Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

I Komunia św. – o co tak naprawdę chodzi w tym wydarzeniu?

2018-05-11 15:37

Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Magdalena Pijewska

Limuzyny, wystawne przyjęcia i drogie prezenty – coraz częściej to właśnie z tym kojarzy się nam I Komunia św. Bp Marek Mendyk, Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP podkreśla jednak, że I Komunia św. to jest przede wszystkim wydarzenie o charakterze religijnym i rodzinnym. - To także ważne wydarzenie dla parafii, bo kolejna grupa dzieci przygotowuje się do pełnego udziału we Mszy św. – mówi.

Przygotowanie dzieci ...

W warszawskiej parafii Matki Bożej Saletyńskiej, która liczy ok. 8 tys. wiernych przygotowania 168. dzieci do I Komunii św. trwają od września ur. - W ramach przygotowań są Msze św., podczas których zaproszeni goście głoszą katechezy tematycznie związane z Komunią św. - mówi ks. Paweł Golemo MS, który przygotowuje dzieci w parafii do tego sakramentu.

100 km od stolicy, w liczącej niespełna 1100 osób wiejskiej parafii p.w. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Szulborzu Wielkim (diecezja łomżyńska) do I Komunii św. w tym roku przystąpiło 12 dzieci. – Dzieci zasadniczo przygotowywały się do tego sakramentu przez katechezę w szkole oraz przez dodatkowe spotkania w kościele – tłumaczy ks. Tadeusz Masłowski, katecheta i proboszcz parafii.

Reklama

Dr Aneta Rayzacher-Majewska, katechetka, autorka i recenzentka podręczników do religii dla dzieci, tłumaczy, że w praktyce największym aspektem przygotowań w szkole dzieci do I Komunii św. jest nauka modlitw. – Niestety, większość dzieci nie zna z domu modlitw, nawet tych podstawowych, dlatego katecheci spędzają nad tym sporo czasu – mówi.

- Na lekcjach religii dzieci uczone są również tego, czym jest sakrament Eucharystii, na czym polega pełne uczestnictwo we Mszy św. i dlaczego warto, żeby ta przyjaźń z Jezusem była pogłębiona – podkreśla. - Katecheci mówią również o tym, dlaczego do I Komunii św. się przygotowujemy. Uczą, że to nie jest wydarzenie, które można sobie z marszu „zaliczyć”. Kładziony jest także nacisk na przygotowanie do sakramentu pokuty i pojednania – dodaje.

... i rodziców

Bp Mendyk zaznacza, że przygotowanie do I Komunii św. nie ogranicza się tylko do dzieci - nauczenia ich katechizmu, czy wyuczenia modlitw, ale to przede wszystkim trudna i konieczna praca z rodzicami. – To, czy dziecko jest przygotowane do przyjęcia tego sakramentu zależy również od postawy rodziców, jak oni do tego podchodzą – tłumaczy. - To oni muszą w pierwszej kolejności uświadomić sobie, czym dla nich jest ten sakrament inicjacji chrześcijańskiej - dodaje.

- Katecheci powinni szukać i nie bać się kontaktów z rodzicami. Przygotowanie do I Komunii św. to nie jest tylko katecheza w szkole. Ona jest ważnym etapem, ale przygotowanie sakramentalne jest przede wszystkim w środowisku parafialnym. Tam jest okazja do tego, aby zwrócić uwagę na to, czego nie ma w programie nauczania na etapie drugiej czy trzeciej klasy. To też okazja do podjęcia pracy ewangelizacyjnej i misyjnej z rodzicami – podkreśla.

Jak zaznacza ks. Masłowski z parafii w Szulborzu, tu spotkania przygotowujące do I Komunii św. rozpoczęły się już na jesieni. – Były one jednak skierowane bardziej do rodziców, bo z dziećmi rozmawiam na katechezie. Z rodzicami poruszam tematy dotyczące chrztu, bierzmowania, ich odpowiedzialności i troski o życie duchowe – podkreśla. Od września ruszyły również przygotowania w parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie. Ks. Golemo mówi, że szczególny akcent podczas spotkań w kościele jest położony na rodziców, bo jeśli oni są uformowani i wiedzą "o co chodzi" w Komunii, to przekażą to dzieciom. - Na katechezach poruszane m.in. tematy miłości małżeńskiej czy małżeńskiej modlitwy - dodaje.

- Rodzice są też właściwym gronem żeby uświadamiać, że to właśnie od nich wiele zależy, bo jeśli oni rozbudzą nadzieje w dziecku na jakiś drogi prezent – quada czy sprzęt elektroniczny to wiadomo, że ono jest w takim wieku, na takim etapie rozwoju, że korzyści materialne są dla niego istotne i siłą rzeczy będzie myślało bardzo mocno o tym prezencie – zauważa dr Rayzacher-Majewska.

Przyjęcia, sesje, suknie

Katarzyna Szewczyk z serwisu chrzcinyikomunie.pl, skupiającego lokale, które organizują przyjęcia komunijne podkreśla, że z roku na roku rośnie liczba rodziców, którzy decydują się na uroczystość poza domem. Zaznacza jednak, że organizacja takiego przyjęcia w lokalu nie należy do najtańszych. – Przyjęcie komunijne trwa od godz. 13 do 20 -21, a ceny dochodzą czasem do takich stawek, jak za wesele – dodaje.

Najdroższymi miastami na organizację przyjęć komunijnych są Warszawa i Wrocław. – Tu ceny sięgają nawet 120-130 złotych za osobę. Spotkałam się również z ceną nawet 230 zł „za talerzyk”. Najtańszą komunię można urządzić w cenie 70-80 zł za osobę. Trzeba się jednak liczyć z tym, że będzie to mało znany lokal, bo wiadomo, że np. prestiżowy hotel policzy sobie więcej za taką uroczystość – zaznacza.

Szewczyk zwraca uwagę, że przyjęcia komunijne nie są raczej duże, a średnio rodzice zapraszają 30 osób. - Najmniejsza grupa, która się do nas zgłosiła liczyła 6 osób, ale to wyjątek. Te mniejsze przyjęcia to zwykle 15-20 osób. Jeśli chodzi o największe, to zgłosili się do nas rodzice szukający miejsca dla 80 gości – mówi.

Coraz częściej przyjęcie komunijne odbiega od zwykłego spotkania w gronie rodziny. - Bardzo często zdarzają się grupy, które pytają o to, czy mogliby zorganizować animatorów dla dzieci. Chodzi o imprezy tematyczne – np. z motywem przewodnim disnejowskich bajek – mówi Szewczyk. Jak dodaje, zdarzają się również prośby o sesje zdjęciowe dla dziecka, np. w plenerze.

Rodzice przywiązują często dużą uwagę do ubrania dziecka. To, w jakim stroju dziecko przystąpi do Komunii zależy od parafii i rodziców. Chociaż coraz częściej decydują się oni na skromniejsze stroje (alby i komże), to nadal w części parafii dziewczynki ubierane są w sukienki, a chłopcy w garnitury. Ceny, w zależności od wersji sukienki, wahają się od 250 do nawet 500 złotych i więcej. Nieco tańsze są garnitury, ale tu też trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 200 zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty dodatków: butów, bielizny czy wianków.

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Marek Mendyk zaznacza, że trzeba przypominać rodzicom, żeby przy okazji przygotowania i uroczystości I Komunii św. kształtować postawy miłości, ofiarności i gotowości niesienia pomocy. – To, czy ktoś będzie podjeżdżał limuzyną, czy będzie „przebrany” za królewnę, bądź królewicza... To zupełnie niezrozumienie tego, czym jest wydarzenie I Komunii św. dla dziecka – tłumaczy. W parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie od kilku lat dzieci przystępują do I Komunii św. w jednolitych strojach - dziewczynki w albach, a chłopcy w komżach. - Myślę, że to dobre rozwiązanie. Przypuszczam, że rodzice, których by było stać mogliby kupić np. sukienki - niemalże ślubne, co mogłoby być przyczyną dyskomfortu dla tych, których na takie stroje nie stać lub tych, którzy świadomie wybraliby skromniejszy strój wiedząc, że to nie ubranie jest tego dnia najważniejsze - dodaje. Podobnie jest w parafii w Szulborzu, gdzie dzieci również od kilkunastu lat przystępują do I Komunii św. w jednolitych strojach.

Prezenty, czyli co dać dziecku na I Komunię św.?

Serwis Ceneo.pl w marcu i kwietniu 2018 roku przeprowadził ankietę na grupie blisko 400 osób, które zadeklarowały, że wybierają się w tym roku na Komunię św. i przygotowują się do zakupu prezentu. Jak informuje KAI Tomasz Jankowski, PR Manager Ceneo.pl, co drugi Polak planuje wydać 500 zł na prezent dla dziecka na I Komunię św. Z kolei rodzice, czy rodzice chrzestni według ankietowanych powinni przeznaczyć na upominek ok. 1000 zł. W przypadku dalszej rodziny, co trzecia ankietowana osoba wskazała, że wystarczy prezent do 200 zł.

Od lat najpopularniejszymi prezentami na I Komunię św. są rower i pieniądze. Dużym zainteresowaniem cieszą się również zegarki (30 %). - Większość ludzi nie kupuje już tradycyjnych zegarków tylko smartwatche, które pozwalają m.in. odbierać powiadomienia z mediów społecznościowych, wiadomości SMS, a nawet wysyłać rodzicom informację, gdzie przebywa teraz ich dziecko – mówi Jankowski. Jak dodaje, równie dużą popularnością cieszą się deskorolka, czy hulajnoga. - One również mogą stać się hitem tegorocznych Komunii. Te urządzenia wracają do łask z tą różnicą, że są z napędem elektrycznym. Naszym zdaniem to też ciekawa propozycja dla tych, którzy chcą, by ich dzieci więcej czasu spędzały na świeżym powietrzu – zaznacza Jankowski.

Wśród prezentów, które dostaną dzieci na I Komunię św. znajdują się także pamiątki religijne. - 58% osób deklarowało, że najbardziej odpowiedni prezentem na Komunię jest krzyżyk, czy medalik. Tuż za nimi są pamiątkowy album i Biblia. Z kolei najmniej osób planuje kupić obraz przedstawiający świętego (8%) i różaniec (4 %) – mówi. Ankietowani wskazywali również, że mają zamiar kupić prezenty o dużej wartości: laptopy i komputery (24%) oraz aparaty fotograficzne (26%). – Do dzieci trafi też biżuteria: kolczyki, pierścionki, bransoletki i łańcuszki – dodaje PR Manager Ceneo.pl.

- Jeżeli chodzi o prezenty związane z I Komunią Św. to niestety w ostatnim czasie przybierają one trochę groteskowy wymiar – mówi z kolei Piotr Kłyk, główny trener Szkoły Dobrych Manier w zakresie protokołu dyplomatycznego, etykiety biznesu i obsługi klienta. Jak dodaje, przy wyborze prezentów należy kierować się m.in. zasadami: powiązań rodzinnych, bądź zobowiązania w stosunku do osób, do których wybieramy się na uroczystość, swojego statutu majątkowego oraz zasadą wzajemności.

- Prezenty komunijne powinny być proporcjonalne do powiązań rodzinnych, bądź zobowiązania w stosunku do osób, do których wybieramy się na uroczystość. W żaden sposób nie powinny one przybierać formy prezentów weselnych, czy zbyt drogich – tłumaczy Kłyk. Jak dodaje, należy pamiętać, że prezenty są wręczane dziecku, które nie do końca czuje ich wartość, czy wartość kwoty pieniędzy, którą dostaje np. od chrzestnego.

Kłyk zaznacza również, że prezenty, które wręczamy powinny być również proporcjonalne do naszych zarobków. - To znaczy takie, na które nas stać bez większego „ścisku” i wkładania w to niezdrowych emocji, bo dla wielu osób chodzenie na tego typu uroczystości staje się po prostu problematyczne – podkreśla trener ze Szkoły Dobrych Manier.

Przy wręczaniu prezentu komunijnego ważna jest także zasada wzajemności. – Jeżeli byliśmy u kogoś na podobnej uroczystości i wręczył on nam kopertę z daną kwotą to, jeśli odpowiada ona naszym możliwościom finansowym, warto „zwrócić” podobną kwotę – tłumaczy.

Kłyk dodaje jednak, że decyzja o tym, czy dajemy prezent czy pieniądze, zależy tylko od nas. - Nie każdemu chce się chodzić po prezenty, bo jesteśmy „zalatani” i często nie mamy czasu, więc decydujemy się na wręczenie koperty z pieniędzmi – mówi.

Co na to duchowni i katecheci?

A jak do sprawy prezentów czy przyjęć podchodzą księża przygotowujący dzieci do I Komunii św.? - Staram się nie komentować i nie krytykować decyzji rodziców dotyczących prezentów czy przyjęć. Skupiam się na pokazywaniu tego, co w Komunii św. jest najważniejsze, czyli Jezus Chrystus – mówi ks. Masłowski z Szulborza.

Podobnego zdania jest ks. Golemo z warszawskiej parafii, który zaznacza, że zwracanie uwagi rodzicom na zbyt wystawne przyjęcia, czy drogie prezenty to walka z wiatrakami. - Na spotkaniach omawiamy rzeczy duchowe, zachęcamy do modlitwy i prosimy o owoce duchowe tego wydarzenia - mówi.

Z kolei dr Rayzacher-Majewska tłumaczy, że jeśli wśród dzieci pojawi się temat prezentów i wręcz licytują się o to, co dostaną, to jest to dobry moment na ingerencję katechety i przypominanie, co jest istotą I Komunii św. – Ale sam z siebie katecheta powinien się jednak skupić na tym, żeby duchowo przygotować dzieci, może wtedy dla części z nich ta sfera duchowa stanie się ważniejsza, niż prezenty – tłumaczy.

Tagi:
Pierwsza Komunia św.

Papież udzieli dzieciom Pierwszej Komunii

2019-01-04 19:04

pb (KAI/Il Sismografo) / Sofia

Podczas swej wizyty w Bułgarii papież Franciszek odprawi 6 maja Mszę św. w Rakowskim, w czasie której udzieli Pierwszej Komunii św. czterdzieściorgu dzieciom - podały lokalne media. W liturgii weźmie udział około 50 tys. osób - kilkukrotnie więcej niż to miasto liczy mieszkańców, których jest 15 tys. Do Rakowskiego Ojciec Święty przyleci z Sofii helikopterem.

Grzegorz Gałązka

Proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego o. Mładen Płaczkow opowiada, że wszystkie dzieci (siedmio- i ośmioletnie) cieszą się na spotkanie z papieżem. Przygotowywane są także prezenty dla Franciszka, duchowny nie chciał jednak ujawnić szczegółów.

Burmistrz Rakowskiego, Paweł Gudżerow zapewnia, że już od ubiegłego roku trwają przygotowania do tego szczególnego wydarzenia. Dzięki pomocy rządu powstają nowe ulice, odnawiane place, ogrody, chodniki i oświetlenie. Wszystkie prace mają się zakończyć przed przyjazdem papieża.

Miasto Rakowski powstało z połączenia trzech miejscowości: Generał Nikołajewo, Sekirowo i Parczewicz. Mieszka tam największa wspólnota katolicka w Bułgarii.

Papież Franciszek odwiedzi Bułgarię w dniach 5-7 maja. Oprócz Rakowskiego odwiedzi także stołeczną Sofię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Pan Bóg chce od nas czegoś więcej! O spotkaniach przygotowujących do bierzmowania

2019-02-17 16:44

Joanna Folfasińska/Archidiecezja Krakowska

W podkrakowskiej Skawinie, w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, kilka lat temu zmieniono formę przygotowania do Sakramentu Bierzmowania. Głównym celem tego nowatorskiego pomysłu jest nawiązanie osobistej relacji z Jezusem i doświadczenie Żywego Kościoła.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– O przygotowaniu do bierzmowania myślałam przez wiele lat. Może niekoniecznie pragnęłam pisać program, ale myślałam o sposobie, który stanie się atrakcyjny dla młodzieży. Uczyłam w gimnazjum, gdzie uczniowie nieustannie skarżyli się na to, ile mają zadań do wykonania i jak rygorystycznie egzekwuje się od nich ich wykonanie. Dostrzegałam, że w żaden sposób nie buduje to ich wiary. Rozmawiałam z katechetami, którzy narzekali na młodzież, na ich podejście, brak zaangażowania, a czasami wręcz pogaństwo. Moje doświadczenia były z kolei takie, że w tych gimnazjalistach jest bardzo dużo dobra, radości chęci do pracy. Tylko nasze propozycje są bardzo nieatrakcyjne. Pomyślałam wtedy: jestem za to odpowiedzialna! Nie mogę bezradnie patrzeć jak wszyscy się męczą i tracą szansę na coś niezwykłego. Pan Bóg chce od nas czegoś więcej niż biadolenie! – mówi Elżbieta Szymańska, nauczyciel religii i członek Rady Katechetycznej, jedna z pomysłodawczyń nowego sposobu przygotowywania młodzieży do sakramentu dojrzałości wiary.

– To oddolna reforma, wynikająca z doświadczeń katechetycznych. Zaczęło się od rozmów z katechetami z mojego rejonu. Na spotkaniach podsumowujących roczną pracę, zawsze wypływał temat bierzmowania. Wszyscy narzekali na formę spotkań, słabe zainteresowanie młodzieży i byli ogólnie zniechęceni. – wyjaśnia ks. Andrzej Wciślak, wizytator katechetyczny, inicjator zmian.

– Kolejnym bardzo ważnym problemem, który widziałam na katechezie, był zły obraz Kościoła, a także brak więzi ze wspólnotą i parafią. – dodaje Elżbieta.

W nowej formule spotkania do bierzmowana rozłożono na trzy lata. W pierwszym roku gimnazjaliści spotykają się z Żywym Słowem, w drugim zgłębiają Sakramenty, a w trzecim – dotykają tajemnicy Żywego Kościoła.

– W związku z reformą edukacji, w spotkaniach do bierzmowania uczestniczą teraz uczniowie 7 i 8 klasy szkoły podstawowej. Dzień, w którym wszystko się rozpoczyna jest liturgicznym wspomnieniem św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. Głoszę wtedy dla nich konferencję, które rok po roku skupiały się na trzech zagadnieniach: Serce Jezusowe, Eucharystia i Kościół. – wyjaśnia wizytator i tłumaczy, że chciał, aby spotkania z młodzieżą miały charakter dialogu i nie przypominały lekcji religii ze szkoły.

– Czymś innym jest katecheza w szkole, czymś innym przy parafii. Gromadzimy się nie tylko w grupach, ale też w Kościele, gdzie mamy celebracje i spotkania ze świadkami wiary.

– Forma, którą wypracowaliśmy w Skawinie jest wypadkową ścierania się wielu poglądów, sposobów i różnych praktyk podejmowanych dotychczas w duszpasterstwie. – precyzuje Elżbieta. – Jednego byliśmy pewni – musimy odejść od formy wykładu, który kończy się egzaminem oraz od „zaliczania” praktyk religijnych. Postawiliśmy na doświadczenie wiary we wspólnocie małej i stałej grupy oraz nawiązanie osobistej relacji z Bogiem. Zaczynamy od ewangelizacji, idziemy przez praktykę osobistej modlitwy, czytania Słowa Bożego, szczerego i pobożnego przyjmowania sakramentów świętych aż do spotkania z żywym Kościołem przez świadectwa osób wierzących różnych stanów.

Skawińskie spotkania prowadzą księża, katecheci i ludzie świeccy – studenci, osoby pracujące, rodzice.

– Chcę dzielić się z nimi tym, co we mnie jest najlepsze i co uważam za swój skarb – moją wiarą. – mówi Jakub, ojciec trójki małych dzieci, jeden z przygotowujących młodzież do bierzmowania. – Doskonale pamiętam jeszcze siebie z tamtego okresu: energia, burza hormonów i próba znalezienia swojego miejsca w świecie. W moim domu do kościoła chodziło się ze względu na tradycję. Jezusa poznałem tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy zrobiłem krok do przodu i wstąpiłem do Grupy Apostolskiej. Każdemu przydałaby się wspólnota, bo wtedy łatwiej jest odkryć Boga.

– Nawróciłem się dwa lata temu – przyznaje Oskar, uczeń III klasy gimnazjum i uczestnik skawińskich spotkań do bierzmowania – Pojechałem na harcerski Kurs Alpha i byłem przekonany, że będzie on dotyczył wojskowości. Sam się zdziwiłem, dlaczego przyszedłem na drugie spotkanie, potem na trzecie i jakoś tak się potoczyło, że zostałem do końca. Wokół mnie są teraz ludzie, którzy mówią i pokazują mi, dlaczego warto trwać przy Bogu. Wiara na pierwszy rzut oka to zasady i paragrafy. Początkowo to nie zachęca, ale ostatecznie się opłaca. Nie nabrałem jeszcze pełnego zaufania, nadal się staram, ale stare życie kusi. Upadam i podnoszę się. Wiem, że jest to możliwe tylko dzięki łasce. Gdybym polegał tylko na sobie, to po tygodniu byłoby po mnie. – dodaje z uśmiechem.

Oskar wybrał już swojego Patrona. Będzie nim św. Maksymilian Kolbe.

– Nie żył tak dawno, jak np. św. Franciszek i bardzo dużo zrobił! Sam jeden zaprojektował gazetę, wydawał ją, założył klasztor. Zbierało się wokół niego wielu ludzi, a on nawet się o to nie starał! Był niesamowity!

Na zakończenie rozmowy, Oskar przyznaje, że bierzmowanie będzie dla niego doświadczeniem dojrzałości wiary, a Duch Święty to Ruah, tchnienie, działanie i życie.

Sakrament Bierzmowania przyjmuje się tylko raz. Nie ma natomiast jednej drogi i ściśle określonego sposobu, który narzuca konkretne przygotowanie się do niego.

– Doświadczamy współcześnie zjawisk, które bardzo wpływają na życie duchowe. Wielu młodych w XXI w. czuje się samotnie przez całkowity zanik relacji rówieśniczych i rodzinnych. Fakt ten sprawia, że Kościół jako wspólnota staje się zbyt trudnym doświadczeniem, dlatego młodzi często nie rozumieją i odrzucają go. Mają również duże trudności z doświadczeniem świętości czy łaski sakramentów. Chcemy to zmienić i pokazać im Żywy Kościół! – oświadcza Elżbieta.

– Do tego sakramentu trzeba wiary! Trzeba również zastanowić się, po co on jest i odkryć, że bierzmowanie jest kontynuacją chrztu świętego. Bierzmo to przecież poprzeczka, belka, która utrzymuje konstrukcję domu. Zgłębiajmy naszą wiarę i budujmy duchowy dom na chwałę Pana! – zachęca ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bądźmy dumni z Armii Krajowej

2019-02-17 20:32

J. i M. Kamińscy

14 lutego 1942 r. w Londynie rozkaz Wodza Naczelnego i Premiera Rzeczypospolitej Polskiej – generała broni Władysława Sikorskiego – przemianował działający od 1939 r. Związek Walki Zbrojnej w Armię Krajową.

J. i M. Kamińscy

Z okazji 77 rocznicy powstania AK, w kościele pw. Najświętszego Imienia Jezus przy ul. Sienkiewicza 60 w Łodzi, została odprawiona uroczysta Msza święta. Żołnierzy AK, przedstawicieli wojska, poczty sztandarowe oraz wiernych powitał superior o. Remigiusz Recław SJ.

- Armia Krajowa uznana za główną i najbardziej ofiarną część Polskich Sił Zbrojnych była fenomenem walczącej Europy – powiedział Henryk Żebiałowicz prezes Środowiska Wilno – Nowogródek, Szlaku Okręgu Łódzkiego i zarządu Okręgu Łódzkiego – Największa podziemna ochotnicza armia liczyła w okresie planu „Burza” w 1944 r. około 380 tysięcy żołnierzy. Prezes Żebiałowicz podkreślił, że AK była zwalczana zarówno przez hitlerowski Wermacht jak i sowiecką Armię Czerwoną, czego wymownym dowodem są walki m.in. na Wołyniu, o Wilno oraz Lwów. W latach powojennych żołnierze AK byli mordowani, więzieni i prześladowani przez komunistyczny aparat terroru w Polsce. Czyniono wszystko, aby zohydzić i zatrzeć imię Armii Krajowej.

Eucharystii w intencji poległych, zamordowanych, zaginionych, zmarłych a także żyjących żołnierzy AK przewodniczył bp senior Adam Lepa. Ksiądz Biskup przypomniał, że zginęło około 100 tysięcy żołnierzy, a 60 tys. zostało deportowanych przeważnie do Związku Sowieckiego. – Postawa żołnierzy AK jest powodem do naszej wielkiej dumy. Zdali oni egzamin nie tylko jako żołnierze, ale także jako członkowie narodu polskiego. Ile razy spotykam się z żołnierzami AK z okazji opłatka gratuluję im tej postawy, że nigdy nie nosili w sobie nienawiści wobec wroga, potrafili przebaczać, bo my Polacy tacy jesteśmy – powiedział bp Adam Lepa.

J. i M. Kamińscy

Celebrans zwrócił się z prośbą do nauczycieli, rodziców, dziadków, aby przekazywali młodzieży dokonania naszego narodu. Powinniśmy być dumni z historii naszej Ojczyzny, z naszego narodu i z tej Armii Krajowej.

Uroczystość religijno-patriotyczną zakończyło złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą pomysłodawcę powstania duszpasterstwa żołnierzy AK o. Stefana Miecznikowskiego SJ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem