Reklama

Jasna Góra włącza się w modlitwę w obronie życia przed referendum w Irlandii

2018-05-23 14:37

it / Częstochowa (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Jasna Góra włącza się w wielkie błaganie za Irlandię przed próbą usunięcia prawnej ochrony życia nienarodzonych z konstytucji. Jutro w tej intencji w Kaplicy Matki Bożej odmówiony zostanie różaniec oraz Apel Jasnogórski. - Podejmujemy to wyzwanie modlitewne, bo czujemy wielką odpowiedzialność za każde życie - powiedział przeor częstochowskiego klasztoru.

- Jest to nasza odpowiedź na apel w obronie życia. Razem możemy więcej, wspólnotowa modlitwa ma wielką moc - przekonuje o. Marian Waligóra. Dodaje: „ufamy, że ta nasza modlitwa będzie wsparciem dla narodu irlandzkiego”.

- Podejmujemy ten dzień szczególnej modlitwy. Chcemy prosić razem z Maryją, wypraszać łaskę jak najlepszej decyzji dla tego kraju, decyzji, która da znak całemu światu - powiedział jasnogórski przeor. Przypomina, że obrona życia to sprawa nie tylko ludzi wierzących. - To wykracza poza nasze ramy światopoglądowe dotyczy to w ogóle ludzkości, zadbania o drugiego człowieka, a szczególnie tego, który sam o swoje prawa zadbać nie może - podkreśla o. Waligóra.

Jasnogórski przeor zauważą, że „ufamy Bogu i każdą decyzję przyjmiemy, ale mamy nadzieję, że będzie to decyzja zgodna z Ewangelią, że będzie chronić życie”.

Reklama

O. Marian Waligóra przypomina, że Jasna Góra jest miejscem obrony życia. - Maryja jest Matką Życia, życia którym jest dla nas Chrystus. W Niej widzimy wzór troski o życie i to jest najpoważniejszy powód, by iść za wzorem Matki Bożej – powiedział paulin. Przeor podkreślił, że „temat obrony życia bardzo mocno dotyka świat i Europę a wydarzenia ostatnie pokazują jak bardzo potrzebujemy tej modlitwy”.

Przeor Jasnej Góry zaprasza do duchowej łączności z Sanktuarium w intencji życia nienarodzonych w Irlandii jutro tj. w czwartek 24 maja o godz. 16.00 podczas modlitwy różańcowej i o 21.00 w Godzinie Apelu.

Modlitwa transmitowana będzie na stronie www.jasnagora.pl w zakładce „na żywo” oraz przez Radio Jasna Góra (100,6 UKF, radiojasnagora.pl). - Ta łączność przez media pomaga nam być razem, serdecznie zapraszamy – zachęca jasnogórski przeor.

Biskupi irlandzcy ostrzegają, że usunięcie prawnej ochrony z konstytucji będzie dla tego kraju nieodwracalną zmianą. W obronie nienarodzonych łączą się ludzie różnych wyznań i poglądów. Usunięcie z konstytucji prawa do ochrony życia nienarodzonych to nie tylko pozwolenie na ograniczony dostęp do aborcji pod pewnymi warunkami, lecz rezygnacja z kultury życia, radykalna zmiana w życiu naszego kraju - ostrzega arcybiskup Dublina Diarmuid Martin przed zapowiedzianym na piątek referendum.

Na jego prośbę w stołecznych parafiach zorganizowane zostały adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji obrony życia. W ubiegłą niedzielę na wszystkich Mszach czytano jego apel o odrzucenie rządowego projektu legalizacji aborcji.

Tagi:
Jasna Góra

Partytura „Missa Latina” Zdzisława Szostaka na Jasnej Górze

2019-01-08 21:33

Jacek Filipczyk

Polski kompozytor i dyrygent Zdzisław Szostak przekazał na Jasną Górę partyturę swojego największego utworu „Missa Latina”. Powierzenie wydrukowanego egzemplarza partytury, zaopatrzonego dedykacją, autor uznał za jedną z bardziej znaczących decyzji w swoim życiu. Opiekunowie siedziby Królowej Polski są, według maestro Szostaka, najlepszym gwarantem spożytkowania wszystkich wartości duchowych, jakie zostały zawarte w przekazanym dziele. Autor ma głęboką wiarę, iż w rękach paulinów i pod opieką Matki Bożej „Missa Latina” uzyska możliwość trafienia do szerokiego grona miłośników muzyki klasycznej, oraz wszystkich, którzy cenią chrześcijańską tradycję naszej kultury i wiary.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Przekazanie partytury miało miejsce 25 grudnia 2018 r. na ręce o. Nikodema Kilnara, paulina, Krajowego Duszpasterza Muzyków Kościelnych.

„Missa Latina” została ukończona w 2003 roku. Swojej prapremiery doczekała się na jubileusz 75. urodzin autora w Filharmonii Łódzkiej w 2005 roku. W 2006 uświetniła festiwal „Muzyczna Praga” objęty honorowym patronatem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

„Missa Latina” to utwór na orkiestrę symfoniczną i chór w formie klasycznej mszy wokalno-instrumentalnej. O dziele Zdzisława Szostaka pisano jako o ukoronowaniu dorobku twórczego artysty, syntezie jego wcześniejszych doświadczeń, dziele o największych rozmiarach i najwyższej wartości artystycznej. „Missa Latina” pobrzmiewa barokową polifonią, inspirowana jest jednocześnie chorałem gregoriańskim, słychać nuty romantyzmu, impresjonizmu i modernizmu. Autor zawarł w mszy także i cytaty ze swoich dzieł filmowych, takich jak choćby muzyka do serialu „Królowa Bona”.

Zdzisław Szostak jest członkiem Związku Kompozytorów Polskich. Został odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Był wieloletnim dyrektorem artystycznym Filharmonii Poznańskiej i Filharmonii Łódzkiej. Był także wieloletnim wykładowcą Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi. Jako dyrygent koncertował w kraju i za granicą. Jest autorem muzyki do ponad dwudziestu filmów fabularnych i dokumentalnych. Dyrygował nagraniami muzyki do ponad dwustu innych obrazów.

Zdzisław Szostak w latach studenckich w Katowickiej Akademii Muzycznej był przyjacielem Wojciech Kilara. Okres studiów był dla obu przyjaciół czasem wielu artystycznych inspiracji oraz wspólnych muzycznych przygód, i zbliżył do siebie dwóch artystów do tego stopnia, że pozostali przyjaciółmi na długie lata, i do ostatnich lat życia Wojciecha Kilara podtrzymywali swoją przyjaźń. Wojciech Kilar o symfonii „Missa Latina” oraz o samym Zdzisławie Szostaku wypowiadał się z wielkim uznaniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Ewa Kowalewska o waszyngtońskim Marszu dla Życia: tłum radosnych ludzi manifestujących swoje zaangażowanie pro-life

2019-01-18 21:18

pra / Gdańsk (KAI)

„Atmosfera tego marszu jest absolutnie unikalna, wręcz niesamowita. To niezapomniane przeżycie znaleźć się w tłumie tak wielu młodych, radosnych ludzi, manifestujących swoje zaangażowanie w obronie życia” - wspomina Ewa H. Kowalewska. Prezes Human Life International w Polsce w waszyngtońskim Marszu dla Życia uczestniczyła trzykrotnie i - jak mówi - „za każdym razem było to coś niepowtarzalnego”.

dlazycia.info

W dzisiejszym newsletterze Human Life International w Polsce Ewa H. Kowalewska przypomina historię Marszu dla Życia, który w tym roku w Waszyngtonie przejdzie po raz czterdziesty szósty. Odbywa się on w rocznicę niesławnej decyzji Sądu Najwyższego USA w sprawie Roe contra Wade, która w 1973 roku w praktyce zalegalizowała aborcję na życzenie podczas całej ciąży, aż do urodzenia dziecka.

W tym roku Marsz odbywa się pod hasłem „Jedyny w swoim rodzaju od pierwszego dnia: pro-life jest pro-naukowe”. „W ten sposób organizatorzy chcą pokazać, że każda istota ludzka jest unikalna, niepowtarzalna od samego poczęcia oraz połączyć te fakty z rzetelną wiedzą, która zawsze stoi po stronie prawdy i życia” - komentuje Ewa Kowalewska.

Marsz tradycyjnie przejdzie Aleją Konstytucji pod Kapitol oraz gmach Sądu Najwyższego. Zapowiedziano wielu znakomitych gości, w tym abp. Josepha Neumanna przewodniczącego Komitetu ds. Aktywności Pro-life Konferencji Episkopatu USA. Narrację ma prowadzić znany dziennikarz Ben Shapiro.

Z okazji Marszu organizowanych jest wiele wydarzeń towarzyszących. Większość dużych organizacji przygotowuje własne spotkania dla swoich wolontariuszy i pracowników, najczęściej połączone z posiłkiem. Wieczorem poprzedniego dnia odbywa się Msza św. w waszyngtońskiej katedrze, po której wielu młodych pozostaje na całonocnym czuwaniu. „Punktem kulminacyjnym jest jednak uroczysta kolacja po marszu nazywana „Rose Dinner”. W tym roku ma w niej wziąć udział wiceprezydent USA Mike Pence, który od lat jest osobiście związany z ruchem pro-life” - informuje prezes HLI Polska.

Human Life International, najstarsza w USA organizacja pro-life, założona przez benedyktyna o. Paula Marxa w 1974 roku, od początku uczestniczy w Marszu zwartą grupą swoich wolontariuszy i pracowników. „Atmosfera tego marszu jest absolutnie unikalna, wręcz niesamowita. To niezapomniane przeżycie znaleźć się w tłumie tak wielu młodych, radosnych ludzi, manifestujących swoje zaangażowanie w obronie życia” - wspomina Ewa H. Kowalewska. Prezes Human Life International w Polsce w waszyngtońskim Marszu dla Życia uczestniczyła trzykrotnie i - jak mówi - „za każdym razem było to coś niepowtarzalnego”.

„18 stycznia duchowo łączymy się z obrońcami życia z Ameryki! Papież Franciszek ogłosił odpust zupełny pod zwykłymi warunkami dla wszystkich, którzy tego dnia będą się łączyć w modlitwie w intencji obrony życia z uczestnikami Marszu dla Życia w Waszyngtonie - przyłączmy się” - zachęca Ewa Kowalewska.

Waszyngtoński Marsz dla Życia jest największym tego typu wydarzeniem na świecie. Weźmie w nim udział kilkaset tysięcy ludzi, w większości młodych. „Udział w nim robi wielkie wrażenie, bo jest to autentyczna, radosna afirmacja życia” - mówi Ewa Kowalewska. Marsz dla Życia w Waszyngtonie jest ukoronowaniem podobnych akcji pro-life, które w tych dniach odbywają się w ponad osiemdziesięciu amerykańskich miastach.

Prezes HLI Polska zwraca uwagę, że batalia o zaprzestanie aborcji w ostatnich latach w Ameryce nasila się coraz bardziej. „Od ujawnienia handlu organami zabijanych dzieci przez Planned Parenthood, organizację posiadającą najwięcej placówek aborcyjnych w USA, rozgorzała walka o pozbawienie ich funduszy federalnych. Są to duże pieniądze i jest o co walczyć. Zamknięto już ponad 200 placówek aborcyjnych, ale proceder zabijania poczętych dzieci nadal trwa. Wybór prezydenta Trumpa wzmocnił amerykański ruch pro-life, jednak każdy krok w kierunku delegalizacji aborcji wywołuje totalną awanturę, wspieraną głównie przez demokratów” - pisze Kowalewska.

W najnowszym newsletterze HLI Polska zauważono także, że po ostatnich zmianach w amerykańskim Sądzie Najwyższym większość sędziów jest po stronie ochrony życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem