Reklama

Monika Kuszyńska porwała Milicz

2018-04-17 13:55


Monika Kuszyńska

Monika Kuszyńska wystąpiła 13 kwietnia w kościele pw. Św. Andrzeja Boboli w Miliczu w ramach kolejnego koncertu charytatywnego organizowanego przez Milickie Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci i Osób niepełnosprawnych, nad którym patronat objął Metropolita Wrocławski abp Józef Kupny. Uzbierany podczas niego dochód ze zbiórki publicznej zostanie przeznaczony na wsparcie wczesnej diagnostyki i rehabilitacji niepełnosprawności u małych dzieci.

Koncert poprzedziła Msza św. sprawowana w intencji podopiecznych i pracowników Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych, koncelebrowana przez ks. Zbigniewa Słobodeckiego, ks. Michała Olszańskiego i ks. Marcin Robakowskiego.

O 18.00 pani prezes Alicja Szatkowska oraz ksiądz proboszcz Zbigniew Słobodecki, zaproszeni na scenę przez prowadzących, przywitali wszystkich zgromadzonych i oficjalnie otworzyli koncert. Monika Kuszyńska rozpoczęła recital utworem „Słabość jest siłą” i od razu porwała publikę. Towarzyszyli jej – pianista Konrad Kuchciak, perkusista Radosław Bolewski a także mąż, Jakub Raczyński, grający na saksofonie i klarnecie. O wspaniałą atmosferę zadbali prowadzący imprezę: koordynator koncertu Przemysław Walniczek i Wojciech Piskozub z Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych.

Reklama

Występ Moniki Kuszyńskiej dla milickiej publiczności odbył się w ramach kolejnej edycji Koncertu Charytatywnego organizowanego przez Milickie Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych. Poprzednie odsłony z udziałem Eweliny Lisowskiej, Mietka Szcześniaka a także Mateusza Otręby Mate.O były równie udane, dzięki czemu oprócz wspaniałych wrażeń artystycznych przyniosły też mnóstwo pieniędzy, które wspomogły tych najmniejszych.

Zobacz zdjęcia: Koncert charytatywny w Miliczu

Organizatorzy dziękują:
- za pomoc w przeprowadzeniu zbiórki pieniędzy do puszek: Halinie i Katarzynie Dudek, Annie i Dominikowi Samól, Bożenie Zimnej-Maszynie, Mariuszowi i Zosi Maszynie, Annie, Karolinie i Kacprowi Tarczyńskim, Joannie i Kacprowi Wojtczak oraz Sylwii i Kacprowi Mrowińskim
- wolontariuszom z I Liceum Ogólnokształcącego i Szkoły Podstawowej nr 1 w Miliczu
- partnerom: firmie Art-Zbyt, Bankowi Spółdzielczemu, firmie Defra, Nadleśnictwu Milicz, Nadleśnictwu Żmigród, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, Annie Tarczyńskiej, Kindze i Damianowi Wojtaszkom, firmie Brumet, Leksus, Mil-Mlecz, Inko oraz Petrus, Radosławowi Ciupakowi, Jerzemu i Marii Pawłowicz, Henrykowi Wachowiakowi, a także DJ-owi Robo.

Tagi:
niepełnosprawni koncert

Reklama

Wrocław nie stać na nową szkołę dla niepełnosprawnych

2019-02-26 19:45

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od godz. 16.00 we wrocławskim Ratuszu trwało spotkanie, o które 12 lutego poprosili rodzice i nauczyciele Ośrodka przeznaczonego do likwidacji. Do rozmów z przedstawicielami rodziców i grona pedagogicznego usiedli Prezydent Jacek Sutryk, Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji UM, Bohdan Aniszczyk, radny z Komitetu Wyborczego Rafała Dutkiewicza (Sojusz dla Wrocławia) i ks. Robert Sitarek, szef Fundacji Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. Ks. M. Lutra.

Nie znamy pełnego przebiegu spotkania. Dowiedzieliśmy się, że rozmowy były burzliwe i nie doprowadziły do konsensusu. Prezydent, który wnioskował do Rady Miasta o likwidację Ośrodka, powtórzył propozycję Jarosława Delewskiego: Pozostawienie dzieci w miejscu, które od września 2019 r. nie będzie prowadzone przez gminę Wrocław, ale  przez Fundację Ewangelicką, albo zapisanie ich do szkoły przy ul. Parkowej lub Kamiennej. Przekonywał, że rozwiązanie zaproponowane przez gminę jest najlepszym dla dzieci. Podkreślał też, że Wrocławia nie stać teraz, ani nie będzie stać w przyszłości na zaproponowanie nowej siedziby dla Ośrodka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie spotka się z migrantami

2019-03-20 20:07

vaticannews / Tanger (KAI)

Relacje między katolikami i muzułmanami w Maroku są bardzo dobre. Kraj ten jest tradycyjnie tolerancyjny dla mniejszości. Co więcej spotykam się tu z większym szacunkiem i otwarciem niż na przykład w Hiszpanii – powiedział arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez na 10 dni przed papieską podróżą do tego kraju.

Wojciech Łączyński

Ten hiszpański biskup misyjny pełni swoją funkcję od 11 lat. Zapewnia, że współpraca z muzułmanami układa mu się dobrze i stale się rozwija. To nie ona będzie więc głównym tematem tej podróży, choć, jak zaznaczył, zarówno w świecie chrześcijańskim, jak i muzułmańskim trzeba wyciszać wzajemne resentymenty, bo to może prowadzić tylko do złego.

Głównym problemem Kościoła w Maroku są obecnie migranci. Bardzo często znaleźli się oni w ślepym zaułku: ani nie mogą przedostać się do Europy, ani nie mogą wrócić do domu. Mówi abp Martinez.

"Tym, co najbardziej leży mi na sercu, jest więc nie tyle relacja ze światem muzułmańskim, co sytuacja migrantów. Tu napotykamy najwięcej trudności. Ci młodzi ludzie, zarówno tu w Maroku, jak i w Libii, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mają żadnej przyszłości. Wszystkie drogi są dla nich zamknięte. Polityka zamyka im drogę. Mam nadzieję, że Papież zajmie się tym problemem. Ci młodzi ludzie mają wielkie oczekiwania względem wizyty Ojca Świętego w Maroku. Oni sami nie będą mogli się spotkać z Franciszkiem, bo nie mają dokumentów, nie mają zameldowania. Nie będą mogli być blisko Papieża, ale mam nadzieję, że Papież będzie blisko nich i że oni to poczują – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Martinez.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem