Reklama

Młodzież woła o obecność duszpasterzy

2018-05-03 19:26

mg / Warszawa (KAI)

Magdalena Pijewska/Niedziela

Młodzież woła o obecność duszpasterzy. Potrzebuje duchowego towarzyszenia - wynika z internetowej ankiety przeprowadzonej z okazji Pijarskiego Synodu Młodych. Dziś zakończyły się trzydniowe obrady, w których wzięli udział przedstawiciele ze wszystkich pijarskich placówek i dzieł zakonnych w kraju. Podsumowując wyniki badań oraz wymieniając się doświadczeniami, zastanawiano się nad kształtem duszpasterstwa młodzieży w najbliższych latach. Jednym z gości obrad był delegat KEP ds. Rady Duszpasterstwa Młodzieży bp Marek Solarczyk.

Podstawą pracy w czasie synodu były wyniki internetowej ankiety przeprowadzonej przez pijarów. Wynika z niej, że najważniejszym celem dla młodego pokolenia jest życie w zgodzie z własnym sumieniem. Niezwykle ważne jest również podtrzymywanie relacji z rodzicami oraz wykonywanie pracy, którą się lubi. Na dalszym miejscu znajduje się wychowywanie dzieci i założenie własnej rodziny oraz życie sakramentalne.

Podsumowując zjazd o. Jacek Wolan SP zwrócił uwagę, że młodzież przede wszystkim oczekuje dziś od duchownych ich obecności.

- Ankiety oraz nasza dyskusja pokazały, że potrzebują od nas kapłanów i osób konsekrowanych indywidualnego towarzyszenia im. W Kościele w Polsce jest wiele propozycji duszpasterskich, akcji, inicjatyw, dzieł, w które młodzi mogą się włączyć czy z nich skorzystać. Brakuje im jednak naszej obecności, naszego bycia w pobliżu, tak by w razie potrzeby mogli liczyć na indywidualną rozmowę – powiedział o. Wolan SP.

Reklama

Przyznał, że wielu młodych bardzo poważnie traktuje życie wiary i pragnie podjąć właściwą decyzję. - W rozeznawaniu powołania najbardziej pomaga im modlitwa, udział w rekolekcjach oraz spowiedź sakramentalna i kierownictwo duchowe. Z kolei najmniej istota okazuje katecheza szkolna oraz internet – wynika z ankiet.

- To jest dla nas kolejne zaproszenie do bycia z młodymi tam, gdzie oni są i otwartości na ich potrzeby – przyznał zakonnik.

Zwrócił uwagę, że największą bolączką młodzieży jest dziś strach przed samotnością. – Boją się jej zarówno w życiu kapłańskim jak i zakonnym. Wielu ucieka przed samotnością, wybierając drogę życia małżeńskiego i założenie rodziny – powiedział o. Wolan SP.

Z ankiet wynika również, że w rozwoju wiary dla młodzieży ważne są duszpasterstwa, schole, grupy ministranckie, lektorskie oraz wspólnoty parafialne. Zdecydowanie mniej istotne są wspólnoty szkolne oraz duszpasterstwa akademickie. Najmniej cenna okazała się katecheza szkolna.

W obradach Pijarskiego Synodu Młodych wzięło udział 88 osób. W gronie tym było 20 zakonników, 10 świeckich współpracowników, zaś resztę stanowiła młodzież. - Dla wielu z nich trzydniowy zjazd był przede wszystkim czasem wymiany doświadczeń i dzielenia się wiarą.

– Spotkanie z młodymi, którzy są w jakiś sposób rozwinięci duchowo, to bardzo cenny czas rozmowy o tym, co w życiu istotne. To również okazja do spojrzenia głębiej, może niekiedy i szerzej na pewne kwestie związane nie tylko z Bogiem, ale również z otaczającym nas światem – wyznał Maciej z krakowskiego duszpasterstwa młodzieży przy kolegiacie św. Anny.

Synod Prowincjalny poprzedziły synody lokalne w Polsce i na Białorusi. W badaniach ankietowych wzięło udział 341 młodych respondentów. W gronie tym 45% stanowiły osoby dorosłe, zaś 54% młodzież poniżej osiemnastego roku życia. 57% ankietowanych to kobiety, a ok. 20 % osoby nie związane z placówkami pijarskimi.

Tagi:
pijarzy Synod o młodzieży

Kraków: w krypcie kościoła pijarów odnaleziono relikwie

2018-07-14 16:22

led / Kraków (KAI)

W krypcie kościoła ojców pijarów w Krakowie konserwatorzy znaleźli 59 nisz, w których złożone są relikwie świętych i Krzyża Świętego. Jak podkreślają specjaliści, choć w źródłach archiwalnych były wzmianki o tym, że relikwie zostały tam umieszczone w XVIII wieku, to zaskoczeniem jest, że dotrwały do naszych czasów.

Zygmunt Put Zetpe0202 / pl.wikipedia.org
Kościół Przemienienia Pańskiego w Krakowie

Relikwie zostały odnalezione przez konserwatorów w "świętych schodach" krypty kościoła. Krypta ta została konsekrowana w 1733 r. jako kaplica z ołtarzem "Więzienia Chrystusa". W głównej jej części znajdują się dwubiegowe schody nawiązujące do "Scala Sancta", czyli schodów, po których Chrystus szedł przed sąd Piłata.

W XVIII wieku w krypcie kościoła odprawiane były nabożeństwa związane z Męką Pańską. Pod schodami znajdowała się grota wyłożona sztukateriami, w której w okresie Wielkanocy przygotowywano Grób Pański. Tradycja ta przetrwała do dzisiaj.

Pod każdym ze stopni schodów konserwatorzy odnaleźli otwory, w które wkładane były relikwie. - Z materiałów archiwalnych wynika, że w trzech stopniach znajdują się relikwie Krzyża Świętego, a w pozostałych miejscach relikwie świętych - mówi Karolina Pachota z Firmy Konserwatorskiej Piotr Białko, która prowadzi prace. - Otwory te są niewielkie, ile relikwii się w nich zachowało oraz których świętych, jeszcze nie wiadomo – dodała. Odnalezione relikwie pod nadzorem ojców pijarów mają być zinwentaryzowane i zabezpieczone.

Polska Prowincja Zakonu Pijarów realizuje projekt pt. "Perła polskiego baroku – rewaloryzacja nowoodkrytych, unikatowych polichromii w krypcie kościoła Pijarów w Krakowie". Zakłada on również odtworzenie historycznych galerii w Kolegium Pijarskim w celu udostępnienia zabytkowych wnętrz i poszerzenia działalności kulturalnej. Środki na ten cel pochodzą z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i od Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów.

Prace potrwają do jesieni 2019 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Testament Jana Olszewskiego

2019-02-13 07:43

Michał Karnowski, Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 10

„Żegnając się ostatecznie, chciałbym mieć przekonanie, że zmiana, która się w Polsce dokonuje, jest trwała. Pragnę, aby to było już przesądzone” – powiedział Jan Olszewski w jednym z ostatnich swoich wywiadów

Tomasz Gzell/PAP
Śp. Jan Olszewski (1930 – 2019)

W dziejach III RP półroczny zaledwie okres rządu Jana Olszewskiego (grudzień 1991 – czerwiec 1992) jawić się może niektórym jako epizod. Młodym należy wytłumaczyć, dlaczego było to takie ważne. Faktycznie, w sensie politycznym był to gabinet słaby, rozrywany wewnętrznymi sprzecznościami, rozbijany przez działania rozmaitej agentury, traktowany przez dominujące wówczas media ze straszliwą pogardą. Gdy upadał, ludzie uważający się za właścicieli Polski odetchnęli z ulgą, że oto układ komunistów z lewicową częścią obozu solidarnościowego pozostaje niezagrożony, że władza polityczna PZPR nadal będzie zamieniana na własność i wpływy w tym, co nazwano kapitalizmem.

Bo choć świat wokół zmieniał się radykalnie, u nas trwano przy założeniach kompromisu z komunistami. On miał sens w 1989 r. Ale trzymanie się uparcie tamtych układów w 1991 r. było szkodliwym absurdem. I Jan Olszewski, osobiście przy Okrągłym Stole obecny, rozumiał to doskonale, podobnie jak śp. Lech Kaczyński. Oni – i wielu innych – rozumieli, że szansa na zbudowanie normalnego państwa, na odcięcie się od patologii totalitarnego reżimu topiona jest w setkach nieciekawych układów i układzików. Ba, nawet bazy sowieckie miały pozostać w roli baz gospodarczych, co planował Lech Wałęsa, ale Jan Olszewski w ostatniej chwili to zablokował. „Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć” – te pamiętne słowa z ostatniego premierowskiego przemówienia Jana Olszewskiego dobrze oddały zadania stojące przed obozem patriotycznym w następnych dekadach.

Wspominał tamte miesiące w jednym z ostatnich wywiadów dla portalu wPolityce.pl, z okazji swoich 87. urodzin: „Z góry było wiadomo, że jest to misja o charakterze szczególnego ryzyka. Tylko że to ryzyko trzeba było podjąć. Zwłaszcza że tak się zdarzyło, iż akurat ten rząd powstawał w momencie, w którym jednocześnie rozpadał się Związek Sowiecki. Zarówno dla mnie, jak i dla wielu ludzi, którzy wówczas ze mną współdziałali, było oczywiste, że to jest specjalny moment, jakaś szczególna szansa. Oczywiście, można powiedzieć, że trzeba było zrobić więcej – i pewnie można było. Z perspektywy czasu widzę niektóre rzeczy, które trzeba było zrobić, a nie zostały zrobione, lub które trzeba było zrobić zupełnie inaczej”.

Zapytaliśmy również, czy jest szansa, że Polska w końcu będzie taka, o jakiej marzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Anglia: edukacja seksualna dzieci obowiązkowa?

2019-02-17 18:19

vaticannews / Londyn (KAI)

W Wielkiej Brytanii rodzice coraz częściej zabierają swoje dzieci ze szkół. Powodem takiego stanu rzeczy jest nauczanie na lekcjach bez ich wiedzy i zgody o relacjach w kontekście dewiacji seksualnych.

Savvapanf Photo/Fotolia.com

Jak podają lokalni obserwatorzy, częstym przeświadczeniem wśród rodziców jest poczucie, że szkoła wyszła daleko ponad cele wychowawcze i stała się czymś „niebezpiecznie ideologicznym”. Wielkim echem temat ten odbija się szczególnie w miejscach, gdzie żyje duża mniejszość muzułmańska, ale także wśród żydów, chrześcijan i osób nie uważających siebie za religijne.

O to, czy można zagwarantować, że wiara i wartości, jakie dzieci otrzymują w domu od rodziców, nie będzie zagrożona przez system edukacji, Damiana Hindsa zapytał angielski tygodnik "Catholic Herald". Odpowiednik polskiego ministra edukacji w Wielkiej Brytanii podkreśla rozgraniczenie pomiędzy „wychowaniem do relacji” i „wychowaniem seksualnym”. Pierwsze z nich ma być obowiązkowe, drugie natomiast opcjonalne. „Szkoły o charakterze religijnym mogą reflektować na tych zajęciach nad swoim etosem oraz nad tym, jak nauczać tych przedmiotów” – mówi Hinds.

Sceptyczni co do takiego postawienia sprawy są niektórzy członkowie parlamentu. Nie wiadomo, czy poprzez „wychowywanie do relacji” dzieci nie będą zmuszone do oswajania się ze szkodliwymi ideologiami. „Jakie kroki są podjęte, aby przeciwdziałać «edukacji seksualnej» pod płaszczykiem innej nazwy” – pyta Julian Lewis z parlamentu brytyjskiego. Edward Leigh z Izby Gmin dziwi się natomiast, że szanując prawa rodziców do edukacji seksualnej swoich dzieci, depcze się jednocześnie te do wychowania do relacji.

Sekretarz ds. Edukacji twierdzi jednak, że w materiałach wychowawczych mają znaleźć się również te przygotowane przez katolickie środowiska wychowawcze oraz że szkoły powinny konsultować rodziców, jeżeli chodzi o treść tych materiałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem