Reklama

Biały Kruk 2

Dlaczego posłowie ignorują życie dzieci?

2018-04-20 17:38

Artur Stelmasiak

Magdalena Kowalewska

Jakich opinii potrzebują posłowie, aby przestać zabijać dzieci? - z takim pytaniem Kaja Godek zwróciła sie do szefowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Od kilku miesięcy projekt ustawy zakazującej aborcji eugenicznej czeka na rozpatrzenie przez sejmową Komisję Polityki Społecznej i Rodziny. Podczas ostatniego posiedzenia odrzucono wniosek o dopisanie #ZatrzymajAborcję do harmonogramu prac. Jednocześnie przewodnicząca komisji Bożena Borys-Szopa stwierdza w mediach, że prezydium komisji pracuje już nad ustawą zbierając na jej temat opinie.

Z drugiej strony rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek mówi, że prace nad #ZatrzymajAborcję nie są prowadzone. Aby rozwiać wątpliwości, co dzieje się z projektem obywatelskim, komitet #ZatrzymajAborcję postanowił zwrócić się z zapytaniem w trybie dostępu do informacji publicznej. - Mamy więc sprzeczne informacje o tym, co dzieje się z naszym projektem. Musimy wyjaśnić, kto mówi prawdę, a kto kłamie - mówi "Niedzieli" Kaja Godek. - Przecież jedna pani poseł mówi, że komisja pracuje nad wnioskiem, a druga pani mówi dokładnie coś innego. Gdy będziemy mieli wszystko na papierze, to dowiemy się prawdy.

Reklama

Komitet inicjatywy ustawodawczej prosi o wskazanie do jakich podmiotów poza sejmową Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zwróciło się prezydium Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o zaopiniowanie obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję” oraz przesłanie kserokopii ww. wniosków o opinie.

Obrońcy nienarodzonych dzieci pytają też treść tych opinii oraz proszą o wskazanie w jakim terminie prezydium Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zamierza skierować obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” do pracy w komisji.

Tagi:
obrońcy życia

Dzieło obrony życia zaczyna się od modlitwy

2018-05-07 22:06

Jowita Kostrzewska 

Organizatorzy Nowenny

W sobotę 5 maja, po raz piąty w tym roku w ramach tzw. Nowenny Częstochowskiej grupa obrońców życia wyszła na ulice, by przez modlitwę różańcową wynagradzać Bogu za grzechy przeciwko życiu, a także modlić się o powstrzymanie ludobójstwa najmniejszych i uznanie świętości i wartości życia od poczęcia.

Sobotnie spotkanie odbyło się przy Dworcu PKS i wsparła je częstochowska grupa #ArmiiAlfiegoEvansa. Nie mogło być inaczej, gdyż dramatyczne wydarzenia ostatnich tygodni związane z walką o życie chorego brytyjskiego dziecka, które decyzją sędziów i lekarzy, na oczach świata zostało skazane na śmierć, wpisują się także w treść Nowenny Częstochowskiej. Są ostatnim sygnałem, mówiącym o tym, że jeśli dziś nie powstrzymamy w naszym kraju zabijania bezbronnych nienarodzonych dzieci i nie zawalczymy o odnowę duchową i moralną naszego narodu, jutro obudzimy się w rzeczywistości, w której cywilizacja śmierci będzie drastycznie rozszerzać swoje granice. 

Modlitwę różańcową połączoną z rozważaniami w których mocno i konkretnie wybrzmiała prawda o realiach w których żyjemy i podkreślone zostały wartości, którymi musimy się kierować, prowadził dr Artur Dąbrowski prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.

- Dziś, choć w Europie nie jesteśmy tak prześladowani jak chrześcijanie w Syrii czy w Iraku, ale jesteśmy biczowani ustawami, uchwałami danych krajów, które dyskryminują i dyskredytują chrześcijan z życia publicznego, a tolerancja tak naprawdę staje się pustym słowem - zwrócił uwagę Artur Dąbrowski przy tajemnicy Biczowania Pana Jezusa. 

Zatrzymując się przy tajemnicy Ukrzyżowania, prowadzący zauważył, że "już wielokrotnie w historii systemy, politycy, filozofowie i inni ludzie ogłaszali śmierć Boga". - Wyraziście zrobił to Fryderyk Nietzsche, głosząc, że "Bóg umarł, Bóg nie żyje", to samo mówił Lenin, Stalin, to samo mówił Marks - dzisiaj ich nie ma, a Bóg żyje! - podkreślił dr Dąbrowski. 

W czasie różańca zgromadzeni, otaczali modlitwą polityków, którzy dziś decydują o życiu, a także osoby niepełnosprawne i ich rodziny, nie tylko te w Sejmie, ale również w całej polskiej rzeczywistości.

Polecano również duszę śp. dr Antoniego Zięby, zasłużonego, wieloletniego działacza pro-life, który po ciężkiej chorobie zmarł 3 maja. 

Na zakończenie spotkania pan Artur Dąbrowski podarował organizatorom Nowenny Częstochowskiej "Modlitewnik obrońcy życia" z zawartą w nim wymowną dedykacją śp. dr Zięby: "Każdy z nas musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co zrobił w dziedzinie obrony życia i co może w tej sprawie jeszcze zrobić? Wszyscy powinniśmy zacząć od modlitwy. Ona jest źródłem światła, siły i wytrwałości, a co najważniejsze - chroni nas przed pychą. Dzieło obrony życia zaczyna się od modlitwy." - Antoni Zięba 21.06.2011 r."

Organizatorzy Nowenny

- W rozmowie z "Niedzielą" prezes Akcji Katolickiej odniósł się do Psalmu 51, w którym jest napisane, że "oto urodziłem się obciążony winą i jako grzesznika poczęła mnie matka". - Człowiek składa się z duszy i ciała i od poczęcia, mówiąc teologicznie ze względu na grzech jest nieprzyjacielem Boga, a chrzest św. jest konieczny do jego zbawienia. Dziecko, które jest zabite w łonie matki również umiera jako grzesznik w stanie grzechu pierworodnego więc, to nie jest tylko kwestia jego życia, ale także dramat duchowy - zwrócił uwagę rozmówca. Dodał też, że "ufając w Boże miłosierdzie wierzymy jednak, że Pan Bóg jest łaskawy dla tych dzieci i zbawia je". - Dlatego dzieło obrony życia musi zaczynać się od modlitwy, bo taki ma wymiar - jest to walka duchowa o życie wieczne człowieka - podkreślił Artur Dąbrowski. 

Zwrócił też uwagę, że "w tej walce duchowej chrześcijanin jest na pierwszej linii frontu i że trzeba walczyć". - Każdy ma jakieś zadania, które przed nim stoją i my chrześcijanie musimy mieć świadomość, że nie wystarczy wiedzieć czego nauczał św. Jan Paweł II, ale trzeba robić to, czego nauczał św. Jan Paweł II. Musimy przejść do czynów - podkreślił dr Artur Dąbrowski

- Cieszę się, że udało mi się dotrzeć na kolejną część Nowenny Częstochowskiej i razem ze wszystkimi uczestnikami tego wydarzenia odmówić cały różaniec w intencji dzieci zagrożonych zabiciem zanim zdążą się pojawić na świecie - mówiła Paulina Rataj, uczestniczka spotkania. - To nie do wiary, że w dzisiejszych czasach istnieje zgoda na legalne zabicie małego człowieka, który nie ma nawet możliwości ucieczki, nie ma adwokata i znajduje się pod sercem swojej mamy czyli teoretycznie w najbezpieczniejszym miejscu na świecie - kontynuowała rozmówczyni i dodała, że "dlatego chciałabym, żeby częstochowskie sobotnie spotkania różańcowe rosły w siłę i budowały cywilizację życia". - Pan Bóg obiecał: "gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w Moje imię tam jestem pośród nich", no to gromadźmy się, bo tak, też możemy zmieniać świat na lepsze - podkreśliła pani Paulina. 

Organizatorzy Nowenny Częstochowskiej już dziś zapraszają na następne spotkania modlitewne w obronie życia, podczas których rozważania poprowadzą kolejni goście związani z środowiskiem pro-life. Szczegółowe informacje o Nowennie i terminy spotkań można znaleźć pod linkiem: https://www.facebook.com/events/156199741807469/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bp M. Janocha na pogrzebie brata Morisa: Twoje życie było ikoną

2018-05-23 19:11

dg (KAI) / Warszawa

Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną – powiedział w kazaniu bp Michał Janocha, który 23 maja w kościele Franciszka z Asyżu w podwarszawskim Izabelinie przewodniczył ceremonii pogrzebowej brata Morisa. Mały Brat Jezusa pochowany został na cmentarzu parafialnym.


Brat Moris Maurin

"Brat Moris Maurin odszedł do Pana, do którego przez całe swoje ziemskie życie podążał. Przez ostatnie lata byłem tego świadkiem" – powiedział przed Mszą ks. prałat ppłk Stanisław Dębicki, proboszcz parafii św. Franciszka z Asyżu, na której terenie znajduje się dom Małych Braci Jezusa.

Bp Michał Janocha w kazaniu przytoczył kilka fragmentów biografii zmarłego, ukazujących jego duchowość, charakter, wolność. Jednym z nich było wspomnienie wesela, w którym uczestniczył mały brat.

"Wiemy wszyscy, że zdarzają się wesela, które mają w sobie coś z pogrzebu. Dzisiaj jesteśmy na pogrzebie, który ma w sobie coś z wesela. Moris na to wesele nas wszystkich zaprasza, starych i młodych, świeckich i duchownych, z parafii, z Warszawy, z różnych stron Polski i spoza Polski. Dziś razem z Małymi Braćmi i Małymi Siostrami Jezusa wszyscy się czujemy małymi braćmi i siostrami Jezusa. Myślę, że każdy z tu obecnych mógłby opowiedzieć o swoich spotkaniach z Morisem i zawsze będą to świadectwa bardzo osobiste, bardzo indywidualne. Czasami nawet wpływające na życie, nieraz decydująco" – powiedział kaznodzieja.

Wspomniał, że brata Morisa poznał, gdy był jeszcze wikariuszem w parafii św. Franciszka i tu zaczęła się jego przyjaźń z Małymi Braćmi: „Zapamiętałem taką scenę tu, na cmentarzu izabelińskim: jest Wszystkich Świętych, mrok, płoną świece, piękny widok. Moris powiedział, że chciałby tu być i zostać. I po kilku latach te słowa się spełniły, a dzisiaj spełniają się ostatecznie”.

"Moris malował ikony. Tu, na trumnie, leży jedna, ta ostatnia, której nigdy nie skończył - Jezusa ukrzyżowanego, który jakby zerwał się do lotu. Rozmawiając z bratem Wojciechem obaj mieliśmy podobne odczucie, interpretując to w sposób symboliczny, że ta ikona właściwie była cały czas w jego pokoju, że on ją skończył swoim życiem, swoim cierpieniem, kiedy Pan Bóg zabrał mu już wszystko, co można zabrać. I siły i pamięć. W takich sytuacjach w człowieku na końcu zostaje to, co było dla niego ważne przez całe życie. I o tym ten człowiek mówi. Jedni mówią o pieniądzach, inni o pogrzebie, chorobach. A Moris mówił o Jezusie" – zaznaczył pomocniczy biskup archidiecezji warszawskiej.

"Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną. Pisał bardzo dużo listów, na jego biurku było ich bardzo wiele. Często się martwił, że nie nadąża z odpisywaniem. Jego życie stało się listem. Pisał też książki, chociaż nie uważał się za pisarza. Jego życie jest książką, otwartą, którą wielu czyta i będzie czytać" – powiedział główny celebrans.

Po Mszy zgromadzeni mogli usłyszeć świadectwa osób, którym bliski był brat Moris.

Na pogrzeb przyjechali przyjaciele, znajomi i wiele osób, dużo zawdzięczających posłudze brata Morisa całej Polski, a także z Francji i Niemiec. Obecni byli mali bracia i siostry Jezusa, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych, wielu księży diecezjalnych, publicyści, dziennikarze, parafianie oraz czytelnicy książek Zmarłego.

***

Maurice (Moris) Maurin wstąpił do zgromadzenia Małych Braci Jezusa w 1955. Śluby wieczyste złożył w 1961, święcenia kapłańskie przyjął w 1973. Był bliskim przyjacielem Jacquesa i Raissy Maritainów oraz prof. Stefana Swieżawskiego. Przez wiele lat mieszkał w Maroku i na Saharze. W 1978 przyjechał pierwszy raz do Polski. W 1990 zamieszkał na stałe w polskiej wspólnocie braci, najpierw na warszawskiej Pradze, następnie w Izabelinie, pełniąc służbę przełożonego. Spolszczył swoje imię i przyjął polskie obywatelstwo. Po przejściu na emeryturę był czynnym rekolekcjonistą, pozostając wiernym charyzmatowi "ubogiego pośród ubogich".

Jest autorem kilkunastu książek o tematyce duchowej m.in. „Brat Karol de Foucauld” (1997), „Żyć kontemplacją w sercu świata” (2005), „Wierzę w Kościół (2006, dostał za nią Nagrodę im. księdza Józefa Tischnera) oraz autobiografii „Z powodu Jezusa i Ewangelii (2010)”.

Mali Bracia Jezusa są wspólnotą chrześcijańską, założoną 8 września 1933 r. przez brata René Voillaume na Saharze. Jest ona jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld (1858-1916), który ich istotę wyraził słowami: "O czym marzę w sekrecie, to coś bardzo prostego, małego liczebnie, przypominającego pierwsze wspólnoty pierwotnego Kościoła. Mała rodzina, małe ognisko monastyczne, maleńkie i bardzo proste".

Dziś wspólnota na całym świecie liczy ponad 250 osób. Mali bracia nazywani są często "braćmi Karola de Foucauld". Kanoniczne potwierdzenie ze strony władz kościelnych Instytut otrzymał w 1968 r. Jednym z najbardziej znanych członków Wspólnoty był Jacques Maritain, francuski filozof i teolog.

Do Polski Mali Bracia przybyli w 1977 r. i zamieszkali w Przegorzałach pod Krakowem, a pierwszy dom założyli we wsi Truskaw k. Warszawy. Istnieje także żeński odłam zakonu - Małe Siostry Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa mistrzowski zjazd

2018-05-24 12:57

Anna Buchar

Trwa mistrzowski zjazd, który wrocławska Caritas zorganizowała dla młodych wolontariuszy Szkolnych Kół Caritas naszej Archidiecezji.

Agnieszka Bugała
Eucharystii przewodniczył bp Jacek Kiciński

Wydarzenie rozpoczęła Eucharystia, której przewodniczył bp Jacek Kiciński. 400 wolontariuszy modliło się pod ikoną Maryi przywiezioną na pokładzie Mobilnej Ambasady Niepodległej, busa Caritas z polsko – syryjską załogą. Ikoną, którą poświęcił papież Franciszek.

Każdy z wolontariuszy otrzymał biało czerwoną koszulkę i znaczek SUPER WOLONTARIUSZ.

Sportowa część spotkania rozpoczęła się na terenie wokół kościoła Opatrzności Bożej na wrocławskim Nowym Dworze. Rozgrzewką otworzył je Rafał Kubacki, mistrz świata w judo. W programie zjazdu zaplanowano grę w korfball, pokazy szermierki sportowej, sztafetę z przeszkodami, ściankę wspinaczkowa, akrobatyczny tor przeszkód, pokazy ratownictwa medycznego, zajęcia plastyczne, rozgrywki unihokeja oraz quiz historyczny.

Zjazd zakończy się ok. godz. 14:00

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem