Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Watykan: opublikowano zapis rozmowy Pawła VI z abp Lefebvre'm z 1976 roku

2018-05-16 18:39

st, kg (KAI) / Watykan

East News

Gdyby prawdą były stwierdzenia Waszej Ekscelencji, musiałbym ustąpić, a Wasza Ekscelencja powinien zająć moje miejsce – powiedział Paweł VI arcybiskupowi Marcelowi Lefebvre 11 września 1976 roku, przyjmując w Castel Gandolfo przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Portal Vatican Insider publikuje stenogram dramatycznej rozmowy, wykonany na polecenie papieża przez ówczesnego substytuta w Sekretariacie Stanu Giovanniego Benelli (późniejszego arcybiskupa Florencji i kardynała). Ukazał się on w książce regensa Prefektury Domu Papieskiego, ks. Leonardo Sapienzy – „La barca di Paolo” (Łódź Pawłowa), poświęconej pontyfikatowi papieża Montiniego.

Andrea Tornielli przypomina, że Giovanni Battista Montini i Marcel Lefebvre znali się już wcześniej. W archiwach diecezji mediolańskiej znajduje list ówczesnego francuskiego biskupa misyjnego do arcybiskupa Mediolanu na temat problemów biskupów afrykańskich. Ponadto zarówno kard. Montini, jak i abp Lefebvre brali udział w pracach Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru. Podczas Vaticanum II Lefebvre był jednym z czynnych przedstawicieli konserwatywnej mniejszości, zwalczając kolegialność, wzywając do potępienia komunizmu oraz będąc przeciwnikiem Deklaracji o Wolności Religijnej. Jednocześnie Tornielli podkreśla, że abp Lefebvre złożył podpis zarówno pod soborową konstytucją o liturgii jak i deklaracją o wolności religijnej. Sprawował też Mszę św. zgodnie z pierwszymi eksperymentalnymi reformami wprowadzonymi w 1965 roku. Włoski watykanista przypomina także, że abp Marcel Lefebvre, po zakończeniu kadencji przełożonego generalnego Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) w 1970 r., założył Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, z własnym seminarium w Ecône w szwajcarskiej diecezji Freiburg oraz za zgodą biskupa diecezjalnego, François’a Charriere. Bractwo nie chciało sprawować Eucharystii według nowego Mszału Rzymskiego, a w 1974 r. arcybiskup nazwał zmiany wprowadzone przez II Sobór Watykański „nowinkami niszczącymi Kościół”. Bp Pierre Mamie, następca bpa Charriere, działając w ścisłym porozumieniu z Konferencją Episkopatu Szwajcarii i Stolicy Apostolskiej postanowił wycofać uznanie kanoniczne dla seminarium w Ecône i zażądał jego zamknięcia. Stolica Apostolska starała się prowadzić rozmowy z abp Lefebvre: papież ustanowił komisję, która miała wysłuchać jego postulatów, której członkami byli kardynałowie Garrone, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, John Joseph Wright, prefekt Kongrehacji ds. Duchowieństwa i Arturo Tabera Araoz, prefekt kongregacji ds. zakonnych. W 1975 r. Rzym nakazał abp Lefebvre zamknięcie seminarium w Ecône i nie udzielanie nowych święceń kapłańskich. Trzykrotnie Paweł VI pisał listy do arcybiskupa i posyłał swoich wysłanników, by odwiedzili siedzibę tradycjonalistów. Ale w końcu, po kolejnej odmownie podporządkowania się decyzjom Stolicy Apostolskiej, abp Lefebvre został suspendowany, pozbawiony praw i obowiązków wynikających z kapłaństwa i biskupstwa. Mimo to, w sierpniu tego przewodniczył Mszy św. z udziałem dziesięciu tysięcy wiernych i czterystu dziennikarzy, uzyskując ogromne zainteresowanie mediów. W tym kontekście 11 września 1976 roku Lefebvre został przyjęty na audiencji przez papieża Pawła VI w Castel Gandolfo.

Spotkanie, jak wynika z opublikowanego obecnie stenogramu trwało od 10.27 do 11.05. Maszynopis zawarty jest na ośmiu stronach, a rozmowa prowadzona była na przemian po włosku i po francusku. „Ufam, że mam przed sobą brata, syna, przyjaciela. Niestety, stanowisko, jakie zajął Wasza Ekscelencja, to stanowisko antypapieża - mówił Paweł VI - Co mam powiedzieć? Nie przystałeś na jakiekolwiek kroki w swoich słowach, czynach, zachowaniu. Nie odmówiłeś przybycia do mnie. Byłbym szczęśliwy, mogąc rozwiązać tak bolesny przypadek. Będę słuchał, zaproszę Waszą Ekscelencję do refleksji. Wiem, że jestem ubogim człowiekiem. Ale tutaj nie chodzi o osobę, lecz o papieża. A Wasza Ekscelencja uznał papieża za odstępcę od wiary, której jest najwyższym gwarantem. Może dzieje się tak po raz pierwszy w dziejach. Powiedziałeś całemu światu, że papież nie ma wiary, że nie wierzy, że jest modernistą i tak dalej. To prawda, muszę być pokorny. Ale Wasza Ekscelencja jest w okropnej sytuacji. Wobec świata dokonuje aktów o niezwykłej powadze...” Abp Lefebvre bronił się, mówiąc, że jego zamiarem nie było atakowanie osoby papieża, przyznał: „Może było coś niewłaściwego w moich słowach, w moich pismach”. Dodał, że nie jest sam, ale że „ma za sobą biskupów, księży, wielu wiernych”. Stwierdził, że sytuacja w Kościele po Soborze jest taka, „że nie wiemy już, co robić. Przy wszystkich tych zmianach albo grozi nam utrata wiary albo sprawiamy wrażenie nieposłuszeństwa. Chciałbym uklęknąć i zaakceptować wszystko; ale nie mogę sprzeciwiać się mojemu sumieniu. To nie ja stworzyłem ruch, lecz wierni, którzy nie godzą się na tę sytuację. Nie jestem przywódcą tradycjonalistów... Zachowuję się dokładnie tak, jak przed Soborem. Nie mogę zrozumieć, jak nagle jestem potępiany, ponieważ formuję księży w posłuszeństwie świętej tradycji Kościoła świętego”. Paweł VI wtrącił, aby zaprzeczyć: „To nieprawda. Waszej Ekscelencji powiedziano i napisano wiele razy, że się myli i dlaczego się myli. Wasza Ekscelencja nigdy nie chciał słuchać. Proszę jednak kontynuować swoje przedłożenie”. Lefebvre kontynuował: „Wielu księży i wielu wiernych myśli, że trudno zgodzić się na tendencje, które zrodziły się dzień po (sic! Tak to jest w zapisie – nota AT) Soborze Watykańskim II, w liturgii, w sprawie wolności religijnej, formacji kapłanów, relacjach Kościoła z państwami katolickimi, stosunkach Kościoła z protestantami. Nie widzimy, jak to, co się twierdzi miałoby być zgodne ze zdrową Tradycją Kościoła. I powtarzam, nie tylko ja tak o tym myślę. Wielu ludzi tak uważa. Ludzie, którzy chwytają się mnie kurczowo i mnie popychają, często wbrew mojej woli, by ich nie opuścić ... Na przykład w Lille nie chciałem robić tej manifestacji...” „Ale co Wasza Ekscelencja mówi?” - przerwał Paweł VI. „To nie ja ... to telewizja” - zająknął się Lefebvre, by się bronić. „Ale telewizja - odpowiedział Paweł VI, który okazał się dobrze poinformowany o wszystkim – transmitowała to, co Wasza Ekscelencja powiedział i to w sposób bardzo ostry przeciwko papieżowi”. Francuski arcybiskup odpowiedział, ściągając winę na dziennikarzy: „Wasza Świątobliwość wie, że często dziennikarze zmuszają do mówienia... A ja mam prawo się bronić. Kardynałowie, którzy osądzili mnie w Rzymie, oczerniali mnie i myślę, że mam prawo powiedzieć, że są to oszczerstwa ... Już nie wiem, co robić. Staram się formować księży zgodnie z wiarą i w wierze. Kiedy patrzę na inne seminaria, strasznie cierpię: niewyobrażalne sytuacje. A ponadto zakonnicy noszący habit są potępiani czy pogardzani przez biskupów. Natomiast ceni się tych, którzy prowadzą życie zlaicyzowane, którzy zachowują się jak ludzie światowi”.

Papież Montini zauważył: „Ale my wcale nie akceptujemy tych postaw. Każdego dnia pracujemy z wielkim wysiłkiem i z równym uporem, by wyeliminować pewne nadużycia, niezgodne z obowiązującym prawem Kościoła, które jest prawem Soboru i Tradycji. Gdyby Wasza Ekscelencja podjął wysiłek, aby zobaczyć, i zrozumieć, to co czynię i mówię każdego dnia, by zapewnić Kościołowi wierność wobec wczoraj oraz wymagań dnia dzisiejszego i jutrzejszego, to nie doszedłby do tej bolesnej sytuacji, w której się znajduje. To my pierwsi ubolewamy z powodu nadużyć. Jesteśmy pierwszymi i najbardziej dbającymi o szukanie lekarstwa. Lecz tego środka nie można znaleźć w stawianiu wyzwania dla autorytetu Kościoła. Napisałem to Waszej Ekscelencji wielokrotnie. Nie wziąłeś pod uwagę moich słów”. Abp Lefebvre odpowiedział, mówiąc, że chce poruszyć sprawę wolności religijnej, ponieważ „to, co czytamy w dokumencie soborowym, jest sprzeczne z tym, co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Papież odpowiedział, że nie są to tematy, które można poruszyć podczas audiencji, ale zapewnił, że odnotowuje obawy abp. Lefebvre'a. „Czy Wasza Ekscelencja jest przeciwnikiem Soboru?” „Nie jestem przeciwko Soborowi - przerwał abp Lefebvre - ale jestem przeciwny niektórym jego tekstom”. „Jeśli Wasza Ekscelencja nie jest przeciwko Soborowi – mówił dalej Paweł VI – to musi się do niego stosować, do wszystkich jego dokumentów”. Francuski arcybiskup powtórzył: „Konieczne jest dokonanie wyboru między tym, co powiedział Sobór, a tym co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Następnie abp Lefebvre poprosił papieża o zarządzenie, aby biskupi wyznaczyli w kościołach kaplicę, w której można byłoby się modlić, tak jak to było przed Soborem. Paweł VI odpowiedział na to: „Jesteśmy wspólnotą. Nie możemy pozwolić na autonomiczne zachowania różnych stron”. Na co abp Lefebvre: „Sobór przyznaje pluralizm. Prosimy, aby ta zasada dotyczyła również nas. Gdyby Wasza Świątobliwość to uczynił, wszystko byłoby rozwiązane. Nastąpiłby wzrost powołań. Osoby pragnące kapłaństwa chcą być formowane w prawdziwej pobożności. Wasza Świątobliwość ma w swoich rękach rozwiązanie problemu...” Następnie wyraził gotowość, aby ktoś z ówczesnej Kongregacji ds. Zakonów i Instytutów Świeckich czuwał nad jego seminarium i zaznaczył, że jest gotów, by nie głosić już konferencji, pozostać w swoim seminarium, i już go nie opuszczać. Paweł VI przypomniał, że bp Nestor Adam, biskup Sionu w imieniu episkopatu szwajcarskiego stwierdził, że tamtejsi biskupi nie mogą już dłużej tolerować jego działalności. „Co mam zrobić? Niech Wasza Ekscelencja spróbuje powrócić do ładu. Jak może Wasza Ekscelencja uważać, że trwa z nami w jedności, jeśli zajmuje przed światem stanowisko nam przeciwne, aby oskarżać nas o niewierność, chęć zniszczenia Kościoła?”. „Nigdy nie miałem takiego zamiaru...” - bronił się abp Lefebvre. Ale papież Montini odpowiedział: „Powiedziałeś to i napisałeś. Miałbym być papieżem modernistą. Wprowadzając w życie postanowienia Soboru Ekumenicznego, zdradziłbym Kościół. Czy Wasza Ekscelencja rozumie, że gdyby tak było, musiałbym zrezygnować; i zaprosić Waszą Ekscelencję, aby zajął moje miejsce, aby przewodził Kościołowi”. Na co Lefebvre: „Kryzys Kościoła istnieje”. Paweł VI: „Bardzo z tego powodu cierpimy. Wasza Ekscelencja przyczynił się do pogorszenia tego stanu, poprzez swoje poważne nieposłuszeństwo, z otwartym wyzwaniem rzuconym papieżowi”. Abp Lefebvre odpowiedział: „Nie jestem osądzany tak, jak powinienem”. Montini odrzekł: "Osądza to prawo kanoniczne. Czy zauważyłeś zgorszenie i zło, jakie uczyniłeś Kościołowi? Czy Wasza Ekscelencja jest tego świadomy? Czy chciałbyś w ten sposób stanąć przed Bogiem? Dokonaj diagnozy sytuacji, rachunku sumienia, a potem jutro zadaj sobie pytanie przed Bogiem: co mam zrobić?”. Arcybiskup proponował: „Wydaje mi się, że otwarcie pewnych możliwości czynienia dziś tego, co czyniono w przeszłości, to wszystko by się uspokoiło. To byłoby rozwiązanie natychmiastowe. Jak już powiedziałem, nie jestem przywódcą ruchu. Jestem gotowy, by być zamkniętym na zawsze w moim seminarium. Ludzie nawiązują kontakt z moimi kapłanami i są zbudowani. Są to ludzie młodzi, którzy mają zmysł Kościoła: są szanowani na ulicy, w metrze, wszędzie. Inni kapłani nie noszą już sutanny, już nie spowiadają, już się nie modlą. A ludzie wybrali: oto kapłani, których pragniemy”. (Kapłani formowani przez abp. Lefebvre'a, odnotowuje protokolant).

Reklama

W tym miejscu abp Lefebvre zapytał papieża, czy jest świadomy faktu, że we Francji używa się co najmniej czternastu kanonów modlitwy eucharystycznej. Na co Paweł VI odpowiedział: „Nie tylko czternaście, ale setka ... Są nadużycia; ale dobro wniesione przez Sobór jest ogromne. Nie chcę usprawiedliwiać wszystkiego; jak powiedziałem, staram się korygować, gdzie jest to potrzebne. Ale trzeba też jednocześnie przyznać, że dzięki Soborowi są też oznaki energicznej odnowy duchowej wśród młodzieży, zwiększenie poczucia odpowiedzialności wśród wiernych, księży i biskupów”. Arcybiskup odpowiedział: „Nie mówię, że wszystko jest negatywne. Chciałbym współpracować przy budowaniu Kościoła”. Papież Montini odrzekł: „Ale oczywiście tak nie jest, aby Wasza Ekscelencja przyczyniała się do budowania Kościoła. Czy Wasza Ekscelencja jest świadomy tego, co czyni? Czy jest świadomy, że idzie wprost przeciw Kościołowi, papieżowi, Soborowi Ekumenicznemu? Jakże może rościć sobie prawo do osądzenia Soboru? Soboru, którego akty koniec końców w dużej mierze zostały podpisane także przez Waszą Ekscelencję. Módlmy się i zastanówmy się, podporządkowując wszystko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Ja też się zastanowię. Z pokorą przyjmuję reprymendy Waszej Ekscelencji. Jestem u kresu mojego życia. Surowość Waszej Ekscelencji jest dla mnie okazją do refleksji. Proszę też skonsultować się z moimi urzędami, jak na przykład Kongregacją ds. Biskupów, itp. Jestem pewien, że także Wasza Ekscelencja się zastanowi. Wasza Ekscelencja wie, że miałem dla niego szacunek, że uznałem jego zasługi, że byliśmy zgodni podczas Soboru w wielu problemach ...” „To prawda”, przyznał abp Lefebvre. „Wasza Ekscelencja zrozumie - zakończył Paweł VI - że nie mogę pozwolić, nawet z powodów, które nazwałbym «osobistymi», żeby stał się winny schizmy. Niech Wasza Ekscelencja wyda oświadczenie publiczne, w którym zostałyby odwołane jego niedawne deklaracje i zachowanie, które wszyscy odnotowali jako akty, które nie mające na celu budowania Kościoła, ale dzielenia go i wyrządzenia jemu zła. Odkąd Wasza Ekscelencja spotkał się z trzema kardynałami rzymskimi, doszło do zerwania. Musimy znaleźć jedność w modlitwie i refleksji”. Notujący te słowa substytut Benelli zakończył zapis rozmowy, odnotowując: „Ojciec Święty następnie zaprosił Jego Ekscelencję Lefebvre’a do odmówienia wraz z nim. „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryja” i „Przyjdź Duchu Święty”. Jak dobrze wiadomo, życzenia i modlitwy papieża Montiniego nie zostały wysłuchane. Prałat John Magee, drugi sekretarz Pawła VI, przypomina, że Ojciec Święty miał nadzieję, iż po tej audiencji arcybiskup zmieni swoje nastawienie do Kościoła i nauczania Soboru. Zaczął pościć, nie chciał jeść mięsa, chciał zmniejszyć ilość jedzenia, chociaż już jadł bardzo mało. „Mówił, że sam musi podjąć pokutę, aby ofiarować ją Panu, w imieniu Kościoła zadośćuczynienie za wszystko, co się dzieje” – wspominał były sekretarz Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II.

Abp Marcel Lefebvre (29 XI 1905-25 III 1991), w latach 1955-62 był arcybiskupem stolicy Senegalu – Dakaru. Utworzone przez niego w 1970 roku Bractwo Kapłańskie św. Piusa X stawiało sobie za cel pielęgnowanie przedsoborowej liturgii mszalnej, tzw. trydenckiej oraz kształcenie w tym duchu nowych księży.

Jego sprzeciw dotyczył zresztą nie tylko Mszy, ale także m.in. ekumenizmu, dialogu z innymi religiami, zasady wolności religijnej czy soborowej zachęty do tworzenia krajowych konferencji biskupich. Wszystkie te zjawiska świadczyły – zdaniem arcybiskupa – o wyrzekaniu się przez Kościół katolicki dotychczasowej zasady jedynozbawczości i o słabnięciu jego posłannictwa w świecie.

Działalność Bractwa szybko spotkała się z ostrą krytyką ze strony zarówno Kościoła w Szwajcarii, jak i Stolicy Apostolskiej i osobiście Pawła VI. Po całej serii ostrzeżeń i upomnień ze strony Watykanu, 22 lipca 1976 papież zawiesił arcybiskupa w czynnościach kapłańskich, co jednak nie powstrzymało tego ostatniego od dalszej działalności duszpasterskiej.

Po śmierci Pawła VI i wyborze Jana Pawła II wydawało się, że stosunki Bractwa z Watykanem poprawią się, m.in. dlatego, że nowy papież uchodził w oczach wielu środowisk kościelnych za konserwatystę i przybywał z kraju, w którym seminaria duchowne były pełne, a Kościół katolicki nie przeżywał takiego kryzysu, jak na Zachodzie. W grudniu 1978 spotkał się nawet z arcybiskupem.

Tymczasem 30 czerwca 1988 abp Lefebvre udzielił sakry biskupiej czterem kapłanom swego Bractwa bez zgody i upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Byli to Francuzi: Bernard Fellay i Bernard Tessier de Mallerais, Amerykanin Richard Williamson i Argentyńczyk Alfonso de Galarreta. Ściągnęło to automatycznie karę ekskomuniki na samego arcybiskupa, pozostałych konsekratorów, nowych biskupów i wszystkich uczestników tej ceremonii i oznaczało akt schizmy.

W odpowiedzi na to grupa kapłanów i seminarzystów Bractwa z rektorem seminarium w Ecône ks. Josefem Bisigiem na czele opuściła arcybiskupa, aby zachować jedność ze Stolicą Apostolską a zarazem wierność tradycji trydenckiej.

2 lipca 1988, a więc w dwa dni po wspomnianej sakrze, Jan Paweł II ogłosił list apostolski motu proprio „Ecclesia Dei adflicta” (Kościół Boży zasmucony), w którym wyrażał głęboki ból całego Kościoła z powodu tego wydarzenia, wzywał osoby związane „z ruchem arcybiskupa Lefebvre’a” do pozostania „w jedności z Zastępcą Chrystusa w zjednoczeniu z Kościołem katolickim i by w żaden sposób nie wspierali już tego ruchu”. Wreszcie powoływał Komisję „Ecclesia Dei” w łonie Kurii Rzymskiej, aby ułatwić pozostanie w Kościele dotychczasowych zwolenników arcybiskupa i ewentualnie nowych zwolenników tego ruchu.

18 lipca 1988 w Hauterive (Szwajcaria) grupa byłych seminarzystów „od św. Piusa X” powołała podobne, ale pozostające w jedności ze Stolicą Apostolską, Bractwo Kapłańskie św. Piotra (FSSP), zatwierdzone przez Watykan 18 października tegoż roku. Później, również chcąc ułatwić pojednanie z lefebvrystami, Benedykt XVI wydał 7 lipca 2007 motu proprio „Summorum pontificum” zezwalające na odprawianie „przedsoborowych” Mszy św. bez konieczności uzyskiwania zezwoleń na to od miejscowych biskupów, a 21 stycznia 2009 zdjął z 4 biskupów, konsekrowanych przez abp. Lefebvre’a ciążącą na nich od tamtego czasu ekskomunikę.

Mimo to podział w Kościele na tle stosunku do liturgii, ekumenizmu, zasady wolności religijnej, dialogu z innymi religiami i kilku innych spraw spornych nadal istnieje. Powolny, ale stały rozwój Bractwa św. Piusa X wskazuje zaś, że ma się ono dobrze i nieprędko pojedna się z Watykanem. 13 października 2016 roku papież Franciszek przyjął obecnego przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernarda Fellaya.

Tagi:
Paweł VI

Kraków: odbyła się konferencja z okazji 50. rocznicy ogłoszenia encykliki „Humanae Vitae”

2018-06-15 17:30

led / Kraków (KAI)

Jak na ogłoszenie encykliki „Humanae Vitae” zareagował Kościół w Polsce, a jak władze? Z Jakich stron płynęła krytyka oraz jak wyglądał spór o politykę rodzinną w PRL? - o tych zagadnieniach rozmawiali uczestnicy konferencji „Człowiek - rodzina – komunizm”, która 15 czerwca odbyła się w Krakowie. Wydarzenie zorganizowano z okazji 50. rocznica ogłoszenia encykliki papieża Pawła VI.

East News

Naukowcy wyjaśniali także spór państwa i Kościoła o obronę życia, małżeństwa i rodziny, jaki rozpoczął się po wydaniu encykliki, w której papież wskazał zasady moralne w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego.

Dr Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin krakowskiej kurii metropolitalnej zwrócił uwagę na wkład środowiska skupionego wokół kard. Karola Wojtyły w przygotowanie papieskiego dokumentu. Jak wyjaśniał, kard. Wojtyła powołał w Krakowie grupę ekspertów, która przygotowała materiały pomocne w formułowaniu encykliki. W rezultacie powstał specjalny i istotny memoriał będący owocem prac środowiska krakowskiego.

Z kolei dr hab. Rafał Łętocha z Uniwersytetu Jagiellońskiego wyjaśniał, że w Polsce nie było otwartej krytyki tez zawartych w encyklice lecz obrona nauczania Pawła VI. - Jednak takie zarzuty pojawiły się na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych i dotyczyły rangi doktrynalnej encykliki, sposobu jej ogłoszenia, ponieważ często podkreślano, że papież miał narzucić tego typu nauczanie w sposób autorytatywny, nie konsultując się z innymi. Przeciwnicy twierdzili, że encyklika nie jest zgodna z duchem Soboru Watykańskiego II oraz że zdecydowane przeciwstawia się dominującym wówczas trendom wynikającym z przemian obyczajowych.

Uczestnicy spotkania rozmawiali także na temat realizacji założeń encykliki przez Kościół katolicki w Polsce. Ks. prof. dr hab. Józef Marecki z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie stwierdził, że memoriał krakowski był doskonale przygotowany i przedyskutowany przez lekarzy, rodziców oraz psychologów. - To by świeży powiem etyki i teologii rodziny, nieskażonej żadnymi nowinkami. Bagaż doświadczeń wniesiony przez Polaków był ogromny – podkreślił k. Marecki. Dodał, że od chwili ukazania się encykliki jej tezy znalazły się w programach katechetycznych i wychowawczych.

- Dyskusja o tej encyklice to była walka o życie i rodzinę. Kard. Wojtyła wykorzystywał każdą okazję, aby mówić o rodzinie i zasadach funkcjonowania rodziny katolickiej – podkreślił duchowny. W jego ocenie dzięki encyklice, do społeczeństwa dotarło, czym jest pojęcie świadomego rodzicielstwa, czyli odpowiedzialności ojca i matki za za życie i wychowanie dzieci, a także to, że Kościół ma prawo zajmować się zagadnieniami związanym z opieką nad rodziną.

Natomiast ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zwracał uwagę na to, że zmiana ustawy legalizująca aborcję, spotkała się z ostrą krytyką Kościoła w Polsce wobec rządu, który zarzucał biskupom, że „Kościół jest uwsteczniony”. - Episkopat w sposób zdecydowany występował do władz komunistycznych i przekazywał pisma dotyczące zagrożeń rodziny. Problemy wtedy dotyczyły przede wszystkim prawa do życia nienarodzonych dzieci, zdrowia kobiet, dłuższych urlopów macierzyńskich, pensji rodzinnych i pracy w niedziele oraz państwowego monopolu na wychowywanie dzieci co wiązało się z wydłużeniem pobytu dzieci w szkołach – podkreślił duchowny.

W trakcie konferencji odbył się także panel dyskusyjny z udziałem przedstawicieli środowisk walczących w okresie PRL o obronę życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

Dr Wanda Półtawska, współpracownica Jana Pawła II i obrończyni życia mówiła, że historia ruchu pro-life to dla niej siedemdziesiąt lat nieprawdopodobnych inicjatyw. - Obrona życia nie podlega dyskusji, ale trzeba się zastanawiać, co się stał stało, że problem moralny stał się w Polsce problemem politycznym – mówiła.

Dr Półtawska zwracała uwagę na ogromne zaangażowanie Karola Wojtyły w obronę dzieci nienarodzonych. - Mówił, że trzeba wielkiego zrywu ducha. Tylko następne pokolenia mogą tą cywilizację zmienić w cywilizację życia i liczył w tym względzie na młodzież – mówiła przyjaciółka Jana Pawła II. Odnosząc się do tez encykliki zwróciła uwagę, że papież Paweł VI napisał, że istnieje paląca potrzeba szerzenia klimatu czystości. - Dziś młodzież poddawana jest cywilizacji, która jest akceptacją nieczystości – mówiła.

Ogólnopolska konferencja naukowa „Człowiek – rodzina – komunizm. 50. rocznica ogłoszenia encykliki „Humanae vitae”, w kontekście relacji państwo – Kościół w komunistycznej Polsce” zorganizowana została przez krakowski oddział IPN we współpracy z Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Wydarzenie odbyło się w Sali Włoskiej klasztoru franciszkanów.

Katolicka Agencja Informacyjna objęła konferencję patronatem medialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielka Brytania: minister wzywa Kościół do zmiany nauczania

2018-07-18 06:42

azr (The Telegraph/Catholic Herald/KAI) / Londyn

Penny Mordaunt, brytyjska sekretarz stanu ds. międzynarodowego rozwoju, spotkała się z przewodniczącym Papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglią. Przekonywała go, że Kościół katolicki powinien zmienić nauczanie dotyczące stosowania środków antykoncepcyjnych.

dalaprod/Fotolia.com

Jak informuje brytyjski dziennik The Telegraph, minister Mordaunt użyła m.in. argumentu mówiącego o tym, że każdego dnia 800 kobiet umiera z powodu powikłań ciążowych i połogowych. Argumentowała, że szerszy dostęp do środków antykoncepcyjnych "złagodziłby ten problem". Podczas spotkania w Watykanie, Mordaunt przekonywała, że przywódcy religijni powinni zmienić swoje "głębokie przekonania i postawy", aby umożliwić kobietom szerszy dostęp do "prokreacyjnej opieki medycznej".

W rozmowie z The Telegraph polityk podsumowała swoje spotkanie z abp Vicenzo Paglią i abp Paulem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami watykańskiego Sekretariatu Stanu. Mówiła o potrzebie pomocy młodym kobietom, narażonym na utratę życia i zdrowia, m.in. w związku z niedostateczną dostępnością środków antykoncepcyjnych.

"Kościół katolicki może nam w tym pomóc, a moim apelem było, aby pomógł nam w ratowaniu życia, zwłaszcza młodych matek" - mówiła.

Jej wystąpienie zbiegło się w czasie z jubileuszem 50-lecia ogłoszenie encykliki "Humanae Vitae" papieża Pawła VI, która porządkowała nauczanie Kościoła m.in. w kwestii antykoncepcji. Jak przypomina Catholic Herald, w ubiegłym miesiącu blisko 500 księży z Wielkiej Brytanii podpisało się pod dokumentem wyrażającym wdzięczność za zawarte w encyklice nauczanie i podtrzymującym całkowity sprzeciw przeciwko sztucznej antykoncepcji.

"Jako księża, pragniemy poprzeć, w 50. rocznicę Humanae Vitae tę szlachetną wizję miłości życiodajnej, jak zawsze nauczał Kościół i jak ją rozumiał. Wierzymy, że prawdziwa "ludzka ekologia", ponowne odkrycie dróg natury i szacunku dla godności ludzkiej, są kluczowe dla przyszłości naszego narodu: zarówno katolików, jak i nie-katolików. Proponujemy ponowne odkrycie Humanae Vitae, nie tylko w wierności Słowu Bożemu, ale jako klucz do uzdrowienia i trwałego rozwoju naszego społeczeństwa" - napisali w dokumencie brytyjscy księża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem