Reklama

Watykan: opublikowano zapis rozmowy Pawła VI z abp Lefebvre'm z 1976 roku

2018-05-16 18:39

st, kg (KAI) / Watykan

East News

Gdyby prawdą były stwierdzenia Waszej Ekscelencji, musiałbym ustąpić, a Wasza Ekscelencja powinien zająć moje miejsce – powiedział Paweł VI arcybiskupowi Marcelowi Lefebvre 11 września 1976 roku, przyjmując w Castel Gandolfo przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Portal Vatican Insider publikuje stenogram dramatycznej rozmowy, wykonany na polecenie papieża przez ówczesnego substytuta w Sekretariacie Stanu Giovanniego Benelli (późniejszego arcybiskupa Florencji i kardynała). Ukazał się on w książce regensa Prefektury Domu Papieskiego, ks. Leonardo Sapienzy – „La barca di Paolo” (Łódź Pawłowa), poświęconej pontyfikatowi papieża Montiniego.

Andrea Tornielli przypomina, że Giovanni Battista Montini i Marcel Lefebvre znali się już wcześniej. W archiwach diecezji mediolańskiej znajduje list ówczesnego francuskiego biskupa misyjnego do arcybiskupa Mediolanu na temat problemów biskupów afrykańskich. Ponadto zarówno kard. Montini, jak i abp Lefebvre brali udział w pracach Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru. Podczas Vaticanum II Lefebvre był jednym z czynnych przedstawicieli konserwatywnej mniejszości, zwalczając kolegialność, wzywając do potępienia komunizmu oraz będąc przeciwnikiem Deklaracji o Wolności Religijnej. Jednocześnie Tornielli podkreśla, że abp Lefebvre złożył podpis zarówno pod soborową konstytucją o liturgii jak i deklaracją o wolności religijnej. Sprawował też Mszę św. zgodnie z pierwszymi eksperymentalnymi reformami wprowadzonymi w 1965 roku. Włoski watykanista przypomina także, że abp Marcel Lefebvre, po zakończeniu kadencji przełożonego generalnego Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) w 1970 r., założył Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, z własnym seminarium w Ecône w szwajcarskiej diecezji Freiburg oraz za zgodą biskupa diecezjalnego, François’a Charriere. Bractwo nie chciało sprawować Eucharystii według nowego Mszału Rzymskiego, a w 1974 r. arcybiskup nazwał zmiany wprowadzone przez II Sobór Watykański „nowinkami niszczącymi Kościół”. Bp Pierre Mamie, następca bpa Charriere, działając w ścisłym porozumieniu z Konferencją Episkopatu Szwajcarii i Stolicy Apostolskiej postanowił wycofać uznanie kanoniczne dla seminarium w Ecône i zażądał jego zamknięcia. Stolica Apostolska starała się prowadzić rozmowy z abp Lefebvre: papież ustanowił komisję, która miała wysłuchać jego postulatów, której członkami byli kardynałowie Garrone, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, John Joseph Wright, prefekt Kongrehacji ds. Duchowieństwa i Arturo Tabera Araoz, prefekt kongregacji ds. zakonnych. W 1975 r. Rzym nakazał abp Lefebvre zamknięcie seminarium w Ecône i nie udzielanie nowych święceń kapłańskich. Trzykrotnie Paweł VI pisał listy do arcybiskupa i posyłał swoich wysłanników, by odwiedzili siedzibę tradycjonalistów. Ale w końcu, po kolejnej odmownie podporządkowania się decyzjom Stolicy Apostolskiej, abp Lefebvre został suspendowany, pozbawiony praw i obowiązków wynikających z kapłaństwa i biskupstwa. Mimo to, w sierpniu tego przewodniczył Mszy św. z udziałem dziesięciu tysięcy wiernych i czterystu dziennikarzy, uzyskując ogromne zainteresowanie mediów. W tym kontekście 11 września 1976 roku Lefebvre został przyjęty na audiencji przez papieża Pawła VI w Castel Gandolfo.

Spotkanie, jak wynika z opublikowanego obecnie stenogramu trwało od 10.27 do 11.05. Maszynopis zawarty jest na ośmiu stronach, a rozmowa prowadzona była na przemian po włosku i po francusku. „Ufam, że mam przed sobą brata, syna, przyjaciela. Niestety, stanowisko, jakie zajął Wasza Ekscelencja, to stanowisko antypapieża - mówił Paweł VI - Co mam powiedzieć? Nie przystałeś na jakiekolwiek kroki w swoich słowach, czynach, zachowaniu. Nie odmówiłeś przybycia do mnie. Byłbym szczęśliwy, mogąc rozwiązać tak bolesny przypadek. Będę słuchał, zaproszę Waszą Ekscelencję do refleksji. Wiem, że jestem ubogim człowiekiem. Ale tutaj nie chodzi o osobę, lecz o papieża. A Wasza Ekscelencja uznał papieża za odstępcę od wiary, której jest najwyższym gwarantem. Może dzieje się tak po raz pierwszy w dziejach. Powiedziałeś całemu światu, że papież nie ma wiary, że nie wierzy, że jest modernistą i tak dalej. To prawda, muszę być pokorny. Ale Wasza Ekscelencja jest w okropnej sytuacji. Wobec świata dokonuje aktów o niezwykłej powadze...” Abp Lefebvre bronił się, mówiąc, że jego zamiarem nie było atakowanie osoby papieża, przyznał: „Może było coś niewłaściwego w moich słowach, w moich pismach”. Dodał, że nie jest sam, ale że „ma za sobą biskupów, księży, wielu wiernych”. Stwierdził, że sytuacja w Kościele po Soborze jest taka, „że nie wiemy już, co robić. Przy wszystkich tych zmianach albo grozi nam utrata wiary albo sprawiamy wrażenie nieposłuszeństwa. Chciałbym uklęknąć i zaakceptować wszystko; ale nie mogę sprzeciwiać się mojemu sumieniu. To nie ja stworzyłem ruch, lecz wierni, którzy nie godzą się na tę sytuację. Nie jestem przywódcą tradycjonalistów... Zachowuję się dokładnie tak, jak przed Soborem. Nie mogę zrozumieć, jak nagle jestem potępiany, ponieważ formuję księży w posłuszeństwie świętej tradycji Kościoła świętego”. Paweł VI wtrącił, aby zaprzeczyć: „To nieprawda. Waszej Ekscelencji powiedziano i napisano wiele razy, że się myli i dlaczego się myli. Wasza Ekscelencja nigdy nie chciał słuchać. Proszę jednak kontynuować swoje przedłożenie”. Lefebvre kontynuował: „Wielu księży i wielu wiernych myśli, że trudno zgodzić się na tendencje, które zrodziły się dzień po (sic! Tak to jest w zapisie – nota AT) Soborze Watykańskim II, w liturgii, w sprawie wolności religijnej, formacji kapłanów, relacjach Kościoła z państwami katolickimi, stosunkach Kościoła z protestantami. Nie widzimy, jak to, co się twierdzi miałoby być zgodne ze zdrową Tradycją Kościoła. I powtarzam, nie tylko ja tak o tym myślę. Wielu ludzi tak uważa. Ludzie, którzy chwytają się mnie kurczowo i mnie popychają, często wbrew mojej woli, by ich nie opuścić ... Na przykład w Lille nie chciałem robić tej manifestacji...” „Ale co Wasza Ekscelencja mówi?” - przerwał Paweł VI. „To nie ja ... to telewizja” - zająknął się Lefebvre, by się bronić. „Ale telewizja - odpowiedział Paweł VI, który okazał się dobrze poinformowany o wszystkim – transmitowała to, co Wasza Ekscelencja powiedział i to w sposób bardzo ostry przeciwko papieżowi”. Francuski arcybiskup odpowiedział, ściągając winę na dziennikarzy: „Wasza Świątobliwość wie, że często dziennikarze zmuszają do mówienia... A ja mam prawo się bronić. Kardynałowie, którzy osądzili mnie w Rzymie, oczerniali mnie i myślę, że mam prawo powiedzieć, że są to oszczerstwa ... Już nie wiem, co robić. Staram się formować księży zgodnie z wiarą i w wierze. Kiedy patrzę na inne seminaria, strasznie cierpię: niewyobrażalne sytuacje. A ponadto zakonnicy noszący habit są potępiani czy pogardzani przez biskupów. Natomiast ceni się tych, którzy prowadzą życie zlaicyzowane, którzy zachowują się jak ludzie światowi”.

Papież Montini zauważył: „Ale my wcale nie akceptujemy tych postaw. Każdego dnia pracujemy z wielkim wysiłkiem i z równym uporem, by wyeliminować pewne nadużycia, niezgodne z obowiązującym prawem Kościoła, które jest prawem Soboru i Tradycji. Gdyby Wasza Ekscelencja podjął wysiłek, aby zobaczyć, i zrozumieć, to co czynię i mówię każdego dnia, by zapewnić Kościołowi wierność wobec wczoraj oraz wymagań dnia dzisiejszego i jutrzejszego, to nie doszedłby do tej bolesnej sytuacji, w której się znajduje. To my pierwsi ubolewamy z powodu nadużyć. Jesteśmy pierwszymi i najbardziej dbającymi o szukanie lekarstwa. Lecz tego środka nie można znaleźć w stawianiu wyzwania dla autorytetu Kościoła. Napisałem to Waszej Ekscelencji wielokrotnie. Nie wziąłeś pod uwagę moich słów”. Abp Lefebvre odpowiedział, mówiąc, że chce poruszyć sprawę wolności religijnej, ponieważ „to, co czytamy w dokumencie soborowym, jest sprzeczne z tym, co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Papież odpowiedział, że nie są to tematy, które można poruszyć podczas audiencji, ale zapewnił, że odnotowuje obawy abp. Lefebvre'a. „Czy Wasza Ekscelencja jest przeciwnikiem Soboru?” „Nie jestem przeciwko Soborowi - przerwał abp Lefebvre - ale jestem przeciwny niektórym jego tekstom”. „Jeśli Wasza Ekscelencja nie jest przeciwko Soborowi – mówił dalej Paweł VI – to musi się do niego stosować, do wszystkich jego dokumentów”. Francuski arcybiskup powtórzył: „Konieczne jest dokonanie wyboru między tym, co powiedział Sobór, a tym co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Następnie abp Lefebvre poprosił papieża o zarządzenie, aby biskupi wyznaczyli w kościołach kaplicę, w której można byłoby się modlić, tak jak to było przed Soborem. Paweł VI odpowiedział na to: „Jesteśmy wspólnotą. Nie możemy pozwolić na autonomiczne zachowania różnych stron”. Na co abp Lefebvre: „Sobór przyznaje pluralizm. Prosimy, aby ta zasada dotyczyła również nas. Gdyby Wasza Świątobliwość to uczynił, wszystko byłoby rozwiązane. Nastąpiłby wzrost powołań. Osoby pragnące kapłaństwa chcą być formowane w prawdziwej pobożności. Wasza Świątobliwość ma w swoich rękach rozwiązanie problemu...” Następnie wyraził gotowość, aby ktoś z ówczesnej Kongregacji ds. Zakonów i Instytutów Świeckich czuwał nad jego seminarium i zaznaczył, że jest gotów, by nie głosić już konferencji, pozostać w swoim seminarium, i już go nie opuszczać. Paweł VI przypomniał, że bp Nestor Adam, biskup Sionu w imieniu episkopatu szwajcarskiego stwierdził, że tamtejsi biskupi nie mogą już dłużej tolerować jego działalności. „Co mam zrobić? Niech Wasza Ekscelencja spróbuje powrócić do ładu. Jak może Wasza Ekscelencja uważać, że trwa z nami w jedności, jeśli zajmuje przed światem stanowisko nam przeciwne, aby oskarżać nas o niewierność, chęć zniszczenia Kościoła?”. „Nigdy nie miałem takiego zamiaru...” - bronił się abp Lefebvre. Ale papież Montini odpowiedział: „Powiedziałeś to i napisałeś. Miałbym być papieżem modernistą. Wprowadzając w życie postanowienia Soboru Ekumenicznego, zdradziłbym Kościół. Czy Wasza Ekscelencja rozumie, że gdyby tak było, musiałbym zrezygnować; i zaprosić Waszą Ekscelencję, aby zajął moje miejsce, aby przewodził Kościołowi”. Na co Lefebvre: „Kryzys Kościoła istnieje”. Paweł VI: „Bardzo z tego powodu cierpimy. Wasza Ekscelencja przyczynił się do pogorszenia tego stanu, poprzez swoje poważne nieposłuszeństwo, z otwartym wyzwaniem rzuconym papieżowi”. Abp Lefebvre odpowiedział: „Nie jestem osądzany tak, jak powinienem”. Montini odrzekł: "Osądza to prawo kanoniczne. Czy zauważyłeś zgorszenie i zło, jakie uczyniłeś Kościołowi? Czy Wasza Ekscelencja jest tego świadomy? Czy chciałbyś w ten sposób stanąć przed Bogiem? Dokonaj diagnozy sytuacji, rachunku sumienia, a potem jutro zadaj sobie pytanie przed Bogiem: co mam zrobić?”. Arcybiskup proponował: „Wydaje mi się, że otwarcie pewnych możliwości czynienia dziś tego, co czyniono w przeszłości, to wszystko by się uspokoiło. To byłoby rozwiązanie natychmiastowe. Jak już powiedziałem, nie jestem przywódcą ruchu. Jestem gotowy, by być zamkniętym na zawsze w moim seminarium. Ludzie nawiązują kontakt z moimi kapłanami i są zbudowani. Są to ludzie młodzi, którzy mają zmysł Kościoła: są szanowani na ulicy, w metrze, wszędzie. Inni kapłani nie noszą już sutanny, już nie spowiadają, już się nie modlą. A ludzie wybrali: oto kapłani, których pragniemy”. (Kapłani formowani przez abp. Lefebvre'a, odnotowuje protokolant).

Reklama

W tym miejscu abp Lefebvre zapytał papieża, czy jest świadomy faktu, że we Francji używa się co najmniej czternastu kanonów modlitwy eucharystycznej. Na co Paweł VI odpowiedział: „Nie tylko czternaście, ale setka ... Są nadużycia; ale dobro wniesione przez Sobór jest ogromne. Nie chcę usprawiedliwiać wszystkiego; jak powiedziałem, staram się korygować, gdzie jest to potrzebne. Ale trzeba też jednocześnie przyznać, że dzięki Soborowi są też oznaki energicznej odnowy duchowej wśród młodzieży, zwiększenie poczucia odpowiedzialności wśród wiernych, księży i biskupów”. Arcybiskup odpowiedział: „Nie mówię, że wszystko jest negatywne. Chciałbym współpracować przy budowaniu Kościoła”. Papież Montini odrzekł: „Ale oczywiście tak nie jest, aby Wasza Ekscelencja przyczyniała się do budowania Kościoła. Czy Wasza Ekscelencja jest świadomy tego, co czyni? Czy jest świadomy, że idzie wprost przeciw Kościołowi, papieżowi, Soborowi Ekumenicznemu? Jakże może rościć sobie prawo do osądzenia Soboru? Soboru, którego akty koniec końców w dużej mierze zostały podpisane także przez Waszą Ekscelencję. Módlmy się i zastanówmy się, podporządkowując wszystko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Ja też się zastanowię. Z pokorą przyjmuję reprymendy Waszej Ekscelencji. Jestem u kresu mojego życia. Surowość Waszej Ekscelencji jest dla mnie okazją do refleksji. Proszę też skonsultować się z moimi urzędami, jak na przykład Kongregacją ds. Biskupów, itp. Jestem pewien, że także Wasza Ekscelencja się zastanowi. Wasza Ekscelencja wie, że miałem dla niego szacunek, że uznałem jego zasługi, że byliśmy zgodni podczas Soboru w wielu problemach ...” „To prawda”, przyznał abp Lefebvre. „Wasza Ekscelencja zrozumie - zakończył Paweł VI - że nie mogę pozwolić, nawet z powodów, które nazwałbym «osobistymi», żeby stał się winny schizmy. Niech Wasza Ekscelencja wyda oświadczenie publiczne, w którym zostałyby odwołane jego niedawne deklaracje i zachowanie, które wszyscy odnotowali jako akty, które nie mające na celu budowania Kościoła, ale dzielenia go i wyrządzenia jemu zła. Odkąd Wasza Ekscelencja spotkał się z trzema kardynałami rzymskimi, doszło do zerwania. Musimy znaleźć jedność w modlitwie i refleksji”. Notujący te słowa substytut Benelli zakończył zapis rozmowy, odnotowując: „Ojciec Święty następnie zaprosił Jego Ekscelencję Lefebvre’a do odmówienia wraz z nim. „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryja” i „Przyjdź Duchu Święty”. Jak dobrze wiadomo, życzenia i modlitwy papieża Montiniego nie zostały wysłuchane. Prałat John Magee, drugi sekretarz Pawła VI, przypomina, że Ojciec Święty miał nadzieję, iż po tej audiencji arcybiskup zmieni swoje nastawienie do Kościoła i nauczania Soboru. Zaczął pościć, nie chciał jeść mięsa, chciał zmniejszyć ilość jedzenia, chociaż już jadł bardzo mało. „Mówił, że sam musi podjąć pokutę, aby ofiarować ją Panu, w imieniu Kościoła zadośćuczynienie za wszystko, co się dzieje” – wspominał były sekretarz Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II.

Abp Marcel Lefebvre (29 XI 1905-25 III 1991), w latach 1955-62 był arcybiskupem stolicy Senegalu – Dakaru. Utworzone przez niego w 1970 roku Bractwo Kapłańskie św. Piusa X stawiało sobie za cel pielęgnowanie przedsoborowej liturgii mszalnej, tzw. trydenckiej oraz kształcenie w tym duchu nowych księży.

Jego sprzeciw dotyczył zresztą nie tylko Mszy, ale także m.in. ekumenizmu, dialogu z innymi religiami, zasady wolności religijnej czy soborowej zachęty do tworzenia krajowych konferencji biskupich. Wszystkie te zjawiska świadczyły – zdaniem arcybiskupa – o wyrzekaniu się przez Kościół katolicki dotychczasowej zasady jedynozbawczości i o słabnięciu jego posłannictwa w świecie.

Działalność Bractwa szybko spotkała się z ostrą krytyką ze strony zarówno Kościoła w Szwajcarii, jak i Stolicy Apostolskiej i osobiście Pawła VI. Po całej serii ostrzeżeń i upomnień ze strony Watykanu, 22 lipca 1976 papież zawiesił arcybiskupa w czynnościach kapłańskich, co jednak nie powstrzymało tego ostatniego od dalszej działalności duszpasterskiej.

Po śmierci Pawła VI i wyborze Jana Pawła II wydawało się, że stosunki Bractwa z Watykanem poprawią się, m.in. dlatego, że nowy papież uchodził w oczach wielu środowisk kościelnych za konserwatystę i przybywał z kraju, w którym seminaria duchowne były pełne, a Kościół katolicki nie przeżywał takiego kryzysu, jak na Zachodzie. W grudniu 1978 spotkał się nawet z arcybiskupem.

Tymczasem 30 czerwca 1988 abp Lefebvre udzielił sakry biskupiej czterem kapłanom swego Bractwa bez zgody i upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Byli to Francuzi: Bernard Fellay i Bernard Tessier de Mallerais, Amerykanin Richard Williamson i Argentyńczyk Alfonso de Galarreta. Ściągnęło to automatycznie karę ekskomuniki na samego arcybiskupa, pozostałych konsekratorów, nowych biskupów i wszystkich uczestników tej ceremonii i oznaczało akt schizmy.

W odpowiedzi na to grupa kapłanów i seminarzystów Bractwa z rektorem seminarium w Ecône ks. Josefem Bisigiem na czele opuściła arcybiskupa, aby zachować jedność ze Stolicą Apostolską a zarazem wierność tradycji trydenckiej.

2 lipca 1988, a więc w dwa dni po wspomnianej sakrze, Jan Paweł II ogłosił list apostolski motu proprio „Ecclesia Dei adflicta” (Kościół Boży zasmucony), w którym wyrażał głęboki ból całego Kościoła z powodu tego wydarzenia, wzywał osoby związane „z ruchem arcybiskupa Lefebvre’a” do pozostania „w jedności z Zastępcą Chrystusa w zjednoczeniu z Kościołem katolickim i by w żaden sposób nie wspierali już tego ruchu”. Wreszcie powoływał Komisję „Ecclesia Dei” w łonie Kurii Rzymskiej, aby ułatwić pozostanie w Kościele dotychczasowych zwolenników arcybiskupa i ewentualnie nowych zwolenników tego ruchu.

18 lipca 1988 w Hauterive (Szwajcaria) grupa byłych seminarzystów „od św. Piusa X” powołała podobne, ale pozostające w jedności ze Stolicą Apostolską, Bractwo Kapłańskie św. Piotra (FSSP), zatwierdzone przez Watykan 18 października tegoż roku. Później, również chcąc ułatwić pojednanie z lefebvrystami, Benedykt XVI wydał 7 lipca 2007 motu proprio „Summorum pontificum” zezwalające na odprawianie „przedsoborowych” Mszy św. bez konieczności uzyskiwania zezwoleń na to od miejscowych biskupów, a 21 stycznia 2009 zdjął z 4 biskupów, konsekrowanych przez abp. Lefebvre’a ciążącą na nich od tamtego czasu ekskomunikę.

Mimo to podział w Kościele na tle stosunku do liturgii, ekumenizmu, zasady wolności religijnej, dialogu z innymi religiami i kilku innych spraw spornych nadal istnieje. Powolny, ale stały rozwój Bractwa św. Piusa X wskazuje zaś, że ma się ono dobrze i nieprędko pojedna się z Watykanem. 13 października 2016 roku papież Franciszek przyjął obecnego przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernarda Fellaya.

Tagi:
Paweł VI

Nauczanie Pawła VI nadal kontestowane

2018-05-25 13:14

vaticannews / Rzym (KAI)

Na Instytucie Camillianum odbywa się sesja o niezmiennej aktualności "Humanae vitae". Encyklika ta nadal jest odrzucana, bo światu trudno jest przyjąć całościową wizję człowieka, jego udział w stwórczym dziele Boga.

East News

W Kościele nie słabnie kontestacja katolickiej wizji odpowiedzialnego rodzicielstwa. Zwracają na to uwagę organizatorzy konferencji poświęconej Encyklice Pawła VI Humanae vitae, która odbywa się w rzymskim Instytucie Camillanum.

Uczestniczą w niej również przedstawiciele innych religii, a także środowisk laickich. Chodzi o to, by zrozumieć, w jakich punktach nauczanie Kościoła jest kontestowane i potwierdzić jego wagę we współczesnym świecie – mówi prof. Palma Sgreccia, prezes Instytutu Camillianum.

"Nadal potrzebujemy nauczania Pawła VI, który nam pokazał czym jest miłość małżeńska, jej udział w tajemnicy stworzenia. Kobieta i mężczyzna są bowiem współuczestnikami stwórczego planu Boga, jeśli są otwarci na dar życia – powiedziała Radiu Watykańskiemu prof. Sgreccia. – Współczesna kultura ma tymczasem problemy z uznaniem faktu, że w naszą naturę są wpisane pewne normy, że nasze skłonności powinniśmy przeżywać w sposób odpowiedzialny. Odpowiedzialne rodzicielstwo oznacza, że bierzemy odpowiedzialność za naszą seksualność i rozrodczość, że naszej osobistej odpowiedzialności nie możemy zastąpić jakimś rozwiązaniem czysto technicznym. W ten sposób potwierdzona też zostaje antropologia chrześcijańska, całościowa wizja człowieka, obejmująca zarówno naturalne skłonności, jak i uczucia, wolę i intelekt".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do biskupów włoskich: lepiej by homoseksualiści nie byli przyjmowani do seminariów

2018-05-24 10:37

st (KAI) / Watykan

Podczas swojej trzygodzinnej poufnej rozmowy z biskupami włoskimi Franciszek poruszył między innymi kwestię obecności osób o skłonnościach homoseksualnych w seminariach i domach formacji - donosi portal vaticaninsider. Po raz pierwszy Franciszek mówił o tym publicznie – przypomina Salvatore Cernuzio. Papież wskazał, że jeśli istnieją wątpliwości co do kandydata, to lepiej, by go nie przyjmować do seminarium.

Synod2018/facebook

W tym kontekście dziennikarze przypominają skandale w różnych częściach świata spowodowane przez księży- czynnych homoseksualistów. Zaznaczają, że jeśli dopiero teraz Ojciec Święty porusza tę kwestię, to zapewne jest to związane z bardzo realnymi problemami Kościoła. Jednocześnie podkreślają, że słowa Franciszka odzwierciedlają wskazania zawarte w opublikowanym w roku 2016 przez Kongregację ds. Duchowieństwa "Ratio Fundamentalis". Mowa tam między innymi: „Gdy idzie o osoby o tendencjach homoseksualnych, które usiłują wstąpić do seminariów lub które podczas formacji odkrywają taką sytuację, w zgodzie z własnym nauczaniem Kościół, głęboko szanując osoby, których dotyczy ten problem, nie może przyjmować do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną «kulturę gejowską». Osoby takie, w istocie, znajdują się w sytuacji, która poważnie uniemożliwia im poprawną relację do mężczyzn i kobiet. Nie można w żaden sposób zignorować negatywnych konsekwencji mogących zrodzić się na skutek święceń osób o głęboko zakorzenionych tendencjach homoseksualnych” (n. 199).

Ratio rozróżnienia między aktami homoseksualnymi a skłonnościami homoseksualnymi: akty homoseksualne są określane jako „grzechy ciężkie”, „wewnętrznie niemoralne i sprzeczne z prawem naturalnym”. Odnośnie do osób wykazujących tendencje homoseksualne, które są określone jako w każdym przypadku „obiektywnie nieuporządkowane”, mowa jest tam o postawie „szacunku i wrażliwości”, unikając „jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”. Jednocześnie zaznaczono: „jeśli kandydat uprawia homoseksualizm albo wykazuje głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego kierownik duchowy, a także spowiednik ma w sumieniu obowiązek odwieść go od ubiegania się o święcenia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pałac Buckingham: koncert na rzecz prześladowanych chrześcijan

2018-05-25 19:28

pb (KAI/indcatholicnews.com) / Londyn

Dwa renomowane chóry: Kaplicy Królewskiej w Pałacu św. Jakuba w Londynie i Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie dały wspólny koncert na rzecz prześladowanych chrześcijan różnych wyznań. Odbył się on 24 maja wieczorem w Pałacu Buckingham - siedzibie brytyjskiej królowej Elżbiety II. Rodzinę królewską reprezentowała Brygida, księżna Gloucester.

wikipedia.org

W sali balowej Buckingham Palace wysłuchano m.in. utworów Henry'ego Purcella, Thomasa Weelkesa, Giovanniego Pierluigiego da Palestriny, Huberta Parry'ego, Williama Byrda i Benjamina Brittena.

Wcześniej tego samego dnia oba chóry śpiewały podczas anglikańskich nieszporów w Kaplicy Królewskiej w Pałacu św. Jakuba, które odprawił kanonik Paul Wright, wicedziekan Kaplic Królewskich.

Oba wydarzenia promowały działalność Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które niesie pomoc prześladowanym wyznawcom Chrystusa na całym świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem