Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Nowe władze Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

2018-05-21 16:10


W dniu 19 marca 2018 r. na nadzwyczajnym posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie dokonano wyboru rektora i prorektorów Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie na kadencję 2018-2020.

Stolica Apostolska zatwierdziła wybór rektora UPJPII. Funkcję tę pełnić będzie obecnie urzędujący rektor, Ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak.

Dokonano także wyboru prorektorów:

Prorektor ds. potencjału naukowego i współpracy międzynarodowej – Ks. prof. dr hab. Józef Stala (pełniący obecnie tę funkcję)

Reklama

Prorektor ds. rozwoju i polityki kadrowej – Ks. dr hab. Antoni Świerczek (dziekan Wydziału Nauk Społecznych UPJPII)

Prorektor ds. studenckich i dydaktyki – Ks. dr hab. Robert Tyrała, prof. UPJPII (prodziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII)

Ks. dr hab. Antoni Świerczek zastąpi na stanowisku ks. prof. dr. hab. Wojciecha Misztala, który pełniąc funkcje prorektora przez dwie kadencje nie mógł po raz trzeci kandydować.

Ks. dr hab. Robert Tyrała, prof. UPJPII zastąpi za stanowisku ks. prof. dr. hab. Janusza Mastalskiego, który objął funkcję rektora Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej.

Tagi:
Kraków uniwersytet

Kraków: XXII Ogólnopolskie Święto Kominiarzy

2018-06-22 10:40

Joanna Folfasińska/Archidiecezja Krakowska

- Kominiarze, wypełniając jak najpiękniej swoje zadanie, stają się niejako przedłużaniem tego, o co codziennie prosimy Pana Boga - naszego Ojca - „Ustrzeż nas od wszelkiego złego" - mówił abp Marek Jędraszewski w Bazylice św. Floriana w Krakowie podczas Mszy św. z okazji XXII Ogólnopolskiego Święta Kominiarzy.

Fot. Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Kominiarze dbają o bezpieczeństwo w naszych domach

Na początku homilii, metropolita krakowski odniósł się do słów dzisiejszej Ewangelii, w której Pan Jezus nakazał wszystkim wierzącym nazywać Boga Ojcem i uczył, w jaki sposób modlić się do Niego.

- Mamy do Boga mówić „Ojcze" i jak Ojcu przedstawiać swoje wielorakie sprawy, obejmujące całą naszą ludzką rzeczywistość.

Sprawy te wyrażają się w siedmiu prośbach, które są zawarte w modlitwie „Ojcze nasz". Trzy pierwsze odnoszą się bezpośrednio do Boga i Jego obecności w ludzkiej rzeczywistości. Arcybiskup podkreślił, że nie może nam zabraknąć czasu na niedzielną Eucharystię i na to, aby Bóg był obecny w naszym sposobie myślenia i postępowania. Dodał, że prośba o przyjście Bożego Królestwa zbliża wierzących do Bożej miłości i dobroci.

- On, Ojciec, wie, co jest nam naprawdę potrzebne. Jeśli godzimy się z Jego wolą, otwieramy tym samym przestrzeń na to, aby w naszym życiu rozprzestrzeniało się Jego szczęście i dobroć.

Następne cztery wezwania odnoszą się do ludzkiego życia. Są nimi prośby o chleb - ten w wymiarze ludzkim i duchowym, o przebaczenie po uprzednim darowaniu win, tym, którzy nas skrzywdzili, o uwolnienie od pokus oraz o oddalenie zła i grzechu.

- Ta modlitwa rozbrzmiewa już prawie dwa tysiące lat, bo tyle istnieje na naszej ziemi chrześcijaństwo. Kościół nieustannie przekazuje nam prawdę o Chrystusie - Bożym Synu, który pojednał nas z Ojcem i o Kościele, który uczy kolejne dzieci Boże, jak się do Boga zwracać i jak się do Niego modlić.

Metropolita krakowski podkreślił, że współcześnie wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było. Usuwa się słowo „ojciec", a w jego miejsce stawia się jednostkę i jej pragnienia, burząc tym samym fundament międzyludzkiego braterstwa.

- Człowiek stawia siebie w miejsce Boga i pragnie być adorowany, szanowany i czczony przez innych.

Zapatrzenie człowieka w siebie sprawia, że myślenie o szczęściu ogranicza się tylko do przestrzeni tego świata, poszukiwaniu przyjemności i braku nadziei na zbawienie. Przyczynia się to do częstszego sięgania po używki, a nawet do odebrania sobie życia. Człowiek sam zaczyna decydować o tym, co jest dobre i złe, stając się tragiczną karykaturą Boga.

- Człowiek sam na nowo, chociaż daremnie, usiłuje zapewnić sobie szczęście na ziemi. Stąd jego życie staje się tragedią. Nie ma winy, są tylko błędy. Nie ma prośby o przebaczenie, nie ma grzechu.

Ocena dobra i zła zostaje zastąpiona przez tolerancję, która pozwala na tłumaczenie najgorszych zbrodni i usprawiedliwianie cynicznego zła. Arcybiskup przywołał mit antycznego Orfeusza, w myśl którego człowiek ma podążać za głosem natury i żyć tym, co lekkie, łatwe i przyjemne.

- Życie ludzkie to ciągłe zmaganie, aby trwać przy dobru i umiejętność powiedzenia jednoznacznego „nie" wszelkim pokusom, które chcą nami zawładnąć. To jest prawda o człowieku.

Hierarcha zaznaczył, że świat bez Boga redukuje wszystko do sfery cielesnej, a największym złem jest brak zdrowia, które staje się tym samym najwyższym i absolutnym dobrem człowieka. Taki świat, zdaniem arcybiskupa, skazany jest na niepowodzenie. Wyraził je, żyjący w połowie ubiegłego wieku, filozof Jean - Paul Sartre. Mówił, że absurdem jest ludzkie życie i śmierć. Wyjściem z tej sytuacji jest postawa trwania przy Bogu i upominanie się o Jego prawa. Prezentuje ją prorok Eliasz. Podczas samotnej walki o to, aby Izraelici trwali przy Bogu, jednoznacznie odrzucił pogańskich bożków i żarliwie walczył, aby Imię Boga było uświęcone.

- Staje przed nami prorok sprzed kilku tysięcy lat. Jest on ciągle aktualny. Troszczy się o to, aby Bóg w naszym życiu zajmował właściwe miejsce.

Kończąc homilię, metropolita krakowski podkreślił, że umiejscowienie Boga na pierwszym miejscu i codzienne wzywanie Jego pomocy w najrozmaitszych sprawach, pozwoli wierzącym żyć na wieki w domu Ojca.

Na początku Eucharystii głos zabrał proboszcz parafii, który odwołując się do historii, wspomniał, że w 1184 roku mieszkańcy Krakowa, w miejscu dzisiejszej świątyni, witali relikwie św. Floriana.

Kościół św. Floriana ufundowany został pod koniec XII wieku przez księcia Kazimierza II Sprawiedliwego i biskupa krakowskiego Gedko. Kazimierz II nadał mu status kolegiaty, a Władysław Jagiełło oddał kościół w patronat Akademii Krakowskiej. Dzięki swojej lokalizacji - na początku Drogi Królewskiej - świątynia była miejscem, w którym rozpoczynały się ważne wydarzenia o charakterze państwowym i religijnym.

Święty Florian patronuje wykonawcom trudnych i niebezpiecznych zawodów - kominiarzom, strażakom i hutnikom. Według legendy, ujął się za prześladowanymi legionistami, za co spotkała go męczeńska śmierć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: każda rodzina powinna być sanktuarium życia

2018-06-24 12:34

st (KAI) / Watykan

Ludzkie życie jest i pozostaje tajemnicą, a rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał do fragmentu Ewangelii (Łk 1,57-66.80), czytanego w dzisiejszą uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela.

Grzegorz Gałązka

Mówiąc o nieoczekiwanym już poczęciu św. Jana Chrzciciela Franciszek podkreślił, że napełniło ono radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie, przekraczało bowiem ludzką logikę i możliwości. „Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię” – zauważył papież.

Zaznaczył, że całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest "radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności". Papież zachęcił do rachunku sumienia: jaka jest moja wiara, czy jest radosna, otwarta na zaskoczenia i czy w duszy pojawiła się wdzięczność.

„Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia” – zakończył swoje rozważanie papież.


Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj liturgia zachęca nas do obchodzenia uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Jego narodziny to wydarzenie, które rzuca światło na życie jego rodziców, Elżbiety i Zachariasza, ogarniając radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie. Ci podeszli wiekiem rodzice wymarzyli a także przygotowywali ten dzień, ale już się go nie spodziewali: czuli się wykluczeni, upokorzeni, rozczarowani: nie mieli dzieci. W obliczu zapowiedzi narodzin syna (por. Łk 1, 13), Zachariasz pozostał niedowiarkiem, bo prawa naturalne na to nie pozwalały: byli starzy, w podeszłym wieku. Zatem Pan sprawił, że był niemy przez cały okres ciąży (por. w. 20). To znak. Ale Bóg nie jest uzależniony od naszej logiki i naszych ograniczonych ludzkich możliwości. Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię.

A teraz, gdy wydarzenie ma miejsce, gdy Elżbieta i Zachariasz doświadczają, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), ich radość jest wielka. Dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 1,57-66.80) ogłasza narodziny, a następnie koncentruje się na momencie nadania dziecku imienia. Elżbieta wybiera imię obce tradycji rodzinnej i mówi: „ma otrzymać imię Jan” (w. 60), co oznacza „Bóg okazał łaskę”. I rzeczywiście Jan, darmo dany i już nieoczekiwany dar, będzie świadkiem i zwiastunem Bożej łaski dla ubogich, którzy wyczekują z pokorną wiarą Jego zbawienia. Zachariasz niespodziewanie potwierdza wybór tego imienia, pisząc je na tabliczce – był bowiem niemy - i „natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga” (w. 64). Całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności: ludzie ogarnięci są świętą bojaźnią Bożą i „w całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło” (w. 65). Bracia i siostry, wierny lud zdaje sobie sprawę, że stało się coś wielkiego, chociaż pokornego i ukrytego, i zastanawia się: „Kimże będzie to dziecię?” (w. 66).

Wierny lud Boży jest zdolny do przeżywania wiary z radością, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Ale spójrzmy na tych ludzi, którzy dobrze mówili o tej cudownej rzeczy, o tym cudzie narodzin Jana, i czynili to z radością, byli szczęśliwi, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Patrząc na to, zadajmy sobie pytanie: jaka jest moja wiara? Czy jest to wiara radosna, czy też wiara zawsze taka sama, wiara płaska? Czy mam poczucie zadziwienia, gdy widzę dzieła Pana, kiedy słyszę o ewangelizacji lub życiu jakiegoś świętego, lub kiedy widzę tak wielu ludzi dobrych: czy odczuwam w swoim wnętrzu łaskę, albo też nic w moim sercu się nie porusza? Czy potrafię odczuć pociechę Ducha Świętego, czy też jestem na to zamknięty? Niech każdy z nas postawi sobie pytanie w rachunku sumienia: „Jaka jest moja wiara? Czy jest radosna? Czy jest otwarta na niespodzianki Boga, bo Bóg jest Bogiem niespodzianek? Czy zakosztowałem w duszy poczucia zadziwienia jakie sprawia obecność Boga, tego poczucia wdzięczności?”. Pomyślmy o tych słowach, które są duszą wiary: radości, poczucia zadziwienia, poczucia niespodzianki i wdzięczności.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia, a każde narodziny dziecka niech rozbudzają radość, zadziwienie i wdzięczność.



"Wczoraj w Asunción w Paragwaju została ogłoszona błogosławioną Maria Felicja od Jezusa Eucharystycznego, imię świeckie Maria Felicia Guggiari Echeverría, zakonnica zakonu karmelitanek bosych. Żyła w pierwszej połowie XX wieku, entuzjastycznie przyłączyła się do Akcji Katolickiej i opiekował się starszymi, chorymi i więźniami. To bogate doświadczenie apostolstwa, wspierane przez codzienną Eucharystię, doprowadziło ją do poświęcenia się Panu. Zmarła w wieku 34 lat, z pogodzona ze swoją chorobą. Świadectwo tej młodej błogosławionej jest zaproszeniem dla wszystkich młodych ludzi, zwłaszcza Paragwajczyków, do życia z hojnością, łagodnością i radością. Nazywano ją `Chiquitunga`, tzn. „Maleńka”" - powiedział Franciszek i poprosił aby osobę nowej błogosławionej uczcić brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gietrzwałd: w sobotę ogólnopolski Dzień Pokutny „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”

2018-06-25 12:16

mp / Gietrzwałd (KAI)

W odpowiedzi na orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i w ramach obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, z inicjatywy metropolity warmińskiego abp. Józefa Górzyńskiego 30 czerwca w Gietrzwałdzie odbędzie się Dzień Pokutny pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”. Do udziału w tym wyjątkowym rachunku sumienia z odzyskanej wolności zaproszeni są pielgrzymi z całej Polski.

Anna Głos
Miejsce objawień współcześnie

Abp Józef Górzyński deklaruje w rozmowie z KAI, że „będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś, w nawiązaniu do przesłania, jakie pozostawiła tu Matka Boża w swych objawieniach z 1877 r.”.

Metropolita warmiński zapowiada, że zasadniczym wydarzeniem w tym dniu będzie wspólnotowa celebracja sakramentu pokuty i pojednania, której towarzyszyć będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, a następnie dziękczynienie i Eucharystia. O godz. 9. nastąpi zawiązanie wspólnoty na błoniach wokół sanktuarium oraz powitanie wizerunku Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Następnie pielgrzymi wezmą udział w Drodze Krzyżowej. O godz. 11. 30 rozpocznie się Nabożeństwo Pokutne z Adoracją Najświętszego Sakramentu i indywidualną spowiedzią.

„Do tej spowiedzi tysięcy ludzi na błoniach gietrzwałdzkich chcemy zmobilizować wszystkich duchownych archidiecezji warmińskiej oraz innych przybyłych z wielu stron Polski – wyjaśnia abp Górzyński. Spowiedź będzie odbywać się w warunkach polowych: ”tam gdzie jest ksiądz, tam jest spowiedź”. Podobnie jak to bywało podczas papieskich pielgrzymek czy Światowych Dni Młodzieży.

O godz. 14. 30 rozpocznie się polowa Eucharystia przy Źródełku: moment szczytowy spotkania, wyrażający dziękczynienie za dar wolności.

Dzień Pokutny zakończy wspólne uwielbienie wraz z zespołem „Deus Meus”. Całość trwać będzie od 9 do 18-tej na błoniach rozciągających się wokół sanktuarium w Gietrzwałdzie.

Pytany o najgłębszy sens Dnia Pokutnego w Gietrzwałdzie, abp Górzyński wyjaśnia, że chodzi o lepsze poznanie i przeżycie orędzia Matki Bożej z Gietrzwałdu z 1877 r. - w kontekście problemów i wyzwań dzisiejszej Polski. A zbiegają się w nich ściśle dwa konteksty: historyczny i aktualny. Objawienia z Gietrzwałdu były przecież jednym z najistotniejszych czynników, które przyczyniły się do odzyskania narodowej niepodległości. „Dlatego więc dziś w 100-lecie odzyskania niepodległości, musimy sięgnąć ponownie do treści tych objawień i postawić sobie pytanie, co dziś nam, w wolnym kraju chce przez nie powiedzieć Matka Boża” - deklaruje abp Górzyński.

„Wezwania Matki Bożej pokazywały, że droga do odzyskania utraconej wolności jest drogą duchową: poprzez walkę z nałogami i zniewalającymi nas wadami narodowymi. Ukazywały, że drogą do uzyskania wolności Polski jest odzyskanie najpierw wolności wewnętrznej przez Polaków” – mówi metropolita warmiński i wyjaśnia, że dziś, żyjąc już wolnym kraju, musimy zrozumieć jak tę wolność winniśmy przeżywać i realizować.

„Chodzi więc najpierw o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni, gdyż bez tego nie da się prawidłowo przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. (…) Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny” – ostrzega abp Górzyński.

- Zapraszamy całą Polskę. Liczymy na obecność Episkopatu, władz państwowych i lokalnych oraz wiernych świeckich – mówi abp Górzyński, wyrażając nadzieję, że liczba pielgrzymów w sobotę będzie nie mniejsza niż podczas ubiegłorocznych uroczystości jubileuszu 140-lecia objawień w Gietrzwałdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem