Reklama

Lubsacro

Chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów...?

2012-12-12 09:38

Ks. Dariusz Nowak

BOŻENA SZTAJNER

EWANGELIA WIERSZEM OPOWIEDZIANA
CHRZEST NAWRÓCENIA DLA ODPUSZCZENIA GRZECHÓW…?

Trzecia Niedziela Adwentu w Roku C daje nam podstawę do mówienia o katechumenacie tych, którzy przyjmują tzw. «chrzest janowy» - «chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów» /Łk 3,3/.

W tradycji żydowskiej obmycie wodą sprawia oczyszczenie tak z fizycznych,
jak też z duchowych zabrudzeń - w przypadku rytualnych obmyć.
Św. Janowi Chrzcicielowi - kojarzonemu z gminą Esseńczyków z Qumrańskiej pustyni -
znane są praktyki chrzcielne dla celów rytualnego obmycia.

Reklama

Poprzedza je jednak pre-katechumenatem celem przygotowania swoich słuchaczy
do osobistego aktu skruchy w kontekście zajmowanej pozycji społecznej,
stanu życia, pochodzenia, wykonywanego zawodu.
Przybywają więc do niego liczne tłumy tych,
którzy pragną odkupienia swoich ludzkich przewinień,
wykroczeń przeciw miłości Boga i bliźniego.

Dla nich samych chrzest janowy staje się sposobem ucieczki
«przed nadchodzącym gniewem» /Łk 3,7/ Tego,
który dzierży siekierę dla dokonania sądnego dnia zemsty
poprzez wycięcie wszystkich drzew, które nie przynoszą «dobrego owocu» /Łk 3,9/,
aby je spalić, tak że nawet pamięć na Ojca Abrahama nie da im usprawiedliwienia,
bo «z kamieni rzecznych może Bóg wzbudzić potomstwo Abrahamowi» /Łk 3,8/.

Pytają więc swego Mistrza i Nauczyciela, «co mają czynić?»
W odpowiedzi słyszą wołanie - Tego, który z pustyni przychodzi -
aby stawali się dobroczynni wobec tych,
którzy bogactw nie mają, a żyją bez szaty i pożywienia,
aby im drugą szatę oddali i podzielili się strawą, której mają w dostatku.
Sprawiedliwymi mają być celnicy mierzący taką miarą, jaką «im wyznaczono» /Łk 3,13/
i żołnierze - łagodni strażnicy miłości bliźniego - «poprzestający na własnym żołdzie» /Łk 3,14/.

Gdy więc cały lud - zdumiony pouczeniem Mistrza z nad Jordanu -
«snuł domysły w swych sercach», co do roli jego w zbawczych planach Bożego zbawienia,
czy aby «nie jest Mesjaszem» - usłyszał wyjaśnienie, że sam «chrzci tylko wodą»
zdolną zmyć jedynie brudy tego świata, a za nim idzie Ktoś większy
i godniejszy misji zbawczej oczyszczenia Duchem Świętym i ogniem
wszystkich ludów na ziemi i na całym Wszechświecie.

«Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu»:
w dniu Sądu Powszechnego «pszenicę zbierze do spichlerza,
a plewy spali w ogniu nieugaszonym». Jemu to nawet Prorok tak Wielki -
jak sam Chrzciciel z doliny Jordanu - «nie jest godzien rozwiązać rzemyka u sandałów,
bo Ten jest mocniejszy od niego samego» /Łk 3,16/. Z tego względu sam poprosi Go
dla siebie samego o chrzest Duchem Świętym i ogniem.

Płynie z tego morał taki, aby szczególnie w Roku Wiary
u Św. Jana Chrzciciela uczyć się pokory w zdobywaniu wiedzy i praktyki życia
godnego chrześcijanina, który przyjął Chrzest w imię Chrystusa
i bierzmowanie Ducha Świętego,
a w swoim życiu pragnie słuchać głosu Objawienia Bożego i Tradycji Kościoła
wierząc w miłość i miłosierdzie Tego, który przychodzi dla naszego zbawienia
oraz dla «odnowienia wszystkich rzeczy», które do Niego należą /por. Dz 3,21/. Amen.

Rozważanie na Trzecią Niedzielę Adwentu w Roku C

Tagi:
Rok Wiary wiersz

Promocja tomiku wierszy Aleksandry Kowalskiej „Miniatury szpitalne – w objęciach Boga”

2016-09-21 13:23

Aleksandra Kowalska

Aleksandra Kowalska – absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie, które ukończyła z wyróżnieniem. W latach 1993 – 1998 studiowała na kierunku wychowania plastycznego, na wydziale wychowania artystycznego w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie. Uzyskała dyplom artystyczny z wyróżnieniem w pracowni grafiki warsztatowej prof. Ewy Zawadzkiej.

W 2008 roku rozpoczęła studia podyplomowe w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie uprawniające do nauczania wiedzy o kulturze. W 2011 roku ukończyła AJD w Instytucie Sztuk Pięknych na kierunku malarstwo. Zdobyła dyplom artystyczny z wyróżnieniem pod kierunkiem prof. Włodzimierza Karankiewicza.

Wiersze zaczęłam pisać jako nastolatka, potem była dość długa przerwa. Do pisania powróciłam około 2012 roku, równocześnie zaczęłam pisać teksty i muzykę. Słowo jest dla mnie wyrazem uczuć i pragnień, rejestruje doświadczenia. W mojej twórczości przeplata się z muzyką i kolorem. Czasami nadrzędne, czasami bywa dopowiedzeniem, zawsze jest refleksją chwili. Piszę o dniu codziennym, o pięknie przyrody, o miłości, o kolorach a także o cierpieniu, i o Bogu, piszę o swoim życiu. W roku 2013, wiersz Zwykły pejzaż został wyróżniony na XIV Jurajskiej Jesieni Poetyckiej. Do tej pory moje wiersze ukazały się w Monografii Janowskiego Klubu Literackiego 2000 – 2015, Ze słowa się zrodził a także towarzyszyły cyklowi obrazów Światło w dialogu z chwilą, będącego moim dyplomem artystycznym z malarstwa, który uzyskałam w 2013 r. na Wydziale Sztuki w pracowni malarstwa sztalugowego w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Często wykorzystuję słowo zestawiając je z konkretnym swoim obrazem podczas wernisaży malarstwa, czy podczas recitali poezji śpiewanej. Ogromnie cieszę się, że udało mi się wydać swój pierwszy tomik W objęciach Boga. Miniatury szpitalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wiedeński koncert w hołdzie św. Stanisławowi Kostce

2018-11-14 07:16

Joanna Łukaszuk-Ritter

9 listopada, w przededniu święta narodowego oraz wspomnienia liturgicznego św. Stanisława Kostki, Instytut Polski w Wiedniu zorganizował w Hofburgkapelle, uroczysty koncert zatytuowany „Święty buntownik. Elżbieta Towarnicka w hołdzie św. Stanisławowi Kostce”.

Instytut Polski w Wiedniu

450 rocznica śmierci św. Stanisława Kostki obchodzona w jubileuszowym roku odzyskania przez Polskę niepodległości były okazją do zorganizowania tego szczególnego wieczoru, który odbył się pod honorowym patronatem Wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego, arcybiskupa Wiednia, kard. Christopha Schönborna oraz Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego.

Wśród zaproszonych gości znajdowali się m. in. Nuncjusz Apostolski w Austrii abp Peter Stephan Zurbriggen, wikariusz biskupi Wiednia ks. Dariusz Schutzki, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego z Belgii, Grecji, Gruzji, Ukrainy i Węgier, osobistości z życia politycznego i kulturalnego Austrii oraz przedstawiciele instytucji austriackich i organizacji polonijnych. Zacnych gości i licznie zebraną publiczność przywitali Ambasador RP w Austrii Jolanta Róża Kozłowska oraz dyrektor Instytutu Polskiego Rafał Sobczak, który przeczytał również słowa prowincjała o. Tomasza Ortmanna, skierowane w imieniu polskiego zakonu jezuitów w liście do organizatorów tego wydarzenia.

Instytut Polski w Wiedniu

„W roku, kiedy Rzeczpospolita Polska obchodzi 100-lecie odzyskania niepodległości, przypada jednocześnie 450. rocznica śmierci, Jej Syna, św. Stanisława Kostki. Z tej też racji Konferencja Episkopatu Polski ogłosiła bieżący rok 2018 Rokiem św. Stanisława Kostki. Koncert organizowany przez Instytut Polski w Wiedniu odbywa się w miejscu tak bardzo „kostkowym“, w miejscu w którym św. Stanisław kształcił się i dojrzewał do dokonywania wyborów wbrew obowiązującej kulturze. Wraz z naszym o. Generałem, Arturo Sosa, wyrażam przekonanie, że Duch Boży nadal wzywa wielu młodych, młodych, którzy w szlachetny, odważny i ofiarny sposób chcieliby uczynić coś dla dobra ludzkości i swoich narodów, którzy pragnęliby by położono kres cierpieniu tak wielu ludzi, by doszło do pojednania osób i narodów.“

O młodym „świętym buntowniku”, patronie młodzieży, mówił w imieniu kard. Christopha Schönborna wikariusz biskupi ks. Dariusz Schutzki, podkreślając jego istotne znaczenia dla wyzwań, problemów i rozwoju współczesnej młodej generacji w duchu zakończonego z końcem października w Rzymie Synodu Młodzieży. Zwrócił uwagę na przesłanie tego szczególnego koncertu, odbywającego się w ważnych dla Polski, Austrii i Europy dniach rocznicowych, zachęcając równocześnie do głębszej rafleksji.

Idea koncertu zrodziła się przed rokiem z inicjatywy dyrektora Sobczaka podczas planowania programu na 100-lecie Niepodległej i stała się okazją, aby na kanwie tak istotnej dla naszego kraju rocznicy przypominać inne wydarzenia, przybliżając tym samym mieszkańcom Wiednia znaczące postaci ważne dla historii Polski i Europy.

Taką postacią jest niewątpliwie św. Stanisław Kostka (1550-1568). Jako 14-letni chłopiec przybył on w 1564 r. z dalekiego Rostkowa na Mazowszu do Wiednia w celu dalszej nauki w kolegium jezuickim. Trzy spędzone tu lata były dla niego ważne i decydujące, chociaż trudne. Tu dokonał życiowych wyborów – chęci służenia Bogu i pragnienia wstąpienia do Towarzystwa Jesusowego. Dwa lata mieszkał w niewielkim pokoju w jednej z kamienic w centrum miasta, zanim zdecydował się na ucieczkę do Rzymu (wbrew oczekiwaniom rodziny) i na realizację swoich zamierzeń. Izbę przebudowano na istniejącą do dziś kaplicę.

Niedaleko stąd znajduje się inna kaplica – Hofburgkapelle, gotycka, XV-wieczna cesarska świątynia dynastii Habsburgów pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP (w której to święto przypada rocznica śmierci św.Stanisław Kostka), mieszcząca się w najstarszej części pałacowego kompleksu, w samym sercu naddunajskiej stolicy.

Do tego prestiżowego miejsca organizatorzy zaprosili znakomitych artystów polskich o międzynarodowym uznaniu, aby godnie uczcić rocznicznicowy wieczór. Pochodząca z Krakowa wybitna sopranistka Elżbieta Towarnicka, znana z mistrzowskich wykonań muzyki klasycznej (szczególnie oratoryjno-kantatowej) i współczesnej, w tym muzyki filmowej, wraz z Markiem Stefańskim, organistą tytularnym krakowskiej Bazyliki Mariackiej, cenionym solistą, należącym do grona najbardziej aktywnych artystycznie polskich organistów, tworzą od prawie trzydziestu lat znakomicie zgrany i niepowtarzalny duet. Marianna Oczkowska, skrzypaczka, renomowana interpretatorka muzyki współczesnej, solistka i kameralistka na arenie międzynarodowej oraz koncertmistrzyni drugich skrzypiec w Orkiestrze Symfonicznej Radia Austriackiego RSO w Wiedniu jest przedstawicielką młodego pokolenia polskich artystów, których droga do kariery i sukcesu potoczyła się poza granicami kraju.

Zróżnicowany repertuar wieczoru przygotowany przez samych wykonawców został starannie przemyślany i dobrany. Zamierzeniem trwającego ponad godzinę koncertu było ukazanie w dużym skrócie antologii muzyki polskiej, w większości nieznanej poza granicami kraju, w korelacji z muzyką austriacką. Począwszy od cennych dla muzyki europejskiej późnorenesansowych utworów organowych Mikołaja z Krakowa, który umiera w roku narodzin Stanisława Kostki, oraz przedklasycystycznego autora cyklów mszalnych i oratoriów liturgicznych Marcina Józefa Żebrowskiego, związanego także z klasztorem oo. paulinów na Jasnej Górze, poprzez kompozycje wielkich mistrzów – Józefa Haydna, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Henryka Wieniawskiego, Feliksa Nowowiejskiego, Witolda Lutosławskiego i Mieczysława Surzyńskiego – aż po współczesną literaturę muzyczną takich kompozytorów jak György Kurtág, Lech Skoczylas czy Gerald Resch.

Utwory instrumantalne na organy i skrzypce solo były wykonywane na przemian z kompozycjami wokalnymi. Marek Stefański zaprezentował swój mistrzowski kunszt udowadniając, że jest on nie tylko znakomitym solistą i improwizatorem ale również doskonałym akompaniatorem. Mariannie Oczkowskiej udało się z ogromną lekkością i wdziękiem wykonać współczesne i klasyczne kompozycje na skrzypce solo, przełamywując tym samym majestatyczne brzmienie muzyki organowej. Szczególnie pięknie w jej interpretacji zabrzmiała liryczna etiuda „Etude-Caprice” Henryka Wieniawskiego. Elżbieta Towarnicka, artystka o wielkim talencie i niepowtarzalnym sopranie pokazała wielkość swojego głosu, pełnego głębi, uczucia i ekspresji w przepięknej, trwająca zaledwie 6 minut, trzyczęściowej Mszy w hołdzie św. Cecylii („Missa in honorem Sanctae Caeciliae”; Kyrie, Sanctus-Benedictus, Agnus Dei) Leszka Skoczylasa. Przejmijąca dreszczem i przenikająca w głąb serca interpretacja. Ujmująca była również „Lacrimosa” Witolda Lutosławskiego, utwór o prostej melodii sopranu, przepełnionej pełnym smutku liryzmem. Podobnie wybrzmiało mozartowskie „Ave Verum” oraz subtelnie wykonane wzruszające „Ave Maria”. Modlitewny i podniosły charakter nadała natomiast artystka dwóm pieśniom Feliksa Nowowiejskiego „Nie opuszczaj nas” i „Matko Niebieskiego Pana”. Koncet zakończyła pełna wzniosłości i zadumy improwizacja na temat polskiej pieśni kościelnej „Święty Boże” Mieczysława Surzyńskiego w wirtuozowskim wykonaniu Marka Stefańskiego.

Pełna emocji i refleksji uroczystość w hołdzie polskiemu świętemu, którego wspomnienie liturgicznie przypada na całym świecie na 13 listopada, zachwyciła niezwykłym nastrojem i atmosferą. W kaplicy wiedeńskiej św. Stanisława Kostki, będzie można nadal wchłaniać tę „kostkową” atmosferą podczas oktawy między 13 a 20 listopada, obchodzoną tu w szczególny sposób od wieków.

Koncert został zarejestrowany przez katolicką stację Radio Klassik Stephansdom, dzięki czemu zostanie w niedługim czasie udostępniony szerszej publiczności, ku uciesze prawie 200 tys. stałych słuchaczy tej stacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Pawlina: mentalność młodych kształtowana jest przez memy, a nie mamy

2018-11-14 18:30

rm / Radom (KAI)

O obrazie współczesnej młodzieży mówił ks. prof. Krzysztof Pawlina podczas zakończonych dzisiaj Dni Duszpasterskich w Radomiu. - Ich mentalność kształtowana jest przez memy, a nie mamy – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Pawlina, bazując na badaniach socjologicznych mówił, że milenialsów (osoby urodzone na przełomie XX i XXI wieku) wyróżnia niebywała twórczość, pewność siebie, czy elastyczność, że nie mają żadnych kompleksów, że sieć jest ich domem, Facebook stał się centrum ich życia towarzyskiego, a Instagram stał miejscem kreowania własnego wizerunku. - Oni dorastali pod wpływem wszystkiego co jest „i” albo „e”: iPhone, iPad, iPod, e-maile, e-booki, e-faktury – mówił ks. Pawlina.

Dalej ks. Pawlina powiedział, że współczesna młodzież została wychowana przez rodziców, którzy zapewnili im wszystkie dobra. - Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać. To pokolenie, które nie chce pracować, ale chce zarabiać. Nie wystarcza, że praca jest dochodowa. Ich się nie zatrudnia, można tylko z nimi współpracować. Pracodawca musi dostosować się do ich wymagań – zwrócił uwagę prelegent.

Według ks. Pawliny 30 proc. milenialsów to tzw. „ziomki”, dla których ważny jest wygląd, zaś wolny czas spędzają w galeriach handlowych, kochają kupować, ale mimo to bardzo obawiają się przyszłości. 20% młodzieży określana jest jako „domisie”. To konserwatyści, którzy szukają ładu i stabilności. Uważają, że przysięga małżeńska powinna być nierozerwalna. Cenią miłość i rodzinę.

Trzecia grupa – według ks. Pawliny – to „lajfhakerzy”, czyli „młode wilczki”. - To single, które mają wysokie poczucie własnej wartości. Wierzą, że zrobią karierę. Sami siebie traktują jako markę – powiedział prelegent.

Kolejna grupa współczesnej młodzieży określana jest jako regreci (16%). Mówią antysystemowo i antykorporacyjnie. Połowa z nich myśli, że będzie im się gorzej żyło niż ich rodzicom. Niemal 70% martwi się, co będzie jutro.

Ostatnia grupa to "hipsterzy" (12%). - Mało ich, ale ale w mediach jest ich pełno. To tzw. warszawka – "bananowe" dzieci z bogatych domów. Ponieważ dostają od rodziców dwa razy więcej kasy niż reszta młodych, łatwo im mówić, że pieniądze się nie liczą, że ważna jest kreatywność i talent. Są obywatelami świata – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według niego, milenialsi nie myślą o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. - To emigracja cyfrowa, to dzieci żyjące w sieci. Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał. Nie chcą słuchać ekspertów, bo sami się uważają za ekspertów – przekonywał ks. Pawlina.

- Milenialsi nie potrzebują społecznej akceptacji, bo w dobie internetu każdy znajdzie swoją niszę. Według nich nauka Kościoła nie przystaje do współczesnego świata. W sprawach moralnych postępują według zasady „robię to, bo lubię”. Na sile przybiera proces już nie tyle selektywnego podejścia do wiary, ale komponowania swojej wiary. Pozwolę sobie dodać zdanie, które jest ryzykowane, ale ważne. Nie wystarczy dzisiaj posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To, że mamy Ewangelię, to dla młodych ludzi nic nie oznacza. Jak ją podać, żeby ona była dla nich wartością. To jest zadanie nowe – powiedział ks. Pawlina.

Z drugiej strony – kontynuował rektor - badania socjologiczne pokazują, że młodzi chcą szczęśliwej rodziny. - To może budzić optymizm, ale ci sami ludzie nie potrafią budować stabilności. To pokazuje nam niewiarygodność ich deklaracji. Tak mówimy o młodych ludziach analizując badania socjologiczne. Jaka jest Polska młodzież? Są znudzeni na samym początku swojego życia. Są zdolni do rozpraszania swojej energii. To sprawni profesjonaliści, ale dziecinnie bezradni w zakresie życiowej mądrości. Komunikują się z całym światem, ale są niezdolni do kontaktu z samym sobą. To młodość bez skrzydeł – powiedział gość Dni Duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem