Reklama

W niedzielę papież wyświęci 16 kapłanów

2018-04-17 13:04

st (KAI/il sismografo) / Watykan

GRZEGORZ GAŁĄZKA

W najbliższą niedzielę 22 kwietnia – IV niedzielę wielkanocną, w którą obchodzony jest 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania Franciszek udzieli w bazylice watykańskiej święceń kapłańskich 16 diakonom – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. 11 z nich zostanie wyświęconych dla diecezji rzymskiej (6 z nich, pochodzących z różnych krajów świata formowało się w związanym z Drogą Neokatechumenalną seminarium misyjnym Redemptoris Mater).

Pięciu diakonów przygotowywało się do kapłaństwa w seminarium diecezji rzymskiej, czterech (trzech pochodzących z Indii i jeden z Peru) w zgromadzeniu Rodziny Uczniów i jeden u Orionistów.

Najstarszym w tej grupie będzie 41-letni Renato Tarantelli Baccari, pochodzący z diecezji rzymskiej. Wszyscy alumni seminarium Redemptoris Mater pochodzą spoza Włoch: 27-letni Thierry Randrianantenaina pochodzi z Madagaskaru; 37-letni Juraj Bašković z Chorwacji, tyle samo lat mają pochodzący z Wietnamu Phaolo do Van Tan oraz Thein Lwin z Mjanmy; 36 – lat liczy Kolumbijczyk Fabio Alejandro Perdomo Lizcano, zaś 28 –lat Salwadorczyk Moises Pineda Zacarias.

Reklama

Pozostali diakoni diecezji rzymskiej: mają Gabriela Nasca 29 lat; Emilio Cenani – 32 lata; Massimo Cunsolo – 28 lat a Michele Ferrari -26 lat.

Tagi:
święcenia

Papież zachęcił nowych kapłanów, by byli miłosierni

2018-04-22 14:53

st (KAI) / Watykan

Do nieustannego niesienia Bożego miłosierdzia zachęcił Franciszek 16 nowych kapłanów, którym udzielił dzisiaj – w Światowy Dzień Modlitw o Powołania – święceń kapłańskich.

Grzegorz Gałązka

W homilii Ojciec Święty przypomniał, że neoprezbiterzy będą prawdziwymi kapłanami Nowego Przymierza, aby upodobnieni do Chrystusa, i złączeni z kapłaństwem biskupów, głosili Ewangelię, kierowali ludem Bożym i oddawali cześć Bogu, by „budować Ciało Chrystusa, które jest Kościołem Ludu Bożego Świątynią Ducha Świętego". Zaznaczył, że jako kapłani będą oni uczestnikami misji Chrystusa, jedynego Nauczyciela. „Niech wasza nauka będzie pokarmem dla ludu Bożego, niech świętość waszego życia stanie się źródłem radości dla wyznawców Chrystusa – zachęcił papież. Następnie stwierdził „Bądźcie niestrudzenie miłosiernymi. Pomyślcie o waszych grzechach, waszych nieszczęściach, które Jezus przebacza, a wy bądźcie miłosierni!".

Franciszek zachęcił nowych kapłanów, by pamiętali, że zostali wzięci z ludzi i dla ludzi ustanowieni, aby im pomagać w dążeniu do Boga. „Z nieustanną radością i prawdziwą miłością pełnijcie urząd posługiwania Chrystusa Kapłana, nie szukając korzyści własnej, lecz Jego chwały” - powiedział Ojciec Święty. Zaznaczył, że ich celem powinno być zadowolenie Boga, a nie siebie .

Razem z biskupem „starajcie się łączyć wiernych w jedną rodzinę, abyście przez Chrystusa, w Duchu Świętym mogli doprowadzić ich do Ojca. Miejcie zawsze przed oczami przykład Dobrego Pasterza, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć oraz szukać i zbawiać to, co zginęło” – zachęcił papież nowych kapłanów.

11 neoprezbiterów zostało wyświęconych dla diecezji rzymskiej (6 z nich, pochodzących z różnych krajów świata formowało się w związanym z Drogą Neokatechumenalną seminarium misyjnym Redemptoris Mater). Pięciu diakonów przygotowywało się do kapłaństwa w seminarium diecezji rzymskiej, czterech (trzech pochodzących z Indii i jeden z Peru) w zgromadzeniu Rodziny Uczniów i jeden pochodzący z Rumunii - u Orionistów.

Najstarszym w tej grupie był 41-letni Renato Tarantelli Baccari, wcześniej adwokat pochodzący z diecezji rzymskiej. Wszyscy alumni seminarium Redemptoris Mater pochodzą spoza Włoch: 27-letni Thierry Randrianantenaina pochodzi z Madagaskaru; 37-letni Juraj Bašković z Chorwacji, tyle samo lat mają pochodzący z Wietnamu Phaolo do Van Tan oraz Thein Lwin z Mjanmy; 36 – lat liczy Kolumbijczyk Fabio Alejandro Perdomo Lizcano, zaś 28 –lat Salwadorczyk Moises Pineda Zacarias.

Pozostali neoprezbiterzy diecezji rzymskiej: mają Gabriela Nasca 29 lat; Emilio Cenani – 32 lata; Massimo Cunsolo – 28 lat a Michele Ferrari -26 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat ks. Popiełuszki i jego małżonka z medalem od Prezydenta RP

2018-04-24 19:04

Łukasz Krzysztofka

Prezydent Andrzej Duda wręczył w Pałacu Prezydenckim Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie Józefowi i Alfredzie Popiełuszkom, starszemu bratu i bratowej bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Jakub Szymczuk/KPRP

Odznaczeni są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. - Dostojni Jubilaci, cieszę się z Waszego święta. To ogromny zaszczyt, że mogę Państwu osobiście wręczyć odznaczenie. Z wielką radością przyjmujemy Państwa w Pałacu Prezydenckim. Życzę Państwu kolejnych pięćdziesięciu lat razem w zdrowiu i spokoju. Życzę, by w rodzinie Państwa układało się wszystko jak najlepiej – mówił po wręczeniu odznaczeń Prezydent Andrzej Duda.

Zobacz zdjęcia: Medal prezydencki dla państwa Popiełuszków

W uroczystości uczestniczyła rodzina i przyjaciele państwa Popiełuszków. Prezydent po wręczeniu odznaczeń żartował, że państwo Popiełuszkowie mają ponad dwa razy większy staż małżeński od niego i żony Agaty.

- Fundamentem naszego małżeństwa jest wiara w Boga oraz wzajemne zrozumienie, miłość, przebaczanie sobie wzajemnie – powiedzieli „Niedzieli” państwo Popiełuszkowie. W swoim życiu przeżyli wiele doświadczeń. - Kogo Bóg miłuje, temu daje krzyże. Pochowaliśmy syna, miał niecałe 18 lat. Ale czujemy, że Bóg się nami opiekuje i pomaga nam w życiu. Przez męki i cierpienia bł. ks. Jerzego otrzymujemy wiele łask od Boga – podkreślali Złoci Jubilaci.

Uroczystość zakończyło wspólne „Sto lat”, zaintonowane przez Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem