Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Radomsko: wprowadzenie relikwii św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki

2018-04-08 22:29

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Florek/TV Niedziela

„Jedynym lekarstwem na nasze niepokoje, zranienia, grzech i słabą wiarę jest miłosierdzie Boże” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski. W Niedzielę Bożego Miłosierdzia, 8 kwietnia biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Radomsku. Uroczysta Eucharystia połączona była z wprowadzeniem do świątyni relikwii św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki.

Po wprowadzeniu relikwii do kościoła odbyła się Godzina Miłosierdzia z modlitwą koronki do Bożego miłosierdzia, połączona z rozważaniami przygotowanymi w oparciu o teksty „Dzienniczka” s. Faustyny i „Dziennika” ks. Sopoćki.

Relikwie „ex ossibus” (cząstki kości) apostołów miłosierdzia zostały umieszczone w specjalnie przygotowanym klęczniku.

- Dzisiaj do naszej świątyni przybyli apostołowie Bożego miłosierdzia, aby prowadzić nas do Boga, aby umacniać naszą wiarę – mówił na początku uroczystości ks. Stanisław Kipigroch, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Radomsku.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Radomsko: wprowadzenie relikwii św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki

Następnie w homilii, podczas Mszy św. bp Andrzej Przybylski nawiązując do tekstu Ewangelii i słów Chrystusa: „Pokój Wam” podkreślił, że „Jezus w tych, których spotyka widzi mnóstwo lęku, strachu i niepokoju”. - Jezus najpierw odnosi się do tych niepokojów. – mówił bp Przybylski i zwrócił uwagę na to, że Ewangelia z Niedzieli Bożego Miłosierdzia ma trzy obrazy, w których widać źródła ludzkich niepokojów.

- Jezus pokazuje swoim uczniom ręce i bok. Te ręce przebite gwoździami i bok przebity włócznią, to są źródła naszych niepokojów. Rany Chrystusa i nasze rany, nasze cierpienia i krzywdy. Lęk o to wszystko sprawia, że żyjemy w niepokoju – podkreślił bp Przybylski.

- Ktoś bardzo zraniony nie potrafi kochać. Ktoś skrzywdzony bardzo często sobie mówi, dlaczego ja mam być dobry, dlaczego ja mam być miłosierny. Nasze zranienia są naszym źródłem niepokoju. A brak pokoju jest źródłem zranień – kontynuował bp Przybylski.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej zaznaczył, że w drugim obrazie Jezus zmartwychwstały odwołuje się do grzechów. - Drugim źródłem naszych niepokojów są nasze grzechy. To grzech sprawia, że w nas jest mnóstwo wojny, nienawiści. A w naszych relacjach i między nami czasem nie ma zgody, nie ma przebaczenia – przypomniał biskup.

- Trzecim źródłem naszych niepokojów, lęków i strachów, braku ufności wobec przyszłości, to jest niewiara. To jest brak ufności w Boże prowadzenie. To jest ten Tomasz, który mówi, że jak nie dotknę to nie uwierzę – dodał duchowny.

Biskup podkreślił, że „spokojni, szczęśliwi są ci, którzy mają wiarę, bo bać się muszą ci, którzy w Boga nie wierzą”. - Jezus mówi „Pokój Wam” i pokazuje nam trzy źródła naszych niepokojów: zranienia, grzech i niewiara. Odpowiedzią i lekarstwem na to wszystko jest właśnie Boże miłosierdzie – mówił biskup i wskazał na przykład św. s. Faustyny, która najbardziej z Ewangelii kochała tę scenę, kiedy żołnierz przebił włócznią Serce Jezusa.

- Miłosierdzie Boże to jest coś takiego, że zraniony nie przestanę kochać, że zraniony nie przestanę wierzyć. Na takie rany Jezus odpowiada miłosierdziem.- mówił biskup.

- Będzie nieraz zranieni, ale nie przestańcie kochać. Nieraz wasza wiara zostanie poddana próbie takiej czy innej, ale nie przestańcie wierzyć. Bo to jest miłosierdzie, które daje pokój. Takie orędzie przekazała od Jezusa siostra Faustyna, która w swoim życiu bardzo tego doświadczała. Ile sama przeżyła upokorzeń, zarzutów i pomówień. Ile miała cierpień z daleka i z bliska. Ten, którego tak bardzo kochała doświadczał ją przez młode życie okrutną chorobą. Cierpiała na gruźlicę, ale mówiła sobie: Zraniona nie przestanę kochać – kontynuował bp Przybylski.

Zobacz zdjęcia: Wprowadzenie relikwii św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki

Celebrans przypomniał również, że siostra Faustyna i jej spowiednik ks. Michał Sopoćko doskonale rozumieli doświadczenie miłosierdzia. - Nie będziemy miłosierni i nie będziemy zdolni do miłosiernej miłości jeśli się nie będziemy spowiadać. Człowiek, który idzie do spowiedzi doświadcza Bożego miłosierdzia – przypomniał wiernym bp Przybylski.

Również za św. s. Faustyną biskup powtórzył, że „biedni są ci, którzy nie mają pieniędzy na życie, nie mają domu. Bardzo biedni są ci, którzy są chorzy, cierpiący, ale najbiedniejsi są ci, którzy nie mają Boga”. - Bo nawet jak bogato umrą, to pójdą do piekła. Dlatego siostra Faustyna tak błagała o miłosierdzie dla niewierzących – dodał biskup.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał również, że podczas ostatniej pielgrzymki do Polski w 2002 r. Jan Paweł II zawierzył świat miłosierdziu Bożemu. - Ten schorowany papież, który widział ludzkie biedy na całym świecie miął na to wszystko tylko jedno lekarstwo. Przyklęknąć przed Jezusem i oddać wszystko Bożemu miłosierdziu – podkreślił biskup.

Bp Przybylski zapytał: Jak się przekonać do Bożego miłosierdzia. Jak się zatopić w Bożym miłosierdziu? - Żeby na to odpowiedzieć, to trzeba wrócić do nawrócenia siostry Faustyny, kiedy zrozumiała, że w Boga nie można się bawić, że wiara to nie jest jakiś fragment życia. Tylko trzeba w Boga wejść na całego- odpowiedział biskup.

- Siostra Faustyna poszła za głosem Boga i ten głos sprawdzała przez Kościół. Ona potrzebowała księdza Sopoćki, bo dla niej najważniejsze było to, że on był kapłanem, że rozgrzeszał w imieniu Chrystusa i Kościoła. Mocno wierzyła, że nie można mieć tylko prywatnych doświadczeń, prywatnych wizji, ale one muszą być zgodne z nauką Kościoła – kontynuował biskup.

- Chciejmy przyjąć Boże miłosierdzie, aby z tej parafii wypływała iskra Bożego miłosierdzia – zakończył bp Przybylski.

W uroczystościach wzięła udział rzesza wiernych z Radomska, Gwardia Honorowa istniejąca przy parafii od 1980 r., wzorowana na Gwardii Szwajcarskiej z Watykanu. oraz kapłani na czele z ks. kan. Antonim Arkitem dziekanem regionu radomszczańskiego. Oprawę liturgiczną prowadził chór parafialny.

Błogosławiony ks. Michał Sopoćko był kierownikiem duchowym i spowiednikiem siostry Faustyny Kowalskiej. Jako kapłan i wykładowca uniwersytecki pracował początkowo w Wilnie, a następnie od 1947 r. w Białymstoku.

W życiu kapłańskim poświęcił się służbie idei Miłosierdzia Bożego i propagowania kultu obrazu Jezusa Miłosiernego. Ks. Sopoćko opublikował szereg dzieł o Miłosierdziu Bożym, zabiegał o ustanowienie święta ku czci Bożego Miłosierdzia, a także powołał Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. Ks. Sopoćko zmarł 15 lutego 1975 r. w opinii świętości. Jego doczesne szczątki znajdują się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Białymstoku. W Sanktuarium odbyła się też jego beatyfikacja dnia 28 września 2008 r.

Św. siostra Faustyna (Helena Kowalska) urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie. Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).

W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

Tagi:
bł. ks. Michał Sopoćko Radomsko św. Faustyna

Halina Łabonarska fascynująco interpretuje „Dzienniczek” św. Siostry Faustyny

2018-07-25 18:10

Biały Kruk

„Dzienniczek” św. Siostry Faustyny to najczęściej tłumaczone polskie dzieło na świecie, częściej nawet niż „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza. To perła literatury mistycznej, proroczej, zawierająca także wiele odniesień do Polski i Polaków. Lektura, która człowieka porusza w samej głębi duszy.

Biały Kruk

Pan Jezus z Siostrą Faustyną obcował bezpośrednio i bezpośrednio do niej przemawiał, a ona, z pozoru prosta dziewczyna, po czterech klasach podstawówki, umiała to wszystko przetworzyć na materię literacką, którą się czyta jednym tchem. A tym razem się słucha – 30 godzin!

W sposób poruszający, choć spokojny i mądry przedstawia nam „Dzienniczek” sama Halina Łabonarska, aktorka wybitna, ale też osoba głęboko wierząca. Razem z nią przeżywamy spotkania św. Faustyny z Jezusem. Halina Łabonarska swym pięknym, charakterystycznym głosem prowadzi nas po kolejnych kartach „Dzienniczka”, a rytm jej narracji staje się przewodnikiem po tajemnicy Bożego Miłosierdzia.

W „Dzienniczku” polska święta opisała swoje niezwykle głębokie życie duchowe, sięgające samych szczytów zjednoczenia z Bogiem w zaślubinach mistycznych, opisywała zmagania i walkę ze słabościami ludzkiej natury oraz trudy związane z prorocką misją.

Dzięki wydaniu w formie audiobooka i zachwycającej interpretacji Haliny Łabonarskiej „Dzienniczek” zdecydowanie zyskał na sile przekazu. Trudne nieraz dla czytelników, niekiedy wydawać by się mogło enigmatyczne wypowiedzi mistyczki, dzięki niezwykle ostatnio popularnej aktorce (królowa Jadwiga w znanym serialu!) brzmią jasno i logicznie. Przeżycia św. Siostry Faustyny wyrażone w postaci audiobooka, to pełna blasku forma wyznania wiary, której z pewnością może (powinna) posłuchać także osoba niewierząca. Świadectwo zyskało na sile, a „Dzienniczek” stał się drogowskazem życiowym. Odpowiada na pytania jak mimo wielu przeciwności i utrapień żyć, gdzie jest Bóg, dlaczego cierpimy, po co się modlić i jak kochać. Jak postępować wobec tego wszystkiego, co przynosi nam życie.

Dzieło tym bardziej sugestywne, że uzupełnione raz przejmującą, raz kojącą muzyką Piotra Łabonarskiego, syna Haliny. Dzięki muzyce słuchacz zostaje wprowadzony w refleksyjny, modlitewny wręcz nastrój.

Audiobook składa się z trzech płyt, opakowanych w piękne i twarde etui. Zawiera 30 godzin nagrań, bowiem Halina Łabonarska prezentuje całość dzieła św. Siostry Faustyny. A poniżej prezentujemy fragment „Dzienniczka” czytanego przez Halinę Łabonarską:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Obraz, który przemawia do Papieża Franciszka

2018-08-01 10:29

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 18-19

Zawsze fascynowało mnie malarstwo Caravaggia, jednego z genialnych malarzy włoskiego baroku, który stosował technikę malowania zwaną tenebryzmem, dzięki czemu jego obrazy były pełne dramatyzmu, przenikliwego realizmu, intensywności emocjonalnej, a te o tematyce religijnej – głębokiej duchowości.

Caravaggio, „Powołanie św. Mateusza”

Michelangelo Merisi, bo tak się w rzeczywistości nazywał Caravaggio, większość swojego krótkiego i burzliwego życia spędził w Rzymie i tutaj można podziwiać jego najwybitniejsze dzieła malarskie. Znajdują się one w najważniejszych kolekcjach malarstwa w mieście, w galeriach: Borghese, Barberini, Doria Pamphilj oraz w Pinakotece Muzeów Watykańskich (wystawiony jest tutaj słynny obraz „Złożenie do grobu”). Ale nie tylko tam – Merisi namalował również wiele obrazów dla rzymskich kościołów i dziś jeszcze można je podziwiać w miejscach, dla których były przeznaczone.Dwa wspaniałe obrazy znajdują się w bocznej kaplicy Bazyliki Najświętszej Maryi Panny del Popolo: „Nawrócenie św. Pawła” i „Ukrzyżowanie św. Piotra”; w kościele św. Augustyna pierwsza z kaplic po lewej stronie ozdobiona jest innym dziełem Caravaggia – „Madonna pielgrzymów”; w zakrystii kościoła Ojców Kapucynów przy słynnej Via Veneto przechowywany jest ciemny, prawie jednobarwny obraz „Św. Franciszek medytujący”. Jednak najwspanialszy cykl dzieł Caravaggia można obejrzeć w kościele św. Ludwika Króla Francji, w kaplicy Contarellich. Artysta poświęcił je apostołowi i ewangeliście Mateuszowi: „Powołanie św. Mateusza”, „Św. Mateusz i anioł” i „Męczeństwo św. Mateusza”. Przychodzę tutaj od lat, najchętniej wcześnie rano lub zimą, gdy kościół jest pusty i mogę w spokoju podziwiać te niezwykłe dzieła Merisiego.

Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że kaplica ta przyciągała również bardzo szczególnego zwiedzającego – Jorge Mario Bergoglia, jezuitę, biskupa od 1992 r., arcybiskupa Buenos Aires od 1998 r. Sam papież Franciszek w rozmowie z dyrektorem czasopisma „La Civilta Cattolica”, swoim współbratem o. Antoniem Spadarem, wyjaśnił swoje szczególne związki z kościołem św. Ludwika. „Gdy przybywałem do Rzymu, zawsze mieszkałem na Via della Scrofa. Stamtąd często wychodziłem, by nawiedzić kościół św. Ludwika Króla Francji. I tam chodziłem, aby kontemplować obraz Caravaggia «Powołanie św. Mateusza»”. Papież wyznał, że utożsamia się z postacią Ewangelisty: „Ten palec Jezusa... w kierunku Mateusza. Taki jestem ja. Tak się czuję. Jak Mateusz. (...) Tak, można powiedzieć, że jestem trochę sprytny, wiem, jak się odnaleźć w wielu sprawach, ale też jest prawdą, że jestem trochę naiwny. Tak, ale najlepszą syntezą, która wypływa z mojego wnętrza i którą postrzegam jako najprawdziwszą, jest właśnie ta: «Jestem grzesznikiem, na którego spojrzał Pan»”. I powtórzył: „Jestem tym, na którego spojrzał Pan. Zawsze uważałem, że moje motto biskupie: «Miserando atque eligendo» (Spojrzał na niego z miłością i wybrał – przyp W. R.) odnosi się szczególnie do mnie”.

Warto wyjaśnić, że motto papieża Franciszka jest zaczerpnięte z homilii św. Bedy Czcigodnego, który komentując epizod powołania św. Mateusza, pisze: „Vidit ergo Iesus publicanum, et quia miserando atque eligendo vidit, ait illi Sequere me” (Jezus zobaczył celnika, a ponieważ było to spojrzenie zmiłowania i wyboru, rzekł do niego: „Pójdź za Mną”). Homilia ta jest hołdem dla Bożego Miłosierdzia i czytana jest w Liturgii Godzin w święto św. Mateusza. Ma ona szczególne znaczenie w życiu duchowym obecnego papieża, bo właśnie w święto św. Mateusza młody Jorge Mario Bergoglio – miał wtedy 17 lat – doświadczył w szczególny sposób miłującej obecności Boga w swoim życiu. Po spowiedzi odczuł, że dotknięte zostało jego serce i doświadczył zstąpienia Bożego Miłosierdzia, które wzywało go do podjęcia życia zakonnego, na wzór św. Ignacego Loyoli. Kiedy został biskupem, postanowił, że słowa św. Bedy staną się jego zawołaniem biskupim.

Papież wyznał, że gdy zobaczył dzieło Caravaggia, zrozumiał, że w końcu odnalazł obraz, którego szukał, bo ilustruje on nalepiej jego historię: „Ten gest Mateusza mnie uderza: apostoł zagarnia swoje pieniądze, jakby mówił: «Nie, nie mnie! Nie, te pieniądze są moje!». Oto właśnie jestem ja: «Grzesznik, na którego Pan skierował swój wzrok». Właśnie te słowa wypowiedziałem, gdy zapytano mnie, czy akceptuję wybór na papieża”. Warto przypomnieć, co powiedział kard. Bergoglio, gdy się okazało, że to właśnie on w czasie konklawe otrzymał konieczną do wyboru papieża liczbę głosów: „Peccator sum, sed super misericordia et infinita patientia Domini nostri Iesu Christi confisus et in spiritu penitentiae, accepto” (Grzesznikiem jestem, ale ufam nieskończonemu miłosierdziu i cierpliwości Pana Naszego Jezusa Chrystusa, więc w duchu pokuty akceptuję [wybór na papieża]).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

2018-08-17 22:26

Maria Fortuna-Sudor

– Przybywam do was, siostry i bracia, abyśmy razem, słuchając Bożego słowa, przeżywając Eucharystię, potrafili na nowo zaczerpnąć u źródeł wiary, bo każda Eucharystia jest tym niewyczerpanym źródłem, z którego czerpiemy. A do źródła prowadzi nas Ona – niepokalana Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła nasza Matka, Pani Ludźmierska, Gaździna Podhala, jak ją nazywał św. Jan Paweł II – mówił prymas polski abp Wojciech Polak do zebranych na Pasterce Maryjnej, sprawowanej przy ołtarzu polowym sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej.

Maria Fortuna- Sudor
- W Matki Boskiej Zielnej cudne imieniny bukietem ziół polnych z wami się dzielimy - mówiła przedstawicielka parafii, witając Prymasa Polski na Pasterce Maryjnej

Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu rozpoczynają się w wigilię święta Matki Bożej Zielnej, a na pasterkę przybywają czciciele Gaździny Podhala nieraz z odległych stron. W ramach tegorocznego odpustu świętowano 100 - lecie odzyskania niepodległości ojczyzny, a także 55. rocznicę ukoronowania Pani Ludźmierskiej. Przed rozpoczęciem nabożeństwa nastąpiło uroczyste posadzenie Prymasowskiego Dębu Niepodległości w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym. Nawiązując do tego wydarzenia, proboszcz parafii, ks. Jerzy Filek zauważył: - W ten sposób Księże Prymasie, potwierdziłeś, że Kościół polski reprezentowany tutaj przez twoją osobę dalej będzie trwał przy narodzie polskim. Wciąż będzie bronił jego chrześcijańskich korzeni. I dodawał: - Chcemy dziś wyśpiewać Magnificat za wielkie rzeczy, które Pan uczynił dla naszej Ojczyzny, dla każdego z nas. Zwracał też uwagę na świętujących srebrny jubileusz kapłaństwa księży zebranych wokół ołtarza i polecał jubilatów modlitwie przybyłych na nabożeństwo.

W homilii abp Wojciech Polak n.in. przypomniał za papieżem Franciszkiem, że wniebowzięcie Matki Bożej jest tajemnicą, która dotyczy przyszłości każdego z nas. I nauczał: – Wniebowzięcie Maryi jest jak drogowskaz, który ukazuje wszystkim cel i sens naszej ziemskiej wędrówki. Wniebowzięcie Maryi uczy nas patrzeć ku górze, bo chrześcijanin, jak przypomniał tutaj przed laty kard. Karol Wojtyła, to właśnie człowiek, który patrzy ku górze. Przekonywał też, że wniebowzięcie Maryi przede wszystkim zapowiada nowe niebo i nową ziemię. Na zakończenie nocnego nabożeństwa Prymas poświęcił przyniesione przez kobiety zioła i kwiaty.

Zobacz zdjęcia: Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem