Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

Bp Przybylski: św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków

2018-04-24 07:17

Ks. Mariusz Frukacz

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

„Św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków. Jeśli Polacy stracą wiarę, to bardzo szybko stracą wolność, niepodległość, tożsamość. To bardzo szybko może Polski nie być” – mówił bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który wieczorem 23 kwietnia przewodniczył Mszy św. odpustowej ku czci św. Wojciecha w parafii pod wezwaniem tego świętego w Częstochowie. Podczas Eucharystii modlono się za Ojczyznę oraz nowe powołania do kapłaństwa i życia zakonnego.

Mszę św. z biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej koncelebrowali m. in. ks. kan. Jarosław Ginter, wicedziekan dekanatu św. Wojciecha, o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry, ks. Włodzimierz Szuba z Kościoła Greckokatolickego Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej w Częstochowie.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

Na Mszę św. przybyło wielu kapłanów. Obecne były siostry zakonne i rzesza wiernych. Obecni byli przedstawiciele rzemiosła częstochowskiego oraz Rycerze Kolumba. Uroczystościom towarzyszyła m. in. orkiestra jasnogórska.

„Modlimy się dzisiaj za Ojczyznę, o powołania kapłańskie i zakonne, aby z ziarna męczeństwa św. Wojciecha wyrosły nowe owoce duchowe dla nas” - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii św. Wojciecha w Częstochowie.

Reklama

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

W homilii bp Przybylski przypomniał, że św. Wojciech nie miał łatwego życia, mimo, że urodził się w książęcej rodzinie. - Po sześciu latach biskupiej posługi wierni wygonili go niemal z diecezji. I wreszcie, ci, którzy słuchali głoszonej przez niego Ewangelii zadali mu kilka śmiertelnych ciosów w serce – mówił bp Przybylski.

- Spełnia się w nim to, co Jezus mówi w Ewangelii, że ziarno rzucone w ziemie musi obumrzeć. I kiedy jest zdatne do umierania dopiero wyda owoce. Paradoksalnie największe sukcesy i największe owoce przyszły dopiero po śmierci św. Wojciecha. Walczono i kupowano jego ciało. To do jego relikwii przychodzili prości ludzie i władcy ówczesnej Europy. To przy jego martwym ciele w relikwiarzu klękali książęta i królowie ówczesnej Europy, z cesarzem Ottonem na czele – kontynuował bp Przybylski.

- To wreszcie jakby jego pośmiertna obecność dała początek strukturom Kościoła w Polsce. Tak mocno wpłynęła na naszą tożsamość chrześcijańską – dodał biskup.

Bp Przybylski podkreślił, że „za życia św. Wojciech obumierał najpierw dla samego Chrystusa”. - Oddawał Mu bez reszty całe swoje życie. Stał się kapłanem i biskupem bardzo ascetycznym i bardzo ubogim. Obumierał dla siebie, żeby żyć dla Boga – mówił bp Przybylski.

- Co się więc takiego stało, że nawet najbardziej pobożni ludzie w jego diecezji nie tolerowali św. Wojciecha i drażnił ich. Dlaczego go odrzucali i musiał uciekać ze swojej diecezji? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

- Św. Wojciech wiedział, że nie może milczeć, tam gdzie milczeć nie wolno. Nie może udawać, że nie ma grzechu, tam gdzie ludzie grzeszą. I to było przyczyną tego, że ten pobożny i świątobliwy biskup nie był tolerowany. Był nie lubiany przez swoich współbraci w kapłaństwie. A jeszcze bardziej drażnił tych wszystkich, którzy rozwalali swoje rodziny. Bronił świętości rodziny – odpowiedział biskup i dodał: „A jeszcze bardziej narażał się możnowładcom i politykom, bo też im potrafił powiedzieć prawdę. Potrafił ich pytać, czy chodzi im o pieniądze, zaszczyty i stołki, czy o dobro społeczne i dobro ludzi. Musiał uciekać właśnie za to, że był pasterzem, który nie bał się mówić prawdy”.

- Trzydzieści lat po chrzcie przybył św. Wojciech na ziemie polskie i przypominał, że nie wystarczy przyjąć chrzest i żyć Ewangelią. Nie wystarczy przyjąć chrzest osobiście i jako naród, że ten chrzest zobowiązuje. I za to stał się ziarnem, które wrzucone w ziemie obumierało i było zabijane. I w tym najbardziej naśladował Chrystusa, że głosił miłość, prawdę, był dobry dla ubogich - przypomniał duchowny.

Bp Przybylski pytał również, czego nas chce św. Wojciech ciągle uczyć? - Może właśnie tej prawdy w zasięgu osobistym, wspólnym i narodowym, że nie wystarczy przyjąć chrzest, ale trzeba tym chrztem żyć. Nie wystarczy mówić, że jestem chrześcijaninem, ale trzeba to pokazać w życiu, w codzienności – przypomniał wiernym biskup.

- Nawet naród nie może się szczycić tym, że jest narodem ochrzczonym jeśli nie żyje chrztem. Po chrzcie każdemu z nas potrzebna jest jeszcze ewangelizacja, życie Ewangelią – kontynuował biskup.

- Potrzebni byli i potrzebni są ludzie tacy jak św. Wojciech. Prawdziwi a nie fałszywi prorocy. Nie tacy prorocy, którzy głaskają grzech. Potrzebni są dzisiaj i tacy pasterze i tacy świadkowie Ewangelii pobożni, radykalni, ascetyczni, ale też i odważni, którzy nie boją się powiedzieć prawdy, kiedy ją powiedzieć trzeba – zaznaczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej i dodał: „Św. Wojciech uczy nas tego, że wiara ma wpływ nie tylko na nasze osobiste życie, ale na życie naszych wspólnot i naszych narodów, że narody są takie, jaka jest wiara ich obywateli.”

- To jak wierzymy jest potrzebne nam Polakom i naszej umiłowanej Rzeczypospolitej. Im słabiej wierzymy, im bardziej ta nasza wiara jest pełna kompromisów, to więcej jest w Polsce kompromisów z grzechem, zdrad narodowych. I dlatego dbajmy o swoją wiarę, bo to jest pierwszy nasz patriotyczny obowiązek wobec Ojczyzny – zaapelował do wiernych bp Przybylski.

Na zakończenie bp Przybylski przypomniał zdarzenie z życia prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, który wspominał, jak już po upadku Powstania Warszawskiego do wojskowego szpitala frontowego koło Izabelina wróciła grupa oficerów niemieckich - lekarzy, którzy tam pracowali. Oto jeden z nich zatrzymał ks. Wyszyńskiego, który szedł z posługa do chorych. Oficer nakazał księdzu Wyszyńskiemu oglądać jakąś fotografię. A ten rzucił na nią okiem. Ale Niemiec nadal nalegał: Zobacz i zobacz.

- Pry¬mas Tysiąclecia wspominał: Przyglądam się i cóż widzę? To Chrystus z fronto¬nu kościoła św. Krzyża w Warszawie, leżący na bruku ulicznym. Chrystus, leżący na bruku warszawskim, dłonią - przedziwnym zbiegiem okoliczności za¬chowaną - pokazywał w kierunku kościoła. Dłoń ta kierowała się na napis, który pozostał nietknięty na cokole: Sursum Corda. – kontynuował biskup.

- I Ksiądz Prymas po latach dodał, że nie mógł zrozumieć, czego od niego chciał ów niemiecki lekarz-żołnierz. W pewnym momencie z ust Niemca wyrywają się słowa: „Polska jeszcze nie zginęła”. Po chwili po¬deszło bliżej jeszcze kilku oficerów. Jeden z nich zawołał sursum corda! sursum corda! Obalony Chrystus, leżał na swym krzyżu, ale dłonią pokazywał zburzonej Stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. I tak się też stało! – zakończył bp Przybylski.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Wojciecha.

Parafia pw. św. Wojciecha w częstochowskiej dzielnicy Tysiąclecie została erygowana 20 stycznia 1969 r. przez bp Stefana Barełę. Pierwszym administratorem parafii został mianowany ks. Józef Słomian, w latach następnych budowniczy kościoła i plebanii. Po wielu staraniach bp Bareły, Kurii diecezjalnej i ks. Józefa Słomiana, w które włączył się także na ostatnim etapie abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń, 6 października 1976 r. władze komunistyczne wyraziły zgodę na budowę kościoła. Budowę kościoła rozpoczął ks. Józef Słomian w roku 1978. 20 października 1985 r. odbyła się uroczystość poświęcenia (konsekracji) kościoła przez bp Stanisława Nowaka, abp Luigiego Poggiego i bp Franciszka Musiela. W pomieszczeniach przykościelnych przez wiele lat miało swoją siedzibę duszpasterstwo akademickie oraz Katolickie Radio „FIAT".

23 kwietnia 1997 r. (rok tysiąclecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha) w czasie uroczystej procesji, której przewodniczyli abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski i abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, przyniesiono do kościoła i umieszczono w bocznym ołtarzu relikwie św. Wojciecha.

Tagi:
bp Andrzej Przybylski

Skarb ukryty w naczyniach glinianych

2018-08-12 15:38

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura/Niedziela

Dziś w Rzejowicach spotkali się pątnicy „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań” i Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na Mszy św. o godz. 9, której przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski. Ksiądz Biskup pozdrowił pielgrzymów na ziemi częstochowskiej. Opowiedział im o inicjatywie kapłanów idących z krzyżem na ramionach i modlących się o nowe powołania kapłańskie i zakonne. – Pomyślcie, co byłoby, gdy nie było kapłanów – powiedział bp Przybylski. Na kanwie tego zamyślenia zachęcał młodych do modlitwy w tej intencji. Podkreślił, że kapłanów wybrał sam Bóg

Zobacz zdjęcia: Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań - 12 sierpnia

i w naczyniach glinianych ukrył skarb, bowiem kapłańskie ręce, nawet słabe, mają moc nakarmić ludzi Chlebem Życia. Wierni parafii pw. Wszystkich Świętych w Rzejowicach wraz z proboszczem ks. Tomaszem Kordelą gościli pielgrzymów i przygotowali dla nich posiłek. Na pamiątkę tego dnia chętni mogli otrzymać kalendarz na 2019 r. z ilustracjami kościoła w Rzejowicach. Kolekta mszalna została przekazała na rzecz remontu drewnianej świątyni parafialnej o konstrukcji zrębowej. Po Eucharystii w ramach „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań” bp Andrzej razem z grupą biało-czerwoną pielgrzymował do Kobiel Wielkich (była to II trasa). I trasa wiodła z kaplicy w Korytnie, gdzie rozpoczęła się doba eucharystyczna w parafii pw. Przenajświętszej Trójcy w Bąkowej Górze, do kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej w Kodrąbiu. III trasa natomiast przeszła z parafii pw. św. Wojciecha BM w Krzętowie do św. Stanisława BM w Wielgomłynach.

WSZYSTKIE MATERIAŁY O "MODLITWIE SERC I STÓP KAPŁAŃSKICH W INTENCJI POWOŁAŃ" ZNAJDZIESZ TUTAJ TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Tysiące pielgrzymów dociera mimo trudnych warunków pogodowych

2018-08-14 17:29

mir / Jasna Góra (KAI)

Choć przychodzą niekiedy bardzo utrudzeni, to jednak pełni entuzjazmu i nowego zapału do zmiany swego życia i ewangelizacji. Tysiące pielgrzymów mimo wymagających warunków pogodowych dociera na Jasną Górę w Wigilię Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W drodze szli w afrykańskich upałach, dziś u celu wielu zmoczyła ulewa.

BPJG

Wejścia pieszych pielgrzymek rozpoczęły się już przed 6-tą rano i potrwają do wieczora. W 14 dużych grupach spodziewanych jest ok. 20 tys. pątników. Przybywają zarówno diecezjalne pielgrzymki, jak i inne grupy: strażaków, żołnierzy, studentów, rodzin, bezdomnych i niepełnosprawnych. O 15-tej rozpoczęło się wejście prowadzonej przez paulinów 307. Warszawskiej Pielgrzymki.

Już o świcie przybyła jedyna taka pielgrzymka, bo zdarzająca się raz na dwieście lat. W roku jubileuszu dwusetlecia diecezji siedleckiej z Podlasia przyszło ponad 3 tys. wiernych, dziękując za dziesiątki lat wierności Chrystusowi i przywiązaniu do Jego Kościoła.

- Dziedzictwo naszych przodków do dla nas dar i zadanie powiedział bp pomocniczy diec. siedleckiej Piotr Sawczuk. Mirosława z Adamowa pochodzi z Zamojszczyzny, na Podlasiu mieszka od 30 lat i, jak twierdzi, pokochała te ziemię, bo ludzie są bogobojni. Pątniczka zafascynowana jest zwłaszcza ludźmi młodymi. Kinga Gajarczyk, której dwie siostry są zakonnicami, podobnie jak wielu członków jej rodziny, stara się codziennie uczestniczyć w Eucharystii i, jak mówi, "iść za Maryją”.

Najliczniej przed południem przybyli żacy, bo dotarło ok. 4 tys. pątników, w tym pół tysiąca przedstawicieli Wojska Polskiego. W tym roku hasłem przewodnim Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej były słowa „Niech zstąpi Duch Twój...!”, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 r. - Dzisiaj chodzi o to, żeby zaprosić Ducha Świętego w te przestrzenie naszego życia społecznego i duchowego, które są jeszcze ciągle pozamykane” - wyjaśnił ks. Krzysztof Siwek, rektor Kościoła Katolickiego św. Anny w Warszawie i przewodnik WAPM.

10 dni wspólnej radości i miłości – tak scharakteryzował pielgrzymkę studentów salwatorianin ks. Adrian Żądło - "Bardzo intensywnie odkrywaliśmy dary Ducha Świętego" - zapewnił przewodnik grupy zielonej i wyraził nadzieję, że te dary Ducha nie zgasną, a rzeczywistość do której wrócą, dzięki temu doświadczeniu będzie piękniejsza. Pod przewodnictwem rosyjskich franciszkanów, po raz pierwszy w pielgrzymce akademickiej przyszła oddzielna rosyjskojęzyczna grupa licząca ponad 50 osób.

Natomiast kilkoro Chińczyków wyruszyło w tegorocznej 35. Pieszej Praskiej Pielgrzymce Rodzin. Wszyscy studiują na warszawskich uczelniach.

Dotarła także XII Ogólnopolska Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych. Od 12 lat strażacy podążają na Jasną Górę wraz z Praską Pielgrzymką Rodzin.

Ci, którzy chcą pielgrzymować do Matki i Królowej w Częstochowie, nie znają przeszkód, nie jest nią nawet niepełnosprawność. W pielgrzymce akademickiej przyszli tez niewidomi z Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. A po południu ok. godz. 18.00 dotrze też 27. Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych, której organizatorem jest Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. W opiekę nad osobami niepełnosprawnymi już po raz piąty zaangażowała się grupa warszawskich bezdomnych, na co dzień wspieranych przez Braci Mniejszych Kapucynów i Fundację Kapucyńską.

O świętość życia, czystość i miłość na wzór patrona swojej diecezji modlili się wierni z Płocka. Szli pod hasłem: „Stworzeni do wielkości”. W drodze rozważali życie patrona roku - św. Stanisława Kostki, pochodzącego z diecezji płockiej. – nauczył nas, że przede wszystkim trzeba zaufać Bogu, tak do końca na sto procent, a wtedy wszystko będzie dobrze. Ta jego piękna maksyma życiowa – do wyższych rzeczy jestem stworzeni – staraliśmy się to medytować i odkrywać Boga w małych rzeczach i być przez to wielcy. Uczy przede wszystkim pokory – wymieniali pątnicy „nauki, które pobrali u młodego świętego jezuity”.

Pielgrzymi z Siedlec, Płocka, a także z grup, które dotarły wczoraj: z Łomży i Kalisza, zgromadzili się o 9.00 na Eucharystii, której przewodniczył ordynariusz siedlecki bp Kazimierz Gurda. Przypominając o jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 200-lecie diecezji siedleckiej, bp Gurda powiedział, że dziś pielgrzymi przyszli na Jasną Górę po śladach swoich praojców, bo tu odzyskiwali oni ducha niezależności, by „w swojej pielgrzymce do wolności nie zabrakło sił”.

„Prowadzić się Duchowi Świętemu” pozwalali też prowadzić się podczas tegorocznej wędrówki do Częstochowy uczestnicy 36. Pieszej Pielgrzymki Diec. Zamojsko-Lubaczowskiej. Także Pątnicy z Zamojszczyzny polecali w swoich modlitwach Ojczyznę w s roku jubileuszowym stulecia odzyskania niepodległości, towarzyszyły im symbole narodowe, także flaga, którą otrzymali od prezydenta Rzeczypospolitej. Konrad z grupy św. Tomasza opowiadał, że duże wrażenie zrobiły na nim śpiewane podczas drogi starsze pieśni religijne i patriotyczne.

Także z silnymi akcentami patriotycznymi, m.in. z wstążkami biało-czerwonymi, weszła 23. Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa. - Dziękowaliśmy Matce Bożej za Jej płaszcz roztoczony nad naszą Ojczyzną. To jest piękne, że ludzie młodzi o tym pamiętają, ludzie młodzi modlą się o wolną Ojczyznę i dziękują za to, co mamy na dzień dzisiejszy, że możemy być wolni i wyznawać wiarę w spokojnych czasach” podkreślał przewodnik grupy ks. Tomasz Stępniak.

- Jak Naród Wybrany od 40 lat pielgrzymujemy do Matki Bożej Częstochowskiej – podkreślali jubileuszowy charakter pielgrzymki pątnicy z arch. lubelskiej. Pielgrzymom towarzyszyło hasło: „Owocem Ducha jest miłość...”. Jednymi z najmłodszych uczestników byli Antoni i Anatol Mieleccy, którzy zostali na pielgrzymce ochrzczeni. Rok temu ich mama także była na pielgrzymce – w stanie błogosławionym.

W niebieskim dymie rac pod jasnogórski Szczyt wkroczyła 27. Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna. Wyruszyli w drogę ze Szczańca k. Świebodzina w woj. lubuskim, gdzie znajduje się parafia salezjańska pw. św. Anny. W tym roku w pielgrzymce udział wzięło 180 osób. - Nasza salezjańska pielgrzymka polega nie tylko na tym, że idziemy, ale również w każdym miejscu, w którym się zatrzymujemy ewangelizujemy ludzi, to jest po to, aby jak najwięcej ludzi znalazło się właśnie tutaj – tłumaczyła pątniczka Magda. Bahtiar przyjechał z Moskwy i specjalnie uczył się polskiego, by uczestniczyć w tej pielgrzymce. - Tu jest bardzo pięknie, mamy czas modlitwy, wspólnoty, spotkania. To wspaniałe miejsce, a Polska to piękny kraj – opowiadał o swoich wrażeniach Rosjanin.

Wpatrując się uważnie w jasnogórski Obraz, pragniemy odczytać treść przesłania, jakie z niego płynie. Są nowe czasy i nowe wyzwania – mówił do pątników z Lublina, Zamościa, WAPM, strażaków, Praskiej Pielgrzymki Rodzin abp Stanisław Budzik.

Wejścia pieszych pielgrzymów potrwają do późnego wieczora. Spodziewanych jest ok. 20 tys. pątników.

Jutro, 15 sierpnia, pielgrzymi piesi, jak i ci, którzy dojadą specjalnie na uroczystości, wezmą udział w sumie pontyfikalnej o godz. 11.00. Uroczystość Wniebowzięcia NMP co roku gromadzi w Częstochowie tysiące wiernych - to jeden z największych pod względem liczby pątników odpustów na Jasnej Górze.

Tegoroczne święto przebiegnie w duchu dziękczynienia za odzyskanie przez Polskę niepodległości przed stu laty w 1918 r.

O 8.00 tradycyjnie dla uczestników pieszych pielgrzymek z Warszawy przewodniczyć będzie kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, a kazanie wygłosi o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

Sumę pontyfikalną o godz. 11.00 poprzedzi misterium: „Tu zawsze byliśmy wolni”, wystąpi Państwowy Zespół Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Mszy św. odpustowej przewodniczyć ma abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski. Homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień 13. – Spotkanie twarzą w Twarz

2018-08-14 21:08

Ks. Krzysztof Hawro

"Matko o Twarzy jak polska ziemia czarnej, Matko o Twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami, do Serca swego jak Syna nas przygarnij…".

Ks. Krzysztof Hawro/Niedziela

I stało się. Po 12 dniach wędrówki mogliśmy doświadczyć radości spotkania z Matką.

Na szlaku 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę pokonaliśmy ponad 300 km. Dzisiaj spełniło się nasze pragnienie. Osiągnęliśmy wspólny cel, stąd zgodnie możemy stwierdzić, że dzisiejszy dzień jest inny niż wszystkie.

Pod stopami znikały kolejne kilometry. Naszym oczom ukazał się oczekiwany widok: wieża Jasnogórskiego klasztoru.

To dodało nam energii i sił po krótkiej nocy (niektórzy wstali o 3.00 – patrz Grupa św. Wojciecha). Na Alejach Najświętszej Maryi Panny czekał na nas Pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, który poprowadził nas, niczym ojciec swoje dzieci do Matki.

Zobacz zdjęcia: Finał 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę

Tuż przed Szczytem spłynął na nas z nieba obfity deszcz, który przyjęliśmy z ulgą, jako znak łaski danej nam po czasie wędrówki w upalnym słońcu.

Gdy wchodziliśmy na jasnogórskie błonia, każda z grup została przywitana przez dyrektorów pielgrzymki: ks. Michała Monia i ks. Karola Stolarczyka, którzy zaprezentowali krótkie dane dotyczące charakterystyki grupy, na co pielgrzymi odpowiedzieli przygotowaną na ten dzień piosenką bądź okrzykiem. Później nastąpił szczególny moment: nasze twarze spotkały się z ziemią, po której tego dnia stąpały kroki wielu tysięcy pątników. To niezapomniana chwila. Z oczu wielu pielgrzymów płynęły łzy wzruszenia i szczęścia. I to nie dziwi.

W ciszy i skupieniu udaliśmy się do kaplicy, gdzie czekała na nas najcudowniejsza z Matek. Na tę chwilę czekaliśmy przez wszystkie dni pielgrzymki. Patrząc głęboko w Jej zatroskane oczy, złożyliśmy przed Jej Obliczem cały trud naszego pielgrzymowania. To było spotkanie pełne matczynej miłości i ufności dziecka, które przyniosło trud i zmęczenie, radość i wdzięczność, przebłaganie i prośbę. Krótko mówiąc: mnogość intencji.

Podsumowaniem pielgrzymki była uroczysta Msza święta o godz. 13.00. Przewodniczył jej Metropolita Warszawski, Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Kazimierz Nycz, homilię wygłosił Ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Wśród celebransów byli: Pasterz naszej diecezji oraz wszyscy duszpasterze towarzyszący pątnikom w drodze na Jasną Górę.

Oficjalnie nasza pielgrzymka piesza dobiegła końca, ale umocnieni przez Ducha Świętego powracamy do naszych codziennych spraw, domów rodzinnych, miejsc pracy i wspólnot parafialnych.

Prowadź nas Duchu Święty, byśmy za rok mogli spotkać się na szlaku 37. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko – Lubaczowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem