrazić wdzięczność za dar spotkania z nim. Kapłan został zapamiętany jako wybitny filozof, duszpasterz, ale przede wszystkim mężczyzna z ogromnym darem słowa: „Podeszło się do Michalca z jakimś problemem, a odpowiedź wracała natychmiast, jak piłka ping-pongowa! Jego słowa były jak pociski. Celnie wymierzone i trafione tam, gdzie trzeba” - wspominał w trakcie homilii ksiądz Jerzy Klichta. Według księdza Jerzego profesor Michalec oznaczał się niezwykłą dyscypliną słowa, wiedzą i odwagą. - To była perła Wrocławia lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nie tchórz, nie lizus – normalny człowiek! A w tym wszystkim autentyczny, co chyba jest najtrudniejsze – dodał na koniec kaznodzieja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem