Reklama

Warszawa nie może nie czcić Witolda Pileckiego

2018-05-13 21:45

Rozmawia Tomasz Winiarski

B. Kosiński

„Nie ma drugiego ochotnika do Auschwitz, który przeżyłby w obozie tak długo tworząc tam siatkę konspiracyjną, wysyłając raporty, cały czas myśląc o oswobodzeniu tego obozu i, który na koniec wydostałby się na zewnątrz. A wszystko pod fałszywym imieniem i nazwiskiem” – mówi „Niedzieli” Mateusz Luśnia, członek Rady Fundacji Służba Niepodległej i Stowarzyszenia KoLiber. Od 2011 roku organizator Warszawskiego Marszu Rotmistrza Pileckiego. Zaangażowany w wiele inicjatyw patriotycznych związanych m.in. z przywracaniem pamięci o Żołnierzach Wyklętych.

Dziś w Warszawie przeszedł ósmy Marsz Rotmistrza Pileckiego. Współorganizujesz to wydarzenie od samego początku. Co zmieniło się od tamtego czasu?

Pierwszym wydarzeniem było spotkanie w Al. Wojska Polskiego 40 pod tablicą upamiętniającą Witolda Pileckiego, więc nie liczymy tego jako marsz. Nie byłem zaangażowany w tamto wydarzenie jednak wtedy stwierdziłem, że Warszawa musi mieć dużo większe wydarzenie niż tylko spotkanie pod tablicą i już w 2011 roku organizowaliśmy pierwszy Marsz Pileckiego. Od tej pory co roku zwiększamy skalę działania. Na początku była to spontaniczna impreza, z małym budżetem, wiele spraw załatwialiśmy jako zapaleńcy. Obecnie organizujemy marsz jako Fundacja Służba Niepodległej, dołączyli do nas: KoLiber Warszawa, Stowarzyszenie Młodzi dla Polski i Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza. Marsz objęło patronatem wiele redakcji, w tym „Niedziela" z czego się cieszymy i dziękujemy. Dzięki temu o Rotmistrzu Pileckim możemy dotrzeć do coraz większej liczby osób. Już po raz drugi marsz został objęty honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

B. Kosiński

Dlaczego zaangażowałeś się w ten projekt? Jaki jest jego cel?

Powodów jest klika. Po pierwsze sama postać Witolda Pileckiego – kiedy pierwszy raz o nim przeczytałem byłem pod ogromnym wrażeniem całego życiorysu, a z drugiej strony zastanawiałem się dlaczego nigdy o nim nie słyszałem w szkole, w mediach. Stąd wyszła potrzeba rozpowszechnienia wiedzy o Rotmistrzu. Wspomniane już spotkanie pod tablicą w 2010 r. stworzyło okazję aby zacząć realizować tę potrzebę. Warszawa nie może nie czcić Witolda Pileckiego. W końcu to na Żoliborzu wdał się w kocioł łapanki aby przedostać się do Auschwitz, walczył w Powstaniu Warszawskim i to w Warszawie był więziony i zamordowany, a także prawdopodobnie dalej jest pochowany.

No właśnie, miejsce pochówku Rotmistrza Pileckiego wciąż pozostaje tajemnicą. Mówiło się, że komuniści mogli ukryć jego szczątki na Łączce znajdującej się na cmentarzu na warszawskich Powązkach. Poszukiwania jednak cały czas trwają. Czy w jakiś sposób jesteście zaangażowani w te działania?

Wszyscy z utęsknieniem czekamy na moment odnalezienia szczątków Witolda Pileckiego. Dzień ten będzie wielkim zwycięstwem prawdy nad ogromnym kłamstwem i bestialstwem komunistów. Wielu członków naszych organizacji włączyło się w prace na Łączce jako wolontariusze, jednak największa rola, w tym ważnym dla Polski wydarzeniu, jest Profesora Krzysztofa Szwagrzyka oraz Instytutu Pamięci Narodowej.

B. Kosiński

Najdłużej żyjący morderca Pileckiego – stalinowski zbrodniarz Ryszard Mońko, kat w więzieniu na Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie – nie tylko nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie. Do końca życia pobierał także astronomiczną emeryturę rzędu 9 tyś. złotych. O czym to świadczy? Dlaczego III RP nie dała rady osądzić komunistycznych zbrodniarzy?

W tym aspekcie ważne wydają się słowa Prezydenta Andrzeja Dudy, które padły podczas pogrzebu Danuty Siedzikówny „Inki" i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka": "Nie mam przekonania, że my, poprzez ten pogrzeb, przywracamy im godność. Oni nigdy godności nie stracili. My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu". Przywracanie pamięci o wyklętych przez komunistów polskich bohaterach należy do obowiązków wolnego i suwerennego państwa. Być może rządzącym w III RP bardziej opłacało się aby za wzór nie stawiać Witolda Pileckiego a „ludzi honoru” pokroju Kiszczaka i Jaruzelskiego. Na szczęście ten niechlubny okres minął i dziś pamięć o prawdziwych bohaterach rozbrzmiewa coraz głośniej.

Rok 2011 to był pewnego rodzaju rok przełomowy w kwestii przywracania pamięci zapomnianym bohaterom, polskim patriotom wyklętym przez władze komunistyczne. To właśnie wtedy Sejm RP uchwalił dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Rok 2011 to również pierwszy Warszawski Marsz Pileckiego. Rozumiem, że to nie jest przypadek?

Właściwie rok 2011 jest owocem pracy wielu osób i instytucji już dużo wcześniej. Książki o Rotmistrzu powstały przecież wcześniej, Instytut Pamięci Narodowej wydał album w 2008 roku, a także wiele inicjatyw miało miejsce jeszcze w latach 90. To czego brakowało to dotarcia do młodego pokolenia. Wydaje się, że właśnie rok 2011 był pod tym względem przełomowy – wiele młodych osób usłyszało o Pileckim, „Ince” czy Łupaszce. To właśnie przywracanie pamięci jest bardzo ważnym ogniwem budowania świadomości historycznej.

Czas wojny to także czas honoru. Okres próby i sprawdzian z patriotyzmu. Wielu Polaków zachowywało się wtedy bohatersko, jednak nawet na ich tle męstwo Witolda Pileckiego znacząco się wyróżnia...

B. Kosiński

Zdecydowanie się wyróżnia. Nie ma drugiego ochotnika do Auschwitz, który przeżyłby w obozie tak długo tworząc tam siatkę konspiracyjną, wysyłając raporty, cały czas myśląc o oswobodzeniu tego obozu i, który na koniec by wydostał się na zewnątrz. A wszystko pod fałszywym imieniem i nazwiskiem. W tym momencie chcę podkreślić, że - naturalnie - poświęcenie w tak ekstremalnej sytuacji nie może być stopniowalne. Odwaga to odwaga, honor to honor, lecz Witold Pilecki można powiedzieć - wyszedł z premedytacją na „oko w oko" ze śmiercią. W historii Rotmistrza zawsze zdumiewał mnie moment, gdy zdecydował, że uda się do Auschwitz. To nawet brzmi niewiarygodnie, „zdecydować się", aby udać się w miejsce kaźni, prawie pewnej śmierci, jakby to było coś tak prostego. A on się zdecydował. Udał się tam dobrowolnie, sporządził raporty na temat ludobójstwa, przetrwał łamanie psychiczne i fizyczne, a na końcu uciekł. Mówił: „Znalazłem w sobie radość, wynikającą z tego, że chcę walczyć". Te słowa dużo wyjaśniają – musiał zatem widzieć w całym tym dramacie coś więcej. Coś tak ważnego, że życie w tamtej chwili nie było najważniejsze. To niesamowite.

W 2017 roku z inicjatywy Stowarzyszenia "Młodzi Dla Polski", które jest współorganizatorem Warszawskiego Marszu Pileckiego, a także przy wsparciu władz miasta, powstał pomnik Rotmistrza na warszawskim Żoliborzu. Czy angażujecie się w jakieś inne przedsięwzięcia mające na celu przypominać bohaterskie dokonania Witolda Pileckiego?

Oczywiście marsz jest największa inicjatywą i najbardziej medialną, jednak staramy się aby nasze działania nie ograniczały się o tego jednego wydarzenia. Staramy się organizować spotkania o Witoldzie Pileckim z udziałem historyków, autorów książek o nim. Przez cały rok odbywa się promocja postaci Witolda Pileckiego na portalach społecznościowych, dedykowanych stronach internetowych. W 2016 roku podczas Światowych Dni Młodzieży rozdawaliśmy ulotki „Pilecki Rules" w języku angielskim z alfabetycznie wymienionymi zasadami jakimi kierował się Witold Pilecki w życiu oraz adresem strony internetowej.

Tagi:
marsz Pilecki

Marsz wolnej Polski

2018-11-12 00:13

Marian Florek

W dniu 11 listopada 2018 r. ulicami Warszawy od ronda Dmowskiego do ronda Waszyngtona przeszedł Marsz Biało-Czerwony pod hasłem „Dla Ciebie Polsko”.

Marian Florek/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Marsz wolnej Polski

Po niefortunnej decyzji stołecznego samorządu o zakazie jego przeprowadzenia, całą odpowiedzialność za patriotyczną manifestację wzięli na swoje barki Prezydent RP Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Grupy tradycyjnie związane z Marszem Niepodległości szły pod hasłem „Bóg, Honor i Ojczyzna”. Imponowała sprawność organizacyjna państwa ale też i samych wolontariuszy związanych Marszem. Wszyscy czuli się bezpieczni. Wśród rzeszy uczestników widoczne były grupy rekonstrukcyjne i motocyklowe związane z Rajdem Katyńskim, harcerze. Już na kilka godzin przed 15.00 do Warszawy zjeżdżali się Polacy ze wszystkich stron kraju i powoli zapełniali rondo Dmowskiego. Robiło się coraz bardziej biało-czerwono. Rodziny z małymi dziećmi, starsi, kombatanci, młodzi mężczyźni i kobiety z uśmiechem i radością czekali na start. Znak do wymarszu dał Prezydent Andrzej Duda, który podziękował uczestnikom za obecność i wyraził życzenie aby Polacy zawsze manifestowali pod znakami biało-czerwonymi; nigdy białymi i nigdy czerwonymi! Potem odśpiewano hymn narodowy. Według danych policyjnych w Marszu uczestniczyło 250 tyś. ludzi. Było spokojnie i godnie. Incydenty jakie podobno miały miejsce miały naprawdę charakter marginalny. Piszący te słowa, uczestniczący w Marszu nie zauważył niczego niegodnego.

W rozmowach uczestnicy manifestacji wyrażali ogromną satysfakcję z faktu bycia tu i teraz w takiej ogromnej rzeszy patriotów, którzy szli nie przeciw komuś, ale szli by dać świadectwo swojej polskości i dumy bycia Europejczykiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: Kuria nie wyraziła zgody na Mszę polową przed Marszem Niepodległości

2018-11-10 11:13

dg / Warszawa (KAI)

Kuria Metropolitalna Warszawska nie wyraziła zgody na dodatkowe Msze św. w dniu Narodowego Święta Niepodległości – napisał rzecznik prasowy archidiecezji warszawskiej, ks. Przemysław Śliwiński. Publikujemy treść komunikatu.

Marcin Żegliński

W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi Mszy św. w dniu 11 listopada przy Pomniku Katyńskim oraz z faktem, że zaproszenie na tę Mszę św. wciąż znajduje się na stronie internetowej Marszu Niepodległości (www.marszniepodleglosci.pl) informujemy, że Kuria Metropolitalna Warszawska nie wyraziła zgody na dodatkowe Msze św. w dniu Narodowego Święta Niepodległości. Wszystkich wiernych gorąco zachęcamy do modlitwy w intencji Ojczyzny poprzez udział we Mszach Świętych odprawianych bardzo licznie we wszystkich kościołach według porządku niedzielnego. Na wspólną Mszę św. Jubileuszową za Ojczyznę, celebrowaną z udziałem władz kościelnych i państwowych, zapraszamy na godzinę 9.00 do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Informujemy ponadto, że zgodnie z decyzją kard. Kazimierza Nycza, podczas Narodowego Święta Niepodległości proboszczowie i rektorzy kościołów mogą skorzystać z formularza „Modlitwa za Ojczyznę lub Miasto”.

ks. Przemysław Śliwiński

rzecznik prasowy archidiecezji warszawskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Częstochowa: Rekolekcje biskupów ze św. Franciszkiem z Asyżu

2018-11-13 20:51

BP KEP / Częstochowa (KAI)

„Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu: (…) Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo” – to tytuł tegorocznych rekolekcji biskupów, które będą miały miejsce od 19 do 22 listopada na Jasnej Górze. Nauki rekolekcyjne wygłosi o. Ernest Siekierka OFM, wykładowca duchowości i kierownictwa duchowego we franciszkańskim WSD w Poznaniu.

KEP

Rekolekcje biskupów w tym roku będą oparte na wybranych tekstach z pism św. Franciszka z Asyżu. Jak zapowiedział rekolekcjonista o. Ernest Siekierka OFM, w centrum rozważań będzie krzyż z kościoła w San Damiano i modlitwa, która otworzyła duchową drogę św. Franciszka. Pochodzą z niej słowa tematu rekolekcji: „Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”.

W ciągu czterech dni biskupi usłyszą osiem konferencji. „W nauce wprowadzającej będziemy z Franciszkiem u Maryi, następnie przed krzyżem z San Damiano, w kolejnej konferencji wraz z Franciszkiem popatrzymy na ciemności serca i będziemy prosić o dar mądrości. W czwartej nauce wsłuchamy się w wybrane słowa Franciszkowego Testamentu, a w następnej w słowo o szacunku do kapłaństwa” – zapowiedział o. Siekierka. W szóstej nauce rekolekcjonista zaproponuje wsłuchanie się w piąty punkt „Napomnień” św. Franciszka: „nikt nie powinien unosić się pychą, lecz niech chlubi się w Krzyżu Pańskim”. W siódmej zaś, wraz z obecnymi na rekolekcjach, będzie rozważać słowa o radości i radości doskonałej. Tematem przewodnim ostatniej z nauk będą chwalące Boga słowa „Pieśni Słonecznej”.

Rekolekcje rozpoczną się w poniedziałek, 19 listopada, wieczorem modlitwą przed Najświętszym Sakramentem i pierwszą konferencją wprowadzającą. Codziennie biskupi będą koncelebrować Mszę św. oraz uczestniczyć w Apelu Jasnogórskim w Kaplicy Matki Bożej. Środa, 21 listopada, będzie dniem sakramentu pokuty i pojednania. Lekturę duchową towarzyszącą biskupom będzie w tym roku książka „Kapłan nie należy do siebie” autorstwa Sługi Bożego abp. Fultona J. Sheena, amerykańskiego kaznodziei i ewangelizatora.

O. Ernest Siekierka OFM rekolekcje dla biskupów będzie głosił po raz pierwszy. „Poczytuję to sobie jako łaskę, ale z drugiej strony zakładam na to wszystko okulary wiary. Widocznie Pan Bóg w tym roku chciał się posłużyć narzędziem franciszkańskim, być może po to, aby powiedzieć o św. Franciszku” – powiedział przed rekolekcjami.

Rekolekcje biskupów zakończą się w czwartek, 22 listopada Mszą św. o godz. 11.00 pod przewodnictwem prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Podczas Eucharystii zaplanowano Apel modlitewny za zmarłych po wojnie członków Konferencji Episkopatu Polski.

O. Ernest Karol Siekierka OFM, ur. 09.12.1960 roku w Inowrocławiu (archidiecezja gnieźnieńska). W 1979 roku wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych w Prowincji Wniebowzięcia NMP w Polsce (Katowice), śluby wieczyste złożył 08.12.1983, a święcenia kapłańskie przyjął 26.03.1986 z rąk abpa Damiana Zimonia.

Po święceniach pracował, jako wychowawca alumnów w WSD w Katowicach; był też w tym czasie Animatorem Duszpasterstwa Powołań. Studia specjalistyczne rozpoczęte w Rzymie kontynuował na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu, gdzie uzyskał stopień doktora teologii. Po powstaniu w 1991 roku nowej Prowincji zakonnej OFM pod patronatem św. Franciszka z Asyżu z siedzibą Kurii w Poznaniu, wszedł w skład jej pierwszego Zarządu. Był pierwszym Rektorem WSD Franciszkanów we Wronkach. W 1992 został zwy¬cięzcą I Plebiscytu miasta Wronek na „Wronczanina Roku” za duszpa¬sterstwo i pracę w Zakładzie Karnym. Pełnił ponadto funkcję prowincjalnego Sekretarza formacji i studiów oraz Mo-deratora formacji ciągłej. W czasie Kapituły w 2003 roku wybrany został Wikariuszem Prowincji.

W roku 1997 po raz pierwszy został powołany do pracy w strukturach Kurii Generalnej OFM w Rzymie, gdzie przez sześć lat pełnił funkcję Wice-sekretarza Generalne¬go formacji i studiów. Ponownie został zaangażowany w Kurii Generalnej jako Wice-Sekretarz Generalny Zakonu (2005 – 2007), następnie Sekretarz Generalnego Zakonu i Notariusz (2007 – 2009) a na Kapitule Generalnej 2009 powierzono mu urząd Definitora Generalnego ( 2009 – 2015) dla krajów słowiańskich. Dwukrotnie pełnił zadanie Wizytatora Generalnego: w Prowincji Najświętszego Zbawiciela na Słowacji i w Klasztorze Sióstr Klarysek w Cittá della Pieve we Włoszech. Uczestniczył również w dwóch Kapitułach Generalnych Zakonu ( Asyż 2009; Asyż 2015).

Obecnie przebywa w Poznaniu. Prowadzi wykłady z zakresu duchowości i kierownictwa duchowego we franciszkańskim WSD. Oddaje się też pracy duszpasterskiej, zwłaszcza w posłudze w konfesjonale oraz poprzez głoszenie rekolekcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem