Reklama

Powstaje film o św. siostrze Faustynie „Miłość i Miłosierdzie”

2018-04-18 11:42

pgo, ks.mf, kolbe.org.pl / Warszawa (KAI)

Materiały prasowe

„Teraz można będzie dostrzec, jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił” – mówi Michał Kondrat reżyser filmu o św. s. Faustynie „Miłość i Miłosierdzie”. Premierę filmu zaplanowano na 5 października 2018 roku w Watykanie - w 80. rocznicę śmierci świętej. Z kolei dziś - 18 kwietnia- mija 25 lat od beatyfikacji św. s. Faustyny.

Właśnie trwają zdjęcia do filmu „Miłość i Miłosierdzie”, który, jak zapowiadają twórcy, rzuci nowe światło na prawdę o potędze Bożego Miłosierdzia.

Grupa ekspertów wraz z reżyserem Michałem Kondratem odnalazła nieznane dotąd listy bł. ks. Michała Sopoćki – wieloletniego spowiednika polskiej wizjonerki. Penetrując zapomniane archiwa odkryli nieznane powszechnie dziś dokumenty, których ujawnienie pozwoli światu poznać, jak prawda o Bożym Miłosierdziu wpłynęła i dalej wpływa na jego losy. Postanowili swoje odkrycie nagłośnić i tak zrodził się pomysł realizacji dokumentu fabularyzowanego o roli jaką bł. ks. Sopoćko odegrał w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu.

„Teraz można będzie dostrzec, jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił” – powiedział reżyser, Michał Kondrat o odkrytych dokumentach.

Reklama

Zdjęcia dokumentalne do filmu kręcone będą w Polsce, USA, Litwie, Białorusi, Kolumbii oraz we Włoszech. W zdjęciach fabularnych udział wezmą wybitni polscy aktorzy. Premiera filmu przewidziana jest na 5 października 2018 roku w Watykanie - w 80. rocznicę śmierci św. s. Faustyny Kowalskiej.

Wsparcia produkcji można udzielić poprzez Fundację Filmową im. św. Maksymiliana Kolbe, której strona znajduje się pod adresem: www.kolbe.org.pl

Św. s. Faustyna (Helena Kowalska) urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie.

Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

Tagi:
film Faustyna św. Faustyna

Niemiecki reżyser pod wielkim wrażeniem papieża Franciszka

2018-05-19 18:34

ts (KAI/KNA) / Berlin

Niemiecki reżyser Wim Wenders uważa papieża Franciszka za „wyjątkowy autorytet” o wysokiej wiarygodności. W rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA przyznał, że największe wrażenie robi na nim papieska „serdeczność i bezpośredni, całkowicie naturalny stosunek do wszystkich ludzi”. Na trwającym obecnie w Cannes festiwalu filmowym twórca pokazał swój najnowszy film „Pope Francis. A Man of his Word” (Franciszek – człowiek Słowa).

Radio Luz El Salvador/facebook

Reżyser wyznał, że nakręcenia takiego filmu „nie mógł sobie wymarzyć w najśmielszych snach – ani filmu o papieżu, ani o takim papieżu”. Stwierdził z podziwem, że dla Franciszka wszyscy ludzie mają tę samą godność, a „to odczuwa każdy, kto go spotyka”. Najbardziej zaimponowało mu to, że Ojciec Święty „żyje tak jak mówi”. Jest on kimś, kto „nie reprezentuje żadnych własnych interesów ani politycznych, ani gospodarczych, lecz naprawdę ma na względzie tylko dobro wspólne” – podkreślił niemiecki twórca. Dodał, że tym samym Franciszek jest „jedynym w swoim rodzaju komunikatorem i wyjątkową osobą, którą darzy się szczególnym zaufaniem”.

Wenders wyznał ponadto, że podobnie jak jego ojciec, w młodych latach pragnął zostać księdzem katolickim. „Wyrosłem w Kościele katolickim, znałem kilku duchownych, którzy wywarli na mnie wielkie wrażenie, dlatego Kościół i wiara stanowiły dla mnie zawsze poważną opcję” – stwierdził reżyser. Przyznał też, że pochodzenie z głęboko wierzącej rodziny katolickiej wpłynęło także na jego życie artystyczne. „Jeśli dla kogoś Bóg jest ważny w jego życiu, wówczas odbija się to na wszystkim, co robi. A jeśli się jest święcie przekonanym, że ciemność można zwalczyć nie inną ciemnością, lecz tylko światłem, ma to oczywiste skutki” – zauważył rozmówca agencji.

Według niego zadaniem artysty jest pokazywać człowieka w taki sposób, że za powierzchownym jego wizerunkiem może się kryć coś innego lub że na rzeczywistość można spojrzeć także innymi oczami. Twórca takich obrazów jak „Paryż, Teksas”, „Niebo nad Berlinem”, „Lisbon Story” czy „Buena Vista Social Club” podkreślił, że „filmami nie można radykalnie zmienić świata, ale można wpływać na wyobrażenie o nim”. Wenders wyraził nadzieję, że uda się to także filmowi o obecnym papieżu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Wanda Półtawska: chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni

2018-05-23 21:46

abd / Warszawa (KAI)

Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia – tak o swojej misji mówiła dr Wanda Półtawska podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w duszpasterstwie oo. dominikanów w Warszawie przy ul. Freta. Odbyło się ono z okazji promocji najnowszej książki dr Półtawskiej „Genealogia divina. Boże pochodzenia człowieka”, wydanej nakładem Edycji św. Pawła.

B. M. Sztajner/Niedziela

Tłumy warszawiaków zebrały się w środowy wieczór w sali prowincjalskiej duszpasterstwa oo. dominikanów przy ul. Freta w Warszawie na spotkaniu autorskim z dr. Wandą Półtawską, przyjaciółką św. Jana Pawła II, obrończynią życia i specjalistką w dziedzinie psychiatrii. Okazją do spotkania była promocja najnowszej książki dr. Półtawskiej pt. „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, będącej zbiorem wykładów poświęconych małżeństwu i rodzicielstwu.

Wprowadzając w temat spotkania, jego moderator o. Stanisław Tasiemski OP przypomniał na wstępie, że przez całe życie, w różnych jego kontekstach, dr Wanda Półtawska stawia pytanie o to: „kim jest człowiek” i wokół tego pytania buduje nauczanie o wartości ludzkiego życia i podejmowanych przez człowieka wyborów.

„Gdzie tkwi tajemnica szczęścia, powodzenia, sukcesu ludzkiego życia, do którego często dążymy za wszelką cenę? (…) Jak być w pełni kobietą, mężczyzną i ojcem?” - wyliczał możliwe do zadania w tym kontekście pytania dominikanin, zaznaczając zarazem, że wszystkie słowa wydają się zbędne w sytuacji, w której nadarza się okazja, by oddać głos dr. Półtawskiej.

W swoim wystąpieniu autorka wyjaśniała genezę powstania książki, a także inspiracje, które towarzyszą jej w wieloletniej pracy z młodzieżą i młodymi małżonkami.

„Na początku, kiedy wróciłam z wojny po różnych perypetiach, postanowiłam, że będę lekarzem, choć wcześniej nie miałam takiego zamiaru. Wojna mnie do tego namówiła. Z medycyny postanowiłam wybrać najbardziej humanitarną dziedzinę: psychiatrię juwenilną. Ja jestem specjalistka od młodzieży” - wyjaśniała na wstępie, podkreślając, że to właśnie ludzie młodzi i znajdują się w centrum jej zainteresowania i prowadzili ją od tzw. trudnej młodzieży, do trudnych rodziców i rodzin. Podkreślała też, że rozwój człowieka, który jest przedmiotem jej zainteresowań naukowych, jest wpisany w boskie pochodzenie człowieka, który – stworzony z jednej komórki – jest przez Boga powołany do rozwoju.

„Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia” - mówiła, zaznaczając, że jako młody ksiądz, Karol Wojtyła opiekował się służbą zdrowia i medycyną, a więc obszarami, które znajdowały się także w jej zainteresowaniu, co zapoczątkowało ich wieloletnią współpracę i przyjaźń budowaną na wspólnej trosce o człowieka.

Mówiąc o osobistych inspiracjach zaczerpniętych od Karola Wojtyły, dr Półtawska wspominała też zainteresowania przyszłego papieża filozofią personalistyczną, która stała się dla niej inspiracją do stworzenia sposobu pracy z trudną młodzieżą i trudnymi rodzinami. Przywołała też dwa zdania Wojtyły, skierowane do uczestników małżeństw przeżywających trudności, które dla niej stały się podstawą wieloletniej pracy z małżonkami: „Najpierw zróbcie sobie program minimalny. Niczego sobie wzajemnie nie niszczcie. To nie jest program pozytywny, to jest program minimalnie negatywny. (…) A drugie zdanie brzmiało: jest jedno wyjście: furtka pokory. Niechaj każde z was uklęknie i powie: moja wina. Bo póki mówisz: twoja wina, nie masz żadnego wyjścia”.

Przechodząc od osobistych inspiracji, do motywów, które kierowały nią podczas pisania książek, podkreślała, że chciała, zachęcić młodych ludzi do czytania dokumentów przygotowywanych najpierw przez biskupa, a następnie przez papieża Wojtyłę, które były owocem jego wieloletnich doświadczeń pracy, m.in. z młodzieżą. Wśród tych dokumentów wymieniła m.in. „Miłość i odpowiedzialność”, papieską publikację, którą określiła określiła jako lekturę obowiązkową, a także list Jana Pawła II do rodzin.

„Ta książka, to jest po prostu skrypt dla moich dawnych studentów” - mówiła, zdradzając, że składają się na nią wykłady, które niegdyś głosiła studentom, a których treść skrzętnie udokumentowała Ewa Ablewicz-Rzeczkowska. Przekonywała, że poznawanie nauczania Kościoła o człowieku, wykładanego m.in. przez Jana Pawła II, to droga do szczęścia i świętości dla każdego.

„Jeżeli nie rozumiecie, kim jesteście, nie możecie być szczęśliwi” - mówiła, zwracając uwagę, że to nie entuzjazm względem osoby papieża, ale świadome zgłębianie jego nauczania jest najistotniejsze.

„Po raz pierwszy w historii świata papież Jan Paweł II wymyślił Światowe Dni Młodzieży. I wy wszyscy chcecie tam jechać, śpiewać mu Barki, ale dalej go nie chcecie czytać i nic nie wiecie!” - mówiła. Przypominała, że w tym nauczaniu jest zawarta papieska recepta na świętość rodziny, jaką jest świętość rodziców, której świadkami są dzieci. „Dzieci mają obserwować świętość rodziców, a nie awantury i krzywdy”. Za Karolem Wojtyłą przypominała także o świętości ciała ludzkiego. „Człowiek nie jest materią. Człowiek ma ciało, ale nie jest ciałem. Jest duchem ucieleśnionym” - mówiła. Przypominała, że wszelkie życie pochodzi od Boga przez mężczyznę, a kobieta jest sanktuarium tego życia, które ma tylko jedno zadanie: strzec tego życia.

Dr Półtawska mówiła też o obowiązku bronienia świętości życia i o tym, że ta obrona powinna być świadomym i konsekwentnym wyborem każdego człowieka. „Wybór, to nie: że coś sobie wziąłeś, ale: że coś musisz zostawić. (…) Życie chrześcijanina jest ciągłą ascezą” - przekonywała, zwracając uwagę, że Sakrament Bierzmowania niesie ze sobą konsekwencje takiego wyboru, które wyrażają się m.in. w przyjmowanych postawach i bronionych wartościach. Zwróciła też uwagę na trudności młodzieży w konsekwentnym podążaniu za dokonywanymi wyborami. „Młodzież rezygnuje dziś zupełnie z wolnej woli, bo wygodniej jest nie wiedzieć, nie umieć, nie rozumieć i zrzucić winę na trudne dzieciństwo i rodziców” - mówiła, dodając, za św. Janem Pawłem II, że jedynym zadaniem młodego człowieka powinno być świadome dążenie do świętości. Wielokrotnie podkreślała też, żemłodzi ludzie nie używają dziś rozumu, wolnej woli i sumienia i, że żyją w czasach, w których etyka została wyparta przez technikę.

„Masz być święty, wszyscy macie być święci. I ta książka ma pójść do wszystkich maturzystów, bo oni są w tym wieku, kiedy wydaje się, że już wszystko można” - podsumowała, zachęcając do lektury zbioru wykładów, wydanych pod wspólnym tytułem „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”.

„Nie chodzi o czytanie. Chodzi o przyjęcie poglądów, które tam są zawarte. W tej książce zawarta jest nauka personalizmu, pewnego filozofa, a konkretnie: świętego filozofa Karola Wojtyły” - zachęcała.

„Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, to zbiór wykładów dr. Wandy Półtawskiej wygłoszonych głównie w roku akademickim 2012/2013 dla słuchaczy bielskiego oddziału Instytutu Teologii Rodziny, założonego przy krakowskiej kurii przez ówczesnego bp. Karola Wojtyłę. Na publikację składają się wykłady nt. kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny, a także wykłady o tematyce uzupełniającej. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Edycja św. Pawła.

Wanda Półtawska z d. Wojtasik urodziła się 2 listopada 1921 r. w Lublinie. W młodości, podczas II wojny światowej była więźniem obozu koncentracyjnym w Ravensbrück. Po zakończeniu wojny rozpoczęła studia medyczne. Jest doktorem nauk medycznych oraz specjalistką w dziedzinie psychiatrii juwenilnej, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej i znaną obrończynią życia. Przez kilkadziesiąt lat przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, począwszy od czasów, gdy był on krakowskim duszpasterzem. Odznaczona m.in. Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek do biskupów włoskich: lepiej by homoseksualiści nie byli przyjmowani do seminariów

2018-05-24 10:37

st (KAI) / Watykan

Podczas swojej trzygodzinnej poufnej rozmowy z biskupami włoskimi Franciszek poruszył między innymi kwestię obecności osób o skłonnościach homoseksualnych w seminariach i domach formacji - donosi portal vaticaninsider. Po raz pierwszy Franciszek mówił o tym publicznie – przypomina Salvatore Cernuzio. Papież wskazał, że jeśli istnieją wątpliwości co do kandydata, to lepiej, by go nie przyjmować do seminarium.

Synod2018/facebook

W tym kontekście dziennikarze przypominają skandale w różnych częściach świata spowodowane przez księży- czynnych homoseksualistów. Zaznaczają, że jeśli dopiero teraz Ojciec Święty porusza tę kwestię, to zapewne jest to związane z bardzo realnymi problemami Kościoła. Jednocześnie podkreślają, że słowa Franciszka odzwierciedlają wskazania zawarte w opublikowanym w roku 2016 przez Kongregację ds. Duchowieństwa "Ratio Fundamentalis". Mowa tam między innymi: „Gdy idzie o osoby o tendencjach homoseksualnych, które usiłują wstąpić do seminariów lub które podczas formacji odkrywają taką sytuację, w zgodzie z własnym nauczaniem Kościół, głęboko szanując osoby, których dotyczy ten problem, nie może przyjmować do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną «kulturę gejowską». Osoby takie, w istocie, znajdują się w sytuacji, która poważnie uniemożliwia im poprawną relację do mężczyzn i kobiet. Nie można w żaden sposób zignorować negatywnych konsekwencji mogących zrodzić się na skutek święceń osób o głęboko zakorzenionych tendencjach homoseksualnych” (n. 199).

Ratio rozróżnienia między aktami homoseksualnymi a skłonnościami homoseksualnymi: akty homoseksualne są określane jako „grzechy ciężkie”, „wewnętrznie niemoralne i sprzeczne z prawem naturalnym”. Odnośnie do osób wykazujących tendencje homoseksualne, które są określone jako w każdym przypadku „obiektywnie nieuporządkowane”, mowa jest tam o postawie „szacunku i wrażliwości”, unikając „jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”. Jednocześnie zaznaczono: „jeśli kandydat uprawia homoseksualizm albo wykazuje głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego kierownik duchowy, a także spowiednik ma w sumieniu obowiązek odwieść go od ubiegania się o święcenia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem