Reklama

Niezwykła wystawa polskiego fotografa

2018-05-11 09:16

abd (KAI) / Londyn

mazur/http://catholicchurch.org.uk/

„50 Faces” ("50 Twarzy"), to wystawa fotograficzna przedstawiająca trudne losy mieszkańców Ziemi Świętej, zainaugurowana w środę w budynku brytyjskiego Parlamentu. To pierwsza w historii ekspozycja pod patronatem angielskiego episkopatu, prezentowana w tym miejscu. Pomysłodawcą i autorem zdjęć jest Marcin Mazur, polski fotograf mieszkający w Londynie, odpowiedzialny za projekty fotograficzne w Konferencji Episkopatu Anglii i Walii.

- Moją intencją było zwrócenie uwagi obywateli Zachodu, którzy na co dzień żyją w komfortowych warunkach i narzekają na tłok w metrze, czy autobusie, że współcześnie są na świecie miejsca, których mieszkańcy zmagają się z trudnymi warunkami życia, a wiele ich praw, np. do swobodnego przemieszczania się, jest ograniczanych. Te tereny leżą blisko nas, ale najczęściej myślimy o nich jedynie przez pryzmat miejsc świętych - mówi w rozmowie z KAI Marcin Mazur, pomysłodawca i autor wystawy „50 Faces”, którą otwarto wczoraj w Londynie, w gmachu Parlamentu. Jej tematem są trudne losy współczesnych mieszkańców Ziemi Świętej.

Wystawa, zorganizowana pod patronatem Konferencji Episkopatu Anglii i Walii, składa się z 50 czarno-białych portretów, zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków. Większość fotografii opatrzona jest wywiadem, w którym poszczególne osoby dzielą się swoim doświadczeniem życia w tej wciąż niespokojnej części świata. Liczba 50 nawiązuje do obchodzonej w ubiegłym roku 50. rocznicy tzw. „wojny sześciodniowej”, konfliktu arabsko-izraelskiego, który Izraelczycy uważają za początek wolności, a Palestyńczycy za zarzewie trwającej do dziś okupacji.

- Początkowo chciałem zatytułować tę wystawę „50 Twarzy okupacji”, ale nie byłoby to właściwe, ponieważ wśród bohaterów mojego projektu są też Żydzi, którzy, choć nie zgadzają się z obecną sytuacją panującą na tych terenach, nie uznają jej za okupację. Ostatecznie „50 Faces” to projekt ponadnarodowy i ponadreligijny – wyjaśnia Mazur. Jak dodaje, jego intencją było pokazanie jak najszerszego przekroju społeczeństwa, zamieszkującego te tereny.

Reklama

- To nie tylko mieszkańcy Jerozolimy, Tel Avivu czy Hajfy, ale też m.in. chrześcijańskiego Ramallah i malutkich wiosek, po obu stronach muru bezpieczeństwa. Są wśród nich m.in. Koptowie, Aramejczycy i Samarytanie, przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich i wielu odłamów judaizmu i islamu – tłumaczy. Dodaje, że są oni zarówno mieszkańcami obozów dla uchodźców, jak i właścicielami wielkich posiadłości i reprezentują wszystkie możliwe warstwy społeczne.

Jak mówi fotograf, wywiady, które stanowią komentarz do poszczególnych fotografii, nie są odpowiedzią na z góry przygotowane pytania, ani ilustracją konkretnej narracji, ale zapisem tego, co bohaterowie chcieli opowiedzieć światu o swoim codziennym życiu. Choć do udziału w projekcie zapraszał osoby, których historii nie znał wcześniej, każda z nich okazała się co najmniej poruszająca.

- Spotkałem m.in. upośledzonego umysłowo chłopaka, mieszkającego niegdyś w jednej z wiosek w bardzo trudnych warunkach. Przez całe dnie był zamknięty w jednym pomieszczeniu, ponieważ lokalne społeczeństwo do końca wiedziało, jak się nim zaopiekować. Chociaż jest muzułmaninem, otrzymał pomoc od wspólnoty L’Arche i katolickich sióstr z okolicy Betlejem, które przygarnęły go do siebie i umożliwiły mu dalszy rozwój. Jego opowieść dotyczyła pięknej chrześcijańskiej postawy, choć sam nie był chrześcijaninem – wspomina Mazur. Dodaje, że wspólnym mianownikiem, łączącym historie wszystkich bohaterów „50 Faces” okazało się doświadczenie cierpienia i pragnienie pokoju.

- Dotarłem do Palestyńczyka, którego córka została zastrzelona na jego oczach, kiedy wracała ze szkoły. Kilka dni później spotkałem Żydówkę, której syn był żołnierzem i zginął zasztyletowany przez Paletyńczyka. Te dwie rodziny nigdy by się nie poznały, gdyby nie wspólne cierpienie, ponieważ żyją po przeciwnych stronach barykady, na terenach wrogich sobie państw. Obie powtarzały mi, że, bez względu na powód, nie można zabijać. Teraz razem pracują na rzecz pokoju. To jedna z wielu historii, które pokazują cierpienie mieszkańców tych terenów i to, że na co dzień brakuje im poczucia bezpieczeństwa. A jednak, spotkałem tam bardzo wielu ludzi dobrej woli – relacjonuje autor wystawy.

Prace nad projektem „50 Faces” trwała rok, z czego kilka miesięcy zajęły spotkania z mieszkańcami na terenach Ziemi Świętej. Patronat nad wystawą sprawuje Konferencja Episkopatu Anglii i Walii, która od 1998 r. koordynuje w Ziemi Świętej spotkania biskupów z całego świata (tzw. Holy Land Co-ordination), będące wyrazem solidarności z chrześcijanami z tych terenów i apelem o budowanie pokoju. Do tej pory wystawa była prezentowana m.in. w Methodist Central Hall w Londynie, a także w Bristolu i Leeds. W przygotowaniu jest jest ok. 20 kolejnych miejsc, w których będzie można oglądać fotografie. Na razie nie ma w planach wystawy w Polsce, aczkolwiek Mazur podkreśla, że taka możliwość jest brana pod uwagę, tym bardziej, że w projekcie pojawiają się polskie wątki.

Marcin Mazur pochodzi z Kluczborka. Na stałe mieszka w Londynie. Od ponad 10 lat odpowiada za projekty fotograficzne w Konferencji Episkopatu Anglii i Walii. Współorganizował pielgrzymkę Benedykta XVI do Anglii we wrześniu 2010 r. Jest autorem zdjęć m.in. z kilkunastu pielgrzymek papieskich, konklawe w 2013 r. i Synodu Biskupów nt. rodziny. Dla Konferencji Episkopatu Polski przygotował dokumentację fotograficzną m.in. jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski i wizyty papieża Franciszka w 2016 r. z okazji ŚDM.

Szczegółowe informacje dotyczące wystawy można znaleźć na stronie: theholyland.org.uk/50faces

Tagi:
wystawa parlament

Parlament Europejski zaprasza rodzinę Asii Bibi

2018-11-06 18:35

pb / Bruksela (KAI)

- Zaprosiłem męża i rodzinę Asii Bibi na spotkanie w Parlamencie Europejskim. Proszę władze Pakistanu o wydanie im niezbędnych dokumentów podróżnych - ogłosił na Twitterze Antonio Tajani. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego dodał, że „przepisy europejskie przewidują ochronę dla tego, kto jest zagrożony z powodu swej wiary”.

artjazz/pl.fotolia.com

Jednocześnie Tajani wysłał list z zaproszeniem do męża Asii, Ashiqa Masiha. Wyjaśnił w nim, że spotkanie w Brukseli ma dotyczyć sposobów ułatwienia uwolnienia jego żony z pakistańskiego więzienia. Zobowiązał się też do osobistej interwencji u władz Pakistanu w sprawie wydania rodzinie dokumentów na podróż do Brukseli.

Asia Bibi, skazana osiem lat temu na karę śmierci za rzekome bluźnierstwo wobec islamu, została niedawno uwolniona od tego zarzutu przez pakistański Sąd Najwyższy. Nadal jednak przebywa więzieniu, gdyż wyrok został zakwestionowany przez islamskich fundamentalistów. Jej rodzina stara się o możliwość emigracji na Zachód.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Remont małżeński!? co to takiego?

2018-11-16 07:35

Remont? - Czemu nie! Nowy kolor ścian, może nowe podłogi, można kupić nowe meble albo nadać nowy charakter naszym przestrzeniom zmieniając dodatki. Wszystko po to, aby było wygodniej, ładniej, przytulniej, żebyśmy z jeszcze większą przyjemnością wracali do naszego domu.

A gdyby tak zrobić remont małżeński? Zainwestować czas, aby wyremontować nasze małżeństwo? Tylko po co?- Aby było wygodniej, piękniej, aby bardziej chciało się do siebie wracać. Temu służy remont! Celowo nie ma tu nazwy odbudowa albo naprawa. Wcale nie musi być źle, żeby mogło być lepiej! Pomysł remontu małżeńskiego w Częstochowie został zaczerpnięty z opolskiej inicjatywy, która już od wielu lat służy małżeństwom w tamtym mieście.

Zapraszamy małżeństwa z każdym stażem– zarówno te, które dopiero zaczęły tę niesamowitą przygodę we dwoje, jak i te, które trwają w niej wiele lat. Jeśli tylko chcecie przyjrzeć się Waszemu małżeństwu i podjąć działania zapobiegawcze przed jego uszkodzeniem- ten czas jest dla Was!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zmarła s. Cecylia Maria Roszak - najstarsza zakonnica na świecie

2018-11-16 20:44

KAI

W Krakowie zmarła najstarsza siostra zakonna na świecie - Matka Cecylia Maria Roszak z klasztoru sióstr dominikanek "Na Gródku". 25 marca tego roku obchodziła 110. urodziny.

dominikanie.pl

Matka Cecylia Maria Roszak pochodziła z Wielkopolski. Urodziła się 25 marca 1908 roku we wsi Kiełczewo koło Kościana. Skończyła Państwową Szkołę Handlową i Przemysłową Żeńską w Poznaniu. W 1929 r. wstąpiła do klasztoru dominikanek na Gródku w Krakowie. Po obłóczynach przyjęła zakonne imię Cecylia. W 1934 roku złożyła śluby wieczyste.

W 1938 roku z grupą mniszek udała się do Wilna, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. To nie było łatwe. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielka kaplicą. Tam zastała je wojna. Przez pierwsze dwa lata Wileńszczyzna była pod okupacją sowiecką, a po ataku Niemiec na Związek Sowiecki znalazła się pod panowaniem hitlerowców.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 roku Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli.

W 1944 roku s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach repatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa. Dominikanki przebywały wówczas w klasztorze klarysek, wyrzucone z macierzystego klasztoru podczas II wojny światowej.

W 1946 roku s. Cecylia została przełożoną wspólnoty. Rok później mniszki powróciły do klasztoru "Na Gródku". W swoim długim życiu s. Cecylia kilka razy była wybierana jako przełożona lub subprzeorysza. Poza tym była furtianką, organistką i kantorką.

W 2009 r. Instytut Yad Vashem z Jerozolimy przyznał 101-letniej wówczas matce Cecylii tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Jeszcze kilka lat temu, po operacji biodra i kolan, uczestniczyła we wspólnych modlitwach sióstr. Imponowała żywotnością, młodzieńczością ducha i poczuciem humoru. Była zawsze zainteresowana sprawami bieżącymi, życiem Kościoła i świata. Posługując się chodzikiem, odwiedzała chore mniszki. Nieustannie modliła się na różańcu w intencjach, które napływają do klasztoru od różnych osób.

Kilka lat temu swoim współsiostrom powiedziała: "Życie jest piękne, ale krótkie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem