Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Abp Konrad Krajewski kardynałem

2018-05-20 15:02

st, kg, sal (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Jednym z 14 nowych kardynałów, którzy 29 czerwca otrzymają w Watykanie z rąk Franciszka oznaki swej godności, jest Polak abp Konrad Krajewski - papieski jałmużnik apostolski. Poniżej zamieszczamy jego krótki życiorys.

Abp Konrad Krajewski urodził się w Łodzi 25 listopada 1963. W 1982 wstąpił do miejscowego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1988 roku uzyskał magisterium z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tego samego roku, 11 czerwca przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Przez dwa lata pracował duszpastersko w swej diecezji. W 1990 roku podjął studia w zakresie liturgiki na Papieskim Instytucie Liturgicznym "Anselmianum", gdzie uzyskał w 1993 roku kościelny licencjat. W 1995 obronił doktorat z teologii ze specjalizacją w dziedzinie liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu "Angelicum".

Po powrocie z Rzymu w 1995 był ceremoniarzem abp. Władysława Ziółka oraz wykładowcą liturgiki i dyrektorem biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1997 roku, podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce, zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji. Od tegoż roku był prefektem swego dawnego Seminarium Duchownego w Łodzi, a 1 października 1998 podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od 12 maja 1999 do czasu mianowania go szefem Urzędu Dobroczynności Apostolskiej 3 sierpnia 2013 roku był ceremoniarzem papieskim. Sakrę biskupią przyjął 17 września 2013 w bazylice watykańskiej.

Był bliskim współpracownikiem św. Jana Pawła II. Przed kamerami telewizji publicznej, w filmie „Tajemnica Jana Pawła II”, podzielił się przejmującymi wspomnieniami o osobie Ojca Świętego.

Reklama

Pełniąc swoje odpowiedzialne zadania obecny kardynał-nominat udzielał się także duszpastersko, troszcząc się szczególnie o najuboższych i bezdomnych. W czerwcu 2017 odstąpił swoje rzymskie mieszkanie rodzinie syryjskich uchodźców. Jałmużnik papieski, z chwilą mianowania go na to stanowisko przed 5 laty, usłyszał wtedy od Franciszka, że „biurko nie jest dla niego i może je sprzedać”. „Nie czekaj na pukanie, wyjdź i szukaj ubogich” - dodał papież. Polski hierarcha wziął sobie te słowa do serca i od początku swojej posługi jest niezwykle aktywny na tym polu.

Szczególną troską otacza bezdomnych skupiających się w okolicach Watykanu i imigrantów. Na wieść o rodzinie Syryjczyków, którym urodziło się właśnie dziecko, arcybiskup bez wahania odstąpił im swoje watykańskie mieszkanie, a sam przeniósł się do swego biura. Wyjaśnił, że swoje zachowanie uważa za coś najzwyklejszego. „Wielu kapłanów na całym świecie postępuje tak samo i to nie od dzisiaj” - dodał jałmużnik papieski. Wyjaśnił, że miłosierdzie i dzielenie się „należy do kodu genetycznego Kościoła” i dodał: „Nie mam rodziny, jestem zwykłym kapłanem, odstąpienie mieszkania nic mnie nie kosztuje”.

Tagi:
kardynał

Kard. Müller: nikt nie może postawić papieża w stan oskarżenia

2018-11-28 09:35

tłum. st (KAI) / Watykan

Nikt nie ma prawa, by postawić papieża w stan oskarżenia ani żądać jego rezygnacji – powiedział w wywiadzie udzielonym La Stampa były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller. Znany teolog udzielił odpowiedzi na pytania Andrei Torniellego.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

La Stampa: Abp Carlo Maria Viganò opublikował pod koniec sierpnia dokumentację, stawiając w stan oskarżenia papieża z powodu rzekomego „osłaniania” kardynała Theodore’a McCarricka i posunął się do żądania, aby Franciszek podał się do dymisji: co Wasza Eminencja o tym sądzi?

- Nikt nie ma prawa oskarżać papieża ani żądać od niego rezygnacji! Oczywiście można mieć różne poglądy na temat istniejących problemów i sposobów ich rozwiązywania, ale musimy je przedyskutować zgodnie z rolami każdego, a ostatecznie to kardynałowie, jako przedstawiciele Kościoła Rzymskiego mogą pomóc papieżowi lub prosić papieża o pewne wyjaśnienia. Musi się to jednak odbywać w trybie poufnym, we właściwych miejscach, nigdy nie dopuszczając publicznej polemiki, w tym ataków, które doprowadzają do podważenia wiarygodności Kościoła i jego misji. Osobiście jestem przekonany, że papież Franciszek uczyni wszystko, co możliwe, aby zwalczyć zjawisko wyzyskiwania dzieci i aby krzewić nową duchowość kapłanów, którzy muszą postępować według serca Chrystusa i czynić dobro dla wszystkich ludzi, a zwłaszcza dzieci i ludzi młodych.

La Stampa: Również dzisiaj straszliwy skandal nadużycia jest wykorzystywany do wewnętrznych bitew w Kościele. Czy Wasza Eminencja zgadza się z tym spostrzeżeniem?

- Wszyscy musimy współpracować, aby przezwyciężyć ten kryzys, który szkodzi wiarygodności Kościoła. Niestety istnieją te grupy, te „partie” - tak zwanych „postępowców” i „konserwatystów”. Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w wierze objawionej, a nie w przesądach ideologii politycznych. Nie jesteśmy instytucją polityczną. Kościół został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i jest kierowany przez biskupów, a zwłaszcza Następcę Piotra, który jest trwałą i widzialną zasadą oraz fundamentem jedności i wiary Kościoła w prawdzie objawionej i komunii sakramentalnej, w naszym byciu braćmi i zaufaniu sobie nawzajem, jak czytamy w soborowej konstytucji Lumen gentium (pod numerem 18). Mam nadzieję, że Papież może podjąć pewne inicjatywy na rzecz pojednania. Na przykład, w celu zarządzania kryzysem w następstwie skandalu nadużyć w Stanach Zjednoczonych, może mianować komisję kardynałów, których darzy zaufaniem, w celu zbadania sytuacji i na podstawie rzetelnych informacji poczynić następnie pewne propozycje, niezależnie od konfliktów, walk między frakcjami, wzajemnych podejrzeń, propagandowych kampanii medialnych. Potrzebujemy solidnej bazy informacji: tylko w ten sposób można podejmować decyzje na przyszłość. La Stampa: Nie ulega wątpliwości, że wykorzystywanie małoletnich jest przestępstwem i ohydnym grzechem. Czy Wasza Eminencja nie sądzi jednak, że w Kościele jest zbyt wiele zaufania do najlepszych praktyk i norm, jako sposobu rozwiązania problemu? Czy nie grozi to zapomnieniem, że Kościół nie jest jakąś firmą?

- Prawo kanoniczne jest dla nas instrumentem, konieczną pomocą dla Kościoła, który jak każda społeczność potrzebuje swoich reguł. W prawie kanonicznym mamy normy prawa Bożego, których nie możemy zmienić, ale także normy praw ludzkich, kościelne, które możemy zmieniać i aktualizować, aby coraz lepiej odpowiadać na wymagania i okoliczności, którym trzeba stawić czoła. Ale my, Kościół, jesteśmy rzeczywistością sakramentalną i duchową, a najważniejsze są wymiary moralności i wiary: nie wystarczają reguły, normy, dyscyplina zewnętrzna. Potrzebujemy duchowej odnowy, modlitwy i pokuty, czerpiąc z łaski sakramentów, z czytania i rozważania Biblii, potrzebujemy wejścia w ducha Jezusa Chrystusa. Musimy być kapłanami według serca Jezusa, serca Jezusa Chrystusa na krzyżu, który cierpiał i umarł ze względu na umiłowanie wszystkich grzeszników i każdego człowieka. Kapłan jest alter Christus, nie ze względu na swoje umiejętności i zdolności, ale dlatego, że oddaje swoje serce ludziom. Musimy świadczyć o tym i czyniąc to, przywracać wiarygodność Kościoła, aby ludzie mogli napotykać wiarę. La Stampa: Benedykt XVI i Franciszek, w obliczu skandali nadużyć nalegali na ścieżkę nawrócenia i modlitwy ...

- Jest to droga najbardziej autentyczna. Istnieją procedury, które zostały ustanowione w celu zwalczania tego zjawiska, ale najważniejsza jest odnowa duchowa, nawrócenie. Są kapłani, którzy nigdy nie udają się na ćwiczenia duchowe, nigdy nie przystępują do spowiedzi, nie modlą się brewiarzem. A kiedy życie duchowe jest puste, jak kapłan może działać według Chrystusa? Grozi mu, że stanie się „najemnikiem”, jak czytamy w Ewangelii św. Jana. La Stampa: Wiele zamieszania wzbudził fakt, że Stolica Apostolska zwróciła się do biskupów amerykańskich, aby odroczyli głosowanie w sprawie nowych norm walki z pedofilią, przewidujących ustanowienie komisji osób świeckich, które miałyby zbadać odpowiedzialność biskupów i kody odpowiedzialności. Jak Wasza Eminencja ocenia to, co się wydarzyło?

- Zgodnie z sakramentalną naturą Kościoła, biskupi mają swoją odpowiedzialność, a papież ma swoją własną, ale wszyscy muszą współpracować. Mamy wystarczające normy prawa kanonicznego, istnieje motu proprio Sacramentorum sanctitatis tutela z 2001 roku, istnieją normy Kongregacji Nauki Wiary, a nie zawsze wszyscy biskupi współpracowali z naszą dykasterią. Nie informowali, tak jak postanowiono, by czynić. Najpierw musimy robić to, co zostało już ustalone i wskazane jako konieczne i obowiązujące w istniejących normach. Ponadto można współpracować, w duchu braterskim i kolegialności, i można też dyskutować, czy ton proponowanego tekstu jest odpowiedni. Powiedziano mi, że tekst dotarł do Rzymu ze Stanów Zjednoczonych w ostatniej chwili: dlaczego nie został wysłany wcześniej? Trzeba unikać konfrontacji i publicznych polemik, i najpierw wspólnie omawiać problemy, aby dojść do decyzji. Musimy więcej rozmawiać wcześniej, przed podjęciem decyzji. Myślę, że kierownictwo Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych powinno wcześniej skonsultować się z naszymi ekspertami w Kongregacji Nauki Wiary. Ojciec Święty jest jedną osobą, nie może zająć się wszystkim. Z tego powodu istnieją dykasterie Kurii Rzymskiej, aby współpracować i osiągnąć dobrze wypracowaną propozycję, którą można by przedstawić papieżowi. La Stampa: Są dziś osoby, które twierdzą, że problem nadużyć jest faktycznie związany z problemem homoseksualizmu duchowieństwa. Co Wasza Eminencja o tym myśli?

- Pedofilia i homoseksualizm są wyrażeniami zaczerpniętymi z psychologii, które pomagają Kościołowi w jego teologii moralnej. Ale dla nas wymiar ma charakter moralny: to znaczy, czy działamy zgodnie z przykazaniami, według świętej woli Boga, czy też nie. Musimy współpracować z psychologią i socjologią, ale w Kościele na poziomie nauczania nie możemy umieszczać tych dyscyplin na pierwszym planie. Musimy natomiast opierać się na teologii moralnej. Oczywiste jest, że zgodnie z wolą Boga, wierni świeccy nie mogą utrzymywać relacji seksualnych poza małżeństwem, a w przypadku księdza - który zobowiązał się żyć w celibacie - nie może on mieć żadnych relacji seksualnych. Tym bardziej nikt nie może również wykorzystywać seksualnie nastolatków i dzieci. Nadużycie wobec małoletnich to odrażający grzech, który jest kradzieżą duszy maluczkich powierzonych naszej trosce, jest czymś diabolicznym! Musimy podnieść poziom moralny kleru. Jeśli chodzi o pańskie pytanie: nie możemy mówić o „homoseksualistach”. Nie ma „homoseksualistów” jako kategorii. Są konkretne osoby, które mają pewne skłonności i istnieją pokusy. Nasze serce jest zranione przez grzech pierworodny i musimy pokonywać pokusy przy pomocy łaski, nowym życiem w Jezusie Chrystusie. Trzeba nazywać zawsze grzech grzechem i uznawać go za taki, aby nie popaść w zepsucie tych, którzy grzeszą i usprawiedliwiają sami siebie. La Stampa: Papież Franciszek mówi o nadużyciach władzy i klerykalizmie, by wskazać, że uprzednie względem wykorzystywania seksualnego, duchownych wobec małoletnich (i dorosłych niepełnosprawnych) jest nadużycie osób sprawujących władzę nad ofiarą. Możemy na przykład powiedzieć - że McCarrick nie tylko utrzymywał relacje homoseksualne ze swoimi seminarzystami, ale ich wykorzystywał.

- Sądzę, że papież chce podkreślić fakt, iż w nadużyciach seksualnych wobec małoletnich popełnionych przez kapłanów zawsze występuje nadużycie władzy naturalnej i duchowej kapłana. Jest on przedstawicielem Jezusa Dobrego Pasterza, dzieci i nastolatki ufają mu, a on sprawuje nad nimi ojcostwo. Wykorzystywanie seksualne zaczyna się od nadużycia władzy i sumienia. Sądzę, że to chciał powiedzieć Ojciec Święty. Jeśli ktoś jest zeświecczony w swoim sercu, to dla niego kategorie władzy, własnego interesu, luksusu, pieniędzy, przyjemności, stają się bożkami. Kapłan nie może być zeświecczony: nasz czas, nasze życie jest dla ludzi, dla ludu Bożego. La Stampa: Papież Franciszek nalega i przestrzega przed klerykalizmem...

- Nie podoba mi się to słowo, ponieważ jest ambiwalentne, ale jak już powiedziałem, oznacza to tutaj nadużycie władzy należącej do kapłana z urzędu. Człowieka, który przestaje być dobrym pasterzem według serca Jezusa i zamienia się w najemnika. Tak mówi Biblia. La Stampa: Eminencjo, jak ocenia Ksiądz Kardynał polaryzację i nacisk, z jakim pewne grupy i niektóre media wykorzystują pewne nietrafne nominacje, być może związane ze znacznymi zaniedbaniami i uzależnieniu od układów?

- Mamy bardzo jasne przykłady w Biblii: sam Jezus powołał dwunastu apostołów, a jeden z nich, Judasz, był zdrajcą. Również dzisiaj jest możliwe, by papież mianował osobę „fałszywą”, która nie nadaje się na urząd, do biskupstwa. Sam Jezus Chrystus, chociaż dzięki swemu boskiemu intelektowi wiedział wszystko, pozostawił wolność zdrajcy Judaszowi. Ponadto każdy jest odpowiedzialny za swój grzech: możemy, poprzez proces wyboru z udziałem kongregacji Kurii Rzymskiej, poprzez wszystkie ludzkie osądy, czynić wszystko, co możliwe, aby wybrać dobrego kandydata. Ale papież nie ponosi odpowiedzialności za to, co następnie czynią ci biskupi, podobnie jak biskupi nie są odpowiedzialni za wszystko, co robią ich kapłani. Każdy jest osobiście odpowiedzialny za zło, które popełnia. La Stampa: Jak zatem udoskonalić proces wyboru biskupów?

- My ludzie nie jesteśmy w stanie sformułować oceny absolutnej, doskonałej: czynimy to według naszych ograniczonych możliwości, zgodnie z tym, co jest nam dane poznać. Trzeba szukać odpowiednich kandydatów do posługi biskupiej, ale papież nie jest nieomylny, gdy kogoś mianuje. Także w przyszłości nie będziemy w stanie całkowicie uniknąć błędów. Musimy uczyć się z błędów, starać się czynić ich coraz mniej, starać się, aby coraz lepiej dokonywać wyboru. Ale jesteśmy ludźmi i jako tacy jesteśmy grzesznikami i omylnymi. Wszyscy potrzebujemy Bożego miłosierdzia i przebaczenia, wszyscy musimy uznać siebie za grzeszników. Nie potrzebujemy tych, którzy wynoszą się jako sędziowie lub mściciele krzywd, uważając siebie za sprawiedliwych. Jestem przekonany, że ważnym krokiem byłoby krzewienie większej współpracy między różnymi dykasteriami Kurii Rzymskiej dla dobra Kościoła. Poszczególne dykasterie już teraz odnoszą się do papieża, ale należy umacniać współpracę horyzontalną.

Rozmawiał Andrea Tornielli

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie żyje Kazimierz Kutz

2018-12-18 17:46

wpolityce.pl

W wieku 89 lat zmarł Kazimierz Kutz, jeden z najbardziej cenionych polskich reżyserów filmowych, twórca słynnych filmów „Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie”, „Paciorki jednego różańca”, „Śmierć jak kromka chleba”.

adymyabya/pixabay.com

O śmierci artysty poinformowała PAP jego żona Iwona Świętochowska-Kutz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem