Reklama

Nasza Niepodległa

2018-04-30 11:48

Antoni Szymański, senator RP

babczynski/fotolia.com

Pamięć o ważnych wydarzeniach z przeszłości, jest dla człowieka warunkiem zachowania tożsamości – świadomości tego, kim jest i po co żyje. Gdy osoba traci pamięć wskutek choroby lub wypadku, gubi kontakt z samą sobą, niknie poczucie ciągłości, pojawia się dezorientacja. Podobnie dzieje się z narodem. Dlatego jako Polacy świętujemy wydarzenia przypominające nam o tym, kim jesteśmy, jakie dokonania dają nam powód do dumy, a także, jaką mądrość możemy czerpać z historii.

Jednym z takich wydarzeń jest uchwalenie pierwszej w Europie ustawy zasadniczej, które dokonało się 3 Maja 1791 roku w Rzeczpospolitej Polskiej. Konstytucja 3 Maja była przejawem roztropnego namysłu nad budową trwałego i sprawiedliwego państwa. Mieliśmy być krajem, w którym obywatele będą odczuwać własną podmiotowość. Była to jak na owe czasy śmiała i nowatorska wizja. Jednak ci, którzy mieli ją wprowadzać w życie, okazali się za słabi, a zewnętrzne niesprzyjające okoliczności – zbyt silne. Dopiero w 1918 roku sen o sprawiedliwej i godnej Polsce miał możliwość się spełnić. W tym roku upamiętnienie majowej konstytucji odbywa się w czasie obchodów 100-lecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Zbiegają się dwa ważne wydarzenia, które przypominają nam o tym, że warto być i czuć się Polakiem.

Obecnie po latach dziejowych zakrętów znów jesteśmy wolni. Mamy świadomość, że niepodległość została nam dana, ale również zadana. Nie chcemy zmarnować historycznej szansy i każdy ma w tym względzie coś do zrobienia. W sposób szczególny odpowiedzialność spoczywa na przedstawicielach władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Również „czwarta władza”, którym to mianem obdarzamy media, winna dbać o jednoczenie Polaków w klimacie dialogu i szacunku.

Reklama

Przywilej czynnej troski o niepodległość spoczywa szczególnie na rodzinach, w których wychowują się nowe pokolenia odpowiedzialnych obywateli, zdolnych do poświęcenia partykularnego interesu dla pomyślności ojczyzny. Rodziny wspierane są przez edukację i szkolnictwo wyższe, w sukurs idzie wysiłek ludzi kultury i nauki. Również aktywni uczestnicy życia gospodarczego strzegą niepodległości, gdy mądrze pomnażają polskie zasoby. Swoje niezastąpione miejsce mają osoby starsze, chore czy niepełnosprawne, służąc ojczyźnie wyjątkowym doświadczeniem oraz potencjałem.

Każdy z nas jest niezbędny i niezastąpiony, aby dołożyć własną „cegiełkę” do budowy Niepodległej. Dlatego też ważne jest, byśmy mieli świadomość, że służba ojczyźnie to tworzenie a nie niszczenie, jednoczenie a nie rozpraszanie. Patriotyzm nie oznacza dziś opowiedzenia się po którejś ze stron w sporze politycznym. Kluczowe jest opowiedzenie się za Polską oraz wartościowa aktywność w tym miejscu, w którym przyszło nam żyć i pracować.

Za takie pozytywistyczne zaangażowanie chciałbym z serca podziękować i życzyć Państwu pomyślności osobistej z okazji kolejnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Pamięć o ważnych wydarzeniach z przeszłości, jest dla człowieka warunkiem zachowania tożsamości – świadomości tego, kim jest i po co żyje. Gdy osoba traci pamięć wskutek choroby lub wypadku, gubi kontakt z samą sobą, niknie poczucie ciągłości, pojawia się dezorientacja. Podobnie dzieje się z narodem. Dlatego jako Polacy świętujemy wydarzenia przypominające nam o tym, kim jesteśmy, jakie dokonania dają nam powód do dumy, a także, jaką mądrość możemy czerpać z historii.

Jednym z takich wydarzeń jest uchwalenie pierwszej w Europie ustawy zasadniczej, które dokonało się 3 Maja 1791 roku w Rzeczpospolitej Polskiej. Konstytucja 3 Maja była przejawem roztropnego namysłu nad budową trwałego i sprawiedliwego państwa. Mieliśmy być krajem, w którym obywatele będą odczuwać własną podmiotowość. Była to jak na owe czasy śmiała i nowatorska wizja. Jednak ci, którzy mieli ją wprowadzać w życie, okazali się za słabi, a zewnętrzne niesprzyjające okoliczności – zbyt silne. Dopiero w 1918 roku sen o sprawiedliwej i godnej Polsce miał możliwość się spełnić. W tym roku upamiętnienie majowej konstytucji odbywa się w czasie obchodów 100-lecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Zbiegają się dwa ważne wydarzenia, które przypominają nam o tym, że warto być i czuć się Polakiem.

Obecnie po latach dziejowych zakrętów znów jesteśmy wolni. Mamy świadomość, że niepodległość została nam dana, ale również zadana. Nie chcemy zmarnować historycznej szansy i każdy ma w tym względzie coś do zrobienia. W sposób szczególny odpowiedzialność spoczywa na przedstawicielach władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Również „czwarta władza”, którym to mianem obdarzamy media, winna dbać o jednoczenie Polaków w klimacie dialogu i szacunku.

Reklama

Przywilej czynnej troski o niepodległość spoczywa szczególnie na rodzinach, w których wychowują się nowe pokolenia odpowiedzialnych obywateli, zdolnych do poświęcenia partykularnego interesu dla pomyślności ojczyzny. Rodziny wspierane są przez edukację i szkolnictwo wyższe, w sukurs idzie wysiłek ludzi kultury i nauki. Również aktywni uczestnicy życia gospodarczego strzegą niepodległości, gdy mądrze pomnażają polskie zasoby. Swoje niezastąpione miejsce mają osoby starsze, chore czy niepełnosprawne, służąc ojczyźnie wyjątkowym doświadczeniem oraz potencjałem.

Każdy z nas jest niezbędny i niezastąpiony, aby dołożyć własną „cegiełkę” do budowy Niepodległej. Dlatego też ważne jest, byśmy mieli świadomość, że służba ojczyźnie to tworzenie a nie niszczenie, jednoczenie a nie rozpraszanie. Patriotyzm nie oznacza dziś opowiedzenia się po którejś ze stron w sporze politycznym. Kluczowe jest opowiedzenie się za Polską oraz wartościowa aktywność w tym miejscu, w którym przyszło nam żyć i pracować.

Za takie pozytywistyczne zaangażowanie chciałbym z serca podziękować i życzyć Państwu pomyślności osobistej z okazji kolejnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Tagi:
konstytucja

Ordo Iuris: aborcja eugeniczna i inne formy zabijania dzieci łamią Konstytucję

2018-09-05 16:20

Ordo Iuris / Warszawa (KAI)

Trybunał Konstytucyjny wciąż nie rozpatrzył wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów dopuszczających aborcję eugeniczną. W przesłanej TK tzw. opinii przyjaciela sądu Instytut Ordo Iuris dowodzi, że przepisy ustawy aborcyjnej są niezgodne z Konstytucją. Mowa o regulacjach znoszących kary za zabicie dziecka nienarodzonego, jeżeli zachodzi „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

Fotolia.com

Temu zagadnieniu poświęcona była konferencja prasowa Ordo Iuris z udziałem Marii Madise (Voice of the Family, Society for the Protection of Unborn Children) oraz Hugo Bosa (Civitas Christiana). Ordo Iuris oraz zagraniczne organizacje pro-life walczą na arenie międzynarodowej i na forum krajowym o ochronę życia.

Wniosek do TK złożyła w 2017 r. grupa ponad 100 posłów. Zarzucają oni przepisom ustawy aborcyjnej, że są sprzeczne z Konstytucją, która nakazuje ochronę godności człowieka i życia ludzkiego oraz zakazuje dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność oraz wiek, a także gwarantuje prawo do sądu.

Wnioskodawcy zauważają, że kryteria dopuszczające aborcję eugeniczną, czyli „duże prawdopodobieństwo” czy „ciężkie upośledzenie”, są nieprecyzyjne i muszą być tłumaczone na korzyść sprawców (aborterów). W praktyce w dużym stopniu ogranicza to ochronę życia dzieci nienarodzonych w Polsce. Pozostali uczestnicy postępowania, czyli Sejm i Prokurator Generalny, w przesłanych Trybunałowi pismach podzielili stanowisko wnioskodawcy, że zaskarżone przepisy są niezgodne z Konstytucją.

Ordo Iuris w swej opinii podkreśla, że Konstytucja RP oraz liczne umowy międzynarodowe, których stroną jest Polska, gwarantują prawną ochronę życia i nie wprowadzają żadnych wyjątków, w tym ze względu na wiek oraz stan zdrowia. W szczególności wniosek taki wypływa z Konwencji o prawach dziecka z 1989 r., która wprost nakazuje otoczyć dzieci ochroną prawną, zarówno przed jak i po urodzeniu.

Wbrew postulatom i nieprawdziwym informacjom płynącym ze strony ruchów proaborcyjnych, ani polska Konstytucja (i inne przepisy prawne), ani prawo międzynarodowe nie gwarantuje prawa do zabijania innych ludzi, w tym prawa matki do zabijania swych nienarodzonych dzieci (zwanych przez te środowiska „prawem do aborcji” albo „prawami reprodukcyjnymi”).

"Konstytucja z 1997 r. ani międzynarodowe konwencje i pakty z zakresu praw człowieka nie ograniczają prawnej ochrony życia jedynie do ludzi urodzonych. Ochrona życia ludzkiego, zarówno przed jak i po urodzeniu jest obowiązkiem władz publicznych. To podstawowy standard demokratycznego państwa prawnego, co zauważył Trybunał Konstytucyjny już w orzeczeniu z 28 maja 1997 r., uznając za niezgodną z Konstytucją aborcję 'z powodu ciężkich warunków życiowych lub trudnej sytuacji osobistej kobiety ciężarnej'” – wyjaśnia dr Marcin Olszówka, ekspert Ordo Iuris.

Od 1997 r. TK wielokrotnie w uzasadnieniach swych orzeczeń przypominał, że Konstytucja chroni życie każdego człowieka, bez względu na m.in. wiek i przewidywalną długość życia. Jak zauważył Trybunał w wyroku z 30 września 2008 r., życie jednej osoby jest wartością wyższą niż zdrowie innych ludzi.

Za podsumowanie dotychczasowego orzecznictwa w zakresie prawnej ochrony życia ludzkiego, w tym na najwcześniejszym etapie, może uchodzić postanowienie TK z 18 kwietnia br., w którym zasygnalizował on Sejmowi nieprawidłowości w ustawie regulującej procedurę zapłodnienia in vitro. Trybunał zauważył, że do zasad polskiego systemu prawnego należy „prawo zarodka do życia” oraz „zakaz przedmiotowego traktowania jakiegokolwiek zarodka”.

Skoro zatem człowiekiem w rozumieniu przepisów Konstytucji jest każda istota posiadająca genom ludzki, bez względu na stadium rozwoju, to niedopuszczalne jest zezwalanie na zabijanie jakiegokolwiek człowieka, w tym z powodu wieku i stanu zdrowia.

Ustawa zasadnicza nakazuje władzy publicznej ochronę i poszanowanie godności człowieka, co oznacza m.in. zakaz przedmiotowego traktowania osoby ludzkiej. Tymczasem w świetle zaskarżonych przepisów dziecko nienarodzone podejrzewane o ciężką chorobę lub niepełnosprawność staje się „zastępowalną wielkością”, „przestaje” być kimś, tj. osobą z przyrodzoną godnością człowieka, ponieważ jest traktowane jako „coś” nieudanego, co jeszcze można (trzeba) usunąć i w przyszłości „zastąpić” zdrowym dzieckiem.

Istotą zaskarżonych regulacji - tłumaczyli eksperci Ordo Iuris - jest bowiem dopuszczenie do uśmiercenia nienarodzonego człowieka (do momentu osiągnięcia zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki), wobec którego istnieje wprawdzie duże prawdopodobieństwo – lecz zawsze jedynie prawdopodobieństwo – ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia lub choroby śmiertelnej.

Oznacza to także, iż ustawodawca dopuścił do radykalnie odmiennego ukształtowania sytuacji prawnej dzieci nienarodzonych z uwagi na ich prawdopodobnie negatywny stan zdrowia. Obowiązywanie tak bardzo niekorzystnych przepisów dotyczących dziecka poczętego, które według badań prawdopodobnie jest niepełnosprawne lub ciężko chore, stanowi formę dyskryminacji, zakazanej przez Konstytucję RP.

Dr Olszówka zwraca też uwagę na inny aspekt sprawy, świadczący o fundamentalnej niezgodności zaskarżonych przepisów z Konstytucją. "Prawo dopuszczające aborcję, nie respektuje nie tylko godności dzieci, które są głównymi ofiarami aborcji, lecz nie szanuje również godności matek, ponieważ daje im możliwość nieskrępowanego i całkowicie poufnego wyboru pomiędzy zabiciem dziecka a pozostawieniem go przy życiu. Prawo, które zezwala jednym na swobodne zabijanie innych ludzi – nawet pod pewnymi warunkami, jak zaskarżone przepisy – jest prawem niegodziwym i nierespektującym przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, która, jak stanowi Konstytucja, stanowi źródło wolności i praw człowieka”.

Ordo Iuris w przesłanej TK opinii zwraca też uwagę, że termin „zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki” nie powinien budzić wątpliwości, ponieważ w świetle licznych poglądów nauki prawa i stanowiska Światowej Organizacji Zdrowia dziecko poczęte zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki osiąga w wieku ok. 22 tygodni. Oznacza to, że jeśli dziecko przekroczy ten wiek, to nawet w świetle obowiązującego prawa aborcje eugeniczne są niedopuszczalne i karalne.

"Prawo dopuszczające zabijanie nienarodzonego dziecka nigdy nie będzie sprawiedliwym prawem. Legalizacja uśmiercania dzieci poczętych, które mogą być chore lub niepełnosprawne w żadnym wypadku nie będzie stać w zgodzie z autentycznymi prawami człowieka. Dlatego w pełni popieramy znakomity dokument Ordo Iuris, który pokazuje, że aborcja dzieci ze zdiagnozowaną niepełnosprawnością jest niezgodna z polską Konstytucją i licznymi zasadami prawa międzynarodowego” – skomentowała Maria Madise, dyrektor Międzynarodowy organizacji Society for the Protection of Unborn Children.

Przygotowany przez Ordo Iuris międzynarodowy dokument Amicus Curiae Brief na temat ochrony życia zyskał poparcie 38 organizacji zagranicznych i polskich. Szczególne znaczenie ma jego akceptacja ze strony stowarzyszeń z innych krajów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem