Reklama

Strefa Chwały Opole

Cztery lata temu w Watykanie - Msza dziękczynna za kanonizację Jana Pawła II

2018-04-28 08:09

Włodzimierz Rędzioch

Grzegorz Gałązka

Dzień 27 kwietnia 2014 r. pozostanie na zawsze w pamięci każdego Polaka, ale także i każdego katolika – w tym dni Kościół ogłosił świętym Papieża, który przez ponad ćwierć wieku był duszpasterzem i punktem odniesienia dla ponad miliarda katolików. Jan Paweł II był mi szczególnie bliski, nie tylko dlatego, że był moim rodakiem ale także ponieważ miałem to szczęście i zaszczyt służyć mu przez 25 lat jako urzędnik watykański.

Po raz pierwszy uczestniczyłem w kanonizacji osoby, którą znałem i którą spotykałem. Dlatego czułem się bardzo wyróżniony, gdy włoska telewizja państwowa RAI zaproponowała mi uczestniczenie w transmisji Mszy kanonizacyjnej. Stanowiska telewizyjne znajdowały się na specjalnie przygotowanym, kilkupiętrowym rusztowaniu na placu Piusa XII, przylegającym do placu św. Piotra. Musiałem być tam kilka godzin przed rozpoczęciem ceremoni. Transmisję koordynował znany dziennikarz włoskiej telewizji Aldo Maria Valli a jego gośćmi, oprócz mnie, byli prof. Andrea Riccardi, założyciel wspólnoty św. Idziego, oraz watykanista Andrea Tornielli.

Archiwum Włodzimierza Rędziocha

Znajdowaliśmy się w idealnym miejscu, z którego roztaczał się wspaniały widok na cały plac św. Piotra i bazylikę św. Piotra, ale ze względu na wymagania telewizji siedziliśmy tyłem do ołtarza na wysokich, niewygodnych stołkach. Dlatego całą Mszę kanonizacyjną przesiedziałem przed kamerą telewizyjną śledząc to, co działo się na placu i przy ołtarzu na małych monitorach. Oczywiście były momenty, kiedy prowadzący transmisję dziennikarz prosił zaproszonych gości o wypowiedź na temat nowych świętych – Jana Pawła II i Jana XXIII - lub komentarz do tego, co działo się na placu. Dopiero po zakończeniu transmisji mogłem się odwrócić i spojrzeć na plac. Widok był imponujący - „morze” wiwatujących ludzi, którzy powiewali flagami różnych krajów, najwięcej oczywiście było naszych, biało-czerwonych flag i transparentów. Wracałem do domu zadowolony ze spełnienia mojej misji, ale z drugiej strony byłem nieco rozgoryczony, ponieważ nie przeżyłem kanonizacji „mojego” Papieża w sposób bardziej intymny, w skupieniu.

Następnego dnia, 28 kwietnia, na placu św. Piotra miała miejsce Msza św. dziękczynna, której głównymi celebransami byli kardynałowie Stanisław Dziwisz i archiprezbiter bazyliki watykańskiej kardynał Angelo Comastri. Był wspaniały, wiosenny poranek. Czuć było radosną, świąteczną atmosferę. Tym razem plac przed bazyliką i częściowo również aleję Conciliazione wypełnili szczelnie głównie polscy pielgrzymi. Siedziałem tuż za ołtarzem, przede mną siedziała siostra Marie Simon-Pierre Normand, której cudowne uzdrowienie z choroby Parkinsona otworzyło drogę do beatyfikacji Jana Pawła II. Słowo wstępnie wygłosił po włosku i po polsku kard. Stanisław Dziwisz, który podziękował za kanonizację papieżowi Franciszkowi i jego poprzednikowi Benedyktowi XVI, a władzom Rzymu za przyjęcie tak wielkiej liczby pielgrzymów. Metropolita krakowski podziękował również Włochom zaciepłe przyjęcie „Papieża z dalekiego kraju” i za miłość, jaką go darzyli. Przypomniał, że najpierw dla Włochów był „polskimPapieżem”, ale w krótkim czasie zaczęli o nim mówić "nasz Papież".

Reklama

Homilię, godną kanonizacji, wygłosił kard. Angelo Comastri, archiprezbiterBazyliki Watykańskieji wikariusz generalny Państwa Watykańskiego. Do dzisiaj kojarzę kanonizację Jana Pawła II z tą wspaniałą homilią, w której włoski purpurat jak nikt inny przedstawił postać świętego Papieża.

Oto słowa kard. Comastriego:

„8 kwietnia 2005 roku — zaledwie dziewięć lat temu — bardzo wielu z nas było tu, na tym placu, aby przekazać ostatnie pożegnanie Janowi Pawłowi II. Nasze oczy, mokre od łez, patrzyły ze zdumieniem — patrzyły na Ewangeliarz, położony na prostej, dębowej trumnie, która spoczywała w centrum sagrato. Niespodziewany wiatr, ku zdziwieniu wszystkich, zaczął przewracać kartki księgi.

Wszyscy w tym momencie pytali: «Kim był Jan Paweł II? Dlaczego tak bardzo go kochaliśmy?»

Ręka, która przewracała kartki Ewangeliarza, jakby chciała powiedzieć: «Odpowiedź jest w Ewangelii! Życie Jana Pawła II było nieustannym posłuszeństwem Ewangelii Jezusa: dlatego — mówił wiatr! — dlatego go kochaliście! W jego życiu rozpoznaliście odwieczną Ewangelię: Ewangelię, która dała światło i nadzieję niezliczonym pokoleniom chrześcijan!»

Dziś już wiemy, że to przeczucie było inspirujące, ponieważ Kościół wczoraj, przez Ojca Świętego, uznał świętość Jana Pawła II: a my dziś cieszymy się i dziękujemy razem Bogu, niezmordowanemu Twórcy świętych.

Wspominając słowa Jana PawłaII: «Święci nie proszą, abyśmy ich chwalili, lecz naśladowali», w poczuciu obowiązku npytamy: Czego uczy nas świętość tego niezwykłego ucznia Jezusowego z XX wieku?

Pierwsza odpowiedź jest natychmiastowa: Jan Paweł II miał odwagę wyznawać wiarę w Jezusa Chrystusa w epoce «milczącej apostazji' człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał» (Ecclesia in Europa, 9). Wieczorem 16 października 1978 roku, tuż po wyborze na Papieża, stając w loggii tej Bazyliki, Jan Paweł II zawołał donośnym głosem: «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!». To był krzyk jego wiary, cel jego życia i początek jego pontyfikatu.

3 kwietnia 2006 roku na tym samym placu Benedykt XVI, mówiąc o swoim poprzedniku, zawołał: «Nieodżałowany Papież, którego Bóg obdarzył wielorakimi darami ludzkimi i duchowymi, przechodził próbę ogniową trudów apostolskich i choroby, coraz bardziej jawił się jako 'skała' w wierze. Kto miał sposobność obcować z nim blisko, mógł niemal namacalnie stwierdzić, jak szczera i niezłomna była jego wiara, która, jeśli wywierała wrażenie na kręgu współpracowników, niewątpliwie miała — w czasie jego długiego pontyfikatu — wielki dobroczynny wpływ na cały Kościół, zwłaszcza w ostatnich miesiącach i dniach jego życia. Była to wiara świadoma, mocna i autentyczna, wolna od lęków i kompromisów». Takie świadectwo dał Ojciec Święty Benedykt XVI.

Słusznie więc w czasie choroby Jana Pawła II pewien dziennikarz francuski wyraził bardzo jasną opinię: «Podczas gdy Papież stawał się coraz mniej sprawny w swoim ciele, jego świadectwo stawało się tym bardziej skuteczne: jego wiara świeciła jak lampa w nocy». Dziś jesteśmy tu, aby mu powiedzieć: Dziękujemy! I, przede wszystkim, aby zebrać jego dziedzictwo i przykład jego odważnej wiary. Jakie dziedzictwo i jaki przykład?

Jan Paweł II miał odwagę bronić rodziny, która jest wyraźnie wpisana w Boży plan życia: bronił rodziny wtedy, gdy powstawało zamieszanie i publiczna agresja na rodzinę, w szaleńczych próbach napisania antystworzenia, napisania projektu przeciwko Stwórcy. W adhortacji apostolskiej Familiaris consortio Jan PawełII wyraźnie powiedział: «W obecnym momencie historycznym, gdy rodzina jest przedmiotem ataków ze strony licznych sił, które chciałyby ją zniszczyć lub przynajmniej zniekształcić, Kościół jest świadom tego, że dobro społeczeństwa, i jego własne, związane jest z dobrem rodziny, czuje silniej i w sposób bardziej wiążący swoje posłannictwo głoszenia wszystkim zamysłu Bożego dotyczącego małżeństwa i rodziny» (n. 3).

A po okresie długiej choroby w szpitalu podczas modlitwy Anioł Pański 29 maja 1994 roku powiedział: «Chciałbym wyrazić dziś przez Maryję moją wdzięczność za dar cierpienia. (...) Zrozumiałem, że ten dar był potrzebny. (...) Zrozumiałem wtedy, że mam wprowadzić Kościół Chrystusowy w trzecie tysiąclecie przez modlitwę i wieloraką działalność, ale przekonałem się później, że to nie wystarcza: trzeba było wprowadzić go przez cierpienie — przez zamach trzynaście lat temu i dzisiaj przez nową ofiarę. Dlaczego (...) teraz, dlaczego w tym roku, w Roku Rodziny? Właśnie dlatego, że rodzina jest zagrożona, rodzina jest atakowana. Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, aby każda rodzina i cały świat ujrzał, że istnieje Ewangelia — rzec można — 'wyższa': Ewangelia cierpienia, którą trzeba głosić, by przygotować przyszłość, trzecie tysiąclecie rodzin, każdej rodziny i wszystkich rodzin».

Święty Janie Pawle II, wyjednaj nam z nieba światło, abyśmy znaleźli drogę Bożego planu dla rodziny; jedyną drogę, która da godność rodzinie i prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i ich dzieciom.

Jan Paweł II miał także odwagę bronić życia ludzkiego — każdego życia ludzkiego! — w epoce, w której szerzy się kultura odpadów, jak wielokrotnie wyraził się Papież Franciszek; rzeczywiście w sytuacji współczesnego braku miłości najbiedniejsi są odrzucani, ponieważ egoizm ich nie znosi, ale traktuje ich jak ciężar. Jest to straszna prawda: znak regresu naszej cywilizacji!

Encyklika Evangelium vitae, która jest usilnym krzykiem w obronie życia, kończy się piękną modlitwą do Maryi, w której wyraża się cała dusza Jana Pawła II. Mówi tak:

«O Maryjo,

jutrzenko nowego świata,

Matko żyjących,

Tobie zawierzamy sprawę życia:

spójrz, o Matko, na niezliczone rzesze dzieci, którym

nie pozwala się przyjść na świat, ubogich, którzy zmagają się

z trudnościami życia,

mężczyzn i kobiet —

ofiary nieludzkiej przemocy,

starców i chorych

zabitych przez obojętność

albo fałszywą litość.

Spraw, aby wszyscy wierzący

w Twojego Syna potrafili

otwarcie i z miłością głosić

ludziom naszej epoki Ewangelię życia» (Evangelium vitae, 105).

Jakże prawdziwe są te słowa, jak są aktualne, jak prorocze: są cennym dziedzictwem.

Pasja bronienia życia ludzkiego wyraziła się w autentycznym krzyku w Dolinie Świątyń w Agrigento. Papież Jan Paweł II, przechodząc od szeptu godnego Amosa czy Izajasza, wołał: «Bóg powiedział: 'Nie zabijaj!' Żaden człowiek, żadne ugrupowanie ludzi, (...) nie może zmienić ani podeptać tego świętego prawa boskiego. (...) Tu potrzeba cywilizacji życia! W imię Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego — i wzrokiem wskazał krucyfiks, który trzymał w rękach — Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, zwracam się do ludzi odpowiedzialnych za tę sytuację: nawróćcie się, kiedyś wybije godzina sądu Bożego».

Cóż za wiara, cóż za siła, cóż za heroizm kryły się za tymi słowami: był to heroizm Świętego!

Odważna wiara Jana Pawła II nie zatrzymała się w tym miejscu.

On miał odwagę bronić pokoju, gdy wiały ponure wiatry wojny. W 1991 i w 2003 roku usiłował wszystkimi swoimi siłami zatrzymać dwie wojny w Zatoce Perskiej; nie został posłuchany, ale nie ustawał w wołaniu: «Pokoju!». 16 marca 2003 roku w wielkim pragnieniu zablokowania wojny pozwolił sobie na powiedzenie: «Wiem, czym jest wojna! Muszę powiedzieć do tych ludzi: Wojna nie rozwiązuje problemów, ale jeszcze je pomnaża». Święte słowa, prawdziwe i aktualne.

Jan Paweł II miał odwagę wyjść naprzeciw młodym i uwolnić ich z kultury pustki i tymczasowości oraz zachęcać ich do przyjęcia Chrystusa, jedynego światła życia i jedynego zdolnego dać pełnię i radość sercu ludzkiemu.

15 sierpnia roku 2000, przyjmując ogromny tłum młodych na placu św. Piotra, pozdrowił ich w ten sposób: «Czego szukacie? (...) pozwólcie, że jeszcze raz zapytam: czego szukacie? Albo lepiej — kogo szukacie? Odpowiedź może być tylko jedna: szukacie Jezusa Chrystusa! Jezusa Chrystusa, który jednak wychodzi pierwszy na poszukiwanie was!. (...) nie sądźcie nigdy, że w Jego oczach jesteście nieznajomymi, niczym puste liczby tworzące anonimowy tłum. Chrystus ceni każdego z was, każdego osobiście zna i gorąco kocha».

Młodzi z całego świata rozpoznali w Janie Pawle II prawdziwego ojca, autentycznego przewodnika i wiernego wychowawcę. Kto może zapomnieć uścisk Papieża z młodzieńcem, który w czasie czuwania na Tor Vergata podbiegł do niego, aby mu tylko powiedzieć: «Dziękuję! Kocham cię!». Jest to scena, która stała się częścią naszego serca i historii ludzkości.

Jan Paweł II w trudnym czasie kryzysu powołań kapłańskich miał odwagę mówić światu o radości bycia księdzem, radości przynależenia do Chrystusa i oddaniu się całkowicie dla Jego królestwa.

Pewien były ksiądz, który żył jak włóczęga, przyszedł pewnego dnia w towarzystwie współbrata przyjaciela na audiencję do Papieża do Sali Klementyńskiej. Papież został poinformowany o jego obecności i po zakończeniu audiencji poprosił, aby mógł spotkać tego byłego księdza. I co się stało? Papież uklęknął i poprosił o spowiedź, aby obudzić w sercu kapłana świadomość wielkości kapłaństwa.

Pozdrawiając go, powiedział: «Widzisz, jak wielkie jest kapłaństwo! Nie rzucaj go w błoto!» Słowa i gesty godne Świętego.

Jan Paweł II miał w końcu odwagę stanięcia przed «zimą maryjną» (chłodem wobec kultu maryjnego), jaka charakteryzowała pierwszą fazę po Soborze Watykańskim II.

Powiedział z mocą i z przekonaniem, że pobożność maryjna jest częścią istotną Ewangelii, to znaczy dzieła zbawienia zrealizowanego przez Boga w Jezusie Chrystusie.

«13 maja 1981 roku — są to jego słowa — podczas gdy ręka zabójcy strzelała, aby mnie zabić, ja czułem macierzyńską rękę, która trzymała Papieża na granicy śmierci».

24 lutego 2005 r., po zabiegu tracheotomii, która pozbawiła go głosu, napisał na kartce papieru: «Co mi zrobiliście! Ale... Totus Tuus!».

Aż do końca Jan Paweł II pozwolił się prowadzić Maryi po drodze wiary, oddania i całkowitego daru z siebie samego.

To był Święty!

Święty Janie Pawle II, módl się za Kościół, który tak bardzo kochałeś i odważnie popchnąłeś na drogę heroicznej wierności Jezusowi.

Święty Janie Pawle II, módl się za nami, abyśmy złączeni wokół Papieża Franciszka, formowali, zgodnie z pragnieniem modlitwy Jezusa, jedno serce i jedną duszę, aby świat uwierzył. Amen”.

Tagi:
Jan Paweł II

Marsz Niepełnosprawnych

2018-11-14 11:43

S. Agata Jakieła
Edycja rzeszowska 46/2018, str. VIII

Archiwum Caritas
Marsz pamięci św. Jana Pawła II

W przeddzień rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na 264. następcę św. Piotra odbył się kolejny Marsz pamięci św. Jana Pawła II. Tegoroczne świętowanie miało inny charakter, albowiem diecezjalna Caritas przeniosła placówkę na ul. Krakowską 18 do obiektu obok kościoła pw. Podwyższenia Krzyża. W poprzednie lata marsz prowadził z ul. Lubelskiej 13 do pomnika św. Jana Pawła II przy pobliskim rondzie, ale z racji 100-lecia odzyskania niepodległości ponad 300 przedstawicieli WTZ, ŚDS, DPS oraz stowarzyszeń niepełnosprawnych udało się z modlitwą różańcową i śpiewem do pomnika Sybiraków. Na czele marszu obok Krzyża i Godła Polski, wśród licznych flag narodowych, szedł biskup rzeszowski Jan Wątroba. Refleksję o przesłaniu pomnika wygłosił ks. prał. Władysław Jagustyn. Następnie wszyscy w modlitewnym skupieniu przeszli do kościoła na Eucharystię, której przewodniczył Ordynariusz Rzeszowski. Razem z pasterzem koncelebrowali dyrektorzy Caritas: ks. Stanisław Słowik, ks. Władysław Jagustyn, ks. Piotr Potyrała, duszpasterz niepełnosprawnych ks. Ludwik Krupa, proboszcz ks. Dariusz Gościmiński oraz senior ks. Franciszek Kołodziej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Włochy: zmiany w tekście „Ojcze nasz” i „Chwała na wysokości Bogu”

2018-11-15 17:23

pb (KAI) / Rzym

Włoska Konferencja Biskupia przyjęła zmiany w tekście modlitwy „Ojcze nasz” i „Chwała na wysokości Bogu”. Zawarte są one w nowym wydaniu Mszału Rzymskiego w języku włoskim. Przekład tej księgi musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Stolicę Apostolską.

wikipedia.pl
Krużganek klasztorny z tablicami z tekstem Modlitwy Pańskiej w różnych językach

W „Ojcze nasz” prośba: „nie wódź nas na pokuszenie” została zastąpiona słowami: „nie opuszczaj nas w pokusie” (non abbandonarci alla tentazione). Na niepoprawność dotychczasowego wyrażenia zwracał uwagę papież Franciszek, który zauważył, że sugeruje ono, iż to Bóg kusi człowieka. Niektóre konferencje episkopatu, np. we Francji i Belgii, już wprowadziły podobną zmianę w Modlitwie Pąńskiej.

Z kolei w „Chwała na wysokości Bogu” zamiast „pokój ludziom dobrej woli” mówić się będzie: „pokój ludziom umiłowanym przez Pana” (pace in terra agli uomini amati dal Signore). Jest to wersja bliższa biblijnemu oryginałowi z Ewangelii wg św. Łukasza 2,14.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dolina Miłosierdzia: rekolekcje ze św. Hildegardą

2018-11-18 20:53

Jolanta Kobojek


W dzisiejszych czasach, kiedy nowotwory stają się chorobą coraz bardziej powszechną, wiadomością prawie sensacyjną jest informacja, że już w XI w. znano dietę antynowotworową. A to za sprawą św. Hildegardy z Bingen.

Pallotyni z częstochowskiej Doliny Miłosierdzia wychodząc z założenia, że w zdrowym ciele, zdrowy duch postanowili zorganizować konferencję pt. „Dieta św. Hildegardy z Bingen czyli o średniowiecznej medycynie, która nie zna chorób nieuleczalnych!” Spotkanie odbędzie się w sobotę, 24 listopada o godz. 17. Prowadzone będzie przez Elżbietę Ruman oraz lekarza z dużym doświadczeniem pracy w Centrum św. Hildegardy w Józefowie. Po tematycznych wykładach będzie możliwość indywidualnych konsultacji z lekarzem.

„Pallotyni chcą uczestniczyć w świadczeniu miłosierdzia dla tych, co potrzebują odnowy duchowej i cielesnej” – wyjaśnia ks. Radosław Herka, organizator spotkania.

Pallotyni zapowiadają już teraz, że w przyszłym roku w Dolinie Miłosierdzia planowane są tygodniowe rekolekcje połączone z postem według św. Hildegardy. „Rekolekcje z dietą oczyszczającą św. Hildegardy z Bingen” Prowadzone będą one przez dietetyka, lekarza oraz księdza. Odbędą się w następujących terminach: 18 - 24 marca, 13- 19 maja, 8-14 lipca oraz 9 - 15 września.

W programie tych spotkań przewiduje się: codzienną Mszę św., medytację oraz możliwość indywidualnej rozmowy z kierownikiem duchowym. Będzie także okazja do zwiedzania z przewodnikiem Jasnej Góry oraz możliwość uczestniczenia w codziennym Apelu Jasnogórskim. Pallotyni zapowiadają, że przewidują także możliwość korzystania z fizjoterapeuty, spacery po Parku Lisinieckim i wiele innych atrakcji. Przede wszystkim czas spędzony daleko od trudów codzienności w ciszy i harmonii w pallotyńskim klasztorze. Osoby zainteresowane rekolekcjami prosimy o kontakt: z ks. Radosławem Herką, tel. 502 683 083 lub (34) 365 66 68. Można także napisać maila na adres: xherad@poczta.onet.pl

Średniowieczna niemiecka mniszka i mistyczka opracowała dietę oczyszczającą bazującą głównie na orkiszu oraz owocach i warzywach. Święta radziła, by orkisz był podstawą każdego głównego posiłku, czyli śniadania, obiadu i kolacji. Natomiast mleko i jego przetwory oraz mięso i produkty mięsne, traktowane są w kuchni Hildegardy jedynie jako uzupełnienie jadłospisu i powinny być spożywane znacznie rzadziej oraz w ograniczonych ilościach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem