Reklama

Watykan: opublikowano zapis rozmowy Pawła VI z abp Lefebvre'm z 1976 roku

2018-05-16 18:39

st, kg (KAI) / Watykan

East News

Gdyby prawdą były stwierdzenia Waszej Ekscelencji, musiałbym ustąpić, a Wasza Ekscelencja powinien zająć moje miejsce – powiedział Paweł VI arcybiskupowi Marcelowi Lefebvre 11 września 1976 roku, przyjmując w Castel Gandolfo przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Portal Vatican Insider publikuje stenogram dramatycznej rozmowy, wykonany na polecenie papieża przez ówczesnego substytuta w Sekretariacie Stanu Giovanniego Benelli (późniejszego arcybiskupa Florencji i kardynała). Ukazał się on w książce regensa Prefektury Domu Papieskiego, ks. Leonardo Sapienzy – „La barca di Paolo” (Łódź Pawłowa), poświęconej pontyfikatowi papieża Montiniego.

Andrea Tornielli przypomina, że Giovanni Battista Montini i Marcel Lefebvre znali się już wcześniej. W archiwach diecezji mediolańskiej znajduje list ówczesnego francuskiego biskupa misyjnego do arcybiskupa Mediolanu na temat problemów biskupów afrykańskich. Ponadto zarówno kard. Montini, jak i abp Lefebvre brali udział w pracach Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru. Podczas Vaticanum II Lefebvre był jednym z czynnych przedstawicieli konserwatywnej mniejszości, zwalczając kolegialność, wzywając do potępienia komunizmu oraz będąc przeciwnikiem Deklaracji o Wolności Religijnej. Jednocześnie Tornielli podkreśla, że abp Lefebvre złożył podpis zarówno pod soborową konstytucją o liturgii jak i deklaracją o wolności religijnej. Sprawował też Mszę św. zgodnie z pierwszymi eksperymentalnymi reformami wprowadzonymi w 1965 roku. Włoski watykanista przypomina także, że abp Marcel Lefebvre, po zakończeniu kadencji przełożonego generalnego Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) w 1970 r., założył Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, z własnym seminarium w Ecône w szwajcarskiej diecezji Freiburg oraz za zgodą biskupa diecezjalnego, François’a Charriere. Bractwo nie chciało sprawować Eucharystii według nowego Mszału Rzymskiego, a w 1974 r. arcybiskup nazwał zmiany wprowadzone przez II Sobór Watykański „nowinkami niszczącymi Kościół”. Bp Pierre Mamie, następca bpa Charriere, działając w ścisłym porozumieniu z Konferencją Episkopatu Szwajcarii i Stolicy Apostolskiej postanowił wycofać uznanie kanoniczne dla seminarium w Ecône i zażądał jego zamknięcia. Stolica Apostolska starała się prowadzić rozmowy z abp Lefebvre: papież ustanowił komisję, która miała wysłuchać jego postulatów, której członkami byli kardynałowie Garrone, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, John Joseph Wright, prefekt Kongrehacji ds. Duchowieństwa i Arturo Tabera Araoz, prefekt kongregacji ds. zakonnych. W 1975 r. Rzym nakazał abp Lefebvre zamknięcie seminarium w Ecône i nie udzielanie nowych święceń kapłańskich. Trzykrotnie Paweł VI pisał listy do arcybiskupa i posyłał swoich wysłanników, by odwiedzili siedzibę tradycjonalistów. Ale w końcu, po kolejnej odmownie podporządkowania się decyzjom Stolicy Apostolskiej, abp Lefebvre został suspendowany, pozbawiony praw i obowiązków wynikających z kapłaństwa i biskupstwa. Mimo to, w sierpniu tego przewodniczył Mszy św. z udziałem dziesięciu tysięcy wiernych i czterystu dziennikarzy, uzyskując ogromne zainteresowanie mediów. W tym kontekście 11 września 1976 roku Lefebvre został przyjęty na audiencji przez papieża Pawła VI w Castel Gandolfo.

Spotkanie, jak wynika z opublikowanego obecnie stenogramu trwało od 10.27 do 11.05. Maszynopis zawarty jest na ośmiu stronach, a rozmowa prowadzona była na przemian po włosku i po francusku. „Ufam, że mam przed sobą brata, syna, przyjaciela. Niestety, stanowisko, jakie zajął Wasza Ekscelencja, to stanowisko antypapieża - mówił Paweł VI - Co mam powiedzieć? Nie przystałeś na jakiekolwiek kroki w swoich słowach, czynach, zachowaniu. Nie odmówiłeś przybycia do mnie. Byłbym szczęśliwy, mogąc rozwiązać tak bolesny przypadek. Będę słuchał, zaproszę Waszą Ekscelencję do refleksji. Wiem, że jestem ubogim człowiekiem. Ale tutaj nie chodzi o osobę, lecz o papieża. A Wasza Ekscelencja uznał papieża za odstępcę od wiary, której jest najwyższym gwarantem. Może dzieje się tak po raz pierwszy w dziejach. Powiedziałeś całemu światu, że papież nie ma wiary, że nie wierzy, że jest modernistą i tak dalej. To prawda, muszę być pokorny. Ale Wasza Ekscelencja jest w okropnej sytuacji. Wobec świata dokonuje aktów o niezwykłej powadze...” Abp Lefebvre bronił się, mówiąc, że jego zamiarem nie było atakowanie osoby papieża, przyznał: „Może było coś niewłaściwego w moich słowach, w moich pismach”. Dodał, że nie jest sam, ale że „ma za sobą biskupów, księży, wielu wiernych”. Stwierdził, że sytuacja w Kościele po Soborze jest taka, „że nie wiemy już, co robić. Przy wszystkich tych zmianach albo grozi nam utrata wiary albo sprawiamy wrażenie nieposłuszeństwa. Chciałbym uklęknąć i zaakceptować wszystko; ale nie mogę sprzeciwiać się mojemu sumieniu. To nie ja stworzyłem ruch, lecz wierni, którzy nie godzą się na tę sytuację. Nie jestem przywódcą tradycjonalistów... Zachowuję się dokładnie tak, jak przed Soborem. Nie mogę zrozumieć, jak nagle jestem potępiany, ponieważ formuję księży w posłuszeństwie świętej tradycji Kościoła świętego”. Paweł VI wtrącił, aby zaprzeczyć: „To nieprawda. Waszej Ekscelencji powiedziano i napisano wiele razy, że się myli i dlaczego się myli. Wasza Ekscelencja nigdy nie chciał słuchać. Proszę jednak kontynuować swoje przedłożenie”. Lefebvre kontynuował: „Wielu księży i wielu wiernych myśli, że trudno zgodzić się na tendencje, które zrodziły się dzień po (sic! Tak to jest w zapisie – nota AT) Soborze Watykańskim II, w liturgii, w sprawie wolności religijnej, formacji kapłanów, relacjach Kościoła z państwami katolickimi, stosunkach Kościoła z protestantami. Nie widzimy, jak to, co się twierdzi miałoby być zgodne ze zdrową Tradycją Kościoła. I powtarzam, nie tylko ja tak o tym myślę. Wielu ludzi tak uważa. Ludzie, którzy chwytają się mnie kurczowo i mnie popychają, często wbrew mojej woli, by ich nie opuścić ... Na przykład w Lille nie chciałem robić tej manifestacji...” „Ale co Wasza Ekscelencja mówi?” - przerwał Paweł VI. „To nie ja ... to telewizja” - zająknął się Lefebvre, by się bronić. „Ale telewizja - odpowiedział Paweł VI, który okazał się dobrze poinformowany o wszystkim – transmitowała to, co Wasza Ekscelencja powiedział i to w sposób bardzo ostry przeciwko papieżowi”. Francuski arcybiskup odpowiedział, ściągając winę na dziennikarzy: „Wasza Świątobliwość wie, że często dziennikarze zmuszają do mówienia... A ja mam prawo się bronić. Kardynałowie, którzy osądzili mnie w Rzymie, oczerniali mnie i myślę, że mam prawo powiedzieć, że są to oszczerstwa ... Już nie wiem, co robić. Staram się formować księży zgodnie z wiarą i w wierze. Kiedy patrzę na inne seminaria, strasznie cierpię: niewyobrażalne sytuacje. A ponadto zakonnicy noszący habit są potępiani czy pogardzani przez biskupów. Natomiast ceni się tych, którzy prowadzą życie zlaicyzowane, którzy zachowują się jak ludzie światowi”.

Papież Montini zauważył: „Ale my wcale nie akceptujemy tych postaw. Każdego dnia pracujemy z wielkim wysiłkiem i z równym uporem, by wyeliminować pewne nadużycia, niezgodne z obowiązującym prawem Kościoła, które jest prawem Soboru i Tradycji. Gdyby Wasza Ekscelencja podjął wysiłek, aby zobaczyć, i zrozumieć, to co czynię i mówię każdego dnia, by zapewnić Kościołowi wierność wobec wczoraj oraz wymagań dnia dzisiejszego i jutrzejszego, to nie doszedłby do tej bolesnej sytuacji, w której się znajduje. To my pierwsi ubolewamy z powodu nadużyć. Jesteśmy pierwszymi i najbardziej dbającymi o szukanie lekarstwa. Lecz tego środka nie można znaleźć w stawianiu wyzwania dla autorytetu Kościoła. Napisałem to Waszej Ekscelencji wielokrotnie. Nie wziąłeś pod uwagę moich słów”. Abp Lefebvre odpowiedział, mówiąc, że chce poruszyć sprawę wolności religijnej, ponieważ „to, co czytamy w dokumencie soborowym, jest sprzeczne z tym, co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Papież odpowiedział, że nie są to tematy, które można poruszyć podczas audiencji, ale zapewnił, że odnotowuje obawy abp. Lefebvre'a. „Czy Wasza Ekscelencja jest przeciwnikiem Soboru?” „Nie jestem przeciwko Soborowi - przerwał abp Lefebvre - ale jestem przeciwny niektórym jego tekstom”. „Jeśli Wasza Ekscelencja nie jest przeciwko Soborowi – mówił dalej Paweł VI – to musi się do niego stosować, do wszystkich jego dokumentów”. Francuski arcybiskup powtórzył: „Konieczne jest dokonanie wyboru między tym, co powiedział Sobór, a tym co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Następnie abp Lefebvre poprosił papieża o zarządzenie, aby biskupi wyznaczyli w kościołach kaplicę, w której można byłoby się modlić, tak jak to było przed Soborem. Paweł VI odpowiedział na to: „Jesteśmy wspólnotą. Nie możemy pozwolić na autonomiczne zachowania różnych stron”. Na co abp Lefebvre: „Sobór przyznaje pluralizm. Prosimy, aby ta zasada dotyczyła również nas. Gdyby Wasza Świątobliwość to uczynił, wszystko byłoby rozwiązane. Nastąpiłby wzrost powołań. Osoby pragnące kapłaństwa chcą być formowane w prawdziwej pobożności. Wasza Świątobliwość ma w swoich rękach rozwiązanie problemu...” Następnie wyraził gotowość, aby ktoś z ówczesnej Kongregacji ds. Zakonów i Instytutów Świeckich czuwał nad jego seminarium i zaznaczył, że jest gotów, by nie głosić już konferencji, pozostać w swoim seminarium, i już go nie opuszczać. Paweł VI przypomniał, że bp Nestor Adam, biskup Sionu w imieniu episkopatu szwajcarskiego stwierdził, że tamtejsi biskupi nie mogą już dłużej tolerować jego działalności. „Co mam zrobić? Niech Wasza Ekscelencja spróbuje powrócić do ładu. Jak może Wasza Ekscelencja uważać, że trwa z nami w jedności, jeśli zajmuje przed światem stanowisko nam przeciwne, aby oskarżać nas o niewierność, chęć zniszczenia Kościoła?”. „Nigdy nie miałem takiego zamiaru...” - bronił się abp Lefebvre. Ale papież Montini odpowiedział: „Powiedziałeś to i napisałeś. Miałbym być papieżem modernistą. Wprowadzając w życie postanowienia Soboru Ekumenicznego, zdradziłbym Kościół. Czy Wasza Ekscelencja rozumie, że gdyby tak było, musiałbym zrezygnować; i zaprosić Waszą Ekscelencję, aby zajął moje miejsce, aby przewodził Kościołowi”. Na co Lefebvre: „Kryzys Kościoła istnieje”. Paweł VI: „Bardzo z tego powodu cierpimy. Wasza Ekscelencja przyczynił się do pogorszenia tego stanu, poprzez swoje poważne nieposłuszeństwo, z otwartym wyzwaniem rzuconym papieżowi”. Abp Lefebvre odpowiedział: „Nie jestem osądzany tak, jak powinienem”. Montini odrzekł: "Osądza to prawo kanoniczne. Czy zauważyłeś zgorszenie i zło, jakie uczyniłeś Kościołowi? Czy Wasza Ekscelencja jest tego świadomy? Czy chciałbyś w ten sposób stanąć przed Bogiem? Dokonaj diagnozy sytuacji, rachunku sumienia, a potem jutro zadaj sobie pytanie przed Bogiem: co mam zrobić?”. Arcybiskup proponował: „Wydaje mi się, że otwarcie pewnych możliwości czynienia dziś tego, co czyniono w przeszłości, to wszystko by się uspokoiło. To byłoby rozwiązanie natychmiastowe. Jak już powiedziałem, nie jestem przywódcą ruchu. Jestem gotowy, by być zamkniętym na zawsze w moim seminarium. Ludzie nawiązują kontakt z moimi kapłanami i są zbudowani. Są to ludzie młodzi, którzy mają zmysł Kościoła: są szanowani na ulicy, w metrze, wszędzie. Inni kapłani nie noszą już sutanny, już nie spowiadają, już się nie modlą. A ludzie wybrali: oto kapłani, których pragniemy”. (Kapłani formowani przez abp. Lefebvre'a, odnotowuje protokolant).

Reklama

W tym miejscu abp Lefebvre zapytał papieża, czy jest świadomy faktu, że we Francji używa się co najmniej czternastu kanonów modlitwy eucharystycznej. Na co Paweł VI odpowiedział: „Nie tylko czternaście, ale setka ... Są nadużycia; ale dobro wniesione przez Sobór jest ogromne. Nie chcę usprawiedliwiać wszystkiego; jak powiedziałem, staram się korygować, gdzie jest to potrzebne. Ale trzeba też jednocześnie przyznać, że dzięki Soborowi są też oznaki energicznej odnowy duchowej wśród młodzieży, zwiększenie poczucia odpowiedzialności wśród wiernych, księży i biskupów”. Arcybiskup odpowiedział: „Nie mówię, że wszystko jest negatywne. Chciałbym współpracować przy budowaniu Kościoła”. Papież Montini odrzekł: „Ale oczywiście tak nie jest, aby Wasza Ekscelencja przyczyniała się do budowania Kościoła. Czy Wasza Ekscelencja jest świadomy tego, co czyni? Czy jest świadomy, że idzie wprost przeciw Kościołowi, papieżowi, Soborowi Ekumenicznemu? Jakże może rościć sobie prawo do osądzenia Soboru? Soboru, którego akty koniec końców w dużej mierze zostały podpisane także przez Waszą Ekscelencję. Módlmy się i zastanówmy się, podporządkowując wszystko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Ja też się zastanowię. Z pokorą przyjmuję reprymendy Waszej Ekscelencji. Jestem u kresu mojego życia. Surowość Waszej Ekscelencji jest dla mnie okazją do refleksji. Proszę też skonsultować się z moimi urzędami, jak na przykład Kongregacją ds. Biskupów, itp. Jestem pewien, że także Wasza Ekscelencja się zastanowi. Wasza Ekscelencja wie, że miałem dla niego szacunek, że uznałem jego zasługi, że byliśmy zgodni podczas Soboru w wielu problemach ...” „To prawda”, przyznał abp Lefebvre. „Wasza Ekscelencja zrozumie - zakończył Paweł VI - że nie mogę pozwolić, nawet z powodów, które nazwałbym «osobistymi», żeby stał się winny schizmy. Niech Wasza Ekscelencja wyda oświadczenie publiczne, w którym zostałyby odwołane jego niedawne deklaracje i zachowanie, które wszyscy odnotowali jako akty, które nie mające na celu budowania Kościoła, ale dzielenia go i wyrządzenia jemu zła. Odkąd Wasza Ekscelencja spotkał się z trzema kardynałami rzymskimi, doszło do zerwania. Musimy znaleźć jedność w modlitwie i refleksji”. Notujący te słowa substytut Benelli zakończył zapis rozmowy, odnotowując: „Ojciec Święty następnie zaprosił Jego Ekscelencję Lefebvre’a do odmówienia wraz z nim. „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryja” i „Przyjdź Duchu Święty”. Jak dobrze wiadomo, życzenia i modlitwy papieża Montiniego nie zostały wysłuchane. Prałat John Magee, drugi sekretarz Pawła VI, przypomina, że Ojciec Święty miał nadzieję, iż po tej audiencji arcybiskup zmieni swoje nastawienie do Kościoła i nauczania Soboru. Zaczął pościć, nie chciał jeść mięsa, chciał zmniejszyć ilość jedzenia, chociaż już jadł bardzo mało. „Mówił, że sam musi podjąć pokutę, aby ofiarować ją Panu, w imieniu Kościoła zadośćuczynienie za wszystko, co się dzieje” – wspominał były sekretarz Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II.

Abp Marcel Lefebvre (29 XI 1905-25 III 1991), w latach 1955-62 był arcybiskupem stolicy Senegalu – Dakaru. Utworzone przez niego w 1970 roku Bractwo Kapłańskie św. Piusa X stawiało sobie za cel pielęgnowanie przedsoborowej liturgii mszalnej, tzw. trydenckiej oraz kształcenie w tym duchu nowych księży.

Jego sprzeciw dotyczył zresztą nie tylko Mszy, ale także m.in. ekumenizmu, dialogu z innymi religiami, zasady wolności religijnej czy soborowej zachęty do tworzenia krajowych konferencji biskupich. Wszystkie te zjawiska świadczyły – zdaniem arcybiskupa – o wyrzekaniu się przez Kościół katolicki dotychczasowej zasady jedynozbawczości i o słabnięciu jego posłannictwa w świecie.

Działalność Bractwa szybko spotkała się z ostrą krytyką ze strony zarówno Kościoła w Szwajcarii, jak i Stolicy Apostolskiej i osobiście Pawła VI. Po całej serii ostrzeżeń i upomnień ze strony Watykanu, 22 lipca 1976 papież zawiesił arcybiskupa w czynnościach kapłańskich, co jednak nie powstrzymało tego ostatniego od dalszej działalności duszpasterskiej.

Po śmierci Pawła VI i wyborze Jana Pawła II wydawało się, że stosunki Bractwa z Watykanem poprawią się, m.in. dlatego, że nowy papież uchodził w oczach wielu środowisk kościelnych za konserwatystę i przybywał z kraju, w którym seminaria duchowne były pełne, a Kościół katolicki nie przeżywał takiego kryzysu, jak na Zachodzie. W grudniu 1978 spotkał się nawet z arcybiskupem.

Tymczasem 30 czerwca 1988 abp Lefebvre udzielił sakry biskupiej czterem kapłanom swego Bractwa bez zgody i upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Byli to Francuzi: Bernard Fellay i Bernard Tessier de Mallerais, Amerykanin Richard Williamson i Argentyńczyk Alfonso de Galarreta. Ściągnęło to automatycznie karę ekskomuniki na samego arcybiskupa, pozostałych konsekratorów, nowych biskupów i wszystkich uczestników tej ceremonii i oznaczało akt schizmy.

W odpowiedzi na to grupa kapłanów i seminarzystów Bractwa z rektorem seminarium w Ecône ks. Josefem Bisigiem na czele opuściła arcybiskupa, aby zachować jedność ze Stolicą Apostolską a zarazem wierność tradycji trydenckiej.

2 lipca 1988, a więc w dwa dni po wspomnianej sakrze, Jan Paweł II ogłosił list apostolski motu proprio „Ecclesia Dei adflicta” (Kościół Boży zasmucony), w którym wyrażał głęboki ból całego Kościoła z powodu tego wydarzenia, wzywał osoby związane „z ruchem arcybiskupa Lefebvre’a” do pozostania „w jedności z Zastępcą Chrystusa w zjednoczeniu z Kościołem katolickim i by w żaden sposób nie wspierali już tego ruchu”. Wreszcie powoływał Komisję „Ecclesia Dei” w łonie Kurii Rzymskiej, aby ułatwić pozostanie w Kościele dotychczasowych zwolenników arcybiskupa i ewentualnie nowych zwolenników tego ruchu.

18 lipca 1988 w Hauterive (Szwajcaria) grupa byłych seminarzystów „od św. Piusa X” powołała podobne, ale pozostające w jedności ze Stolicą Apostolską, Bractwo Kapłańskie św. Piotra (FSSP), zatwierdzone przez Watykan 18 października tegoż roku. Później, również chcąc ułatwić pojednanie z lefebvrystami, Benedykt XVI wydał 7 lipca 2007 motu proprio „Summorum pontificum” zezwalające na odprawianie „przedsoborowych” Mszy św. bez konieczności uzyskiwania zezwoleń na to od miejscowych biskupów, a 21 stycznia 2009 zdjął z 4 biskupów, konsekrowanych przez abp. Lefebvre’a ciążącą na nich od tamtego czasu ekskomunikę.

Mimo to podział w Kościele na tle stosunku do liturgii, ekumenizmu, zasady wolności religijnej, dialogu z innymi religiami i kilku innych spraw spornych nadal istnieje. Powolny, ale stały rozwój Bractwa św. Piusa X wskazuje zaś, że ma się ono dobrze i nieprędko pojedna się z Watykanem. 13 października 2016 roku papież Franciszek przyjął obecnego przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernarda Fellaya.

Tagi:
Paweł VI

Rzym: dziękczynienie za kanonizację Pawła VI

2018-10-15 13:42

pb (KAI Rzym) / Rzym

„Wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem pasterzami” – mówił kard. Francesco Coccopalmeiro podczas Mszy św. dziękczynnej za kanonizację Pawła VI, jaką odprawił w rzymskiej Bazylice św. Pawła za Murami. Uczestniczyło w niej kilka tysięcy pielgrzymów z archidiecezji mediolańskiej, której przyszły papież był arcybiskupem, i z diecezji Brescia, z której pochodził.

Krzysztof Nikiforow

80-letni kardynał wskazał, że Paweł VI, tak jak św. Piotr, mówił Chrystusowi: „Kocham Cię”. Miał też „ducha Jezusowego”. Był dobrym pasterzem, bo rozumiał Jezusa i pomagał innym Go rozumieć.

Swoją homilię kardynał oparł na pierwszej encyklice Pawła VI „Ecclesiam suam”. Papież pisał w niej o dialogu jako sposobie głoszenia Chrystusa, dostosowanym do sytuacji słuchaczy. Inaczej mówi się o Nim dzieciom, a inaczej dorosłym, inaczej do wierzących, a inaczej do niewierzących. Głosi się Jezusa konkretnym osobom, dlatego zanim się zacznie do nich mówić, trzeba je wysłuchać, zrozumieć i szanować. Chodzi o odkrycie osoby nie „w ogóle”, lecz „w jej wyjątkowości”.

– Trzeba brać pod uwagę cechy szczególne człowieka, patrzeć mu w oczy. Wtedy zwracam się do tej konkretnej osoby. To jedno z głównych przesłań Pawła VI, które znakiem swego pontyfikatu uczynił papież Franciszek - stwierdził kard. Coccopalmeiro.

Podkreślił, że w każdym człowieku jest „szlachetny kamień”, którego nie posiada ktoś inny, dar, którym może nas obdarować. Dlatego tak ważna jest synodalność, która odkrywa dary i wartość każdej osoby w jej indywidualności i niepowtarzalności. – Ja, pasterz, muszę wysłuchać Ciebie, świeckiego, bo słuchając mogę się ubogacić Twoim darem. Proboszcz niech słucha parafian, by mógł się ubogacić ich darami. Słuchajmy wiernych, bo mogą nam dać dary Ducha Świętego, których nie znajdziemy gdzie indziej. Ale wierni też muszą chcieć podzielić się swymi darami, nie zamykając się w sobie – zachęcał purpurat.

Jego zdaniem na tej chęci wzajemnego słuchania się polega nawrócenie duszpasterskie. Jest ono potrzebne i duchownym i świeckim, bo „wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem pasterzami”.

Kard. Coccopalmeiro przyjął święcenia kapłańskie z rąk przyszłego Pawła VI w 1962 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zmarła s. Cecylia Maria Roszak - najstarsza zakonnica na świecie

2018-11-16 20:44

KAI

W Krakowie zmarła najstarsza siostra zakonna na świecie - Matka Cecylia Maria Roszak z klasztoru sióstr dominikanek "Na Gródku". 25 marca tego roku obchodziła 110. urodziny.

dominikanie.pl

Matka Cecylia Maria Roszak pochodziła z Wielkopolski. Urodziła się 25 marca 1908 roku we wsi Kiełczewo koło Kościana. Skończyła Państwową Szkołę Handlową i Przemysłową Żeńską w Poznaniu. W 1929 r. wstąpiła do klasztoru dominikanek na Gródku w Krakowie. Po obłóczynach przyjęła zakonne imię Cecylia. W 1934 roku złożyła śluby wieczyste.

W 1938 roku z grupą mniszek udała się do Wilna, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. To nie było łatwe. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielka kaplicą. Tam zastała je wojna. Przez pierwsze dwa lata Wileńszczyzna była pod okupacją sowiecką, a po ataku Niemiec na Związek Sowiecki znalazła się pod panowaniem hitlerowców.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 roku Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli.

W 1944 roku s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach repatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa. Dominikanki przebywały wówczas w klasztorze klarysek, wyrzucone z macierzystego klasztoru podczas II wojny światowej.

W 1946 roku s. Cecylia została przełożoną wspólnoty. Rok później mniszki powróciły do klasztoru "Na Gródku". W swoim długim życiu s. Cecylia kilka razy była wybierana jako przełożona lub subprzeorysza. Poza tym była furtianką, organistką i kantorką.

W 2009 r. Instytut Yad Vashem z Jerozolimy przyznał 101-letniej wówczas matce Cecylii tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Jeszcze kilka lat temu, po operacji biodra i kolan, uczestniczyła we wspólnych modlitwach sióstr. Imponowała żywotnością, młodzieńczością ducha i poczuciem humoru. Była zawsze zainteresowana sprawami bieżącymi, życiem Kościoła i świata. Posługując się chodzikiem, odwiedzała chore mniszki. Nieustannie modliła się na różańcu w intencjach, które napływają do klasztoru od różnych osób.

Kilka lat temu swoim współsiostrom powiedziała: "Życie jest piękne, ale krótkie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem