Reklama

Mieszkańcy Nowej Wsi uczcili 78. rocznicę deportacji Polaków na Sybir

2018-04-17 11:30

Monika Łukaszów

Monika Łukaszów

Polskie serce zawsze bardzo mocno przywiązane jest do ojcowizny, mocno tęskni za nią. Takie pełne tęsknoty serca, choć już dziś coraz mniej liczne, odnajdujemy wśród Sybiraków, osób które musiały opuścić Ojczyznę i zostali zesłani na „nieludzką ziemię”. Stąd chyba wśród tej grupy Polaków, jest ciągłe pragnienie spotykania się razem, wspominania dawnych dziejów i przekazywania pamiątek swoim dzieciom i wnukom, aby - jak sami mówią - pamiętały o historii swoich rodziców i dziadków.

Jedno z takich spotkań obyło się w piątek 13 kwietnia br. w Nowej Wsi Legnickiej. Tam, Sybiracy z terenu Gminy Legnickie Pole, a także Sybiracy z okręgu legnickiego spotkali się, aby uczcić pamięć Polaków deportowanych na Sybir. Okazją do spotkania była przypadająca właśnie 78. rocznica deportacji.

Uroczystości rozpoczęła Msza św. w intencji ofiar Sybiru, której przewodniczył proboszcz ks. Jan Dziewulski. Po Eucharystii pod pomnikiem Pamięci Ofiar Sybiru, złożono kwiaty i zapłonęły symboliczne znicze pamięci. Oddano hołd wszystkim, którzy tam pozostali i wszystkim, którym udało się stamtąd powrócić.

Reklama

Druga cześć uroczystości, odbyła się w miejscowej świetlicy. Po odśpiewaniu hymnu sybiraków i oficjalnych przemówieniach, przyszedł czas na wspomnienia o tamtych czasach, a także o tych, których już wśród nas nie ma.

Spotkanie było również okazją do rozmowy o radościach i problemach dnia codziennego, a także powrotu do ciągle żywych wspomnień ludzi, którzy poznali, czym był pobyt na Nieludzkiej Ziemi.

– Jest nas coraz mniej, ale mimo to odwiedzamy szkoły, jeździmy na różne spotkania, gromadzimy pamiątki z okresu pobytu na Syberii, a wszystko po to, by opowiadać o losach swoich rodzin i ojczyzny, aby wśród młodego pokolenia nasza historia nie została zapomniana – mówią Sybiracy.

W uroczystości uczestniczyło wielu zaproszonych gości m.in.: władze Gminy Legnickie Pole wraz z wójtem Henrykiem Babuśka, Ewa Łukaszów - Kowalik Dyrektor GOKIS w Legnickim Polu, a także Wanda Puchała z Legnickiego Oddziału Sybiraków, oraz mieszkańcy Nowej Wsi Legnickiej. Rolę gospodarza spotkania pełnił Eugeniusz Zawadzki, prezes Gminnego Koła Sybiraków.

- Z tych, którym udało się wrócić, pozostało już bardzo niewielu. W naszej Gminie, w 17 wsiach żyje jeszcze 9 Sybiraków, w tym, 2 osoby w Nowej Wsi Legnickiej. Jednak budujące jest to, że na naszym terenie wyrosło nowe pokolenie Polaków, którzy otrzymali od swoich rodziców i dziadków pamięć swojej przeszłości, patriotyzm i szacunek do dziedzictwa narodowego, zwyczaje i kulturę – mówi pan Zawadzki.

Warto przypomnieć, że 17 września 2016 r., tj. w Światowym Dniu Sybiraka, w tej niewielkiej podlegnickiej miejscowości na tzn. „Skwerze Narodów" powstał pomnik upamiętniający ofiary Sybiru. Pomnik, przedstawia tory, jeden z najbardziej dobitnych i wymownych elementów tego tragicznego wydarzenia tysięcy Polaków. Na tablicy pamiątkowej widnieje zaś motto: „Boże, jeśli ja zapomnę o nich, ty zapomnij o mnie...".

Zobacz zdjęcia: Wspominali rocznicę deportacji na Sybir

Przypomnijmy, 10 lutego 1940 roku, rozpoczęła się pierwsza masowa deportacja Polaków na Sybir, przeprowadzona przez NKWD. W głąb Związku Sowieckiego wywieziono około 140 tys. obywateli polskich. Wielu umarło już w drodze, tysiące nie wróciło do kraju. Wśród deportowanych były głównie rodziny wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej i kolei ze wschodnich obszarów przedwojennej Polski.

Masowe zsyłki rozpoczęte 10 lutego władze ZSRS kontynuowały w następnych miesiącach – kolejne wielkie akcje deportacyjne przeprowadzono 13 kwietnia, na przełomie czerwca i lipca oraz w maju i czerwcu 1941 r. Ponadto Sowieci wywozili z terenów przedwojennej Polski mniejsze, kilkusetosobowe grupy mieszkańców.

Tagi:
Sybiracy

Sybiracy – pamiętamy

2019-02-27 11:01

Wacław Kwieciński
Edycja świdnicka 9/2019, str. IV

Przy pomniku Syberyjskiej Golgoty znajdującym się obok kościoła Najświętszej Maryi Panny na Piaskowej Górze w Wałbrzychu odbyły się uroczystości upamiętniające 79. rocznicę wywózek naszych rodaków na odległe tereny Syberii

Wacław Kwieciński
Pomnik Syberyjskiej Golgoty

Uroczystości rozpoczęły się 15 lutego br. minutą ciszy upamiętniającą Sybiraków, którzy swoje życie zakończyli na „nieludzkiej ziemi”, oraz zmarłego premiera rządu RP mec. Jana Olszewskiego. Po krótkiej modlitwie i przemówieniach zebrani złożyli kwiaty i zapalili znicze na pomniku Syberyjskiej Golgoty.

W imieniu władz miasta kwiaty złożył prezydent dr Roman Szełemej. Kwiaty złożyli również: byli prezydenci Wałbrzycha Henryk Gołębiewski i Zygmunt Nowaczyk; poseł na Sejm RP Katarzyna Mrzygłocka; poseł na Sejm RP Agnieszka Kołacz-Leszczyńska; Sybiracy na czele z prezesem Adamem Mitelsztetem i prezes Koła Joanną Baniukiewicz oraz młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 37 z wychowawcą. Następnie zebrani udali się do pobliskiego kościoła na Mszę św., którą odprawił Sybirak ks. prał. Stanisław Pająk.

Z homilii wygłoszonej przez ks. Stanisława dowiedzieliśmy się o wielkiej roli naszych ojców i matek w przekazywaniu prawdziwej historii naszej Ojczyzny i współistnieniu w zgodzie na zesłaniu ludzi o różnych narodowościach i różnej religii oraz o ciężkim losie księży grecko-katolickich, którzy nie chcieli zrzec się swojej wiary. Z ok. 3000 zesłanych księży do łagrów wróciło ok. 10 procent.

Po Mszy św. zebrani przeszli do dawnego Gimnazjum nr 6 na część artystyczną przygotowaną przez młodzież i wychowawców tej szkoły.

Podczas uroczystości szkolnych odśpiewano hymn państwowy i hymn Sybiraków. Przemówienia wygłosili: dyrektor Szkoły Podstawowej nr 37 Małgorzata Gawonicz, Joanna Baniukiewicz, prezes Wałbrzyskiego Koła Sybiraków, i prezes Wałbrzyskiego Oddziału Sybiraków Adam Mitelsztet.

Następnie wręczono medale 90-lecia powstania Związku Sybiraków. Otrzymali je: Sybirak ks. prał. Stanisław Pająk, Ewa Gratzke, dyrektor oddziału szkoły, Sybiraczka Raisa Podhorodecka, Małgorzata Buczkowska, przygotowująca od 27 lat oprawę artystyczną w szkole, oraz Sybirak Stanisław Ciara.

W przepięknej oprawie wokalno-muzycznej zatytułowanej „Pamięć historii żyje w nas” wystąpiła młodzież tutejszej szkoły. Za wspaniałe uroczystości podziękowały dyrektor Ewa Gratzke i Joanna Baniukiewicz.

Zebrani goście udali się do szkolnej sali pamięci na słodki poczęstunek. Pragnę dodać, że już niebawem miasto Wałbrzych upamiętni cierpienia i pobyt na „nieludzkiej ziemi”, nadając nazwę ulicy w dzielnicy Poniatów imieniem Sybiraków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa siedziba władz zakonu paulinów na Jasnej Górze

2019-03-21 16:49

it (KAI) / Częstochowa

Zakończył się kolejny etap prac remontowych i modernizacyjnych na Jasnej Górze wykonywanych w ramach projektu: „Narodowe Perły Klasztoru OO. Paulinów – ochrona kulturowego dziedzictwa europejskiego”. 21 marca poświęcono tzw. Pokoje Królewskie, które odtąd stały się nową siedzibą generała paulinów i zarządu Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika.

Zdzisław Sowiński

Tzw. Pokoje Królewskie powstały na planie litery „L” w 1644 r. jako miejsce zakwaterowania dostojników państwowych. Wynikało to z faktu, że reguła paulinów zabraniała wstępu nieduchownym na teren klasztoru. Parter zajmowała apteka, wspominana w I poł. XVII wieku, zreorganizowana i unowocześniona na początku XVIII w.

"Obecnie budynek ten stał się nową siedzibą Kurii Generalnej Zakonu Paulinów" – powiedział generał o. Arnold Chrapkowski. Podkreślił, że jest to wydarzenie bardzo ważne dla zakonu, bo przeznaczenie budynku dla zarządu gwarantuje stałą siedzibę władz na Jasnej Górze, do czego zobowiązują paulińskie konstytucje.

Centralnym miejscem domu generalnego, tak jak każdego domu zakonnego, jest kaplica z Najświętszym Sakramentem. W budynku znajdują się także: sekretariat Kurii Generalnej, archiwum i pokoje, w których mieszkają generał, definitorzy generalni oraz sale, które mogą być wykorzystywane na różne paulińskie spotkania.

Ze względu na historyczne znaczenie Pokoi Królewskich w odremontowanym budynku znajdują się także pomieszczenia wystawowe. "Chodzi o pierwszy poziom, nieobjęty klauzurą, która czasowo będzie dostępna dla pielgrzymów" - zauważył generał paulinów.

Zadanie dotyczące renowacji Pokoi Królewskich obejmowało remont konstrukcji więźby dachowej z wymianą pokrycia, odtworzenie facjatek, wymianę pokrycia dachowego oraz ocieplenie poddasza.

Projekty, w których ramach wciąż trwają różne remonty, m.in. wymieniana jest nawierzchnia na dziedzińcu przed Kaplicą Matki Bożej, są realizowane dzięki dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej.

Data poświęcenia nowej siedziby Kurii Generalnej Zakonu Paulinów została wybrana ze względu na obecność wyższych przełożonych z różnych stron świata, którzy odbywali doroczne spotkanie paulińskich prowincjałów i przedstawicieli wspólnot zagranicznych. Prawie pół tysiąca mnichów pracuje w 70 placówkach. Nie ma ich tylko w Azji.

"Dzieliliśmy się doświadczeniami i wzbogacaliśmy wiedzę, by lepiej służyć w Zakonie i Kościołowi" - mówią paulini. O. Paweł Zawarczyński z prowincji niemieckiej podkreślił, że wielkim wyzwaniem dla wszystkich jest dziś troska o nowe powołania.

Podczas spotkania paulińscy przełożeni z generałem Zakonu na czele i zaproszonymi gośćmi rozmawiali m.in. o internecie jako narzędziu ewangelizacji oraz o duszpasterstwie młodych w kontekście Światowych Dni Młodzieży w Panamie i ubiegłorocznego Synodu Biskupów na temat młodzieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek jedzie z wizytą do Maroka

2019-03-22 12:40

Krzysztof Tomasik / Warszawa (KAI)

W dniach 30-31 marca Franciszek odwiedzi Królestwo Maroka. Podczas dwudniowego pobytu w Rabacie i Casablance odwiedzi między innymi islamską szkołę dla kaznodziejów, spotka się z migrantami i odprawi publiczną Mszę św. na stadionie. W Maroku z ponad 36 mln mieszkańców, z których 99 proc. to muzułmanie, żyje tylko ponad 36 tys. chrześcijan, głównie z zagranicy, wśród nich ok. 30 tys. wiernych z przeszło 100 narodowości. Hasłem tej 28. zagranicznej podróży papieskiej są słowa: "Sługa nadziei”.

Grzegorz Gałązka

Podróż ta będzie pierwszym pobytem papieża w Maroku od 34 lat. 19 sierpnia 1985 jednodniową wizytę złożył tam św. Jan Paweł II (1978-2005) na zaproszenie króla Hassana II (1961-99). Najważniejszym momentem tamtego wydarzenia było spotkanie Ojca Świętego z 50 tysiącami młodych muzułmanów z Maroka i innych krajów na stadionie w Casablance. Było to pierwsze w historii przemówienie głowy Kościoła katolickiego do tak licznej grupy wyznawców islamu. W entuzjastycznie przyjętym przemówieniu papież mówił o uniwersalnych wartościach: prawdzie, pokoju, braterstwie i sprawiedliwości. Wskazywał na łączące obie religie wspólne elementy i przekonywał o potrzebie dialogu międzyreligijnego.

Logo obecnej wizyty przedstawia żółto-zielony krzyż okolony czerwonym półksiężycem. Zestawienie symboli chrześcijaństwa i islamu wyraża międzyreligijny wymiar spotkania wyznawców obu religii oraz papieża i „Przywódcy Wierzących” (taki tytuł przysługuje królowi Maroka) w Rabacie, 800 lat po spotkaniu św. Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem w Egipcie. Kolory wykorzystane w logo są barwami Maroka - zielony i czerwony oraz Watykanu - żółty i biały (tło). Pod znakiem graficznym znajduje się hasło wizyty: „Sługa nadziei".

Program

Samolot z Franciszkiem na pokładzie przyleci na lotnisko Rabat-Salé w sobotę 30 marca o godz. 14.00 czasu miejscowego. Przed pałacem królewskim w Rabacie odbędzie się oficjalne powitanie, po czym papież złoży kurtuazyjną wizytę królowi Mohamedowi VI - od 1999 r. głowie państwa i przywódcy religijnemu.

Następnie przemówi do przedstawicieli narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego na dziedzińcu przed meczetem Hasana, gigantycznej świątyni ukończonej w 1993 roku, która wznosi się bezpośrednio nad Atlantykiem i ma 210-metrowy minaret - najwyższy na świecie.

Ojciec Święty odwiedzi również mauzoleum króla Mohameda V a następnie Instytut Mohameda VI, kształcący imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Będzie to z pewnością kolejna okazja do pogłębienia dialogu międzyreligijnego. Instytucja nosząca imię obecnego władcy kosztowała 22 mln euro. Szkoli ok. 800 imamów - religijnych uczonych islamu - z Maroka, Mali, Francji, Libii, Nigerii, Tunezji i Wybrzeża Kości Słoniowej, zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Papieżowi towarzyszyć będą słuchacze ekumenicznego Instytutu Teologicznego „Al Mowafaqa” założonego w Rabacie w 2012 r. przez Kościoły: katolicki i protestanckie oraz kilku wydziałów teologicznych we Francji.

Dzień ten zakończy spotkanie z imigrantami w siedzibie diecezjalnej Caritas. Kościół tutejszy tworzą migranci, a Maroko jest dla nich zarówno miejscem docelowym, tranzytem, jak i krajem pochodzenia.

W niedzielę 31 maca Franciszek odwiedzi najpierw Wiejski Ośrodek Pomocy Społecznej (Centre Rural des Services Sociaux) w sąsiedniej miejscowości Temara, po czym spotka się w katedrze w Rabacie z kapłanami, osobami konsekrowanymi i członkami miejscowej Ekumenicznej Rady Kościołów, w południe zaś odmówi modlitwę „Anioł Pański".

Po południu przewidziano Mszę św. na stadionie "Prince-Moulay-Abdellah", na której oczekuje się ok. 10 tys. wiernych. Uświetni ją śpiew chóru złożonego z 500 młodych ludzi, pochodzących niemal w całości z regionu subsaharyjskiego.

Na zakończenie tego dnia odjedzie na lotnisko Rabat-Salé, skąd po ceremonii pożegnalnej odleci samolotem do Rzymu.

Dialog z islamem

Papież przybędzie do Maroka w dwa miesiące po wizycie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co świadczy, że dialog ze światem islamskim jest jednym z priorytetów obecnego pontyfikatu. Już przy okazji wizyty w ZEA Watykan podkreślał, że obie papieskie podróże nawiązują do spotkania św. Franciszka z sułtanem Al-Kamilem 800 lat temu w egipskiej Damietcie - jednego z najbardziej niezwykłych spotkań międzywyznaniowych w okresie wypraw krzyżowych. Papieska wizyta pokazuje, że dzisiaj stosunki między Kościołem katolickim a islamem są ważniejsze niż kiedykolwiek przedtem, a zwłaszcza na najwyższym szczeblu.

Gdy chodzi o dialog z islamem Franciszek nie odziedziczył łatwego spadku po swoim poprzedniku Benedykcie XVI (2005-13). Jego przemówienie podczas wizyty w Bawarii na Uniwersytecie w Ratyzbonie w 2006 r., w którym posłużył się krytycznym dla islamu wspomnieniem z XIII wieku, zostało opacznie zinterpretowane i wywołało ogromne oburzenie wśród muzułmanów na całym świecie, łącznie z rozruchami. Pięć lat później znany Uniwersytet Al-Azhar w Kairze zerwał dialog z Watykanem, gdy papież Ratzinger po morderczym ataku na kościół koptyjski pod koniec grudnia 2012 domagał się większej ochrony chrześcijan w Egipcie.

Dotychczas Franciszek unikał wszelkich zatargów ze światem islamu, nawet w czasie, kiedy chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stoją w obliczu "być albo nie być" wobec islamskiego fundamentalizmu. Z wielką pokorą papież napisał w adhortacji apostolskiej "Evangelii gaudium": "Proszę, pokornie błagam te kraje, aby zapewniły wolność chrześcijanom, by mogli sprawować swój kult i żyć swoją wiarą, uwzględniając wolność, jaką wyznawcy islamu cieszą się w krajach zachodnich!”.

Papież z Argentyny stara się od początku przełamywać lody w we wzajemnych stosunkach. Jego umycie stóp muzułmańskiemu więźniowi w Wielki Czwartek lub jego zaangażowanie na rzecz syryjskich uchodźców wywołało entuzjastyczne komentarze w najważniejszych islamskich mediach. Niedługo po jego wyborze Uniwersytet Al-Azhar wznowił kontakty z Watykanem, a od 2017 r. ponownie odbywają się regularne spotkania z przedstawicielami Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego.

"Obie instytucje chcą współpracować na rzecz pokoju i bardziej sprawiedliwego społecznie świata, przeciwko przemocy i fanatyzmowi w imię religii" - napisano we wspólnym oświadczeniu po wznowieniu stosunków. Wkrótce potem sam papież udał się do Egiptu po wizycie w Jordanii i Turcji w 2014 roku. Można wręcz powiedzieć, że Franciszka łączy duchowa przyjaźń z Ahmadem al-Tayyebem, rektorem tej wiodącej sunnickiej uczelni.

W Abu Zabi w tym roku obaj podpisali deklarację braterstwa między obu religiami. Wizytę i dokument uznano za historyczny, ponieważ Franciszek był pierwszym papieżem, który odwiedził Półwysep Arabski, miejsce narodzin islamu. Deklaracja potępiła ekstremizm w imię Boga, promując jednocześnie pełne prawa człowieka, w tym przede wszystkim prawo do wolności religijnej.

W swoich wysiłkach na rzecz dialogu katolicko-islamskiego Franciszek mniej troszczy się o rozważania teologiczne niż jego poprzednik. Jego zdaniem w tej dziedzinie „cierpliwość i skromność” jest konieczna, aby uniknąć „kłopotliwych sytuacji”, skupia się więc na praktycznych działaniach w rozwiązywaniu konfliktów, troski o poszanowanie zasady wolności religijnej, ochronie środowiska lub sprawiedliwości społecznej.

Wolność wyznania jest dziś największą przeszkodą w stosunkach katolicyzmu ze światem islamskim. Kard. Jean-Louis Tauran, zmarły w zeszłym roku wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, wielokrotnie podkreślał, że sprawa wolności religijnej jest probierzem w stosunkach wzajemnych. Krytykował pewną powierzchowność dialogu chrześcijańsko-islamskiego, który często ogranicza się do zgody co do pewnych kwestii etycznych i frazesach o dobrej woli.

Marokański arcybiskup Rabatu Cristóbal López Romero wskazuje na cztery poziomy dialogu z islamem. „Pierwszym szczeblem, który uważa się za najważniejszy, bo angażuje wszystkich, jest to, co nazywa się «dialogiem życia», a co dotyczy codziennego życia chrześcijan i muzułmanów. Potem są szkoły. Dyrektorzy, chrześcijanie i muzułmanie w Maroku, opracowali wspólnie program edukacyjny oparty na wspólnych wartościach. Trzeci poziom jest reprezentowany przez małe grupy wiernych, którzy okresowo spotykają się, aby się lepiej poznać, dzielić doświadczeniem związanym ze swymi drogami wiary oraz zgłębić chrześcijańską i muzułmańską koncepcję życia. I wreszcie zdarza się czasem, że w niektórych miejscach chrześcijanie i muzułmanie gromadzą się na wspólnej modlitwie. I to jest czwarty poziom, który obejmuje stosunkowo niewielką ilość osób” - zaznacza pochodzący z Hiszpanii hierarcha.

Daleko do wolności religijnej

Król Maroka rządzi jako tradycyjny absolutny władca, ale przywiązuje też dużą wagę do wizerunku nowoczesnego męża stanu. Mohammed VI stara się reformować islam w imię oświecenia i tolerancji. W 2016 roku wezwał setki muzułmańskich uczonych z całego świata do Marakeszu, aby zastanowi się wspólnie, jakie stanowisko należy zająć wobec mniejszości religijnych. Ale jego krajowi wciąż jest daleko do prawdziwej wolności religijnej.

Najgorzej wygląda sytuacja marokańskich konwertytów z islamu, których jest co najmniej kilka tysięcy. Chociaż zmiana wiary od 2016 r. formalnie nie jest już karalna, ale podobnie jak wszędzie w świecie islamskim, jest uważana za poważne naruszenie norm społecznych i jako taka jest zagrożona stygmatyzacją społeczną lub utratą pracy. W końcu islam jest religią państwową. Ci, którzy odwracają się od niego plecami, również ryzykują, że rodzina i miejscowa społeczność się ich wyrzeknie.

Wielu konwertytów woli zachować w tajemnicy zmianę wiary, aby nie być nękanymi przez władze. Zwraca się uwagę, że policja nie raz już powstrzymała marokańskich chrześcijan przed wejściem do kościołów a chrześcijański chrzest jest tu zupełnie nieakceptowany. Tak samo niedozwolone są małżeństwa między chrześcijanami a muzułmanami lub pochówki na kościelnych cmentarzach. Parafie są stale pouczane, aby nie przyjmować do swoich wspólnot Marokańczyków. Aktywne misje wśród muzułmanów są oficjalnie zakazane i grozi za nie kara do trzech lat więzienia. Jak dotychczas z tego powodu od dawna nie było żadnych procesów, choć rząd w ostatnich latach kilkakrotnie wydalał z kraju misjonarzy ze wspólnot ewangelikalnych.

Podobnie jak w innych krajach islamskich, Kościół katolicki powstrzymuje się od aktywnego propagowania swojej wiary. W przeciwnym razie nie byłby w stanie zabezpieczyć swojego istnienia po zakończeniu francuskich i hiszpańskich rządów kolonialnych. W tym czasie w Maroku mieszkało około pół miliona katolików, osadników i tubylców. Po odzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 r. większość z nich opuściła ten kraj.

Mówiąc o chrześcijanach marokańskich arcybiskup Rabatu przypomniał, że prawo marokańskie zabrania nawróceń i jest to sprawa wewnętrzna tego kraju. Zauważył, że dwóch ostatnich papieży jasno dało do zrozumienia, że „chrześcijaństwo rozprzestrzenia się siłą przyciągania, a nie prozelityzmem". „Jestem zadowolony, że my, chrześcijanie w Maroku, żyjemy w pokoju i spokoju i możemy praktykować swoją wiarę w całkowitej wolności” - zaznaczył hierarcha.

Dla państwa marokańskiego ważne jest zaangażowanie w walkę z islamskim ekstremizmem. Król Mohammed VI, noszący tytuł „Przywódcy Wierzących” i ma być czczony jako potomek proroka Mahometa a ci, którzy chcą konkurować z jego władzą religijną, szybko trafiają do więzień. Władze kraju objęły kontrolą meczety i nauki wygłaszane w nich przez imamów, by zapobiegać propagowaniu radykalnych treści. Ze względów bezpieczeństwa marokańskie władze zakazały też produkcji, importu i sprzedaży burek, pod którymi zbyt często kobiety samobójczynie ukrywają ładunki wybuchowe. Król jednoznacznie odcina się od działań terrorystów, podkreślając, że „ci, którzy uciekają się do przemocy w imię islamu, nie są muzułmanami".

Niemniej jednak monarcha nie jest całkowicie wolny w swoich decyzjach. Jego gotowość do reform islamu w duchu tolerancji jest ograniczana przez tradycyjną malikicką szkołę prawną islamu sunnickiego. Z drugiej strony dążenie do większej wolności religii i dialogu jest bardzo wyraźne, tym bardziej że wzrastają tendencje konserwatywne w społeczeństwie marokańskim. Niestety daleko jeszcze do ideału wolności dla ludzi innych wyznań, zwłaszcza nawróconych z islamu.

Migranci

Dla papieża sprawą najważniejszą są migranci, dlatego z taką mocą udzielił poparcia dla ONZ-owskiego paktu w sprawie migracji przyjętego na konferencji w Marakeszu w grudniu ub.r. Według źródeł kościelnych marokańska Caritas, wspierana przez partnerów międzynarodowych, udziela pomocy w trzech ośrodkach dla uchodźców w Rabacie, Casablance i Tangerze. W ubiegłym roku skorzystało z niej prawie 10 tys. osób. Oprócz doradztwa najbardziej potrzebującym udziela pomocy medycznej, dostarcza żywność, leki, ubrania. Zapewnia również zakwaterowanie. Skupia się zwłaszcza na kobietach w ciąży i małoletnich bez opieki.

W sumie ten mały Kościół opiekuje się 80 tys. osób z Afryki Subsaharyjskiej, które obecnie przebywają na ziemi marokańskiej, aby znaleźć pracę, możliwość edukacji w Maroku lub wyjechać do Europy. Wśród nich coraz więcej jest dzieci w wieku 10, 12 i 13 lat oraz wiele kobiet, często w ciąży lub z niemowlętami.

Kościół raz za razem krytykuje fakt, że państwo prawie nie dba o integrację ludzi z innych krajów afrykańskich i zamiast tego stosuje represje. Migranci nie mają dokumentów, dostępu do opieki zdrowotnej i usług publicznych, są ofiarami przemocy i częstych ataków, wyzysku i handlu, nie mają przyzwoitych warunków mieszkaniowych ani możliwości pracy.

Franciszek celowo odwiedza miejsca graniczne i "tranzytu” - mówi arcybiskup Rabatu, Także jego współbrat z Tangeru abp Santiago Agrelo Martínez wyraził nadzieję, że wizyta papieża przyniesie postęp w radzeniu sobie z migrantami. Bo, jak mówi arcybiskup: „Czasami tracimy nadzieję”.

W archidiecezji Tangeru znajdują się dwie hiszpańskie enklawy: Ceuta i Melilla, z których uchodźcy wciąż próbują przedostać się przez sześciometrowe ogrodzenia graniczne z drutu kolczastego. Z kolei z północy Maroka dziesiątki tysięcy ludzi stale ryzykują życiem, by przepłynąć Cieśninę Gibraltarską.

„Opiekujemy się nimi w duchu Samarytanina, który bez pytania, skąd pochodzi lub dokąd zmierza, wita rannych i odrzuconych ludzi” - powiedział abp López. Nie zgadza się on z tezą, jakoby Kościół w Afryce Północnej w jakiś sposób wspierał emigrację: „Nie chcemy zachęcać do emigracji do Europy ani jej zapobiegać, nie współpracujemy z tymi, którzy chcą dotrzeć do Europy, ale nie będziemy dla nich przeszkodą" - zapewnił i dodał: "Kościół marokański podąża za czterema wskazówkami, których papież domagał się dla migrantów: zająć się nimi, chronić, promować i integrować ze społeczeństwem".

Pod naciskiem Europy Maroko pełni bowiem funkcję policji migracyjnej. Stąd masowe przesiedlenia migrantów znad wybrzeża w głąb kraju. Na ich dramat Franciszek na pewno zwróci uwagę. Zaapeluje do wspólnoty międzynarodowej o odpowiedzialność, solidarność i współczucie względem migrantów – przewiduje arcybiskup Rabatu.

Umocnić Kościół

Jeszcze w czasach przedislamskich wyznawcy Chrystusa żyli na terenie dzisiejszego Maroka i Afryki Północnej przez kilka stuleci. Świadectwem ich obecności mogą być choćby postaci świętych męczenników wczesnochrześcijańskich pochodzących z Tangeru: Marcelego i Kasjana. W wyniku podboju muzułmańskiego pod koniec VIII w. hierarchia kościelna stopniowo zanikała, jednakże niewielkie wspólnoty chrześcijan nadal istniały na tych ziemiach.

W wieku XIII Maroko stało się obszarem pierwszej misji prowadzonej przez franciszkanów, którzy odegrali znaczącą rolę, pracując również na rzecz sułtana. Znając jednocześnie języki arabski i europejskie, byli jego ambasadorami na dworach europejskich, uczestniczyli w wymianie jeńców między Europą a Marokiem, sprawowali posługi wobec więźniów i chorych, mogli nosić swoje habity. Do dzisiaj franciszkanie stanowią większość katolickiego duchowieństwa w tym kraju. W okresie protektoratów, francuskiego i hiszpańskiego, dzięki kupcom i osadnikom z Europy, chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się na terenie całego kraju.

Zdecydowaną zmianę w sytuacji wspólnot chrześcijańskich na tym terenie przyniósł rok 1956, gdy Maroko ogłosiło niepodległość. Od tego czasu wspólnoty chrześcijańskie musiały odnaleźć się w rzeczywistości postkolonialnej. Dzisiaj Europejczycy stanowią niewielką część miejscowego Kościoła.

Kościół marokański składa się z „większej liczby mężczyzn niż kobiet, a zwłaszcza ludzi młodszych niż osób starszych oraz czarnoskórych niż białych” - powiedział abp López w wywiadzie dla hiszpańskiej agencji prasowej EFE. Zwrócił uwagę, że średni wiek miejscowych katolików wynosi 35 lat, wskazując przy tym na wielu migrantów z Afryki subsaharyjskiej. „To jest twarz kościoła w Maroku” - zaznaczył arcybiskup-salezjanin. Nie mogąc prowadzić otwartej działalności misyjnej Kościół katolicki jest aktywny w sferze społecznej, oświatowej i socjalnej. W całym kraju istnieje 15 szkół katolickich, z 800 nauczycielami i ponad 12 tys. uczniów, z których znakomita większość to muzułmanie. Kościół wychodzi też naprzeciw prawdziwym problemom społecznym, które są w tym kraju stale ukrywane. Obok opieki nad migrantami, Caritas zajmuje się kobietami z dziećmi pozamałżeńskimi oraz dziećmi ulicy. Na przykład siostry szarytki i służebniczki Maryi opiekują się niepełnosprawnymi, dziewczętami, które nie chodzą do szkoły i ubogimi rodzinami. Działa też franciszkańska szkoła zawodowa dla muzułmanów, prowadzone są kursy komputerowe i językowe. Caritas wspiera nie tylko potrzebujących katolików, ale również ubogich muzułmanów.

Oczekiwania

"Franciszek przyniesie Marokańczykom nadzieję, miłość i błogosławieństwo” – podkreśla arcybiskup Rabatu. Dodaje, że papież przyjedzie odwiedzić cały naród marokański. Pragnie także pamiętać o ludziach, dla których Maroko jest jedynie przystankiem w ich uchodźczej drodze ku lepszemu życiu w Europie. Abp López przypomina o tym w liście do wiernych z okazji papieskiej wizyty. Podkreśla zarazem, że pielgrzymka ta odbędzie się w duchu dialogu chrześcijaństwa z islamem, który promuje także król Muhammad VI. Arcybiskup Rabatu wskazuje zarazem, że najlepszym przygotowaniem do spotkania z Franciszkiem będzie ożywienie wiary i miłości oraz przełożenie ich na konkret życia chrześcijańskiego.

Hierarcha ma nadzieję, że papież przede wszystkim umocni w wierze mniejszość katolików w kraju. „Dla Marokańczyków ta podróż jest bardzo ważna, ponieważ jest to w pewnym sensie uznanie dążenia kraju do umiarkowanego islamu, dialogu i tolerancji” - powiedział włoskiej agencji prasowej SIR.

-------- Kościół w Maroku podzielony jest na dwie archidiecezje, podlegające bezpośrednio Stolicy Apostolskiej: Rabat i Tanger. Liczy w sumie 35 parafii i ma 23 kapłanów diecezjalnych i czterech zakonników. Ponadto w Maroku pracują 142 zakonnice z 32 zgromadzeń. Archidiecezja Rabat zajmuje powierzchnię ponad 400 tys. km kw. z północy na południe Maroka i obejmuje również Casablankę. Od 10 marca 2018 na jej czele stoi niespełna 67-letni Hiszpan abp Cristóbal López Romero, salezjanin. Archidiecezja liczy ok. 20 tys. katolików skupionych w 28 parafiach. Na wschodzie kraju leży archidiecezja Tanger o powierzchni ponad 20 tys. km kw., licząca ok. 3 tys. katolików w 7 parafiach, obsługiwanych przez 14 kapłanów zakonnych. Na czele tej jednostki kościelnej stoi od 17 czerwca 2007 hiszpański franciszkanin, prawie 77-letni Santiago Agrelo Martinez. Nuncjuszem apostolskim w Maroku od 2015 jest Włoch abp Vito Rallo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem