Reklama

Abp Jędraszewski: Nie dajmy się dzielić

2018-03-18 21:09

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Trwajmy przy prawdzie, bo jedynie prawda może człowieka wyzwolić. Mówił abp Jędraszewski podczas wizytacji kanonicznej w parafii Przemienienia Pańskiego w Gliczarowie Górnym.

Metropolitę krakowskiego powitał proboszcz parafii w Gliczarowie Górnym ks. Andrzej Rafacz. Zapewnił, że wierni licznie uczestniczą w niedzielnej Eucharystii i przystępują do sakramentów oraz dbają o świątynię, która nieustannie zmienia się na lepsze dzięki ich pracy i ofiarności.

W wygłoszonej homilii arcybiskup Marek Jędraszewski nawiązał do doświadczenia rodziców, którzy czasem biorąc swoje dziecko za rękę czują, że ono zaczyna się wyrywać. Porównał ten obraz do narodu wybranego, który został „wzięty za rękę" przez Boga i wyprowadzony z niewoli, ale z czasem zbuntował się przeciw przymierzu. Bóg postanowił wtedy zawrzeć z nimi nowe, jeszcze silniejsze przymierze, które będzie zapisane w ludzkich sercach. W jaki sposób?

- Najpierw przez to, co mówił i mówi do ludzi: macie miłować. Wasze serca są od tego, żeby kochać Pana Boga całym sercem właśnie, ze wszystkich sił, całą duszą i kochać drugiego człowieka tak jak siebie samych. To Jego dwa przykazania miłości, przykazania odnoszące się do naszych serc. Ale nie wystarczyły Panu Jezusowi same tylko słowa. On je swoją paschą, swoim przejściem z tego świata do Ojca poprzez cierpienie, mękę i śmierć na krzyżu a potem zmartwychwstanie potwierdził i pokazał, jak do końca nas kocha, oddając swoje życie za nas - mówił arcybiskup.

Reklama

Metropolita podkreślił zarazem, że Bóg uszanował naszą wolność i nikogo do miłości nie zmusza, ale ta Jego wielka miłość wzywa nas.

- Do miłości nikogo się nie przymusi, ale miłość woła jeśli jest prawdziwa, bezinteresowna, ofiarna aż do końca. I ta miłość Chrystusa woła wszystkich ludzi od chwili, kiedy Chrystus stał się człowiekiem i zamieszkał pośród nas, aż do dzisiejszych czasów i tak będzie aż do skończenia świata. Woła. W jakiejś mierze błaga: odpowiedz swoją miłością na moją nieskończoną, pełną miłosierdzia. Odpowiedz!

Arcybiskup powiedział, że na miłość Jezusa odpowiadać można na wiele sposobów:

- Przez wierność niedzielnej Mszy św., przez codzienny pacierz, przez przestrzeganie przykazań Dekalogu, przez to wszystko, co czynimy. Ale niewątpliwie wasza odpowiedź na miłość Chrystusa przejawia się także w waszym zatroskaniu o ten kościół, o jego otoczenie, o to wszystko, co czynicie, aby ta świątynia była prawdziwie godna Najwyższego - mówił.

Za to zatroskanie i dbałość o kościół metropolita z serca podziękował mieszkańcom Gliczarowa Górnego, wyrażając równocześnie nadzieję, że już niedługo to ich staranie zaowocuje konsekracją świątyni.

- Trwajcie w tym i nie szczędźcie waszej miłości do tego świętego miejsca.

Metropolita podkreślał także potrzebę jedności, do której wzywał zebranych.

- Kładę wam moi drodzy także na sercu miłość, którą musimy mieć do siebie nawzajem w tym podzielonym świecie, gdzie próbuje się wzniecić różnego rodzaju napięcia miedzy ludźmi. Nie dajmy się dzielić. Trwajmy przy prawdzie, bo jedynie prawda może człowieka wyzwolić. A jeżeli trwa się przy prawdzie, niewątpliwie przychodzi także moment, że trzeba uznać swój błąd i wyciągnąć rękę do drugiego na znak pojednania i wzajemnego przebaczenia. Jest to niezwykle ważne w tym świętym czasie Wielkiego Postu, który przeżywamy.

Na zakończenie arcybiskup nawiązał do dwóch wielkich rocznic, które przeżywamy w tym roku: stulecia odzyskania niepodległości i 40-lecia wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. W tym kontekście zaznaczył, że wolność, której odzyskanie świętujemy nie jest nam dana raz na zawsze, ale, jak mówił Jan Paweł II, trzeba o nią walczyć każdego dnia, wiernie trwając przy jej fundamencie, którym jest Jezus Chrystus.

Mszę św. poprzedziło spotkanie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego z ministrantami, lektorami, grupą młodzieżową "Wiyrchy" wspólnotami parafialnymi, członkami Związku Podhalan i kapelą góralską.

Tagi:
parafia abp Marek Jędraszewski

Młodzież z Łaszczówki Bogiem silna

2018-04-25 11:32

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2018, str. II

Katolickie Radio Zamość gościło w ramach tzw. Niedzieli Radiowej w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Łaszczówce

Ewa Monastyrska
Silni Bogiem od młodości

Podczas spotkania i rozmów z parafianami światło dzienne ujrzało prawdziwe oblicze młodzieży z Łaszczówki, które wyraźnie różni się od współczesnych trendów. Proboszcz parafii ks. Jarosław Przyczyna zauważył np. coraz większe zaangażowanie chłopców, którzy chcą przynależeć do grupy ministrantów.

– Jestem zbudowany postawą młodych, którzy chcą być ministrantami. W ostatnim czasie przybyło nam kandydatów. Jest więc nadzieja na pracę i gorliwość młodych ludzi – powiedział ks. Jarosław Przyczyna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem